
Ragnarokk
- 1673wpisów
- 14577komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Żałosne.
Jak tylko uczynicie nasze jeżdżenie rowerem po mieście odrobinę trudniejszym, to wracamy do samochodów i cieszcie się wtedy jeszcze większymi korkami do woli. W Polsce na 100% bym tyle na rowerze nie jeździł, właśnie temu, jak kierowcy traktują rowerzystów. Jeżdżenie na rowerze to mój wybór, a mus.
Tym bardziej żałosne, że najbardziej złośliwymi i nieszanującymi prawo zj€bami i tak zostają kierowcy osobówek. To u zapierdalaczy jest zwykle największy ból duupy.
Zastanawiam się jakbyście się odnaleźli na Wyspach, gdzie rowerzystom naprawdę dużo się wybacza, bo miastu naprawdę się to opłaca. Cała infrastruktura jest powoli przerabiana pod ZbiorKom i rowery i autom zostawia się coraz mniej miejsca. W Polsce też zacznie to iść w tę stronę, bo inaczej się nie da. Nie mogę się doczekać tego jeszcze większego bólu dupska.
Zaloguj się aby komentować
Warszawa nie lubi królów. Tak na serio. Wiadomo, nie każdy nasz władca był dobry, ale mieliśmy ich wielu i część z nich była zacna. A gdzie są ich ulice? Wydawałoby się, że ci lepsi z królów mogliby mieć swoje znaczne ulice. Ale jak się człowiek przyjrzy, to tak zupełnie nie jest. Ok, jest ul. Sobieskiego w stronę Wilanowa, ale pozostali władcy mają ulice albo bardzo skromne, albo w ogóle nie mają. Kilku ma takie dość znaczne w kontekście osiedla - Chrobry we Włochach, Batory na Mokotowie czy Jan Olbracht na Woli czy Jan Kazimierz na Odolanach, ale inni nawet znani i cenieni typu Mieszka I, Krzywoustego czy nawet Kazimierza Wielkiego mają jakieś totalnie osiedlowe ulice - krótkie, bez większego znaczenia. Dużo ulic władców, nawet tych znanych, to małe osiedlowe uliczki na Gołąbkach (a, dodajmy, to jest część Warszawy od lat 70-tych, więc wcześniej zgaduję, że w ogóle tych nie było).
Czy to w ogóle jest ogólnopolski trend? We Wrocławiu chyba jest ogólnie "lepiej" - Krzywoustego, Sobieskiego, Kazimierza Wielkiego, Chrobrego, Łokietka - a przeciez nazwy ulic nadawano w PRLu, które raczej miały goorszy stosunek do królów nie mieszkańcy Warszawy w czasach nadawania nazw (bo wiele nazw jest przedwojennych). Jak jest w innych miastach wg Was?
To takie moje prywatne rozmyślania, nie robiłem żadnego riserczu
#warszawa #ulicewarszawy #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Najważniejsze kiedy rodzina w ciebie wierzy
#heheszki #nft
Serio, jak ktoś kiedykolwiek mógł myśleć, że ten poroniony pomysł ma jakikolwiek sens inny poza scamem i praniem hajsu,


@Ragnarokk no idea generalnie jest taka, że w BTC to masz proof of work I to się matematycznie nie sklei, a możesz wysłać kasę sobie samemu i w opcode OP_NOP możesz wsadzić dodatkowo 128 bajtów danych i to jest nieusuwalne. No ale jak wiadomo, ludzie wszystko potrafią sp⁎⁎⁎⁎zyć xD
Pomysł był taki, że jak ktoś sygnuje dokument, to taki bitkojn "potwierdza" i nie można skłamać, "że no yyyy to nie moja ręka podpisała to.... Yyy co to jest?".
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
181 146 + 125 + 52 + 9 = 181 332
Kręcenie w okolicach Grunwaldu oraz później północnego Mazowsza. Miałem jechać w zupełnie inne rejony, więc była totalna improwizacja, jechałem przed siebie i co chwila decydowałem co robię w następne kilka kilometrów.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik #szosa #squadrats


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czernidłówka Srokata (Czernidłak Srokaty) jest grzybem z bardzo popularnej rodziny Czernidłaków i jest dość typowym przedstawicielem tej grupy. Początkowo jest bardzo smukłym grzybem, z czasem zaczyna rozkładać kapelusz, a na staroć zamienia się w czarną, kleistą maź. Zazwyczaj rośnie w pojedynczej grupce, jest dość małych rozmiarów, ale grupka może być całkiem duża. Od tych bardziej popularnych czernidłaków różnią go przede wszystkim włoski na kapeluszu - ale ogólnie jest kilka bardzo podobnych gatunków, tyle że tych mniej powszechnie występujących. W Polsce dość pospolity, jest niejadalny ale zapewne można użyć do barwienia potraw na czarno (tylko po co?)
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Cóż, nadchodzą przez to AI ciężkie czasy dla Project Managerów i innych podobnych
#heheszki


Zaloguj się aby komentować
Jeśli autorka posta nie zmyślała, że zdjęcie jest z wczoraj to znaczy że tę przyrodę już totalnie rozpierdoliło. Choć w sumie maj można było pomylić z październikiem
Tak, to opieńka.
#grzyby #niemoje


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zawsze chodzę jak tylko otwierają lokale, by mieć z głowy i nie stać w kolejce. Nigdy nie było nawet blisko ile ludzi dziś było o tej godzinie
#wybory #polityka

Zaloguj się aby komentować
915 + 1 = 916
Tytuł: Piastowie. Walka o tron, 1138–1320
Autor: Tomasz Targański
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Astra
Format: książka papierowa
Ocena: 8/10
Po przeczytaniu książki o Hermanie czułem niedosyt, a że zawsze uważałem że za mało wiem o okresie rozbicia dzielnicowego to zamówiłem od razu książkę o tym okresie naszej historii. Nie jest to typowa książka historyczna (autor zresztą jest przede wszystkim dziennikarzem), jest napisana bardzo przystępnym językiem i nie wymaga żadnej wiedzy na wejściu. Jej forma jest też dość ciekawa - bardziej tematami niż chronologią, a każdy rozdział zaczyna się dwustronicowym fabularyzowanym wstępem. Jest to dobry pomysł, bo w stylu klasycznej książki historycznej to za cholere nie ograniesz 150 lat mocno pochrzanionej historii. Każdy rozdział ma swój własnym głowny temat i podtematy w ramach tychże. Paru rzeczy brakuje - nie ma na przykład prawie niczego o Zakonie Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie aka naszych kochanych Krzyżakach, dość pobieżnie też o Mongołach. Nie ma wiele o Pomorzu czy nawet Mazowszy, autor skupia się głównie na tych ważniejszych rejonach - Małopolsce, Wielkopolsce i Śląsku. Dośc mało też o polityce zagranicznej poszczególnych książąt. Na minus dam przedostatni rozdział, gdzie autor fantazjuje co by się stało jeśli wydarzyłoby się X,Y czy Z. Takie coś zostawmy książkom fantasy.
Ogólnie książkę bardzo polecam jako wstęp do epoki. Możesz mieć zerową niemal wiedzę i zrozumieć wszystko co autor pisze.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #sredniowiecze


Zaloguj się aby komentować
W najważniejszym meczu roku Nice miłe wbrew nazwie nie było
#pilkanozna #heheszki #nicebrest


Zaloguj się aby komentować
Podgrzyby też już są. Czas na nadgrzyby
#grzyby #niemoje


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaczynają się też Łuskwiaki, moja ulubiona rodzina grzybów
Nie smakowo, są niejadalne.
Na zdjeciu któryś z trójki Złotawy/Tłustawy/Cytrynowy. Ja ciężko odróżnić nawet w pełnej formie
#grzyby #niemoje


Zaloguj się aby komentować
Zaczyna się sezon borowikowy, więc dziś o grzybie który jest połową głównej wątpliwości w tym temacie - Modroborowik Ponury. Grzyb ten często mylony jest z Krasnobotowikiem Ceglastoporym. Różnica przede wszystkim jest na trzonie - u Ceglastoporego są łuski, u Ponurego jest ciemnoczerwona siatka. Kapelusz duży i gładki, w pełnej gamie kolorów - od żółtego po brązowy, rurki początkowo żółte, potem są coraz bardziej czerwono-brązowe z wiekiem. Sinieje przy przecięciu. Rozmiary jak typowy borowik, nie ma co tu liczb podawać, znacie temat.
Jadalny, ale po dłuższej obróbce terminczej - najlepiej z wymienianiem wody w trakcie. Dość powszechny w Polsce, ale nie tak jak Szlachetny. Rośnie w różnych lasach, całkiem lubi buczyny.
I jak zawsze polecam świetną stronę: https://przyrodniczo.pl/grzyby/borowik-modroborowik-ponury/
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować












