To już 3 dni..
@cebulazrosolu #heheszki #nekroblog


To już 3 dni..
@cebulazrosolu #heheszki #nekroblog

Zaloguj się aby komentować
Dziś z okazji śmierci Bożeny Dykiel miałam pomysł na wskrzeszenie tagu kiedyś i dziś - na razie powoli, co piątek. Jednakowoż życie lubi plątać figle i pewne mniej przyjazne zbiegi okoliczności pokrzyżowały moje plany.
Stay tuned, czekam na kolejny zryw.
Trzymajcie się tam! Dobrego weekendu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
P.S. dobrze mieć takiego niebylem, który czasem umie podciągnąć czlowieka do góry
#zalesie #zyciezyciejestnobelo
Zaloguj się aby komentować
Kichani, rostrzygnijmy to raz na zawsze.
#ankieta #tlustyczwartek

Zaloguj się aby komentować
A co to za córka marnotrawna zajrzała na hejto po pioruny?
Witam się z Wami i życzę dobrego weekendu. A z okazji dzisiejszego święta życzę sobie: mniej pośpiechu, więcej luzu i tyle samo miłości.
#hejtogrubo30plus
P.S. @niebylem, gdzie moja pizza na #miedzynarodowydzienpizzy ?

Zaloguj się aby komentować
Kichani, co niektórzy martwią się o moje życie i zdrowie!
Żyje, ze zdrowiem trochę gorzej, ale ja nie o tym.
Update wygląda następująco:
1. Najważniejszy punkt: @niebylem przestał w końcu smażyć kwaróg! 2. W pracy zmiana, zostałam mianowana na inne, w teorii wyższe stanowisko. Z czym wiąże się dodatkowa nauka, masa obowiązków i tyranie za 3 osoby jednocześnie. 3. Poza pracą ogarniamy młodego. 4. Po ogarnianiu młodego gramy w Hogwarts Legacy, więc ilość godzin spędzonych na urządzeniu drastycznie spadła 5. Zaczęłam ciekawą książkę, więc pomiędzy tym wszystkim co wymieniłam próbuje skupić się na czytaniu.
#hejtoupdate #samozycie
Zaloguj się aby komentować
Witam się z Wami po urlopie. Wyjazd udał się jak nigdy. Jako, że od 16 lat muszę wybierać między świętami w PL a w DE (gdzie mieszka moja mama), postanowiliśmy w tym roku zorganizować i zasponsorować wspólny wyjazd wraz z moją mamią i teściami. Wycieczka udana, sporo zobaczyliśmy a snorkowanie z żółwiami to niezapomniane przeżycie.
Natomiast to, co wydarzyło się na powrocie zostanie z nami na długo..
Jako, że udało mi się w samolocie przespać 4 godziny, dość wypoczęta wsiadłam za kierownicą.
Byliśmy na parkingu przy lotnisku w Pyrzowicach, wybierałam trasę na Kielce. Była godzina 1:20 w nocy. W pierwszej chwili pomyślałam o trasie przez Kraków, ale szybko przekalkulowałam, że nie nadrobię na autostradzie bo:
1. W aucie są cztery osoby, w tym dziecko i ciężkie bagaże.
2. Warunki na drodze niepewne. Przy wahaniach temperatury pomiędzy +1 w dzień do -paru w nocy jest spore ryzyko oblodzenia no i godzina późna więc możliwe, że nie sypnięte po północy.
Alternatywna trasa przez Zawiercie pokazywała ponad 20 minut szybciej, więc decyzja padła na drogi krajowe.
Nie minęło 5 minut i nagle huk, trzask, wybuch poduszek powietrznych i kurtyn, dym i smród spalenizny. Obraca nas porządnie, bez większego zastanowienia kontruje kierownicą ale auto nie reaguje. Ułamki sekundy. W głowie mam trzy rzeczy: rozjebalam auto firmowe, co z moim dzieckiem i ostatnie, że tak właśnie wygląda koniec bo nie ma opcji, że z tego wyjdziemy.
Obrót auta zatrzymała barierka przychodnikowa. Słyszę, że mąż mowi do syna, ale on nie reaguje, odwracam się, widzę przerażoną twarz, trudności w złapaniu oddechu. Slyszę, że auto wykonuje połączenie sos na nr alarmowy, nie mogę wysiąść z auta bo drzwi zablokowane. Odpięłam pas, przeskoczyłam przez tunel środkowy do syna i odpinam go z fotelika. Powiedział do mnie, że nie może oddychać. Wiem, że to lękowe i chce jak najszybciej wydostać go z auta.
Wzięłam go na ręce, przetarabaniam się przez kurtyny i rozbite szkło i wyszłam na dwór. Poczułam spory ucisk w mostku, nogi szły same. Rozejrzałam się, że moja mama i mąż są cali. Spytałam syna, czy go coś boli czy jest bardzo wystraszony. Odpowiedział, że jest wystraszony i nic go nie boli. Usłyszałam, że mąż rozmawia przez auto z służbami. Nadal nie docierało do mnie jak to się stało, bo nie widziałam nic przed zdarzeniem. Wiem na pewno, że to nie moja wina. Podszedł do mnie młody chłopak, z przeprosinami. Patrzę na skrzyżowanie, z dwóch stron drogi z pierwszeństwem, którą jechałam szła droga podporządkowana ze znakiem STOP, do którego nie zastosował się sprawca.
Pamiętam, że jechałam 73 km/h drogą z ograniczeniem prędkości do 70 a potem wjechałam w teren zabudowany i zmniejszałam prędkość. 100 m dalej było skrzyżowanie. Samochód wyjechał w nas z lewej (!) strony. Ani ja ani mąż nie widzieliśmy nic. Auto, które ma systemy bezpieczeństwa wykrywające przeszkody, nie dało żadnego ostrzeżenia. Wjechaliśmy na skrzyżowanie jednocześnie, w tym sprawca musiał jechać szybciej bo VW Golf wprawił większą i obciążoną pasażerami i bagażami Skodę Octavia w ruch obrotowy (obrót o 270 stopni).
Na miejsce przyjechała karetka i straż pożarna. Policja dojechała pół godziny później.
W karetce badania: syn nie ma żadnych obrażeń ciała. Jest w sporym stresie. Ja trochę obita lewą nogą i mostek, gdzie przebiegały pasy.
Do karetki zajrzał leciwy Pan strażak, który ze świeczkami w oczach wręczył synowi pluszowego misia strażaka. Mówił, że ma dwójkę wnucząt w podobnym wieku.
Zarowno strażacy jak pan od lawety mówili, że mieliśmy sporo szczęścia że o własnych nogach wyszliśmy z takiego zderzenia. Trzeba dodać, że nie dość, że o własnych nogach to że znikomymi obrażeniami, ja mam tylko parę siniaków, mąż też. Do tego od dwóch dni powoli wraca mu słuch po wybuchu kurtyn. Moja mama ma milimetrowe zadrapanie na ręce po odłamku szkła z szyby która z jej strony była roztrzaskana. Syn nie ma nic. Nawet najmniejszego siniaka.
Dlaczego mieliśmy dużo szczęścia? Oprócz tego, że pierdolniecie było mocne, były jeszcze 3 scenariusze, które na szczęście się nie sprawdziły.
1. Syn wyspany po locie poprosił o włączenie mu na tablecie aplikacji do rysowania, więc w chwili wypadku miał w ręce iPada z rysikiem, który mógł mu się wbić w oko.
2. Był też poczęstowany landrynką przez moją mamę, o czym kompletnie zapomniałam, ale rozżalony mówił mi, że cukierek wypadł mu z buzi w chwili uderzenia. Dobrze, że w tę stronę…
3. Moja mama pierwsze co zrobiła jak wysiadła z auta to zapaliła papierosa. Widzę oczami wyobraźni, jak niedopałek powoduje ogien a finalnie wybuch auta.
Ahh, i jeszcze mam wypaloną dziurę w kurtce od ładunku wybuchowego aktywującego kurtyny. Dobrze, że to był początek trasy, bo później byłabym rozebrana a ramię byłoby dobrze przypalone.
Trzymajcie się i jeźdźcie ostrożnie!
#oszukacprzeznaczenie




@Kari28 Auto, które ma systemy bezpieczeństwa wykrywające przeszkody, nie dało żadnego ostrzeżenia.
Nie znam systemu bezpieczenstwa który miałby ostrzegać przed autem które wjeżdża na auto z impetem z boku.
Tysiąc kg stresu… daj znać czy czegoś Wam potrzeba
@Kari28 Calkiem niedawno przerobilem na wlasnej d⁎⁎ie podobne zdarzenie - bylem sprawcą. Jak ochloniesz to dojdziesz do wniosku ze nie wolno jezdzic na nawigacji. Ciebie tam nie powinno byc na tym skrzyzowaniu. Dlaczego jedziesz krajowka przez wypizdziejewo jak obok masz gladka jak stol S1 ? To nie jest porada inwestycyjna - ale zapomnij o nawigacji . Myśl za siebie i nie pozwol zeby maszyna myslala w twoim imieniu
Zaloguj się aby komentować
Kichani, nie mogę nic wrzucać, jestem na wakacjach!
#aletotydzwonisz

Zaloguj się aby komentować
Jak odebrałam prawko to jeździłam Fiestą dziadka z 94 roku - czerwona, najszybsza na światłach. Bez wspomagania i co chwilę się psuła. Dodatkowo musiałam wyjmować akumulator bo coś było z elektroniką i nawet po wymianie na nowy, po kilkugodzinnym postoju był rozładowany praktycznie do zera.
Dziadek miał pretensje, że co ode mnie odbiera to auto ciągle się psuje..
Był to mocno niedoinwestowany klekot, ciągle jeździłam nim na serwis (co dla studentki było dość obciążające finansowo). Usterka z elektroniką nie została wyeliminowana - grubsza sprawa, na którą nie miałam finansów, więc musiałam przyjąć na klatę niedogodność w postaci każdorazowego wyjmowania akumulatora.
Hitem był magik dziadka - mechanik grubo po 60-tce, co go oddawałam do swojego serwisu to mówili, że ma świece nie od tego modelu i w ogóle wszystkie różne. Więc wymieniałam na nowo, takie, jak być powinny i tak w kółko co około 1,5 miesiąca. Zwróciłam uwagę dziadkowi, że magik może nie być najlepszym specjalistą bo ciągle wymienia świece na nieprawidłowe. Ale moje uwagi zostały zignorowane. W każdym razie męczyłam się tak z klekotkiem kilka m-cy dopóki nie zaczęłam jeździć swoim autem.
Ale kichani, historia z magikiem tutaj się nie kończy. Ciotka pewnego razu wzięła go (razem ze mną i @niebylem) na oględziny Fiata 500, po grubych modyfikacjach "Abarth-wish-to-have".
No dla nas auto mocno podejrzane, ale był na miejscu też magik, który przecież na samochodach zjadł zęby.
No i magik chodzi wokół auta, sprawdza lakier (totalnie na czuja, bo nie miał żadnego miernika), odpala silnik i nasłuchuje. Nasłuchuje, coś tam się schyla, słucha i nagle mówi:
- No, ale świece to trzeba będzie wymienić.
xddddd
Ostatecznie ciotka auto kupiła, jeździła nim kilka lat, co dołożyła do niego to jej i sprzedała dalej w świat.
#motoryzacja #swiece #hejtoopowiesci
@Kari28 ja mam taki magiczny przedmiot co otwiera magicznie usta wszystkim handlarzom. Nazywa się tablet diagnostyczny. Nawet nie trzeba podłączać większość od razu zaczyna gadać co poprawiali. Nie wyglądam na mechanika, bo nim nie jestem. Umiem tylko dłubać w elektryce samochodowej.
Heh k⁎⁎wa Fiesta... Prawko zdałem w 2004, rok później, po powrocie z zagranicy, zakupiłem swoje pierwsze auto - niezniszczalną, bordową fiestę 1,8 diesel. Cóż to był za wóz, sentyment na zawsze... Dobre 10 lat to ujeżdżałem, pod koniec traktując jak terenówkę. Nawet dachowanie w tym przeżyłem i dalej jeździłem jakby nigdy nic, zaprawki na pogiętych bądź zardzewiałych elementach robiąc sprayem "mniej więcej pod kolor". Ostatnie 3 lata nie miała już poduszek ani pod skrzynią, ani pod silnikiem, więc chodziła i brzmiała jak j⁎⁎⁎ny czołg, ale i tak ją kochałem. Ehhh, ale nostalgię mi odpaliłaś...
To jest samochodowa wersja pasty o Adobe Readerze xD
Zaloguj się aby komentować
Lol, zajechałam auto firmowe ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Ponad 3k km w dwa tygodnie zrobiło swoje. Jutro wyjeżdżamy na wakajki a popołudnie spędzam sobie w serwisie.
Pozdrawiam Was ze słonecznego miasta majonezem płynącym.
#grudniowagorączka #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Dziś tylko żałosne 500 km. Ale zeszło szybciej niż zakładałam, choć trasa dość męcząca.
Nadrabiam zaległości i robię oklad z psów (jeden już zdążył uciec zanim skończyłam pisać).
P.S. dom dobrze wywietrzony po dzisiejszych popisach męża #pdk
#grudniowagorączka #pokazpsa

Zaloguj się aby komentować
Dziś pykło 13 godzin w trasie. Plecy i ramiona wysiadają. O głowie nie wspomnę, bo ruch jak w Rzymie i w większości musiałam być na pełnym skupieniu.
Jutro kolejna podróż, tym razem tylko 8 godzin.
Potrzebuje ojojania i streszczenia hejto z dwóch ostatnich dni xd
#grudniowagorączka #pracbaza
520km dziś zrobiłem, ale w dwóch turach. Od czasu pracy na kurierce już tak nie lubie jeździć jak kiedyś
Fakt, ruch przedświąteczny już na pełnej, bo w zeszłym tygodniu robiłem dokładnie tą samą trasę w podobnych porach i było zdecydowanie luźniej, szczególnie na samej trasie. Warszawa-Krynki-Warszawa

@Kari28 dzisiaj w sumie zrobilem 600km, „rekreacyjnie” ale wszystko ponizej 1k km nie robi na mnie wrażenia xd
@Kari28 wololololol
Zaloguj się aby komentować
Znacie Ev’ry Night? W tym roku singiel obchodził 20-stą rocznicę premiery.
Mandaryna, czyli Marta Wiśniewska otwiera dzisiejszy odcinek #kiedysidzis.
Druga żona Michała Wiśniewskiego, tancerka i choreografka. Bohaterka reality show „Jestem Jaki Jestem” pokazująca codzienne życie rodziny Wiśniewskich. Trafiając czasem na fragmenty wspomnianego show, zastanawiam się jak Marta tyle wytrzymała z aroganckim narcyzem (czego nie ukrywał przed kamerami).
Marta zachęcona karierą męża, chciała rozwinąć karierę piosenkarki, natomiast tragiczny występ w Sopocie na dobre zakończył jej krótką karierę.
P.S. Mandaryna była inspiracją do odcinka „Arbuz” serialu otyłego pana: „Pod Gradobiciem Pytań”.
Dobrego weekendu! Haba!
#mandaryna #martawisniewska #haba





widzialem ja na woodstocku, dala czadu
a tu cover w bonusie
https://m.youtube.com/watch?v=lzsFhf-Yzms&pp=ygUSaWthcnVzIGV2ZXJ5IG5pZ2h00gcJCSkKAYcqIYzv
na dobre zakończył jej krótką karierę.
@Kari28 jak zakończył, jak wg wikipedi powróciła do śpiewania w 2018r
@Kari28 Spoko, spełniona zawodowo kobieta. Polecam posłuchać jej rozmów w różnycha podcastach, gdzie tłumaczyła cała dramę wokół "Evry Night", tego jak prowadzi szkoły tańca i w ogóle. Ja mam do niej szacunek, musiała użerać się z despotycznym i egotycznym w owym czasie Wiśnią, spadły na nią pomyje po Sopocie, a mimo to potrafiła się podnieść i wieść spoko życie...
Zaloguj się aby komentować
Gorączka grudniowa daje się we znaki - od wtorku zrobiłam w sumie 1500 km po centralnej Polsce (z czego tylko 300 byłam wożona).. A w przyszłym tygodniu czeka mnie ponad drugie tyle..
No i jak mówią: lepiej późno niż wcale, więc dziś w porze wieczorowej, przychodzę do Was z kolejnym #kiedysidzis.
Leonardo DiCaprio był jednym z moich pierwszych crush-gwiazdorów. No końcówka lat 90-tych to przecież gorączka Titanica i pięknego Jacka Dawsona w niesamowitej kreacji Jamesa Camerona. Genialne efekty specjalne i (trochę naciągana, ale dla kilkulatki wystarczająca) historia miłosna z Leosiem w roli głównej.
Swoją drogą, Titanica i Incepcję mogłabym oglądać co kilka miesięcy. Co niestety nie spotyka się z aprobatą mojego wybranka. Titanica pewnie z sentymentu ale Incepcja to, zaryzykuję stwierdzenie, mój ulubiony film ever. Bynajmniej nie za sprawą DiCaprio, chociaż wykreowana sylwetka jego bohatera jest moim zdaniem niedoceniona.
W filmie „Co gryzie Gilberta Grape’a”, o którym wspominałam przy okazji Johnyego Deppa, również pokazał niespotykany talent. Został on słusznie wyróżniony pierwszą nominacją do Oskara.
No długo by tu wymieniać, bo dobrych filmów z jego udziałem jest masa. Dla jednych - aktor bez wyrazu, ale mi osobiście, bardzo dobrze się go ogląda. No jak ktoś obejrzał „Wyspę tajemnic” i powie, że DiCaprio zagrał nijak to się mocno zdziwię.
Nie mogę nie wspomnieć, że niemłodniejący, już 51-letni aktor, lubuje się w młodych modelkach i aktorkach, z którymi związek kończy się zazwyczaj w momencie przekroczenia przez nie magicznej bariery 25 lat. Plotki mówią, że nie może znaleźć stałej partnerki, ponieważ od lat wybranką jego serca jest Kate Winslet xDˣᴰ
#leonardodicaprio





Chłopięcy świat
@Kari28
Plotki mówią, że nie może znaleźć stałej partnerki, ponieważ od lat wybranką jego serca jest Kate Winslet xDˣᴰ
Baby na Pudelku mają teorię spiskową, że Leo jest gejem, a te modelki, z którymi się spotyka, podpisują z nim umowy, że po zakończeniu związku nie wysypią się do mediów xD
A tak serio, to gość stwierdził, że związek aż po grób nie jest dla niego, ma kasę i sławę, to korzysta z życia. Nie sądzę, aby modelki, z którymi się prowadza, czuły się pokrzywdzone - przy tych wszystkich memach muszą zdawać sobie sprawę, że po jakimś czasie będą na wylocie, zresztą rzeczywiście żadna do tej pory nie robiła po rozstaniu afery, że Leo jest taki i owaki. Zawsze to uczciwsze postępowanie, niż związki jak u naszych celebrytów, gdzie najpierw są wspólne sesje w Vivie i latanie po Pudelkach z rzewnymi historiami o wielkiej miłości, a potem mąż kopie w d⁎⁎ę żonę dla młodszej (Stramowski i Warnke) albo żona przyprowadza mężowi prezent w postaci bękarta (Chorosińscy).
@Kari28 karteczki z Leo miały super kurs wymiany w latach dwutysięcznych xd
Za jednego Titanica można było się wymienić na kilka innych, tak samo Backstreet Boys

Zaloguj się aby komentować
Jim Carrey otwiera dzisiejsze wydanie #kiedysidzis.
Jeden z moich ulubionych aktorów dawnych lat. Zaczynał jako komik, dostawał angaże głównie w komediach, ale odnalazł się też w bardziej poważnych rolach jak np. „Eternal Sunshine” czy „Truman Show”.
Plotki wokół śmierci jego byłej partnerki, Cathrionie White, skupiły się na ich rozstaniu i domniemanej chorobie wenerycznej jaką miał ją zarazić Carrey.
Później coś się odkleiło pod kopułą i udzielał dziwnych surrealistycznych wywiadów.
Ciekawa jestem Waszego zdania na jego temat.
#jimcarrey





Zaloguj się aby komentować
Poznajecie Panią z pierwszych zdjęć? To Beata Tyszkiewicz we własnej osobie.
#kiedysidzis przedstawia szlachciankę urodzoną w rodzinie hrabiowskiej. Pierwsza damą polskiego kina, która zagrała ponad 100 ról filmowych.
#beatatyszkiewicz





@Kari28 Arystokrację u nas zniesiono w 1921 roku, więc c⁎⁎j, nie arystokracja. To zwykła kobita, nawiasem mówiąc grubiańska, wywyższająca się, kochliwa i przesadzająca z używkami, która wykorzystała nieprzeciętną urodę jako emploi w zawrotnej i słusznie docenianej karierze.
Tylko tyle i aż tyle, natomiast taka z niej hrabianka jak z Beaty Szydło Miss Universe XD
Zaloguj się aby komentować
Dzisiejsze wydanie #kiedysidzis to ukłon w stronę #hejto40plus i #hejto50plus 😆
Moi drodzy, moje drogie. Kabaret Otto we własnej osobie. Nie wiem co tam robi Jack Nicholson, ale może ma jakieś polskie korzenie?
Co ciekawe, Panowie nadal występują!
#kabaretotto




Zaloguj się aby komentować
119 977 874 - 125 = 119 977 749
Kichani, to co się dzieje pod tym tagiem przechodzi ludzkie pojęcie. Ale jak to mówią: klasyka obroni się sama.
#pletwalztwarogu


Zaloguj się aby komentować
Nie chce tu wskazywać nikogo z imienia i nazwiska, ale muszę spełnić swój obywatelski obowiązek.
@niebylem @onpanopticon
#pletwalztwarogu

Zaloguj się aby komentować
Dziś #kiedysidzis przychodzi do Was z kultową postacią kina Polskiego. Marek Kondrat, podobnie jak wczorajsza bohaterka, na wiele lat wycofał się z aktorstwa.
Wraz z Marleną Drozdowską, wykonał i wydał album muzyczny „Mydełko Fa (Cycolina)”, który miał być satyrą ówczesnej muzyki chodnikowej. Ostatecznie album (a w zasadzie jego nielegalne kopie) stał się hitem i ponoć sprzedał się w ilości 1,5 mln egzemplarzy. Sam Kondrat mówił w wywiadzie:
Andrzej Korzyński namówił mnie na żart, na parę piosenek, pastiszów piosenki chodnikowej. Miało być wesoło, okazało się to koszmarem. Żaden pastisz z tego nie wyszedł, tylko jeden do jednego. W rezultacie miesiącami z każdego okna w polskim Bździejewie dochodził mój głos, zająłem nawet pierwsze miejsce na liście przebojów w Chicago. Dwa miliony Polaków na Jackowie zapylało "Mydełko Fa"!
Użyczył swojego głosu jako lektor jednego z moich ulubionych filmów dokumentalnych „Marsz Pingwinów”.
Przy całej liście filmów z jego udziałem, dla mnie na zawsze pozostanie Adasiem Miauczynskim. W „Dniu Świra” aktor fantastycznie nakreślił się widzon sylwetkę rozgoryczonego i znudzonego życiem Polaka #rel
W tym roku zapowiedziano powrót Marka Kondrata, który wcieli się w postać Rzeckiego w nowej odsłonie „Lalki”. Co ciekawe, jego ojciec, Tadeusz Kondrat grał starego Szlangbauma w Lalce z 1968 roku.
#marekkonrad #dzienswira





Zaloguj się aby komentować
Nic nie przebije dzisiejszego twarożego tematu nr 1, ale przychodze do Was z dzisiejszym wydaniem #kiedysidzis.
Dzisiejszą bohaterką jest Edyta Jungowska. Po wielu latach trafiłam na nią przy okazji odsłuchiwania ebooka książki Astrid Lindgren.
Lata temu, w niedzielne popołudnia oglądałam ją w serialu „Na dobre i na złe”. Bożenka była moją ulubioną postacią za dzieciaka. Trochę żałowałam, że odeszła z serialu.
Ona sama nie wycofała się całkiem ze sceny artystycznej. Założyła swoje wydawnictwo Jung-off-ska i spełnia się jako lektorka audiobooków. Wydawnictwo skupia się na najmłodszych odbiorcach i wydaje tytuły czytane przez Edytę Jungowską i Piotra Fronczewskiego.
#edytajungowska





Zaloguj się aby komentować