Zdjęcie w tle

NatenczasWojski

Gruba ryba
  • 355wpisy
  • 4978komentarzy

Przyszło mi upomnienie o zaległości z ZUS. Jedna koperta w środku 5 upomnień bo rozbili społeczne, zdrowotne itd każde na osobnej kartce.


Każde upomnienie koszt 16 zł, czyli łącznie 80zl za ten list.


Tak się robi biznes. #januszebiznesu #ZUS #botopolskawlasnie

@NatenczasWojski Ja zamknąłem jdg w tym roku i przyszło pismo z zus iż mam nadpłatę wwysokości 0.01 zł i muszę złożyć osobny wniosek żeby mi tę nadpłatę wypłacili.

Zaloguj się aby komentować

@NatenczasWojski ja też przelewam single malt do puszki z Tigerem bo inaczej wszyscy chcą spróbować i człowiek się nie obejrzy a już mu wychlają.



Jakbyś przekręcił kierę o 90 w lewo to bym powiedział że peugeot bo u nich lew jest w pionie a tak to nie wiem co to za marka.

Gx

Zaloguj się aby komentować

Korzystałem ze śmietanek do kawy i to jest norma więc akurat to otwiera sie normalnie choć na to nie wygląda

Zaloguj się aby komentować

Ale mnie #hosting #nazwapl r⁎⁎ha w tyłek i nawet nie pocałują...


Mam usługę o nazwie Hosting Cloud Start, cennikowo bez promocji serwer CloudHosting Start kosztuje 500 zł rocznie netto. Ja dostałem fakturę pro forma na przedłużenie 500 zł netto, wszystko się zgadza, ale patrzę w opis... 6 miesięcy a nie rocznie!


Dzwonię na infolinię zapytać co to za pomyłka a pani mówi że nie pomyłka, po prostu CloudHosting Start i Hosting Cloud Start to inne usługi i akurat mają tą samą cenę ale jeden za 12 miesięcy a drugi za 6 miesięcy


Szukają frajera który się nie zorientuje jaki okres ma na fakturze, a jeszcze lepiej niedawno promowali ustawiania automatycznego obciążania karty żeby nie zapomnieć o płatności. To cwele jedne...


Polećcie jakiś inny hosting gdzie nie próbują co okres rozliczeniowy dobierać mi się do pośladów, a wielka mela na nazwe.pl

Nazwa.pl to jest dramat. Ja nie mogę zwiększyć przestrzeni na jednym hostingu bo zmienili serwery i linie produktów więc miałbym przejść na inny produk. Cenowo to wychodziło o dziwo całkiem dobrze ale musiałbym migrować 130 skrzynek z ich serwera na ich serwer... nie mają żadnego narzędzia do tego...

Zaloguj się aby komentować

Pojechałem na tydzień na rejs dla singli po morzu Śródziemnym. Jak ktoś ma pytania jak to naprawdę wygląda, zapraszam


Na moim jachcie z facetów bylem ja, jeszcze jeden koleś i sternik oraz 6 dziewczyn.


#ama #zwiazki #single

Polotwarty zwiazek xD witam pan cuck. Zona ruchaja ile wlezie, a ten jezdzi na wyjazdy dla singli, na ktorych nikt nie bzika. Zajebiozka.

@NatenczasWojski coraz popularniejsze te wojaże dla "singli"

podzielisz się linkiem do oferty?

ciekawym trasy i kosztów związanych z takim rejsem


bądź co bądź pływanie z rozkapryszoną grupą całkowicie nieznajomych sobie ludzi bardzo często przeobraża się w turbochujowiznę

@NatenczasWojski Trzeba bardzo lubić słońce żeby w tym okresie wybierać się na śródziemne.

Trzeba mieć bardzo silną psychę żeby wybierać się na nastometrowy jacht z nieznanymi ludźmi bo jak to mówią jak cię na morzu ktoś wkurwia to i tankowiec jest za mały.

No i trzeba lubić taki jachting mazurski: od rana do wieczora i od portu do portu.

Nie lepiej było jakiś Bałtyk obskoczyć, parę fajnych portów, parę fajnych przelotów takich na 2-4 doby, więcej wiatru i w ogóle.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Kuku ruku jest trujące i kosztuje dwa tysiąceeee...


Smakuje jak kiedyś. Czyli jak gowno. Ale to takie były czasy że nawet gowno dzieciom smakowało...


Kiedyś trafiłem naklejkę z napisem "Wygrałeś! Kangurka kuku ruku". Wysłałem zgłoszenie i czekałem. Co to kurde jest kangurka? Nikt nie wiedział. Po 3 miesiącach przyszła zielona kangurka z napisem kuku ruku I wtedy się dowiedziałem co to jest kangurka. Trochę bylem rozczarowany.


#wspomnienia #lata90

64c7d693-5d16-42f5-a77d-667507b12437

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy już mówiłem że kiedyś zrobiłem kurs hipnoterapeuty? Chodzi o #hipnoza a nie jeżdżenie na koniu


Nie zacząłem prowadzić praktyki bo to nie ten poziom ale eksperymentowałem różne metody z pozytywnym skutkiem.


Mam ścisły umysł i zawsze bardzo sceptycznie podchodzą do wszelkich voodoo bzdur. Tak samo uważałem że hipnoza to ściema, jakże się myliłem. Gdy sprawdziłem na sobie, tak mi się spodobało że zrobiłem cały kurs.


Nie zacząłem się zajmować tym na codzień bo czułem że mam chęci wykorzystywać hipnoze w złych celach, źle się z tymi chęciami moralnie czułem, więc porzuciłem tą dziedzinę.


Ale mogę odpowiedzieć na pytania, bez ściemy.


#ama #historieprawdziwe #originalcontent

Z ciekawostek to powiem że na kursie wraz ze mną była pani anestezjolog oraz pan neurolog. Wiem że to teraz passe kierunek ale kiedyś Rosja (Związek Radziecki) bardzo rozwijał hipnozę. Zachód poszedł w farmakologię bo na tabletkach się robi biznes, a na słuchaniu jak ktoś gada, to już dużo mniejszy.


Ale były robione cesarskie cięcia ze znieczuleniem hipnotycznym i podobno efekty lepsze niż po narkozie. Jak pisałem, testowałem anestezję hipnotyczną i potwierdzam że to działa. Nie odważyłbym się kogoś po tym kroić ale działa

@NatenczasWojski polecisz jakąś książkę? Od czego zacząć? Jak znaleźć dobrą szkołę a nie jakieś ściemy?

Zawsze interesował mnie ten temat ale gdzieś uciekał mi.

Zaloguj się aby komentować

Moja żona po studiach miała praktyki w szkole specjalnej i była tam młodzież z downem.


Na zajęciach siedziała z jednym z chłopaków przy komputerze a on układał puzzle. Chłopak z 15 lat, puzzle banalne a on się męczył mocno ale za każdym razem jak w końcu mu się udawało często ślepym fartem je ułożyć, grały fanfary a on się patrzył na moją żonę z miną "i co? Widziałaś? Widziałaś jak wymiatam w te puzzle?"


Tak mi się skojarzyło po tym jak rosja podbiła w końcu bahmut.


#ukraina #wojna

Tylko problem jest taki, że wojna to nie wyścigi Może potrwać jeszcze kilkanaście lat. Można tak gruzować cały czas, byle się hajs zgadzał na jej prowadzenie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pracbaza #budowlanka


Wczoraj był na rozmowie o prace, jutro miał zaczynać. Dziś zadzwonił do mnie i mowi:


  • no eeee to ja bym zaczął od piątku bo wie Pan wczoraj spotkałem koleżankę i ona w szkole miała czerwony pasek i ja miałem czerwony pasek i tak się ścigaliśmy i wie Pan ja przepraszam bo eee jestem trochę zmęczony ale nie chciałem zamieszania robić to zacznę w piątek

  • Ale mieliśmy zacząć jutro?

  • No tak ale to wie Pan ja się muszę pożegnać z tym po⁎⁎⁎⁎nym miejscem, tu mnie bili więc eee tak

  • Czy Pan jest pijany?

  • Nie no eee pijany to za dużo powiedziane, nie no pijany nie

  • Ok to bardzo dziękuję ale nie jest Pan zatrudniony, rezygnuje ze współpracy

  • Ale eee jak to Pan posłucha eee

  • Dzwoni Pan do szefa po pijaku? Opowiada jakieś dyrdymały, nie jestem zainteresowany

  • Noo eee to może był błąd dzwonić teraz eee

  • Nie, bardzo dziękuję, to nie był błąd. Przynajmniej oszczędziliśmy sobie dużo zamieszania, życzę powodzenia do widzenia


I tak to się żyje w tej budowlance. Jeszcze nie zaczął a już zwolniony

@NatenczasWojski pewno ojciec roku na zasiłkach od państwa "bo bezrobotny, bo złe prywaciarze mu nie chcom dać GODNIE PODKREŚLAM GODNIE zarobić" xD

@Niedobry chyba nie jest jednak tak zle u mnie, dzis rozmawialem z nowym Młodym że zapłacę za jego kurs UDT ale chciałbym żebyśmy się umówili że przynajmniej rok zostaje, a ten że rok? on chce na stałe, bo mu się "za⁎⁎⁎⁎scie" pracuje i jest bardzo zadowolony. Ze jest szacunek, spokojna atmosfera, że wcześniej nigdy tego nie miał. Może i nic to nie kosztuje, ale jest o bardzo dużej wartości.


No i przyjąłem nowego od poniedziałku, wygląda na solidnego ale to wyjdzie jak zwykle w praniu...

Zaloguj się aby komentować

#polityka #pis #500plus


Nie pytaliście, ale Wam powiem jak powinno wyglądać 500+ aby działało i miało sens.


Po pierwsze trzeba zrozumieć czemu kiedyś dzietność była większa niż teraz. Otóż dawnymi czasy ludzie mieli dużo dzieci głównie po to aby im one pomagały. W obecnym lub przyszłym utrzymaniu domu i rodziców. Plus wysoka śmiertelność dzieci więc trzeba było robić na zapas.


Czemu to dziś nie działa? Bo dziecko jest większym kosztem niż później pożytkiem. Klasa średnia i wyższa nie potrzebuje dzieci aby im pomagały. Mają inwestycje, oszczędności, fundusze, przyszłe emerytury. A dziecko to koszt: zarówno inwestycyjny, aby mogło się później utrzymać same na podobnym poziomie, jak i koszt utraconych korzyści: wyjazdów za granicę, wychodzenia ze znajomymi, czy fajnych hobby.


Sprawa jest prosta: klasy średniej czy wyższej nie przekupimy do kolejnego dziecka ani 500+ ani 1000+ ani nawet 2000+


Z drugiej strony kto poleci na 500 zł? Biedota a często i patologia, gdzie często te dzieci są zaniedbane i tylko uczą się złych zachowań.


Jak z tego wyjść?


  1. Dofinansowanie wg kryterium dochodowego, korygowanego regionalnie. Wyższe w miastach, niższe na wsi.

  2. Tylko dla rodzin z dwójką (trójką?) dzieci wzwyż - ale jak spełnia kryterium to na każde dziecko

  3. Żadnej kasy, a bony na: ubrania, edukację (kursy językowe, programowania, zajęcia sportowe itp), opłacenie akademika, wyjazdy wakacyjne połączone z nauką, darmowe przejazdy do szkoły, posiłki w szkole itp


W ten sposób po pierwsze bardzo ograniczymy koszty programu, po drugie skierujemy go do rodzin które potrzebują wsparcia ale i mają nadzieję że ich dzieci będą miały lepiej (lepsze wykształcenie, lepsza praca).


Oczywiście będą osoby które będą wykorzystywały system ale będzie to dużo trudniejsze niż proste przepicie 500 zł po tym jak wpłynie na konto.


Żeby nie było: dostaję 500 zł na jedno dziecko, chętnie bym zrezygnował jakbym miał poczucie że faktycznie pieniądze z tego programu robią coś pożytecznego. Na razie to jest taki zwrot podatku dla dzieciatych i nic więcej...


Wiem że nie jest to żadne odkrycie, ale jakoś nie słyszałem w mediach żeby któryś polityk głównego nurtu to proponował?

@wonsz Ulgi chyba dalej istnieją i są właśnie od podatku, a nie od dochodu. Wystarczyłoby je podnieść znacząco (np. w rodzinie z trójką dzieci cały podatek z I progu do zwrotu).

@NatenczasWojski


ale jakoś nie słyszałem w mediach żeby któryś polityk głównego nurtu to proponował?


Bo tu nie chodzi o tych, co


i mają nadzieję że ich dzieci będą miały lepiej


Tu chodzi o to, żeby sebostion i andżela, co ledwo się potrafią podpisać, przetrzeźwieli i poszli w TEN DZIEŃ do dobrego budynku, postawili X w dobrym kwadracie i cześć, równie dobrze mogą potem zdechnąć albo zapaść w śpiączkę alkoholową na 4 lata.

@NatenczasWojski Trochę za szybko te szufladki ponazywałeś, jest jednak spora grupa ludzi pracujących a zarabiających niezbyt dobrze dla których 500+ to zauważalna kwota. Oczywiście że te pieniądze powinny być w formie ulgi a nie przelewu na konto.

Dzieci i tak będą mieć ludzie którzy chcą mieć dzieci, klasa średnia też czasem chce, a co ważniejsze nie musi im się to "spłacić" w perspektywie 20 lat, bo pieniądze mają.

Odkładając na chwilę 500+ od którego ważniejsze są dla matki perspektywy powrotu na rynek pracy (żłobki, przedszkola itp) to my jako państwo już się wjebaliśmy w katastrofę demograficzną, Panie, kurna, nie ma i nie będzie kim robić i to jest znacznie większy problem.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Pproponuje zmianę na #hejto żeby domyślnie gorące pokazywało z 24h bo to żałośnie wygląda jak WSZYSTKIE posty z ostatnich 6h są w gorących i mieszczą się na 2 stronach.


Klikam opublikuj i witam gorące


Jak tam statystyki, czy już wykop przegonion?

Jakiś typ wygrzmocił kobietę w czokoloko i jej dysk wypadł. Pożaliła się na "zaufanej" grupie na Fejsie, podpisując się imieniem i nazwiskiem i jakiś szon z wykopu wrzuciła screena z pełnymi danymi. Potem wiadomo, jak to na wysrywie, wysyłanie screena do rodziny, współpracowników itp.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam ponownie, jest niewymownie. #originalcontent #prawdziwehistorie #przekret #oszustwo #biznes


Wracam z nowym odcinkiem, w planach jest obiecane rozdajo dildosa Shiri Zinn i opowieść o przekrętach w komisach, ale dziś mam wenę na inną opowieść. Nowych czytelników zapraszam do poprzednich cześci.


https://www.hejto.pl/wpis/przekrety-w-bankowosci-originalcontent-prawdziwehistorie-banki-biznes-policja-ni


https://www.hejto.pl/wpis/biznes-dildosowy-d-originalcontent-prawdziwehistorie-nsfw-biznes-w-ramach-przeno


https://www.hejto.pl/wpis/slyszalem-ze-lubicie-smiesznehistorie-i-prawdziwehistorie-to-mam-dla-was-cos-co-


i inne.


Dziś pojadę z tematem trochę pobocznym, bo działo się to w czasie gdy prowadziliśmy komis samochodowy. Tematem jest "Oszust zawodowy". Raz w życiu miałem dłuższy kontakt z prawdziwym zawodowym oszustem i mogłem oglądać go przy "pracy"


Na szczęście nas nie oszukał bo częściej śmierdzieliśmy trawą niż groszem a co dopiero złotówką - tylko bieda nas uratowała bo na pewno nie rozum...


Prowadząc komis samochodowy mieliśmy pomysł na sprzedaż samochodów z flot poleasingowych, ale bez kasy nie było możliwości kupić ich samemu. Potrzebowaliśmy kogoś kto ma kasę, samochody i w nas uwierzy. Zwykle trafialiśmy w 2 z 3 i do niczego nie dochodziło. Ale pewnego razu idąc tropem kilkunastu pięknych 3-4 letnich Aygo trafiliśmy do jednego z większych komisów w Warszawie.


Siedział tam... powiedzmy że miał na imię Marcinek albo Mariuszek. Wpływ mistrza mocno. Od razu zrobił na nas cudowne wrażenie, gdyż zapalił się do naszego pomysłu. Poczuliśmy się jak matka w piaskownicy której powiedziano "A Pani Piotruś to taki mądrzejszy niż mój synek". Ekstaza, radość i wizja bogactwa. Marcinek z komisu powiedział że jest nie byle kim, bo właścicielem całego interesu, że nasz pomysł jest świetny i.... podejdźcie tutaj, widzicie tego Mustanga? Jak nasz biznes wypali, to po roku tego Mustanga dam Wam w prezencie jako bonus, może być?


O żesz k... Pewnie że może być! Tylko pierwszy problem! Jak dostaniemy jednego Mustanga na dwóch, to jak się nim podzielić?? Co drugi dzień zmiana? Czy może co tydzień? W biznesie zawsze same kłopoty...


Mariuszek błyskawicznie został naszym bogiem, mesjaszem i ojcem Mateuszem w jednym. Szczególnie że widać było iż jest kimś bardzo ważnym, z koneksjami i możliwościami. Potrzebujecie samochody? Ile? 10? Będą za tydzień. Nie ma problemu. I tak było ze wszystkim. Błogosławiony dzień w którym poznaliśmy Mariuszka, naszego zbawcę i św. Piotra do bram bogactwa.


Ale już drugiego dnia był pierwszy zgrzyt. Mianowicie jak przychodziliśmy do tego komisu to inni pracownicy na nas patrzyli spode łba, a nawet zauważyliśmy że jeden z nich chodził za nami, udawał że robi zdjęcia samochodom a zdjęcia robił nam. WTF? Mariuszek szybko nas uspokoił że to dlatego iż nie jest jedynym właścicielem, jest drugi wspólnik który zazdrości nam nowego wspólnego biznesu i będzie chciał go storpedować. Achtung Achtung Hermann! Drei, zwei, ein, null, feuer! Torpedo los! Unikaliśmy więc zazdrosnego wspólnika jak ognia i na wszelki wypadek więcej się tam nie pojawiliśmy.


Mariuszek dostarczył w międzyczasie parę samochodów i ogłosił że w związku z tym iż ze wspólnikiem się nie dogaduje to otwiera swój własny komis. To był czas że na jego obrazie zaczęły pojawiać się rysy.


Przyszliśmy do niego kiedyś i mówimy "Mariuszek, miało być 10 samochodów za tydzień, minęły dwa tygodnie, gdzie te samochody?!". "Jadą z Francji, już dzwonię zapytać co się dzieje. Halo? No gdzie jesteście? A na granicy? OK to jutro będziecie? Pojutrze, ok! Będą pojutrze." Tydzień później pytamy "Mariuszek, co z tymi samochodami?" "A już są w Warszawie, jutro możemy podstawiać". Nigdy nie dojechały.


Zaprosił mnie kiedyś na jakieś pole koło Fortu Piontek, macha ręką dookoła i mówi "odtąd aż do lasu, wszystko moje".


