W VII liście do Lucyliusza, Seneka przestrzega przed obcowaniem z gawiedzią.
Przebywanie z tłumem naraża nas na świadome, bądź nieświadome przejmowanie cech tłumu.
Przestrzega, że zwłaszcza przez rozrywkę/przyjemności, przywary łatwiej w nas wnikają.
Czyni to nas bardziej próżnymi, a i często również okrutniejszymi/nieludzkimi.
Seneka opisuje jak gawiedź czerpie większą przyjemność z walk bez zbroi, brutalność morderstwa i pragnienie krwi.
Seneka tłumaczy, że nawet jeżeli ktoś zasłużył na śmierć, bo dopuścił się np. morderstwa, to nie znaczy, że my mamy być widzami okrucieństwa wobec skazanego.
Należy unikać tłumu, gdyż człowiek może przejść na jego stronę. Nawet najtęższe i najcnotliwsze dusze jak Sokrates czy Katon, mogłyby ulec pod wystarczającym naporem tłumu.
Jedna osoba potrafi zepsuć człowieka, a co dopiero natłok setek i tysięcy.
Nie należy naśladować tłumu, ale też nie należy go nienawidzić.
Zamiast tego Seneka zaleca zadawać się z ludźmi którzy nas mogą "dźwignąć wyżej", a i samemu przygarniać tych których możemy dźwignąć.
O tym czy coś jest wartościowe nie stanowi głos ogółu, więc nie musimy się podobać tłumowi; już jedna osoba, która jest chętna nas wysłuchać jest wystarczająca.
------
Każdy może interpretować inaczej ten list seneki.
Osobiście w czasie lektury listu przed moimi oczami pojawiał się stan wykopowego mikrobloga.
Tam prym wiodą właśnie tematy jak MMA, fameMMA, prime MMA etc. - odpychająca forma spędzania czasu.
#stoicyzm
