Pojawiła się antypetycja w odpowiedzi na moją petycję „Stop Egzorcyzmom” . Finansowani przez Kreml fundamentaliści napisali list skierowany do wszystkich partii politycznych w Sejmie domagając się odrzucenia moich postulatów. Twierdzą, że próbuję „podważyć praktykę religijną milionów obywateli”.
Wątpię, żeby miliony obywateli naprawdę było zaznajomionych z tym, co się dzieje w piwnicach polskich kościołów pod pozorem modlitwy (znęcanie się nad chorymi i bezbronnymi). Staram się to zmienić i nagłaśniam osiągnięcia naszych duchownych w walce z szatanem.
Argumentacja z listu w dużej mierze opiera się na artykule z PCh24, na który szczegółowo już tutaj odpowiadałem. Poniżej tylko pokrótce odniosę się do wymienionych punktów:
ad 1
Egzorcyzmy w Polsce są odprawiane nad osobami chorymi psychicznie i somatyczne. Rytuały są prowadzone nie tylko bez opinii psychiatrycznej, ale czasami nawet wbrew niej. W tym nad osobami z niepełnosprawnością intelektualną.
ad 2
Egzorcyści nie są kontrolowani. Odpowiedzialni w Kościele katolickim nie potrafią nawet przedstawić precyzyjnej liczby duchownych, których dopuścili do tej posługi.
ad 3
Kościół katolicki akceptuje bezprawne (z punktu widzenia świeckiego prawa) unieruchamianie penitentów. Egzorcyści jawnie twierdzą, że swoimi działaniami poniżają diabła w osobie opętanej.
ad 4
Przemocy należy przeciwdziałać niezależnie od przynależności konfesyjnej. Rozumiem różnice w doktrynie między protestantami a katolikami. Jednocześnie praktyka w charyzmatycznych grupach w Kościele katolickim często jest bardziej zielonoświątkowa niż katolicka.
@pkostowski Milionów xD Jakoś wiecznie nie mogą się doliczyć na mszach tych 90% katolików którzy niby są w tym kraju. A nawet spośród tych regularnie praktykujących których znam, znaczna większość uważa egzorcyzmy za manipulację i zboczenie. A te ich tłumaczenia to stek bzdur, nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
Okazuje się, że jeśli chcę powstrzymać przemoc wobec dzieci, to jestem syjonistą. Pełna treść petycji złożonej do Sejmu do przeczytania na stronie https://stopegzorcyzmom.pl/
@pkostowski gad ma mózg obity boksem i wyżarty alkoholem. Nim się nie trzeba przejmować, tylko niestety tymi, którzy uważają jego wypowiedzi za bliskie jakiejkolwiek prawdy (z którą nawet się nie mija, tylko od niej pierzcha).
Niech sobie nawet pisze swoje brednie, bo to podkręci zasięgi.
Ojojoj, wpadłeś w oko Witoldowi, na kolejnym video będzie pewnie czerwieńszy niż zawsze XD
W sumie połączenie Żydów, posoborowych katolików, egzorcyzmów i kardynała Rysia komuś na pewno zaliczyło bingo na ten rok XD
@pkostowski gościowi się coś pojebało i źle zrozumiał słowa Jezusa - wiadomość miała być do niego samego - "oszołomie, dlaczego atakujesz kogoś, kto próbuje ukrócić patologię wśród księży którzy rujnują ludziom psychikę i robią z moich nauk pośmiewisko?"
@pkostowski kieruje mnie to do podpisania petycji, tylko nie ma żadnych informacji, co to jest za petycja, na czym polega, o co w niej chodzi... Czy może to po prostu jest gdzieś dalej?
Wczoraj jeden z naszych użytkowników - @pkostowski pochwalił się postępami związanymi z własną inicjatywą przeciwko egzorcyzmom. Z ciekawości wszedłem w link (https://www.youtube.com/watch?v=GlUnrmDSM-M ), żeby zobaczyć popularność tego filmu. Nic wielkiego, bo ok. 800 wyświetleń po jednym dniu to jest poziom, jaki ktoś mógłby osiągnąć jedynie udostepniając film na hejto.
Ale jak zwykle zszedłem do sekcji komentarzy (to już jest jakiś odruch bezwarunkowy) i... Jestem pod wrażeniem. Pod wrażeniem, bo już tak mało popularny film ewidentnie jest na czyimś celowniku (pic rel). Nagły wysyp nieprzychylnych, niemerytorycznych komentarzy, które stylistycznie odzwierciedlają poziom troglodyty. Intrygujące.
Ja j⁎⁎ie jakie gowno sie wylalo. Jak stara dewota nie miala dostepu do internetu to jakos ginelo to powoli na wsiach zabitych dechami i tylko lokalsi wiedzieli ze odklejona, ale wiatru nabralo w zagle jak do kazdej rozpadajacej sie budy dotarl swiatlowod. Moze jak odda wszystko na pis, rydzyka, republike czy innych ziębów to braknie na leki...
Dzisiaj wystąpiłem na briefingu prasowym prasowym w Sejmie w temacie przestępstw egzorcystów. https://www.youtube.com/watch?v=GlUnrmDSM-M
Towarzyszyli mi posłowie: Klaudia Jachira, Ewa Szymanowska i Norbert Pietrykowski. Mówimy o petycji StopEgzorcyzmom.pl oraz działaniach, które podjęli oraz planują podjąć posłowie, żeby powstrzymać tę patologię. Nagranie poniżej. Trochę widać po mnie naturę piwniczaka XD. Nie lubię być po tamtej stronie kamery, ale sprawa tego wymaga.
szanuję to co robisz i życzę wytrwałości. jak na KK mam ogólnie wywalone, niech sobie robią co chcą, tak egzorcyzmy to jest skrajna patologia i nie wiem jakim cudem w przypadku dzieci to nie jest ścigane z urzędu. to znaczy wiem, bo żyje w Polsce, tylko nie wierzę że to się dalej dzieje.
Skrajna prawica dostrzegła istnienie mojej petycji o zakazie egzorcyzmów wobec dzieci. Zaowocowało to artykułami na Frondzie i PCh24. Postaram się do tego pokrótce odnieść. Najpierw Fronda.
Redaktor "kak" całkiem nieźle streszcza całą sprawę. Poza tym, że przekręca moje nazwisko, ale to akurat często się zdarza na tym portalu. Również wobec bardziej rozpoznawalnych osób. Nie zgadzam się jakoby moje postulaty były w jakikolwiek sposób kontrowersyjne. Kontrowersyjna jest przemoc wobec dzieci i osób z niepełnosprawnościami. Jedyny kontrowersyjny aspekt mojej działalności może polegać na tym, że ludzie dowiedzą się o istnieniu tej przemocy we współczesnej Polsce.
Kak twierdzi, że mieszam opis praktyk obecnych w pentekostalnych wspólnotach z egzorcyzmami w Kościele katolickim. Zaznaczając, że sakramentalium w KK jest uregulowane stosownymi przepisami. To prawda, że w samej petycji skupiam się na opisie przemocy, a nie przynależności konfesyjnej. Natomiast z mojego punktu widzenia największe nadużycia w tym temacie odbywają się właśnie w KK.
Przejdźmy teraz do PCh24. Tutaj autor - FA - nazywa moją inicjatywę antyklerykalną. Otóż w przeciwieństwie do niego/niej uważam, że przemoc nie jest nieodłącznie związana z klerem i można zwalczać jedno nie zwalczając drugiego.
Artykuł zaczyna się od argumentu ewangelicznego. Otóż sam Chrystus przekazał swym uczniom władzę wypędzania złych duchów. To prawda. Czytałem Ewangelie dosyć uważnie. Chciałbym tylko zaznaczyć, że metody, którymi posługiwał się Jezus, mocno odbiegają od działań naszych rodowitych duchownych. W tym problem.
PCh24 podsumowując moją działalność z ostatnich lat obficie stosuje cudzysłów. żeby nie było wątpliwości wśród czytelników, że się do niej dystansuje. Tak więc ja nie dokumentuję, tylko "dokumentuję".
>>>TRYB IRONII WŁĄCZONY<<<
Bo jak wszyscy wiemy jeżdżenie po całym kraju i docieranie do świadków to nie dokumentacja. Prawdziwą dokumentacją jest siedzenie w piwnicy i pisanie ideologicznych komentarzy bez żadnej weryfikacji z rzeczywistością.
W fundamentalistyczno-prawicowej bańce również film dokumentalny to nie materiał, który zawiera nagrania przedstawianego problemu oraz wypowiedzi wszystkich stron sporu (jak moje "Egzorcyzmy polskie"). Prawdziwy film dokumentalny to np. wideo amerykańskich kreacjonistów z YouTube z żółtymi napisami tłumaczonymi translatorem. Albo 40 minut wypowiedzi kilkunastu skrajnych komentatorów jednej strony sporu i atakujących papieża bez żadnej próby przestawienia jego argumentacji (PCh24 wydała coś takiego na DVD dekadę temu).
Okazuję się również, że ja nie opisuję nadużyć, tylko "nadużycia". Opis i nagrania przestępstw, które są aktualnie badane w prokuraturze, to za mało, żeby przyznać mi rację. Zdaniem redakcji prawdziwe nadużycie to, kiedy papież nie zgadza się z redaktorem naczelnym PCh24, a nie jak ksiądz bije niepełnosprawną kobietę.
>>>TRYB IRONII WYŁĄCZONY<<<
Kolejny zarzut dotyczy tego, że nie przedstawiam statystyk. To standardowa droga wyparcia, kiedy uda się złapać kościelnego przestępcę za rękę. Ten sam schemat powtarzał się w przypadku innych przestępstw popełnianych przez duchownych. Jeśli nie da się dalej zaprzeczać, że nadużycia występują, to próbuje się wmawiać religijnym czytelnikom, że to absolutny margines. Mimo, że przedstawiono dowody na powtarzanie się tego samego schematu przemocy w różnych miejscach i czasie oraz całą machinę tuszowania i przenoszenia sprawców do innych parafii.
Gdyby wszyscy przestępcy zostali złapani i osądzeni, a ich dane wpisane do tabelki w Excelu, to nie byłoby tu żadnej pracy dla dziennikarzy. Problem polega na tym, że przestępstwa egzorcystów dzieją się w ukryciu. W piwnicach kościołów. Wobec osób bezbronnych i nieświadomych. Czasami przy wsparciu patologicznej rodziny. Przy bezczynności wymiaru sprawiedliwości. Niektórzy z poszkodowanych odebrali sobie życie. A inni są tak straumatyzowani, że nie mają siły z własnej inicjatywy mierzyć się z machiną przemocy.
Zastanawiające jest to jak łatwo przychodzi podnoszenie argumentu wobec mnie o braku statystyk, a jak trudno zauważyć religijnym publicystom absurd braku statystyk ze strony Kościoła. Instytucja, która przekonuje, że wszystko ma w tym temacie pod kontrolą, nie potrafi nawet skutecznie policzyć, ilu egzorcystów dopuściła do tej działalności.
W dalszej części następuje argumentacja prawno-kanoniczna. Opiera się ona na założeniu, że skoro jest przepis, iż egzorcysta ma postępować "roztropnie", to skoro robi coś złego, to jest jego problem, a nie Kościoła. Bo Kościół nie nakazuje w swoich przepisach znęcania ani molestowania. Szkoda czasu odpowiadać na te absurdy. Myślę, że wyrok Sądu Najwyższego ws. interpretacji art. 430 k.c. zamknął ten temat ostatecznie.
Zarówno Fronda, jak i PCh24 podkreślają, że moja petycja uzyskała niewielkie poparcie, bo podpisało się pod nią zaledwie 1031 internautów. Porównajmy to z podobnymi inicjatywami związanej finansowo z PCh24 fundacji Ordo Iuris. Fundamentaliści religijni regularnie zbierają podpisy pod internetowymi petycjami twierdząc, że większość Polaków popiera ich postulaty. Średnio uzyskują kilkanaście tysięcy podpisów.
Różnica między mną a Ordo Iuris polega na tym, że ja nie mam do wydania milionów złotych na swoją działalność. Nie mam setek tysięcy subskrybentów listy mailingowej. Nie mam pełnoetatowych pracowników prowadzących kampanie społeczne (z których notabene niektórzy sypiali z ks. Kadzińskim). Nie mam też wsparcia finansowego z Kremla.
Z kosztami na poziomie +/-200 zł (za hosting i domenę) naśladuję ich metody po to, żeby - w przeciwieństwie do nich - zrobić coś dobrego. FA, kak i ich przełożeni wiedzą, że to skuteczne. I dlatego budzi to niepokój moich przeciwników. A samą petycję wciąż można podpisywać na stronie https://stopegzorcyzmom.pl/ do czego serdecznie zachęcam.
Wczoraj „Rzeczpospolita” opublikowała streszczenie aktualnej sytuacji wokół mojej petycji postulującej zakaz egzorcyzmów wobec dzieci i osób z niepełnosprawnościami. Została ona zarejestrowana w Sejmie, co oznacza, że spełnia wymogi formalne. Teraz czeka na rozpatrzenie w odpowiedniej komisji.
W ubiegłym tygodniu zorganizowałem spotkanie osób pokrzywdzonych przemocą egzorcystyczną z posłami koalicji rządzącej. W najbliższy czwartek odbędzie się konferencja prasowa w Sejmie, na której wystąpię wraz z parlamentarzystami. Opowiemy o dotychczasowych oraz planowanych działaniach związanych z tym tematem. Napiszę więcej jak dostanę oficjalne potwierdzenie godziny. Do sali konferencyjnej nie można wejść bez przepustki sejmowej, ale całość powinna być transmitowana w Internecie.
Dziękuję za Wasze wsparcie, które umożliwia zainteresowanie problemem coraz szerszą grupę odbiorców. Nie mam ambicji politycznych. Natomiast zmiana funkcjonowania państwa wobec przemocy religijnej wymaga rozmów z politykami.
Btw na ile pamiętam to egzorcyzmy opisane w Biblii (głównie ewangelie synoptyczne, Dzieje Apostolskie), nigdy nie polegały na wiązaniu czy jakimkolwiek kontakcie fizycznym, zawsze wystarczyło słowo Jezusa czy apostołów, ew nie jest opisany sposób w jaki się to stało, ale Mateusza 8:16 sugeruje że słowo było preferowanym sposobem: Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił.
Niepokoi też wyczuwalna preferencja części egzorcystów. Niektórzy opętanie przez diabła stwierdzają głównie u młodych kobiet, inni u chłopców – zauważa.
