Pokemony w świecie Demon Slayera. Albo odwrotnie
#anime #pokemon




Gbur od piór. I pokemonów.
Pokemony w świecie Demon Slayera. Albo odwrotnie
#anime #pokemon


Zaloguj się aby komentować
Kawa z atramentem jest droga…
TWSBI to Tajwańska marka piór wiecznych znana z dwóch rzeczy. Pierwsza jest taka, że są robione przez pasjonatów dla pasjonatów, więc z założenia mają być tanie i dobre, a druga jest taka, że pękają częściej niż zwykły piórwalski.
Jak to jest ze mną i piórami już wiecie. Ja chcę model k⁎⁎wa ten i żaden c⁎⁎j nie ma bez mojej wiedzy kupować. Pech chciał, że jedyny model TWSBI Eco, który chciałem, czyli Caffe Bronze, z jedyną stalówką, jaką chciałem, czyli Stubem 1.1mm, był na wykończeniu w dwóch sklepach. Jedyny sklep, który miał atrament, który do niego chciałem, jak się okazało, miał jedną sztukę.
Złe wieści są takie, że została wykupiona.
Dobre są takie, że wiem przez kogo XD
TWSBI Eco Caffe Bronze
Duże pióro z gatunku demonstratorów - czyli pokaż kotku co masz w środku. A w środku ma tłoczek. Powiedzieć, że Eco jest duże, to jak powiedzieć, że wykop to chlew obsrany, albo że Hajto pierdolnął babę. Niby się zgadza, ale chciałoby się coś jeszcze dopowiedzieć.
Eco jest duże w c⁎⁎j (tak jak wykop to chlew obsrany gównem, a Hajto pierdolnął babę na pasach). Jest długości Lamy Safari, które jak wiemy, jest wielkie, i jeszcze trochę większy objętościowo.
Skuwka kanciata, pokrętło tłoczka też, cała reszta okrągła. Kolory plastików jak widać - kawa z mlekiem, kolory metali, również jak widać, rose gold. Tyczy się to też stalówki.
No i właśnie. Jest to mój drugi stub, drugi 1.1mm. Chciałbym ten wpis zakończyć dwoma zdaniami, żeby się za wiele nie rozwodzić:
Jest za⁎⁎⁎⁎sta, gładka jak marzenie i mokra jak moja była na innego typa.
Stub od Lamy to ciota i c⁎⁎j
Tyle ode mnie!
#piorawieczne





Zaloguj się aby komentować
Co mi na Instagramie wyskoczyło XDDD
No cóż... Miłego dzionka kochani XD
#polityka


Zaloguj się aby komentować
Gremlin podstołowy z gatunku pies. Nie pamiętam, czy chciał frytkę, czy wyjść, czy może wyjść z frytką. Zresztą kto to wie co psu w głowie siedzi. Pewnie psie sprawy...
#psy #pokazpsa


Zaloguj się aby komentować
@Lopez_ szykujący się do codziennego maratonu konfiarskich wpsiów za które zbiera baty (wcale nie jest konfiarzem)
Jeszcze by się fikołek na końcu przydał XD
#heheszki #polityka #bekazkonfederacji


@Rozpierpapierduchacz ja chciałbym zauważyć, że on nie jest konfiarzem i w ogóle nie mieszka w piwnicy. On ma 22 lata i ogromny majątek!
@Rozpierpapierduchacz Chyba mam niewątpliwy zaszczyt być na jego czarnej liście, bo nie widziałem jego wpisów jak do tej pory. Wychodzi na to, że jest trzecią osobą, która mnie tak uhonorowała
chłopa dodałem już dawno na czarno, nie ma co się kopać z koniem
Zaloguj się aby komentować
Matko bosko, wszyscy dookoła ćpią.
@Rozpierpapierduchacz próbowałeś plastrów? U mnie działają cuda https://allegro.pl/oferta/plastry-na-nos-czarne-goodnite-30-szt-mocne-sport-oddychanie-chrapanie-17265100803
@Rozpierpapierduchacz Polecam ostrą zupkę chińską, elegancko czyści zatoki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Lubię Sword Art Online. A dokładnie to połowę. A jeszcze dokładniej to połowę każdego sezonu.
SAO jest dla mnie fascynujące. Historia SAO to historia uszkodzonego koła zębatego, które w połowie jest już bez zębów. Zaczynasz, wszystko ładnie pięknie, płynnie jedzie, aż nagle SRRRRU, JEB, ŁUBUDU i leżysz w gównie.
Sword Art Online dobrze robi dwie rzeczy: buduje swój świat i nakreśla głównego bohatera jako koksa. Tę drugą część w kolosalnym stopniu spopularyzowali na rynku, teraz jest nawet koreański Kirito XD.
Pierwsza część sezonu opiera się właśnie na budowaniu świata, na poznawaniu jego mechanik. W pierwszym sezonie poznajemy jego założenia, potem w strukturze epizodycznej poznajemy go kolejne kawałki. W międzyczasie Kirito robi orkę. Świat jest piękny.
GGO - to samo. Są pistolety, się strzela, to działa tak, a to działa tak. Oh jej, on przeciął kule!
Alicization? To samo! To jest świat, tak działa, takie mamy tu mechaniki. To są rycerze, a to są polecenia systemu.
Uwielbiam pierwszą połowę każdego sezonu SAO i gdybym oceniał tylko to pół, to dostałoby chyba 9/10.
Ale no właśnie, nie dostaje. Bo jest jeszcze drugie pół. Drugie, kulawe, nudne jak flaki z olejem durne pół, gdzie dzieją się dwie rzeczy, która seria robi źle, a wręcz fatalnie.
Gównowarty romans, gdzie akcja zatrzymuje się jak samochód na ścianie, tylko po to, żeby wystartować raz jeszcze i skupić się na sile przyjaźni i zagięciu systemu.
Asuna w domku, kuzynka, ta w okularach w jaskini, Alice. Znikający Kirito, przejęcie kontroli nad systemem, wybudzenie ze śpiączki. Co sezon to samo. Co sezon budzi taki sam krzyk rozpaczy i taki sam niesmak widzów. A jednak połamane koło zębate jeńców nie bierze i toczy się dalej, wypluwając pod siebie kolejne sezony w tej samej strukturze. Pół sezonu dla widza, a pół dla autora.
Po co? Ni wim.
#animedyskusja #anime




O ile pierwsze SAO nawet dzieląc na dwa odmienne sezony dawało radę tak kolejne SAO już mnie wymęczyło tak, że kolejnego nie oglądałem i nie będę zapewne nawet z ciekawości. Owszem w każdej z połówek SAO1 był nacisk na coś innego ale jako całość mi przynajmniej się spięło nieźle. W pierwszej podszedłem trochę do tego, że Kirito walczy o przetrwanie, a w drugim o ukochaną i mi to nie przeszkadzało, że dostajemy to trochę na siłę. Pewnie też kwestia popularności zrobiła swoje.
@Rozpierpapierduchacz
Lubię Sword Art Online. A dokładnie to połowę pierwszego sezonu
Poprawiłem XD
@Rozpierpapierduchacz Kiedyś bardzo lubiłem tę serię, ale w którymś momencie (chyba na początku drugiej połowy Alicization) zsiadłem z tego wozu i jakoś nie mam ochoty wracać
Kiedyś po pijaku kupiłem sześć tomów novelki, nie pamiętam, czy przeczytałem nawet półtora xd. Od tego czasu stoją na półce i się kurzą (dosłownie xd)

Zaloguj się aby komentować
Hejto Inks Rewolucja
Przez ostatnie kilka lat Noodler's Ahab napełniony był stabilnie i niezmiennie atramentem Hero Blue-Black. Dlaczego? W głównej mierze dlatego, że był tani. Ale trzeba mu przyznać, że konsystencja atramentu sprawdzała się świetnie przy flexie. Hero się skończył, więc pióro wyczyściłem (było tak ekstremalnie upierdolone i zalepione, że musiałem je rozebrać) i napełnione Pelikanem 4001 Royal Blue.
Ten niestety okazał się "za gęsty" i pióro zostawiało szyny zamiast flexa regularnie.
W tym momencie na horyzoncie pojawił się nasz bohater z poprzedniego wpisu - atrament roboczo nazwanej linii Hejto Inks o modelu roboczo nazwanym The Dark Knight (Bo nie wiedziałem, że to jaskółka robiła, tak bym nazwę zmienił XD)
Ten niestety nie okazał się być wybawieniem, bo był całkowitym przeciwieństwem Royal Blue i był bardzo mokry. Więc robił to samo, czyli zostawiał szyny, tylko z innego powodu.
Ale ale, k⁎⁎wa ej. Skoro mam dwa atramenty, oba żelazowo-galusowe, jeden za gęsty, drugi za rzadki...
Przed państwem drugi atrament ze stajni roboczo nazwanej Hejto Inks - model roboczo nazwany Royal Knight Blue XD
I teraz to już wszystko na dziś, w następnym oddcinku: Kawa XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Może i dostałem… ale opowiadać będę, jakbym kupił!
Wpadł w moje ręce atrament wyjątkowy. Taki, którego nie kupisz w sklepie. Czyli pierwszy recenzowany atrament z linii, nazwanej roboczo, Hejto Inks. Kolor, nazwany roboczo, The Dark Knight.
Jak się po rycerzu w nazwie spodziewać możecie, atrament jest robiony własnoręcznie przez #nowywlascicielhejto czyli @AdelbertVonBimberstein
Przyszedł do mnie w zawoskowanym słoiczku zamykanym korkiem na wcisk. Na wosku pierdolony herb rycerski, ale w końcu kto bogatemu zabroni, za hajs z patronajta baluj. No a teraz atrament.
Jest to atrament żelazowo-galusowy, kolor albo niespełna czarny, albo bardzo czarny blue-black z minimalną ilością blue, ciężko mi stwierdzić. To, co mogę powiedzieć z całkowitą pewnością, to że jest wodoodporny jak sk⁎⁎⁎⁎syn.
Jest też atramentem diabelnie mokrym. Jak ktoś nie pamięta - to czy atrament jest mokry definiuje jak dobrze trzyma się sam siebie. Jak trzyma się mniej, to lepiej idzie kapilarnie, więc więcej się go leje, więc zostawia więcej, więc jest bardziej mokry Proste? Proste.
No to ten jest aż za mokry XD
Już tłumaczę. Widząc, że jest mokry, stwierdziłem, że załaduję go Noodler’sa Ahaba, czyli Flexa. Jako że flex potrzebuje dużo mokrego, to pomyślałem, że będą pasować do siebie idealnie. Nic bardziej mylnego. Ahab, z założenia i bez flexa, jest piórem stosunkowo suchym. A nasz Dark Knight, jak się okazuje, ma na tyle niskie napięcie powierzchniowe, że tracił ciągłość w feedzie i Ahab przestawał pisać. Trochę lepiej radził sobie jako flex, ale tutaj też: przy rozejściu się skrzydełek stalówki atrament nie trzymał się sam siebie wystarczająco, żeby stworzyć szeroką linię, bo po prostu błona pękała.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Zenith Elegance, gdzie nasz atrament sprawuje się świetnie. A biorąc pod uwagę, jak mokry jest to atrament, nie zakładam, żeby miał zaschnąć w najbliższym czasie.
Wszystkie pozostałe informacje znajdziecie standardowo na zdjęciu, więc nie opowiadam więcej.
A, śmierdzi jak diabeł XD
Później wrzucę dalszą historię Hejto Inks, a na razie to
Tyle ode mnie!
#piorawieczne