Przyjechałem do nich do komisu, na stole stał olej spożywczy, w takim opakowaniu 0,5L a on mi go pokazuje i mówi "To z mojej tłoczni'.


Jeździł Porsche, mieszkał w wielkiej willi w Warszawie. Kiedyś przy mnie przychodzi do niego jego pracownik komisu i mówi "Panie Mariuszu, przyjechał właściciel tego Porsche" "Którego Porsche?" "No tego którym Pan jeździ". Mariuszek zrobił się czerwony jak pan Ziutek spod monopolowego w połowie miesięcznego maratonu, ale tematu nie skomentował. A ja już wtedy tylko się z niego śmiałem, nawet nie chciało mi się drążyć tematu.


Taki był skubany dobry, że jakbym na przykład sprawdził czyja ta ziemia co mi ręką machał i wyszłoby np. że to jakiejś babki, to by powiedział "No co ty myślisz że głupi jestem, nie mogę mieć wszystkiego na siebie, to moje ale zapisane na siostrę". Jakbym sprawdził że to nie jego siostra to by powiedział "No k⁎⁎wa, siostra stryjeczna!" i tak dalej i tak dalej. Nie było sensu w ogóle drążyć tematu. Jechał grubo, z wielkim przekonaniem a jak ktoś wytykał mu nieścisłości w ściemach to robił smutną minkę w stylu "zawiodłem się na tobie, nie sądziłem że mógłbyś mnie tak zranić".


Pewnego razu mówi żebym przyjechał, bo musi mi pokazać swoje najnowsze odkrycie marketingowe. Przyjechałem a tam przy bramie stoi taka wielka plastikowa palma podświetlana. Może kojarzycie, biały plastikowy pień co się świecił i liście. Całość z 4m wysoka. Mariuszek wyskakuje taki zadowolony i mówi "no i co i co? Za⁎⁎⁎⁎sty pomysł co? Te palmy to będą znakiem rozpoznawczym sieci moich komisów". Spojrzałem, uśmiechnąłem się i tylko pomyślałem "Oj Mariuszek Mariuszek, te palmy to idealny twój znak rozpoznawczy"


Innego razu Mariuszek dzwoni z kolejną dobrą wiadomością: ma nowego wspólnika! Właściciela dużej dyskoteki w Warszawie. My w panikę. Kuźwa, może koleś ma jakieś koneksje w półświatku, Mariuszek pożyczy od niego kasę, nam sprzeda samochód, jemu nie odda działki, ten do nas przyjdzie, nasze jaja są niekompatybilne z akumulatorami samochodowymi, co robic!?


Głupio było kolesiowi powiedzieć "Nie wchodź w spółkę z Mariuszkiem bo to oszust" i tak by nie uwierzył. To był czas że zorientowaliśmy się już że to samo co nam mówił na początku, pewnie powiem temu od dyskoteki. Poprzedni wspólnicy, zazdrośni, torpedują, nie wierz im. Wymyśliłem więc że zrobimy listę zasad współpracy, którą Mariuszek będzie musiał przy wszystkich podpisać. Lista niby była OK, ale tak napisane jakby Mariuszek miał 7 lat. Już nie pamiętam szczegółów, ale było to mniej więcej tak "Jeśli Mariuszek chce siusiu, musi napisać maila z informacją co najmniej 24h wcześniej. Brak pisemnej informacji zwalnia nas z odpowiedzialności za zasikane rajtuzki Mariuszka".


Przyszli do nas cała ekipą, podpisali. Disco mafiozo patrzył się na nas jak na idiotów, my czuliśmy się jak idioci, ale jeśli czytaliście poprzednie części to wiecie że nie jest mi to obce uczucie i przywykłem.


Nasza współpraca w tym okresie już zanikała. Samochody Mariuszka były coraz gorsze, biznes z Discomanem się rozkręcał, postawili nowy wielki komis samochodowy. Biuro bylo dwupiętrowe z kontenerów, w środku wielka plazma, elektryczny kominek, kanapy ze skóry no i... palma. Palma też była. Bogactwo się wylewało, my tylko mogliśmy się tam przemykać, prawie nas pilnowali żebyśmy atramentu z kałamarza nie wypili.


Co to by była za historia bez zakończenia.


Nasza współpraca umarła śmiercią naturalną, a parę miesięcy zadzwoniła do mnie adwokat discomana czy mógłbym być świadkiem w sprawie o oszustwo Poszedłem na policję, powiedziałem co wiedziałem, generalnie to staram się wiedzieć mało a myśleć jeszcze mniej, więc jakiś rewelacji nie miałem, ale podpytałem policjanta trochę o sprawę.


Okazało się że willa wynajmowana i z zajęciem komorniczym, porsche oczywiście żadne nie było jego, a modus operandi wyglądał mniej więcej tak: Mariuszek budował wokół siebie wizerunek bogatego biznesmena i szukał wspólników. I mówił tak "słuchaj, jest biznes, łatwy pieniądz, ja wkładam 2 mln, Ty wkładasz 2 mln i w rok zarobimy po pierwszym milionie a potem tylko lepiej." No i w sumie w połowie miał rację, tzn wspólnik wkładał 2 mln a Mariuszek wyciągał z tego milion dla siebie. Reszta na palmy i kominki


Po tym komisie z kominkiem rozkręcili się jeszcze bardziej. A mianowicie kupili spółkę na NewConnect i wypuścili obligacje których oczywiście później nie wykupili.


Co się z nimi dalej działo? Nie wiem, nie ma żadnych wieści w sieci ani wśród osób z którymi rozmawiałem. Być może ułożył sobie życie na nowo z kilkoma bańkami w kieszeni. A może siedzi... A może żyje dalej jak żył. Był niezłym kozakiem i teraz też jak kozak wchodzi w symbiozę z korzeniami jakiejś brzózki...

@NatenczasWojski chłopie, dawaj kolejne historie. A w międzyczasie pisz książkę! Może to kolejny pomysł na biznes?

@NatenczasWojski as you wish, chociaz sie nie zgadzam

Jest czkawka ale to normalne, po naplywie tylu osob z wykopu. To nie ma byc nowy wykop, tylko pierwsze hejto i jesli ma sie roznic i byc lepsze, to potrzebny jest wlasnie taki original quality content jak Twoj

Ale nic na sile, rozumiem, ze moze brakowac weny jesli czytelnikow jest mniej. Pozdro!

Zaloguj się aby komentować

#bushcraft


Wybieram się w wakacje na taki wyjazd, że się 4 doby siedzi w lesie w jednym miejscu bez jedzenia, tylko woda.


I na taki wyjazd potrzebuje hamak, namiotu brać nie można. Hamak oczywiście z moskitiera, ale zastanawiam się nad kieszenią na karimatę. Będę miał śpiwór, więc wydaje mi się że ta kieszeń i karimata jest zbędna. Przecież tak samo mnie śpiwór izoluje od góry i od dołu a w hamaku mam takie samo powietrze nad i pod sobą.


Wiadomo że jak na ziemi karimata to muś, ale w hamaku to chyba tylko po to jakby ktoś się kocem przykrywał a nie w śpiworze.


Dobrze myślę?

@NatenczasWojski lepiej mieć podpinkę, karimata ciągle będzie się przesuwać a w aktualnych temperaturach to i tak będzie za mało. Najlepiej zrobić ze starego śpiwora, sprawdzone, działa.

@tmg @osobliwy planowalem kupic hamak z kieszenia na karimate, to przesuwanie się nie powinno byc problemem. A zawsze bede mial jakas opcje jak plan z hamakiem zawiedzie... Nie wiem, urwie się, albo ja nie bede w stanie w nim spac...

Zaloguj się aby komentować