#zafirewallem

32
2757

Kilka rzeczy złożyło się na na wytwór poniższy.


Po pierwsze mój autoban (albo autocenzura) na sonety w obecnej edycji naszej zabawy sonetowej, a nieco jestem jednak poetycko wyposzczony.


Po drugie wpis koleżanki @KatieWee , bo jeśli będzie reedycja tej opisywanej książki, to ja chętnie do takiej reedycji dołączę.


Po trzecie pogoda za oknem i wspomnienie tego, co już w tym roku przerabialiśmy, a nad czym w tym roku ubolewałem już w wytworze zeszłotygodniowym .


Po czwarte wreszcie zdobyte w związku z trzecim doświadczenie. Bo, jak to mawiali starożytni Amerykanie: fool me once – shame on you; fool me twice – shame on me.


Wiosno, więc – drugi raz już ci się mnie oszukać nie uda!


***


Nauczony doświadczeniem

czyli Widzę, ale nie wierzę (a przynajmniej nie ufam)


Za oknem słońce –

wyczuwam podstęp.


„Cudne manowce”

pisał Stachura

i ta wczorajsza pogoda bura

na takie chyba właśnie manowce

(mniej cudne – bo zimnym deszczem podmokłe)

prowadzić próbuje. Lecz nic nie wskóra.


Dwa razy się nabrać? Aha – akurat!


***


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

678 + 1 = 679


Tytuł: Przedstawiamy humor polski. Pory roku

Autor: Jerzy Wittlin (wybór)

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe

Format: książka papierowa

ISBN: 83-221-0167-8

Liczba stron: 408

Ocena: 9/10


Coś w rodzaju Kawiarenki #zafirewallem w wersji książkowej

Teksty pięćdziesięciu autorów - wiersze, opowiadanka, scenki, piosenki, dialogi, pełen przekrój - podzielone na cztery pory roku. W części wiosennej mamy opowiastki o dzieciach i współczesnej (ówczesnej współczesnej) młodzieży, dalej następuje lato z tysiącami żartów o pełni życia, powoli przechodzimy przez jesień aż do zimy, gdzie poczułam się jakbym czytała kolejny wiersz kolegi @George_Stark o tym, że coś mu skrzypi, czy coś


Gałczyński, Tuwim, Wiech, Żeleński, Słonimski, Jurandot, Grodzieńska czy Samozwaniec - to tylko część autorów. Ja wiem, że to nie ten sam poziom co @George_Stark , @splash545 , @moll czy @Wrzoo , ale jeżeli komuś podobają się klimaty kawiarenkowe to zdecydowanie, z całego serduszka polecam!


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

6e4cbf18-df21-493e-b4ad-d7e356382c6e

Zaloguj się aby komentować

Bardzo fajny fragment, szczególnie dla kawiarenkowiczów. Jak widać, poezja nadal pozostaje praktyczna i wiecznie żywa!


Mnich z Mokki, D. Eggers


#cytaty #literatura #czytajzhejto I tym razem także #zafirewallem

c21fa502-8a53-445e-9b15-6726862ff2fc

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ @splash545 śpi w szafie, albo obok, nikt inny zadania nie wstawił, to pozwolę sobie ja zaszaleć!


Temat: parzenie kawy

Rymy: mąka - bąka - chrząka - strąka


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja

Czarna jest kawa tak jak biała jest mąka

Bez niej ledwo coś człowiek rano wybąka

Na ten zapach mój nos jak świnia na trufle zachrząka

Nie wymienił bym na nią nawet grochu strąka.

Zamiast kawy w ekspresie mąka

urządzenie coś o jakimś błędzie bąka

młynek mieli już zmielone, strasznie chrząka

zaś za oknem wiosna, groszek wychyla się ze strąka

Poranek bez kawy to dla mnie mąka.

Mąka? – złe słowo! Dobre się bąka

po głowie, w gardle jak chrząka

mi utkło. Ot, taka poranna strąka.

Zaloguj się aby komentować

Niestety, nie wytrzymałem


Ale @George_Stark może jednak coś napisze jeszcze.


Z dali widać tułów gruby

a z nim chudy, ramię w ramię

prędzej, prędzej, czarny chamie,

wracaj do swej z gówna budy!


Zaraz zdechną czarne czuby

kulą zmyje z nich infamię

z karabinem i w piżamie,

Szeryf nigdy się nie znudzi


Lecą kule w czarne ryje

Żaden z wstrętnych dwóch czarnuchów

tego ranka nie przeżyje


O litości! któryś wrzasnął

lecz żywoty oba gasną

nie ma z nami już smoluchów


#zafirewallem

#nasonety

#diriposta

Zaloguj się aby komentować

Wytwór wytworzony będąc podpuszczony przez @moll


Sonet o kapuście


Jesteś chudy, czy też gruby?

Czyś katolik, czy w islamie?

Mówią do cię panie, chamie?

Szukasz szczęścia, czy też zguby?


Gdy chcesz powód mieć do chluby

Zjedz kapustę, powiedz mamie

Zyskasz w oczach jej uznanie

Wtem fanfary rozbrzmią, dudy


Kto kapustę je, nie tyje

Można zrobić z niej racuchów

Się ze szczęścia skręcą ryje

Gdy kapustę ledwie mlasną


A gdy dzieci głodne wrzasną

Głąb im wepchnij wprost do brzuchów


#nasonety #zafirewallem

aa855e57-f11b-468c-b1b5-6b8c966d27e4

Zaloguj się aby komentować

Postaram się nie obciążać koleżanki @Wrzoo zanadto, stąd jest to prawdopodobnie ostatni mój wytwór w tej edycji (chyba że kolega @moderacja_sie_nie_myje3 nic do piątku nie napisze, to wtedy, zgodnie z zapowiedzią – groźbą? – zrobię to za niego ja).


Jest taki stereotyp (albo topos – jak kto woli), że jeżeli stara pana, no to z kotem. A stary kawaler? I oto, w ramach walki o równouprawnienie, przychodzę do Państwa z odpowiedzią:


***


Gadzie pożądanie


„Krokodyla daj mi luby!” –

takie właśnie wymaganie

zakończyło podrywanie

gdy mi we łbie były śluby.


Nie że byłem ja za gruby,

nie że zbyt oddany mamie,

ale gadzie pożądanie

przyczyniło się do zguby.


Lecz nie z rozpaczy, a z radości piję,

gdy widzę moich kumpli-geniuszów

co żony trzymają ich nie marchwią: kijem.


I nie mam wcale problemów by zasnąć,

i kawalerkę mam nawet własną

gdzie krokodyla drapię po brzuchu.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Mokry (z)gon


Zwłoki. Topielcy. Zwyczajne trupy.

Nie przy niebiańskiej, a przy Wodnej Bramie,

przy bramie, gdzie święty Pieter nie stanie,

bo stoją tam diabły i belzebuby.


I spod tej bramy orszak wyruszył

– takie grudziądzkie kolędowanie –

a gdy pod domem ten orszak stanie

to już za późno by pływać się uczyć.


Zaś Wisła znowu inaczej się wije –

po raz kolejny mapy retuszuj!;

uwzględnij: teraz ku Czechom płynie!


Orszak wyruszył już poza miasto

i ciągnie za sobą tę swoją straszność:

zmierza wzdłuż Wisły ku miastu Otmuchów.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

#nasonety


Dzień dobry, cześć i czołem. Każdego z Was witam w LXXII Edycji Najlepszej Zabawy Pod Słońcem Na Sonety!


W tym tygodniu dość niespodziewanie wróciła zima, zimno, ciemności i przykrości. A skoro zimno i ciemności, to strachy. I z racji strachów mam dla Was Jana Kasprowicza. I jego duby. Smalone. Ot, taka #diproposta .


Jan Kasprowicz

VI ("Co?... naprawdę?... Eh! smalone duby!...")


"Co?... naprawdę?... Eh! smalone duby!..."

"Jako żywo! wiecie, że nie kłamię:

Jak mgła siny stał przy samej bramie -

Widać nie ma spokoju duch Kuby.


Albo wtenczas, gdym z Bartkowej huby

Wracał do dom - święte krzyża znamię! -

Ten pies czarny!... te dwa węgle w jamie!

Panie! chroń mnie od powtórnej próby!"


I tak gwarzą, a deszcz w okna bije,

Drzwi coś skrzypią, słychać szczęk łańcuchów.

Wicher jęczy, pies w podwórku wyje.


Na kominku resztki ognia gasną,

Północ wciska się w izdebkę ciasną,

Strach przejmuje w tę godzinę duchów...




A że kryteria wygranej pozostaną nieznane do finału, to uprzedzę Was tylko — warto się postarać ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)


#zafirewallem #poezja

9c17dbdb-1467-4592-be7d-2e6cb3ce1e09
Wrzoo userbar

@Wrzoo jeśli w końcu czas przyjdzie

by pleść duby smalone

nigdy nie wierz głupocie

bo co autor widzi, a patrzy, a nie chce

no coś tam wiersz napisze, połechce

nic chyba dobrego z tego nie wyjdzie

konkluzja, sprawdzone:

pewnie lepiej niż w bagnie

kąpać się w błocie

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!


Dzisiejszy temat i rymy sponsorują @splash545 , @fonfi i wyżej podpisana!


temat: malowanie jajek

rymy: łupiny - wzorek - porek - kpiny


Życzę udanej zabawy!


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja

Tatuowanie jajek.


D⁎⁎a jak czosnek bez łupiny!

Z przodu rozporek i jędrny porek,

Dziarniesz mi worek w ładny wzorek?

Za dwie godziny? To są kpiny!

Jak z betonu zrodzone kasztanu łupiny,

I strugi potu w łez układające się wzorek,

Jej życzenia dręczą mej męskości porek,

Bo "pomaluj se jajka" to są jakieś kpiny!

Wielkanocna zagłada


Po atomowym wybuchu zostaną łupiny

ciało moje stworzy na ścianie wzorek

ostanie się tylko z metalu rozporek

na zgliszczach świata nie będzie czasu na kpiny


*nie na temat, ale kto robi dziś na temat

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Jest piątek. A skoro jest piątek, to jest mi, jak zwykle niezmiernie miło poinformować Państwa, że właśnie dobiegła końca kolejna - LXXI (słownie: 71) edycja naszej zabawy #nasonety w Kawiarni #zafirewallem .


Na początek muszę się Państwu przyznać, że otwierając tę edycję niecały tydzień temu, kiedy to w sposób arbitralny - żeby nie napisać bezczelny - narzuciłem wymagania ilościowe, naszły mnie wątpliwości. Całe dwie mnie one naszły:


  • Po pierwsze, czy aby nie nadużywam pozycji - nie bójmy się tego słowa: siły, wynikającej z faktu bycia organizatorem? W końcu daleki jestem od bycia despotą. A przynajmniej nie chciałbym być za takiego uważany, a “legalistę” od “despoty” cienka zapewne dzieli granica.

  • Po drugie, co to będzie jeśli nie uda się nam dać z siebie tych 10% i nie zbierze się grupa siedmiorga (i jednej dziesiątej) autorów?


Na szczęście nikt mnie nie zlinczował, @George_Stark mnie z Kawiarni nie wyrzucił a @bojowonastawionaowca bana nie dał. Państwo natomiast, nie wiem czy to dzięki zgrabnym rymom wiersza Juliana Tuwima, czy dzięki mojej brutalnej w swojej formie zachęcie, dzielnie stanęliście na wysokości zadania za co serdecznie i z całego, radującego się serca - dziękuję!


Czas zatem na cyferki. Do rywalizacji przystąpiło, zgodnie z moimi obawami, dokładnie (z dokładnością do jednego miejsca po przecinku) 7.1 poety. Poeci Ci opublikowali łącznie 15 utworów, z czego Pan @George_Stark wyprodukował ich sztuk osiem, Pan @splash545 dwa, a pozostałe osoby, które za chwilę szczegółowo wymienię - po jednym.  


Przejdźmy teraz do najciekawszej części tego podsumowania - przeglądu tygodnia.


Antoni Tonący by @George_Stark ️11

Tradycyjnie już pierwszy na scenę wyrwał się Pan @George_Stark , z kolejnym klasykiem z Cyklu Grudziądzkiego. Gdyby nie fakt, że rymy do momentu ogłoszenia są niewiadomą to pomyślałbym, że on te wiersze ma przygotowane "na zaś". Co zaskakujące, bohaterem wytworu nie jest znany nam wszystkim Jerzy (ani Wiesiek). Poznajemy więc nową postać - Antoniego, któremu mamy okazję towarzyszyć w czasie kiedy z chłopca przeistacza się w młodego mężczyznę. Obserwujemy jak za sprawą buzujących hormonów na jego dziecięcych, strażackich fascynacjach pojawia się pierwszy zarost, strażaków zmieniając w "strażaczki" (dziwny ten zarost...), a chłopięcą fascynację, w pierwszą młodzieńczą miłość. I jak to z pierwszymi miłościami bywa - jest ona nieszczęśliwa. Co z kolei prowadzi do tragedii “grudziądzkiej”. W tym momencie możemy odetchnąć tylko z ulgą, że jednak nie był to Jerzy…


1/10 poety by @splash545 ️14  

Pomimo moich próśb i uwag, żeby nie traktować kwestii "porcjowania" autorów zbyt dosłownie, Pan @splash545 oczywiście (OCZYWIŚCIE) postanowił spełnić wymagania literalnie - co do joty - dostarczając dziesiątą część poety. Nie dowiadujemy się, która to jest 0.1 część poety - choć może to i lepiej. Wiemy natomiast, że pozostałe 0.9 się nie zmarnowało: "Poety koniec żywota, Nakarmmy zwłokami kota" i że ten mały ułamek poety "Wiersza napisać nie zdołał". Mam tylko nadzieję, że autor nie uszczuplił w ten sposób naszego Kawiarnianego grona. Jeśli znowu ktoś zaginie to wiecie kogo winić…


Bywa czyli Degradacja klasowa by @George_Stark ️11

Rymy Tuwima ewidentnie przypadły do gustu Panu Dżordżowi, bo dosłownie chwilę po pierwszym wytworze przybiega do nas z kolejnym. W utworze zachwyca nas przede wszystkim (choć nie tylko) jego forma. Mistrzowska zabawa słowem, wieloznaczeniowością i rytmem. “Być było dobrze: gdzie mógł być – bywał; lecz bywać przestał, bo tak już bywa” wgniata w fotel nie mniej niż podróż pociągiem, do której autor nawiązuje opisując życiowe - nomen omen - “koleje” losu podmiotu lirycznego. A smakowite, niewinne nawiązanie w ostatniej, refleksyjnej tercynie do twórczości innego Georga - Orwella: “albowiem byt jego jest bytem **prola**” - to już tylko wisienka na tym wielowymiarowym torcie. 


Problem zardzewiałych zawiasów by @George_Stark ️16  

Z “Problemem zardzewiałych zawiasów” miałem niemały… problem. Bo utwór ten dotknął mnie osobiście. To znaczy nie tyle dotknął mnie, co dotknął uszkodzonego zawiasu w jednej z szafek w mojej kuchni. Dotknął również faktu, że zawias ten pozostaje uszkodzony już od dłuższego czasu. Od czasu tak długiego, że żona przestała mi nawet co pół roku o nim przypominać. I nie ważne ile razy czytam ten wiersz, to nie mogę się zdecydować, czy jest on wezwaniem - swoistym podprogowym przekazem - żebym się tym zawiasem zajął, czy może zgodnie z ostatnim wersem "Weź i ten zawias idź i mu olej" powinienem sprawę jednak olać. Na razie, póki co wciąż myślę…


Czarna polewka by @moderacja_sie_nie_myje3 ️13

Powrót z zaświatów, proszę Państwa. Czyli rzec można Sonet zombie… Pan @moderacja_sie_nie_myje3 wykorzystawszy, niczym kot, już dwa życia i cieszący się trzecim, przychodzi do nas z klasycznym motywem zbrodni i kary. Fakt, zaproponowana przez autora kara - terminalna - może wydawać się nam odrobinę zbyt brutalna, jak na zbrodnie:


  • łakomstwa ("Grube smoluchy siedzą i chleją"), 

  • braku higieny ("Brudne paluchy do szklanic się kleją"

  • czy nieobyczajnego zachowania ("Bekać im teraz się głośno zachciewa")


Musimy jednak zrozumieć, że czasami, za pomocą wyrazistych środków literackich ("pierwszy już leży w krwi własnej brei" czy "nie dobiegł dalej niż do żywopłota"), trzeba zbudować atmosferę grozy aby skupić, jakże rozproszoną dzisiaj, uwagę czytelnika-adresata. W tym wypadku zapewne współczesnej, źle wychowanej młodzieży. A przewijający się gdzieniegdzie w wytworze kolor ”czarny” nie ma tu przecież żadnego znaczenia…


Pączki by @George_Stark ️11

Jak dobrze, że otoczony jestem ludźmi życzliwymi. Ludźmi, którym wzajemne nasze dobro czy też może bardziej - dobrostan, ten fizyczny i duchowy - leżą na duszy. Utworem “Pączki” Pan @George_Stark , jak zresztą sam pisze, postanowił zadbać o moje samopoczucie dostarczając mi kolejnych materiałów do głębokiej analizy i zadumy oraz radości z dzielenia się z Państwem wnioskami z tej analizy wyciągniętymi. A temat jest ważki, bo pod postacią “pączka” traktujący o wieku. Wieku tak zwanym słusznym i związaną z nim, coraz mocniej ograniczoną paletą przyjemności. Zwłaszcza tych na literę “P”. Wspólnie z autorem dochodzimy do wniosku, że z dostępnych w moim wieku przyjemności (na “P”), to nawet w kwestii pierdzenia należy zachować daleko idące środki ostrożności. W związku z tym, tytułowy “pączek” faktycznie może być ostatnią bezpieczną przystanią. Taką przystanią przez słodkie “P”. (Nie ukrywam, że sytuacji tej smaczku dodaje fakt, że podsumowanie to piszę spożywając pączek właśnie)


Pączki czyli Żart wiosenny by @George_Stark ️11

Pączki czyli Żart wiosenny” jest wyrazem tęsknoty. Tęsknoty za rzeczą utraconą. Mawiają, że do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. A ci co tak mawiają, to samą prawdę prawią. Dlatego kiedy zostaliśmy chwilowo otuleni i rozpieszczeni pachnącym, ciepłym i świeżym ciałem pani wiosny, a ciało to zostało nam gwałtownie odebrane na rzecz starej, dogorywającej i zgryźliwej zimy, to ograbieni tą przerwaną pieszczotą z rozkoszy - cierpimy. A wyraz tego cierpienia i tej tęsknoty za świeżym i jędrnym - autor zawarł (w imieniu nas wszystkich) w swoim wierszu właśnie. Dziękujemy Panie @George_Stark .


Klasyczny sonet namawiany by @splash545 ️17

Panie @splash545 - źle, źle i jeszcze raz źle. No jaki klasyczny, jak nie klasyczny. Ten sonet znaczy się. Sonet klasyczny, proszę ja Pana, to ma wersów 14. Wersy te, proszę ja Pana, to powinny układać się we dwa tetrastychy i dwie tercyny. Co więcej, żeby on był naprawdę taki klasyczny i czysty to jeszcze powinien mieć po 13 zgłosek w tych wersach. Więc ten Pana sonet, proszę ja Pana, to on jest “antyklasyczny”. Ale przyznać muszę, że w dwóch kwestiach ma Pan całkowitą rację:


  • w tym, że "fonfi z Dźordżem się starzeją"

  • w tym, że "wełniasty stwór beczący, do zabawy nie dołączy(ł)"

  • i w tym, że "fonfi z Dżordżem bardzo by chcieli, żeby płeć druga, urodziwa…", no chcieliby, chcieli...


Czyli jednak nie w dwóch, a w trzech kwestiach tę rację Pan ma…


Mam ostatnio smaka na ryby by @Wrzoo ️25

Mam ostatnio smaka na ryby” to utwór, w którym autorka - Pani @Wrzoo - za pomocą dwóch rybek małej uklejki i nie tak małej serioli (wiedzieliście, że seriole mogą osiągać rozmiary do 2m długości?!), powala nam zajrzeć w swoje stany emocjonalne. Uklejka to panegiryk (trudne słowo) poukładanego, spokojnego i niemąconego problemami pierwszego świata, życia autorki. Życia, którego już nie ma, ponieważ skuszona "tłustym robakiem" Pani @Wrzoo , daje się złapać na haczyk i zmienia pracę. Alegorią (troszkę mniej trudne słowo) tej zmiany jest właśnie seriola. Seriola, która orientuje się, że nie dość, że została z bezpiecznej wody wyciągnięta, to jeszcze wylądowała na talerzu. A na dodatek gdzieś w tle słychać niepokojące: “Z rybom, tak?!”


Tu!! by @adamszuba ️12  

Wszyscy wiemy, że Pan @adamszuba lubi operować obrazem. Żeby operować obrazem, czy to w fotografii, czy w poezji trzeba mieć spostrzegawcze oko i dostrzegać nim okazje, albo może raczej inspiracje tam, gdzie pozornie o nie ciężko. Inspiracja, o czym dyskutowaliśmy już wielokrotnie, potrafi człowieka zainspirować w najmniej oczekiwanych okolicznościach. W autobusie. Na przejściu dla pieszych. Albo dajmy na to w toalecie. Poezję kloaczną już tutaj mieliśmy, fotografii raczej bym nie chciał oglądać… Jednak w tym konkretnym przypadku Pan @adamszuba zainspirował się - na szczęście - na spacerze. A efekt tej inspiracji możemy podziwiać nie tylko na klimatycznych fotografiach, ale również w obrazie malowanym słowem. A nawet słowami. Ubranymi w 16 wspaniałych wersów.


O zgubnych skutkach tupania nóżką by @fonfi ️14

Tupnięcie nóżką okazało się być, wbrew tytułowi wiersza, bardzo owocne. Nie dość, że udało się zmobilizować Szanownych Państwa do wiosenno-poetyckiej aktywności, to jeszcze obrodziło nam utworów tyle, że nie wiem kiedy uda mi się skończyć to podsumowanie. Zwłaszcza, że kątem oka widzę, że @George_Stark nie przestaje dbać o moje dobre samopoczucie i podrzuca kolejny wytwór. A i nóżka już nawet - dziękuję - boleć przestała… 


O tym jak Jerzy trafił do stomatologa by @George_Stark ️15

Niewiele brakowało, a umknęła by mi w podsumowaniu ta perełka. Zapewne poprzez celowe nieotagowanie jej przez autora. A wielka szkoda by była i to nie tylko przez fascynujący zwrot na określenie aktu miłosnego: "przyssać się", który jest jednocześnie tak uroczy i tak obleśny, że do tej pory nie mogę się zdecydować jaki jest bardziej. Głównie jednak dlatego, że utwór ten dowodzi ostatecznie (co zauważył już nawet Pan @splash545 ), że nie tylko ja, ale i Pan @George_Stark się starzeje i najwyższa pora by kompleksowo zadbać o swoje zdrowie. Zacne to i chwalebne, że Jerzy wybrał się do stomatologa. Ale chyba czas zbadać też o oczy. Bo autor ewidentnie źle doczytał. Mnie w tej edycji chodziło o 7 AUTORÓW, a nie 7 UTWORÓW, które to Pan @George_Stark łaskaw był skwapliwie sam osobiście dostarczyć. I to nawet nie licząc tego jednego właśnie opisywanego. Dlatego Panie Jerzy, zapraszam do okulisty. A jakież z wyleczonym wzrokiem będą widoki na ten dekolt u dentystki…


Tęskny wiersz poety tęskniącego by @George_Stark ️13

Motyw tęsknoty nad wyraz często przewija się w obecnej edycji. A to tęsknoty za wiosną. A to za utraconym spokojem w życiu. A to za młodością. Tym razem jest to tęsknota za jednym z nas. Mogę jedynie napisać, że życzę i sobie i Państwu, żeby ktoś kiedyś dał tak wspaniały wyraz tęsknoty za nami, kiedy nas już gdzieś zabraknie. Chociaż mam nadzieję, że w Kawiarni nikogo już więcej nie zabraknie. Prawda Panie @splash545 ? PRAWDA?!


Na przykład w połowie maja w Warszawie by @KatieWee ️16

No nie wiem czy mogę się zgodzić z tezą stawianą przez Panią @KatieWee , że "z braku słońca i ciepła poeci smutnieją". Jak to mawia moja teściowa: “polemizowałbym się”. Patrząc na cały zimowy okres, w czasie którego miałem przyjemność uczestniczyć w Kawiarnianych zmaganiach, to raczej nie mamy na co narzekać. Chociaż już z kolejnym stwierdzeniem, że "Gdy panny na ulicy zaczną się rozdziewać, Wszystkiego po poetach można się spodziewać" “polemizował się” nie będę. Zwłaszcza, że wyraźnie mowa jest o poetach, a nie o poetkach. W każdym razie jest mi niezmiernie miło, że postanowiła Pani jednak "Rzucić się (…) na szerokie pola" i dołączyć do nas w bieżącej edycji bo nie dość, że dopełniła Pani swoją osobą grupę siedmiorga autorów to i wytwór wspaniały.


Po sobotnim treningu by @George_Stark ️13

“Kyrie eleison”! - jakby powiedziała Pani @UmytaPacha . Chyba muszę anulować synowi karnet na siłownię! Szybko kończę tę edycję, bo jeszcze - nie daj boże - ten utwór wygra!


W tym miejscu, jak zwykle dochodzimy punktu, gdzie jedyne co nam pozostaje to ogłosić zwycięzcę. Albo, jak na przykład dzisiaj - zwyciężczynię. Ponieważ w LXXI (słownie: 71) edycji naszej zabawy #nasonety , przygniatającą przewagą głosów, pierwsze miejsce przypada Pani @Wrzoo za jej wytwór “Mam ostatnio smaka na ryby”.


Gratuluję.

Współczuję.

Pozdrawiam.


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

Matko boska @fonfi ;_;

Dziękuję. Postaram się wrzucić nowy sonet dziś jeszcze przed tym, gdy Kopciuszkowi wybije zegar.

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ kolega @Dziwen ubolewa, że symulacja mu się sypie i że w kawiarence nie jest już tak jak dawniej bywało , postanowiłem wyjść mu naprzeciw i jakoś mu tę symulację spróbować załatać. Chęci miałem dobre, wymyśliłem nawet – całkiem moim zdaniem zgrabny – ostatni wers, który później (nawet w prawie niezmienionym brzemieniu) użyłem w wersji ostatecznej poniższego wytworu. Droga do tego wytworu była jednak kręta i, przyznaję, zgubiłem się na niej. Nie osiągnąłem zamierzonego celu, bo wiersz miał być o czymś zupełnie innym, ale patrząc na ten wers, który miał wieńczyć zamierzony utwór, pomyślałem sobie że przywołany w nim mięsień może boleć również z innych powodów, nie tylko w wyniku zbyt obfitej defekacji, co miało być tego zamierzonego wiersza tematem przewodnim. No a skoro o mięśniu mowa, a mięśnie się przecież trenuje, to osiągnąłem cel inny niż zamierzony, ale moim zdaniem również zgrabny:


***


Po sobotnim treningu


Siłownie wieczorną porą pęcznieją –

chłopaki ostro żelazo grzeją!

Rzeźby się jeden z drugim spodziewa:

bicka, co będzie twardy jak heban.


Myśli, że będzie suczki wyrywał,

a tu kolega tylko podziwia

ciało błyszczące od potu, olei –

komplement rzuci, rady udzieli.


Uwaga, jaka by tam nie była,

zawsze mężczyźnie jest przecież miła.

A więc kolejny wieczór – sobota,

odwiedził kolegę, ten go omotał,


bo inne mięśnie trenować by wolał:

później przez tydzień zwieracz go bolał!


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór, zostałem częściowo wrobiony w wygraną, ale częściowo też zafundował @fonfi , więc niech i tak będzie.


Rymy wcale nie związane z żadnym z użytkowników portalu Hejto. Wcale. Nic a nic.


Temat: Lokalne przysmaki

Rymy: róże - grecki - podróże - Kielecki


Połamania pióra 


#zafirewallem #naczteryrymy

Scyzoryk na dole, a na górze róże,

Kielce to potęga, a nie burdel grecki.

Mam do Ciebie sprawę, nie chodzi o podróże,

Wyskakujesz z kiecki, bo to rap Kielecki!

Zaloguj się aby komentować

@zuchtomek swoim wpisem o punkcie wymiany poezji zmotywował mnie, żeby dowiedzieć się czegoś bliżej na temat tej inicjatywy. Okazuje się, że każda ramka ma swojego opiekuna, który mniej lub bardziej regularnie sprawdza czy nie pojawiło się coś nowego w punkcie nad którym sprawuje pieczę. A to z kolei, zachęciło mnie, żeby sprawdzić czy te kawiarenkowe #naczteryrymy, które powstały na spotkaniu 15 listopada ubiegłego roku w Lublinie i zostały do ramki przypięte, przepadły, czy ktoś miał okazję się z nimi zapoznać.


Otóż ten post dowodzi, że że trafiły w ręce opiekuna


#zafirewallem #naczteryrymy

@fonfi chcesz mi powiedzieć że na spotkaniu kawiarenki randomowo zespawnował sie punkt z poezją?

Czy specjalnie tam poszliście? XD

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pani @Fafalala gdzieś się nam zagubiła i nikt inny się nie kwapi, więc dzisiaj zestaw ode mnie.


Temat: Symulacja się sypie

Rymy: cyfrowy - długi - sowy - obsługi


Życzę miłej zabawy


#zafirewallem #naczteryrymy

Stary człowiek analogowy…


Klikam, więc jestem? - W tym świecie cyfrowym

Zostawiam zer i jedynek ślad długi,

W gówno-kontencie się gubię masowym,

Zbyt stary, by pojąć zasady obsługi…

Zaloguj się aby komentować

Na przykład w połowie maja w Warszawie 


Z braku słońca i ciepła poeci smutnieją

Dopiero zaś w słońca promieniach promienieją

I wena przychodzi, choć się nikt nie spodziewa

Wraz z pierwszymi kwiatami na jabłoni drzewach


Gdy panny na ulicy zaczną się rozdziewać

Wszystkiego po poetach można się spodziewać

Zaczynają wyłazić z beznadziei kniei

Szukając właśnie w wiośnie promyka nadziei


I jak to ptaszę ku niebu wena się wzbija!

Lecz niestety miasto slamów ona omija

I zimowa jeszcze Katie - jakaż to sromota!

Pomiędzy weną a beznadzieją się miota


Rzucić się musi chyba na szerokie pola!

Może to już właśnie na hejtopiwo pora?


Aby mózg rymami już wściekle tętniący

Zamienić w wielki tygiel wierszami wrzący!


#zafirewallem #nasonety

@KatieWee Czemu mi to w powiadomieniach nie wyskoczyło?! Piękne, prawdziwe, życiowe... No i mamy "siedmiu wspaniałych". A nawet siedmioro.

Właśnie niedawno zastanawiałem się kto wygrał spęd w Lublinie i powinien zorganizować następny. Dobrze, że koleżanka głos zabrała.


No i powrót na kawiarenki łono cieszy, a i z edycji obecnej można wyciągnąć wniosek, że motywować należy nie prośbą, a groźbą. Dobrze, że kolega @fonfi ma tak stanowczą nóżkę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To było tak, że koleżanka @UmytaPacha wspomniała. Mnie się wtedy łza w oku zakręciła i też wspomniałem. I zatęskniłem. I tym tęsknym, załzawionym wzrokiem spojrzałem na nasze wspaniałe logo i wtedy zatęskniłem jeszcze bardziej. Więc napisałem:


***


Tęskny wiersz poety tęskniącego


W kawiarni nad kawą goście smutnieją,

bo on był jeden, a dziś jest zero;

i pustka z jego miejsca rozbrzmiewa,

bo stolik pusty – gdzież się podziewa


orator, który nas głosem swoim porywał

kiedy wytwory nasze nagrywał

i myśmy wtedy podwójnie się śmieli?

I znów podwójnie śmiać byśmy się chcieli.


Co go zabiło? Grypa czy kiła?

A może wąsa mu ogoliła

niewiasta, którą urokiem omotał?

I wstyd bez wąsa wyściubiać mu nosa?


Więc pytam: Kolego! Gdzie żeś ty polazł?

Zostało nam po nim logo Mongoła.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Kosmonauci z wieży T-72


No i widzicie wstrętne ruskie dranie

czym się kończy na czołgu Z wpisywanie

literze tej grozi rychłe dronem moderowanie

a potem leć w górę wieżo na wybuchowym bananie*


(*no takim z Wormsów)

Nie mam dzisiaj czasu na to dranie

Niech spontaniczne będzie moje wpisywanie

Bawicie w kosmosu moderowanie

A nawet nie nadajecie się do tego aby latać na bananie.

Ach, ci Marsjanie, ironii wiadra nie

starczy, gdy celują na X wpisy w Anie.

Chyba chcą zostać wymoderowani, e?

Bo chyba wyłapać od razu bana nie?

Zaloguj się aby komentować

To miał być sonet, ale zaczął żyć swoim życiem, a żyć zaczął na temat, który nigdy mi się chyba nie znudzi, choć sonet miał być na ten sam temat:


***


O tym jak Jerzy trafił do stomatologa


Pachy zapachy Jerzego grzały,

ciała jamiste mu w członku twardniały

i Pacha mogła się nawet spodziewać,

że znowu mu się przyssać zachciewa.


Członek mu twardość osiągnął szkliwa,

które zębinę zębów pokrywa –

to porównanie pasuje jak ulał:

w członku, jak w zębie Jerzego: dziura.


A Pacha, zamiast przyjąć amory,

krzyczy: – Jerzy! Na ząb jesteś chory!

I Jerzy – biedny: cisnęła go żądza,

taką obronę ad hoc sporządzał:


– Ja, proszę mojej kochanej Pachy

łyknąłem już dzisiaj cztery Apapy

i – choć to rujnuje mój portfel –

to dokupiłem Ibuprom Forte.

A nim “lekoman” powiesz, obalę:

błękitnych tabletek nie trzeba mi wcale!


I Jerzy długo Pachę namawiał:

stękał i kwękał, przysięgi składał,

jęczał, marudził i nagabywał

aż w końcu Pacha tak się odzywa:

– Cholera! Jerzy! Boli mnie głowa!


Wtedy Ibuprom, co w kieszeni schował

wyjął i krzyknął Jerzy: – Tadam!

Na wszelkie bóle ja tutaj coś mam!


Cóż począć? Pacha, w wyniku zaszachowania

musiała się poddać próbie przyssania.

Jerzy z radością już zbliżał się do niej

gdy działań Apapu nastąpił koniec.


I wtedy Jerzy zaszachowany

do stomatologa został wysłany:

łyknąwszy tabletkę Ibupromu Forte

odwiedził dentystkę. Z dużym dekoltem.


***


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować