Zdjęcie w tle

ErwinoRommelo

GURU
  • 755wpisów
  • 26495komentarzy
ErwinoRommelo userbar

Liberate tutemet ex inferis

Witam !


Kilka fotek z fajnego miejsca na miescie, Spot 13 , bylem tam jakis czas temu i mimo tego ze nie jest to nielegal czyli taki troche sojowy streetart ale mi sie podobalo.


#streetart

9f48cb42-a4df-47e3-ad22-0f9e09697566
f3ddf66b-6c03-46db-9115-269e6f64c8b5
f4779b1c-da0b-4ff5-85cf-4e14c9d532fe
0a90cdb6-a793-40db-b738-b3979a099882
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ErwinoRommelo Waliszewska na propsie, gdzieś na YT jest czytane opowiadane Twardocha ilustrowane jej obrazami. Jeśli znajdę to wrzucę

Zaloguj się aby komentować

Witam !


Bedzie to pierwszy w miare powazny wpis z mojej strony, motywowany jest on checia podzielenia sie ta ciekawa historia z ludzmi z hejto. Zaczne od kontekstu : koncem roku zkontaktowala sie ze mna znajoma, studiowalismy razem dobre pare lat temu, z pewnym pomyslem. Jej dziadek byl polakiem, zycie swoje zakonczyl we Francji gdzie aktualnie zyja jego potomstwo. Zmarl on na raka i kiedy juz bylo wiadomo ze koniec jest bliski, z niewielka pomoca zony ( pochodzenia bialoruskie, sladowa znajomosc polskiego ze strony jej matki) zapisal swoja historie.

Od urodzenia az do lat 80ych. Problem byl jeden, nikt z potomkow nie mowi ani nie czyta po polsku. Jego zapiski byly przez mame tej znajomej zkitrane i traktowane niemalze z religijnym szacunkiem, byl to ostatni namacalny slad po epickim jak na nasze realia zywocie. Pomysl tej znajomej byl taki ze gwiazdkowym prezentem dla mamy bedzie talon na tlumaczenie, powiedziala ze studiowala z takim typem ktory tez byl z polski i dalby rade przetlumaczyc calosc pro bono ( zaproponowala mi pewna sume € za fatyge, koniec koncow jest tego dosc sporo a ja tez mam prace i inne obowiazki typu silownia czy smieszkowanie na hejto, zgodzilem sie bez gadania, jest to 1/3 tego co pro tlumacz by za tyle pracy zawolal)


Pierwsza reakcja bylo uklucie w serduszku, za rok minie 100 lat od daty jego urodzenia, przeszedl wiele, a zostal po nim stos kartek ktorego nikt z bliskich nie potrafi odczytac. Zona dalej zyje, ma 92 lata ale z rozmowy z kumpela wiem ze juz od dobrej dekady ciezko sie z nia dogadac na wiekszosc tematow, co nie jest dziwne bo raz jeszcze 92 LATA.


Z gory przepraszam za swoja broken polszczyzne i brak polskich znakow, u nas skonczylem jedynie podstawowke a do tego jestem bardzo leniwym dyslektykiem, daloby sie to przepuscic przez GPT ale jakos nie mam na to ani czasu ani ochoty a hejto jest pelne tak spoko ludzi ze jakos nikt sie ze mnie nie smieje ani mi tego nie wytyka.


Oczywisice mam zgode na podzielenie sie z wami fragmentami jego zycia, mam nadzieje ze was tez wciagnie bo bedzie sie dzialo, ale co pytacie? Wiejskie spokojne poczatki, wojna, chaos, niewola w niemieckim obozie, wyzwolenie przez wojska USA ( mozna wywniaskowac ze bylo to za rzeka Elbe, bo tam spotkal sie front amerykanski i sowiecki, nota bene srodkowy palec dla belfra od histori to Sabaton mnie nauczyl), tulaczka az do Francji, praca, spotkanie milosci zycia i tak dalej.


Nie dostalem jeszcze calosci materialow, problem jest taki ze te kilka kanretow bylo pisane na pare razy, zona pomagala jak mogla i prawdopodobnie przepisala to co uznala za nieczytelne, lezalo to potem w nieladzie przez wiele lat. Ja powiedzialem ze mi sie nie spieszy.


Jesli widzicie polskie znaki to wiadomo ze sa to jego slowa, nic nie zmieniam (poza okazyjnym przecinkiem, autor nie byl ich fanem ), tylko odszyfrowalem dla potrzeb tlumaczenia, co do metodologi to czekam na reszte materialow zeby zadecydowac czy bede sobie pomagal programem do skanowania manuskryptow czy robil to recznie. Nie wiem ile tego jest na strone ale jesli bedzie tak jak na pierwszych 2 i ostatniej stronie ( narazie tyle dostalem, pozwolilo mi to koncowo zgodzic sie na to zadanie bo z poczatku balem sie ze bedzie to poprostu nieczytelene) to chyba srednio na tym zyskam, sie zobaczy.


