Hejto.pl
Zdjęcie w tle

AdelbertVonBimberstein

Lider
  • 2588wpisów
  • 25771komentarzy

Nowy właściciel Hejto

Dłuższy czas zamierzałem się do napisania tego wpisu o tak zwanej diecie- dlatego, że czasami pytacie.


DIETA- CZYLI "NIE-DIETA"

Wielu ludzi pyta mnie: „Na jakiej jesteś diecie? Jaki rodzaj diety masz? Przyślij mi jakąś rozpisaną.” Generalnie- nie jestem na żadnej diecie w takim pospolitym, powszechnych ale błędnym ujęciu. Dieta to ogólnie rzecz mówiąc pewien sposób żywienia. Może być dieta dobra, zła, niskowęglowodanowa, niskotłuszczowa, wysokotłuszczowa, może być keto, paleo- różne są diety.

Jeżeli myślisz o diecie jako o czymś tutaj, na teraz, aby schudnąć, nabrać może lepszej sylwetki i skończyć z nią, to takim myśleniem skazujesz się na porażkę. Skoro dieta to sposób żywienia, to musisz traktować ją holistycznie, jako całość. Musisz zbudować swoje nawyki i dietę tak, aby móc trzymać się jej całe życie. To, że dzisiaj przejdziesz na przykład na żywienie, w którym są tylko warzywa, obetniesz 1000 kalorii, może 1500, schudniesz- super. Ale przy okazji stracisz też masę mięśniową. Pytanie brzmi- czy będziesz trzymać się tej diety całe życie? Odpowiedź jest prosta- nie.

*PIERWSZE ZMIANY*

Ja wyszedłem z założenia, żeby obciąć węglowodany- ale nie całkiem. I to był u mnie największy problem- słodkie i słone przekąski, pełne cukrów. Dodałem za to białko i zdrowe tłuszcze. Nowe zalecenia Polskiego Towarzystwa Żywieniowego mówią o tym, aby do 40% zapotrzebowania kalorycznego pochodziło ze zdrowych tłuszczów. Takich jak oliwa, awokado, tłuste ryby, tłuszcze z mięsa, nabiału, jajek.

Oczywiście- wszystko to, co piszę, dotyczy osób zdrowych. Ty możesz mieć chore nerki, wątrobę, cukrzycę. Możesz potrzebować więcej lub mniej tłuszczów, węglowodanów. Jedno moje zdanie zostaje- większość populacji spożywa zbyt dużo węglowodanów względem trybu życia. Duża ich ilość w pewnym stopniu prowadzi do insulinooporności i finalnie cukrzycy, magazynowania tkanki tłuszczowej otrzewnej, mgły mózgowej (nadpodaż węglowonów zwiększa poziom homocysteiny, której wysokie stężenia korelują z pogorszeniem funkcji poznawczych, demencją, chorobą Alzheimera, zwiększa ryzyko depresji!). To nie dotyczy sportowców, bo skoro jesteś w stanie spalić węglowodany tu i teraz, nie stanowią one dla ciebie problemu.


KALORIE- CAŁA TAJEMNICA

Przypuśćmy, że masz taki cel jak ja miałem- schudnąć. Co musisz zrobić? Czy musisz jeść więcej ciemnego pieczywa? Więcej twarogu? Więcej mięsa, białka?

Nie.

Tak naprawdę musisz jeść mniej kalorii.

Nie ma tu magii. Nie ma magicznego środka, magicznego dania, które nagle zrobi robotę. Po prostu musi zgadzać się bilans kaloryczny. Jesz za dużo kalorii- tyjesz. Jesz mniej kalorii niż spalasz- chudniesz. Proste. Pierwsza zasada termodynamiki musi być zachowana.

Oprócz ilości kalorii ważna jest też ich jakość. Można zjeść 300 kalorii mniej niż potrzebujesz i mogą to być tylko produkty z McDonalda- czyli głównie węglowodany i tłuszcze trans, czyli nic wartościowego; ale możesz też zjeść posiłek o tej samej kaloryczności, a bogaty w warzywa i objętościowo duży. Da ci sytość na długo, a jednocześnie nie „zapycha” organizmu pustą energią.

Bo chudnąć chcesz być zdrowy, a nie tylko chudy.

Nie chcesz tylko tracić tłuszczu. Z tłuszczem schodzi woda, więc spadają kilogramy, ale nie tylko o to chodzi. To przyjemny efekt psychologiczny- spadające cyferki, pierwsze dwucyfrowe wskazanie; pierwsze 8xkg, 7xkg, ale kiedyś trzeba będzie zmienić podejście i z tej redukcji wyjść.

Dlatego też, musisz też chronić masę mięśniową, bo to właśnie ona sprawia, że twoja przemiana metaboliczna wzrasta. Im więcej mięśni, tym więcej kalorii możesz zjeść, a i tak utrzymasz wagę. Dlatego zdrowy deficyt kaloryczny to 300–500 kalorii dziennie. Więcej- i tracisz mięśnie, niezależnie od tego, czy jesteś mężczyzną, czy kobietą.

Dlatego też trening siłowy, sport ma sens nie tylko jako spalacz- ale jako budulec dobrych nawyków, masy mięśniowej dla estetycznej sylwetki i zmian metabolicznych, które pomogą wyrwać się z błędnego koła: mam dużo tłuszczu -> nabieram tłuszczu (w przypadku mężczyzn, bo ten temat zbadałem, jest w organizmie mechanizm biochemiczny, który sprawia, że po przekroczeniu pewnej bariery ilości zbędnej tkanki tłuszczowej, wymaga to dużo pracy aby się z niego wydostać).

Być może będzie taki moment, w którym dojdziesz do limitu i ludzie zaczną mówić: „Stary, jedz więcej, zaczynasz słabo wyglądać”. I to może być sygnał, że straciłeś zbyt dużo mięśni względem tłuszczu i wody. Zaczynasz wyglądać na chorego. Wtedy warto pomyśleć o dodaniu białka, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, i poprawie treningu.

Jeżeli jednak uczciwie będziesz się stosował do rozsądnych założeń: sport, odpowiedni ilość białka i tłuszczy, powoli acz sukcesywnie spadająca waga, objętość talii, pojawiający się zarys mięśni- to ich nie słuchaj. Grubasy wokół ciebie będą starały za wszelką cenę ciągnąć cię w dół, abyś pozostał w ich bagnie.


LICZENIE KALORII

Jak osiągnąć deficyt kaloryczny? Są dwie szkoły. Jedna- mniej jeść. Druga- więcej się ruszać. Złoty środek to znaleźć SWÓJ balans.

Żeby mniej jeść, musisz chociaż na tydzień, dwa zacząć ważyć swoje posiłki. TO MOJA DROGA I WG NIEJ MUSISZ.

Brzmi to okropnie? Na początku może, ale da się do tego przyzwyczaić. Z czasem zaczyna to przypominać grę.

Czy będziesz musiał ważyć jedzenie całe życie? Prawdopodobnie nie. Wystarczy jakiś czas, potem złapiesz metodę. Nauczysz się, ile mniej więcej waży porcja ziemniaków, mięsa, ile mają kalorii. Nauczysz się też jeść takie posiłki, które cię sycą, ale nie sprawiają, że jesteś przejedzony.


GŁÓD

Dopóki uczysz się kontrolować jedzenie, zaprzyjaźnij się z uczuciem głodu- to normalny stan człowieka.

Żyjemy w świecie nadpodaży jedzenia, pierwszy raz homo sapiens ma go więcej niż potrzebuje, a nasze ciało i mózg nie są do tego przystosowane ewolucyjnie. Głowa zawsze będzie ci podpowiadać: „Zjedz teraz, na zapas, później nie będzie”. Musisz więc polubić to uczucie głodu. Zrozumieć, że przez większość doby będzie ono z tobą. Polecam przespać ten moment, wypij szklankę albo dwie wody- nawodnienie to kluczowa sprawa!- i zadbaj o sen- również główny bohater odchudzania. Oszukaj mózg czymś, co ma objętość, a mało kalorii: gotowany kalafior, ogórki kiszone, skyr, twaróg. Słodkie przekąski i sosy zamień na ich wersje fit. Totalnie zrezygnuj ze słodzonych napojów- nie pij soków owocowych! To zagęszczony cukier z owoców. Lepiej zjeść owoc bogaty w błonnik- przyjaciel twojego zdrowia jelit.

Naucz się delektować jedzeniem- nagle warzywa zaczną mieć smak, słodycz i teksturę.


RUCH I DROBNE ZMIANY

Więcej się ruszać- nie oznacza od razu czterogodzinnej wyprawy rowerowej czy zarzynania się na siłowni. Królem spalania kalorii jest CHODZENIE.

Codzienne decyzje- nie jadę 800 metrów do sklepu samochodem, tylko idę pieszo. Takie wybory sprawiają, że twoja pula kalorii rośnie, a początek redukcji jest łatwiejszy, bo możesz zjeść więcej.

Teraz robię około 10–12 godzin kardio w tygodniu, a z siłownią to około 15 godzin. Czy tak było od początku? Nie. Zaczynałem od roweru, bo przez kontuzję pięty nie mogłem biegać. To był strzał w dziesiątkę.

Raz, dwa razy w tygodniu, pełne zaangażowanie, spalanie po 1500–2000 kalorii- nawet w posiłki po treningu, nie uzupełnisz wszystkich brakujących kalorii (zakładając pewną, minimalną uwagę). W połączeniu z kontrolą jedzenia- miesiąc po miesiącu spadała waga.

Z czasem kondycja rosła, więc mogłem dokładać ruchu. I przychodzi taki moment, że kiedy chcesz budować mięśnie i masz więcej kalorii do zjedzenia- czasami nie wiesz, co jeszcze położyć na talerzu.

To fajne uczucie, ale wymaga ogromu pracy.


Pułapki i konsekwencja

Najgorszą rzeczą na redukcji jest głodzenie się. Deficyt 300–500 kalorii dziennie i konsekwencja to klucz.

Potknięcia będą- to wojna. Możesz przegrać bitwę, ale jutro poprawić się i iść dalej. Uczciwość wobec siebie jest tu najważniejsza.

Mimo wszystko- i tak dopadnie cię głód.

Dlatego "diety" zakładające jedzenie 800–1000 kalorii dziennie (u mężczyźny) to droga donikąd. To dramat dla organizmu. Lepiej policzyć swoje zapotrzebowanie w kalkulatorze ( https://legionathletics.com/calorie-calculator/ polecam ten i wybrać cel slow, maksymalnie wstrzelić się gdzieś pomiędzy slow/moderate) i trzymać się rozsądnych liczb.

Głodzenie się to najprostsza droga do efektu jojo. 80–90% ludzi, którzy stosują krótkoterminowe diety, wraca do wyjściowej wagi albo jeszcze ją przebija. Dlaczego? Bo nie budują nawyków, a głodzenie niszczy homeostazę hormonalną, zwiększa apetyt, spowalnia podstawę metaboliczną i kończy się na jojo.

Sukces to zmiana krok po kroku- mniej kalorii, duże objętościowo posiłki, sycące, niskokaloryczne, dużo warzyw. Chodzi nie tylko o to, żeby schudnąć, ale żeby schudnąć zdrowo.


PRO TIPY

Nie mogę więc nikomu rozpisać gotowej diety, posiłek po posiłku. Każdy musi znaleźć własne rozwiązania. Co mogę polecić?

  • ograniczenie pieczywa

  • kontrolę dodawanych tłuszczów (kupiłem dozownik typu spray na olej, jedno, dwa, trzy psiknięcia to 20-40 kcal; porównywalnie nalanie "kropli" z butelki na patelnię to już łyżka- około 80-100 kcal.

  • mniej smażenia, więcej pieczenia (frytki z piekarnika-nie z oleju, pieczeń zamiast kotletów)

  • rezygnację z masła na kanapki i z sosów, majonezów- poszukaj wersji fit, albo takiego sosu, który będzie miał 150-180 kcal i używaj go z ROZWAGĄ

  • CZYTANIE ETYKIET i to uważne

  • najlepszy tłuszcz według mnie- oliwa z oliwek

  • zrezygnuj z jedzenia na mieście i zamawianych potraw na rzecz gotowania w domu- podziękuje ci zarówno zdrowie jak i portfel.

  • nie KUPUJ przekąsek. Decyzję, czy będziesz gruby, szczupły, zdrowy czy nie, podejmujesz W SKLEPIE (nie idź na zakupy głodny). Łatwiej jest raz wykazać się siłą woli- nie sięgając po coś na półkę sklepową- niż potem dziesiątki razy walczyć z pokusami w domu- wiedząc, że na stole, w szafce w kuchni albo w lodówce czeka coś, co cię w końcu pokona. Ludzie z najsilniejszą wolą, wcale nie mają jej najsilniejszej, ale dokonują takich wyborów, aby nie musieć jej testować.

  • ZREZYGNUJ z płynnych kalorii: cole z cukrem zamień na wariant bez cukru, soki to zagęszczony cukier z owoców- nie ma w nich nic zdrowego- zjedz po prostu owoc.

  • psychologicznie ważne: nazwij swój problem. Stań przed lustrem i wyartykułuj: JESTEM GRUBASEM, ZJEBAŁEM, ALE ZAWALCZĘ O SIEBIE, NIE BĘDĘ GRUBASEM.

Dzisiaj już tak o sobie nie myślę. Teraz wiem i mówię: jestem sportowcem, jestem zdrowy, jestem samiec T (twaroży)!

Narzędzia- zainstaluj Fitatu albo inną aplikację do liczenia kalorii. Kup wagę kuchenną. Waż każdy posiłek. Skanuj kody kreskowe produktów. Dodawaj własne przepisy. Dopiero z czasem, gdy się nauczysz, możesz przejść na szacowanie „na oko”.

Dodaj do wszystkiego ruch, ale taki, który lubisz.

Spacery, rower, siłownia- nie ma znaczenia. Ważne, żebyś mógł robić to całe życie. I nie słuchaj influencerów, że musisz wstać o piątej rano i ćwiczyć na czczo. Jeśli lubisz biec z pełnym brzuchem- proszę bardzo. Jeśli wolisz spacer wieczorem- proszę bardzo.


Zrób sobie zdjęcie- dzisiaj. Gdy czujesz, że wyglądasz najgorzej. Dokumentowanie swojej drogi jest ważne- dla monitoringu postępów i obiektywnej oceny zmian. Bo, gdy zaczniesz, obiecuję ci, że może przyjść taki moment, że waga nie będzie odpowiednim wyznacznikiem- a ja dzisiaj żałuję, że nie mam porównania, gdy byłem największym tucznikiem. Na zdjęciu poniżej ważę już 99kg (zaczynałem od ok. 108kg).


Brak czasu na ruch? Znaczy, że musisz z czegoś zrezygnować. Z seriali, filmów, scrollowania social mediów. To rozwala ci system dopaminowy, odbiera energię i siłę na rzeczy naprawdę istotne- zadbanie o jedyną sprawę pozostającą z tobą od początku do końca- o własne ciało.


#chudnijzhejto #odchudzanie #liczeniekalorii #zdrowie #dieta

29cd01d3-6053-47ae-abe0-0fed19a44047

@AdelbertVonBimberstein @AdelbertVonBimbersteindenerwują mnie te kalkulatory, mając 40% tłuszczu mam mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne niż sportowa sylwetka o tej samej wadze - czyli 3000kcal. Nie ma gdzieś kalkulatora który uwzględniałby tkankę tłuszczową?

@AdelbertVonBimberstein

zaprzyjaźnij się z uczuciem głodu - to normalny stan człowieka


Teraz już wiem skąd kojarzę ten wąs

b1238a03-4621-4b08-b07d-dc32d7ebb739

Zaloguj się aby komentować

No już mam wikse, że 50 razy to jest dużo. xd

"A to dopiero na piątek!"

"JUTRO JEST PIĄTEK."


Niech zrobi połowę teraz a połowę po szkole, to nie, będzie dwie godziny dramę kręcił, żeby zrobić coś w 10 minut.

Groźby, jęki, darcie japy.


Dostał ultimatum: jak nie zrobi to w weekend może zapomnieć o graniu na konsoli i bajkach.


#rodzicielstwo #dzieci #szkola #wychowanie

704d8bc3-7155-4fb0-8f05-b2ff1827b078

@AdelbertVonBimberstein ototo. Robię tak samo. Robisz to jak przystało, albo koniec z ekranami i wychodzeniem na osiedle. Zwykle darcie japy i jęki zajmują więcej czasu niż pisanie ileś tam razy czegoś

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lewa dziurka zatkana- powtarzam ZATKANA- NIE MA PRZELOTU. Musimy przełączyć na tryb awaryjny, czyli oddychanie ryjcem oraz zaaplikować aromaterapię z olejku: rozmarynowego, tymiankowego i sosnowego.

Trochę pomaga.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 2 700 kcal

  • Spalone: 3 500 kcal

  • Kroki: 28 000

  • Bieg: 5 km

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Idę spać. Dobranoc. Jestem zmęczony.


#adelbertthemighty

0796afe6-55ba-4f8c-af3c-7c8866877254

@AdelbertVonBimberstein

Zatykasz dziurkę, która jest drożna.

Próbujesz oddychać przez nos.

W mózgu zapalają się wszystkie kontrolki na desce rozdzielczej, więc odtyka Ci dziurkę, którą zatkał katar.

Odtykasz drugą dziurkę.

Masz pełny przelot.

Na jakiś czas wystarcza. Mózg działa na Windowsie 98

Zaloguj się aby komentować

31 158,75 + 5,0 = 31 163,75

Nadal się średnio czuję ale jak dałem słowo, że zaatakuję 5km poniżej 22 minut to donoszę.

Nie powiem, wysiłek jednak był dzisiaj ekstremalny, a do czasu ~20 minut jeszcze długa droga... Chociaż gdybym był 100 procent sprawny na płucach to czas poniżej 21 minut- kto wie, może byłby już teraz osiągalny.

A całość dzisiaj wzięła się z tego, że na długi bieg nie mam czasu, a 5km to idealny dystans na zapchany plan dnia.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

14fbdedf-e567-4e84-9aa5-748f9768c42c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wracam z miasta. Spotkałem się z kumplem. Fajnie było, zawsze dobrze jest pogadać ale jak zwykle mamy za mało czasu a za dużo do powiedzenia. Zjadłem giga schabowego- z pół kilo miał. Trochę zostawiłem. Wypiłem Kozela bezalkoholowego- cola zero była lepsza.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 200 kcal

  • Spalone: 3 300 kcal i wysiądę z tramwaju kilka przystanków wcześniej aby się przejść jeszcze z 5 km więc dorzucę aktualizację w komentarzu.

  • Kroki: 21 500 (+ będą jeszcze)

  • Trening: push na siłowni + ab wheel

Edit: ostatecznie 3 500 kcal spalonych i 26 100 kroków.

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Rano czułem się kiepsko. Coś mnie gardło bolało i jak wracałem od mechanika to miałem lekkie pływanie w głowie, zjadłem dużo twarogu na śniadanie, wypiłem kawę, 400mg ibuprofenu i położyłem się na 20 minut.

"Albo będę leżał i gnił, albo coś zrobię. Idę na lekki trening."

W drodze na siłownię pomysł "lekkiego" treningu przerodził się w normalny, a podczas ćwiczenia "normalny" przerodził się w "a zapierdole ile się da". Rekord w incline dumbell press+1 rep max ciężarem (32.5kg na rękę) z baaaardzo wolnym opuszczeniem ostatniego powtórzenia. Ab wheel też bardzo dobrze wszedł a single arm rope triceps pushdown również rekord w repach aż paliło (+pomagałem jeszcze drugą ręką ściągnąć ciężar a pracującą powoli opuszczałem).

Im gorzej się czuję tym lepszy trening mi potrafi wyjść.


#adelbertthemighty

2ceb68a0-e66b-4594-af49-77d6a09d4561

"Zjadłem giga schabowego"

@AdelbertVonBimberstein Jest nadzieja dla Ciebie twarogowy zboczeńcu

PS pachy siem goli ale ugulnie figurka fajna

Im gorzej się czuję tym lepszy trening mi potrafi wyjść

@AdelbertVonBimberstein Tylko gorzej, jeśli dnia następnego wjeżdża kryzys na pełnej k⁎⁎⁎ie. Raz się tak na prawie 2 tygodnie urządziłem, jak stwierdziłem, że "eh, lekki kaszelek to żadna wymówka aby nie trenować", i następnego dnia rano wstałem do pracy z 39 stopniami.


Tak czy siak zdrowia.

Zaloguj się aby komentować

No i s-maxik znowu u mechaniora. Miał dobre 4 miesiące ale wpadło 400 000 km świeżo to khe kheeeee wiadomo, coś się musi.

Byłem wczoraj i mówię mu, że coś zaczęło klekotać. Dolałem oleju (i tak się miałem właśnie umawiać na wymianę) bo było lekko poniżej minimum (żona nie sprawdza xd) i klekoce jakby mniej ale dalej słychać.


Posłuchał i patrzy na mnie i mówi "eee wg mnie znowu koło pasowe, zobaczę".

No a to koło padło mi w zeszłym roku- wymienił i po pół roku padło znowu. Wysłał na gwarancję ale nie uznali, więc niech teraz szuka gdzie jest problem.


Wsadzę w niego jeszcze te 3-4 tysiące max bo dobre autko jest i dobrze, wygodnie się jeździ ale zaczyna się już małych dupereli zbierać niestety, a ja sam nie lubię dłubać przy samochodach i mnie to totalnie nie interesuje, a przy starych autach trzeba.


Będę się w przyszłym roku rozglądał za jakimś busikiem rodzinnym, fajnie jakby miał 7 miejsc, nie musi być ładny, coś mało awaryjnego do powiedzmy 60 tysięcy zł. No i żeby nie był silnik jakiś 1.6 bo to mi się wydaje dramat na tak duże auto.


Ktoś coś poleci?


#motoryzacja #samochody

296ef0fb-48c0-49ca-bfd6-d4201fb250a6

Zaloguj się aby komentować

98.5. Zaprawdę, ci spośród ludzi Twaroga, którzy nie uwierzyli oraz alfrajerzy, którzy nie uwierzyli, znajdą się w Piekle, gdzie będą przebywać przez wieczność. Oni są najgorsi ze stworzeń.


98.6. Ale ci, którzy wierzą i czynią twaróg, są najlepszymi ze stworzeń.


98.7. Zapłatą od Twaroga będą Ogrody białości, pod którymi płyną strumienie mleka. Zamieszkają tam na wieki.


98.8. Twaróg będzie z nich zadowolony i oni będą z Niego zadowoleni. Wszystko to jest dla tych, którzy spożywają dary swego Pana.


Al-Tvarjin 98:5-8


#słowotwaroże #twarożyzm

f7a89082-0a2c-43e5-8391-dff5671954d8

@AdelbertVonBimberstein czas chyba otworzyć kościół jedzenia piersi z indyka na wszystkie posiłki. Ile można znosić twarogowy terror ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Gardło mnie rano bolało i tak też się czuję średnio. Trening był w miarę ok, ale drugą serię cable crunch ledwo docisnąłem... ech. Idę spać.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 2 800 kcal

  • Spalone: 2 800 kcal

  • Kroki: 10 900

  • Trening: pull na siłowni + cable crunch

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


To tego, że zmęczon jestem to jeszcze mi się plany na rower dwudniowy posypały prawdopodobnie, a tak na to liczyłem. Trochę c⁎⁎j z takim życiem nic dla siebie. To opinia na dzisiaj jak się średnio czuję jutro będzie lepiej.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

By znaleźć istotę Twarogu, musisz ujrzeć swą prawdziwą naturę, bo to ona jest Twarogiem. Dziecię Twaroże jest osobą wolną: wolną od planów, wolną od przywiązań. Jeśli nie widzisz swojej mlecznej natury i poświęcasz czas na szukanie czegoś innego, nigdy nie znajdziesz Twarogu. Tak naprawdę jednak nie istnieje nic, oprócz Twarogu.


The Tvarog Teaching of Adelberhanma


#twarożyzm #słowotwaroże #cytaty

7aff835d-897c-4edf-a15b-a94234f82ece

Dziś zjadłem z makrelą wędzoną z puszki(olej odlałem) plus papryka wędzona plus trochę Vegety. Żona mi zjadła z bułką choć nie powinna bo ma alergię na kazeinę.

Zaloguj się aby komentować

Często jest tak, że wracam po odwiezieniu dzieci do przedszkola, po drodze zrobię zakupy, wchodzę do domu właśnie koło godziny 9-10.

Twaróg na talerz, dodatki, już jestem gotowy- stop! Kawa!

Odkładam talerz, ziarna do młynka, kawa do kawiarki i czekam. Nie podjadam.

To mój trening woli i nawyków. Dlatego też każdy talerz, codziennie, jest ładny. Niech jedzenie będzie przyjemnością wyższego rzędu- wyczekiwaną, a twaróg, którym się delektujesz widzi w ukryciu i odda podwójnie.


To przesunięcie nagrody, sprawia, że nie biegnę z wywieszonym językiem po każdą zachciankę mojego ciała. To ja nim rządzę i może czasami przegrywam bitwę, ale krok za krokiem podbijam terytorium swojej słabości.


Oto #słowotwaroże

#twarożyzm #sniadanie

41174265-53fc-4c79-9b98-76cb91e63066
dab82cb0-bfa4-40fd-8b39-5e16ecb2d8b5
5b85442d-e5f8-4cdf-a32e-c385758f5393

Zaloguj się aby komentować

Urwałem chwilę dla siebie dzisiaj, teraz położyłem dzieci spać a żona sobie roweruje po osiedlu. Trzeba się wspierać.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 050 kcal

  • Spalone: 2 950 kcal

  • Kroki: 12 500

  • Bieg: 8.5 km

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Chyba idę dzisiaj wcześniej spać. Może co poczytam teraz.


#adelbertthemighty

318c9cf9-7c33-421f-8429-70d12c801d14

Zaloguj się aby komentować

@AdelbertVonBimberstein Jadę zaraz na bieg w Garwolinie (chcesz twarogu?), może dopiszą mnie do listy.

5km, jak zrobię to w 25 min to będzie za⁎⁎⁎⁎ście.

Zaloguj się aby komentować

Nie chce mi się już jeść a musiałbym dobić minimum 700 kcal to na spokojnie zostawię sobie na jutro. Easy.


#galaretkanomore


  • Zjedzone: 3 000 kcal

  • Spalone: 3 650 kcal

  • Kroki: 24 100

  • Bieg: 11 km

  • Spacer: 5.2 km

  • Książka: trochę i poczytam jeszcze

#chlopskadyscyplina

#dobrenawyki


Plus taki, że poszedłem biegać w deszczu, co jest sukcesem psychicznym i zwycięstwem.


W ogóle widzę jedną zasadniczą zmianę w swoim podejściu. Jeszcze w zeszłym roku przed zimą cholernie się bałem- że nie będzie okazji do ruchu, siły, motywacji i że znów przytyję. Teraz już się nie boję - w ogóle nie biorę tego pod uwagę. To tak mocno koliduje, gryzie się z tym kim jestem, za kogo się uważam, jakim człowiekiem się stworzyłem- wiem, że to mi nie grozi. Będę się ruszał, będę aktywny a jak będzie trzeba to będę jadł mniej- albo więcej- w zależności od potrzeb. Bo potrafię zarządzać swoim czasem i zbudowałem nawyki, które układają mi życie. Nie boję się swojego ADHD - trzymam je w ryzach i mam protokół na sytuacje kryzysowe. Zbyt długo jestem ze sobą- autoanalityczny- aby nie wiedzieć, kiedy to mózg stara się mnie rozgrywać je⁎⁎⁎⁎mi hormonami. Zimna logika i okrutna szczerość względem siebie- to mój miecz; miłość własna (taka prawdziwa-nie próżność)- to moja zbroja ; dyscyplina- tarcza; Bóg- mój przyjaciel, senior, ojciec i doradca, On był ze mną zawsze: gdy byłem najsłabszy pomógł mi się podnieść.


#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować

30 827,05 + 11,0 = 30 838,05

Wybiegłem w małym deszczu, po 10 minutach była już regularna ulewa. Jednak jak się zmoknie to potem już nie robi ile pada- a trzeba się przyzwyczajać znowu do niepogody. W sumie jednak po zimowych moich biegach w Arktyce przy -5°C, śnieżycy i wietrze jak skurwy... nie będę mówił brzydko- to nic mnie już nie ruszy. XD

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

d04cf3af-a965-4af4-b45a-1d42146f27e0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pochwalę się nowonabytym wydaniem Bajek robotów i Cyberiady totalniew takim introligatorskim stylu lat 80. Cudo.


Ostatni raz czytałem to będąc nastolatkiem więc pora na powtórkę. Moi ulubieni filozofowie, wynalazcy: Trurl i Klapaucjusz.


Z grafikami Daniela Mroża.


#ksiazki #lem #fantastyka

3555ba8e-3a1e-4cb6-a02d-c1fb2620d069
b526092e-ace4-4b94-8055-771daea09480

@AdelbertVonBimberstein o kurła, ale ładne wydanie. Gdzie można zdobyć i za ile?

Ja tradycyjnie bym chciał Niezwyciężonego, Opowieści o pilocie Pirxie, Solaris

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować