#prl

3
458

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedy miałem zaledwie kilka lat i jakaś ciotka pytała mnie kim chcę zostać jak będę dorosły, odpowiadałem bez wahania: 


- Elvisem Presleyem. 


Z czasem jednak życie zweryfikowało ambicje i będąc już w przedszkolnych „starszakach” zrozumiałem, że moje plany na przyszłość nie są możliwe do realizacji. W czasie gdy rówieśnicy snuli swoją karierę zawodową w straży pożarnej, górnictwie czy rakiecie kosmicznej, ja marzyłem tylko o jednym – pracy w... kiosku ruchu. 


Tak. Kiosk ruchu był dla mnie absolutnie najwspanialszym, najbardziej fascynującym zakątkiem wszechświata. Żadne loty w kosmos, odkrywanie obcych planet czy pojedynki na laserowe miecze – ale właśnie ta ciasna okratowana klatka wypełniona gazetami i czasopismami, roztaczająca upojną woń świeżo zadrukowanego papieru była moim idealnym światem, z którym chciałem wiązać zawodową przyszłość. 


Pamiętam chłodne dżdżyste poranki, zimowe mroźne dni, gdy podchodziło się do kiosku – początkowo po „Misia” i „Świerszczyk”, później po „Świat Młodych” i „Fantastykę”, jeszcze później po komiksy z TM-Semic. Pani (bo w kioskach w mojej okolicy zawsze panie pracowały) uchylała szybkę i pytała co podać. Z wnętrza biło przytulne ciepełko, a nozdrza pieścił przepyszny zapach świeżej prasy. 


- Wszystko! - chciałem wtedy wykrzyknąć i przez to małe okienko wgramolić się do pani kioskarki, do tego najprzytulniejszego miejsca we wszechświecie i na zawsze schronić się w nim przed zimnem i wszechogarniającą szarością. 


Czasami zimowym rankiem czekając na spóźniający się trolejbus z nosem przyciśniętym do krat chroniących kioskową szybę wgapiałem się w nieprzebrane stosy piętrzących się czasopism i fantazjowałem o tym, by móc kupić i przeczytać wszystkie, które tam zgromadzono. Moją ciekawość równie mocno rozpalały magazyny „Młody Technik” „Razem”i „Pan”, co „Moda i życie”, „Przyjaciółka” czy „Filipinka”. Ba! Nawet ta szara i brzydka „Trybuna Ludu” wydawała mi się wielce pociągająca. 


Byłem głodny świata, chciałem poznawać jego wszystkie smaki, a kiosk jawił się jak szwedzki stół, który je oferował. Przynajmniej w teorii – bo w praktyce skromne finanse pozwalały zakupić tylko ułamek tego, co interesowało mnie najbardziej. 


Nic dziwnego, że mając lat 7 wpadłem na genialny pomysł by obrabować kiosk. Coraz bardziej wymyślnymi wersjami swojego planu dzieliłem się z kumplem z ławki i przez dobry tydzień prześcigaliśmy się w wizjach sforsowania kraty i rabunku stosu czasopism. Oczami wyobraźni wykorzystywaliśmy do tego łyżkę do opon, konia sąsiada, policyjną nyską, a nawet laskę dynamitu, którą planowaliśmy ukraść z pobliskiej jednostki wojskowej.


Ostatecznie śmiałe plany porzuciliśmy, uznając że Dempsey i Makepeace z pobliskiego posterunku Milicji Obywatelskiej z pewnością nas wytropią i resztę życia spędzimy za kratami jak te biedne czasopisma, które chcieliśmy oswobodzić. 


Fascynacji drukowaną prasą nigdy nie porzuciłem, lata później regularnie grasowałem po Empikach przeglądając tysiące przeróżnych wydawnictw, a będąc już na studiach zacząłem wydawać własną drukowaną gazetę, którą prowadzę do dziś.


Kioski znikają, rynek prasy drukowanej skurczył się jak bawełniana bluzeczka uprana we wrzątku, bilety kupuje się w autobusach albo przez aplikacje, a wiadomości scrolluje na ekranach smartfonów. Magia magicznych budek wypełnionych najcenniejszymi skarbami wszechświata z uśmiechniętą panią kioskarką żyje już tylko we wspomnieniach.


(autor: Maria Konopnicka Czyta Komiksy)


#opowiadanie #prl #nostalgia

33357a21-93c9-407b-b7c8-4416cf159481

Mama kolegi, pracowała w kiosku - gdy podrósł na tyle by czasem ją zastępować, to jakby wrota Raju się otworzyły. Mogłem czytać WSZYSTKIE TM-SEMICi a nie tylko te tytuły na które pozwalało mi kieszonkowe.

@alicja_po_zlej_stronie_lustra ja marzyłem o byciu 'panią co kasuje bilety w kinie'. Wchodziła se kiedy chciała na salę i oglądała se ile chciała, takie miałem wyobrażenia.

Ta pani też już tylko we wspomnieniach.

@alicja_po_zlej_stronie_lustra moja pierwsza myśl, to jak to opowiadanie Marii Konopnickiej, jak ona umarła w 1910 roku i skąd mogła wiedzieć o tych wszystkich komiksach i czasopismach i o smartfonach xD Dżizas, podpisujcie dobrze źrodła - jak profil na FB, to profil na FB albo źródło z linkiem, a nie autor. Przy niedzieli, jeszcze nieobudzona kawą, miałam tylko niepotrzebną rozkminę xD


PS W opowiadaniu nie ma odpowiedzi na najważniejsze i odwieczne pytanie: gdzie pani z Kiosku Ruchu sikała? #pdk ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

@alicja_po_zlej_stronie_lustra Byłam, widziałam. Betonowy plac zabaw powstał pod koniec lat 70. Podobny powstał w Sosnowcu, ale nie przetrwał (ten sam projektant). Fajny jest kontrast pomiędzy tym starym a nowym placem, bo zaraz obok jest np. współczesna siłownia pod chmurką. Co ciekawe, od początku plac zabaw miał pełnić funkcje artystyczne i użytkowe, stąd forma takiej betonowej rzeźby Zresztą, w Tychach można znaleźć więcej perełek, nie tylko na Osiedlu G - fajny przegląd jest tu: http://tychy.3bird.pl/rzezby.html

Zaloguj się aby komentować

#prl


Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.


Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.


Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.


Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał

Zaloguj się aby komentować

Mały ale wariat


#fotografia #krakow #takietam #motoryzacjaprl #prl #motoryzacja #klasycznamotoryzacja #polskamotoryzacja #nowahuta

d6710f79-aa68-43fd-a735-f6edcfa7e882

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Takie pisemko trafiłem w piwnicy. "Kraj Rad", wydanie z 16 lipca 1978. Czterdzieści stron kolorowego magazynu, teksty całkiem ciekawe, choć niemal każdy podszyty wątkiem przyjaźni polsko-radzieckiej.


#ciekawostki #prl #rosja #kosmos

6ce25a97-7e75-49c3-a2e8-a1a17b504302
248fcac1-ede5-4ea9-8ac5-79a586d25de5
80aa3bf3-f1e7-48db-a5f1-1f7d863f4991
6a93f374-9358-4a0b-beb8-36fa0683816a

Pamiętam to gówno propagandowe szerzące idee Marksizmu-Leninizmu. Instytucje państwowe musiały to prenumerować, tak jak dziś pisowskie wyziewy Ziobryzmu-Kaczoryzmu.


Dla zabawy możesz wrzucić jakiś artykuł zeskanowany OTRem. Zamiast Lenin wstaw Kaczyński, zamiast Marks wstaw np. Ziobro itd. Zamiast Huta im. Lenina wstaw Terminal Kaczyńskiego. Łapiesz idee?

Może być niezła draka.

@Duomo Kraj rad, w którym rady miały gówno do powiedzenia, o wszystkim decydowała wierchuszka. Dokładnie w tę samą stronę idzie teraz Polska.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

https://www.youtube.com/watch?v=S-lP9KDHIJA


Niemal każdego dnia informowani jesteśmy o kolejnym wzroście inflacji. A jak wyglądało to w czasach Polski Ludowej? Ile inflacja wynosiła w tym czasie? Czy zawsze objawiała się ona spadkiem wartości pieniądza? Na te pytania próbuję odpowiedzieć w najnowszym odcinku serii Powojnie.


Skupiłem się na dwóch okresach po 1945 roku. Opowiadam o pierwszych powojennych latach, a także przełomie lat 70-tych i 80-tych, czyli w ostatnich latach rządów Edwarda Gierka i tuż po przejęciu władzy przez ekipę generała Wojciecha Jaruzelskiego. Nawiązuję też do ostatnich lat istnienia PRL. Zapraszam do oglądania!


#historia


#polska


#prl

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

zauważyłem że najbliższe wybory będą chyba najważniejsze od 89 (° ͜ʖ °)


@Barabarabasz7312 każde są ważne, ale przez to, że większość obywateli miała je w d⁎⁎ie w pewnym okresie, sytuacja jest wręcz bajecznie kolorowa


notabene tak dla przypomnienia, to już 34 lata od powrotu demokracji, a kraj rozjebany bardziej niż po 44 latach rządzenia przez komuchów

Zaloguj się aby komentować

@Okrupnik Nie każdy jest przeciwko, dopóki go nie wcielą do armii i nie każą strzelać do ludzi w Polsce. Wtedy ci co nie są przeciwko strzelają, ale się nie cieszą.

@Okrupnik no, ale co to ma do rzeczy? Przecież 4 pancerni byli kręceni podczas PRLowskiej propagandy, gdzie nic nie można było złego na ZSRR powiedzieć. To oczywiste, że są tam przedstawieni jako bohaterzy i przyjaciele, ale to fikcja.

Zaloguj się aby komentować

Jak to mówią: Jestem tu po to, aby się śmiać, a nie wzruszać. Ale przechodniu, przeczytaj proszę poniższy list sprzed pięćdziesięciu lat, w którym mama pisze do córeczki, do szpitala... "Moja najdroższa córeńko!"


#feels #prl #milosc

411989e4-49dd-46bf-a8ce-22e98f055f5a

@heksinka ale nie wiadomo ile lat ma córka więc, ciężko stwierdzić, że odpowiednio dobrany do wieku. Pozostaje jedynie się domyślać

@John_the_Revelator


Ja będąc z żoną na odległość poprosiłem ją o przerwę w przesyłaniu sobie co 5 minut wiadomości o tym kiedy kto siedzi na kiblu i o powrót do starych dobrych maili max 1 dziennie a najlepiej co 2-3 dni. Taki email to nie to samo co list napisany odręcznie ale forma znacznie lepsza niż krótkie wiadomości.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować