@A_a https://www.youtube.com/watch?v=jtufMjXsWtg
Tak więc kochani, mamy nowo zatrudnionych striptizerów.
DJ Kaczy, już niedługo w telewizji, niebawem.
DJ DJ!
Najsłynniejsza bania w Polsce
Za te 15 baniek
Cisza, cisza!
Radom, jazda!
Dla tych, którzy już mają banię
Bania, bania, bania!
Dla Chemical Brothers załogi Kowali
Dla chłopaków z Filtrowej i Magistratu, tymczasem również!
No, uwaga załoga, kowali
Podkoszulkę mam
I w niej śpię
Naprawdę, piękna jest z wisienką
Tutaj właśnie dostałem
Takie pamiątki zbieram jak zawsze
Dla całej załogi, kowali
Radom, jadą!
No właśnie to jest najpiękniejsze w tym zawodzie
Jadąca wiara!
Dla załogi Kowali, za pamiętną podkoszulkę
A najlepsze jest w tym to, że tam jest napisane, kochani na podkoszulce weź pigułkę
Moja mama się pyta o co tam chodzi
Mówię weź pigułkę, zobaczysz
Jadą!
Zaloguj się aby komentować
#nieruchomosci #polska #oswiadczenie #zyciepo30stce
Ogólnie to ja bym chętnie wybył z dużego miasta - pracę mam zdalną, w mniejszych miastach są też przedszkola, szkoły, do tego atrakcyjne ceny nieruchomości, więcej zieleni, można nawet sobie działkę nad jeziorem albo blisko znaleźć... Gdyby to się nie wiązało z towarzyskim samobójstwem.
Niestety w Polsce większość dobrej pracy jest w dużych miastach, więc wszyscy moi znajomi rozpierzchli się po największych centrach: Trójmiasto, Warszawa, Kraków, Łódź itp. Więc wybór miasta innego niż wojewódzkie praktycznie skazuje mnie na odwiedziny znajomych kilka razy do roku i planowanie wszystkiego miesiąc wstecz bo "a dojechać tu do was i nocleg trzeba od razu blablabla" - i mają rację. Nawet jak zamieszka się ~20km od wojewódzkiego to zaczynają się wymówki bo nie każdemu się chce jechać tyle, trzeba mieć zazwyczaj kierowcę żeby wrócić jak ktoś pije albo zostać na noc.
Trochę szkoda że tak się złożyło. Ja nie potrzebuję wydarzeń kulturalnych, na te które mnie interesują i tak muszę zazwyczaj dojechać i wziąć hotel. Zwiedzanie to też zazwyczaj wypad do innego miasta/kraju na kilka dni. Jestem mobilny, nie muszę się poruszać zbiorkomem ani w mieście ani poza nim, dojadę sobie sam.
Jedyne co mnie tak naprawdę ogranicza to dziecko które w dużym mieście ma więcej szans, szkoły, zajęcia pozalekcyjne, komunikacja miejska, wiem że tutaj ma możliwości i nie chcę wyprowadzać się na wypizdów żeby podciąć skrzydła, ale myślę że jak dorośnie to spakuję mandżur i wywalę w Bieszczady albo w ogóle jakąś dzicz w innym kraju na "emeryturkę".
Przerobiłem już w życiu małe miasto (byłe wojewódzkie), Duże Miasto (okupujące czołówki rankingów jakości życia) i wieś, taką prawdziwą z sołtysem i niecałym tysiącem dusz. I najlepiej mieszka się w tej ostatniej, bo do małego miasta mam 5 minut samochodem, korków w nim nie ma, bo nie mają z czego powstać, a z jednego punktu w dowolny inny docieram w 15 minut. Taka przewrotna idea "miasta 15-minutowego" w praktyce, choć zapewne nie o to chodzi w tym sloganie. Dziecko do szkoły dowozimy na zmianę z żoną, czas operacji 10-15 minut od startu spod garażu do przyszkolnego parkingu. Jakby co, to jest jeszcze publiczna podstawówka wiejska, autobus szkolny parkuje uliczkę dalej i zbiera oraz odwozi dziatwę, ale poziom edukacji i ogólne nastawienie kadry okazały się rozczarowująco złe i przenieśliśmy do prywatnej.
Do rzeczy - najgorzej żyło mi się w Dużym Mieście: hałas, korki, wszędzie daleko, drogo, tłoczno i brudno. Z oferty kulturalnej nie miałem chęci korzystać, raz czy drugi się odważyłem i okazało się, że cała okolica wpadła na ten sam pomysł, a dodatkowo zabrali ze sobą wszystkich dalszych kuzynów i pociotków. Utknąłem w cholerycznym zatwardzeniu i kilka kilometrów do domu pokonywałem prawie półtorej godziny. Komunikacja publiczna zapchana jeszcze bardziej i to niemal niezależnie od pory dnia oraz wydarzeń z owej oferty kulturalnej. Zamieniłem więc mieszkanie w owym Dużym Mieście na kawałek ziemi we wspomnianej wsi, na którym w zeszłym roku skończyłem budować dom. Najlepsza decyzja w życiu, kryzys wieku średniego nie ma czego szukać, bo mimo 41 lat w metryce mam dokładnie to, o co mi od początku chodziło.
Aha, znajomych nie mam i nie potrzebuję, więc ten problem całkowicie mi zwisał przy przeprowadzkach w tę i nazad. Rozlazło się to jakoś po studiach i nigdy nie pochytałem z powrotem.
@Voltage znajomi to zawsze argument z d⁎⁎y. Znalezienie nowych to chwila moment a jeśli utracisz z obecnymi kontakt to znaczy, że nigdy nie byli go warci. Nie rób wyprowadzki poza miasto dziecku no chyba, że pójdzie do szkoły z internatem w mieście i będzie do was na weekendy jeździć. Jest też możliwość wybrania okolicy dla zamożnych to twoje dziecko będzie miało szansę się rozwinąć w innym przypadku nie. Też zależy w jakiej branży chce działać to pod tym względem warto wybrać miejsce do przeprowadzki
Ja również przeniosłem się do mniejszego miasta. A nie pracowałem zdalnie. Mieszkałem w wawie - to był masochizm. Później miasto 400k, skończyłem w miasteczku 50k. Okazało się, stać mnie na dom, prywatną szkołę dla dzieci, a nowych znajomych na tzw. codzienne sprawy i tak poznajesz na miejscu. Do pracy 5 min samochodem, korek to ma 5 aut. Do marketu blisko, coś pięknego. Polecam
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Taaaa... Miałem 19, 20 lat to się brało laptopa, 35km do kumpla się jechało, przychodził kumpel z laptopem, do tego brat kolegi na stacjonarym i w sumie to w czterech można było Twierdzę Krzyżowca, Colin 2005 czy CoD 1 lub 2 albo i trochę później World at War (zwłaszcza zombie) po LANie cisnąć. Wormsy czy Wormsy 3D też były.
Zamiast pizzy (na wsi to co najwyżej można było upiec sobie) stałym motywem były wafle z masą z mleka skondensowanego, gotowanego dwie godziny.
Ech pamiętam jak nie pojechałem do pracy bo nawaliło śniegu i zostałem dzień dłużej... Xpand Rally wtedy wjechał na przemian, robienie coraz lepszych czasów. Ogień pod kuchnią, taką kaflową, pół metra śniegu... Za⁎⁎⁎⁎ste czasy i stokroć lepsze niż jakiekolwiek imprezy w Krakowie czy festiwale na jakich byłem.
Polecam tak - przed i po 30ce. Warto mieć wspomnienia.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Teraz czekać tylko na kryzys wieku średniego by znowu coupé kupić #dorastanie #zyciepo30stce
#rzeczyktorepotrzebujeszpo30stc

Zaloguj się aby komentować