Oto co zkrywaly pierwsze 2 strony z zycia pana Tarnawskiego ( tez mysle ze bazowo pisalo sie Tarnowski, czy zla segmentacja wywodzi sie z zlego zapisu na pierwszych wystawionych dokumentach, nie wiem wyjdzie w praniu) :


"Po raz pierwszy chciałem wam podać całą moją rodzinę datę urodzenia, najpierw podaję wam datę urodzenia mojego ojca. To on się urodził w roku 06/09/1885, miasto Rudnik (dzisiaj Rudnik and Sanem). I to jest małe miasteczko od Sarzyny, 15 kilometrów.

A co do matki, data urodzenia 04/05/1888, pochodzenia piech (słowo nieczytelne) (u) rodziła się w Sarzynie. A teraz data urodzenia siostry 24/02/1919 w Sarzynie.

A teraz brat Wojtek tak samo urodził się w Sarzynie.

A co do mnie, to tak samo się _(u)_rodziłem w Sarzynie 10/11/1925. A co do brata młodszego Michała, tak samo urodził się w Sarzynie 21/09/1928.

A teraz chciałem wam opisać moje przejście życiowe od początku mojej daty urodzenia aż do zapoznania się z moją żoną, gdzie nadal żyjemy. I to już będzie 43 lata, jak ja to…

(koniec strony, z numeracją wychodzi, że dostałem strony nr 1, 3 i ostatnią)

A teraz będę opisywał moje przejścia życiowe, od daty mojego urodzenia aż do lat 7 i byłem w domu, a od 7 lat poszedłem do szkoły, tak jak wszystkie dzieci. A co do tej szkoły, to ta szkoła tak samo się znajdowała w Sarzynie, a co do Sarzyny, to w tych latach ona liczyła około tysiąca mieszkańców. A co do tych moich młodych lat i jak miałem 6 lat, to pasłem nasze krowy. Tak samo jak miałem 7 lat i jak chodziłem do szkoły, to tak samo pasłem te krowy, tylko jak przychodziłem ze szkoły i jak zrobiłem rachunki i zadanie, co nauczycielka mi dała do zrobienia, i jak robiłem te rachunki, i po tym wszystkim musiałem pójść na pastwisko i uwolnić (zmienić) matkę, bo matka pasła nasze krowy. A co do szkoły i co do nauczycielki, jak nam dała (zadanie), to się musiało wykonać, a drugi (dzień) nauczycielka kontrolowała, ale jak nie było zrobione, to nauczycielka dawała karę, a ta kara to taka była…

(koniec strony)"


Z ostatniej strony dodam tylko tyle, dla smaczku :

"A teraz po zakończeniu tych moich opowiadań i tego pisania, jak już opisywałem w tych słowach, jak przeżywałem za młodych lat i jak to wyglądało, to całe moje życie. Najpierw podawałem, gdzie przeżywałem w czasie wojny i po wojnie. I nikomu nie zycie tego, co znaczy wojna! I dlaczego są tacy ludzie, że inaczej oni nie umieją żyć bez zabijania milionów ludzi, którzy zginęli w tej drugiej wojnie. (światowej) "


That's all folks. Tak do czarnolistowania w razie W ====> #WehikułCzasu a pisane bedzie w #historia


PS. Za literowki z raz jeszcze przepraszam, juz troche wyjebany jestem po pracy gotowaniu i wielu lat slabej gry Manchesteru United, odrazu mowie ze ze mnie mozna piac ale prosze z szacunkiem odnosic sie do zapiskow pana Tarnawskiego, nie dosc ze byl to czlowiek ze wsi to jego edukacja ze tak powiem zostala ukrucona przez wojne. Dodam tez ze od 3 lat nie jadlem Jagnieciny wiec mam takie w tyki u moderacji ze w razie szydzenia z bohatera tych zapiskow to jeden telefon i was niema. Dzieki jak ktos dal rade calosc przeczytac. Pozdrowka !

ad913c63-6089-462e-8956-683dab4ae7a6
8146cce8-8ef9-4633-982a-8cceee64f30d
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Taki pulled pork wyszedl, troche by jeszcze sobie posiedzial w piekarniku ale trzeba isc spac zaraz.

Tym razem naczynie zamkniete i nic go nie polewalem w trakcie, sie zobaczy jaki efekt na smaku, marynatka 24h.


#gotowanie

1ab7f41b-ddc4-4299-a8fb-e698f8940ed1
b8d85c89-5aed-4cc9-ab46-79515c37a3d1
ErwinoRommelo userbar

@ErwinoRommelo - wolnowar na 6 godzin i sam się wyłącza - zero pilnowania - chociaż piekarnik też mam taki co się sam wyłącza po zadanym czasie

Zaloguj się aby komentować

Sprawa Nr: 2003/XFG11026

PROKURATURA REJONOWA W KRÓLEWIECIE

ul. Sądowa 15

Królewiec

Raport Śledczy - Sprawa Karna

Data: 17 grudnia 2003 r.

Dotyczy: Iwo Konrad Waliszewski, lat 24

Załącznik: 1 - Curriculum Vitae

Załącznik: 2 - Kserokopia dokumentów tożsamości

Załącznik: 3 - Świadectwo ukończenia Technikum Szamańskiego

Załącznik: 4 - Kopia zaświadczenia o dyscyplinarnym zwolnieniu z teologii

Załącznik: 5 - Zawiadomienie o wyrzuceniu z botaniki

Załącznik: 6 - Dane teleadresowe Iwo Konrada Waliszewskiego

Załącznik: 7 - Zdjęcie z monitoringu z lokalnej kawiarni (data: 14 grudnia 2003 r.)

Załącznik: 8 - Zapis rozmowy telefonicznej z XXXXXXXXXX (Pseudonim: Zephyr)

Wstęp:

W wyniku prowadzonego śledztwa dotyczącego nielegalnych działalności przestępczych w okolicach Królewca, skupiającego się na handlu narkotykami, paserstwie oraz drobnych oszustwach i bijatykach, prokuratura zgromadziła informacje w sprawie Iwo Konrada Waliszewskiego.

Dane osobowe:


  • Imię i Nazwisko: Iwo Konrad Waliszewski

  • Data urodzenia: 5 czerwca 1979 r.

  • Miejsce zamieszkania: ul. Leśna 23, Królewiec

  • Numer PESEL: 99060512345


Edukacja:

W załączniku nr 1 znajduje się Curriculum Vitae Iwo Konrada Waliszewskiego, z którego wynika, że ukończył Technikum Szamańskie oraz studiował teologię i botanikę, lecz został dwukrotnie wyrzucony dyscyplinarnie za nieetyczne postępowanie oraz nieuregulowanie opłat czesnego.

Zarzuty:

Iwo Konrad Waliszewski jest podejrzany o:


  1. Handel narkotykami na małą i średnią skalę.

  2. Paserstwo.

  3. Oszustwa oraz uczestnictwo w bijatykach.


Działania Podejrzanego:

Z analizy monitoringu (załącznik nr 7) wynika, że Iwo Konrad Waliszewski był obecny w miejscu spotkań z podejrzanymi postaciami związanych z przestępczością narkotykową. Ponadto, z informacji uzyskanych od informatora Zephyr (załącznik nr 8), wynika, że Iwo Konrad Waliszewski miał kontakt z nielegalnym rynkiem narkotykowym oraz uczestniczył w paserstwie.

Podsumowanie:

Na podstawie zgromadzonych dowodów, prokuratura wnosi o wszczęcie formalnego postępowania karne przeciwko Iwo Konradowi Waliszewskiemu w związku z powyższymi zarzutami. W obliczu braku jednoznacznych dowodów bezpośrednio łączących podejrzanego z popełnionymi przestępstwami, zaleca się jednak dalszą obserwację Iwo Konrada Waliszewskiego w celu zebrania dodatkowych informacji oraz próby ustanowienia ewentualnych powiązań z innymi elementami przestępczej działalności. W miarę postępu śledztwa mogą pojawić się nowe fakty, które pozwolą na skuteczniejsze postawienie zarzutów.

Zakończenie:

Raport ten został sporządzony w celu dostarczenia wewnętrznym organom ścigania szczegółowych informacji na temat Iwo Konrada Waliszewskiego. W razie dodatkowych pytań lub potrzeby uzyskania dodatkowych informacji, prosimy o kontakt z prowadzącym sprawę prokuratora.

-


17 grudnia, Leśna 23, Królewiec.


