Podjąłem się wymiany starej cieknącej baterii nawanniwej u rodziców którzy mają wannę w zabudowie. Dramat. Jeden wąski otwór, przy odpływie. Stare gwinty pordzewiałe, śruby nie dało się odkręcić. Musiałem ściąć starą baterię fleksem. Poszło gładko bo to mosiądz. Tam gdzie nie sięgnął klucz, nie było możliwości dokręcenia nakrętek musiałem dokręcić ręcznie. Ledwo się udało ale czuje że dokonałem cudu. Nic nie cieknie, wiem że mam dłonie silne jak klucz francuski. Lata walenia konia nie poszły na marne xD

Komentarze (4)

Zaloguj się aby komentować