Zdjęcie w tle

Man_of_Gx

Osobistość
  • 180wpisów
  • 2356komentarzy

Witam,


Ponieważ moja bezsenność ma się równie dobrze jak moje pierwsze szyte na zamówienie 30 lat temu buty postanowiłem spróbować pomóc wszystkim tym którzy mają zamiar kupić buty albo nawet już jakieś mają.


To nie jest artykuł o tym jak kupić buty za milion monet, takich jest mnóstwo.


To nie jest artykuł o tym jak kupować trampki, ajrforsy, jorddany, axy czy minimaxy, nie uważam tego za buty dla dorosłego faceta to raz, nie mam ani jednej pary tego rodzaju, to dwa (a w zasadzie drugie raz, bo wynika z pierwszego). Fani tego nurtu stritłeru dają w lewo, dziękuję za uwagę.


No więc przyjmijmy że wchodzimy do sklepu z butami i szukamy skórzanych butów.


Pierwsze i najważniejsze to jakość skóry cholewki czyli całej tej skóry nad podeszwą.


Omijamy szerokim łukiem wszystko co nie jest prawdziwą skórą.


Omijamy:


  • skórę ekologiczną czyli linoleum z fajną nazwą (w ogóle za akcje nazwania plastiku eko to ktoś powinien zostać wygarbowany chromowo) gdzie stopa pływa we własnym sosie, na szczęście krótko bo za chwilę się rozpierdolą,

  • skórę wege, ja rozumiem ratujmy planetę, niedźwiedzie polarne i słodkie koala ale ślad węglowy tuzina par butów wegańskich które zajeździmy w tym czasie co jedną parę skórzanych jest wg mnie większy,

  • skórę korygowaną (corrugated leather) czyli skórę której wierzchnia warstwa wyglądała tak źle że ją usunięto i pomalowano grubo farbą czy nawet pokryto plastikiem dającym nowe "lico".

  • skórę klejoną (bonded leather) czyli pomielone resztki połączone klejem, osobiście butów z tego nie widziałem ale raczej dlatego że nie szperam za butami po chińskich centrach handlowych a nie dlatego że ich nie ma

  • skórę z podbrzusza - belly leather,

  • i w ogóle skórę inną niż bydlęca z grzbietu/boków (mówimy o relatywnie tanich butach, top leather, full grain, egzotyki czy nawet jałówka, koń, koza, kaczka, droga na Ostrołękę.. nie ta bajka)


Drugie i też najważniejsze (fun fact: są 2 najważniejsze, tzw. paradoks Shoemana) to podeszwa, nota bene też służy czasem do omijania i dlatego omijamy:


  • plastik,

  • podeszwy z jednego kawałka (no dobra może nie wszystkie ale generalnie takie podeszwy jak nie mają wyodrębnionego obcasa bardzo trudno się naprawia)

  • podeszwy, zazwyczaj są wyższe z pustymi przestrzeniami w środku (bardzo trudno się naprawia jak wydrzemy do tej pustej przestrzeni) mimo że mamy poczucie fajnej amortyzacji przy chodzeniu,

  • podeszwy których obcas nie ma fleka czyli oddzielnej doklejonej warstwy od strony podłoża (niby możemy dokleić u szewca ale niezbyt grubą czyli na długo nie starczy),

  • mocno doradzam buty z odrębnym bądź wyraźnie zaznaczonym obcasem, w skrócie mówiąc ludzkość kiedyś wymyśliła obcas i ma on wiele zalet.


Nasuwa się pytanie; skąd wiemy z czego jest zrobiony nasz przyszły but?


Mówiąc krótko: ni c⁎⁎ja nie wiadomo.


Każdy but wg prawa musi być oznaczony grafiką która przy każdej z 3 części: cholewki, wyściółki, podeszwy ma symbol materiału z którego dana część jest wykonana: skóra, tekstylia, tworzywo. No i fajnie i wszystko wiadomo?


No nie bardzo.


O ile w przypadku wyściółki i podeszwy sprawa jest prosta to w przypadku części najważniejszej czyli cholewki oznaczenie skóra nie jest precyzyjne bo może oznaczać np. skórę korygowaną. Opis na pudełku czy w instrukcji skóra licowa/nubuk/zamsz, o ile upewni nas że mamy do czynienia z prawdziwą skórą też nic więcej nie wniesie. O ile w Europie oznaczenie "genuine leather" generalnie oznacza skórę nie korygowaną o tyle w Polsce w przypadku niektórych producentów, można zostać wyr... tzn. z wypadniętym dyskiem # pdk.