Ech, znowu pada, westchnął, ja pi⁎⁎⁎⁎lę. Osiedle było już przykryte dwudziestocentymetrową warstwą śniegu, i tego wieczoru nie zanosiło się na zmianę pogody. Sypało śróbnie, ale bezustannie, i do tego zawsze po skosie i za kapturem tej idiotycznej skórzanej kurtki, w którą musiał się pakować za każdym razem, gdy dzwonili ci z akademika. Dopracowana w trybalne symbole i zdobiona ciemnymi frędzelkami była tak naprawdę przerobionym kostiumem teatralnym, który lata temu wygrał w karty jeszcze na studiach. Każdy wiedział, że szamanizm uprawia się dzisiaj w sterylnym fartuchu, a nie w tej przyciasnej tandecie. Serio, to nawet nie była prawdziwa skóra. Studenciaki nie byli nawet aż tacy źli, pomyślał Iwo, przeskakując sześć następnych stopni. Dobra, byli naiwni i strasznie podatni na autosugestię, co ostatecznie było Iwo na rękę. Zawsze, gdy już nic nie było na stanie, istniała opcja wcisnięcia się w to wdzianko, trochę pajacowania, i byle co brali za podwójną stawkę. Migo było w ich mniemaniu paliwem dla duszy. W orkowych liturgiach szamani przygotowywali na podstawie tłuszczu pastę, która po utwardzeniu była dawkowana w stricte rytualnym kontekście. Nie dało się ściśle receptury określić; historycznie były to tradycje plemienne orków jeszcze sprzed Wielkiej Migracji, co pozostawiało wiele miejsca dla wszelakich legend co do końca miało być składnikiem aktywnym. Każdy jakąś tam opinię miał i coś gdzieś tam słyszał.

I to właśnie w tej sferze niedomówień Iwo operował najlepiej. Pierwsze roztopił dwie tabliczki najtańszej czekolady z odrobiną śmietany; zostało jej trochę z wczorajszego obiadu. Zkruszył potem prosto do garnka coś ledwie ponad gram szału palenia; ktoś to chyba w sobotę zapomniał. Dwie łyżeczki oregano dla kolorku, szczypta lawendy... dobra, starczy. Ostudzone, chwila w lodówce i porobił z tego batoniki; niby wyszło 6, ale jednego zjadł na drogę. Reszta zgrabnie zawinięta w papier śniadaniowy spoczywała w plecaku. Sprawdził, dla pewności. Dobra, autobus zaraz będzie, pomyślał, wyciągając walkmana z plecaka.


Ciemnoo już, zgasły wszystkiee światła

Ciemnoo już, noc nadchodzii, głuucha


Pizga niemiłosiernie pomyślał Iwo, wchodząc do autobusu 43, ale los się uśmiechnął, wolne miejsce na grzejniczku, jego ulubione. Rozsiadł się i podgłośnił. W tej kurtce na serio było zimno. Ręce w kieszeniach wcisnął się w fotel, opierając głowę o szybę. Lekki zarys roztapiających się płatków śniegu zamazany ciepłym oddechem. Przez zaparowane okno widział już tylko żółtawe światła mijanych latarni. Grzejnik robił swoje, było mu już dużo lepiej.


Ciemnoo już, zgasły wszystkiee światła

Ciemnoo już, noc nadchodzii, głuucha


Zamknął oczy i odliczał dystans na podstawie drgań już rozgrzanej szyby. Akcja miała być w założeniu prosta, 19:00 w tej kawiarni, co zawsze, "Za Firewallem". Tam się spotykali członkowie tej grupki. Coś tam pisali, wierszkolectwo chyba, nie pamiętał dokładnie. Ale chcieli się spotkać, no i wiesz, jak byś miał to o czym rozmawialiśmy, to byłoby super. Nie wiem, nie wiem, odpowiedział wtedy Iwo, zobaczę, co da się zrobić. Pojęcia nie miał, ile da radę od nich za to wyciągnąć, 200? 300? Zobaczy się. Byle do weekendu, może wtedy coś większego uda się ogarnąć.


Trasa do centrum odbyła się bezproblemowo. Iwo wyłączył i schował walkmana, gdy zamykał plecak, odurzyła go woń oregano i czekolady. Cosby zjadł, no ale czasu nie ma. Następny przystanek, potem trochę z buta. Ile? Dwadzieścia minut maksymalnie, może trochę więcej, zatrzyma się na papierosa. Iwo wstał, jednocześnie trzymając się rurki i balansując całym ciałem, i tak do ostatnich trzech metrów kontrolowanego poślizgu, które dzieliły autobus od przystanku w centrum. Miejsce naprzeciwko było wolne, szyba nie była tak zaparowana, i to w jej odbiciu, kątem oka, Iwo zobaczył, że ktoś z końca autobusu zaczął się zbierać w tym samym momencie.


Hm, inni ludzie też zaczęli się zbierać, ale bez takiego pośpiechu. Zmierzył wzrokiem typa, po 40, randomowa niebieska czapka, oczami uniknął kontaktu. Dla pewności zrobi się pętle po mieście. Nie był to pierwszy raz, Iwo od pewnego czasu miał wrażenie, że coś za nim chodzi. I nie bał się tylko policji, nawet w środku lasu, kiedy spacerował sobie bezcelu, i tak co chwilę spoglądał za siebie. Trzymał się z dala od problemów, do posredniaka się meldował i nic z tego nie wynikło. Tak długo będą za nim chodzili? Za grosze, jakimi on obraca? Ech, nie ma co się zadręczać, pomyślał.


Iwo ruszył przed siebie swoim naturalnie szybkim krokiem, zrobił zaplanowaną pętlę, i na żadnym odcinku nie był śledzony. Było już całkowicie ciemno, a padający śnieg ograniczał jeszcze bardziej widoczność. Nie spotkał nikogo poza okazjonalnymi spacerowiczami. Kawiarnia była jedynym lokalem otwartym po tej stronie ulicy, ciepłe światło z wnętrza odbijało się od przydrożnych zasp. Podszedł bliżej i chwycił za klamkę. Drzwi otworzyły się, a przywiązany do sufitu dzwoneczek oznajmił nowego klienta.


#tahorbil

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Witam szanownych tagowiczow,


Zamawiam wiecej niz mam czas przeczytac wiec decyzje o nastepnej ksiazce do zmolestowania ( tak, nigdy nie mialem zakladki, poprostu zaginam strone na ktorej skonczylem) podejmie hejtowe vox populi !


ps tak, Eisenhower z 2 reki i byl to prezent ktory pan Harold dostal od kolegi dobre 70 lat temu.


Dziena za glosowanko i pozdrawiam !


#ankieta #ksiazki

5def2973-df0f-403d-9b23-1ab30f6ccae7
7d5a2701-33f6-4941-b618-bda05925aaa6
ErwinoRommelo userbar

Co ma byc czytane pierwsze?

23 Głosów

Zaloguj się aby komentować

@ErwinoRommelo Więc tak kończą ludzie którzy najpierw czytają wpis do połowy, a poźniej dają odpowiedź która nie ma absolutnie żadnego sensu.

Zaloguj się aby komentować

W świetle oskubanych latarni ulicznych, w mrocznym labiryncie miasta pełnego szkaradnych tajemnic, tkwi postać Ruth Vanrys - detektyw bezlitosny jak cień w świecie zepsutym i pozbawionym nadziei. Jego historia rozpoczyna się w czasach, gdy dusze i mroki splatały się w dzikim tańcu, a serca ludzi były skąpane we krwi i alkoholu.


Ruth, posiadacz mrocznej przeszłości, znalazł swoje powołanie jako postrach ulic, a upiorny blask latarni był jego jedynym towarzyszem. Zrzucił mundur policjanta i wszedł w kręgi nieczystości, gdzie prawo i sprawiedliwość traciły swoje znaczenie, a zysk kierował ruchem mrocznych interesów.


Jego życie skąpane w whiskey i dymie papierosów było nieodłącznym elementem pejzażu, którym się poruszał. Zrzędliwe fale alkoholowego mroku zalewały jego duszę, odsuwając go od blasku, który kiedyś istniał w jego sercu. Przemoc stała się jego językiem, a zawziętość w poszukiwaniu prawdy była płomieniem, który trawił go od wewnątrz.


Na jego drodze spotykal wszelakie postacie- zdemoralizowane dusze, zjawiska i oblicza pozbawione litości, które poruszały się w ciemnościach jak nietoperze, skrywając swe zamiary wśród zamętu rzeczywistości. Ruth zbierał wskazówki i odkrywał mroczne intrygi, rozwiązując zagadki, które prześladowały zwykłych ludzi, ale które przekraczały granice ich wyobraźni.:


Oto fragment jego historii, jakby spisanej na starym papierze, z zapomnianymi dreszczami i śladami krwi:


"Ruth Vanrys - mroczny detektyw w oparach grzechu i zepsucia, zaplątany w pajęczynie cieni i mroku, które otaczają to miasto. Oszczędny w słowach, lecz nieugięty w poszukiwaniu prawdy, jest jak odblask blasku latarni w deszczu - widoczny tylko przez chwilę, zanim znów zniknie w mrokach nocy.


Były glina, przesiąknięty mroczną przeszłością, która w jego oczach jest odbiciem strachu i zdrady. Niegdyś oznaczony szlachetnym sercem, teraz jest ukuty w stal i cynizm. Jego dusza pokryta jest bliznami i pęknięciami, które z czasem zatraciły swój ból.


