Bardzo lubię jeździć na targi rupieci. Zdecydowana większość asortymentu ściągana jest z zachodu, choć zdarzają się i przedmioty zgarnięte z polskich wystawek. Osobiście nastawiam się na elektronikę i przedmioty motoryzacyjne, ale stanowią one kroplę w morzu tego co jest oferowane. Wydawało mi się, że widziałem już wszystko. Używane maszynki go golenia to codzienność, podobnie jak rodzinne zdjęcia randomowych Niemców. Stare dezodoranty I inne kosmetyki też nie są niczym dziwnym. Kiedyś widziałem dildosa i tu pozornie wkraczamy w czwartą gęstość lecz nie... Dziś natrafiłem na nowego faworyta. Na sprzedaż była otwarta paczka niemieckich paluszków. Zrobiłbym zdjęcie ale trochę się cykałem w tłumie.
Jakby kogoś interesowało to na FB prowadzony jest bazarek książek używanych (raczej starsze wydania). Zbierają na kocie hospicjum, więc zakupując wygraną w licytacji książkę wspieramy szczytny cel Na ów bazarku (który działa cyklicznie, co miesiąc) można dorwać ciekawe tutuły z różnych kategorii. Jako że siedzę w kategorii PRL udało mi się dwukrotnie zakupić pozycje związane z umeblowaniem mieszkań w tych okresach. Mogę także potwierdzić, że wydarzenia są legitne (znaczy że wysyłają ksiażki). Jeśli ktoś byłby chętny, zapraszam od odwiedzenia
Jakby ktoś pytał, odpowiem, że książki oddają do nich ludzie, którzy już ich nie potrzebują.
Całość działa na zasadzie fejsbukowych aukcji, w komentarzach - kto da więcej. Ceny zazwyczaj są niskie, ale trafiają się perełki o które biją się koneserzy
Jeśli znacie podobne bazarki chętnie zerknę! Zapodajcie linka
Najbardziej znany targ to La Boqueria, ale warto odwiedzić też inne! Co możecie na nich kupić? Dużo lokalnych i świeżych przysmaków. Czekają na Was owoce, warzywa, sery, owoce morza, tapas i wiele innych!
Odwiedzacie bazary podczas swoich podróży? Jaki zrobił na Was największe wrażenie?