Jak w takim razie rozpoznać czy buty są ok czy ch⁎⁎⁎we?


Warto mieć nosa. Jeśli but j⁎⁎ie plastikiem to jest plastikowy, korygowany itd. Jeśli jest skórzany to pachnie skórą.


Jeśli popatrzymy na cholewkę to skora ma chaotyczny układ porów i nierówności, buty grubo farbowane czy korygowane plastikiem mają ten wzór wytłoczony na końcowym etapie i układ jest powtarzalny, jak się kilka razy porówna oba przypadki to na 99% pozna się te prawdziwe.


Niektóre wyroby skórzane mają dołączony kawałek skóry który możemy pomacać, podrapać w celu potwierdzenia jej jakości w samym wyrobie. Niby fajnie ale w butach rzadko spotykane a obawiam się że niektórzy, nazwijmy to bazarowi producenci mogą lecieć w c⁎⁎ja i z dobrej skóry jest tylko ta łatka


Skórę łatwo sprawdzić przypalając zapalniczką ale w sklepie to nie przejdzie.


Można za to dyskretnie zagiąć np, język, mocno złożyć na pół i ścisnąć, to co zobaczymy w zgięciu sporo powie nawet o jakości prawdziwej skóry.


Nawet jeśli już znaleźliśmy but z prawdziwej licowej skóry to ta skóra może być lepsza lub gorsza, lepsza będzie gładka, pory będą równomierne i gęste, sama skóra będzie dość gruba, rzędu nawet 2 mm (choć to jest ciężko ocenić bo często krawędź buta ma pod wyściółka dodatkowa warstwę na krawędziach, czasem się da na języku buta. Ja radzę omijać buty ze skóry po których widać że są z tych gorszych kawałków krowy, np. z belly leather, na pewno w drugim sklepie, może za kilka dych więcej znajdziecie lepsze albo poproście o inne egzemplarze, w końcu nie ma 2 takich samych krów na świecie.


Dobra, dobra Anon tylko dlaczego się uparłeś na tą licową, prawdziwą skórę z grzbietu krasuli, genuine leather?


Ponieważ gdyż dobra skóra przy sensownie zrobionej podeszwie powoduje że but jest nie na lata, na dziesiątki lat, o ile tylko damy mu szansę:


  • po pierwsze banujemy tag patostreamy (nie mam pojęcia dlaczego ale to działa)

  • po drugie po każdym dniu noszenia buty mają dostać dzień przerwy, amen

  • k⁎⁎wa powiedziałem dzień przerwy, drugie amen

  • do⁎⁎⁎ać wam trzecie amen czy już zapamiętaliście?


Fun fact: stopa ludzka może wyprodukować w ciągu dnia kilkadziesiąt gram potu, wlejcie sobie setkę wody do buta i zrozumiecie po co ta przerwa. Część tej wilgoci wsiąka w skórę co poprawia komfort stopy, część odparowuje na bieżąco ale nie wszystko, nawet bardziej oddychającym zamszom i nubukom potrzeba drugiego oddechu


  • butom się należy regularne natłuszczanie, radzę raczej dubbiny i kremy niż pasty, poza tym są pasty, szczególnie te co dają niby błyskawiczny i mocno błyszczący efekt których składniki powodują przy dłuższym używaniu pękanie skóry ( nabłyszczający pigment/lakier przesusza skórę i na zgięciach zaczyna pękać)

  • buty których nie nosimy na co dzień zamykamy w pudełku żeby nie wysychały, możemy włożyć nawet tanie plastikowe prawidła żeby trzymały kształt

  • jeśli nie zajeździmy do gołej stopy podeszwy/obcasa to szewc nam naprawi/naklei/dobije gwoździami nową podeszwę, flek, wymieni obcas.

  • wnętrze buta też bardzo często jest naprawialne, tylko znowu, należy nie czekać aż wydrze się do spodu

  • fabrycznie nowe buty są najczęściej surowe więc po zakupie natłuszczamy a zamsz i nubuk opierdalamy nano protektorem, na bogato albo spec olejem do zamszu/nubuku.

  • zamsz i nubuk mają swoja specyfikę, jedynka jest tam gdzie wsteczny... tzn. z braku warstwy licowej są w stanie przepuścić parę wodną na zewnątrz co wpływa na komfort. Są mniej odporne na przemoczenie choć przy regularnym stosowaniu impregnatu/nano protektora można w nich chodzić po deszczu, a nawet bez ochrony przemoczenie ich nie zniszczy, po prostu suszymy w temperaturze pokojowej, najlepiej na prawidłach/upychamy delikatnie gazety (nie polecam gazeta.pl, strasznie dużo stron trzeba nadrukować) nie powinny nawet stracić kształtu. Stosowanie spray ułatwia także doczyszczenie butów a jak wybierzemy jakiś typowy kolor to po kilku latach kupujemy farbę do zamszu w spray i jedziemy z tematem.


No i co z tego mamy? Ano:


  • dobra skóra dobrze się starzeje, nie traci kształtu, zagięcia wyglądają nazwijmy to naturalnie,

  • dobra skóra, zapastowana znosi dobrze otarcia, zazwyczaj się ześlizgują

  • mocniejsze otarcia, zadrapania, nawet jeśli zostawią ślad to albo przykryje go nowa pasta albo szewc nam ja pomaluje na nowo a nawet zaszpachluje pęknięcia

  • nawet jak mocno zajeździmy lico to często pastowanie potrafi przywrócić wygląd prawie nowego buta, tylko wtedy musimy częściej pastować


Anon, co Ty pierdolisz?


Internety piszą że klejone buty to ch⁎⁎⁎ia i mrok, tylko GoodYear Welted a dla biedaków Blake.


Odpowiem tak: a Twoją starą to w kubotach w kościele widzieli.


Na pasterce.


Od wielu lat kleje do butów to jest jebane mistrzostwo świata, prawdą jest że jak buty nosimy non stop to efekt jest taki jakbyśmy je trzymali w morskiej wodzie, żadna materia organiczna tego nie zniesie a i mało który klej to wytrzyma.


Niemniej jednak jeśli gdzieś puści to zanosimy do szewca. Nie polecam klejenia na własną rękę, żeby uzyskać elastyczne spojenie klejone powierzchnie należy docisnąć krótko ale z bardzo dużym naciskiem. Nie polecam też eksperymentów z innymi klejami niż kontaktowy np. kropelką czy innym cyjanopanem, niszczy strukturę skóry w miejscu klejenia co utrudnia pracę szewcowi.


Na wiele par butów które mam, GYW, Blake, drewniane gwoździe (to jest mało znany obecnie patent, być moze już nikt w Polsce tego nie robi, wyśmiewany przez szewców robiących buty na miarę, ale to działa) klejone zazwyczaj wydaję pieniądze na zelówki, fleki, wymianę wkładki itp. klejenie podeszwy z cholewką to raz na 2 lata się zdarzy.


W następnym odcinku jakie buty kupować a jakich nie, jak dobrać but do stopy i dlaczego londyńscy ulicznicy grają w piłkę głowa pewnego szlachcica.


Stay tuned and laced.


Gx


#modameska


#buty

@Man_of_Gx

Nie odpowiedziałeś na najważenisjsze pytanie - czy można w tych butach chodzić po bułki?


Chcesz zacząć chodzić po bułki? Super! Tylko pewnie masz nogi te same od urodzenia, które niestety po 2-3 pójściach do biedry ci się rozpierdolą więc musisz upierdolić nogi i zamontować tytanowe protezy za 9000 dolarów, do tego buty z aerożelem za 5000zł (dostępne w naszym sklepie internetowym), no i urządzenie mierzące pokonany dystans, tętno oraz poziom c⁎⁎ja starego w twojej d⁎⁎ie, bo inaczej jest ryzyko zawału. Przeczytaj też koniecznie poradnik Sebastiana Gałeckiego (niestety niedostępny w PDF ale możesz kupić w naszym sklepie internetowym za 99,99zł) o przechodzeniu przez ulicę, bo z samochodami nie ma żartów i głównym błędem większości początkujących jest wpierdolenie się pod TIRa. Jeżeli chcesz kupować do 6-8 bułek to wystarczy taka torba sportowa za 500zł ale jeżeli 10 bułek i więcej to potrzebujesz już torby COMBAT z uranu i pajęczej sieci, czasami się pojawiają na allegro. Amerykański żołnierz w Iraku nosi w takiej granaty jak szczela więc to solidny sprzęt, będzie służył latami. Mam nadzieję, że pomogłem, pozdrawiam!

@Man_of_Gx "dają w lewo" I już dalej nie czytałem. Po butach oceniać ludzi i ich poglądy to jest chore. Będę nosił co mi się podoba. Jeśli ty idąc ze śmieciami zakładasz pantofle to też wyglądasz nie za mądrze.

Zaloguj się aby komentować

Serdecznie pozdrawiam podkomendnych pierwszego boomboxiarza IV RP którzy żeby ogarnąć jeden mecz na Narodowym zamknęli 3 kolejne mosty oraz oczywiście przejazdy wzdłuż Wisły na tym odcinku.


Na dobrych kilka setek policjantów zgadnijcie ilu było zaangażowanych w kierowanie ruchem tak aby wysyłać ludzi zawczasu w jakimś sensownym kierunku?


No mniej więcej tyle co tymczasowych tablic o zamknięciu ulic.


Ale mistrzostwem świata było to jak już odjebali te kilometrowe korki to nagle temu i owemu się przypomniało że zostawili kanapki w innym radiowozie więc co chwila światłami i syrenami rozganiali własnoręcznie stworzone zatory


Ponad milionowe miasto stanęło dęba bo paru średniej klasy sportowców potrzebuje sobie pokopać szmaciankę a paru patusów podrzeć przy tym ryja i ro⁎⁎⁎⁎wić kilka szyb.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie wyobrażam obecną TVP. Każde zdanie pasuje. "Za węgiel dostajemy szereg wartościowych produktów, których NA RAZIE nie wyrabiamy..". Narratorem na pewno nie jest Morawiecki?

Zaloguj się aby komentować

Witam,


Ma ktoś Meec tools 18V multiseries i mógłby zmierzyć napięcie a jakby żadnego nie było to rezystancję między pinami 2 i 3 na baterii (to te wewnętrzne, a 1 i 4 czyli zewnętrzne to 0 i 18V. Chciałbym wiedzieć co tam siedzi po stronie baterii.


Kupiłem jeden badziew bo akurat wymiary mi pasowały ale będzie działał na aku od Makity, proste plus do plusa minus do minusa działa ale ogólnie to chciałbym wiedzieć po grzyba te piny. mi się zdaje że albo to termik albo sygnał pojemności baterii.


#majsterkowanie


Gx

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie powiem wam gdzie, o której i ile ale powiem Wam że Rydwany Nieodwołalnego Wpierdolu mają bliżej niż dalej.


Jakież to są wielkie sk⁎⁎⁎⁎syny.


Fota jutro (co prawda pewnie pół Polski widziało ale skoro mają być jakieś zasady).


#ukraina


Gx

Zaloguj się aby komentować

Byłem sobie dzisiaj na spotkaniu autorskim z panią od literatury kobiecej, raczej dość popularną zważywszy na fakt że jest koło 10tej z kolei książki w tym ostatnich z nutą kryminału.


Okoliczności w których tam trafiłem raczej nie były zorientowane na literaturę kobiecą ale to skomplikowana historia


Tak czy siak pod koniec sobie trochę porozmawiałem z autorką, kilka z wątków naszej rozmowy wprawiło mnie w osłupienie


Pani autorka mimo że z mojego pokolenia (+50) nie kojarzy nijak Thomasa Harrisa,


Pani autorka jw nie odróżnia jakości Mroza od Jo Nesbo


Pani autorka jw nie kojarzy Pynchona.


O tempora o mores o k⁎⁎wa mać.


Ja nie przeczę że to może być całkiem zgrabna literatura dla kobiet, ja się pytam czy skala ignorancji polskich autorów nie powinna mieć jakiegoś dolnego limitu.


Gx


#ksiazki

@Man_of_Gx Niestety dla niektórych pisanie stało się fabryczną pracą, po co tracić czas na interesowanie się warsztatem i klasykami, kiedy można w tym czasie coś pisać według ustalonego schematu zapoznanego pewnie na jakichś warsztatach? Najważniejsze, że się sprzedaje, nieważne co tym sobą reprezentuje.

Zaloguj się aby komentować

Są takie kraje gdzie pewnych rzeczy się po prostu nie nosi, we Francji oxfordów (tylko richelieu, nie będą nam Brytole nazywać ani butów ani kanału La Manche) w Anglii nie maja wzięcia koszule a la Słowacki i w ogóle nosi się tylko to co kiedyś gdzieś tam nosiła taki czy inny król albo chociaż jego koń. We Włoszech słabo stoją z kożuchami itd.


W Polsce takim nie, ni c⁎⁎ja, po moim trupie jest... kapelusz. Nieważne, fedora, panama, trilby, kowbojski, nie i już.


Ja rozumiem, nie mamy żadnej historycznej tradycji kapelusza, w żadnej epoce, w żadnej warstwie społecznej, w żadnej kilku fal importu kulturowego kapelusz się nie wybił na niepodległość. Bona przekonała nas do włoszczyzny i tyle, krótkotrwały atak francuskiego lifestyle'u po którym zostało parę modowych drobiazgów jak haft Richelieu kapelusza nie wylansował. Potop szwedzki dzięki któremu pół Rzeczypospolitej miało okazję zobaczyć i ocenić wady i zalety też przełomu nie dokonał.


Kapalin, czapka z piórkiem, przyłbica, czako, rogatywka, legionówka, hełm wzór 31, bejsbolówka z logo NY Knicks. kaszkiet w kratkę, fullcap Supreme (podjebany z murzyńskiego getta w Chicago) masz wybieraj Polaku rodaku, bierz co chcesz, byle nie miało ronda.


Najśmieszniejsze że Polak nie tylko kapelusza nie założy to jeszcze inny Polak w kapeluszu go w sposób naturalny i niewymuszony wkurwia. Idźcie w kapelusz z grupą 10 innych bez to samotny i chuderlawy sebix na waszej drodze przyjebie się do was właśnie, nawet jakbyście mieli 2 mety wzrostu, Zerwikaptur przewieszony przez plecy i desert eagle u pasa. To chyba jakiś gen jest, a gena wiadomo, nie wydłubiesz.


Wniosek: j⁎⁎ać to.


Albowiem ponieważ gdyż kapelusz jako nakrycie głowy jest jednym z lepszych wynalazków ludzkości. W słońcu ocienia oczy, chroni twarz i kark przed nadmiarem UV. W deszczu twarz i okulary pozostają suche a żaden strumyk zimnej deszczówki nie spłynie po karku i dalej do miejsca gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Spora przestrzeń nad głową zabezpiecza przed przegrzaniem i zapewnia wentylację samej głowie.


Dobrze dobrany rozmiar kapelusza czyli 2 cm nad linią brwi i tyle samo nad uszami jest całkiem odporny na wiatr.


A przede wszystkim kapelusz jest nakryciem głowy bardzo twarzowym, po prostu, z jakiegoś powodu 99,99 % facetów w kapeluszu wygląda lepiej niż bez.


Jakby było mało kapelusz posiada jedną ukrytą funkcję ważną dla pewnej grupy w naszych dość instagramowych i niskogatunkowych czasach: dodaje wzrostu. Owszem jak już zdejmiemy to nie dodaje ale liczy się pierwsze wrażenie.


Kapelusz ma tylko jedna wadę: jak jest bardzo zimno to jest zimno w uszy a jak jeszcze wieje wiater...


Kapelusz ma też swoją specyfikę społeczną, jak gdzieś idziecie na imprezę to każdy chce przymierzyć.


Jeśli tylko macie wystarczająco pewności siebie żeby się ubrać inaczej niż reszta (bo jak napisał Remarque: nawet w futrze z soboli można wyglądać biednie) kupcie sobie kapelusz.


Załączam foto żeby nie było że kupiłem jeden i od razu Szalony Kapelusznik.


Gx


#modameska


#modameska

4ec294b0-2d0c-439b-ac67-4f637b381156

@Callow Nie prowadziłem bardzo szczegółowych badań, zapewne są różnice regionalne, różne wpływy itd.

No i zupełnie zapomniałem o jednej grupie zadeklarowanych "kapeluśników" czyli góralach, hej!


Tu akurat jedna rzecz z mojej koncepcji się zgadza, żadna grupa etniczna nie wkurwia tak reszty Polaków jak górale


Ale ogółem tak to jest jak się pisze pod tezę w oparciu o bogate pokłady ignorancji


Gx

@Man_of_Gx na zeszłoroczny wyjazd wakacyjny kupiłem tani "słomkowy" i uwazam,że był to najlepszy wybór jaki mogłem dokonać

@GazelkaFarelka A, mi się przypomniało, określenie kapelusznik dotyczyło pewnej grupy kierowców którzy jednocześnie nosili kapelusz (naszą słowiańską odmianę Trilby, bardzo wąskie rondo i materiał w kratkę, jedyny typ kapelusza którego osobiście nie trawię, taki kapelusz co wstydzi się być kapeluszem) i prowadzili samochód tak że miałeś ochotę pojechać za gościem, spuścić mu łomot i powietrze w kołach a nawet w kierownicy. Może niektórzy stosowali je szerzej: gość który wkurwia już wyglądem a sposobem bycia wkurwia do białości

Funkcjonowało w połowie lat 90tych i na początku nowej ery, dawno nie słyszałem.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kurde, waga łazienkowa mi się popsuła, z tygodnia na tydzień coraz bardziej zawyża pomiar, znacie może jakiś dobry serwis?


Albo jak to naprawić?


Gx+


#diy

@Man_of_Gx Jako gruby pesymista powiem Ci, że moja też się zepsuła i zawyża. Nowej wagi nie kupię bo też będzie zawyżać ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Otóż nie każdy wie że w Warszawie jest takie magiczne miejsce w którym stojąc możemy zobaczyć 3 sklepy Żabka i 2 Stokrotki, ponadto ulica na której się ten Złoty Piwot Osiedlowych Spożywczaków mieści aż 7 sklepów z logo sympatycznego płaza.


Odległość między nimi jest tak dobrana że wychodząc z pierwszego z hot dogiem skończymy go jeść dokładnie w momencie kiedy potkniemy się o próg następnego.


Niewątpliwie byłoby warte wpisu do Księgi Rekordów Guinessa gdyby tylko istniała taka kategoria.


Nazwa ulicy jest pilnie strzeżoną tajemnicą rodowych warszawiaków więc gdybyście chcieli sprawdzić czy naprawdę poziom zajebania żabkami ulicy Jana Kazimierza sięgnął absurdu to ja wam tego nie powiedziałem.


#warszawa


Gx

Myśle, że pomiar odległości na zasadzie „zjem hot-doga i dotrę do kolejnej żabki” ma swoje źródła w wytyczaniu hrabstw w USA.

Tam są one podobno wymierzone tak, aby z jednego krańca na drugi dało się dojechać konno w trakcie tego samego dnia.

@damian-klos zgadza sie, a mierzą powierzchnie w akrach czyli obszarze jaki idzie zaorac w jeden dzień wołami.

żabki przyjęły dobre wzorce

Zaloguj się aby komentować

@timechain Jako człowiek który w tym roku był już w liceum powiem że facet z teledysku już w 85 wyglądał śmiesznie aczkolwiek tureckie kurtki jeansowe miały swój moment ale długo to on nie trwał. 


Fun fact: część tych kurtek miała wklejane rękawy Poważnie, taka technologia, pranie wytrzymywały ale szarpnięcia nie. Piramidy, panie... 


Jeansy szło kupić polskie z Odry i w porównaniu do dzisiejszych markowych były bardzo trwałe aczkolwiek grubość bawełny dorównywała końskiej skórze.


Gx


PS trochą nieładnie publikować, wpis, człowiek odpisuje, noce zarywa i nagle pustka.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W roku 1970 litr benzyny kosztował w Polsce 6,50.


Czyli tyle co dziś.


Można by zaryzykować twierdzenie że na przestrzeni mojego życia (tak, wiem ludzie itd...) złotówka jest skałą i opoką.


I pomylić się tylko 10 tysięcy razy, dziesięć do czwartej k⁎⁎wa potęgi.


Ale to wcale nie jest najśmieszniejsze, patrzcie teraz.


10 lat później, w roku 1980 litr był po 18. Złoty zegarek przeciwko timexowi że w 2032 będzie po powyżej 20.


Ktoś chętny na zakład?


ja prdl


Gx

Zaloguj się aby komentować