Wszystko zaczęło się od tej przeklętej nocy, gdy Ruth Vanrys, zatruty alkoholem, zanurzony w mrocznych faliach nienawiści i zepsucia, stracił swoje miejsce w szeregach policji. To wydarzenie było punktem zwrotnym, kiedy jego przekleństwo stało się goryczą, która zniszczyła jego dotychczasowe życie.


W tym mieście pełnym obłudy i korupcji, prawnik o pseudonimie "Czarownik" był znany z umiejętności obracania sferami wpływu i manipulacji w celu uwolnienia przestępców. Mafiozo, oskarżony o bezwzględne przemoc wobec prostytutek, wyrósł na symbol bezkarności dzięki czarom "Czarownika". To była ta sprawiedliwość, która była jedynie płonącą iluzją w sercu Rutha.


Zgniewany i znieważony, Ruth zapragnął ukarać tę bezwstydność i oznaczyć "Czarownika" swoim własnym znakiem gniewu. Przybrał maskę mroku i wniknął w jego biuro, gdzie brutalnie pobił prawnika na oczach swojego towarzystwa. Część jego duszy cieszyła się tym widokiem, odczuwając słodką zemstę, ale w innej części wiedział, że przekroczył granicę moralności, którą kiedyś strzegł.


Wiadomość o tym incydencie szybko rozeszła się po mieście jak czarna mgła, a jego przełożeni w policji nie mogli już dłużej zamykać oczu na nadużycia, w jakie popadł. Ruth stracił swoje mundury, a jego dusza zatonęła jeszcze głębiej w mroku, pozbawiona ostatnich resztek światła, które mu pozostało.


To był moment, kiedy Ruth Vanrys zrozumiał, że stał się bestią wśród bestii, uwięziony w labiryncie własnych demonów. Być może było już za późno, aby odzyskać to, co utracił, ale w jego sercu wciąż płonęła iskra zawziętego poszukiwania prawdy, która nigdy nie zgasła.


#przegryw #chuopskiegranie

434bf0fd-f256-452a-868a-8debcca0f352
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Wstep do chuopskiej kampani : Znikniecie Megan Johnes ! Z racji tego ze chuop co mial prowadzic zaginol w blizej niewyjasnionych okolicznosciach to ja sie za to wezme :


Jak narazie bohaterami tej intrygi beda Karl Menschensohn @SierotkaMarysia Samuel Crofty @Chougchento Franz Krause (@yeebhany) oraz 2 jeszcze nieznanych protagonistow za ktorych wezma sie panowie @WiejskiHuop i @Debil13 .


Głęboko wciągnięte szare chmury przemykały po niebie nad miastem Montrouge, rzucając smutne cienie na mokre ulice. To był Nowy Orlean w swojej najbardziej ponurej odsłonie, gdzie duchy przeszłości i mroczne tajemnice płynęły po jego brukowanych uliczkach. Gesta mgła obejmowała miasto, skrywając jego zakamarki w niewidzialnej otoczce tajemnicy. Deszcz kapie na stare, zrujnowane kamienice, a wiatr szeleści starymi liśćmi, wprawiając w ruch trupy niezwykłych historii.


W samym sercu Montrouge, na skraju przemysłowej dzielnicy, wznosiły się potężne zabudowania zakładów Philipa Johnesa. Główny budynek był wielki i ponury, wznoszący się jak mroczna cytadela wśród wszechobecnej mgły. Od dziesiątek lat Johnes prowadził swoje interesy w tej dzielnicy, kontrolując ogromny obszar przemysłowy. Był człowiekiem surowym i stanowczym, którego wpływy sięgały daleko poza granice miasta.


Jednak Philip Johnes był w tym czasie rozpaczliwie zaniepokojony. W jego sercu kłębiły się strach i niepokój. Jego jedyną córką, młodą i piękną Megan, ogarnęła niewidzialna siła, która porwała ją z jego życia. Zaginęła w tajemniczych i niejasnych okolicznościach, zostawiając ślad pytań i martwych snów. Policja, zdominowana przez korupcję i obojętność, podążała tropem, że Megan zniknęła z powodu narkotyków - była uzależniona od opium. Wierzyli, że uciekła z opiumowym kochankiem, próbując uciec przed nieuchwytną rzeczywistością.


Jednak Philip Johnes nie miał zamiaru zaakceptować tej prostej wersji wydarzeń. Był przekonany, że ukochana córka została wciągnięta w coś znacznie mroczniejszego i bardziej skomplikowanego niż opiumowy romans. Dręczony tymi myślami, zdecydował się na desperacki krok. Postanowił odnaleźć Megan na własną rękę, niezależnie od konsekwencji, które mogły go spotkać.


W tych okolicznościach, na skraju szaleństwa i obsesji, Johnes usłyszał o niezbyt sławnym, ale znanym z rezultatów detektywie o imieniu Ruth Vanrys. Mówiono, że Vanrys jest mistrzem w odnajdywaniu zaginionych osób, posługując się metodami nietuzinkowymi. Choć była zdecydowana i nieustraszona, jej techniki często opierały się na przemocy.


Zawiedziony działaniami policji, Johnes zdecydował się na zatrudnienie Ruth Vanrys. Wiedział, że tylko tak bezwzględna i niekonwencjonalna detektywka może przeprowadzić dochodzenie na tyle dogłębne, by odkryć prawdę o zaginięciu jego córki. Vanrys miała reputację nieustępliwej i nieodwracalnej w swoim dążeniu do rozwiązania sprawy.


W tej mrocznej i deszczowej scenerii, gdzie mgła i tajemnica splatały się w nierozerwalną siatkę, Johnes spotkał się z Ruth Vanrys. Z ostateczną determinacją w oczach, wraz z detektywem rozpoczął poszukiwania, które miały rzucić światło na zniknięcie Megan Johnes i odsłonić mroczne tajemnice tkwiące w głębinach Montrouge.


Podążając śladami, które wiodły ich w mroczne i zapomniane zakamarki miejskich kanałów, Ruth Vanrys wpadł nieszczęśliwie do głębokiej studni. Jego noga złamała się w kilku miejscach, a wciąż leżąc ranny i opuszczony, detektyw zdawał sobie sprawę, że jego poszukiwania zostaną tymczasowo przerwane.


Na szczęście dla Rutha, został ostatecznie odnaleziony przez pracowników miejskich kanalizacji. Złamana noga unieruchomiła go na kilka miesięcy, przerywając jego ścieżkę dochodzenia. Zrozpaczony, ale niezdolny do dalszych działań, Ruth Vanrys musiał polegać na innych, aby kontynuować poszukiwania za nim. To miało być testem jego determinacji i cierpliwości wobec nieuchronnego wyzwania, które stało przed nim.


Tak więc, z Ruthem unieruchomionym na kilka miesięcy, Philip Johnes musiał sięgnąć po inne środki, aby dotrzeć do prawdy o zaginięciu swojej córki. Czy Megan była naprawdę jedynie ofiarą opiumowego romansu, czy może za jej zniknięciem kryje się coś bardziej mrocznego i niebezpiecznego? Tajemnica Montrouge czekała, aby być odkryta, gdy tylko mrok i mgła rozstąpią się, odsłaniając koszmarne tajemnice ukryte w głębi miasta.


#przegryw #chuopskiegranie #ZaginiecieMeganJohnes

f8ae29b5-b530-43d3-b08f-65bcd8993ea3
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Pierwsza z postaci do Lovecraftowego chuopskiego scenariusza PenNpaper !


Ruth Vanrys to były policjant, obecnie pracujący jako prywatny detektyw w świecie pełnym mrocznych tajemnic i niewyjaśnionych zjawisk. Jego życie zmieniło się po tragicznych wydarzeniach, które doprowadziły do jego alkoholizmu. Stracił pracę w policji, a jego żona zostawiła go, nie mogąc znieść widoku stopniowego upadku męża.


Ruth jest postacią skomplikowaną, mającą ciemne przeżycia, które nadal go prześladują. Palenie papierosów stało się dla niego nieodłącznym towarzyszem, a dym unoszący się w powietrzu jest jak tajemnicza mgła, której penetrowanie stało się dla niego codziennością.


Pomimo swojej skłonności do przemocy, Ruth jest bystry i zawzięty w poszukiwaniu prawdy. Jego determinacja i nieustępliwość sprawiają, że nie cofnie się przed żadnymi przeciwnościami. W świecie, gdzie granica między rzeczywistością a koszmarem jest płynna, Ruth potrafi odkrywać ukryte wątki i rozwiązywać zagadki, które zdają się przekraczać granice ludzkiego rozumu.


Jego dusza jest przesiąknięta mroczną atmosferą, którą wabią go zjawiska nadprzyrodzone i mityczne stworzenia. Mimo że jego życie stało się samotne, nadal ma w sobie iskrę nadziei, że odkrycie prawdy może mu przynieść zarówno osobistą wyzwolenie, jak i sprawiedliwość dla innych.


Ruth Vanrys jest postacią, która łączy w sobie sprzeczności - jest złamany, ale niezłomny; mroczny, ale poszukujący światła; brutalny, ale zapatrzony w ideę sprawiedliwości.


#przegryw #Chuopskiegranie

e2ce968b-bfd0-48cb-ae03-53a47867277e
8fb5c9fa-3734-4a45-99fe-f042a2aff4a1
ErwinoRommelo userbar

@WiejskiHuop chcemy zorganizowac chlopska sejse w RPG w swiecie lovecrafta, takie wiesz karta postaci staty jakies i na discordzie kiedys pograc, pierogi by byl mistrzem gry, jakis symulator rzucania koscmi online i jazda. Narazie etap szukania chetnych i organizacja wstepna.

@ErwinoRommelo powiem ze pisac za chuja nie umiem, ale idea RPGa intrygująca. Absolutnie nie wiem co i jak ale jestem zainteresowana!

@yeebhany Wymyśl sobie postać na początek, kompletnie fikcyjną, taką jak chcesz, dalej to się już chłopy pewnie zajmą i zrobią diszkord do grania

Zaloguj się aby komentować

Ehhh


Chlop jakos tak w kime wczoraj nie ogarnial isc. Rano sie dowiedzial ze Babcia w szpitalu, martwica w nodze beda amputowac. Starowinka lat 80 juz troche zchorowana, konowal powiedzial ze to tak zwane fitfty / fifty.


Babcia byla pieliegniarka a dziadek co teraz zamartwiony trzyma kredens gornikiem. To od nich nauczylem sie szacunku


do ciezko pracujacych ludzi oraz solidarnosci.


Babka mocno wierzaca ale ja tak nie bardzo, moze chlopy z tagu bardziej na ty z panem Bogiem tobym prosil o modlitwe jakas coby jeszcze pare wiosen babcia zobaczyla ehhh..


#przegryw

ErwinoRommelo userbar

@ErwinoRommelo miała kochającego męża i wnuki której są z nią myślami. Stwórz taką rodzinę żeby babcia była z ciebie dumna!

@ErwinoRommelo Ja mam w rodzinie dziadka, najlepszy krawiec z Oświęcimia! Poprosił nas żebyśmy młodego wysłali do wczesnej komunii bo chciałby prawnukowi uszyć garnitur, prośba została spełniona i dziadek lvl83 szyje garnitur lvl 6

Zaloguj się aby komentować

Wzywam bractwo chlopskie do pomocy !


Bardzo dawno temu, tak miedzy 1998 i 2002 byly takie chipsy :


Czarno-czerwona paczka, oprawa graficzna chyba z plomieniami i widelkami diabelskimi.


Na pewno byly one karbowane, smak oczywiscie pikantny.


W 80% jestem pewny ze byly to Laysy albo jakies Laysy Max ( nie wiem czy taki branding juz wtedy istnial.)


Chlop by oddal wszystko co ma za ostatnia przeterminowana paczke, coby raz jeszcze wsypac w siebie


te przepyszne sk⁎⁎⁎⁎syny ehhh...


Ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie...


#przegryw

ErwinoRommelo userbar

@ErwinoRommelo za Chiny ludowe nie mogę sobie w głowie przypomnieć czegoś takiego… ale coś mi świta, a może to Lejsy Max byli jednak? Chuop miał rację chyba. Za to przypomnieli się dla mnie Lejsy te takie w złotym / srebrnym opakowaniu z takim kurczokiem pieczonym w okularach ooo chooooleeera to był smak!

73dfe4cf-3103-45a9-941e-94480c82b0a1

@bartlomiej_rakowski Noo to byly te Laysy max jezusku ale bym wpierdolil do tego hortex czarna porzeczka cierpki az w jezyky gryzlo ehh do tego ps2 paczka pirackich gier i zyc nie umierac

Ale mnie chłop na wspominki czipsowe wziął… po 2000 roku, wieś u babci, sklep spożywczy-obwoźny na kółkach przyjeżdżał, kontener blaszany na Roburze albo Starze i z tyłów drzwi paki sprzedawali… paczka tych chrupków za złotóweczkę, a w sklepie wiejskim stacjonarnym 60gr, ehhh piękne to czasy byli… nie wspominając o Maczugach po 80gr.

96bfc8ab-2790-4ea9-b24c-9d5d21c33b53

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Elo mordeczki, po raz pierwszy w zbyt dlugim i zbyt smutnym chlopskim zywocie bedzie moja waga (80kg) brana na klate. Jesli mnie sztanga zabije to z fartem i nie dajcie sie pzdr dla braci ze swietegotagu.


#przegryw #gymcel #jebacizrael

f5209dee-6955-46bf-a695-fd9130ffce0d
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować