Po ponad osiemnastu latach czas zacząć ponowną przygodę z wiedźminem. Lubie czytać w kolejności wydawania, więc zacząłem od drugiego zbioru opowiadań, tego moim zdaniem gorszego. Warsztat Sapkowskiego nie ma sobie równych. Same opowiadania ciekawe i wciągające. Stary się robię powoli, biometr był niekorzystny, przez co przysypiałem podczas czytania :F
Jedyne do czego mogę się przyczepić to formatowanie/typografia ebooka.
Wydawnictwo SuperNowa wznowiło sagę o Wiedźminie w edycji serialowej. Osiem książek Andrzeja Sapkowskiego, tym razem w twardej oprawie, w pudełku w sprzedaży od dzisiaj. Pakiet liczy łącznie 6912 stron, w cenie detalicznej 800 zł. Poniżej szata graficzna i krótko o wydaniu.
Ekskluzywne wydanie całej sagi o wiedźminie Geralcie z Rivii.
Andrzej Sapkowski, arcymistrz światowej fantasy, zaprasza do swojego Neverlandu i przedstawia uwielbianą przez czytelników i wychwalaną przez krytykę wiedźmińską sagę!
W komplecie: Wiedźmin: Ostatnie życzenie, Miecz przeznaczenia, Sezon burz, Krew elfów, Crzest ognia, Czas pogardy, Wieża Jaskółki, Pani Jeziora.
Na kanwie opowieści o wiedźminie NETFLIX zrealizował serial THE WITCHER.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
SuperNowa największe patusy wydawnicze, nie mogę pojąc za granica wychodzą takie piękne wydania, a my dostajemy gówno w miękkiej lub twardej na papierze toaletowym. Cena mnie nie dziwi bo to chciwe dranie patrząc na jakość ich wydań. Ktoś ma jakieś info dlaczego sapek cały czas pozwala tym patusom na wydawanie swoich książek?
Nie mam na razie ochoty zaczynać nowej książki, to odświeżam sobie różne starocie i tak wpadł mi w oko cytat Mistrza Sapkowskiego, którym postanowiłem się z Wami podzielić.
Nasz piękny park nosił niegdyś, jak opowiadał mi nieboszczyk dziadek, imię marszałka Piłsudskiego. Później, w czasie wojny światowej, zmieniono tę nazwę na Park Horsta Wessela. Po wojnie patronami parku zostali bohaterowie Stalingradu i byli nimi bardzo długo – do czasu, gdy marszałek Piłsudski ponownie wrócił do łask, a jego popiersie do parku. Później, gdzieś około roku 1993, nastała Era Szybkich Zmian. Marszałek Piłsudski zaczął się źle kojarzyć – nosił wąsy i robił przewroty, głównie w maju, a nie były to czasy, gdy można było tolerować w parkach popiersia facetów z wąsami, lubiących podnosić zbrojną rękę na legalną władzę, niezależnie od efektu i pory roku. Park przemianowano tedy na Park Orła Białego, ale wówczas inne narodowości, których w Suwałkach było już bez liku, zaprotestowały gorąco. I czynnie.
Nazwano więc park Ogrodem Ducha Świętego, ale po trzydniowym strajku banków postanowiono nazwę zmienić. Zaproponowano: Park Grunwaldzki, ale zaprotestowali Niemcy. Zaproponowano: Park Adama Mickiewicza, ale zaprotestowali Litwini, ze względu na pisownię i inskrypcję: „polski poeta” na projekcie pomnika. Zaproponowano: Park Przyjaźni, ale zaprotestowali wszyscy.
W rezultacie ochrzczono park imieniem króla Jana III Sobieskiego i tak już zostało, prawdopodobnie dlatego, że odsetek Turków w Suwałkach jest znikomy, a ich lobby nie ma żadnej siły przebicia. Właściciel restauracji „Istanbul Kebab” Mustafa Baskar Yusuf Oglu mógł zaś sobie strajkować do usranej śmierci.
EDIT: To fragment opowiadania 'W leju po bombie', które pojawiało się w różnych periodykach i antologiach. Ja akurat przeglądałem 'Coś się kończy, coś się zaczyna'.
Opowiadanie zostało w '94 uhonorowane nagrodą Zajdla.
Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami kilkoma nowymi fotkami przedstawiającymi figurkę kolekcjonerską "The Witcher: Ronin, Geralt & Tengu". Geralt, najsłynniejszy łowca potworów ze Starego Świata, jest ikoną siły, sprytu i nieustraszonej waleczności, tutaj przedstawiony jako Ronin z Dalekiego Wschodu złączony w pojedynku na śmierć i życie z ezoterycznym Tengu, mitologicznym demonem z innego wymiaru.
Zapraszam do obejrzenia pełnej galerii zdjęć tych niezwykłych postaci:
Witam! Jak macie chwilę czasu to zapraszam na mój najnowszy film.;) Tym razem zrobiłem coś dla fanów Wiedźmina i Meekhanu, czyli fenomenalnych Polskich serii fantasy. Dobrego wieczora!
@Whoresbane ładnie Andżej zrobi. znaczy jak wyda. i na mnie też. czytało się wieśka z 20 lat temu jeszcze z biblioteki. a jak wyda coś nowego to się kupi całość ładnie wydaną.
@Whoresbane szczerze to spodziewam się kolejnego, czerstwego odcinania kuponów w stylu Sezonu Burz, który był jak trochę lepszy fanfic. Sapkowski już od lat nie ma serca do tego uniwersum, bardzo się zdziwię, jeżeli wyjdzie coś chociażby czytalnego.
Tak jak zapowiadali mi koledzy czytelnicy, trylogia ta faktycznie ma tendencję spadkową, choć nie jest ona aż tak drastycza. Tak jak miało to miejsce w drugiej części, tak i w tej dzieje się sporo, ale postęp jest jednak znikomy; co chwilę bitwa, oblężenie i rzeźnia, trochę mniej pościgów. Najdziwniejszy był fragment z perspektywy angielskiego oddziału - czemu to miało właściwie służyć? Ogólnie, jak dla mnie, największym problemem w tej trylogii jest objawiająca się co chwilę Deus ex machina - a to Reynevan jest wpierw goniony przez jakąś drużynę, a potem ratowany przez obecnego tam znajomego, a to jakiś jego kolega wyskakuje nagle z krzaków, a to świetlista opatrzność wyłuskuje go zza krat, a to jeszcze to i tamto. Dodatkowo, dla kontekstu co do obecności magii i elementów fantastycznych, przytoczę trylogię Czasu żelaza Angusa Watsona. Nic o niej nie wiedziałem, nie miałem żadnych oczekiwań i pomimo widocznej rubaszności czytało się ją całkiem nieźle, czemu mogła pomóc minimalna zaledwie obecność magii, która objawiła się mocniej dopiero pod sam koniec historii (był jeszcze jeden fantastyczny element przedstawiony znacznie wcześniej, na który jednak przymknąłem oko). W rodzimej trylogii natomiast cała ta magia trochę bardziej wadziła, bo egzystowała ona obok wiarygodnie opisanych dziejów oraz historycznych postaci i ich losów.
Podsumowując, Narrenturm to książka fenomenalna, Boży bojownicy i Lux perpetua już niezbyt, nie mają już tego pierwiastka przygody obecnego w pierwszej części. Za dużo jest też tej przeklętej łaciny i wbrew zachętom autora nie zamierzałem odrywać się od lektury i sprawdzać znaczenia każdego pojedynczego zwrotu.
Posiadam na półce, czytałem, lubię, ale cóż jestem bardziej fanem zakończeń z happy-endem Z chęcia bym zobaczył ekranizacje ale od HBO albo po prostu trylogię filmową.
Jest to książka świetna, jednak nie tak dobra jak Narrenturm. Nie ma tu tylu genialnych pod względem humorystycznym scen, z jednej też strony dzieje się więcej niż w pierwszej części, z drugiej natomiast odnoszę wrażenie, że stało się mniej. Tutaj mamy całkiem sporo pościgów, bitew i porwań, poprzednio uświadczyć można było większej różnorodności wydarzeń i chyba to najbardziej mi zgrzyta w tej pozycji. Nie zmienia to faktu, że, tak czy siak, czyta się ją przednio, a ostatnie strony są niezmiernie satysfakcjonujące.
Polecam, tak jak poprzednio, fanom Sapka, miłośnikom powieści historycznych (teraz już z większą dawką magii) i oczywiście amatorom unikalnego języka.
Absolutnie fenomenalna lektura. Jak to u Sapkowskiego, mamy do czynienia z pięknym językiem, czasem nawet trudno się to czyta, ale nie ma się czemu dziwić - koniec końców to lata 20 XV wieku. Przeklinanie też jest świetne: kurwów tu malutko, a i tak jest soczyście i kwieciście. Do tego przy żadnej książce nigdy się tak nie śmiałem: gra słowem, sytuacją to czysty majstarsztyk, a apogeum radości osiągnięto (przynajmniej dla mnie) w XV rozdziale. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się tu wątków fantastycznych - przyznam, że mam wobec nich ambiwalentne odczucia, książka jednocześnie ciut straciła, ciut zyskała w różnych aspektach. To samo można powiedzieć o fragmentach po łacinie i czasem w innych językach. Tyle dobrego, że były wytłmaczone, tyle złego, że nie wszystkie i na końcu książki. Pieśni, przyśpiewki i modlitwy faktycznie powinny się tam znaleźć ze wzgledu na swoją długość, ale krótkie zwroty mniej wytrącałyby z lektury, gdyby zostały przetłumaczone u dołu strony.
Książkę polecam fanom Sapkowskiego (oczywistość), pasjonatom pięknego języka oraz czytelnikom powieści (niemal) historycznych i takich, w których wątków fantastycznych bądź nadprzyrodzonych jest jak na lekarstwo. Kupienie Trylogii w twardej oprawie było bardzo dobrym posunięciem. Polecam, choć cena niemała.
@Cerber108 proszę o info czy to jest samodzielna powieść?? Bo nie czytałem wiedźmina a nawet Sapkowskiego, i generalnie chętnie bym zobaczył jak się to czyta ale nie znam sagi Sapka
Jeżeli porzucicie pisanie tutaj, a potem znowu zechcecie, to Hejto pamięta co pisaliście. I tak, to co poniżej pisałem wczoraj:
Dzięki Hejto znów wróciłem do czytania książek. Na Wykopie czytałem tony gówna i memów. Tu czytam dużo mniej, ale mega wartościowego contentu. Aż mózg mówi daj mi jeszcze człowieku!
Skończyłem Ślepnąc od świateł, teraz...
A to piszę dzisiaj
...na tapecie Wiedźmin. Jakoś ta część mnie wkurwia. Nie dość, że wydanie starsze i małe litery, to jeszcze idą przez ten las bez końca.
Przy okazji, że Sapkowski wozi się po Tajwanie, to tak wyglądają tajwańskie/chińskie wydania Wiedźmina. Tam tytuł Wiedźmin przetłumaczony jest jako "Łowca potworów".