Zdjęcie w tle

NatenczasWojski

Gruba ryba
  • 365wpisów
  • 5103komentarzy

Miałem kiedys przyjaciela, jeszcze z czasów podstawowki. W pewnym czasie kochałem go jak brata, którego nie mam, rozumielismy sie bez slow. Miałem nadzieję ze bedziemy razem szli przez cale zycie, tak jak razem przeżywaliśmy pierwsze dziewczyny, zakochania, pierwsze prace, pierwsze samochody itp. Wyobrażałem sobie ze we dwie rodziny będziemy razem jeździć na wakacje, nasze dzieci beda sie bawic na plazy a my z piwkiem w reku obgadywac przechodzace d⁎⁎y.


Niestety, plan udal sie polowicznie: ja poszedlem w żonę, dziecko i kredyt mieszkaniowy, on w alkohol, narkotyki, hazard i przestepstwa.


Na pewien czas musialem zerwac z nim kontakt, bo stal sie on zbyt niebezpieczny. Nigdy nie wiadomo bylo w jakie klopoty moze on wciagnac. A kłopoty w pewnym momencie mial grube: z policja, gangsterami, urzedami, jezdzeniem po pijaku, pozyczkami ktorych nie mial zamiaru oddawać i wiele innych.


Gdy minelo pare lat, w chwilach sentymentu pisalem do niego i probowalem umowic spotkanie. Oficjalnie bardzo chetnie ale nigdy jakos nie udalo mu sie dotrzec. Kiedys w chwili szczerosci napisał ze zmarnowal sobie zycie. Mysle ze wstydził sie przede mna co robił i kim sie stal. Ja nigdy tego nie popieralem, zawsze próbowałem przekonac go do tej normalnej drogi...


I tak minelo 15 lat. Brakowalo mi takiej meskiej przyjazni. Mam znajomych ale nigdy z nimi nie nawiazalem glebszej relacji. Nigdy nie otworzyłem sie i nie mówiłem co mi w duszy gra.


Czy w ogole w wieku 40+ da sie jeszcze znalezc przyjaciela?


I kurde chyba sie udalo!

Przypadkiem trafilem na klienta z polecenia. Na poczatku wydawal sie mocno dziwny ale zaczelismy gadac, ktoregos razu rozmowa biznesowa przeciągnęła sie do 1 w nocy bo weszlo prosseco i palenie... i zesmy sie wkrecili.


Spotykamy sie raz na tydzien, palimy, pijemy prosseco i gadamy godzinami. O swoich nerwicach i lekach, o problemach z rodzicami, o przygodach zyciowych, o kosmosie, sensie cierpienia, o wychowaniu dzieci, biznesie, ruchaniu, rozwoju osobistym i wielu innych.


Pojechaliśmy biznesowo do Krakowa, 8h razem w samochodzie, caly czas gadaliśmy i dalej bylo o czym.


Akceptuje go takiego jakim jest i czuję sie w pelni akceptowany. Nasze zony tez sie lubia wiec nie ma problemu na szczescie z wspolnymi wypadami. Nie musimy w zaden sposob rywalizowac wiec mozemy sie otworzyc i pokazac takimi jakimi jestesmy: ze wszystkimi wadami, porazkami i problemami. A druga strona to akceptuje. Tyle przegadalismy ze czuje jakbysmy sie znali polowe zycia.


To spotkanie to byla chyba najlepsza rzecz jaka mi sie trafila przez ostatnie lata. Cos co najbardziej poprawiło mi zadowolenie z zycia, zasypując dziure po przyjacielu z dzieciństwa.


Pisze to trochę zeby sie pochwalic, ale tez troche zeby dac nadzieje tym co byli w sytuacji jak ja. Jednak nawet w takim wieku jeśli człowiek jest otwarty na innych, ma szanse poznać kogoś wyjątkowego.


Wiem ze dla wiekszosci kims wyjatkowym to zwykle jest kobieta, ale bedac w szczesliwym dlugoletnim malzenstwie zaczyna doskwierać brak męskiej przyjazni, takiej jak wtedy gdy sie mialo 16 lat. Alpagi łyk i dyskusje po świt...


Trzymajcie sie, zawsze jest nadzieja..

@NatenczasWojski zazdro fajnie poznac taka osobe, ktora Cie akceptuje, lubi, nic nie wymaga i jest taki flow i to jeszcze w tym wieku. Ja mialam taka przyjaciolke, wszystko robilismy razem, ale na pewnym etapie drogi sie rozeszly, ona nie poszla na studia bo znalazla prace w sklepie, ja mialam wielkie ambicje - studia, podroze, samorozwoj. Obracamy sie teraz w calkiem innych srodowiskach, spotykamy sie raz na kilka lat i do dzisiaj jest swietnie, jest przekochana, fajna osoba, tylko na pewnym etapie poszla latwiejsza zyciowa sciezka. Dzisiaj ciezko zapierdala w tych sklepach, ale daje dziewczyna rade. Nigdy to juz nie bedzie taka przyjazn jak kiedys bo mieszkamy w roznych miastach, a ona czesto przez prace nie ma w ogole czasu na spotkania. Ale i tak sie ciesze, ze byla tak dlugo w moim zyciu i ze jej zycie calkiem spoko sie ulozylo po latach.

Miałem podobnie z przyjacielem z dzieciństwa, piękne to były czasy.

Niestety on był z bogatej rodziny ja raczej z przeciętnej rodziny robotniczej jak się poznaliśmy.

Jego rodzice jeszcze jakoś to akceptowali, ale jak moi rodzice poszli na grubo w tango (czytaj : chlanie do urwania filmu, zaniedbywanie rodziny i pracy, długi itp) to zerwał ze mną kontakt. Dzisiaj wiem, że rodzice mu kazali.


Zawaliłem szkołę średnią bo trzeba było iść do pracy żeby mieć na czynsz (dom już rodzice przejebali) i na coś do jedzenia. Też mnie kusiło żeby iść na skróty, ale na szczęście tego nie robiłem.

Ale do brzegu : poznałem dziewczynę, jesteśmy razem szczęśliwi, córka rośnie, pracka jest spoko itp, ale też mi brakowało prawdziwego przyjaciela.

I tak się złożyło że mój szwagier nadaje na tych samych falach i to jeszcze jak xD

Jeździmy sobie w góry, łazimy po lasach, śpimy pod namiotami, pijemy alko, gramy w gierki... Jest mega!

Żona też zadowolona bo w końcu zna go od kołyski xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

  1. Spotykasz sie wreszcie ze swoja rodzina

  2. Cieszysz sie bardzo bo dawno sie z nimi nie widziales

  3. Mowisz jak bardzo za nimi teskniles, chcesz opowiedziec wszystko co sie wydarzyło od ostatniego spotkania

  4. Nie zdazasz bo zaczynasz sie budzic a oni znikac

  5. Przez chwile walczysz ze lzami w oczach aby wrocic do snu

  6. Budzisz sie calkiem i masz tylko nadzieje ze kiedys bedziesz z nimi na zawsze...

7b0be015-140a-4175-b2a8-7483025ea9a8

@NatenczasWojski ale pierdolisz typie... żyjesz i myślisz poprzez przepływające neurony w mózgu. Neurony przestają płynąć - umierasz. Po śmierci nie ma ani nieba ani piekła które zostało wymyślone w różnych kulturach pod innymi postaciami aby ludzie sobie mogli poradzić psychicznie ze śmiercią i mają nadzieję że gdzieś tam będą żyć wiecznie co jest błędem bo umrą tak czy inaczej i jeśli nie jesteś nikim wielkim który zapisał się na kartach historii świata to nic po tobie nie zostanie... ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Rozpoczynam moj kolejny biznes


Jak ktos czytał moje poprzednie wpisy to wie ze mialem ich kilka, z czego wiekszosc padla ponizej 2 lat działania.


Moja obecna firma działa juz 6 lat - rekord i zaczyna mnie juz nudzić, pora wiec na cos nowego.


Czemu myślę ze nowa wypali?


  • po raz pierwszy jest to pomysl mocno przemyslany i skonsultowany. Zacząłem o tym myslec jakies 1,5 roku temu.

  • Po raz pierwszy nowa firma nie musi mnie utrzymywac. Gdy na spotkaniu wspolnikow i pracownikow powiedzielismy sobie ze zyski z firmy beda za jakies 2 lata, to wszyscy pokiwali glowami. Do tej pory to zysk z firmy byl moim byc albo nie byc, bo nie mialem innego zrodla dochodu

  • Po raz pierwszy mam tez inwestora ktory wylozyl pierwsze 200 tys zl na probny okres, jesli udowodnimy ze pomysl chwycil to jest gotowy wylozyc 1-2 mln zl na rozwoj.

  • Po raz pierwszy tez na początku nie jestem sam, mam mozliwosc delegowania zadan, mam zaangazowanych ludzi i moge delegowac zadania. Do tej pory wszystko bylo tylko na mojej glowie.


Troche sie boje bo za kapital mam wspolodpowiedzialnosc wiec jak nie zagra to bede 100 000zl w plecy...


Wymyslilem innowacyjny w branzy marketing, albo jest to cos co odmieni branze albo mega niewypal


#biznes #januszebiznesu #startup

@NatenczasWojski czy dobrze rozumiem, że pomysł z obszaru IT? Masz jakieś doświadczenia wcześniejsze z robieniem w tej branży czy to dla Ciebie mowy obszar?

Zaloguj się aby komentować

W taka pogode jak dzis, grzeje sie wspomnieniami z wakacji...


Ostatni wieczór rejsu po zatoce Kotorskiej, port w Tivacie.


#fotografia

#timetoescape

#podroze

#czarnogora

#jachty

4c252243-e0b9-47be-a9f1-f7624e9f8a59

Zaloguj się aby komentować

Moj pierwszy komputer, prawie jak Macintosh czyli Apricot PC.


Nie mial dysku twardego tylko dwie stacje dyskietek 720kB. Monochromatyczny monitor i DOS 2.11


Z ciekawostek to mial dodatkowy wyswietlacz na klawiaturze gdzie widac bylo co sie pisze.


Z tym komputerem wiaze sie mala dziecięca tragedia. Byl to rok okolo 92 moze 93. Jako gnojek bylem zafascynowany komputerami, kupowalem wszystkie książki jakie tylko moglem, Bajtka, Top Secret, Chipa, nawet jak wiekszosci z Chipa nie rozumialem oczywiscie wszystkie programy w telewizji o komputerach tez.


Ale ze pochodzilem z biednej rodziny to na nic liczyc nie moglem...


Kiedys nie majac nawet komputera kupilem Megapacka 5, bylo to 10 oryginalnych gier na 10CD. Miedzy innymi Warlords2 Deluxe, FX Fighter, Jagged Alliance 1, super skladanka, ktora... sluchalem na wieży audio z CD jak odkrylem ze niektore gry maja muzyke na kolejnych sciezkach. Soundtrack z FX Fighter zgrałem sobie na kasetę i słuchałem na walkmanie wspominajac jak sobie w to grałem u kolegi. Ale to bylo oczywiscie duzo pozniej. W erze 486 i CD.


Wracajac do Apricota. Marzylem lata o komputerze i pewnego dnia w domu pojawily sie pudla z tajemniczym sprzetem. Napalony bylem strasznie ale ojciec byl surowy wiec nie tknalem tego palcem. Po calej dobie oczekiwania dowiedzialem sie od ojca ze "to jest komputer ale on nie dziala, ze byl u znajomego i nawet chipy przekladali (lol) i nic". Ryczalem caly dzien, od rana do wieczora. Ze matka to wytrzymala to święta kobieta, ja bym sie chyba zlal zeby byl lepszy powod do placzu


Po kolejnym dniu wreszcie ojciec pozwolil mi ten sprzet uruchomic. Wszyscy koledzy wtedy juz mieli 286 ktore z Apricotem bylo niezgodne. Zawsze myslalem ze to byl XT ale teraz przeczytalem ze to nawet z XT nie bylo zgodne.


Spedzalem wiec czas na nauce pisania na klawiaturze przepisujac książki, robienia prostych plikow .BAT i optymalizujac autoexec i config.sys


Nic wiecej sie nie dalo zrobic bo mimo ze byly to czasy piractwa poczta to juz oferowali tylko gry na 286.


Wtedy jeszcze byly ogloszenia typu "wyslij zaadresowana koperte ze znaczkiem, dostaniesz katalog gier i programów ". Oczywiscie zamawialem wszystkie te katalogi, bylo to kilka kartek na ksero z lista gier i jednym zdaniu opisu, same piraty do kupienia korespondencyjnie...


Ale to byly czasy ze oryginaly kupowali tylko bogaci frajerzy, dopiero pojawilo sie haslo "badz oryginalny, kup oryginal" a moj megapack byl pierwszym oryginalem ktory dzieciaki w klasie widzieli...


#retrogaming #wspomnienia

724f94b8-82d4-4528-a23f-ea714c4dcb6c
6cd76194-e276-45b8-98f2-ce824559e74e
e38123dc-c1a4-4d46-a13f-6093658c169e

@NatenczasWojski tym, że miałeś coś później niż wszyscy, a jak już miałeś to było to niezgodne z resztą aż mi przypomniałeś o moim dzieciństwie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Szybko muszę to zapisać bo do jutra zapomnę!


Słuchaj ta co właśnie wymyśliłem!


Światło tak? Ma naturę zarówno falowa jak i cząsteczkowa. Tak? No to co to jest fala? Zbiór nieskończonej ilości stanów, punktów na wykresie, będąc zawsze w pewnym stopniu nieoznaczona. A z drugiej cząsteczka co w teorii jedynie jest w jednym miejscu


Więc mamy połączenie czegoś nieoznaczonego z oznaczonym. Nieskończoność z jednością.


Coś łączący świat deterministyczny z brakiem wolnej woli i oznaczeniem wszystkich wydarzen w przeszłości jak i przyszłości. A z drugiej strony świat pełny nieoznaczenia, płynny, losowy, tam gdzie jest miejsce na wolność i wolna wolę.

Ale jednocześnie coś łączącego świat idei (gdzie może istnieć tak szalona idea jak nieskonczonosc) że światem fizycznym pełnym ograniczen.


I co robi to zajebscie magiczne światło lecąc przez kosmos? Umożliwia zycie. Żaden proces życiowy na ziemi by się nie odbył gdyby nie słońce. Bylibyśmy tylko martwa skala lecącą w ciemności kosmosu


A mamy światło, mamy zycie, mamy też wieczny konflikt idei z pragmatyzmem, wolna wola kontra ustalony los.


I dlatego tak cierpimy tymi konfliktami targani przez to że to pieprzone światło nie mogło się zdecydować czy jest k⁎⁎wa fala czy cząsteczka!!!

@NatenczasWojski Dowcip polega na tym,że tak naprawdę NIE JEST falą ani "cząsteczką". Albo jest "lepką" falą która w kontakcie z innymi określonymi falami zachowuje się jak cząsteczka


Może się mylę może nie,ale tak mi się głupio wydaje - w naturze chyba jednak nie ma czegoś takiego jak kolaps funkcji falowej, jest powstanie splątania.


#rozkminy #fizykakwantowa #fizyka #filozofia

@NatenczasWojski światło słoneczne nie daje życia, tylko podtrzymuje niską entropię w swoim otoczeniu.


Jesteśmy jednocześnie dziećmi i zakładnikami gwiazd

@NatenczasWojski światło to nie fala i cząsteczka, tylko zachowuje się w pewnych warunkach jak fala lub jak cząsteczka. To co nazywamy światłem to po prostu miejscowe"ekscytacje" pola elektromagnetycznego

Zaloguj się aby komentować

#stopyprocentowe spadną czy wzrosną przez najbliższe 4 lata, jak myślicie?


Biorę leasing i mam do wyboru stałe i zmienne. Kwota nieduża więc nic się nie stanie jak wybiorę źle ale lepiej wybrać dobrze


Stała rata jest trochę niższa niż zmienna, co by sugerowało że bank przewiduje spadek stop procentowych...


#gospodarka #jaszczomp

@NatenczasWojski


Stała rata jest trochę niższa niż zmienna


Pamiętaj - stała już bardziej nie urośnie, a zmienna może rosnąć bez końca. Zastanów się, czy warto oszczędzać na spokoju ducha?

Zaloguj się aby komentować

Przyszło mi upomnienie o zaległości z ZUS. Jedna koperta w środku 5 upomnień bo rozbili społeczne, zdrowotne itd każde na osobnej kartce.


Każde upomnienie koszt 16 zł, czyli łącznie 80zl za ten list.


Tak się robi biznes. #januszebiznesu #ZUS #botopolskawlasnie

@NatenczasWojski Ja zamknąłem jdg w tym roku i przyszło pismo z zus iż mam nadpłatę wwysokości 0.01 zł i muszę złożyć osobny wniosek żeby mi tę nadpłatę wypłacili.

Zaloguj się aby komentować

@NatenczasWojski ja też przelewam single malt do puszki z Tigerem bo inaczej wszyscy chcą spróbować i człowiek się nie obejrzy a już mu wychlają.



Jakbyś przekręcił kierę o 90 w lewo to bym powiedział że peugeot bo u nich lew jest w pionie a tak to nie wiem co to za marka.

Gx

Zaloguj się aby komentować

Korzystałem ze śmietanek do kawy i to jest norma więc akurat to otwiera sie normalnie choć na to nie wygląda

Zaloguj się aby komentować

Ale mnie #hosting #nazwapl r⁎⁎ha w tyłek i nawet nie pocałują...


Mam usługę o nazwie Hosting Cloud Start, cennikowo bez promocji serwer CloudHosting Start kosztuje 500 zł rocznie netto. Ja dostałem fakturę pro forma na przedłużenie 500 zł netto, wszystko się zgadza, ale patrzę w opis... 6 miesięcy a nie rocznie!


Dzwonię na infolinię zapytać co to za pomyłka a pani mówi że nie pomyłka, po prostu CloudHosting Start i Hosting Cloud Start to inne usługi i akurat mają tą samą cenę ale jeden za 12 miesięcy a drugi za 6 miesięcy


Szukają frajera który się nie zorientuje jaki okres ma na fakturze, a jeszcze lepiej niedawno promowali ustawiania automatycznego obciążania karty żeby nie zapomnieć o płatności. To cwele jedne...


Polećcie jakiś inny hosting gdzie nie próbują co okres rozliczeniowy dobierać mi się do pośladów, a wielka mela na nazwe.pl

Nazwa.pl to jest dramat. Ja nie mogę zwiększyć przestrzeni na jednym hostingu bo zmienili serwery i linie produktów więc miałbym przejść na inny produk. Cenowo to wychodziło o dziwo całkiem dobrze ale musiałbym migrować 130 skrzynek z ich serwera na ich serwer... nie mają żadnego narzędzia do tego...

Zaloguj się aby komentować

Pojechałem na tydzień na rejs dla singli po morzu Śródziemnym. Jak ktoś ma pytania jak to naprawdę wygląda, zapraszam


Na moim jachcie z facetów bylem ja, jeszcze jeden koleś i sternik oraz 6 dziewczyn.


#ama #zwiazki #single

Polotwarty zwiazek xD witam pan cuck. Zona ruchaja ile wlezie, a ten jezdzi na wyjazdy dla singli, na ktorych nikt nie bzika. Zajebiozka.

@NatenczasWojski coraz popularniejsze te wojaże dla "singli"

podzielisz się linkiem do oferty?

ciekawym trasy i kosztów związanych z takim rejsem


bądź co bądź pływanie z rozkapryszoną grupą całkowicie nieznajomych sobie ludzi bardzo często przeobraża się w turbochujowiznę

@NatenczasWojski Trzeba bardzo lubić słońce żeby w tym okresie wybierać się na śródziemne.

Trzeba mieć bardzo silną psychę żeby wybierać się na nastometrowy jacht z nieznanymi ludźmi bo jak to mówią jak cię na morzu ktoś wkurwia to i tankowiec jest za mały.

No i trzeba lubić taki jachting mazurski: od rana do wieczora i od portu do portu.

Nie lepiej było jakiś Bałtyk obskoczyć, parę fajnych portów, parę fajnych przelotów takich na 2-4 doby, więcej wiatru i w ogóle.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Kuku ruku jest trujące i kosztuje dwa tysiąceeee...


Smakuje jak kiedyś. Czyli jak gowno. Ale to takie były czasy że nawet gowno dzieciom smakowało...


Kiedyś trafiłem naklejkę z napisem "Wygrałeś! Kangurka kuku ruku". Wysłałem zgłoszenie i czekałem. Co to kurde jest kangurka? Nikt nie wiedział. Po 3 miesiącach przyszła zielona kangurka z napisem kuku ruku I wtedy się dowiedziałem co to jest kangurka. Trochę bylem rozczarowany.


#wspomnienia #lata90

64c7d693-5d16-42f5-a77d-667507b12437

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować