Zdjęcie w tle

NatenczasWojski

Gruba ryba
  • 365wpisów
  • 5103komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Mam w rodzinie takiego prawdziwego #przegryw


Ma obecnie 35 lat. skonczona jedynie podstawowka i nawet nie jestem pewien czy cala. Rodzice nie chcieli go wyslac do szkoly specjalnej wiec w podstawowce mial pieklo, dzieciaki mu dokuczaly i sie nad nim znecaly.

Jąka sie. Samo jakanie to nie problem, niedawno bylem na szkoleniu ktore prowadzil jakajacy sie facet. Znam jakajaca sie wykladowczynie na uniwerku, jak sie wkurzy to tak sie zacina ze nic nie moze powiedziec. I prowadzi wlasna duza firme. Niestety nie moj kuzyn. Jego jakanie i slabe wyniki w nauce to byl przyczynek do psychicznego horroru.

W nauce pomagala mu matka bo kasy na korepetycje nie bylo. Konczylo sie to oczywiscie wrzaskami i placzem az ktos jej zabronil mu "pomagac". Nie pamietam czy lekarz, czy pedagog.

Nadwaga. Brak kondycji. Klopoty ze zdrowiem. Twarz poniżej przecietnej.

Brak dziewczyny, mysle ze nawet na dziwki nie mial odwagi pojsc.

Mieszka z mama ale mama juz raka miala wycinanego wiec ryzyko ze odejdzie, pamietam jak plakal ze tylko ja ma. Bo ojciec pare lat wczesniej zmarl, siostra starsza 18 lat wiec zero wiezi, zostala 90 letnia babcia (ktora uwaza ze tylko do odkurzania sie nadaje, nawet zakupow nie chce mu powierzyć bo zle zrobi) i przyjaciel z podstawowki


Ostatnio byla duza impreza rodzinna. Te spotkania u nas sa zawsze bardzo wesole i glosne, wszyscy opowiadaja jakies zabawne historie, śmieją sie, przekrzykuja przez stol. On siedział z tylu i nic sie nie odezwal.


Praca w sklepie, ukladanie towaru.


Jak dla mnie to esencja przegrywu, bardzo mu wspolczuje. Mysle ze jak zostanie bez matki to albo sie wyhusta albo pojdzie w narkotyki czy alkohol


Nawet nie wiem jak mu pomoc, przez cale zycie zamieniliśmy moze z 10 zdan. Czy w ogole takiej osobie można pomoc?

Jeżeli ma pracę na cały etat, przyjaciela to jest bardzo dobrze. Raczej szedłbym w to żeby po śmierci matki przyjechać i zobaczyć czy ogarnia sprawy wokół siebie a jak nie to go nauczyć no i wtedy z nim rozmawiać i pocieszać - chociażby tym że wkoncu może żyć tak jak chce, pomyśleć czy nie kupić mu jakiegoś zwierzaka. Tak naprawdę z posta nie wynika by miał on zaburzenia czy jakieś konkretne zaburzenia. Chcesz go leczyć bo moze ma niższe IQ, jaką się i jest introwertykiem ?


Po trochu utożsamiam się z nim i on nie koniecznie czuć się przegrywem i nie koniecznie trzeba go naprawiać. Tak naprawdę nie wiesz jak ten gość zachowuje się na codzien, jego matka i babcia są najprawdopodobniej toksyczne i nie dają mu nic robić bo nie robi tak jak one/czasami się pomyli co nie oznacza że gość zostając sam sobie nie poradzi bo taka sytuacje miało miliony facetów. Kwestia nie odżywania się na rodzinnych imprezach - poprostu gość może być introwertykiem, dużo słucha mało mówi, nie ma nic ciekawego do opowiedzenia to się nie odzywa, pytanie czy się smiał/reagował słuchajac - to może wskazywać na jakieś spektrum autyzmu itp.


Był gnębiony w szkole i w domu - możliwe że przez to zbudował sobie odpowiednią fobie społeczną przez co unika ludzi i może ich do szczęścia nie potrzebować zwlaszcza jeżeli ma np jednego przyjaciela - znam takie przypadki. Tak samo jeżeli kuma że związek to nie tylko etap zauroczenia tak samo może go nie ciągnąć do nich.


No krótko mówiąc jeżeli ktoś nie żyje jak Normik to nie oznacza że jest nieszczęśliwy, jego percepcja może być zupełnie inna, szczęście osiągać z samotności a nie kontaktów z ludźmi itp. znam trochę takich ludzi którzy żyją jak on i żaden z nich nie popadł w alkoholizm/sznur.

Zaloguj się aby komentować

W tym roku stalem sie rówieśnikiem mojego ojca. Od teraz bede starszy od swojego starego. Zmarl w wieku 42 lat na raka. Pare dni temu tesc dowiedział sie ze ma przerzuty, lekarka powiedziała ze w stanie w jakim trafil dwa lata temu do szpitala to niech sie cieszy ze dwa lata miał spokoj (rak jelita byl tak duzy ze pekl i dopiero wtedy zostal zdiagnozowany). Takze dni jego raczej policzone...


Postanowilem nie isc w ich slady i badac sie regularnie. Gastroskopia i kolonoskopia poszły, przelyk od zgagi mocno uszkodzony, ocena C gdzie D jest najgorsza. Lekarz powiedział ze z tego sie bierze rak przełyku... a od lat z ta zgaga sie mecze... za pare lat bym plakal jak reszta "a czemu to mnie spotkało..."


Trzeba sie wziac za siebie. Zaczac sport uprawiać, zrzucic z 10 kg i uwazac co sie je. Bo kurde jak pomyślę ze mialbym tak mlodo umrzeć, najlepsze lata przede mna: jeszcze zdrowie, jeszcze checi, juz jest jakas kasa, jest czas dla siebie bo dzieciak juz 16 lat ma, mozna korzystac z życia...


Nie odkladajcie na później badan, pozniej moze byc za pozno...


#zdrowie #zyciepo40tce #choroby #nowotwory

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

https://m.youtube.com/watch?v=BzjrXnDy24w


Łzy - anastazja jestem #muzyka #smierc


Leżę tutaj już od piętnastu lat

Nie mogę nic powiedzieć, ruszyć ręką, ani wstać

Sprawny umysł mam, jednak martwe ciało

Wszystko słyszę i czuję, po prostu wegetuję

Pamiętasz mamo, jak tuliłaś mnie do snu?

A teraz tylko ból i pokój zawsze pełen róż

Każdego dnia, jednego tylko chcę

Błagam was, zlitujcie się i zabijcie mnie


@madhouze a to znales? Wg mnie jedna z bardziej ryjacych beret piosenek

@NatenczasWojski kiedyś miałem pracę, jako kierowca dostawczaka. Jedyna opcja, żeby zagłuszyć ten cały hałas, była muzyka. Radio nie działało, ale czytało płyty. Tak się złożyło, że była tam zaginiona płyta The best of Łzy chyba z gazety Naj. No i siłą rzeczy, to była płyta która leciała bez przerwy i stwierdziłem, że to całkiem spoko zespół, ale nigdy się nie zagłębiałem. Dlatego te kawałki w takim stylu to dla mnie zaskoczenie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zawsze jak wytarmosze jakiegos #psy na miescie lub w gosciach i wracam do domu, to zanim umyje rece, ide do swojego psa dac mu powachac swoje dlonie. "Patrz jakie suki glaskalem! Czujesz? Czujesz te suki? Obce suki glaskalem! Wachaj!"


Ale tak chyba kazdy robi, co nie?

Zaloguj się aby komentować

@NatenczasWojski Wygląda na to, że na Podkarpaciu albo to tak nie działało, albo byłem zbyt mały (32 lvl here) aby tego doświadczyć. Wszystkie gry i programy, jakie bracia zdobywali, pochodziły z wielkiego osiedla, gdzie ta jedna osoba na X pojechała na bazar / szarpnęła się na oryginał, i rozprowadziła kopię po znajomych, a ci po znajomych znajomych.

Zaloguj się aby komentować

Najwieksze glupoty w ktore frajersko uwierzyliscie?


Ja zaczynam:


  • ze po wyborach po i pis zrobia koalicje i wspolnie beda rzadzic

  • Ze kobiety lubia mężczyzn ktorzy je szanuja i traktuja na rowni

  • Ze gry w dystrybucji cyfrowej beda tansze bo nie trzeba ich produkować i odpadaja pośrednicy



#polityka

@NatenczasWojski 

ze po wyborach po i pis zrobia koalicje i wspolnie beda rzadzic

ale tu mowisz o tych wyborach kilkanascie lat temu, prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Z mojej strony


  • ze ludzie z wiekiem staja sie madrzejsi

Zaloguj się aby komentować

Czesto mam koszmarne sny ze niszcza mi sie okulary i nie mam zadnych na zapas. A kiedyś w podstawowce to byla 3 klasa, wymyslilem (musze przyznac ze to ja) przed religia taka durna zabawe w "rekawiczke". Kojarzycie ta scene jak Krolik Bugs zdejmuje rekawiczke i pierze nia w gebe wyzywajac kogos na pojedynek? No wiec my rekawiczek nie mielismy bo byla wiosna ale za to zabawa polegala na tym zeby do kogos podejsc i walnac go z plaskacza w gebe. A no i zeby nie bylo ze to jakieś agresywne i chamskie jest to nalezalo obrocic to w zart krzyczac "rekawiczka!"


No i naparzalismy sie po gebach nabierajac zdrowych kolorow az za ktoryms razem niecelny plaskacz trafil w moje okulary ktore pięknym acz szybkim lotem w sciane... zbily sie totalnie.


Balem sie opierdzielu w domu a i kasy bylo malo na nowe. Plakalem cala religie, na szczescie stara zakonnica prowadzona katolickim wspolczuciem calkowicie mnie olala i nawet nie zapytala co się stalo. Po religi poszedlem do domu, opierdzielu nie bylo, za to niedlugo potem byla komunia a po zebraniu prezentow wypisalem sie z religii juz na zawsze.

63972f8e-a8c3-472e-a0c3-4af0bc86377c

Zaloguj się aby komentować

30 lat temu kupiłem sobie ksiazke pt "komputer dla opornych" bo bardzo chciałem miec komputer.


Pochodze z biednej rodziny i na komputer szans nie bylo ale ze ja byłem totalnie zakręcony na ich punkcie to ww pozycje przeczytalem z 3 razy.


A teraz najlepsze: wszystko co przeczytalem w tej ksiazce opowiadalem swojemu dziadkowi. Czym sie rozni ram od rom, fdd od hdd, lpt od serial i takie tam :). Dziadek godzine sluchal i kiwał tylko glowa. Bardzo go kochałem i bylo mi przykro bo byl niewidomy od 20 lat. No i opowiadalem mu godzinami o dzialaniu komputera a on nigdy żadnego nawet nie widział! Bo był niewidomy!!!

4242078a-be71-433a-9741-f0eab0d0d3a0

przypomniałeś mi jak gdy skonczyłem 18 lat i szedlem na studia na jakis kierunek bez perspektyw na pieniadze (ale z pasji) poszedlem do rodziców powiedziec ze jade jutro na targ staroci by kupic maszyne do pisania bo na studiach musze juz miec na czym pisac.


mama powiedziala ze mysleli o tym z ojcem i postanowili ze kupia mi komputer. cale zycie komputer widzialem tylko u znajomych jak chodzilem pograc w gierki.


efekt byl taki ze pasja do komputerow mi sie tak odpalila, ze studia skonczylem na tym byle jakim kierunku, ale rownoczesnie odpalila mi sie taka pasja do komputerow, ze sam nauczylem sie programowac i ogranialem kazdy dostepny wtedy program narzedziowy (corel photo paint, tego typu sprawy). zaraz po studiach poszedlem do pracy jako programista


do dzis zastanawiam sie jak by mi sie zycie potoczylo jak bym ten komputer dostal jak inni koledzy, za dzieciaka: czy mialbym jeszcze wiekszy skill, czy jednak moja relacja z komputerami zakonczyla by sie na graniu w gierki

Zaloguj się aby komentować

@NatenczasWojski Próbowałem kiedyś ale strasznie mnie rypał po płucach, nawet chyba nie skończyłem tylko dałem ziomkowi. Ale no fakt, nic nie czuć, można sobie pykać na ulicy bez przypału.

Uważaj na dawkowanie, chyba że wiesz jakie to ma stężenie THC, raz z ziomkami jaralismy coś takiego, a z naszej ekipy tylko ja palę codziennie, to dwaj odlecieli do tego stopnia że usnęli na siedząco, a ja jako twardszy zawodnik i tak miałem prawie fazę życia, i nie byłem w stanie podnieść się z kanapy xD

Zaloguj się aby komentować

Wiozlem babcie na swieta samochodem. Zauwazyla gps i pyta sie:

A skad samochod wie gdzie my jestesmy?

Z satelit

Ale ich nie widać? Chmury sa

No ale tam sa

A widzisz, Boga tez nie widac i mówia ze go nie ma


Takze jakby ktos pytał to nawigacja jest argumentem na istnienie Boga


#bekazkatoli

@NatenczasWojski Moja ulubiona anegdota w tym stylu to to jak dzieci pytają księdza czy bóg jest wszędzie. Jasio zainteresowany pyta czy u Kowalskiego w piwnicy też. No to ksiądz mówi że też - a Jasio na to ''Ale Kowalski nie ma piwnicy''

@NatenczasWojski raczej jest tutaj argumentem na to, że nie wszystko co istnieje musi być widoczne.

I całkiem to dobry argument.

Nie jest to natomiast żaden argument na to, że bóg istnieje.

Zaloguj się aby komentować

Mam podejrzenie ze Otyły Pan czytuje hejto. Nie tak dawno klocilem sie tu z kims czy w "środowej nocy" jest "mniej" czy "miej"


Oto pojawia sie oficjalna odpowiedz...


#walaszek #bogdanboneregzorcysta

d1970012-7750-4b59-9f64-96114d91effc

Zarówno Walaszek jak i Połać pisali o tym że tam jest "miej" a nie "mniej" i to już jakiś czas temu. Dopiero po tym powstały memy edukacyjne i tak się kręciła informacja aż trafiliśmy tutaj

@NatenczasWojski tego się nie spodziewałem, że Walaszek czyta hejto. Zawsze myślałem że te animacje nie są dla inteligentnych ludzi dlatego mi sie podobają

Walaszek, jeśli to czytasz to wiedz, że czekamy na nową płytę braci Barłoś (może nawet Zbyszek się pojawi?) a zakochany delfin był średni

Zaloguj się aby komentować

#lysienie

Jest tu ktos kto robil przeszczep w Turcji? Szukam polecanych klinik. Nie bede bral zadnych lekow co potencje zmniejszaja, stac mnie na przeszczep wiec decyzja zapadla. Level 42

@NatenczasWojski Jedź dopiero jak łysina Ci się "ustabilizuje", czyli przestanie powiększać. Fryzjerka opowiadała mi o gościu co zaczął łysieć od grzywki, więc pojechał do Stambułu na przeszczep. Wszycho fajnie, grzywka git, ale łysina wędrowała sobie dalej do tyłu. Więc kiedy za przeszczepem zrobiła mu się polana to zasuwal na kolejny, bo wyglądało to tragicznie.

Zaloguj się aby komentować

Cierpimy bo jestesmy fragmentem. Bardzo malym fragmentem czegos bardzo wielkiego. Skora jest nasza granica miedzy bardzo malym ja i bardzo wielka cala reszta. I my te bardzo male fragmenciki wśród innych bardzo malych fragmencikow chcemy byc troche wiekszym i trochę wazniejszym fragmencikiem.


Jakże smieszne jest nasze poczucie wartości budowane na postach w social mediach patrząc na całość, caly kosmos, galaktyki i o! Patrzcie mam 500 lajkow pod zdjęciem z wakacji. To udowadnia jak wazna czescia wszechświata jestem.

Ale oczywiscie predzej czy później, a na pewno juz w srodku bezsennej nocy, dociera do nas prawda... ze nigdy nie będziemy prawdziwie szczęśliwi.


A co jakby... stac się całością. Rozplynac sie jak kropla w oceanie. Czy można miec kompleksy jesli nie wiesz gdzie sie zaczynaszi konczysz? Czy mozna chciec wiecej dla siebie gdy nic juz nie jest moje i nic nie jest ich?


Zrzucajac fizyczne granice moglibysmy byc czysta energia rozplywajaca sie w oceanie kosmicznej energii. Byc wszystkim i nikim, czuc wszystkie szczesliwe i tragiczne chwile wszystkiego co zylo i nad kazdym z tych naszych istnien pochylic sie z troska, miloscia, zrozumieniem i wyrozumialoscia.

Poczuc sie caloscia.


Tak wyobrazam sobie idealne zakonczenie zycia. I jestem pewien ze tak jest. Tylko to ma sens. Nieistnienie i nicosc nie maja sensu.

@NatenczasWojski

Tak wyobrazam sobie idealne zakonczenie zycia. I jestem pewien ze tak jest. Tylko to ma sens. Nieistnienie i nicosc nie maja sensu.

Terry Pratchett kiedyś napisał taką mądrą myśl, że po śmierci każdego czeka to w co wierzył za życia.


Także jestem pewien, że w twoim wypadku będzie tak, jak ty sobie to wyobrażasz. I jeśli to ci daje spokój, to bardzo dobrze.

@rakokuc pamietam ten tekst, bardzo utkwil mi w pamieci. Raczej marne szanse zeby tak bylo, ale byloby to bardzo fajne rozwiazanie problemu tego co po smierci.


Generalnie, jesli w momencie smierci nasza percepcja czasu by sie zmieniala i ten ulamek sekundy ostatniej swiadomosci rozciagal sie w nieskonczonosc to jak najbardziej mogloby tak byc ze zostajemy w tym co wierzylismy. Zawieszeni w nieskonczonie trwajacym uczuciu, takim jakie sobie samj wymyslilismy, w cierpieniu jak ktos wierzy w pieklo i uwaza ze zasluguje, albo w uczuciu bliskosci ze zmarla rodzina jesli to widzi w ostatniej chwili.

Zaloguj się aby komentować