#zafirewallem

32
2757

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pan @cebulaZrosolu pochłonięty jest sadzeniem brukselki, a skoro nikt inny się nie kwapi, to przychodzę do Państwa w zastępstwie:


Temat: Metoda na podryw

Rymy: pączka - zdrowie - ramiączka - powie


Miłego rymowania


#zafirewallem #naczteryrymy

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Nie będę ukrywał, że zostałem zainspirowany wstępniakiem Pana @George_Stark . A konkretnie wstępem do tego wstępniaka. A jeszcze konkretniej, to frazą "miało wyjść inaczej", która to fraza jakoś tak idealnie zarezonowała z moim nastrojem, kiedy znad kartki zatytułowanej "Matematyka - poziom rozszerzony, symbol aruksza MMAP-R0-100-2406" spoglądałem na piękne okoliczności przyrody za oknem. I rowery wiszące na ścianie...


Krótka historia o rodzicielstwie


Rad bym sobie usiadł gdzieś na brzegu ruczaja,

W słońca promieniach co w porannej tańczą rosie,

W ptaków, się zatopił śpiewie, natury chaosie,

Okolicznościom przyrody dał się nastrajać.


Lecz smakiem się obchodzę przez syna hultaja,

Gdy maturalne zestawy - a jest ich krocie -

Rozwiązujemy wespół, walcząc w czoła pocie...

Toż niewiele już czasu zostało do maja.


Dość mam serdecznie szukania w ciągach granicy,

Liczenia wielomianów co są w stopniu n-tym,

Szkicowania rysunków co są pomocnicze,

A funkcje wykładnicze - niech będą przeklęte!


I choć maj już za pasem - to we mnie coś ryczy:

Bo jeszcze maturę muszę z córką zaliczyć...


#nasonety #zafirewallem #diriposta #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miało wyjść inaczej.


Jest taka bardzo ładna piosenka, nazywa się Kaja mówi i chciałem się nią zainspirować, no ale ta moja liryczna Kaja nie pochwaliła moich włosów – zresztą, nie ma się jej co dziwić, bo też i chwalić nie za bardzo jest co.


A może to była po prostu inna Kaja? Taka na przykład, która nie bardzo umie prowadzić auto:


***


Kaja

(stłuczka z maja)


To było gdzieś tak pod koniec maja:

kwitły kasztany – kręciło w nosie;

lat miałem wtedy trzydzieści osiem

i brak nadziei bym kogoś znalazł.


A ona miała na imię Kaja,

nie zatrzymała się wtedy na stopie:

zgnieciona maska, poszły półosie,

lecz mi telefon do siebie dała.


Szkodę pokryli mi z jej polisy,

z auta w zasadzie został mi wentyl –

reszta trafiła na złom w Pierzchnicy;


a ja do Kai poczułem moc mięty,

choć kiedy siada do kierownicy

sprawdzam czy pas mam dobrze zapięty.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Przepraszam za spóźnienie


Temat: Świateczne przepełnienie

Sałatka - Wariatka - Jatka - Gagatka

AAlbo cokolwiek -atka, święta są to możesz se wymienić


Zasady:

Układasz wiersz z tymi rymami

Wygrywasz

Jutro około 20 Ty zapodajesz temat


#naczteryrymy #zafirewallem

entropy_ userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przepraszam bardzo za spóźnienie, więc bez zbędnych wstępów - szybciutko i tendencyjnie:


Temat: Święconka

Rymy: koszyczek - kosmyczek - baranka - ubranka


Miłego rymowania i z góry przepraszam Panie @bojowonastawionaowca


#zafirewallem #naczteryrymy

Owca poświęcić szedł koszyczek,

Poprawił swój niesforny kosmyczek,

Zobaczył tam pięknego baranka,

Rzucił koszyczkiem i zdjął ubranka

Dzieci dumnie niosą swój koszyczek

Owinięty w białej wstążki kosmyczek

Między pokarmami znajdziemy baranka

Opatulonego w świąteczne cukrowe ubranka

O tym jak to Czerwony Kapturek poszła pewnego razu ze święconką dla babci


Zostaw już Kapturku ten babci koszyczek!

W las tutaj skręcimy, o - na ukos myczek;

nie spotkałaś wilka, a tylko baranka,

a więc nikt cię nie zje. Lecz zdejmij ubranka.

Zaloguj się aby komentować

JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL! ! !


pingWIN został grubą rybą

W końcu jesteś tym co jesz

Fanatycy coś tam krzyczą

"Ja już byłem, przecież wiesz"


Fanatyka kiedyś wbiję,

Wy już grubej ryby nie,

Więc darujcie sobie drwinę,

Bo skończycie gdzieś na dnie


W pewnym momencie tam byłem

Uwierzcie, to był okropny ból

Bul. Bul bul bul bul


A na dnie pod tym mułem, pyłem,

Osobistości tyle z IQ równym NULL,

Nawet tam nie wychodzą ze swych ról


----------------------------------

Pozakonkursowe #nasonety | #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

12c93104-fc8e-41e1-af29-4666b47cdb68

Zaloguj się aby komentować

Szybko, bo nie ma czasu!


W życiu można zaniedbać wiele rzeczy: można zaniedbać sen, można zaniedbać zdrowe odżywianie, można zaniedbać pracę albo można zaniedbać żonę. Tym, czego zaniedbać nie można jest natomiast napisanie cotygodniowego sonetu w ramach Cyklu Grudziądzkiego, i nie ma tutaj żadnych głupich wytłumaczeń, że Jerzy napisanie takiego wiersza mógłby zaniedbać na przykład z takiego powodu, że nie żyje, no bo się utopił:


***


Bogów nie ma (przynajmniej tych wodnych)


Tonący się chwyta choćby pagaja,

który przepływa w wodnym unosie;

ach! – Posejdonie!; Aksiokersosie! –

pomóż! Wyciągaj! Ratuj! Ocalaj!


Nie znalazł Jerzy w wodzie pagaja,

bo bogów nie ma – same łososie;

łosoś Jerzemu zagra na nosie –

do Ave Maria ten nos nastraja.


Tak biedny Jerzy, wzorem kotwicy,

przez grawitację na dno ściągnięty

na wodny wypór nie miał co liczyć,


więc leży Jerzy już utonięty,

a świat w zasadzie nie przejął się niczym:

karp dalej pluska, ważka wciąż brzęczy.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark mam tylko nadzieję, że Jerzy w kolejnej edycji mimo wszystko zmartwychwstanie. W końcu to Wielkanoc, czyż nie? 🐣

@George_Stark bezbożny sonet tuż przed świętami, coś pięknego. W dodatku tym pagajem mi przypomniałeś moje mazurskie rejsowanie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Okna umyte, ciasta upieczone, jaja ugotowane i pomalowane, warzywa na sałatkę pokrojone - nie ma jak świąteczny odpoczynek. Teraz tylko wspólne obżarstwo, rodzinne kłótnie przy stole, jęki dzieciaków "kiedy pojedziemy do domu" - ot! świąteczna atmosfera.


W związku z powyższym, wszystkim Państwu, utworem poniższym życzę tego, czego się życzy na święta i jeszcze zdrowia i cierpliwości. I pieniędzy. Tych też Państwu życzę, chociaż z wystarczającą ilością zdrowia i cierpliwości to na pieniądze można się doczekać.


Bardzo lubię święta, bardzo lubię święta, bardzo...


Matka drze się w kuchni - ojca uspokaja,

Córka bez smartfona stado much ma w nosie,

Syn uwalił krawat jedząc żur jak prosię,

A za politykę - ciotka wuja łaja.


Potraw różnorodność - jeśli lubisz jaja,

Stare o ślub brata wypytują ciocie,

Wszystkim z zaskoczenia stryjek strzela focie,

Jeden przez drugiego - drze się cała zgraja.


Szlag już zdążył trafić cały mój stoicyzm,

Kiedy biedna głowa świąt "urokiem" brzęczy,

Więc przed całym światem chowam się w piwnicy,

I sam - w błogiej ciszy - nad sonetem ślęczę.


A tak przy okazji, chciałbym wszystkim życzyć,

By się radowali, miast - jak ja - tetryczeć...


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Tylko winny sie tłumaczy, a ja nie mam nic na swoją obronę, po za byciem przymuszonym do świątecznych zakupów w porze, gdy sie rymuje, a nie robi zakupy ;)


W klubie leci bit, a w gardle balsam pomorski

na parkiecie tańczy skład nie-amatorski

w kieliszku dryfuje majonezu łyżeczka

a przy barze mruga do mnie babeczka

Czasem odwiedzam rejon pomorski

by zobaczyć kabaret amatorski

potem grzecznie pójść spać w pozycji łyżeczka

lubię ją ja, lubi każda babeczka

Zaloguj się aby komentować

Z racji przekonującego zwycięstwa mam zaszczyt otworzyć LXXIII edycję naszej zabawy na sonety


Już było tyle edycji, że nie chciałbym zrobić gafy i wrzucić sonetu #diproposta który już się pojawił więc zmuszony jestem sięgnąć do twórczości mniej znanych ale nie mniej wybitnych poetów. Tym razem wygrzebałem coś na sportowo z najbardziej doniosłych wydarzeń w historii, autorstwa świętej pamięci @moderacja_sie_nie_myje [*].


Wielki Endrju


Łapie murzyn się za jaja

Czy na pewno to po ciosie ?

sądząc po piskliwym głosie

nowe głoski tak przyswaja


Drze swe mordy czarna zgraja

punkt odjęty po bełkocie

w ringu głośno ktoś chichocze

to nasz Andrzej, żadna faja


przegra, wygra - bez różnicy

cel już prawie osiągnięty

smoluch trafi do kostnicy


lecz ten sędzia, gad przeklęty

macha ręką, cośtam krzyczy

koniec walki, smoluch jęczy


Kryteria oceniania i wyboru zwycięzcy są znane i jawne - kto zbierze więcej piorunków ten wygra


Niestety nie pamiętam ile jest czasu na napisanie sonetu ale chyba to był tydzień od teraz.


Zapraszam serdecznie do zabawy.


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanienasonety


Szanowni,


Pora zakończyć bieżącą, LXXII edycję naszej zabawy #nasonety, w której rymowaliśmy do utworu Jana Kasprowicza.


Udział wzięli:


  • Szanowny @George_Stark wraz ze swoimi sonetami Mokry (z)gon, Gadzie pożądanie,

  • Szanowny @splash545 wraz ze swoim sonetem Sonet o kapuście,

  • Szanowny @moderacja_sie_nie_myje3 wraz ze swoim sonetem bez nazwy, lub o roboczym tytule Niestety, nie wytrzymałem


***


Przed ogłoszeniem wyników zapraszam na komunikat od sponsora tego wydarzenia, producenta leku Febrisan:


Przepraszam Cię, Kochanie, że Cię zaraziłam


Mój luby

Kochaj mię

W traumie

Choroby


Jak z tuby

Smarkanie

Zaflegmię

Cię, ślubny


Febrisan piję

Na kaszel prochów

Tonę zużyję


Wnet Ciebie trzasło.

Ty żonę własną

Od morderstwa uchów


***


Jak zapowiedziałam, że w tej edycji warto się postarać, tak widzę, żeście się pięknie postarali.

Otóż kryterium wygranej w tej edycji jest najmniejsza liczba zdobytych piorunków. A tak się składa, że najmniej zdobył ich @moderacja_sie_nie_myje3 — gratulacje i kondolencje!


***


Nagrody pocie... wyróżnienia? A pewnie, że są.


@splash545 otrzymuje Srebrny Szybkowar do przygotowywania pysznych gołąbków w trymiga. Bo jak kapusta, to gołąbki.


@moderacja_sie_nie_myje3 staje się dumnym właścicielem Tombakowej Gwiazdki Szeryfa - symbolu prawa, sprawiedliwości i porządku. Może nie oficjalnego, ale symbolu.


@George_Stark — za swój podwójny wkład w tę edycję otrzyma ode mnie parę Grudziądzkich Butów z Krokodylej Skóry. Tylko nie leć w nich samolotem, bo straż graniczna może je zatrzymać.


Pięknie dziękuję za udział i życzę Wam, żebyście się nie pochorowali.


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

@Wrzoo podziwiam kreatywność w doborze nagród wyróżnienia

I ogromne gratulacje dla wszyskich autorów oraz wyrazy współczucia dla @moderacja_sie_nie_myje3

Zaloguj się aby komentować

Wygrał kolega @entropy_ , ale prosił o zastępstwo, więc dzisiaj ja wrzucę rymy, a oto one:


Temat: Wielkie wiosenne nieporządki

Rymy: burdel - ścierkę - kundel - nerkę


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Na płotach banerów przedwyborczy burdel

Tego co to wiesza wykręcił bym jak ścierkę

Nawet tego potem nie ściągnie kundel

Za to się należy kop w wątrobę i nerkę.

Po czym poznać dobry burdel?

że klient nie majętny poprosi o ścierkę

że radość swą odnajdzie nawet kundel

za miły czas nie trzeba zastawiać nerkę

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Wypadło na mnie, więc w ten ciepły - żeby nie napisać upalny - wieczór taka propozycja:


Temat: Niespodziewany atak lata

Rymy: pogoda - swoboda - lusterko - futerko


Zasady dla debiutantów i formalności:

Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.

Zwycięzca, który będzie miał najwięcej piorunów do jutra do godziny 20 otwiera kolejną edycję.


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Duszna w tę wiosnę była pogoda

Kiedy we sprincie wygrała Swoboda

A Grzegorz Lato stłukł swe lusterko

Gdy nafurany wciągał futerko

Muszę na rower iść, taka piękna pogoda

W sumie to nic nie muszę, w końcu swoboda

Jednak skończyła się, gdy popatrzyłem w lusterko

Wychodzi po bokach coś co wcześniej kryło futerko

Specyficzna teraz jest ta pogoda

Pełnego ubioru swoboda

Każdy w okno patrzy jak w lusterko

Zastanawiając się czy założyć szorty czy futerko.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

O kurde, dawno mnie tu nie było Propozycja na dzisiaj poniżej:


Rymy: mitrężyć - oklaski - wrzaski - zwyciężyć

Temat: ostatnia bitwa cyber-ropuch z mechamyszami


#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

211981de-1640-4fb2-aa9d-25f8504c0895

Nie będziemy więcej naszych jęzorów mitrężyć

Chcemy usłyszeć te samicze lepkie oklaski

Wrótce te mysie piski zamienią się we wrzaski

By chciały się z nami rozmnażać musimy zwyciężyć.

Zaloguj się aby komentować

Witam szanownych Państwa w XXIII edycji zabawy #naopowiesci!


Tym razem zaszczyt wyboru tematu przypadł mojej skromnej osobie. Zastanawiałem się długo nad przedmiotem zmagań literackich i decyzja była niełatwa. Ostatecznie wybór padł na:


Temat: Cień czający się na pograniczu jawy i snu

Gatunek: fantastyka, horror

Limit: 100-5000 słów

Termin: 30 kwietnia godzina 19:00

Zasada wyboru zwycięzcy: Ilość piorunów + ilość komentarzy pod opowiadaniem (komentarze autora się nie liczą )


Powodzenia!


#naopowiesci #zafirewallem

310d99db-e746-43b1-8f8e-47507436c436
bori userbar

Teraz sobie myślę że mogłem dać bardziej wielkanocny temat. Na przykład "rycerz z zajęczą wargą na ratunek majonezowej księżniczce"

Zaloguj się aby komentować

Pod wpływem mojego geniuszu, wczoraj wygrałem więc dzisiaj muszę coś wstawić, mam nadzieję, że jest git, jestem w tym temacie Lajkonikiem :p

Jak coś nie tak to proszę o sugestie na przyszłość.


Rymy

**Swędzenie **

Pieczenie

Puławy

Upławy


Temat: higiena


#naczteryrymy #zafirewallem

Zakażenie


Od wczoraj męczy w majtkach swędzenie,

Dzisiaj wysypka oraz pieczenie,

Powodem ścieki z Azotów Puławy,

No dajcie spokój! - Jeszcze upławy?!

Może pora się umyć? Sugeruje swędzenie

Nie to jeszcze nie teraz, poczekam na pieczenie

Taki to obraz mieszkańców miasta Puławy

Gringle w rowie się kruszą i z pochwy upławy

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,


przyszedł czas zamknąć XXII edycję zabawy #naopowiesci w kawiarni #zafirewallem . Jako że nie jestem dobrym pisarzem, to będzie króciutko.


Do zabawy zgłosiło się 3 autorów:


  • @bori z wytworem "CZTEREJ PODSTĘPNI I OFCA CZYLI PORADNIK DLA NOWEGO MODERATORA NA HEJTO"

  • @George_Stark z wytworem "WSZYSTKIE ZWIERZĘTA SĄ RÓWNE, ALE OWCE SĄ RÓWNIEJSZE"

  • @fonfi z wytworem "Wielka Księga Moderacji"


Zasady były proste i uczciwe, dlatego chyba jako pierwsza osoba w konkursie podejdę do nich w pełni uczciwie


Użytkownik @fonfi opublikował swój utwór (celowo) po czasie (18:03), w związku z czym został zdyskwalifikowany.

Z kolei użytkownik @George_Stark nie spełnił wymogu formalnego napisania poradnika, w związku z czym również został zdyskwalifikowany.


Po tej części formalnej, jury udało się na burzę mózgów, trwającą aż do teraz i ostatecznie po zażartej dyskusji dokonało niejednomyślnego wyboru:


ZWYCIĘZCĄ XXII EDYCJI #naopowiesci ZOSTAJE @bori !


Wyrazy współczucia dla zwycięzcy, gratulacje dla pokonanych, a ja oficjalnie udaję się na emeryturę opowiadaniową


#naopowiesci #zafirewallem #podsumowanienaopowieści

#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

@bojowonastawionaowca Znowu ustawiony konkurs, żądam ponownego przelicze.... A nie, czekaj xD


Zastanowię się nad jakimś ciekawym tematem i postaram się dzisiaj wrzucić post

Zaloguj się aby komentować

Pszoku

Szoku

Ubranie

Cyganie


Temat: Szukasz zguby


Zasady: układasz wiersz z tymi słowami

Wygrywasz

Zakładasz nowy wątek jutro około 20, zapodajesz swoje rymy

Nie zapominasz o społeczności


#naczteryrymy #poezja #zafirewallem

entropy_ userbar

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Czy tym razem zdążyłem?


Aha - wszelkie podobieństwo do jakichkolwiek osób jest zupełnie przypadkowe i niezamierzone. No mówię Wam, że tak jest


************


Wielka Księga Moderacji


7… 8… 9… 10… 

Doliczył w myślach do końca i otworzył oczy. Zorientował się, że kuca między dwoma samochodami. A właściwie tym co z nich zostało. Zardzewiała karoseria, brak kół, powybijane szyby i zdemolowane wnętrza. Wyjrzał ostrożnie spomiędzy wraków i stanął przed budynkiem, którego stan był równie opłakany. Kawałki szkła we framugach okien, dziury w elewacji, sterczące resztki elementów konstrukcyjnych i wystające zewsząd dziko rosnące rośliny sprawiły, że przez chwilę się zawahał czy to na pewno ten. Jego wątpliwości szybko jednak się rozwiały, kiedy między liśćmi dostrzegł blady, ledwie już widoczny napis “DATA CENTER”.


— No dobrze, nie ma co dłużej zwlekać. Bardziej gotowy nie będę - zdecydował, mrucząc pod nosem Max.


Spojrzał do góry, czy na błękitnym niebie, które stanowiło przeraźliwie radosny kontrast do otaczającego go mrocznego krajobrazu, nie dojrzy jakiś dronów. Te przypominające obłoczki (“albo raczej puchate owieczki” - poprawił się w myślach) france potrafiły unosić się bezgłośnie i nim się człowiek zorientował mogło być po wszystkim. Na szczęście nigdzie nie dostrzegł ich najmniejszego śladu.


Zachowując czujność ruszył w kierunku drzwi. Przyczaił się pod ścianą i zerknął na zamontowane na ręce urządzenie, które według zapewnień miało skanować okolicę i informować go o jakimkolwiek ruchu. Ze środka małego wyświetlacza leniwie mrugała do niego jedynie zielona kropka, oznaczająca jego pozycję.


Chwycił i - wstrzymując oddech - pociągnął za klamkę. Zaskoczyło go, że drzwi otworzyły się bezgłośnie.


— Na całe szczęście - pomyślał, brakowałoby mi tylko, żeby narobić tutaj hałasu.


Wślizgnął się do środka i zlustrował pomieszczenie, w którym się znalazł. Niewielka klatka schodowa, kilka kolejnych par drzwi i metalowe schody prowadzące na wyższe piętra. Tutaj również niekontrolowana przyroda zaczynała opanowywać przestrzeń, wdzierając się do środka przez puste oczodoły okien. Z informacji, które dostał wiedział, że szukać musi na pierwszym piętrze. Powoli wszedł na schody, patrząc gdzie stawia kroki. Żałował, że nie ma ze sobą broni - jakiegoś noża albo chociaż czegoś co mogłoby posłużyć za pałkę. A fakt, iż doskonale wiedział, że taka broń na nic by się zdała, zupełnie nie poprawiał mu humoru.


Dotarł na piętro. Wszedł do kolejnego małego pomieszczenia. Zbutwiałe, podziurawione resztki jakiejś kanapy w kącie i okienko w ścianie po prawej, w którym ostała się - najwyraźniej wzmacniana - szyba sugerowały, że to recepcja. Przed nim znajdowały się masywne, przeciwpożarowe drzwi zabezpieczone, martwym teraz zamkiem cyfrowym. Sprawdził klamkę, chociaż i tak wiedział, że drzwi nie puszczą. Ocenił wysokość szpary pod szybą w oknie, przecisnął się, lądując niezgrabnie w stróżówce po drugiej stronie i zamarł na chwilę. Zerknął na skaner bo wydawało mu się, że brzeg wyświetlacza zapalił się na ułamek sekundy na czerwono. 


— Musiało mi się chyba przywidzieć - skwitował po kilku długich sekundach, przez które wpatrywał się pojedynczą zieloną kropkę na środku urządzenia.


Odczekał jednak jeszcze dobrą minutę, zanim postanowił ruszyć dalej.


Z pomieszczenia ochrony, wyszedł na długi korytarz, który po jakiś stu metrach skręcał pod kątem prostym w lewo. Przemieszczał się ostrożnie, uważając żeby nie potknąć się o pozwijane wszędzie pnącza i łodygi. Co kilka kroków stawał, sprawdzał skaner i nasłuchiwał. Po lewej i prawej stronie mijał szerokie, podwójne drzwi, oznaczone napisami “STREFA” z kolejnymi numerami. Niektóre były zamknięte, inne otwarte a jeszcze inne wisiały na jednym zawiasie jakby wyrwała je z framug jakaś eksplozja wewnątrz pomieszczenia. Dotarł w końcu do zakrętu. Uspokoił oddech i wyjrzał ostrożnie za róg. Przez chwilę przyglądał się zarośniętej przestrzeni. Kiedy nic nie wzbudziło jego podejrzeń ruszył dalej. Minął kolejne dwie pary drzwi, aż zauważył oznaczenie: STREFA 21-37. 


— Są. Dokładnie tak jak mówił. Na szczęście chyba nie są zamknięte. - pomyślał, zerkając na wąską szczelinę.


Ostrożnie uchylił je bardziej. W pomieszczeniu, które kiedyś było serwerownią panował całkowity mrok. Ostrożnie wślizgnął się do środka i przywarł do ściany z nadzieją, że wzrok mu się przyzwyczai do ciemności. Zaczął co prawda dostrzegać niewyraźne kształty, ale nie na tyle, żeby móc się bezpiecznie poruszać. Sięgnął ręką do pasa po latarkę, skierował ją w głąb pomieszczenia i nacisnął włącznik. W nagłym rozbłysku światła zdążył tylko zauważyć poziome, prostokątne źrenice, które z przerażającą szybkością rzuciły się na niego. Ostatnie co zapamiętał to przeraźliwy, beczący głos…


************


Max ocknął się przerażony. Uspokoił się jednak szybko, czując pod sobą miły chłód automatycznie dostosowującej się do ciała, wkładki żelowej fotela antyprzeciążeniowego międzyplanetarnej arki Santa Maria.


@Dziwen , mogłeś mnie, k⁎⁎wa, o nich uprzedzić… - warknął, otrząsając się z resztek symulacji, do siedzącego przy pulpicie sterowniczym Głównego Kreatora.

— Max, przecież ci mówiłem, że symulacja się sypie. Nie dość, że nad niektórymi obszarami tracę kontrolę, to w niektórych nie jestem w stanie nawet podejrzeć wizualizacji. Wszystkie ślady, jakie udało mi się namierzyć prowadzą w obszar STREFY 21-37 - bronił się Dziwen i dodał - To tam musi być źródło problemu.

— Wiem, wiem mówiłeś. Pewnie dlatego też, wysiadła akurat kapsuła 21.37. Biedna Pacha… Doszła już do siebie?

— Jeszcze dochodzi. Chociaż szczęśliwa to nie jest. Nie na to się pisała. 

— Nikt z nas się nie pisał na to, co właśnie się dzieje. Dobra, chyba musimy spróbować ponownie. Rozumiem, że dalej nie wiesz czego szukamy? - upewniał się Max

— Nie. Ale myślę, że jak znajdziesz to będziesz wiedział o co chodzi. - zapewnił go Dziwen, przekrzywiając głowę na bok w charakterystyczny dla siebie, “sowi” sposób.

— Przynajmniej teraz wiem czego się spodziewać. - pocieszał się Max

— Nooo… Właściwie to niekoniecznie… Ten obszar symulacji “żyje własnym życiem”. W logach wygląda to tak jakby się cały czas sam modyfikował.

— Żartujesz sobie?! Chcesz mi powiedzieć, że cholera wie co tam teraz zastanę? - zdenerwował się Max - Też się nie na to nie pisałem… Dobra, podłączaj mnie. - dodał zrezygnowany


************


7… 8… 9… 10… 

Otworzył oczy. 

Błękitnie niebo, budynek i samochody. Jednak tym razem wszystko w idealnym stanie.


— Szlak! - podsumował widok Max - Chociaż tyle, że zaczynam w tym samym miejscu.


Rozejrzał się za dronami, sprawdził skaner na ręku i trochę pewniej niż ostatnim razem, ruszył w stronę budynku z - tym razem - wyraźnym napisem DATA CENTER. Drzwi otworzyły się tak samo lekko jak ostatnio. Klatka schodowa lśniła nienaturalnie sterylną czystością. Przystanął nasłuchując. W przeciwieństwie do poprzedniego wejścia w symulację, tym razem zamiast martwej ciszy słyszał gdzieś w oddali szum pracujących urządzeń. Wszedł na piętro. Kanapa w poczekalni zachęcała miękkimi poduchami, a zamek cyfrowy na drzwiach mrugał czerwoną diodą. Max zajrzał ostrożnie do stróżówki, przez pancerną szybę ale nikogo nie zauważył.


— Ciekawe, kogo się spodziewałem tutaj zastać - zaśmiał się duchu


Na biurku, przy włączonym monitorze, na którym widać było obraz z kamer bezpieczeństwa, leżało kilka plastikowych kart dostępu. Sięgnął po nie ręką przez szparę pod szybą, przez którą poprzednio się przeciskał. Zerknął na kawałek plastiku i na zamek przy drzwiach.


— To się nie może udać - próbował przekonać sam siebie


Przyłożył kartę do czytnika. Dioda zmieniła kolor z czerwonego na zielony, elektro-zwora puściła z charakterystycznym “pyknięciem” i drzwi się uchyliły.


— Za łatwo idzie tym razem… - pomyślał


Pomimo coraz większych podejrzeń, otworzył drzwi i wyszedł na korytarz. Ruszył powoli w kierunku zakrętu. Tym razem wszystkie, mijane po lewej i prawej stronie, drzwi były zamknięte, a przy każdych z nich mrugały aktywne systemy kontroli dostępu. Na korytarzu było dość głośno przez pracującą na wysokich obrotach wentylację. Krok za krokiem zbliżał się do zakrętu. Tak jak poprzednio, uspokoił oddech, sprawdził skaner i wyjrzał za róg. Tym razem widoku nie zasłaniały żadne dzikie pnącza. Było zupełnie pusto.


Zebrał się w sobie i ruszył w stronę drzwi oznaczonych napisem STREFA 21-37. Tak jak wszystkie pozostałe - były zamknięte, a czytnik przy drzwiach mrugał na niego diodą. Na myśl o tym, co ostatnio czekało na niego za tymi drzwiami, oblał go zimny pot. Niestety nie było odwrotu. Przyłożył kartę a zamek odblokował dostęp. Nie zastanawiając się dłużej, żeby przypadkiem się nie rozmyślić, szarpnął gwałtownie za klamkę. Drzwi stanęły otworem. Światła w środku automatycznie się włączyły, ukazując rzędy szaf z szumiącymi głośno serwerami różniej maści.


Stał tak przez chwilę, w obawie czy tym razem też go coś przypadkiem nie zaatakuje, ale na tyle na ile był w stanie stwierdzić, w pomieszczeniu nikogo nie było. Pomiędzy rzędami szaf, dostrzegł na końcu pomieszczenia biurko z terminalem. Podszedł bliżej. Ekran terminala, pomimo że włączony, był cały czarny i tylko na środku świeciły się dwa jasne prostokąty. Miejsca na wpisanie loginu i hasła. Obok monitora i klawiatury leżała książka.


— Książka?! - zapytał sam siebie zaskoczony Max


Wziął ją do ręki, żeby przyjrzeć się jej dokładnie. Książka zupełnie nie pasowała do nowoczesnego wnętrza centrym danych. Była oprawiona w skórę, z bogatymi, mosiężnymi zdobieniami, zamknięta na zatrzask. Na okładce widniała głowa barana z wielkimi zakręconymi rogami. Żadnych napisów, żadnego tytułu - nic co mogłoby sugerować zawartość. 


Otworzył zamek i ostrożnie uchylił grubą okładkę. Na pierwszej stronie, wypisany ozdobnym pismem i mieniącym się atramentem widniał tytuł: 


WIELKA KSIĘGA MODERACJI


a pod nim tekst, który wyglądał na ostrzeżenie:


Gdy T0m@s2-H@jt0 zatwierdzisz enterem,

Nie będziesz jeno marnym luserem,

Lecz władzę ogromną do ręki dostaniesz,

I panem ich losu natychmiast się staniesz!


Przekartkował książkę, gdzie na kolejnych stronach drobne, odręczne pismo przeplatało się z ozdobnymi szkicami, wykresami i notatkami na marginesach aż zatrzymał się na ostatniej stronie. Tam, na samym jej środku widniał odręczny rysunek głowy barana, identyczny z tym na okładce a pod nim tylko jedno zdanie:


“Wszyscy są równi, ale Owce są równiejsze!”


Wiedział już, że znalazł to po co przyszedł. Wiedział, że musi zabrać księgę i wynieść na zewnątrz, żeby Dziwen mógł w niej znaleźć rozwiązanie i przywrócić kontrolę nad symulacją. Wiedział. Jednak nie mógł oderwać wzroku od mieniącej się złoto-zielonym sheenem głowy barana i wiedziony jakimś dziwnym impulsem położył ręce na klawiaturze i uzupełnił obydwa pola: 


- admin 

- T0m@s2-H@jt0


Nacisnął ENTER.

Szum serwerów zniknął gdzieś w oddali.


************


Dziwen aż krzyknął z przerażenia kiedy urządzenia monitorujące funkcje życiowe Maxa zawyły alarmami. 


— Max?! K⁎⁎wa!!!! Kurwaaaaa!!!! Co tam się dzieje!!!!!


Jego palce biegały nerwowo po klawiaturze pulpitu sterowniczego, przeglądając wszystkie możliwe logi i podprogramy w poszukiwaniu odpowiedzi - bez rezultatu. Nagle ekran jego monitora zgasł na moment by po chwili znowu się uruchomić. Ale zamiast znajomych okien i narzędzi - na czarnym tle mrugał tylko biały, prostokątny kursor.


Jesteś tam Max? - Dziwen niepewnie wpisał pytanie, chociaż wiedział, że ten obszar symulacji jest poza jego kontrolą.


Przez dłuższą chwilę nic się nie działo. Nagle pytanie zniknęło, a na ekranie pojawił się napis:


— Maxa już nie ma. Od dzisiaj zwracaj się do mnie @bojowonastawionaowca . I taguj, jak ze mną rozmawiasz!!!


************

1662 słowa

#zafirewallem

#naopowiesci

4a5957f9-ca15-4303-8e7f-def40988250c

Tak było... Nie wiem czy wiecie, ale pierwotnie na hejto nie miało być tagów, ale Owcen zagroził rodzinom adminów i specjalnie dla niego wprowadzili :]


Opowiadanie prima sort

Zaloguj się aby komentować