@Rozpierpapierduchacz bardzo długo schnie ten tusz.
Nie lepiej długopisem pisać? XD
@Rozpierpapierduchacz tak naprawdę to tę partię gotowała @Jaskolka96 samodzielnie.
Z ciekawostek: obserwuj go jak zmienia kolor w czasie.
No i nie ukrywam, że to atrament do pisania poprawnie zaostrzonym gęsim piórem.
W dzisiejszych czasach- ciekawostka.
K⁎⁎WA J⁎⁎⁎NA MAĆ JEDNEGO ZDJĘCIA NIE DODAŁEM XD

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Witajcie w serii #mamotoniesazabawki w której przedstawię wam figurki/zabawki pokemonów + duplikaty. A dzisiaj: Lecę w kulki.
Wooper (Gen. II) - niebieski aksolotl typu wodnego. Jeden z najbardziej podstawowych pokemonów, jakie można trafić ogrywając generację drugą i co za tym idzie - jest k⁎⁎wa w dwóch zestawach XD. Na całe moje szczęście, w przeciwieństwie do tych z Caterpie, ten zestaw nie kosztował 8 dych, a niecałe 40. Ale duplikat Vulpixa i tak wleciał, bo jakże inaczej XD
Spheal (Gen. III) - kulkowa foka, podstawa hejtomona z siurem w gardle. Bardziej uroczo się chyba nie da. Figurka ma dwa problemy: niedomalowany ząbek i niedokładnie spasowany brzuch, jest lekka szpara po prawej stronie między niebieskim a... żółtym?. Mojej prawej, jego lewej.
Pikachu (Gen. I) - tak, znowu XD. Był ze Sphealem XD. Ale ten ma chociaż śnieżki XD
No i co, elo




Zaloguj się aby komentować
Budowali z dwóch stron i się nie zeszli…
Anime dzielą się na takie na podstawie czegoś i na takie, które są tworzone tak o z inwencji twórczej studia.
Te, które są tworzone na podstawie mangi nadal wychodzącej często mają problem z niedosytem materiału. Co dzieje się w takiej sytuacji? Z pięknym zobrazowaniem przychodzi zbiór mądrości wszelakich - Gintama: https://youtu.be/a4S9NuI6NKo?si=xaiyjeQiNoiBSfOq
W momencie, kiedy materiału zaczyna brakować, studio może:
1. Przerwać nadawanie i poczekać na rozsądny zapas (One Piece ma teraz półroczną przerwę)
2. Odpalić fillery, czyli historie poboczne niezwiązane absolutnie z niczym i mające absolutnie żadne znaczenie
3. Szyć po swojemu.
Opcja trzecia jest najbardziej ryzykowna z nich wszystkich, bo może się okazać, że z tego, co uszyli, już się wiele nie wymyśli. Jest też najczęściej wykorzystywaną metodą w przypadku serii krótkich.
Przykładami serii, które zostały wywrócone na lewą stronę mogą być między innymi:
Full Metal Alchemist (bez Brotherhood), Soul Eater, Hellsing czy Ao no Exorcist. Zazwyczaj wyjścia z tej sytuacji nie ma, w wyjątkowych sytuacjach i dla wyjątkowych serii jest remake (FMA/FMAB, Król Szamanów, Hellsing/Hellsing Ultimate), ale dla pana animeczka jest to z reguły koniec i idź czytać mangę jak ci nie pasuje.
Bardzo wyjątkowym przypadkiem było z kolei Ao no Exorcist, gdzie wyjebali całe zakończenie na lewą stronę, a potem… zrobili kontynuację w oparciu o mangę, jakby nic się nigdy nie stało XD
#anime #animedyskusja

@Rozpierpapierduchacz Szczerze mówiąc, po obejrzeniu FMA Brotherhood stwierdzam że nie poszło im tak źle w starym FMA.
Można też zrobić coś szalonego i zrobić kanoniczne filery. W One Piece o ile mnie pamięć nie myli było kilka odcinków, których zalążkiem fabularnym były same ilustracje okładek chapterów.
Zaloguj się aby komentować
Pytanie do wszystkich osób, które używają/używały piór wiecznych:
Używają: Dlaczego akurat pióra? Co sprawiło, że zaczęliście i dlaczego zostaliście?
Już nie używają: Dlaczego przestaliście? Co było nie tak, co nie pasowało?
Nie używali nigdy: Są tacy? XDD
#piorawieczne


@Rozpierpapierduchacz pióra wieczne są dla psychopatów
@Rozpierpapierduchacz W sumie to nie wiem, już nie pamiętam xD Zawsze mi się podobały, ale nie czułem się "godzien" wcześniej, no bo jak to tak? Pisać publicznie piórem? Jak jakiś bogol czy prezes, człowiek sukcesu czy tam inny poważny człowiek?
Już nie pamiętam co było takim czynnik zapalnym tego wszystkiego - albo chciałem kupić dobry, droższy długopis (wcześniej pisałem jakimś Xiaomi Mijia i był spoko, ale wkłady mi się skończyły) albo widziałem na hejto jakąś wrzutkę o piórach, coś w tym stylu, być może oba naraz. No i jak to ja, jak już wjeżdżam to na pełnej, więc nie kupię po prostu pierwszego lepszego produktu tylko zaczęło się oglądanie, czytanie, zapytanie pewnego manata w poście, w którym proponuje ludziom pióra o jakieś tanie pióro. Oczywiście wrzucił mi jakieś niby dobre, ale brzydkie, a ja brzydkich nie lubię, więc wylądowałem w miejscu, gdzie można kupić tanio, czasem ładnie, niekoniecznie dobrze, czyli majfrienda. W sumie jakbym zamówił tylko pióro Hero to bym chyba zakończył zabawę szybko, bo drapało, nie dawało tyle atramentu co powinno, więc wszystko było wyblakłe dodatkowo - no dramat. Ale skoro już kupujesz u chińczyka to chcesz czasem kupić 3 rzeczy i mieć darmową dostawę - tak więc dodałem pióro NoName, które wyglądało spoko, kosztowało zawrotne 12zł i miało całkiem całkiem opinie. No i to było to - piękne kolory (jak na wtedy, bo zaczynałem z Pelikanenami 4001, powiedzmy w porównaniu do długopisów), stalówka płynęła po papierze... No i resztę już w miarę znacie... Lepszy papier, lepsze atramenty już nie za 10zł, a 50zł, już nie pióro za 12zł czy 30zł, a za 300zł i chęć posiadania coraz to kolejnych XD
Do długopisów nie mam jakiejś urazy, przynajmniej do tych sensownie piszących. Na studiach nadal używam czasem długopisu, bo na tanim papierze z którego muszę czasem korzystać nawet stalówka EF potrafi robić za grube linie, a długopis jednak ma wyjebane czy pisze po śliskim papierze, czy po tanim ksero papierze, czy po Rhodii. No może z wyjątkiem tego ostatniego, na Rhodii wszystkim się lepiej pisze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Rozpierpapierduchacz fascynacja skrobaniem stalówki o papier + zapach tuszu
Zaloguj się aby komentować
Uczniowie, kosy, seksowne koty i dobry ziomek śmierć
Soul Eater opowiada o losach uczniów zawodówki śmierci. Rolą uczniów jest wyszkolenie kos dla Pana Śmierci (kosy to też ludzie XD), a żeby to zrobić, trzeba zabrać 99 dusz ludzkich i jedną duszę wiedźmy i te kosy nimi nakarmić.
Cała seria jest całkiem zbalansowaną mieszanką komedii i akcji, co widać po samych postaciach. Dla przykładu Death the Kid, czyli syn Pana Śmierci, ma pierdolca na punkcie symetrii i potrafił zawinąć z miejsca akcji, bo nie pamiętał, czy złożył srajtaśmę w trójkącik.
Najbardziej charakterystyczną częścią Soul Eatera jest bez wątpienia jego oprawa graficzna, w tym wygląd postaci, księżyc i słońce. Są to rzeczy nie do pomylenia z inną serią i ta oryginalność mnie kupiła.
Seria startuje bardzo mocno, a potem do mniej więcej połowy tonuje, zjawiskowo wypierdalając się na finale, który postanowili zmienić, bo manga jeszcze do niego nie doszła, kiedy tworzyli anime.
Niemniej mangę mam, czytałem w całości, a zakończenia nie pamiętam, więc fajerwerków tam nie było za c⁎⁎j XD
Niemniej polecam
Rok produkcji: 2008
Liczba odcinków: 51
Opening: https://youtu.be/zzJ8U8OtEsE?si=c-XLuJKDIABykgH1
PS Zdjęcie numer dwa z dedykacją dla tych, którzy już oglądali XD
#anime #animedyskusja



Zaloguj się aby komentować
Odrobinę uśmiechu na poniedziałek i byle do weekendu, bo już mnie wkurwia ten tydzień. Zimno w c⁎⁎j XD
#psy #pokazpsa



@Rozpierpapierduchacz ciesz się że śniegu nie masz, u nas najebao tego białego guwna i jeszcze wiater wieje (╯°□°)╯︵ ┻━┻
@matra trochę mam XD
I wieje jak pojebane XD
Ale słonko jest i topnieje na szczęście
@matra chuj, nie było tematu. Gnoi białym śmieciem i słońca nie ma XDD
@Rozpierpapierduchacz śliczny piesek, ale czułbym do niego zbyt duży respekt, bo wiem jaką ma siłę nacisku na szczękach XD
Pozostanę przy zachwyceniu się z dystansu.
@Rozpierpapierduchacz Fajna psina, podrapałbym po boczku (o ile lubi)
Zaloguj się aby komentować
To musi być najładniejsze C jakie w życiu postawiłem
#piorawieczne #gownowpis


Niezłe "ę"
@Rozpierpapierduchacz gównem to napisałeś? fatalny kolor
@TheLikatesy tak jest, specjalnie maczałem w dupie twojej starej, żeby świeże było ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@Rozpierpapierduchacz
To było chamskie i ordynarne. Kwikłam z tego i teraz mam dysonans xD

@Rozpierpapierduchacz i tak każdy będzie pamiętał tylko najbrzydsze R ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Właśnie skończyłem trzeci sezon Kanojo Okarishimasu i teraz będę na niego gnoił po raz trzeci. Już ostatni.
Tak jak pierwsze dwa sezony jeszcze miały jakieś zalety (Ruka głównie) tak trzeci nie ma ich k⁎⁎wa wcale. Żeby podsumować co z tym sezonem jest nie tak, muszę podsumować co z tym anime jest nie tak, bo tu jest tego po prostu więcej.
Ten k⁎⁎wa zjeb j⁎⁎⁎ny główny bohater uważa siebie za najgorszego śmiecia, myśli o sobie jak o totalnym gównie, którego nie da się lubić i spędzanie czasu z którym męczy i zgadnijcie k⁎⁎wa co - przez to tak właśnie jest. Ten typ to jest pierdolona wycieraczka do butów, papier toaletowy do wycierania osranej d⁎⁎y i chusteczka do wycierania c⁎⁎ja. Tak sam siebie traktuje i tak właśnie sam działa. NIE DA SIĘ być zdrowym na umyśle i w jakikolwiek sposób szanować tego typa, po prostu się nie da.
Nawet jeśli zrobi coś dobrego, a zdarza mu się, to i tak jest w stanie to spierdolić wycofując się ze wszystkiego.
A teraz spoilery (!), bo nie zdzierżę.
Chizuru marzyła o tym, żeby nagrać film. A babcia jej umiera. To wziął się chłop, zebrał i zapierdala wokół niej, kombinuje scenariusz, ekipę, zbiórkę siana. Ale jako że jest zjebem pierdolonym, który nie szanuje krzty swojego spierdolonego istnienia, to on tego oczywiście nie robi dla niej, tylko dla siebie! No gdzie on by k⁎⁎wa śmiał śmieć coś zrobić dla niej, no nie, bo jeszcze by sobie pomyślała, że mu zależy, a trzeba tę karuzelę spierdolenia ciągnąć dalej. Ha k⁎⁎wa TFU
Ruka, która była jedynym jasnym punktem drugiego sezonu, w tym sezonie wkurwiła mnie przeraźliwie. Po wyjeździe naszego głównego bohatera z aktoreczką do wynajęcia, żeby zakończyć nagrywanie filmu, z którego to wyjazdu Ruka została wydymana przez nową dziewczynę w serii (nawet nie zaczynam, bo nie warto) kazała obiecać sobie, że w jej urodziny zrobi, co będzie chciała. No i zrobił, zabrał ją na dojebaną randkę na jakiś po⁎⁎⁎⁎ny basen, z żarciem, piciem, pierdołami. Według przewalutowania tłumacza wy⁎⁎⁎ał na to ponad 7 stów na nasze. Ale nie kupił jej prezentu urodzinowego i się wkurwiła. SIEDEM K⁎⁎WA STÓW. I k⁎⁎wa ależ oczywiście, że to była jego wina, i k⁎⁎wa oczywiście, że się zgarbił, bo jak on mógł jej nie kupić prezentu, bo jest PIERDOLONĄ WYCIERACZKĄ.
I teraz to, co mnie k⁎⁎wa rozjebało finalnie.
Chizuru umiera babcia. Zacznijmy od tego, że jestem tak wkurwiony na tę serię, a babcia tyle jest na ekranie, że c⁎⁎j mnie to bolało absolutnie. Ale to jest moment, w którym seria przeszła z wkuriwającą w obleśną i mój hate-watching się zakończył, a zaczęło się dokańczanie tego gówna z obrzydzeniem.
Po pierwsze primo - główny bohater ma takiego mentalnego drąga na główną bohaterkę, że nawet nie wiedział, czy jej jest smutno czy nie, bo k⁎⁎wa dziewczyna zgrywa twardziela i się sztucznie uśmiecha. Co jest k⁎⁎wa zrozumiałe. Ale nie dla niego. On k⁎⁎wa nie wie, bo on nic k⁎⁎wa nie wie.
Po drugie primo - Nie ma k⁎⁎wa pojęcia czy i jak ją pocieszyć. Czy przytulić, czy zapytać, czy k⁎⁎wa nie wiem, w ryj jej pierdonąć. ON NIC K⁎⁎WA NIE WIE. Bo przecież on jest tylko jej sąsiadem i podnóżkiem, jak on by mógł cokolwiek i on nie wie co robić
I PO TRZECIE PRIMO ULTIMO - wiecie co k⁎⁎wa zrobił? Przypominam: Dziewczynie umarła babcia. Jest rozjebana, ale udaje, że wcale nie. Jest jej sąsiadem i prawdopodobnie najbliższą jej osobą, która wspierała ją przez ostatnie c⁎⁎j wie ile, żeby mogła pokazać umierającej babci film. W tej sytuacji nasz główny bohater ZAKLEPUJE SOBIE INNĄ DZIEWCZYNĘ DO WYNAJĘCIA (tę która nic nie mówi) ŻEBY SIĘ K⁎⁎WA PORADZIĆ I ZEBRAĆ MYŚLI. Po czym jadą W PIZDU, żeby mógł się DOBRZE BAWIĆ I OCZYŚCIĆ UMYSŁ (jej pomysł) i ona mówi mu, że gdyby była na miejscu Chizuru, to chciałaby, żeby ktoś wyciągnął do niej pomocną dłoń, tak jak ona próbowała dziś. Plan nawet nie najgorszy.
Więc nasz główny bohater ZAKLEPUJE K⁎⁎WA J⁎⁎⁎NA MAĆ CHIZURU NA CAŁY DZIEŃ NA WYNAJĘCIU, płaci na CAŁY K⁎⁎WA DZIEŃ Z NIĄ, żeby móc ją zabrać na dojebaną randkę, żeby mogła oczyścić głowę. Bo czas spędzony z nim ewidentnie jest taką k⁎⁎wa mordęgą, że trzeba komuś za niego zapłacić, żeby mógł się dobrze bawić na randce, która była szyta pod to, żeby się dobrze bawił.
Ten typ uważa siebie za największe spierdolenie tego świata, z obelgę dla osób towarzyszących, myśli, że ludzie spędzają z nim czas bo muszą, laskę do wynajęcia ma na takim piedestale, że k⁎⁎wa NIE WIE (bo przypominam, NIC K⁎⁎WA NIE WIE) czy jest jej smutno jak jej babcia umarła i dostaje drąga jak tylko o niej pomyśli. Jak c⁎⁎j jest przekonany, że ona nie sra.
I serio - jak jest taki przekonany, że jest śmieciem którego obecność męczy ludzi - jakim c⁎⁎⁎em się jeszcze nie odjebał? Nie wiem.
A, a jak jeszcze raz obejrzałbym scenę na mieście, gdzie przechodnie pi⁎⁎⁎⁎lą, jak piękne są te dziewczyny, to bym się za⁎⁎⁎ał sam. Dotarło za pierwszym k⁎⁎wa razem.
Nie ma scenariusza, w którym uwierzę, że to jest tworzone jako romans. To jest jak c⁎⁎j robione jako seria dla fetyszystów, którzy walą konia do bycia poniżanym. Albo findom.
Miał być hate-watching, wyszło obrzydzenie. 1/10 na malu i więcej tego już nie podniosę.
#anime #animedyskusja

@Rozpierpapierduchacz XD ja to ciebie podziwiam, że chce ci się to oglądać
@Rozpierpapierduchacz

@Airbag @LeniwaPanda suchajcie, chopaki. Pierwsze dwa sezony, mimo tego, że były wkurwiające, niw były wcale (bardzo) złe. Działo się, akcja była dynamiczna, Ruka miała czas żeby świecić.
Wkurwiające, tak, ale wystarczająco dobre, żeby się powkurwiać w trakcie i wciąż się tym cieszyć.
Ale w tym kurwa gównie jebanym nie było nic XD
Akcja wartka jak niespłukany kibel, postaci na ekranie głównie dwie, wszystko kręci się wokół tego zjebanego romansu, który nie ma sensu XD
No kurwa nie dało się tego oglądać, zalet beak, a na ostatnich odcinkach po akcji z babcią to mi aż niedobrze było.
Ale zostały dwa odcinki, to skończyłem XD
Skończyłem sezon i skończyłem z tym XD
@Rozpierpapierduchacz Dobra, dobra. Jak zrobią następny sezon to i tak do tego wrócisz XD
@Rozpierpapierduchacz
Odbijam piłeczkę: nie daj z siebie robić wycieraczki, nie oglądaj jeśli Cię to nie bawi.
Anime bywa żenująco głupie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wspominałem o tym przy okazji recenzji Sailorów, ale nadal męczy mnie zmiana designu stalówki.
Kiedyś wszystkie stalówki Sailorowskie miały 1911, czyli rok założenia brandu, wytłoczony na stalówce i kotwicę w innym stylu. Obecnie kotwica jest bardziej minimalistyczna, a 1911 nie ma wcale. Szkoda w c⁎⁎j, bo stare Sailorowskie stalówki były fenomenalne.
#piorawieczne






Zaloguj się aby komentować