Zawsze lubiłem leżeć w szpitalu. Serio. Bywa trochę nudno ale jak ma się kompa z jakimiś tam gierkami to jest sztos. Śpi się ile się chce. W ogóle nie trzeba wychodzić z łużka. Jest czysta pościel, 3 posiłki dziennie i ktoś codziennie przychodzi spytać jak zdrowie. Dadzą środki przeciwbólowe jak boli a jak nie da się spać to nasenne. Dobra faza jest. Dobre to miejsce dla huopa. Poleżał bym sobie tak w szpitalu ale bez jakieś strasznej choroby.
O rany, nie chcę za bardzo robić "grammar nazi", ale mam dobrą koleżeńską radę. Następnym razem, oprócz kompa weź jeszcze sobie kilka książek, to kiedyś zaprocentuje. Zero złośliwości, ale naprawdę oczy krwawią.
Żona napisała na kalendarzu "Chcę żonkila". Podszedłem do niej, przeładowałem kciuk że niby pistolet i strzeliłem. Powiedziałem "Żon Kill" głosem jak z Quake. Dzisiaj mi ręka żoną, i kochanką. Śpie na kanapie xD #heheszki
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze? Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.
Zupełnym przypadkiem jestem ekspertem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Więc spróbuję rozłożyć wpis na czynniki pierwsze, odnieść się do każdego aspektu z osobna, a na koniec zrobić małe tl;dr.
1. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?
Tak.
2. Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Poza rzymkatem istnieją jeszcze inne wyznania i denominacje, więc perspektywa będzie odnosić się do wielu Kościołów, nie tylko tego jednego.
3. Uważam, że Bóg, jakiego przedstawia kościół, to wymysł służący kontroli mas.
W dyskusji nad rolą Kościoła w społeczeństwie i strukturach państwa pojawiają się dwa pojęcia: "przedsoborowy" i "posoborowy". Chodzi o drugi sobór watykański (1962-1965), na skutek postanowień którego Kościół (rzym.-kat.) odrzucił większość swoich "tradycyjnych" poglądów. Nawet kiedy włączysz państwową telewizję, propaganda skłania się raczej ku tradycji i moralności, nie strachu przed Bogiem jako takim. Nawet jeżeli przed 1965 rokiem Kościół rzeczywiście używał argumentu do bóstwa, nie wydaje mi się, żeby obecnie odgrywał on (ten argument) faktyczną rolę w kontroli społeczeństwa.
4. Dlaczego? Ponieważ ludzie są indoktrynowani od najmłodszych lat przez kościelne dogmaty, lekcje religii i domowe wychowanie. To efektywny sposób na "programowanie" ludzkich umysłów.
Gdyby był on "efektywny", społeczeństwo polskie nie byłoby najszybciej sekularyzującym się społeczeństwem w Europie. W rzeczywistości następuje proces całkowicie odwrotny - im więcej religijnej indoktrynacji w domu, szkole i strukturach państwa, tym bardziej zsekularyzowane społeczeństwo.
5. Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.
Szybka sekularyzacja właściwie już teraz wyeliminowała zdecydowaną większość tradycyjnej obrzędowości funeralnej, więc znowu - trend jest zdecydowanie odwrotny, religia przestaje pełnić tę funkcję.
6. Bóg kościoła to nie odpowiedź na wielkie pytania życia, ale narzędzie manipulacji.
Bóg Kościoła to Absolut i nieporuszony poruszyciel, względem którego (relacja) odbywa się zmiana (proces), stąd pojęcie "teologia procesyjno-relacyjna" (proces-relational theology).
7. Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.
Statystyki mówią coś całkowicie odwrotnego - w grupie wiekowej poniżej 30. roku życia odnotowuje się spadek religijności rzędu 80%+. Po raz pierwszy w historii, zadeklarowana przynależność do denominacji rzymskokatolickiej w Polsce spadła poniżej 90% (GUS tak bardzo obsrał zbroję, że oficjalne wyniki spisu powszechnego zostaną opublikowane albo po wyborach, albo wcale).
8. Dla mnie to dowód na to, że kościół stworzył Boga, a nie odwrotnie.
Niekoniecznie dostrzegam tu proces dowodowya. Proces dowodowy opiera się na hipotezie, z której można wyprowadzić tezę i antytezę, a z nich kolejno - aspekty pozytywne i negatywne (plusy i minusy). Negacja (połączenie minusów) ogranicza proces dowodowy do fałszywej dychotomii (istnieją tylko inkompatybilia), a indukcja (połączenie plusów) wyprowadza nową jakość (syntezę tez). Proces dowodowy to przechodzenie od fałszywej dychotomii do syntezy tez przez indukcję.
tl;dr Indoktrynacja instytucjonalna daje efekt odwrotny do zamierzonego, poziom religijności nie rośnie, a spada, a kwestia istnienia Boga zależy od definicji Bóstwa i metodologii procesu dowodowego.
@DexterFromLab Oooo gimboateisty przyszły z wykopa
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, skąd się biorą nasze wierzenia i czy są one rzeczywiście nasze?
Uhm. Zakładając,że chodzi ci tylko o te określane jako religijne to oczywiście nie są one nasze,bo Chrześcijaństwo to przyszło do nas z południa czy tam z bliskiego wschodu. No ale niemal nikt już raczej nie kojarzy o co chodziło dokładniej z Perunem,Swarożycem, Moraną/Marzanną, Mokoszą,Żywą, Jaryłą już o Rodzie i Rodzanicach nie wspominając. Choć zdarzają się tacy co chcą tą wymarłą religię reanimować... No ale koniec końców mityczne "niebo" w przeciwieństwie do wyraju nie jest w ciepłych krajach
Zgłębmy razem kontrowersyjne aspekty pojęcia Boga i roli kościoła w naszym życiu.
Khem,khem,co pisze @Alky powyżej ? Właściwie z większością mógłbym się tu zgodzić.
Kiedy tragedia uderza, jak śmierć bliskiej osoby, zamiast kwestionować, wielu ludzi jeszcze bardziej się poddaje tej kontroli.
No dobra,ale ignorujesz tu nasz domorosły racjonalisto złudne lub mające trochę sensu pocieszenie które daje w takich chwilach religia:
Osoba którą kochałeś/-aś i do której byłeś przywiązany/-na Umarł/umarła ? No tak,ale będzie życie wieczne,spotkamy się jeszcze kiedyś itd to nie jest na stałe, to tylko na krótki czas życia tutaj i jest inne lepsze życie niż to kiepskie tutaj.
To nawet jesli jest to złudzenie jest lepsze od:
Tej osoby już nie ma i nigdy już nie będzie,to koniec, nigdy się nie spotkacie, zostało ci z ukochanej osoby psujące się mięso które będzie jeszcze śmierdzieć jak go szybko nie zakopiesz. Żyjesz tylko tu i też przestaniesz za jakiś czas istnieć.
Dealuj z czymś takim i nie zostań od tego chorym psychicznie socjopatą czy innym potencjalnie groźnym szaleńcem.Powodzenia.
Co zaś do tego:
Przeraża mnie, jak głęboko zakorzenione jest to w ludziach, na tyle, że nawet skandale i przestępstwa popełniane przez duchowieństwo nie potrafią zachwiać ich wiarą.
nie tylko w przypadku duchowieństwa są skandale,a twój pomysł jest równie mądry jak sugestia by wszyscy faceci na świecie się rozwiedli bo zdarza się że niektóre kobiety zdradzają swojego męża i zachodzą w ciażę z innym.
Bóg prawdziwy czy wymyślony nie jest tożsamy z kapłanami i jeśli ktoś religijny broni księdza-pedofila czy innego księdza-aferzystę to chyba o tym zapomniał.
Dzisiaj wystawiłem fotelik dla dziecka na OLX. w 15 minut już ktoś próbował wyłudzić moje dane do logowania do konta, przez stronę phishingową. Opis sytuacji przesłałem na adres
Andrzej Lepper posiada dokumenty niewygodne dla koalicjantów, oraz innych polityków. Posiadanie takich danych jest standardowym zjawiskiem, w celu szantażowania innych polityków, najczęściej z bliskiego kręgu politycznego. Lepper w odmętach szaleństwa postanawia upublicznić informacje pro Bono co prowadzi do jego rychłego morderstwa i sfingowanego samobójstwa. Ich ujawnienie może sporo namieszać w polityce i chociaż częściowo oczyścić scenę polityczną z szumowin. Pewne jest że zatuszowanie takiego morderstwa osoby tak publicznej nie jest sprawą łatwą. Kto za tym stał? Na pewno ktoś z wysoko postawionych dzisiaj polityków.
Ma ktoś jakiś fajny fotel z którego jest zadowolony? Kupił bym coś dziadkowi na urodziny, ale musiał bym wziąść coś z polecenia bo wezmę przez internet na miejsce docelowe.
@DexterFromLab Nie wiem jak jest z podpiwkiem, ale ogólnie w piwowarstwie jest taka dobra zasada, że nie rozlewa się piwa, póki nie masz pewności, że drożdże skończyły pracować.
Jak zakapslujesz nieprzerobioną brzeczkę, to potem ryzykujesz tzw. granaty, czyli eksplodujące butelki.
Także nie wiem, czy rozlewanie w ciemno to jest najlepszy pomysł. Przydałby się areometr i zrobienie przynajmniej dwóch pomiarów, po 24 i 48 godzinach.
@DexterFromLab Moja babcia miała do tego dedykowaną, stalową bańkę mleczarską z kranikiem. Nie miała lodówki. Podpiwek był genialny. W twoim przepisie coś mi nie sztymuje. Skończy się zalanym mieszkaniem.
Jak to jest że ciągle z wiekiem dopadają nas jakieś choroby i urazy. Ciągle coś, ale jakoś lepiej czy gorzej udaje się to jakoś załagodzić. Ostatnio żona zrobiła sobie badania na boleriozę i okazało się że jest. Teraz trzeba ogarnąć lekarza od chorób zakaźnych który dobierze antybiotyk. Potem prawdopodobnie pobyt w szpitalu. Przez to wszystko nauczyłem się patrzeć na to bez lęku. Ojciec zmaga się z nowotworem. Generalnie jeden lekarz powiedział że nie ma co liczyć na wyzdrowienie ale ojciec jakoś to ciągnie i nawet udało się trafić lek który spowodował regresję choroby. Ojciec walczy z tym od 2015 roku, ma masę guzów i przerzutów na różne organy i jakoś dalej się trzyma, i ostatnio jest nawet lepiej. Jesteśmy bardzo twardą rodziną, widać po dziadku który miał 3 wylewy, paraliż i leżał w łóżku pół roku, zapalenie mózgu(miał niskie rokowania na przeżycie) nie mowił a teraz chodzi, jest samodzielny i mówi składnie. Także ciągle jakieś choroby, wypadki, przypadki a człowiek okaleczony, pobity a jednak za każdym razem zbiera się do kupy i idzie dalej. I jak się okazuje można nawet wybrnąć z sytuacji kiedy lekarz mówi że nigdy już nie będziesz chodził, że zaraz umrzesz i że nie wyzdrowiejesz. A oni mają się nie najgorzej, jak widać nie zawsze los jest przesądzony. #zdrowie
@DexterFromLab Takie jest to życie. Ja zawsze byłem okazem zdrowia. Około 30stki zaczęły się regularne problemy zdrowotne. Wczoraj przy ćwiczeniach na siłowni zepsułem kręgosłup i dziś nie mogę skarpetki nałożyć
Dla świętego spokoju można sobie zrobić badania przesiewowe tak z 6 tygodni po ugryzieniu z pominięciem ścieżki skierowań i tej całej straty czasu.
Jak macie możliwość to nie róbcie tego w prywatnych labach tylko w publicznych, odplatnie typu krwiodastwo lub dna testowniach. Badanie tam jest wielokrotnie tańsze, dla przykładu oba testy w poznańskim rckik to koszt 60zl.
Jak wyjdzie negatywny to chill jak niejednoznaczny lub oczywiście pozytywny to wtedy robicie testy potwierdzenia inna metodą (droższe) no i do lekarza.
Jadę dzisiaj w deszczu samochodem, i nagle sam zaczął hamować. Rozpędziłem się do 90 km/h na drodze szybkiego ruchu i samochód sam zaczął chamować i zwolnił do 65. Nic nie mogłem w tym czasie zrobić, automatyczna skrzynia biegów. Potem jechałem już wolniej i sytuacja się powtarzała. Auto samo chamuje. Sytuacja mega niebezpieczna bo kierowcy mają zwyczaj siadać na zderzaku. Musiałem jechać 65. Na suchej drodze nic takiego się nie działo a już przejechałem tym autem z 3 tys km a pierwszy raz coś takiego wyszło. Wolksvagen sportsvan z 2014 bez aktywnego tempomatu. Wyłączyłem system kontroli trakcji ale problem się powtarzał. #samochody #motoryzacja
Miałem kiedyś bardzo podobne objawy. Normalnie skoro jeździło ok, ale czasem przy np 130/140 nagle spadam obroty i moc i nie byłem w stanie kręcic powyżej 2k obr. U mnie to był efekt nieszczelnego układu paliwowego. Jak przy dużym ciśnieniu coś tam puszczało wachę, to też elektronika odcinała wyższe obroty i też bez żadnych kontrolek. Może sprawdź szczelność układu paliwowego. Ja robiłem w serwisie Boscha
Jak znaleźć pole namiotowe za granicą w dobrej cenie? Załużmy że chce polecieć np do Hiszpanii. Planuje sobie lot, i w google wyszukuje pola namiotowe. Wszystkie indeksowane przez Google są dość drogie. Istnieje możliwość znalezienia jakiegoś pola namiotowego w lokalnej cenie? Tak samo jest z pokojami gościnnymi czy wycieczkami. Na miejscu już okazuje się znacznie taniej niż zamawianie przez internet. Jedyny sposób to pojechać na miejsce na Jana i szukać w ostatniej chwili czy jest jakiś inny sposób?
Wiecie na czym polega życie? Na przechodzeniu przez penisy xD Każdy z nas jest potomkiem pierwotnej komórki która w wyniku bliżej nieokreślonych zdarzeń zaczęła się dzielić. Za jakiś czas wyewolułowały organizmy wielokomórkowe, powstała płeć i zaczęły się rozmnażać płuciowo. Każdy z nas musiał kiedyś przejść przez penis jego poprzednika. Jego poprzednik tak samo pod postacią plemnika. I tak to się toczy od setek milionów lat, niezliczone generację osobników przeciskają się przez drogi rodne swoich rodziców, mieszając się w tym tańcu genetycznego spierdolenia aż po dziś dzień. Gdyby tak prześledzić wszystkich swoich przodków w linii prostej po ojcu to okazało by się że każdy z nas przebył obłędnie długi dystans poruszając się wzdłuż prącia. I tak oto udowadniam tezę że życie jest c⁎⁎ja warte xD
Penis przecież jest stworzony z materi, a ów materia pochodzi z tej planety na którą przybyła z innej planety. Wniosek, każdy z nas ma w ustach chcąc czy nie chcąc penis osoby zmarłej 😆
Podjąłem się wymiany starej cieknącej baterii nawanniwej u rodziców którzy mają wannę w zabudowie. Dramat. Jeden wąski otwór, przy odpływie. Stare gwinty pordzewiałe, śruby nie dało się odkręcić. Musiałem ściąć starą baterię fleksem. Poszło gładko bo to mosiądz. Tam gdzie nie sięgnął klucz, nie było możliwości dokręcenia nakrętek musiałem dokręcić ręcznie. Ledwo się udało ale czuje że dokonałem cudu. Nic nie cieknie, wiem że mam dłonie silne jak klucz francuski. Lata walenia konia nie poszły na marne xD
Jak masz ekipę i kogoś z papierami lub się zna to łódka dobra opcja. Ja w tym roku z rowerami byłem bo też jest gdzie pojeździć. Pół namiotowych nie brakuje, a komarami byłem mile zaskoczony.
Każdy z nas jest osadzony w jakiejś roli w życiu. Męczy mnie praca, monotonia i to że jest to obowiązek. Muszę przyjąć te role bo mam rodzinę, kredyt etc. Wielu ludzi pozazdrościło by mi takiej pracy. Siedzę w domu, robię jakieś zadania, jestem programistom. Dobrze zarabiam w pracy nie ma spiny. Teraz nawet córka jest u dziadków i mogę spać ile chce. Ale najgorsze jest to że muszę się przemóc. Przemóc się żeby rano znowu usiąść do komputera i walczyć z problemami od których mózg się topi. Plecy bolą a praca jest nudna, nie przynosi satysfakcji, ale za to dobrze płatna. Złota klatka obowiązku. Oglądam sobie na youtubie gościa który jeździ na bykach i żyje na wsi, Pan Romek. Wydaje mi się że jest szczęśliwy, ale to zawsze tak jest do czasu aż się nie wejdzie w czyjeś buty. Już mam za sobą prawie 9 lat pracy zawodowej, do dobrych pieniędzy doszedłem dopiero niedawno, bezczelnością. Czeka mnie jeszcze jakieś 30 lat pracy a to brzmi jak wyrok. Chciałbym żyć pełnią życia a nie pracować ,:( ale wtedy byłbym biedny a nie wiem czy by to nie było gorsze.
@DexterFromLab Ja w szczycie wysokości zarobków podziękowałem, 280-300 h w miesiącu jako kierownik budowy no ale przecież Ty tylko przez telefon gadasz i kąkuter klikasz. xD
@Austenit @DexterFromLab no ja (40 lvl) bym pierdolca dostał jakbym miał robić w kółko i to samo (lekarz, prawnik itp) dlatego cisnę projekty, z których każdy jest inny - podobnie ludzie wokół tych projektów. Spełnienie jest, kasa jest, stres niestety też jest, ale jest już też możliwość wybierania co i dla kogo będę projektował. Także @DexterFromLab rób nie tylko to co umiesz ale to co ci sprawia przyjemność. Postaraj się w jakiś sposób spieniężyć. Inaczej się szybko wypalisz a wtedy i jakieś depresji się można nabawić.
Jakiś tydzień temu rozłożyłem córce basen na balkonie, a że woda była po prostu czysta bez dodatków to stwierdziłem że będę sobie nią podlewał kwiatki bo jest ich dużo, woda nagrzana. Dzisiaj patrzę a tam pływają larwy komara. Najpierw pomyślałem że trzeba to wylać, żeby się nie wylęgły ale po chwili pomyślałem że szkoda takich robaczków wyrzucać. Pomyślałem sobie że może wpuszczę je do akwarium. Ale łapanie czy filtrowanie ich w jakiś sposób to dużo pracy. Złapałem welona z akwarium i wpuściłem do basenu. Wyłapał już większość tych larw, i pływa wzdęty jak balon xD uganiał się za nimi tylko się kotłowało. Jutro pewnie wyłapie resztę robaków i wraca do akwarium. To chyba najdziwniejszy pomysł na jaki wpadłem ostatnio. #akwarystyka
Zapomniałem przerejestrować samochód w ciągu 30 dni. Dzisiaj mija. Wczoraj próbowałem ogarnąć to w urzędzie, ale bez telefonicznej rejestracji wcześniej nie są się być obsłużonym a potem nie udało mi się dodzwonić. W poniedziałek muszę jechać do Niemiec. I teraz mam dylemat jechać czy nie jechać? Można mieć przez to problemy? #samochody
I tu są piękne miasteczka powiatowe, gdzie do takiego urzędu wchodzisz z buta i zwykle bez kolejki załatwiasz co chcesz. U nas zrobili nawet dwa takie wydziały, żeby ludzie nie musieli daleko jeździć
@DexterFromLab jest coś takiego jak "czynny żal". Idziesz mowisz że zajebany robotą byłeś i wypadło ci z głowy. Składasz oświadczenie z tym czynnym żalem i ok. Sprawdź tylko czy to tak sie dokładnie nazywa.
Właśnie trwa trzydniowa operacja wojskowa. Żołnierze atakowanego terenu odmawiają walki z najeźcami. Ludność cywilna wita najeźdźców. Jedyna różnica jest taka że wojska zbliżają się do Moskwy a nie Kijowa ale cała reszta jest dokładnie taka jak mówił Putin.
@DexterFromLab ale jak to, przecież Putin mówił w przemówieniu, że wydano rozkazy, wojsku i wszystkim służbom państwowym, aby wszystkich buntowników powstrzymać i to z całą stanowczością xD
Co jest najważniejsze w pracy programisty? Brak ambicji. Większość ludzi z którymi jako inżynier oprogramowania będziemy się spotykać to ingnorsnci i konformiści. Trafią się także pyszałkowie. Bo co nam da to że coś zostanie zrobione bardzo dobrze? Nic, bo coś co działa nie zwraca na siebie uwagi. Po prostu jest, i jeśli nie ma się przełożonego który jest w stanie zrozumieć złożoność problemu który został rozwiązany to nie ma możliwości że zostanie to docenione. A co się stanie jeśli wejdziemy w konflikt z konformistami i ignorantami? Po prostu będzie ich więcej, być może będą mieli z jakiegoś powodu wyższą pozycję w firmie. W takim wypadku trafione argumenty nie mają sensu bo nie będą przez nich zrozumiane. Tak samo przełożony nie zrozumie skomplikowanych argumentów. Konflikt w przeciwieństwie do dobrze wykonanej pracy jest widoczny. Dobrze wykonana praca nie jest problemem a konflikt jest. Dlatego nie ma sensu popadać w konflikt. Należy zejść do poziomu ignorantów. Brak konfliktów to brak problemów, a brak problemów to dobra opinia. A to że zadanie mogło być wykonane lepiej? Nikogo to nie obchodzi, ma być szybko. Może być byle jak, byle działało. W środowisku ignorantów jedna osoba która się stara nic nie zmieni. Pozostaje jedynie liczyć wypłate i nie przejmować się. Praca programisty polega na nie sprawianiu problemów, przejściu rozmowy kwalifikacyjnej i bycie komórka w excelu.
@moderacja_sie_nie_myje ja mam całkiem inne podejście do pracy. Zrobić raz a porządnie, żeby do tematu nie trzeba było wracać. I dziwnym trafem się sprawdza.
@DexterFromLab u siebie rób jak u siebie, a u kogoś tak jak chce. Płaci i chce żeby następny pracownik stwierdził że albo to przepisuje od zera albo pi⁎⁎⁎⁎li? Jego wybór.
Z drugiej strony czasem wymagania są na tyle dynamicznie zmieniające się że z bólem serca muszę przyznać rację szkole "szybko szybko" - zanim ja raz zrobię dobrze, to ktoś już robi trzecią iterację. A dobre pisanie zwróciłoby się dopiero za 5 lat albo jak odejdę