Czy wasze biura rachunkowe ogarnęły wasz #ksef ? Czy otrzymały/domagały się uprawnień etc?
#ankieta

Czy wasze biura rachunkowe ogarnęły wasz #ksef ? Czy otrzymały/domagały się uprawnień etc?
#ankieta
Generalnie pracuję z na obsłudze klienta więc sami sobie ogarnęliśmy nasze biuro rachunkowe
De Facto - ksef sam w sobie trudny nie jest, ale już dzisiaj widzimy błędy np. przy jednostkach samorządów terytorialnych którzy błędne wpisy porobiły i nie idzie im nic wystawić a same jednostki nie mogły przesłać do ksefu. Ot takie małe byczki zapewne na dniach wyprostowane
Zaloguj się aby komentować
W VII liście do Lucyliusza, Seneka przestrzega przed obcowaniem z gawiedzią.
Przebywanie z tłumem naraża nas na świadome, bądź nieświadome przejmowanie cech tłumu.
Przestrzega, że zwłaszcza przez rozrywkę/przyjemności, przywary łatwiej w nas wnikają.
Czyni to nas bardziej próżnymi, a i często również okrutniejszymi/nieludzkimi.
Seneka opisuje jak gawiedź czerpie większą przyjemność z walk bez zbroi, brutalność morderstwa i pragnienie krwi.
Seneka tłumaczy, że nawet jeżeli ktoś zasłużył na śmierć, bo dopuścił się np. morderstwa, to nie znaczy, że my mamy być widzami okrucieństwa wobec skazanego.
Należy unikać tłumu, gdyż człowiek może przejść na jego stronę. Nawet najtęższe i najcnotliwsze dusze jak Sokrates czy Katon, mogłyby ulec pod wystarczającym naporem tłumu.
Jedna osoba potrafi zepsuć człowieka, a co dopiero natłok setek i tysięcy.
Nie należy naśladować tłumu, ale też nie należy go nienawidzić.
Zamiast tego Seneka zaleca zadawać się z ludźmi którzy nas mogą "dźwignąć wyżej", a i samemu przygarniać tych których możemy dźwignąć.
O tym czy coś jest wartościowe nie stanowi głos ogółu, więc nie musimy się podobać tłumowi; już jedna osoba, która jest chętna nas wysłuchać jest wystarczająca.
------
Każdy może interpretować inaczej ten list seneki.
Osobiście w czasie lektury listu przed moimi oczami pojawiał się stan wykopowego mikrobloga.
Tam prym wiodą właśnie tematy jak MMA, fameMMA, prime MMA etc. - odpychająca forma spędzania czasu.
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
#ksef nie działa. Mówią, że wina profilu zaufanego. Rzecz w tym, że profil zaufany działa.
Prawdopodobnie ktoś w IT nie ogarnał czegoś i wiele logowań z jednego IP (jak wiele osób ma wspolne ip) nie ogarnia.
Na infolinię wiedzą tylko, że jest awaria... ¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować
Panowie. Czy regularnie badacie sie pod kątem chorób prostaty i/lub jąder?
#ankieta #zdrowie #profilaktyka

Zaloguj się aby komentować
Panowie.
Program do fakturowania podpinacie do ksef tokenem czy certyfikatem?
Podobno nie można w ksef nadać uprawnień certyfikatowi który jest wystawiony na NIP/PESEL administratora.
#ksef
Zaloguj się aby komentować
Streszczenie filmiku:
W angielskim mamy określenie "you" na zarówno "ty" jak i "wy". A nie zawsze tak było.
Kiedyś na "ty" mówiło się "thou". Z czasem pod wpływem języka francuskiego wyparła je tendencja do używania "you" gdyż brzmiało to bardziej formalnie.
"Thou" miogłes powiedzieć do kolegi, kogoś na twoim poziomie społecznym lub niższym. Do tych wyżej, bardziej formalnie mówiło się przez "you". Jako, że ci na szczycie używali "you" to przyjęło się uważać, że ta forma jest bardziej kulturalna, elitarna, więc wszyscy chcieli tak mówić.
Używanie "thou" zaczęto odbierać jak obrazę. Dzisiaj natomiast właśnie rolę się odwróciły i "thou" jest uznawane za takie eleganckie/wykwintne/inteligenckie.
W Biblii natomiast określając Boga celowo użyto w tłumaczeniu "thou", bo ono może być użyte tylko do liczby pojedynczej. Użycie "you" w oczach tłumacza budziło obawy, że czytelnik może zrozumieć tekst Biblii jakoby było wielu bogów, a nie jeden.
Powiem szczerze, że szkoda, że nie używają tego. Fajnie to brzmi i czyni język precyzyjniejszym.
Autor kanalu w innym filmie opowiada o kiedyś używanym słowie które określało "pojutrze". Teraz w angielskim nie mają jednego takiego słowa... Jest tylko "day after tomorrow"
#angielski #jezykangielski
Zaloguj się aby komentować
Seneka w VI liscie do Lucyliusza pisze, że mimo iż ciągle się zmienia (doskonali), to jeszcze wiele ma w sobie do poprawienia.
Dostrzeżenie w sobie wad jest jednym z objawów przemiany w człowieku.
Seneka podkreśla, że uczy się nie tylko dla siebie, ale też dla innych; i nie sprawiałoby to mu przyjemności gdyby czynił to tylko dla siebie samego. Chce się dzielić dobrem jakim jest filozofia.
Podkreśla wartość przyjaźni i właśnie dlatego, że dopuszcza Lucyliusza do zmian jakie przechodzi, chce wzmocnić przyjaźń z nim.
Pisze również, że gdy chodzi o nauczanie filozofii, to rzeczywisty przykład działa bardziej edukacyjnie niż same pouczenia. Obcując z filozofem możemy wyciągnąć więcej korzyści niż z samego czytania jego dzieł.
(Przypomina mi to powiedzenie: "czyny przemawiają głośniej niż słowa")
#stoicyzm
Wasze własne interpretacje i uwagi mile widziane.
Listy Seneki do Lucyliisza są dostępne w księgarniach (jakieś wznowienie około rok temu) a i PDF można łatwo znaleźć.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Rekordowy pozew Spotify. Ponad 150 tysięcy dolarów za jedną piosenkę.
Gdyby nie ten pozew i artykuł, to pewnie na tę stronę nieprędko bym wszedł... A tak to teraz wiem, że takie coś jest.
#spotify
Zaloguj się aby komentować
Proszę państwa, mamy to!
Państwo z kartonu.
#ksef

Zaloguj się aby komentować
Jaki jest główny system operacyjny na twoim PC/Laptopie?
Tyle się słyszy narzekań na Windows 11, że coraz gorszy system, że pełno błędów, wciskane AI, brak prywatności, specjalne wymagania sprzętowe (dot. win11), etc.
A tymczasem coraz więcej nowinek ze świata Linuxa, nowe wsparcie sprzętowe, coraz więcej gier wspierane, lepsza wydajność w grach, system coraz bardziej user friendly, etc.
Czyżby po tak wielu latach Linux ma szansę na większe udziały na PC?
Jakie wasze opinie?
#ankieta

Zaloguj się aby komentować
234 + 1 = 235
\ Tytuł: DMT Molekuła duszy
Autor: Rick Strassman
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Illuminatio
Format: papierowa
ISBN: 9788366134676
Liczba stron: 343
Ocena: 7/10
Żałuję, że nie robiłem notatek, więc poniższa "recenzja" oparta na tym co utkwiło mi w pamięci.
Autor, Rick Strassman jest lekarzem, który wpadł na pomysł przeprowadzenia badań nad DMT na ochotnikach.
Na początku lat 90 zgromadził 60 ochotników którym podawano DMT w szpitalu, pod nadzorem medycznym.
Dr Strassman opisuje jak musiał zmierzyć się ze sporą biurokracją aby uzyskać zgodę na badania, a następnie kombinować gdzie taki środek zamówić (nie było łatwo, laboratoria bały się, że mogą nie sprostać normom czystości, a nawet jakby sprostały, to bały się, że w razie problemów mogłyby odpowiadać prawnie).
No ale się udało, papierologia i dostawa.
Czas na ochotników. Z różnych miejsc, często znajomi znajomych, ale zasada była prosta: celować w osoby które miały już kontakt z używkami, gdyż mogą one w relacjach porównać doświadczenia z DMT do innych używek i innych metod aplikacji DMT (niektórzy wcześniej palili DMT, a w badaniach podawano dożylnie).
I pojawia się kolejna kwestia: ile im tego ładować dożylnie? Okazało się, że 0.6mg/kg masy ciała to dużo. Dawki małe jak 0.05 mogły dawać delikatne objawy, jak uśmiech i dobre samopoczucie. Dawka 0.4mg na kg masy ciała okazała się strzałem w dziesiątkę. Badani doświadczali wtedy swoistego "przejścia", czyli uczucie umierania, opuszczania ciała czy utraty ego.
Hipoteza szyszynki.
Autor wysnuwa hipotezę, że skoro śladowe ilości DMT są w naszych organizmach, to może DMT bierze udział w tworzeniu świadomości? Autor stawia pytanie: co jeżeli DMT jest naturalnie produkowane przez szyszynkę i w przypadku nagłej produkcji w znacznych ilościach, ludzie doznają mistycznych przeżyć lub doświadczają "uprowadzenia przez kosmitów"?
Oczywiście dowodów brak... Wiec do tego trzeba podchodzić bardzo z dystansem.
Ochotnicy mieli być zdrowi, unikano m.in. wysokociśnieniowców, gdyż doznania DMT mogły podnosic ciśnienie, zazwyczaj nieznacznie, ale bywały sytuacje, że wybijało ponad 200mm hg, aż ciśnieniomierz włączył alarm.
Od chwili podania DMT dożylnie, do pierwszych efektów mijało około 15-30sekund. DMT pokonuje barierę krew-mózg bardzo szybko.
Szczyt działania to tak około 3-5minuta.
Ochotnicy najczęściej wracali do realu tak w ciągu 15-30m od podania DMT.
A co doznawali?
Tak u około 30-50%(czyli wg mnie b. dużo) badanych pojawiały się te same motywy i doświadczenia, co właśnie uważam za FASCYNUJĄCE:
Na początku dźwięk buczenia, coś niby transformator. Później częste były wizje figur geometrycznych. Ale dopiero przy tej większej dawce następowało kluczowe doznanie: umierania bądź zatracenia ego, rozpłynięcia się, opuszczenia ciała.
Te około 1/3 badanych widywała jakieś istoty, które przyjmowały różne formy: często clowny :clown_face: lub coś innego na kształt ludzi, czasem owady, czasem rośliny. Niektóre z tych istot atakowały ochotników, ale sami ochotnicy opisywali te doznania ambiwalentnie (?) coś w stylu: rozszarpywały mnie, bałam się, ale czułam miłość.
Ochotnicy opisywali, że te istoty czekały na nich, badały ich, niektóre z uczuciem miłości, inne z obojętnością.
Tak jak przy badaniach LSD ("LSD moje trudnej dziecko" autorstwa odkrywcy LSD, Alberta Hofmanna) ludzie doznawali mistycznych odczuć, trudnych do opisania; często nie chcieli się dzielić nimi, ale tak jak w przypadku książki o LSD, dało się odczuć podczas lektury, że doznania te były tak mistyczne, że ochotnicy żałowali iż inni nie doznali tego samego.
Poza tymi mistycznymi doznaniami były przypadki traumatycznych doznań (coś około 1/3 badanych!). Np. facet miał wizję, że jest gwałcony przez 2 krokodyle.
Ale i w tej kwestii nieprzyjemnych doznań sprawa skomplikowana, bo badani, z którymi się później kontaktował dr, stwierdzali, że nie wywarło to na nich długofalowych negatywnych skutków. Z czasem coraz mniej o tym myśleli.
Ogólnej ciekawa lektura, ale te hipotezy z szyszynką produkująca DMT, to zalatuje takim hmmmm... Nie wiem jak to opisać: nieprofesjonalnością zahaczająca o szurię?
Pod koniec autor słusznie zwraca uwagę, że z powodu tematyki podawania narkotyków, temat badań nad DMT natrafia na opór, są małe szanse na kontynuacje badań - zbyt silna niecheć środowisk naukowych i rządowych; a szkoda, bo w takich badaniach leży ogromny potencjał ulżenia w cierpieniu osobom terminalnie chorym, czy też mogłyby zaowocować opracowaniem nowych leków dla osób leczących się psychiatrycznie (w końcu przecież mogłoby to zaowocować odkryciem nowych mechanizmów działania mózgu).
Z ciekawostek poruszona jest historia asystenta, który trochę nieprofesjonalnie zaczął się spoufalać z badanymi. Czyli zadawał się z nimi w relacje koleżeńskie i zażywał z nimi narkotyki, w ich domach. Gdy dr Strassman zakazał mu takich praktyk, to asystent zareagował oburzeniem, bo przecież "on musi nadrobić lata doświadczeń z używkami!". :rolling_on_the_floor_laughing:
Gdy asystent jednak dał się później przekonać do podpisania stosownego oświadczenia, to.... to zaczął nalegać na zażywanie używek wraz z prowadzącym, dr. Strassmanem... :rolling_on_the_floor_laughing::rolling_on_the_floor_laughing::rolling_on_the_floor_laughing:
Książkę oceniam 7/10. Dobra książka.
Ps. W recenzjach innych osób widzę narzekania, że chcieli tylko głównie relacje o "innych światach" osób będących pod wpływem narkotyku, co wydaje się infantylnym podejściem. Mało tego: książce mogę zarzucić, że za mało poświęca uwagi badaniom wpływu DMT od strony medycznej... Bo zasadniczo co się z niej dowiadujemy na temat wpływu na organizm? Ze szybko zaczyna działać, szybko mija, może podnieść ciśnienie krwi... :face_with_diagonal_mouth:
Sorki jezeli za długie i z recenzji zeobiłem "streszczenie"
#bookmeter

@Belzebub
DMT występuje w naszych ciałach w śladowych ilościach.
Nie wiemy po co...
Wpływ na pracę mózgu, rola w śnieniu
reakcja na stres, produkt uboczny innych procesów metabolicznych? ¯\_(ツ)_/¯
Brak jednak dowodów na poparcie hipotezy jakoby szyszynka miała możliwości nagłego wydzielenia znacznej ilości DMT.
Zaloguj się aby komentować
Czy ochrona patentowa wynalazków (w tym leków) powinna być krótsza?
Obecnie na wynalazki to na świecie około 20 lat. Na leki są też mechanizmy wydłużające ochronę do 25lat.
Patenty mają zapewniać ochronę producentom aby mieli czas na zarobek i m.in. zwrot kosztów badań itp.
Często podnosi się kwestie, że te okresy są za długie, szkodzą rozwojowi i działają na niekorzyść społeczeństwa.
Dodałem opcje 3, bo co innego patent na krem na zmarszczki, a co innego np lek ratujący życie.
#ankieta

Czytałem gdzieś, że ochrona patentowa leków jest... zbyt krótka. Realnie firmy mają coś ok. 5 lat zarobku, bo ochrona zaczyna się wcześniej, zanim lek wejdzie do sprzedaży.
Efekt jest taki, że chyba tylko 4-5 firm pracuje obecnie nad nowymi antybiotykami, bo reszcie się nie kalkuluje - wolą inwestować w np. antydepresanty, bo tu jest największy deal.
Czy ktoś bardziej w temacie, może to potwierdzić?
Zaloguj się aby komentować
Czy Unia Europejska powinna całkowicie uniezależnić się w produkcji kluczowych leków nawet kosztem wzrostu cen?
#ankieta

@Nexus6 w całości - nie. W części - być może. Myślę, że powinnismy mieć pod kontrolą ~50% najczęściej używanych leków a pozostałe, na te rzadsze schorzenia trzeba jednak pozyskiwać z zewnątrz. I tak juz ochrona zdrowia kosztuje dużo za dużo a społeczeństwa się starzeją i będzie tylko gorzej.
Każdy by chciał bezpieczeństwa dostaw leków i artykułów medycznych ale nikt nie chce płacić 2x większej skladki zdrowotnej ani żeby jego rodzice/dziadkowie co miesiąc zostawiali kilka tysiecy złotych w aptece.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W V liście Seneka chwali dążenia Lucyliusza do stania się lepszym człowiekiem, ale też przestrzega aby nie popadać w skrajność i nie obnosić się z nią. Chodzi o epatowanie odrzucenia przywiązania do rzeczy materialnych i dbałości o wygląd. Nie musimy szukać rozgłosu.
To, że odrzucamy przywiązanie do rzeczy zewnętrznych, jak majątek czy wygląd, nie powinno oznaczać, że mamy wszystkim dookoła o tym mówić czy chodzić ubrani jak żebracy.
Trzeba być skromnym ale też schludnym. Nie należy zewnętrznie odstawać ponad miarę od reszty społeczeństwa, gdyż wtedy dajemy zły przykład i zniechęcamy innych ludzi do filozofii.
Osobiście w liście dostrzegam przestrogę przed tym co czynił filozof cynicki Diogenes z Synopy. Wg przekazów miał mieszkać w beczce (czy też pithosie, takie naczynie gliniane do magazynowania żywności), pić wodę dłońmi (wyrzucił kubek/miseczkę gdy ujrzał dziecko pijące za pomocą dłoni, więc stwierdził, że naczynie jest mu niepotrzebne). Etc.
W stoicyzmie chodzi (m.in.) nie o wyzbywanie się rzeczy materialnych, lecz o brak przywiązania do nich. Bo czyż dzisiaj też nie jest tak, że przywiązanie do dużego majątku to i duże zmartwienia?
Może Klaus Schwab ma rację mówiąc, że "nie będziesz posiadał niczego i będziesz szczęśliwy"
Na zakończenie Seneka przywołuje myśl, iż niskie wymagania/potrzeby chronią nas zawczasu przed utrapieniami/zamartwianiem się. Przywiązanie do rzeczy odbiera nam radość cieszenia się chwilą teraźniejsza, bo tracimy czas na zamartwianie się tym co może dopiero nadejść w kwestii naszego posiadania...
Tekst mój, bez korekty. ¯\_(ツ)_/¯
Fajną czapeczkę ma ten jeden Rzymianin... Czyżby podróżnik w czasie?
#stoicyzm

Aż mi się przypomniał mój ulubiony wiersz Stanisława Barańczaka:
Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka,
której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu;
jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
nie było przykro podnieść się i odejść;
jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć,
kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat:
kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać?
kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj natrafiłem na taki filmik na FB. Podaje tutaj wersję YT.
Jak ktoś słusznie zauważył: tyle się mówi, że lewica w USA odpłynęła niesamowicie na lewo, ale popatrzcie jak dzisiaj republikanie wypadają na prawo w porównaniu z politykami z lat 80:
#usa #polityka #trump #ice
Zaloguj się aby komentować
W IV liście do Lucyliusza, Seneka zachęca do nieustannego doskonalenia umysłu i wytrwałości w obranej drodze filozoficznej. Chodzi o stały postęp w kształtowaniu rozumu i charakteru. Dojrzały umysł to umysł filozofa - człowieka, który nauczył się właściwego rozeznania rzeczy.
Dorosły człowiek nie powinien zachowywać wad dziecka: lęk przed rzeczami, które same w sobie nie są tak groźne, jak się wydają, oraz uleganie wyobrażeniom zamiast rozumowi.
Tego rodzaju strach nie wynika z realnego zagrożenia, lecz z błędnej oceny sytuacji. Filozofia ma nas nauczyć rozróżniać między tym, co rzeczywiście złe, a tym, co jedynie wzbudza niepokój.
Strach przed śmiercią.
Śmierć powinna napawać nas najmniejszym lękiem, ponieważ jest ostatnim doświadczeniem w życiu - po niej nie następuje już żadne dalsze cierpienie. Lęk przed śmiercią nie chroni życia, lecz je zatruwa: przenika wszystkie chwile niepokojem i uniemożliwia spokojne istnienie.
Człowiek, który zbyt wysoko ceni samo trwanie życia, nigdy nie zazna wewnętrznego spokoju.
Seneka wskazuje przy tym paradoks: to, co potrafi uczynić skrajny strach (odebranie sobie życia), potrafi uczynić również męstwo - lecz tylko męstwo czyni to w sposób wolny i godny. Nie chodzi więc o pochwałę śmierci, lecz o uwolnienie się od jej tyranii nad umysłem.
Kto nie boi się śmierci, przestaje być niewolnikiem losu, ludzi i okoliczności. Wynika to z tego, że życie jest kruche i często znajduje się w rękach innych - władców, wrogów, a nawet ludzi pozornie najsłabszych.
Ten, kto nadmiernie przywiązuje się do własnego życia, oddaje władzę nad sobą każdemu, kto może mu je odebrać. Dlatego Seneka zaleca duchowe przygotowanie się na najgorsze i nieufność wobec pozornej stabilności losu.
Lęk przed śmiercią, jeśli nie zostanie przezwyciężony, przenika każdą chwilę życia i odbiera mu radość.
W zakończeniu listu Seneka porusza temat ludzkich potrzeb i ubóstwa. Pisze, że natura wymaga od człowieka bardzo niewiele: by nie cierpiał głodu, pragnienia i zimna. Zaspokojenie tych podstawowych potrzeb nie wymaga bogactw ani podporządkowywania się ludziom, których nie szanujemy. To nie potrzeby naturalne są źródłem ludzkich trosk, lecz potrzeby zbędne - nieskończone ambicje, luksusy i pragnienia wykraczające poza to, co konieczne.
Człowiek, który potrafi zadowolić się tym, co wystarczające, jest naprawdę wolny i niezależny od kaprysów losu.
W powyższym tekście posiłkowalwm się korektą AI, aby zwiększyć czytelność.
Dziękuję za poświęcenie chwili na ten ten tekst.
Dajcie znać czy kontynuować takie wpisy i czy razi Was wspomaganie się chatgpt przy jego tworzeniu.
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Czy też dostrzegacie podobieństwo Ryśka do Testo?
https://www.nicolasrozier.fr/uploads/3/0/7/8/30784827/ryszard-kapuscinski_orig.jpg
#testoviron
Zaloguj się aby komentować
III list Seneki do Lucyliusza, omówienie.
Seneka poucza Lucyliusza (i nas), że przed obdarzeniem kogoś przyjaźnią należy długo i uważnie się namyślać. Gdy jednak przyjaźń zostanie zawarta, powinna opierać się na pełnym zaufaniu, niemal jak do samego siebie.
Podkreśla także, że należy żyć w sposób na tyle uczciwy, by nie mieć niczego, czego nie można by wyznać nawet wrogowi, a jednocześnie zaleca nie roztrząsać spraw intymnych przed obcymi.
Seneka krytykuje zarówno bezrefleksyjne zaufanie wszystkim, jak i chorobliwą podejrzliwość wobec wszystkich, wskazując na potrzebę umiaru, równowagi oraz harmonii między działaniem a spokojem ducha.
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować