Dzisiaj w Gdańsku był charytatywny parkrun, więc postanowiłem że się przejdę skoro i tak miałem jakiś trening zrobić w tym tygodniu. Ogólnie to jakoś ciężko się biegło, czuję braki formy, ale na szczęście do sezonu jeszcze dużo czasu, więc może uda się przygotować:) mam już nawet kilka postanowień noworocznych, takich osiągalnych, żeby się nie zniechęcać. Także liczę, że w 2024 uda się złamać 25 minut na 5km :)
Robiąc porządek dokopałem się do prawdziwego skarbu z dzieciństwa <3 kiedyś chipsy musiały być mniej tuczące, bo nie pamiętam bym miał problemy z nadwagą, a kolekcja sama się nie uzbierała ^^
też taką miałem :/ nie wiem co się z nią stało. Pewnie wiele lat temu została wywalona. A ostatnio specjalnie szukałem bo widziałem, że na olx ludzie sprzedają
Jako, że dzisiaj wreszcie świąteczny wieczór w domu to trzeba było obejrzeć jakiś świąteczny film. A że była to moja kolej wybierania filmów to wybór mógł być tylko jeden - nie ma bardziej świątecznego filmu niż Szklana Pułapka. I mimo iż widać już, że został nadgryziony zębem czasu to nadal świetnie się to ogląda i muszę przyznać, że brakuje mi trochę takiego kina - fabuła prosta, ale nie prostacka, bohater, który cierpi tak po prosto i po ludzku, bez żadnych super mocy, a jedynie z własnym sprytem i podstawowtn skillsetem. Jasne - terrorysci strzelaja niczym szturmowcy z gwiezdnych wojen, a w kilku miejscach dzieją się cuda, żeby zaskoczyć widza/napędzić fabułę, ale nie jest to moim zdaniem aż tak nachalne, jak w obecnych produkcjach. No i na koniec gra aktorska - za gówniaka zawsze człowiek się skupiał na Brucie Willisie i gdzieś mi unikał Alan Rickman, ale dzisiaj to ja widzę w Hansie Gruberze jednego z ciekawszych antagonistow filmowych. Jutro chyba 2 odpalę ^^
Dzień dobry! Po raz ostatni zapraszam do #glupiehejtozabawy, dzisiaj rebus wyjątkowy, bo są co najmniej 2 poprawne odpowiedzi, także nie poddawajcie się, nawet jak zobaczycie już odpowiedź, która waszym zdaniem pasuje. Bo jest jeszcze druga
Przyszedłem tutaj prosić was o pomoc - otóż mój tata zapytany co chcę dostać na święta odpowiedział "jakąś dobra wodę kolońską, może być Bond". Ja się na perfumach totalnie nie znam, ale jak byłem w sklepie dzisiaj to ten Bond był jakiś strasznie tani i w związku z tym chciałbym się was zapytać co byście polecali tak do 100-150pln na prezent.
Po tygodniu na nartach poszedłem sprawdzić w jakim stanie są nogi po tych wszystkich upadkach. I ogólnie to nie jest źle - na początku to nawet było super, tylko potem klasycznie podbieg mnie zweryfikował. I w związku z tym widzę, że trzeba będzie zintensyfikować treningi do co najmniej 3 biegów na 2 tygodnie #MakeLoginusGreatAgain ;)
Tak jak sobie obiecałem tak wróciłem do biegania (przynajmniej na razie :)). Dzisiaj trening z firmowym trenerem - krótkie rozbieganko, trochę interwałów, trochę ćwiczeń technicznych l, trochę rytmów. Czuje, że nie jestem w formie, ale też czuję, że chęci do jej odzyskania, także będzie dobrze.
Dzień dobry! Po biegu niepodległości obiecałem sobie i trochę też wam, że wrócę do biegania i raz w tygodniu coś dorzucę. No nie wyszło :D ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że półtora tygodnia temu miałem tak zawalone płuca, że nawet na L4 poszedłem, a to już dużo.
No ale przyszedł dzisiaj dzień zapłaty za swoje braki treningowe - Garmin Ultra Race w Gdańsku. W zeszłym roku biegłem 12km i żałowałem, że tak mało, więc w tym roku padło na 27km. Nigdy tyle nie biegłem, a dodatkowo teraz byłem po chorobie, w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym biało i miejscami ślisko. Idealne warunki by się sprawdzić!
Życie szybko mnie zweryfikowało - na 3km przestałem trzymać tempo grupy, z którą startowałem, na 4km wywaliłem się na d⁎⁎ę i już miałem wymówkę by odpuścić. Bo w życiu masz albo wymówki albo kremówki, a że ja kremówek nie lubię to obolały zadek był idealnym rozwiązaniem by z biegu zrobić marszobieg z przewagą marszu. Mam nadzieję, że to nie dyskwalifikuje mnie ze sztafety, ale jakby co biorę to na klatę :)
Na 16km miałem ciekawe spotkanie z niezwykle śmiałym kolegą - mogę śmiało powiedzieć, że bałem się bardziej niż on, bo on sobie nic z mojej obecności nie robił i podszedł tak, że mógłbym go pogłaskać ^^ No i na tym się zakończyły fajne rzeczy w tym dniu, bo po rozstaniu pobiegłem dalej tylko po to by wywrócić się i upaść na lewe kolano chwilę po tym. Dobrnąłem do mety - nawet biegłem na końcówce dobrym (jak na mnie) tempem. Ale kolano teraz zaczyna puchnąć, więc zobaczymy co z tym będzie jutro. W każdym razie było super, za rok też pobiegnę!
@mkbiega szczerze to organizacja na takie 3+/4=. Jeżeli chodzi o pakiet to ubogo - klasyczna torba płocienna garmina, krem do rąk, izo i chyba tyle. Popasy klasyczne, nic szczególnego. Ze względu na miejsce startu są problemy z parkowaniem, dzisiaj nie było już miejsc darmowych, trzeba było parkować w zoo za 25pln/dzien. Plus brakuje też jakiegoś miejsca by po wszystkim się dobrze ogrzać - masz rozpalone ogniska, ale z ogniskami jest ten problem, że grzeją od przodu, plecy wystawione na chłód. Aaaa i medali zabrakło ^^
A z plusów to trasa dobrze wytyczona i oznaczona, ciężko się zgubić (chociaż raz się zamyśliłem, ale to stricte moja wina), odprawa porządnie przygotowana, kilku fotografów rozstawionych w dobrych miejscach i też wolontariusze bardzo pomocni i dopingujący
Ogólnie nie był to najlepszy bieg w moim życiu, ale też nie był najgorszy - za rok też wystartuje
Dzień dobry kolejny dzień, kolejne #glupiehejtozabawy Jako, że seriale i filmy zgadujecie bez problemu, to zobaczymy jak sobie poradzicie z grami dzisiaj