#psychiatria

12
283

Po niemal 10 latach spokoju wróciła mi nerwica lękowa, którą miałem za dzieciaka. Oprócz tego występuje u mnie lekka depresja. Stwierdziłem, że nie ma co zwlekać i muszę udać się na jakąś terapię, najchętniej po leki które kiedyś bardzo mi pomogły, ale jestem w tej kwestii kompletnie zielony - Do kogo właściwie powinienem się udać? Czytałem, że tylko psychiatra może wystawić diagnozę i przepisać leki. Czy potrzeba do niego skierowania od lekarza rodzinnego? Czy muszę najpierw iść do zwykłego terapeuty i czy trzeba chodzić na regularne wizyty bo same leki nie wystarczą? Szczerze naczytałem i nasłuchałem się dużo opinii, że zwykła terapia i gadka z psychologiem najczęściej nic nie daje i to leki najwięcej wnoszą. Czy da się to wszystko ogarnąć na NFZ czy muszę się przygotować na koszty? Nie mam na tyle pieniędzy żeby chodzić na pełną terapię z wizytami co tydzień.


#depresja #psychiatria #nerwica #przegryw #psychoterapia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#depresja #fafasiezaburza #psychiatria #zalesie


Tak też jak to kminiłam tak powróciłam do farmakologii w leczeniu zaburzeń nastroju. Na razie na własną rękę, bo nie mam pieniondzorów na lekarzy prywatnie, a na NFZ mam bardzo źle doświadczenia. Zresztą chyba bym się nie doczekała. Zaczęłam brać escitalopram 10mg, który stosowałam wcześniej i trochę paczek mi zostało. Był niestety mało efektywny, bo albo mi "wyłączał" emocje przy 15mg, albo nie robił totalnie nic przy 5mg. Przynajmniej uboków nie miałam tak dramatycznych jak przy innych lekach, wiec to najwieksze za tą substancją. Stosowałam też 10 mg przez 3 miesiące i było okej, no może poza tym, że nie wpływał dostatecznie dobrze na mój nastrój jak na taki lek przy takiej dawce.

Pozniej zaczęliśmy szukać czegoś innego.


Wjechał coaxil i to wygenerowało takie zawroty głowy, skoki ciśnienia i zaburzenia w nerwie błędnym, że oczami nie mogłam nawet ruszyć, aby nie mieć piszczenia w uszach i helikoptera przed oczami. Co gorsza efekt utrzymywał się ponad 3 tygodnie po odstawieniu. Bałam się ze się popsułam na ament. Po tym obraziłam się ponownie na farmakologię i... here I am!


Obecnie tylko przez pierwsze trzy dni dochodziło sporadycznie do tachykardii, drżenia mięśni, ale bez omdlenia, więc gitowo. No i spanko level hard. Dzisiaj się czuje o mój brosze, okropnie. Sfingowałam chorobę, co nie było takie trudne, przy takim drżeniu mięśni i pracy serca (dodałam tylko że miałam gorączkę, więc lekarzowi wszytko połączyło się w jedną całość- grypa jej!), aby nie odpierdzielać maniany w pracy przy budowaniu tolerki na lek.


I tak siedzę w domu, oglądam wszystkie możliwe gameplaye z Lola Zwaga dostępne na YT, czasem patrzę w zegarek, coś poskroluje na instagramie iiiii cykl znaczynam ponownie odtwarzając kolejny filmik Zwaga. No gówniaste, gówno, bo nawet nie mam energii, chęci ani motywacji aby się z tego koła wyrwać. Jestem zła na siebie, zła do cna.


Od przyszłego tygodnia, jak po miesiącu nie będę mieć chociaż wzrostu energii i mniej zaciemnionego myślenia zaczynam proces by rozpocząć terapię psylobicyną.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam. Czy jest może z nami ktoś z #psychiatria lub Ktoś kto posiada jakaś bogatszą wiedzę medyczna z nami? Posiedziałem dzisiaj na reddicie i czytałem wpisy gościa ze schizofrenia paranoidalna. Generalnie zaczął mnie bardzo zastanawiać jeden aspekt choroby. Dlaczego tzw. Głosy w głowie zazwyczaj namawiają do samobójstwa/ skrzywdzeni siebie? Czy ma to jakiś związek z depresja czy może jakieś inne podłoże ? Po prostu zastanawia mnie fakt, czemu zazwyczaj to jest negatywne, czy nie ma przypadków, żeby te głosy mówiły im coś miłego? Czy to jest spowodowane rozbiciem w głowie chorego czy jak to właściwie działa ? Może ktoś z #medycyna pomoze z wyjaśnieniami ? Targuje pierwszy raz wiec proszę o wyrozumiałość (nie wiem czy to sie nadaje do gruparatowaniapoziomu ) ale wiedzy nigdy dość. Pozdrawiam i zycze miłego dnia 


#ciekawostki #pytanie #gruparatowaniapoziomu

Zaloguj się aby komentować

Witam. Czy jest może z nami ktoś z #psychiatria lub Ktoś kto posiada jakaś bogatszą wiedzę medyczna z nami? Posiedziałem dzisiaj na reddicie i czytałem wpisy gościa ze schizofrenia paranoidalna. Generalnie zaczął mnie bardzo zastanawiać jeden aspekt choroby. Dlaczego tzw. Głosy w głowie zazwyczaj namawiają do samobójstwa/ skrzywdzeni siebie? Czy ma to jakiś związek z depresja czy może jakieś inne podłoże ? Po prostu zastanawia mnie fakt, czemu zazwyczaj to jest negatywne, czy nie ma przypadków, żeby te głosy mówiły im coś miłego? Czy to jest spowodowane rozbiciem w głowie chorego czy jak to właściwie działa ? Może ktoś z #medycyna pomoze z wyjaśnieniami ? Targuje pierwszy raz wiec proszę o wyrozumiałość (nie wiem czy to sie nadaje do gruparatowaniapoziomu ) ale wiedzy nigdy dość. Pozdrawiam i zycze miłego dnia 


#ciekawostki #pytanie #gruparatowaniapoziomu

Zaloguj się aby komentować

...chciałbym wspomnieć o tym, że to nie było do końca tak, że homoseksualizm przestał być uważany za chorobę tylko i wyłącznie dlatego, że liberałowie wśród naukowego grona sobie tak po prostu postanowili zagłosować.


Homoseksualizm został umieszczony w rejestrze DSM na podstawie badań na bardzo specyficznej grupie statystycznej osób - tzn. badano mężczyzn umieszczonych w więzieniach bądź szpitalach psychiatrycznych (z różnych, niespecjalnie związanych z tematem powodów). Już na początku zatem możemy mówić o błędzie polegającym na posłużeniu się niereprezentatywną (dla ogółu społeczeństwa) grupą statystyczną.


W badaniach m.in. Sandora Rado było mnóstwo domysłów lub powoływania się na autorytety osób istniejących w świadku naukowym - nie było mowy tutaj zatem o jakimkolwiek krytycznym podejściu do dobierania źródeł.


Rewolucyjne okazały się badania niejakiej Evelyn Hooker, która dotarła również do gejów prowadzących zupełnie zwyczajne życie. Jej badania potwierdziły brak związku homoseksualizmu z psychopatologią. [1]


Efekty jej badań zostały potwierdzone przez Bruno Klopflera, Edwina Shneidmana i innych.


Dopiero na tej podstawie zwołano radę prowadzoną APA (American Psychiatric Association). Po głębszym przeanalizowaniu badań wniesiono o wprowadzenie projektu mającego za zadanie usunięcie homoseksualizmu z rejestru DSM.


Nie spodobało się jednak to konserwatywnej części psychiatrów, którzy dalej święcie upierali się przy swoim - to na ich zlecenie przeprowadzono przed ostatecznym zatwierdzeniem głosowanie.


I to o tym głosowaniu prawdopodobnie słyszałeś.


[1] Badanie Evelyn Hooker


[2] Out of DSM: Depathologizing Homosexuality


Poniżej ilustracja (Sarah Green) z książki "Evelyn Hooker & The Fairy Project" (G. E. Pitman)


#lgbt #nauka #psychiatria #medycyna #homoseksualizm

96ce3bbc-95be-4ba4-8898-4a7b7ea63dc0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nootropy #modafinil #racetamy #noopept #psychiatria

Ulubione nootropy?

5 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Tomeczki lekarskie, mam zapisane na kartce od lekarza "[lek] do końca opakowania i 005 -> jeśli poprawa brać nadal"


Co to jest 005?... Googlowanie nic nie dało. Wiem, że np. 0-0-1 oznacza jedną tabletkę wieczorem, ale nie wiem jak interpretować 005, na pewno nie mam brać 5 tabsów.


Pomóżcie proszę ʕ•ᴥ•ʔ


#niewiemjakotagowac #lekarz #medycyna #psychiatria

@baranek_bozy może lekarz ma swój własny system. Spytaj farmaceuty, jak nie będzie wiedział to zadzwoń do przychodni i poproś o spytanie lekarza. I dzwoń co godzinę, aż Ci powiedzą. A następnym razem przed wyjściem przeczytaj ulotkę i dopytaj, żeby lekarz doprecyzował.

Zaloguj się aby komentować

Dzienny oddział psychiatrii. AMA


Skończyłem pobyt na dziennym oddziale psychiatrii. Mój problem to nerwica natręctw, nerwica lękowa powiązana z bólami psychosomatycznymi. 


Taki oddział trwa 3 miesiące, od poniedziałku do piątku od 8 do 14. Grupa ok 10 osób. 


Plan zajęć to: 


  1. Poniedziałek - Psychorysunek ok 3h, pozniej zajęcia relaksacyjne (rysowanie, czytanie, rozmowy towarzyskie, kolorowanie, wyszywanie itp, co kto lubi)

  2. Wtorek - 2x po 1.5h terapii grupowej, później relaksacyjne 

  3. Środa - 1.5h Terapia indywidualna na tle grupy, Relaksacja

  4. czwartek 2x 1.5 terapia grupowa, relaksacja

  5. piątek Psychoedukacja 1,5h, zajęcia aktorskie (odgrywanie ról złego ojca, matki… medytacja itp) 1.5h , relaksacja


Można opuścić 3 dni bez podawania przyczyny, później tylko l4. Personel w moim przypadku to 2 lekarzu, 2 pielęgniarka, 2 panie od zajęć relaksacyjnych, 3x psycholog/psychoterapeuta, 1x Pani od aktorskich. Po 3 miesiącach dostajemy wypis, przez cały okres mamy L4.


#psychologia #przegryw #psychiatria #zycie #ama

098a3981-25d6-4aef-be9c-02838d569645

@AdamBogdan nie kazali iść pobiegać, czy uprawiać sport. Ze tak powiem, dla każdego coś innego... Ale tak, pokazali jak radzić sobie z lękiem, chociaż głównie opiera się to na nie zatracaniu się w nim tylko pracy nad sobą.

Zaloguj się aby komentować

#przegryw #psychiatria


Leczycie sie prowadzeni przez odpowiednich lekarzy, czy wolicie sie tu wzajemnie masturbowac urojeniami nakrecajac swoja skale spierdolenia?


Tak tylko pytam, bo moze na tym tagu powinien czuwac dobry psychiatra i obowiazkowo wysylac na leczenie.

@SlavedWizard

Leczycie sie prowadzeni przez odpowiednich lekarzy,


większości ludzi żaden lekarz nie pomoże a tym bardziej jakiś psycholog co z resztą uważam za szarlataństwo. Pewnych rzeczy nie da się wyleczyć po prostu.

Zaloguj się aby komentować

#nowosciksiazkowe


25 stycznia w wydawnictwie Czarna Owca pojawi się nowe wydanie książki Irvina D. Yaloma Kiedy Nietzsche szlochał. Cena ok. 30 zł.


Stare wydanie osiągało już ceny kosmiczne.


Josef Breuer, jeden z ojców założycieli psychoanalizy, stoi u szczytu kariery. Friedrich Nietzsche, największy filozof Europy, jest na skraju samobójczej rozpaczy, nie mogąc znaleźć lekarstwa na bóle głowy i inne nękające go dolegliwości.


Gdy Breuer zgadza się poddać Nietzchego swojemu eksperymentalnemu leczeniu, terapii poprzez rozmowę, nie spodziewa się, że on także znajdzie ukojenie w ich sesjach. Tylko stawiając czoła własnym wewnętrznym demonom, utalentowany uzdrowiciel może zacząć pomagać swojemu pacjentowi.


W Kiedy Nietzsche szlochał Irvin Yalom łączy fakty i fikcję oraz tworzy atmosferę pełną napięcia, aby rozwinąć niezapomnianą opowieść o odkupieńczej sile przyjaźni.


#ksiazki #hejtoczyta #psychiatria

3af3015e-331e-45fe-ba44-aef31a656c35

Zaloguj się aby komentować

Rok temu postanowiłem pierwszy raz w życiu odwiedzić psychiatrę. Powodem takiej decyzji było długotrwałe (kilkumiesięczne) występowanie takich objawów, jak m.in.:


  • obniżenie nastroju,

  • utrata zainteresowań i zdolności do radowania się (anhedonia),

  • zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości i zmniejszenia aktywności,

  • osłabienie koncentracji i uwagi,

  • niska samoocena i mała wiara w siebie,

  • poczucie winy i małej wartości,

  • pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości,

  • zaburzenia snu,

  • zmniejszony apetyt.


Podczas wizyty, która trwała około 30 minut psychiatra stwierdził, że jest to przypadek umiarkowanego epizodu depresyjnego.


Ogólnie wyróżnia się cztery rodzaje epizodu depresyjnego:


  1. łagodny – charakteryzuje go obniżony nastrój utrzymujący się przez co najmniej dwa tygodnie, przez większość dnia i niemal co dzień. Dodatkowo chory traci zainteresowanie i zadowolenie względem aktywności, które dotychczas sprawiały mu przyjemność. Zauważalne jest ogólne zmęczenie i spadek energii;

  2. umiarkowany – w tego typu zaburzeniu pojawiają się dodatkowe objawy, takie jak poczucie nieuzasadnionej winy, myśli samobójcze, problemy z koncentracją, zaburzenia snu, wzrost lub spadek łaknienia, problemy z utrzymaniem wagi;

  3. ciężki bez objawów psychotycznych – w epizodach ciężkiej depresji cierpienie chorej osoby jest wyraźnie widoczne. Pojawiają się próby samobójcze, chorego nęka przewlekły stres i jest niezdolny do wykonywania codziennych prac i obowiązków;

  4. ciężki z objawami psychotycznymi – charakteryzują go wszystkie powyższe objawy, a dodatkowo pojawiają się zachowania takie jak omamy, halucynacje, urojenia, czy irracjonalne myślenie.


Oprócz tego zasugerował, że część objawów może wskazywać na chorobę afektywną dwubiegunową. Zalecił wykonanie kilku badań oraz udanie się do psychologa i psychoterapeuty. Przepisał dwa leki, konkretnie Dulsevia i Trittico CR. Pierwszy z nich zawiera duloksetynę, natomiast drugi - trazodon.


Duloksetyna – organiczny związek chemiczny, lek z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny, stosowany w leczeniu depresji, zespołu lęku uogólnionego, bólu w neuropatii cukrzycowej i fibromialgii.


<br />

Trazodon – organiczny związek chemiczny z grupy triazolopirydyn, lek o działaniu przeciwdepresyjnym z grupy antagonistów receptorów serotoninowych 5-HT₂ i inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny stosowany w postaci chlorowodorku.


Oprócz leczenia farmakologicznego postanowiłem ulepszyć dietę (dużo warzyw i owoców, zero słodyczy, do picia tylko i wyłącznie woda mineralna) oraz prowadzić bardziej aktywny tryb życia. Nie stosowałem nigdy żadnych używek, więc tutaj problemów nie było. Uprawianie sportu było trudne ze względu na brak energii i szybko pojawiające się zmęczenie. Dietę uzupełniałem suplementami od KFD. Brałem też nootropy Swiss Herbal.


Wykonałem różne badania krwi oraz hormonalne. Wszystkie wyniki wyszły w normie, więc nie było mowy o tarczycy czy cukrzycy. Odwiedziłem laryngologa, a także pulmonologa pod kątem bezdechu sennego.


Psychiatra zaznaczył, że efekty stosowania Dulsevii będą odczuwalne dopiero po dwóch tygodniach, natomiast Trittico należy wykorzystać jako lek nasenny o natychmiastowym działaniu. Przez pierwsze kilka dni rzeczywiście ułatwiał zasypianie, ale później najwyraźniej organizm się uodpornił, bo zasnąć było coraz trudniej. Co do duloksetyny - jedyną pozytywną zmianą po kilkunastu dniach było ograniczenie fobii społecznej i stresu. Pojawiło się jednak sporo skutków ubocznych, takich jak:


  • uczucie otępienia i senności,

  • brak apetytu,

  • spadek libido do zera,

  • zawroty głowy,

  • ból brzucha,

  • gorsza pamięć,

  • niemożność skupienia się na wykonywanych czynnościach,

  • częste ziewanie,

  • odruch zaciskania szczęki i zgrzytania zębami.


Ze względu na powyższe, po dwóch miesiącach postanowiłem zakończyć przyjmowanie Dulsevii.


Dwa tygodnie później udałem się do neurologa. Po wysłuchaniu opisu moich objawów przepisał kapsułki widoczne na załączonym zdjęciu, czyli Efectin ER, który jest lekiem zawierający wenlafaksynę. Dodatkowo Nasen jako środek o działaniu usypiającym, którego substancją czynną jest zolpidem.


Wenlafaksyna – wielofunkcyjny organiczny związek chemiczny stosowany jako lek przeciwdepresyjny z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego noradrenaliny i serotoniny. Stosowany w leczeniu zaburzeń depresyjnych, zespołu lęku uogólnionego, zespołu lęku napadowego oraz fobii społecznej.


<br />

Zolpidem – organiczny związek chemiczny, krótkodziałający lek nasenny z grupy imidazopirydyn. Jest wykorzystywany w doraźnym leczeniu bezsenności. Działa szybko i ma krótki czas biologicznego okresu półtrwania.


Zalecił również wykonanie rezonansu magnetycznego głowy z kontrastem, co też uczyniłem. Miesiąc później po otrzymaniu wyniku badania na podstawie uzyskanego obrazu i dołączonego opisu stwierdził, że wszystko jest w porządku.


Przez pierwsze kilka dni wenlafaksyna wykazywała działanie pobudzające, co było miłą odmianą w stosunku do duloksetyny. Niestety te pozytywne wrażenia szybko minęły, ponieważ z każdą kolejną dobą działanie leku było coraz mniej odczuwalne. Nie pojawiały się jednak negatywne symptomy charakterystyczne dla Dulsevii, więc kontynowałem przyjmowanie Efectinu. Wieczorami brałem Nasen, który działał lepiej od Trittico, bo szybciej po nim zasypiałem. Ogólnie można podsumować, że zmiana leków wyszła na plus.


Po czterech miesiącach postanowiłem przestać przyjmować wenlafaksynę, ponieważ efekty były niemal nieodczuwalne pomimo zwiększenia dawki do 225 mg. Zostały mi dwa opakowania tego leku i nie zamierzam już ich wykorzystać. Nasen skończył się dużo wcześniej i nie byłem u lekarza po kolejne recepty.


Obecnie nie biorę żadnych leków i czuję się przyzwoicie. W sporym stopniu pomogło ograniczenie korzystania z telefonu i komputera - usunąłem konto na Facebooku, Instagramie i innych portalach społecznościowych, gdzie marnowałem wcześniej dużo czasu (także na tym najbardziej toksycznym, czyli Wykopie). Wciągnąłem się w słuchanie audiobooków i podkastów, które jednocześnie stały się substytutem leków nasennych, bo podczas słuchania łatwiej mi zasnąć

83ebef44-f52e-425a-a490-81b29e63672a

@Miszcz_Joda Facebooka używałem jedynie ze względu na to, że w czasach szkoły i studiów cała komunikacja opierała się na nim, więc każdy był zmuszony do posiadania konta.

@Quake Krótko mówiąc: dużo. Natomiast działań pożądanych niewiele, dlatego zrezygnowałem. Teraz czuję się znacząco lepiej, niż w czasie brania leków.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W jaki sposób (oprócz wizyty online u psychiatry i straty 200-350 zł) można dostać e-receptę na Lithium carbonicum GSK, jeśli nigdy nie stosowałem tego leku?


Na Receptomacie odmówili mi wydania.

Zaloguj się aby komentować