Bardzo fajna sesja, popindalanie 3x11 minut tempem na 30K (zakładanym, bo nigdy tyle nie przebiegłem). Szybko, a człowiek się mocno nie męczył. Może coś w tym jest...
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Pani @vvitch już wspomniała o tym, żeśmy dzień święty święcili na rowerach toteż ja tylko ze dwa* zdania dodam, aby kilometry na równik zrzucić i nieco swoim grafomaństwem Państwa pomęczyć.
Wybraliśmy się, jak już Państwo wiecie, w romantyczne zakamarki Kołobrzegu. Po drodze jednak trochę źle skręciliśmy i z romantycznych zakamarków Kołobrzegu udało nam się odwiedzić tylko średnio romantyczny fastfood pewnej znanej amerykańskiej marki, którą nie było KFC.
Do Kołobrzegu dotarliśmy krętymi duktami trasy R10, która poza sezonem nabiera rumieńców. Zrobiło się na niej dość luźno i spokojnie, więc większość tejże przejechaliśmy sprawnie oraz szybko. Trafił się przeto jeden kamikadze (o czym już wspomniała ukochana) który ewidentnie chciał podciąć moje skrzydła w postaci nóg i wespół się z siodełka spierdolić. Szczęśliwie zęby moje i jego uratowała moja doskonała ocena sytuacji oraz świadomość otoczenia. Czterolatek pilnowany dość okazjonalnie na ruchliwej, było nie było, drodze rowerowej to prawie zawsze małpa z kałasznikowem zamiast banana.
Z miasta wyjechaliśmy dzięki uprzejmości drogowców, którzy zawczasu wybudowali przyzwoity CPR biegnący wzdłuż drogi wojewódzkiej oznaczonej numerkiem takim, jaki w swoim wpisie podała @vvitch.
Dalej było równie wspaniale co dotychczas: widzieliśmy wpierw krowy, później kota, później zaś, dla odmiany, kota na krowie oraz krowę za płotem, co w pocie czoła brykała wraz z kotem w rytm muzyki grajka, co siedział pod płotem.
Do domu pognaliśmy gnani w plecy wiatrem, który tym razem nie spierdolił skrzypka z dachu, choć mógł nieco przeszkadzać w utrzymywaniu pionu na tymże, a i porwane wichurą nuty nie trzymały dyscypliny zerwane z łańcucha klucza wiolinowego. Duło bowiem dość zauważalnie, ni to od strony Szwedów, ni od strony niemieckich kolegów.
*nie umiem liczyć ani do dwóch, ani do dwustu. Wobec czego zdań jest dokładnie tyle ile Panstwo policzycie.
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Pijcie ze mną piwo bezalkoholowe Miłosław Makłowicz!
Czy ten bieg miał jakikolwiek sens treningowy? Nie wiem, bo biegam bez planu, ale na pewno ma sens motywacyjny. Tętno wygląda zabójczo, ale wcale nie wypluwałem płuc i nie wymiotowałem po :D wręcz przeciwnie, nic nie boli, same endorfiny :)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Niekoniecznie lubię ten podjazd. W sezonie zdecydowanie za duży ruch, wali przypalonymi sprzęgłami czy klockami, auta i motory huczą, buczą i wyprzedzają na centymetry. Więc dopiero teraz, po sezonie, można docenić jego pełne okrucieństwo, bo jak inaczej nazwać miejsce, gdzie 14% pozwala złapać trochę oddechu, a przez ponad kilometr nie spada poniżej 18%. Wydaje się, że już koniec, nie ma siły, ale może jeszcze parę ruchów korbą i jakoś się dokula. Potem na chwilę się wszystko prostuje i łagodnieje, by ostatnie 500m znów wycisnąć resztkę sił i nadziei na 16% końcówce. Wrowerowałem się tu po raz 4, nawet wpadł PR. W nagrodę piękne jesienie w okolicy Kranjskiej. Polecam wszelakim masochistom:)
#szosa
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Dzisiaj rano odebrałem rower z wypożyczalni, wydaje się dojebany względem mojego tribanka, ma ogromne kapcie i za⁎⁎⁎⁎ście się śmiga po dziurach czy progach zwalniających.
Niewiele myśląc ruszyłem od razu w stronę latarni bo ile się naoglądałem tego na rolkach że musiałem spróbować. W pierwszą stronę jeszcze jakoś szło, ale zdychalem pod każdym podjazdem, zegarek pokazywał głównie tętno w 4 strefie nawet na największej zębatce co nie jest dobrym prognostykiem, mało tego jest bardzo złym prognostykiem. :(
Same widoczki po drodze dojebane, to jak się finalnie otwiera jeden z zakrętów i nagle widać morze i właśnie latarnie jest niesamowite, top10 momentów w moim życiu.
Przy samej latarni tłumy, zarówno kolarzy jak i turystów. Ci drudzy mogą się tu dostać tylko autobusem, nawet jak jadą autem to jest szlaban za który wjadą tylko rowery no i muszą się już przesiąść w autobus. A autobusy budzą trochę przerażenie jak się wiją po tych serpentynach i trąbią ostrzegawczo przed ślepymi zakrętami.
W samej latarni krótki posiłek bo z tej ekscytacji nie wziąłem nic do jedzenia, ta taca to koszt 24 euro, no ale trudno, wyjątkowe miejsce.
Powrót mnie pokonał i jako jeden z nielicznych kolarzy wypychałem rower pod górę #kompromitacjacwela
44km i 1370m pzewyzszenia
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin