#retro

11
328

Zaloguj się aby komentować

Uwaga, ten wpis nie ma większego przesłania. Ot, złapały mnie #feels i chciałem się podzielić.


Starałem się pisać tak, żeby każdy z tagów, które wołam znalazł coś dla siebie.


W miniony weekend przejechałem przez portal do roku 1999.


#piractwo #retrogaming #lata90 #nostalgia #retro


Jako gówniak wybrałem się z tatą na lokalną giełdę komputerową w #katowice (na pewno nie było to na dworcu, gdzieś na otwartym powietrzu. jakby ktos mogl uzupełnić mi wspomnienia? Pomnik Powstańców?), obczaić na własnej kieszeni jak działa piractwo komputerowe na CD. Od niedawna mieliśmy komputer z nowoczesną technologią czytnika płyt CD x32, a także Intel Celeron, dysk 4gb i chyba 32 albo 64mb RAMu- wcześniej Amiga na dyskietki, więc była nowa jakość, wtedy jeszcze nie #retrocomputing . Wcześniej jeden kolega na osiedlu kopiował gry, bo jako jedyny miał nagrywarkę ale wielu jezdzilo na giełdę, to postanowiłem, ze tez w koncu sprawdzę jak to wygląda. Podszedł do nas jakiś przestępca z segregatorem w ręce, z wydrukowanymi okładkami gier i lakonicznymi opisami zawartości i na tej podstawie można było coś wybrać. Piractwo od 1994r było nielegalne i w końcu zaczęli za to ściagać, więc płytkę przynosił z "zaplecza". Załapałem się chyba na ostatni okres tych giełd. Może to dziwne ale na Amigę miałem całkiem sporo oryginałów. Spoko wydania były, zwłaszcza zawartość manuali (np Mr. Tomato - gierka gówniana ale opowiadanie w manualu miodzio). Wybrałem jakąś ścigałkę motocyklową, bo była nie za droga (kojarzy mi się 40zł), do tego od Electronic Arts. Firmę już znałem, bo z Need for Speed 2 spędziłem dość dużo czasu. Wg wydrukowanej okładki można było jeździć zarówno ścigaczami jak i crossami (którymi akurat się jarałem), ideolo. Dla siostry chyba jeszcze jakiś Faraon czy Tomb Rider i do domu, prosto do domu już wtedy pojechałem.


#staregry #gry


Moto Racer 2 nie była grą rewolucyjną. Porządne wyścigi motocyklowe z trybem multi dzięki opcji splitscreen, LAN (w tym również split) lub po necie, jeśli ktoś wtedy miał dostęp. Wyścigi torowe na czas, klasyk. Grafika 7/10, solidny produkt od EA. Kontynuacja dobrze odebranego w 1997r Moto Racer. To co ją wyróżniało to możliwość jazdy zarówno po torach dirt jak i szosowych. Dzięki temu tryb single nie nudził się tak szybko. Dirt był o wiele ciekawszy - były skoki i triki. Szosa to taki trudniejszy NFS, bo sterowanie motocyklami trudniej opanować. Ale też wciągało. Sama rozgrywka nie rozjebała mnie aż tak bardzo jak np Motocross Madness 2, którego demko katowałem w tamtym czasie do oporu (półotwarty świat zamiast toru, triki, no i legendarna granica planszy w postaci gór na które próbowało się wjechać) ale dała bardzo dużo radości. Jak to w wyścigówce - liczyła się prędkość, a tej było mnóstwo, a do tego była niesamowicie podkręcona przez muzykę. 


Ale zanim szerzej o niej - ciekawostka. Jak już poprzechodziłem dostępne tryby singlowe to odpalałem ją jeszcze tylko po to, zeby posłuchać muzyki. Aż kiedyś z ciekawości czy też w akcie desperacji, postanowiłem włożyć płytkę z grą do odtwarzacza CD w wieży stereo (odtwarzacz CD, 2x kieszeń na kasety żeby można było przegrywać, radio i amplituner - jedno na drugim + osobno kolumny). To samo lata wcześniej robiłem z kasetami z C64, żeby zobaczyć co się stanie. No i zwaliło mnie z nóg. ZACZĘŁO GRAĆ! Czaicie, że na płytce o pojemności ~700mb (74min) połowę zajmowała ścieżka dzwiękowa w formacie audio (trochę ponad 30 minut), a reszta to gra? później, w miarę coraz większego rozbudowania gier (jak i wcześniej, kiedy nośniki były dużo mniejsze), ścieżki dzwiękowe były w kompresowanych formatach. ale to mnie rozjebało, mogli sobie pozwolić. Od tej pory płytka częściej kręciła się w napędzie wieży niż kompa. A jak już zacząłem słuchać tej muzyki na porządnym hi-fi zamiast na głośnikach z kompa i nie rozpraszała mnie gra, to mogłem się wsłuchać i ją przeanalizować.


#muzyka 


No muzyka z Moto Racer 2 to było coś. To jest coś. Coś co zostało ze mną na zawsze. Takich dźwięków to jeszcze nie słyszałem, mimo że właśnie wzbierała fala popularności kalifornijskiego #punk w mainstreamie - Blink182, The Offspring, GreenDay. Ale to było coś więcej: niesamowite tempo, bardzo melodyjne utwory ale przede wszystkim technika gry na instrumentach o ktorej niewiele wtedy jeszcze wiedziałem - miałem 13 lat i zerowe wykształcenie muzyczne ale zrobiła na mnie wrażenie. Technika zupełnie inna niż w pop-punku, którym karmiła nas MTV (wtedy jeszcze puszczająca muzykę, a dzisiaj nie wiem czy w ogóle jeszcze działa). Perkusja, która miejscami nadawała takie tempo, ze nie wiedziałem, ze tak w ogóle można. Bas, który o dziwo wystawiony był na pierwszy plan i biegał po skalach jak oszalały. No i gitara - nieco z tyłu, co było dla mnie dziwne jak na punk ale bardzo świeże. Gitara, która w przerwach od punkowego łojenia robiła coś dziwnego. Takie ska, ska, #ska .. Obłęd! Całość pasowała do siebie i komponowała się niesamowicie. No i ten brak wokalu, dzięki któremu mogłem podziwiać kunszt muzyków. 


Ktoś w EA podjął decyzję, że muzyka napisana przez zespół V-town Have Nots, jako ścieżka dzwiękowa - oprócz tytułowego utworu z intra - zostanie pozbawiona wokali. Prawdopodobnie, zeby nie rozpraszała podczas wyścigu, ma być tłem. I wg mnie to był strzał w dzisiątkę. Zawsze zastanawiałem się, o czym mogły być te utwory, jak został poprowadzony wokal, jak by się to mogło komponować, próbowałem sam coś pisać. Po latach znalazłem oryginalną płytę wydaną przez ten zespół, na której ścieżki zawierały nagrania razem z wokalem i srogo się zawiodłem. Może to lata słuchania ścieżki bez wokalu, a może wokal zwyczajnie nie daje rady i przykrywa cały geniusz muzyczny tych nagrań. W każdym razie #skapunk i wszystko co się z nim wiąże został ze mną już na zawsze, trochę jako taki moj święty graal muzyki - przez kilka pierwszych lat po tym albumie zaginiony (chociaż Offspring miał jakieś elementy czasem ale mało i słabo). Później odnaleziony w szczątkowej formie: Sublime, Suicide Machines, NOFX, niemieckie Skafield, nasi Podwórkowi Chuligani no i kilku przeciętniaków. Ostatecznie, z braku dostępu do tej muzyki postanowiłem sam zacząć ją robić. Grałem już na gitarze w zespole hc/punk więc znałem wielu muzyków ale znaleźć wsród amatorów kogoś kto potrafi grać na trąbce to niemal cud. Jeden znajomy na studiach grał ale on z kolei nie była zainteresowany punkiem. No więc po pewnym czasie porzuciłem temat i grałem hc/punk, jak wszyscy. Obecnie ćwiczę grę na basowej, którą autentycznie zostałem wtedy zainspirowany, a co spełniłem dopiero po 25 latach. Dzięki internetowi odkrywam też świat muzyki #ska na nowo, nadrabiając zaległosci. Więc jakby ktoś z okolic #katowice był chętny coś pograć to zapraszam :) 


#motocykle


Zajawka na motocykle w realnym świecie bardzo szybko została przygaszona przez rzeczywistość. Ogar 200, którego częściej pchałem niż na nim jechałem oraz bolesny upadek na asfalcie (oczywiscie, że bez odzieży ochronnej, miałem 13 lat i była końcówka lat 90) skutecznie zniechęciły mnie do zabawy na bardzo długi czas. Co prawda Travis Pastrana i jego Nitro Circus (który zawsze był dla mnie sensowniejszą alternatywą dla Jackassa) jeszcze jakiś czas poźniej ponownie rozpalił żar ale nie poszedłem za ciosem i nie kupiłem Yamaha DT125 (może byłoby inaczej gdybym zrobił prawko A razem z B ale nie bylo mnie wtedy stac). Zainteresowanie motocyklami kompletnie straciłem na jakieś 15 lat. Wróciło dopiero podczas covidowego lockdownu, w sumie przez przypadek. Szukałem jakiegoś zajęcia, żeby nie oszaleć po pracy, kiedy zamknęli nawet lasy. Spotkałem kolegę, który zaproponował, ze sprzeda mi rozbitego chińczyka 150cc za 300zł (Keeway Superlight). Garaż stał pusty, więc chętnie podjąłem rękawice, zwłaszcza, że lubię majsterkować. Dzięki temu po pracy na HO mogłem przynajmniej gdzieś wyjść i coś robić. Motor naprawiłem, przejechałem się i stwierdziłem , że fajne to i że idę na prawko. Trafiłem do dobrej szkoły, która podkręciła zajawkę. Keewaya przerejestrowałem na 125cc, sprzedałem z zyskiem i kupiłem okazyjnie Hondę CB500.


Tym razem wypadek nie przerwał rozwoju pasji, mimo że obudził stare demony. Jeszcze w trakcie robienia kursu na prawo jazdy jeździłem czasem wieczorami bez prawka. "Poćwiczyć". Dzięki moim, najwyraźniej jednak kiepskim umiejętnościom majsterkowania, zaliczyłem high side'a w zakręcie. O 5 rano wyszedłem ze szpitala, a o 11 byłem już na kolejnej lekcji na prawo jazdy. Nie chciałem przekładać. Kurs skończyłem szybko, prawko zdałem za pierwszym, a CeBulę sprzedałem, bo miałem do niej uraz


#feels


No i tak sobie zapierdalam 200km/h po jakiejś powiatowej w miniony weekend - dzień wcześniej byłem na koncercie #ska, które po dziś dzień jest jednym z moich ulubionych gatunków, a które z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów jest szalenie niepopularne w tym kraju, więc w ogole jakiś cud, ze był koncert (przez te wszystkie lata byłem w życiu chyba tylko trzy razy na koncercie #ska więc zawsze to wielkie wydarzenie)- na słuchawkach spotify w trybie inteligentnych rekomendacji i nagle wjeżdża ten utwór. Wierzcie mi lub nie ale poczułem się jak w jakimś pieprzonym "Powrocie do przyszłości". Brakowało tylko ognia na śladach moich opon. Mój mózg miał najwyraźniej jakieś spięcie, bo przez chwilę miałem wrażenie jakbym znowu siedział przed kompem i ciupał w Moto Racer 2. Pochylony nad kierownicą, skupiony na maksa, w uszach Have Nots, które znowu wydało mi się tak świeże i odkrywcze jak wtedy. Zostałem totalnie przeniesiony spowrotem do roku 1999.. 


Mistyczne przeżycie. Niby to tylko muzyka podczas jazdy ale najwyraźniej ścieżki dawno wyryte w mózgu rządzą się swoimi prawami. Poczułem, ze spięło to ogromną klamrą prawie 25 lat mojego życia. Najwyraźniej nadal cieszą mnie i bawią te same rzeczy. Gusta chyba jednak nie zmieniają się aż tak bardzo, nawet w długim okresie, jeśli odnajdziemy to co nasze.


#hobby


I jeszcze jedna ciekawostka: najwyraźniej były dwie ścieżki dzwiękowe do tej gry, jedna napisana przez Have Nots, druga przez Bottomdawg. Różnica była chyba dla wersji PAL i NTSC lub PC i PSX. Ktoś potwierdzi?


Intro:


https://www.youtube.com/watch?v=8GqyBkD81_8


Pełna ścieżka:


https://www.youtube.com/watch?v=ZaW_TMaAWng&list=PLC3B5940F3C322300

Na pewno w 1999 nie był to "ostatni okres tych giełd" byczq. Jeszcze parę lat później można było kupić. Nie pamiętam czy w Katowicach, ale byłem chyba na giełdzie w Mysłowicach, chyba w Krakowie i coś kojarzę Chorzów. Ale tych dwóch nie jestem pewien. Śmieszne to były czasy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cholera, tych boomer shooterów teraz sieją co nie miara. Aż nie wiedzieć od czego zacząć.

A już nie wspomnę o nieskończonej ilości WADów.

Zaloguj się aby komentować

Pierwsza kawiarnia z komputerowym, samoobsługowym systemem zamówień.


Atari 800XL w roli elektronicznego kelnera typu "zamów order". Dodatkowo możliwość pogrania w gierkę (Pac Man albo Pole Position) w czasie oczekiwania na zamówionego burgiera BBS.


https://www.atarimagazines.com/v5n1/ataricafe.html


https://archive.org/details/1986-05-anticmagazine/page/n46/mode/1up


#retro #retrocomputing #komputery #atari #retrokomputery

dc6ac8b7-01c9-45c5-b57d-20621e2a04e9

@cec Mój drugi w życiu komputer. Pamiętam jak ojciec po jakimś czasie dał magnetofon do przerobienia, to się zdaje się nazywało auto-turbo i się gierki zaczęły wczytywać w +- 30 "oczek" a wcześniej np. 300 i nie oddychaj bo wyskoczy error. Mmm, nostalgia.

@Jim_Morrison turbo2000, choć pamiętam był też inny, loader czy jakoś tak. Po wgraniu pojawiał się wykrzyknik na ekranie i jechało się z wgrywaniem

Zaloguj się aby komentować

Taki #retro instrybutor napotkałem na stacji #orlen benzina w #czechy


Dawno już nie widziałem dystrybutora z analogowymi cyframi.


#paliwo #samochody

65aff33a-3133-4829-b0dd-ca52cbfb8c98

Zaloguj się aby komentować

Ciakawy projekt morocykla stylizowanego w klimacie Mad Max, stworzony przez dwóch młodych Włochów z Sycylii. Przypadku nie ma, są wielkimi fanami serii Mad Max. Z opisu wynika, że zaczęło się dosyć klasycznie: znaleziony przypadkowo w stodole jednego farmera motocykl BMW R65, rocznik '83 z przebiegiem 45000 km. Efekt końcowy na zdjęciach. Osobiście bym pojeździł


Źródło: artykuł z portalu Pipeburn.com


#motocykle #retrofuturyzm #retro #vintage #motoryzacja

ecb875f1-a9bb-4677-99a4-a1cb1bec2f8d
bf7d7882-e334-43bc-9de9-4f0a477fac11
66f0c92a-6e04-4be0-825a-a23be7eaf544
64218445-4e75-43c5-8a11-aa2dc98338bd
ca4cc560-1d85-4436-bbf0-9302be3a1ba6

Wygląda świetnie, ale to siodełko musi być mega nie wygodne. Na dodatek nie jest przystosowane do jazdy w pozycji jak na motocyklu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

HONDA CB 450 S


Mój pierwszy motocykl, po zdaniu prawka A. Nie liczę gruzów pokroju zmoconych kadetów i WSK, którymi rozbijałem się po lasach za gnoja. Zawsze miałem tendencję, to kupowania pojazdów, bez sensu, patrząc na wygląd i unikalność.


Nie patrzyłem na dostępność części albo spalanie. Co mści się na mnie do dzisiaj. Ale cóż. Za duży ze mnie esteta.


Ta cebula, była nietypowa i dosyć rzadka, produkowana tylko przez 4 lata (1986–1989) aczkolwiek, nie wiem ile ich wyprodukowali. No i jest śliczna. Ja miałem dokładnie takie malowanie jak na zdjęciu. Jest po prostu za⁎⁎⁎⁎sta. Nawet teraz, jak na nią patrzę na focie, to jest jeden z ładniejszych motocykli retro. Niektórzy twierdzą, że to pierwowzór nakeda.


Silnik R2 OHC jest oparty na konstrukcji hondy z końcówki lat 70tych. Moc niezdławionej wersji to 44KM z sześciobiegową skrzynią. Waga 185kg. Zwinne to było i fajnie jeździło się w koło komina i po mieście. Przyjemny dźwięk silnika.


Niestety... Niektóre rozwiązania konstrukcyjne to koszmar. A zwłaszcza wadliwe sprzęgiełko rozrusznika, które okazało się być.... w środku silnika na dnie... Co i mi się przytrafiło w końcu (jak prawie w każdym modelu)


Nikt nie chciał się tego podejmować, a jeśli już, to rzucał taką ceną, że buty mi spadały. Kupiłem ten motocykl za 2K, a mechanicy krzyczeli minimum 1K za połówkowanie silnika. Postanowiłem zrobić to sam przy ogromnej pomocy Taty.


Najpierw był problem z częściami, które znalazłem w jakimś sklepie w Holandii. Potem zaczęła się rozbiórka. Całość trwała jakieś dwa tygodnie, bo nie zawsze mieliśmy czas żeby się spotkać i grzebać. Problem był z wszelkimi uszczelkami, bo nigdzie nie można było dostać oryginalnych. Kupiłem więc zamienniki, co miało się zemścić okrutnie. Po poskładaniu wszystkiego do kupy, moto odpalił z palca, co mnie zdziwiło i cały w skowronkach stwierdziłem, że klasyk został uratowany. I tu wchodzą zamienniki uszczelek. Całe na biało, a raczej na czarno z oleju. Po dwóch tygodniach, podczas wycieczki, staję na światłach i czuje smród oleju. Patrzę pod nogi, a ja mam całe spodnie zalane. Uszczelki wydmuchało a cebula zerzygała się w zemście na mnie... Wtedy pękłem. Postanowiłem go sprzedać jako uszkodzony.


Przyjechał chłopak z KRK i bierze za 1500. Mówię mu: ale wiesz w jakim on jest stanie? Chce Ci się z tym babrać? Bo ja mam dość. Tamten stwierdził, że ma takiego drugiego i chce złożyć z dwóch jednen, bo bardzo mu się ten motocykl podoba. No to z czystym sumieniem uścisnąłem jego rękę, że moto leci w dobre ręce.


Dziś przeglądałem te modele jak stoją i zdziwko.... 4 tysie to minimum za coś jedżącego (gruzów nie liczę) a fajne egzemplarze nawet po 8K. Ale w sumie... to moto jest śliczne nawet dziś (° ͜ʖ °)


#motocykle #motoryzacja #retro #ciekawostki #gownowpis

fe220383-1f49-4eab-b939-6de0515b026c

@SuperSzturmowiec To miało dokładnie 447 cm³ I tak. to jest egzotyk nawet dzisiaj. Trochę teraz żałuję, że się go pozbyłem, zresztą, tak jak i kilka innych pojazdów. Tylko gdzie ja bym to wszystko trzymał? (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować

@Suodka_Monia miałem na ośce ziomka z 7 lat starszego od siebie, wypożyczył mi na parę tygodni N64, pamiętam, że zagrywałem się w Mario 64, Turok'a, Zelde i jakieś wyścigi arcade, ale nie pamiętam nazwy. BTW to był mój pierwszy kontakt z analogiem w padzie, bo miałem tylko PC w domu w tamtym czasie, a wcześniej grało się tylko na bazarowych pegasus'ach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@dywagacja Kaktus uratowany jakiś rok temu z popularnej sieciówki, niestety nie znam odmiany czy rodzaju. Za to pamietam że był jak z gumy. Lekkie turbulencje a gibał się jak żul po piwie. Fajny jest bo rośnie pomimo, no i mimo że to kaktus to nie kuje. Kolce ma jak pluszak..

@podstawkamonitora Odczucia, pomysły, cytaty. Oceniam to co mnie spotkało, co przeczytałem, odsłuchałem. Staram się nie utracić słowa pisanego.

Zaloguj się aby komentować