Przypomniał mi się fragment jednego filmu o sekcie "dziwnym trafem przywódcy takich ugupowań bardzo często dostają wizje o tym że mają poślubuć wiele młodych kobiet"
@pkostowski tak jak popieram w pełni Twoje działanie, to w obecnym klimacie politycznym nie ma sensu. rezydent i tak zawetuje a jeszcze sobie popularność na tym zrobi
To dla mnie osobista sprawa, bo zajmuję się się tym tematem od dawna. Poznałem bohaterów i antybohaterów tego reportażu. Jeździłem z ekipą TVP po całym kraju wprowadzając ich w ten świat. Sam wypowiadam się przed kamerą.
Mamy tu kilku sprawców i konfrontacje z nimi.
Ks. Piotr M. pod pozorem egzorcyzmów torturował młode kobiety unieruchamiając je na łóżku z pasami. Trzy niezależne pokrzywdzone opowiadają, jak modlitwa zmieniła się niespodziewanie w BDSM-ową praktykę.
Ksiądz Marcin H. mieszkał z dwiema nastoletnimi dziewczynami na plebanii po pozorem wypędzania z nich diabła. Molestował je podczas egzorcyzmów i poza nimi. Nagrania z tego opublikowałem w 2023 r. w Internecie. Mimo to w 2026 r. wciąż chodzi po kolędzie w warszawskiej parafii.
Odwiedzamy kościelny ośrodek, do którego odsyłani są "opętani przez diabła". Jego założyciel, ks. Andrzej T. twierdzi, że guz mózgu u penitenta nie jest wystarczającą przesłanką, żeby odmówić egzorcyzmów. Duchowny zachwala też Anneliese Michel, która złożyła swoje życie w ofierze Bogu (egzorcyści zostali skazani za nieumyślne spowodowanie jej śmierci). Ks. T. nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy w jego ośrodku ludzie również składają Bogu taką ofiarę ze swojego życia.
Z kolei ks. Andrzej D. od dawna odprawia egzorcyzmy nad kobietą z niepełnosprawnością intelektualną. Jeden z uczestników tych modlitw, zaniepokojony tym, co tam się dzieje, zaczął potajemnie nagrywać przebieg rytuałów. "Opętana" jest bita, duszona, siłą przyciskana do podłogi. Ksiądz depcze ją tłumacząc, że miażdży w ten sposób szatana. Krzyczy do niej, żeby demon Hitlera opuścił jej ciało. Kiedy kobieta nie chce uczestniczyć w uwalnianiu od szatana, asystenci księdza siłą zaciągają ją na dalsze "modlitwy".
Duchowny po konfrontacji z nagraniami stwierdza, że jest świadomy niepełnosprawności penitentki, ale wciąż utrzymuje, że jest opętana przez diabła. Najbardziej w całej sprawie szokuje go fakt, że został nagrany.
@pkostowski Niestety, to jest wciąż założenie, że "kościół jest dobry, ale egzorcyści źli". Tymczasem to religie już w swoich założeniach, fundamentach, podstawowych ustawieniach, są zepsutym systemem.
W najbliższą niedzielę o 20:15 mocny reportaż o egzorcyzmach w TVP Info. Wiem, że mocny, bo przy tym pracowałem. Zresztą sami zobaczcie jak polscy księża dzielnie walczą z Hitlerem:
Polska jest 20. najbogatszym krajem świata. W ciągu ostatnich 20-30 lat dokonaliśmy ogromnego skoku cywilizacyjnego. Jednocześnie w niektórych obszarach panuje u nas poważne zapóźnienie. Jednym z tych obszarów jest funkcjonowanie egzorcyzmów pojmowanych na sposób średniowieczny.
Od kilku lat śledzę bezprawne działania wypędzaczy szatana w naszej ojczyźnie. W 2023 roku opublikowałem film dokumentalny #egzorcyzmypolskie (dostępny za darmo na YouTube). Nagrywam wywiady z osobami pokrzywdzonymi przez egzorcystów oraz analizuję materiały, w których sami egzorcyści przyznają się do przemocy. Wiele tekstów prasowych i reportaży telewizyjnych na ten temat powstało z moją dyskretną pomocą.
Jednak samo opisywanie patologii nie wystarczy. Chodzi o to, żeby powstrzymać zło. W tym celu stworzyłem petycję skierowaną do Sejmu wzywającą do powstrzymania największego obłędu, jakim jest egzorcyzmowanie dzieci i osób z niepełnosprawnościami. Zgodnie z prawem sejmowa Komisja ds. Petycji będzie musiała to rozpatrzyć.
Przyjmując taką metodę działania wzoruję się na fundamentalistach religijnych z #ordoiuris i Stowarzyszenia im. ks. Piotra Skargi, którzy podobnymi petycjami (choć raczej o przeciwnej treści) uzyskują skuteczny wpływ na polityków i opinię publiczną.
Rozumiem wątpliwości, jakie mogą pojawić się w związku z petycjami elektronicznymi. Próbuję na nie odpowiedzieć na stronie w FAQ. Odsyłam tam, gdybym nie dał rady odpisywać na wszystkie komentarze tutaj. Będę wdzięczny, jeśli znajdziecie czas na zapoznanie się z tym, co napisałem i rozważenie poparcia dla tej inicjatywy.
Jeśli modlitwy o uwolnienie zakończone orgazmem nie przyciągną młodych ludzi do Kościoła, to boję się pomyśleć, jakie będą kolejne pomysły duszpasterskie.
Nowinki egzorcystyczne. Szymon Piegza napisał książkę „Mieli nas za opętanych. Historie nadużyć egzorcystów”. Z tej okazji udzielił w ostatnim czasie serii wywiadów. Jeżeli macie czas na odsłuchanie tylko jednej, to polecam rozmowę, którą sam z nim przeprowadziłem. Uważam, że jest najbardziej kompletna: https://www.youtube.com/watch?v=Ov9eLDmD-Bg
Nie taki diabeł straszny jak go malują. Religioznawca opowiada o źródłach Halloween na przekór ksenofobicznej, egzorcystycznej narracji: https://www.youtube.com/watch?v=s5pJsuPIhwg
Nadchodzi Halloween - dzień, w którym egzorcyści i różnej maści fundamentaliści religijni będą przestrzegać przed szatanem. Nagrałem wywiad z religioznawcą Mikołajem Kołyszko, żeby sprostować fejki narosłe wokół tego tematu.
1. Słowo "Halloween" jest jak najbardziej słowem związanym wprost z chrześcijaństwem (a dokładniej – z katolicyzmem). Wywodzi się ono z wyrażenia "All Hallows' Eve", czyli "Wigilia Wszystkich Świętych". Źródłem tego święta wraz z jego obecnie nam znaną oprawą jest m.in . Irlandia, kraj od wieków katolicki, choć oczywiście czerpie też z tradycji przedchrześcijańskich (znanych nie tylko u nich, ale w różnej formie w całej Europie).
1a. Z tego powodu twierdzenie, że słowo "Halloween" miałoby się wywodzić od słowa "Hell" (którego w słowie "Halloween" nie ma) i "win" (którego w słowie "Halloween" nie ma) należy uznać za brednie. Teoretycznie głosiła je osoba tak niewiarygodna w kwestiach językoznawczych, że wydawało się, iż nikt tego nie wziął na serio... Aczkolwiek tworzenie konkurencyjnych dla Halloween imprez o nazwie "Heaven wins" w Siemianowicach Śląskich (swoją drogą pomysł samej imprezy i jej obchodów bardzo fajny) może świadczyć, że ktoś panią Górniak wziął zbyt poważnie...
2. Kogo Halloween najbardziej irytowało, że aż zaczęto z nim walczyć? No cóż... Paradoksem jest, że święto to jest tak popularne w USA, gdzie nieznaczna większość obywateli jest protestantami, którzy nie tylko nie uznają kultu świętych w rozumieniu katolickim*, ale samo Halloween rywalizuje u nich o uwagę ze Świętem Reformacji. To jedno z najważniejszych świąt dla kościołów protestanckich (31. października 1517 Marcin Luter ogłosił w Wittenberdze 95 tez). Zakładam, że z tego powodu filmy piętnujące Halloween jako święto "pogańskie" lub "satanistyczne" , które część z Was mogła oglądać na lekcjach religii, były właśnie produkcji amerykańskiej, nagrywane często przez skrajne środowiska protestanckie (przynajmniej za moich czasów ksiądz takie puszczał na lekcji religii, być może do tego czasu powstały już rodzime katolickie produkcje...).
3. Lampiony. Dynia jest warzywem pochodzącym z Nowego Świata (dokładniej z południowej części Ameryki Północnej). Dlatego nie była pierwotnie wykorzystywana w czasie tego święta. Ale lampiony z warzyw powstawały jak najbardziej. W Irlandii drążono te z nich, które przypominały głowy i wkładano do nich rozżarzony węgielek. Robiono to na pamiątkę dusz czyśćcowych, za które, jak wierzą katolicy, należy się modlić. Na zdjęciu widzicie XIX-wieczny lampion wykonany z rzepy.
Kiedy dynia przybyła z Nowego Świata okazało się, że ona najlepiej sprawdza się w formie takich lampionów. Po pierwsze, robi się je łatwiej. Po drugie, wygląda efektywniej – skórka dyni przepuszcza sporo światła, co sprawia, że lampion z niej jest nie tylko większy, ale robi o wiele lepsze wrażenie niż np. ten z rzepy. Po trzecie, były oszczędniejsze, bo wykorzystuje się w nich zasadniczo niejadalne (a przynajmniej mniej smaczne) części warzywa.
4. Nie tylko Irlandczycy, Brytyjczycy i Amerykanie
4a. Lampiony z warzyw nie były jedynie Irlandzkim czy Amerykańskim pomysłem. W różnych miejscach świata ludzie wpadali na podobny pomysł i czasem wokół tego tworzyły się lokalne tradycje. Jak na przykład... w Polsce.
W czasopiśmie etnograficznym "Lud", w numerze 1929 r., w artykule poświęconym "zabawkom z roślin" autorstwa Seweryna Udzieli, opisywano taki oto wiejski zwyczaj:
"W jesieni, gdy dynie dojrzeją, wybierają chłopcy dużą, z wierzchu odkrawują równo czubek, żeby stąd dostać się do wnętrza, wybrać ziarno i wyskrobać miąższ, a pozostawić tylko grubą skórę. W tak wydrążonej dyni wycinają z boku oczy, nos, usta z zębami (otwory na wylot). W środku osadzają świecę i w ten sposób sporządzoną głowę z dyni zatykają mocno na kiju. Wieczór, gdy jest już dobrze ciemno, zaświecają wewnątrz świecę i z tą głową oświeconą od środka idą na uczęszczane drogi we wsi, pod okna chałup i straszą ludzi."
4b. Chodzenie w przebraniu strachów w dzień zaduszny (czyli w dzień, gdy katolicy modlą się za dusze czyśćcowe – proszę zwrócić uwagę dla kogo pierwotnie tworzone były lampiony z warzyw w Irlandii) oraz w inne dni listopada i grudnia jest także zwyczajem nieobcym polskiej wsi (choć obecnie chyba wymarłym). Wanda Drabik w artykule "Przeżywanie obrzędu" opublikowanym w czasopiśmie Polska Sztuka Ludowa, podaje:
<<Koło Moniek w same Zaduszki, a bliżej Sokółki i Hajnówki na św. Marcina lub w trakcie adwentowych prządek, chodzili nocą po wsi chłopcy owinięci w prześcieradła albo kożuchy. Nosili na tyczce wydrążoną i podświetloną dynię z wyciętymi oczami, nosem i ustami - „To strachy i się zdaje, że to duchy chodzą">>.
Przy okazji dziękuję adminowi fanpage'a Drzewo Przodków za podzielenie się namiarami na te źródła.
5. Niektórzy mówią: "31. października to się powinno obchodzić Dziady, jak nasi przodkowie". Te słowa wyraża spora część polskich rodzimowierców, którzy właśnie tego dnia obchodzą święto ku czci przodków. Należy tu jednak zaznaczyć, że daty obchodzenia dziadów wśród pewnej części Słowian, Bałtów i Estończyków bywały różne. A to dlatego, że wyznaczał je cykl życia rolniczego, a nie po prostu kalendarz juliański czy gregoriański (który zresztą w czasach prechrześcijańskich był Słowianom obcy). Święto to obchodzono zasadniczo wtedy, kiedy zebrano ostatnie płody rolne i lud przygotowywał się do przetrwania zimy, a nie w stałym, określonym dniu roku.
6. Irlandzkie Halloween a słowiańsko-bałtyjsko-estońskie Dziady* wcale się od siebie aż tak nie różnią. Wszak w naszej sferze kulturowej urządzano uczty ze zmarłymi, dlatego, że uważa się, iż w okresie zimowo-jesiennym świat zmarłych i żywych się przenika. Dobrze ucztować z dobrymi zmarłymi, aczkolwiek niemal pewne jest, że na uczcie zjawią się dusze złe, często cierpiące i trzeba sobie z nimi jakoś poradzić ("a kysz!" jak mówią bohaterowie dramatu Mickiewicza). W ludowej Irlandii i w ogóle na Wyspach Brytyjskich wierzono zasadniczo podobnie, choć dodatkowo palono ogniska odstraszające duchy. Osoby przebierające się za duchy były najpewniej osobami, które realnie wierzyły, że dusze zmarłych się w nich wcielają (i tu trzeba zadać pytanie, czy i taki rytuał nie pojawiał się u Słowian – wszak ktoś realnie ucztował; czasem były to ptaki, w której, jak wierzono, wcielały się dusze zmarłych, ale czasem mogli to być i inni ludzie). Później, wraz z ustaniem tych wierzeń, dawny rytuał na Wyspach Brytyjskich stał się zabawą. I jak widać we wcześniej przytoczonym punkcie, podobnie mogło być też w niektórych obszarach słowiańszczyzny.
7. Skąd pomysł, że Halloween jest świętem satanistycznym? Przekonanie ma zasadniczo dwa źródła.
7a. Niektóre radykalne grupy chrześcijańskie de facto wszystko co ma jakikolwiek związek z wierzeniami przedchrześcijańskimi kojarzyło z szatanem. Naturalnie więc potępiały one zwyczaje, które mogły pochodzić z celtyckiego święta Samhain (widoczne w Halloween), tak samo jak potępiały obchody... Bożego Narodzenia 25. grudnia. Tak robili np. Purytanie w Anglii dowodząc, nie bez racji, że Jezus nie mógł urodzić się tego dnia, a tradycyjne zachowania w czasie tego święta pochodzą z innych wierzeń.
7b. W 1969 r. Anton Szandor LaVey podjął próbę zawłaszczenia tego święta przez swoją odmianę kultu satanistycznego. On to w wydanej w owym roku "Biblii Szatana" napisał, że to ten dzień, obok majowej Nocy Walpurgii, to największe satanistyczne święto. On także nawiązywał do prechrześcijańskich tradycji, które uznał za stojące w pełnej kontrze do wierzeń chrześcijańskich (pominął za to przykłady, gdy owe tradycje, zwyczaje i zabawy przenikały do świata chrześcijańskiego, nabierając nowego znaczenia). Paradoksalnie w przywłaszczeniu tego święta przez część satanistów gorliwie pomaga obecnie wielu chrześcijan, którzy nie chcą rozumieć w jakich tradycjach i w jaki sposób święto to w rzeczywistości przetrwało i się rozwijało.
Edit: Uświadomiono mnie o jeszcze jednym fake'u tak głupim, że aż ciężko było mi uwierzyć, że ktoś podał go na poważnie... Nie ma i nigdy nie było czegoś takiego jak "bóg śmierci Samhain". Samhain to nazwa prechrześcijańskiego, celtyckiego święta, które odbywało się pod koniec zbiorów. Jego nazwa wywodzi się od protoceltyckiego "samoni", które oznaczało tyle, co "gromadzić". W domyśle, gromadzić się na święto.
Dzięki Sandra Sobota za wrzucenie zdjęcia tego fake'a
______
*Choć samo święto świętych męczenników jest obchodzone 1. listopada przez anglikanów, metodystów i luteranów.
*"Dziady" to nazwa słowiańska, litewska to "Ilgės", a estońskie wyobrażenie tego święto pięknie przedstawiono w folk horrorze "Listopad" w reż. Rainera Sarneta.
Ja to mam cały czas przeświadczenie że kościół chcąc wyplenić pogańskie wierzenia ( a te były nawet całkiem popularne nawet 18 wieku) ciągle wsadzał swoje święta troszkę je zmieniając i tak wiele z ich było związanych z przyrodą więc każde takie przesilenia są jakieś katolickie również imprezy. I jak samo z rozmowami ze zmarłymi czy ich wspominaniem czy też bozym narodzeniem które akurat wypada mniej więcej w zimowe przesilenie.
@RzecznikHejto no takie niby-balkoniki nawet ze schodkami są dość częste jak ta strona bloku z balkonami wychodzi na jakąś część zieloną. Tu to raczej "każdemu kazali wybudować balkon, to każdy będzie miał balkon". I tylko przeszkadza to wszystkim. Schodków nie zrobisz, no przynajmniej ja bym nie chciał, bo to teraz jest przynajmniej jakaś minimalna ochrona przed tym, żeby ktoś próbował się władować do domu, bez tego to tylko rolety. Ty to musisz utrzymywać jako mieszkaniec i pieprzyć się z tym, że ci będą ludzie wrzucać śmieci na balkon, bo nikt mi nie powie że to się nie dzieje. Wystaje toto na chodnik, więc trzeba to obchodzić. A w dodatku balkon jest tak nisko, że można zapomnieć o jakimś komfortowym dostępie do tego okienka piwnicznego, więc jak zrzucasz tamtędy węgiel, to gg.
W filmie dokumentalnym #egzorcyzmypolskie mówiłem o dwóch kobietach pokrzywdzonych przez egzorcystę diecezji warszawsko-praskiej. Ale przedstawiłem rozmowę tylko z jedną z nich. Teraz pora na wywiad z drugą z tych kobiet.
Ksiądz katolicki Piotr Antoni Glas (61 l.), znany również pod zanglicyzowanym imieniem Peter, jest sądzony w Sądzie Królewskim (Royal Court) pod zarzutem siedmiu przypadków rażącej nieprzyzwoitości wobec dziecka. Ksiądz Glas zaprzecza zarzutom, które dotyczą domniemanych przestępstw mających miejsce ponad 20 lat temu, a konkretnie, jak wskazano w zeznaniach, w latach 2004-2007.
Prokuratura, prowadzona przez Adwokat Koronną Carlę Carvalho, zarzuca, że Glas wykorzystał swoją pozycję kapłańską do urabiania (grooming) dziecka i jego rodziny, zdobywając zaufanie, aby umożliwić powtarzające się nadużycia. Nadużycia te, jak twierdzi prokuratura, wynikały z długotrwałego fetyszu seksualnego związanego ze stopami – zainteresowania, które według policji sięga wielu lat wstecz i do którego sam Glas częściowo przyznał się podczas swoich zeznań. Sąd usłyszał zeznania, według których Glas miał "bawić się w zapasy" ze skarżącym. Usłyszano również, że skarżący miał od czasu do czasu siadać Glasowi na kolanach i brać udział w "zabawach zapaśniczych", co miało poprzedzać domniemane czyny o charakterze seksualnym.
Skarżący zeznał, że nadużycia obejmowały leżenie Glasa twarzą przy stopach ofiary, czasami wydawanie dźwięków sugerujących masturbację oraz zastyganie w bezruchu, gdy był obserwowany. Dalsze oskarżenia obejmują zapasy z dzieckiem, aż głowa ofiary znalazła się blisko jego wzwiedzionego penisa, podczas gdy stopy dziecka były blisko twarzy Glasa.
Kluczowe dla materiału dowodowego było zeznanie skarżącego dotyczące odkrycia torby z dziecięcymi skarpetkami w domu Glasa. Skarżący opisał, jak Glas "błagał" o szansę na wyjaśnienie. Glas twierdził, że zebrał skarpetki z szatni szkoły średniej w Southampton, gdzie wcześniej pracował. Według zeznań, Glas przyznał wówczas, że "miał problem ze stopami i że było to coś, z czym zmagał się od dłuższego czasu." Skarżący później zabrał tę torbę jako potencjalny dowód, czując się wcześniej zlekceważony przez rodziców, gdy zgłaszał swoje obawy.
W zeznaniach obronnych Glas zaprzeczył nadużyciom seksualnym. Przyznał jednak, że od okresu nastoletniego ma "problem ze stopami" i potwierdził pobieranie z internetu niepornograficznych zdjęć stóp, choć twierdził, że nie potrafi wyjaśnić dlaczego. Potwierdził zabranie torby z dziecięcymi skarpetkami z siłowni szkolnej w Southampton, twierdząc, że zrobił to impulsywnie i zapomniał o nich. Glas zaoferował alternatywne wyjaśnienia niektórych kontaktów fizycznych, twierdząc, że poprosił dziecko o chodzenie po jego plecach dla złagodzenia bólu. Opisał oddzielny, "traumatyczny" incydent, podczas którego, jak twierdził, dziecko skonfrontowało go w sprawie zdjęć stóp na jego komputerze, wpadło we wściekłość i wielokrotnie go uderzyło, podbijając mu oko.
Świadek potwierdziła, że widziała Glasa z podbitym okiem, zeznając, że stało się to po tym, jak nastolatek rzekomo zaatakował Glasa, aby się uwolnić, gdy jego twarz była przytrzymywana przy kroczu księdza. Po tej konfrontacji, według zeznań, Glas przeprowadził serię egzorcyzmów na skarżącym. Glas stwierdził, że zrobił to, ponieważ wierzył, iż nastolatek był "opętany" w wyniku tego wybuchu. Świadek szczegółowo opisała te rytuały: skarżący był przytrzymywany przez dwóch mężczyzn, podczas gdy Glas mówił po łacinie, chuchał na niego i nakładał olej. Skarżący miał reagować gniewem, próbując się uwolnić podczas egzorcyzmów. Świadek wyraziła głęboki żal i przerażenie: "Żałuję, że nie miałam odwagi powiedzieć stop," dodając, że czuła się "przerażona", że na to pozwolili.
Wiele lat później skarżący skonfrontował Glasa podczas rozmów telefonicznych nagranych bez wiedzy Glasa. Ławnicy usłyszeli fragmenty, w których Glas miał przyznać: "Zgorszyłem cię, skrzywdziłem cię, uszkodziłem cię… Rozumiem, jak bardzo cierpisz," dodając: "Zniszczyłem cię. To najgorsza część, zniszczyłem cię." Błagał: "Proszę, miej litość nade mną. Zrezygnuję z kapłaństwa. Po prostu nie chcę gehenny," wyrażając strach przed "ogromnym skandalem", gdyby wyznał władzom i powtarzając swoje życzenie bycia pochowanym jako ksiądz. Skarżący, akceptując przeprosiny, wyjaśnił swoją motywację do zgłoszenia sprawy: "Po prostu nie chcę, aby jakakolwiek inna młoda osoba doświadczyła tego, czego ja doświadczyłem. To sedno sprawy." Obrona scharakteryzowała te nagrane rozmowy jako "podstępne nakłanianie" Glasa, czemu skarżący zaprzeczył, twierdząc, że potrzebował dowodów, ponieważ Glas kłamałby lub przeinaczał prawdę.
Matka skarżącego również złożyła zeznania, wyrażając głęboki wstyd i żal za wcześniejsze lekceważenie niechęci i obaw swojego dziecka dotyczących Glasa, nazywając siebie "naiwną."
Podczas zeznań świadków obserwowano Glasa na ławie oskarżonych, jak często zamykał oczy, czasami spoglądał w sufit, kołysał się w przód i w tył oraz trzymał w prawej ręce różaniec.
Proces, któremu przewodniczy Zastępca Baliwa Robert MacRae, jest kontynuowany. Ława przysięgłych będzie obradować nad siedmioma pozostałymi zarzutami rażącej nieprzyzwoitości po tym, jak sędzia uznał, że trzy z początkowych zarzutów nie mogą prowadzić do skazania.
źródło: Bailiwickexpress
zdjęcie: Bailiwickexpress - Piotr Glas z adwokatem Simonem Thomasem przed wejściem do Sądu Królewskiego
Nie tylko egzorcysta-salcesoniarz specjalizował się w pozyskiwaniu środków publicznych na swoją działalność. Dzisiaj w Onecie Mateusz Baczyński opisuje jak 12,5 mln zł z PFN trafiło do innego egzorcysty. Ks. Marek Dettlaff miał za te środki organizować wyjazdy edukacyjne dla żołnierzy NATO.
Poniżej wybór nauk tego egzorcysty, który zmontowałem jakiś czas temu: