W V liście Seneka chwali dążenia Lucyliusza do stania się lepszym człowiekiem, ale też przestrzega aby nie popadać w skrajność i nie obnosić się z nią. Chodzi o epatowanie odrzucenia przywiązania do rzeczy materialnych i dbałości o wygląd. Nie musimy szukać rozgłosu.
To, że odrzucamy przywiązanie do rzeczy zewnętrznych, jak majątek czy wygląd, nie powinno oznaczać, że mamy wszystkim dookoła o tym mówić czy chodzić ubrani jak żebracy.
Trzeba być skromnym ale też schludnym. Nie należy zewnętrznie odstawać ponad miarę od reszty społeczeństwa, gdyż wtedy dajemy zły przykład i zniechęcamy innych ludzi do filozofii.
Osobiście w liście dostrzegam przestrogę przed tym co czynił filozof cynicki Diogenes z Synopy. Wg przekazów miał mieszkać w beczce (czy też pithosie, takie naczynie gliniane do magazynowania żywności), pić wodę dłońmi (wyrzucił kubek/miseczkę gdy ujrzał dziecko pijące za pomocą dłoni, więc stwierdził, że naczynie jest mu niepotrzebne). Etc.
W stoicyzmie chodzi (m.in.) nie o wyzbywanie się rzeczy materialnych, lecz o brak przywiązania do nich. Bo czyż dzisiaj też nie jest tak, że przywiązanie do dużego majątku to i duże zmartwienia?
Może Klaus Schwab ma rację mówiąc, że "nie będziesz posiadał niczego i będziesz szczęśliwy"
Na zakończenie Seneka przywołuje myśl, iż niskie wymagania/potrzeby chronią nas zawczasu przed utrapieniami/zamartwianiem się. Przywiązanie do rzeczy odbiera nam radość cieszenia się chwilą teraźniejsza, bo tracimy czas na zamartwianie się tym co może dopiero nadejść w kwestii naszego posiadania...
Tekst mój, bez korekty. ¯\_(ツ)_/¯
Fajną czapeczkę ma ten jeden Rzymianin... Czyżby podróżnik w czasie?
#stoicyzm

