Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1891wpisów
  • 6809komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Zaloguj się aby komentować

Poszedłem ze "śmieciami" do sklepu, ale "śmieciomat" był nieczynny, więc wróciłem z nimi do domu.
Kolejny działający 1,5km dalej i już mi się do niego iść nie chciało z ciężkimi zakupami.

System kaucyjny działa na pełnej xD
#systemkaucyjny #wpolscejakwlesie

a4bdd6d9-56d3-4192-82d8-521d2b090018

@WujekAlien mam rozwiązanie, kupuj mniej puszek/butelek albo dolicz sobie tą „kaucje” do kosztów zakupu. Odzyskasz godność i nie będziesz wtedy musiał być kloszardem.

Pierdolenie. Przetestowałem wszystkie sklepy w okolicy w moim 5tys miasteczku, nigdzie nie było problemu z przyjęciem butelek. Idź tam gdzie nie ma butelkomatu a sprzedają takie butelki, przyjmą.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tak przy okazji serialu TwinPeaks, to istnieje również sieć restauracji o tej samej nazwie.


Są charakterystyczne z 3 powodów:

  1. Drewniano-kamiennych budynków - przypominających górskie chatki, a przed nimi stoją figury jeleni

  2. Kuchni tex-mex - burgery, skrzydełka, tacos, steki, kanapki

  3. Dość skąpo ubranych kelnerek, najczęściej w dżinsowych szortach i dość krótkiej koszuli w kratę drwala

#ciekawostki #twinpeaks #usa

c85df81c-043b-4fad-b945-7f9ef170fde2
c88bc11f-d478-45d9-93cc-ca92836c97d9
04c6558c-352b-48c1-8e43-a86effd62851
5dfca390-4530-4799-8907-9be0f964b70e
da2888c1-0240-40c8-aade-09241c8e1d15

Byłem w takim w okolicach Orlando, na Florydzie. Kenerki są ubrane tak, że stanowią chyba największą atrakcję. Jadło dobre, piwo dobre. Tylko te sporty amarykańskie na telebimach niepojęte, nie wiadomo o co się rozchodzi. Miałem też fotkę obciachową fotkę z kelnerką, ale nie mogę znaleźć.

3b9088cd-6446-404f-beef-007bbbe7f252
d93e49e5-691c-46a7-ae1b-1e6f83d7d885
c3c7a749-0b60-4b77-8910-df5effc87d4f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W artykule o Odtwarzaczu audiobooków - FiiO JM21, pisałem, że nie działa na nim Audioteka, przez błąd:
"Wygląda na to, że Twój telefon jest niekompatybilny z aplikacją"


Dostałem właśnie odpowiedź od Supportu Audioteki, która możliwe, że rozwiązuje ten problem.


Błąd jest związany z włączonym Zoptymalizowanym odtwarzaniem w ustawieniach aplikacji, jeśli też macie z tym problem na urządzeniu z Androidem, to zalecenie jest, żeby je wyłączyć. Instrukcja na screenie.

#audiobooki #audioteka #fiio #czytajwujkiem #ksiazki

a1ba37b5-9622-436d-ab21-5b7d90175b9d
ae05e61a-8832-4813-b8fa-55b3727adc34

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien mam takiego kumpla co co rusz powtarza te same historie. Nawet mu mówiłem, że już opowiadał, a dwa dni później znowu mi to mówi. Ale... Nauczyłem się po prostu słuchać po raz kolejny xD

Zaloguj się aby komentować

375 + 1 = 376


Tytuł: Małe ogniska

Autor: Celeste Ng

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: e-book

Liczba stron: 424

Ocena: 6/10


Akcja powieści rozgrywa się w uporządkowanym, niemal modelowym amerykańskim miasteczku Shaker Heights, gdzie wszystko ma swoje miejsce - od starannie zaplanowanych ulic, po życiowe wybory mieszkańców. W ten uporządkowany świat wkracza chaotyczna Mia Warren wraz z córką Pearl - żyjące na uboczu, w ciągłym ruchu, bez stabilizacji. Ich losy splatają się po sąsiedzku z rodziną Richardsonów, ucieleśnieniem lokalnego porządku i przekonania, że życie można zaplanować tak samo jak zabudowę miasta. Z pozoru zwyczajna relacja między rodzinami stopniowo prowadzi do konfliktów, które odsłaniają ukryte napięcia i dramatyczne konsekwencje wyborów z przeszłości.


To książka bardzo nierówna, ale jednocześnie taka, która zostawia po sobie ogromny bagaż emocjonalny. Celeste Ng świetnie potrafi pokazać ludzi uwikłanych w decyzje, które nie mają dobrych rozwiązań. Najmocniejsze są tu właśnie podejmowane tematy: rozdzicielstwo, aborcja, adopcja i próby znalezienia własnego miejsca w świecie. Bohaterowie (głównie jednak bohaterki) nie są jednoznaczni, a ich wybory rzadko da się łatwo ocenić. To sprawia, że powieść momentami naprawdę angażuje, szczególnie wtedy, gdy skupia się na relacjach matek i dzieci oraz na konflikcie między biologicznym, a społecznym rozumieniem rodzicielstwa.


Najlepsze fragmenty książki mają w sobie dużą siłę - widać, jak bardzo autorka rozumie emocjonalne koszty podejmowanych decyzji. Konflikt wokół dziecka oddanego do adopcji parze innej rasy i kultury, jest jednym z tych wątków, które naprawdę zostają w głowie, bo nie ma w nim prostych odpowiedzi. Każda ze stron ma swoje racje i swoje krzywdy.


Niestety całość nie trzyma równego poziomu. Są fragmenty bardzo sugestywne i wciągające, ale są też takie, które sprawiają wrażenie przegadanych albo rozwleczonych. Narracja momentami wyhamowuje, a historia zamiast narastać falami napięcia, bywa poszatkowana między różnymi perspektywami i wątkami pobocznymi.


Największe rozczarowanie przynosi jednak końcówka. Po długim budowaniu napięcia oczekiwałem rozwiązania, które emocjonalnie domknie historię, tymczasem finał wydaje się zaskakująco słaby i nieproporcjonalny do ciężaru wcześniejszych wydarzeń. Jakby powieść przez większość czasu przygotowywała grunt pod coś większego, a ostatecznie zatrzymała się pół kroku przed tym wydarzeniem.


To książka ważna tematycznie i momentami bardzo poruszająca, ale przez nierówność i rozczarowujące zakończenie pozostawia poczucie niewykorzystanego potencjału. A szkoda, bo książek tak grających na emocjach i tak dobrze napisanych, bardzo brakuje.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

fb224c3b-073c-4d33-aa11-0b64a2618f78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WujekAlien widzę że masz dużą długość kroku ja mam krótkie nóżki mimk że jestem wysoka. Widać to w samochodzie. Z mężem mam 8 cm różnicy a musi przejechać pol samochodu w tył jak wchodzi po mnie do auta to jakby do klatki dla chomika próbował się wcisnąć

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Fakty są niepodważalne: Osiągnięcie

  • Dokumentalista (50 zdjęć)

jest Twoje.



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

6cd4047d-9ea9-4f73-8576-4ee398acd9b3

Zaloguj się aby komentować

Za każdym razem jak widzę update to się jednak trochę cykam, w Mercedesie to było 50/50, albo coś spierdoli, albo choć nie pogorszy. W BMW do tej pory wszystkie na plus, ale może nie będę zapeszał 🥸 #update #motoryzacja

83fe00c2-076c-4077-b5dc-3df793ac08ad

@Chunx Jeździłem w życiu B4 i B8, całkiem miło wspominam. Jeśli chcesz auta bez fajerwerków na dojazdy do pracy, to świetny wybór.

Zaloguj się aby komentować

367 + 1 = 368


Tytuł: Pamięć drzewa

Autor: Tina Valles

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 9/10


Narratorem tej niewielkiej objętościowo powieści jest chłopiec, Jan, który obserwuje stopniowe gaśnięcie swojego ukochanego dziadka. Dziadek zaczyna zapominać - najpierw drobiazgi, potem coraz więcej. aż w końcu pamięć przestaje być czymś oczywistym. Jan próbuje zrozumieć, co właściwie się dzieje i na swój dziecięcy sposób szuka sposobów, by zatrzymać to, co znika z jego życia. W tle mamy zwyczajne życie rodzinne, napięcia między pokoleniami i cichą, nieuniknioną świadomość nadchodzącego rozstania.


To jedna z tych książek, które pozornie opowiadają bardzo niewiele, a jednak zostają w głowie na długo. Pamięć drzewa jest właściwie historią o zanikaniu pamięci, siły, obecności i o próbie oswojenia tego procesu. Tina Valles pisze niezwykle oszczędnie, bez wielkich gestów i bez dramatycznych scen, a mimo to każda strona niesie emocjonalny ciężar. Najbardziej uderza właśnie ta prostota: zmiany są małe i łatwe do przeoczenia, rozmowy zwyczajne, a jednak czuć, że chodzi o rzeczy ostateczne.


Bardzo mocno działa perspektywa dziecka. Dzięki niej historia nie zamienia się w ciężki dramat o chorobie i starości, tylko w opowieść o stopniowym odkrywaniu, że nie wszystko da się zatrzymać. Jan nie rozumie wszystkiego, ale widzi wystarczająco dużo, by czytelnik mógł odczuć ciężar sytuacji między wierszami. Ta dziecięca narracja wprowadza też szczególną szczerość - bez patosu, bez filozofowania, za to z dużym przywiązaniem uwagi do drobiazgów. Szczególnym kontrastem jest radość Jana, gdy dziadkowie się do nich wprowadzają, nie rozumiejąc, że to 1 etap ostateczności.


Tytułowa pamięć drzewa jest bardzo trafną metaforą całej książki. Drzewo trwa dłużej niż ludzie, przechowuje ślady czasu, ale też powoli się zmienia i starzeje. Podobnie działa pamięć - nie jest czymś trwałym, tylko czymś, co można utracić, nawet jeśli inni próbują ją za nas przechować. Valles świetnie pokazuje, że pamięć nie należy tylko do jednej osoby - istnieje także w relacjach, wspomnieniach i opowieściach.


To książka o pożegnaniu, ale bez dramatyzmu. Raczej o cichym godzeniu się z tym, że pewne rzeczy muszą zniknąć. Jednocześnie nie jest to historia wyłącznie smutna - jest w niej dużo ciepła, bliskości i zwyczajnej codzienności, która sprawia, że utrata staje się jeszcze bardziej realna.


Szczególnie dotrze do osób, które proces "zanikania" kogoś blskiego oglądały na własne oczy, które jako dzieci widziały zmiany, których konsekwencji nie rozumiały i wreszczcie do osób, które czytając, kolejne strony, zobaczą "ten moment" i będą wiedzieć, że na pewno nie będzie lepiej, a tylko gorzej. We mnie książka obudziła wspomnienia o dziadku, dziadku, którego już chyba tylko ja wspominam dobrze, bo inni członkowie rodziny zapamiętali jako starego zgryźliwego tetryka. I za te wspomnienia należy jej się 9/10.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

5aaf3179-4778-40b6-9b46-ea4d01cd442a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować