[Fun and punchy intro]
temat: śnieg
rymy: bezgraniczny - atmosferyczny - irytacja - stagnacja
#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja
[Fun and punchy intro]
temat: śnieg
rymy: bezgraniczny - atmosferyczny - irytacja - stagnacja
#naczteryrymy #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja
Zaloguj się aby komentować
Byli jak zawsze lepsi, ale wygrałem ja.
Czyli mam przyjemność ale i obowiązek wstawić nowe zadanie w #naczteryrymy
Temat: Powrót do rzeczywistości z urlopu (ale może i być skąd indziej)
Rymy: Wylądował/a - żałował/a - awaria - technikalia
Jakby ktoś przejmował się zasadami to są one proste:
Rymujemy mniej więcej na zadany temat korzystając z zaproponowanych rymów
Ten kto wygra wstawia jutro po 20 nowe zadanie
Pamiętamy o społeczności
#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja
Zaloguj się aby komentować
Siemanko,
Prosze sobie zrobic bebeatke albo kawusie i zapraszam do wieczornego #poezja .
Chcialem sie z wami podzielic utworem pana Gérard de Nerval ktorego fanem bylem jeszcze na studiach, wiecie, taka faza emo mychemicalromance tylko w wersji z 19ego wieku.
El Desdichado
To ja, tajemnic pełen, samotny przesmutnie,
Ja, Książę Akwitanii na strzaskanym tronie,
Zmarła mi gwiazda, inne zdobią moją lutnię,
Na której czarne słońce melancholii płonie.
Ty, coś w mroku grobowym pociechą mi była,
Zwróć mi morze italskie, Pauzylipu skały,
Kwiat, miły sercu, kiedy rozpacz je trawiła,
Altanę, gdzie winorośl róże oplatały.
Lusignan ze mnie? Byron? Febus? Może miłość?
Królowa całowała moje czoło, ono
Pamięta grotę syren, pieszczotę minioną...
Dwa razy przed korabiem moim morze lśniło,
Gdy lira Orfeusza rozbrzmiewała tonem
Podobnym szeptom świętej i krzykom szalonej.
(Przełożyła : Jadwiga Dackiewicz)
Original:
El Desdichado
Je suis le Ténébreux, – le Veuf, – l’Inconsolé,
Le prince d’Aquitaine à la tour abolie :
Ma seule étoile est morte, – et mon luth constellé
Porte le Soleil noir de la Mélancolie.
Dans la nuit du tombeau, toi qui m’as consolé,
Rends-moi le Pausilippe et la mer d’Italie,
La fleur qui plaisait tant à mon cœur désolé,
Et la treille où le pampre à la rose s’allie.
Suis-je Amour ou Phébus ?… Lusignan ou Biron ?
Mon front est rouge encor du baiser de la reine ;
J’ai rêvé dans la grotte où nage la syrène…
Et j’ai deux fois vainqueur traversé l’Achéron :
Modulant tour à tour sur la lyre d’Orphée
Les soupirs de la sainte et les cris de la fée.
Audio.
https://www.youtube.com/watch?v=c0vIpnKNqTI
#tagowanietomojapasja

Zaloguj się aby komentować

Poznawanie świata nie polega na tym, że stoi się z boku po to, żeby zyskać obiektywny ogląd jakiejś sytuacji. Uczenie się to wchodzenie w relację z innymi bytami i zjawiskami. Wiedza jest współtworzona, żywa, konkretna. Rozumie to współczesna nauka, ale poezja chyba lepiej potrafi ten wgląd...
W związku z pojawieniem się nowej afery książkowej i cytatem z publikacji, postanowiłem przedstawić jeden z moich sposobów na odsiewanie grafomanii w literaturze, bez zbędnego zagłębiania się w treść.
Grafomani, szczególnie ci "wrażliwi" często uzywają w swoich utworach słów o duzym ciężarze emocjonalnym lub symbolicznym. Oczywiście kazdy pisarz to robi, ale grafomanom wydaje się, że im więcej tych wyrazów najebią w jednym zdaniu, tym lepiej i nie mają hamulców. Wystarczy przelecieć wzrokiem kilka zdań i jeśli tych zwrotów jest za dużo, na 95% mamy do czynienia z grafomanem (pozostałe 5% to trolle).
Tutaj dla przykładu 100 pierwszych z brzegu wyrazów o jakich mowa:
Mrok, światłość, serce, świeca, miłość, nadzieja, dusza, czerń, biel, ogień, woda, ziemia, powietrze, księżyc, słońce, gwiazda, krzyż, anioł, demon, wieczność, cisza, krzyk, życie, śmierć, płomień, cień, wiatr, światło, łza, krew, róża, miecz, korona, klucz, droga, most, wieża, grób, świt, zmierzch, wolność, pokój, wojna, pamięć, czas, przestrzeń, noc, dzień, dom, dym, popiół, nadzieja, ból, radość, łaska, siła, słabość, piękno, harmonia, chaos, upadek, powstanie, ognisko, granica, przeznaczenie, tajemnica, mgła, cień, powrót, tęsknota, brama, ogród, lustro, rzeka, ocean, przepaść, skarb, tron, diament, świętość, zło, dobro, anomalia, wir, fala, deszcz, śnieg, ogień, skała, ziarno, ziarno, pustynia, las, szczyt, dolina, mur, wiara, sen, przebudzenie.
#ksiazki #poezja #grafomania
Zaloguj się aby komentować
#zafirewallem #tworczoscwlasna
#poezja #wiersze
Bo przecież gdzieś tam jest światło,
które mruga do na nas ze szczęśliwych okien
Tęsknię
za opłatkiem,
kiedy podajesz go z drżącej bieli opuszków,
wierząc w spełnienie wspólnych pragnień
Cichosza wśród jodłowych igieł
zimowo-śnię, pijany sen o miłości,
która miodnie trwa, kiedy przecierasz oczy,
zdumiony z dnia na dzień, z nocy na noc
szczęśliwszy o błogość,
o złoty promień za promilem drogi
wśród strudzonych stóp
Spójrz, łuna nad lasem rozgarnia mrok,
a ja czekam na Ciebie jak na Hostię,
by zbawienne ciepło dać Sercu,
nigdy nie wypuścić z rąk
.
Autor zdjęcia - Sisey
Szczęśliwego Nowego Roku Kochani

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Przemysław Gintrowski - Kredka Kramsztyka (1993)
Kolejne fenomenalne wykonanie pana Przemysława. Chyba nawet bardziej poruszające niż Stół Mordechaja, choć to w dużej mierze kwestia odbiorcy.
Utwór zachęcił mnie do poczytania o samym Kramsztyku - ciekawa postać, pozostał w Getcie aby dokumentować co tam się działo, mimo, że mógł go opuścić.
#muzyka #poezjaspiewana #poezja #gintrowski
Zaloguj się aby komentować
Sześć piwerek w żyłach
To jest fajny stan
Sześć piwerek w żyłach
Ram pam pam pam pam
Rano będzie spoko
Bum ta ra ra rej
Wstanę spoko loko
Buzio ma się śmiej
Czuję lekę fazę
Oj dana cyk cyk
Ciągle czaję bazę
Siubi da myk myk
Jutron wstanę rano
Jak przykazał buk
Wpierdolę śniadano
Mlask mlask chrum chrum chrum
c.d.n
#poezja
Zaloguj się aby komentować
Siema,
Propozycja na dziś:
Rymy: misternie - sraka - subtelnie - krwiaka
Temat: klasyka
#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Wczoraj minęła dziesiąta rocznica śmierci Stanisława Barańczaka, jednego z ważniejszych tłumaczy i poetów współczesnej Polski. Nie jestem żadnym poważnym znawcą literatury, a twórczość Barańczaka znam dość słabo, ale niedawno ów zmarły twórca wzbudził we mnie wiele radości, prezentując co bardziej interesującą grafomanię w esejach Książki najgorsze. Chcąc mu podziękować za to dzieło uznałem, że najlepszy byłby wpis, w której ja-bądź co bądź ignorant literacki, ale mający minimalne poczucie przyzwoitości, chociaż symbolicznie pomogę mu w walce z beztalenciami literackimi, które z niewiadomych przyczyn odniosły sukces...
...a skoro już mam bardzo dobry termin to wezmę na temat glejaka intelektualnego, jakim jest piosenka Miłość jest ślepa Sanah. Smutno się robi na samą myśl, że w mediach (a jeszcze niedawno również na Wikipedii) jej twórczość była zaliczana jako quality pop. Niby jej maniera śpiewu i poezja miała uzdrowić polski miałki pop poprzez podanie czegoś ambitniejszego, ale zdrowy to po łacinie sanus. Z stąd już łatwo do sanacji, a tym samym do dyktatury tłumoka Dyzmy. Wyszło interesująco, sanus i Sanah są bardzo blisko w słowniku. Czyżby tandetne rymy, brak sensu w tekstach, okropna maniera, sztuczna grzeczność i niewinność, jako całość uchodzące przez twoją dwunastoletnią siostrzenicę za coś interesującego są objawami powstającego nowego nurtu w sztuce, jakim okaże się sanahzja?
Zostawmy jednak sanahzję, która swoimi kontrowersjami wkrótce przebije pokolenie bruLionu, TotArtu i innych ni artystów ni skandalistów, którzy odnosili sukcesy przed latami. Wróćmy do piosenki. O czym więc śpiewa nasza pani Zuzanna Grabowska, która wzorem innego Grabowskiego gra przedstawiciela rodziny z Kiepskich? Nie wiem. Podmiot liryczny w postaci żeńskiej raz śpiewa o tym, że jej ukochany będzie miał z nią poważne problemy (Kochanie mnie to poza do skoku), by potem wyszło, że ten ukochany kocha kogoś innego (Ona nie grosza warta / Puść ją wolno), by znowu wrócić do ukochanego jako miłości podmiotu lirycznego i ponownie przejść do opisu relacji dwojga obcych ludzi. Może tekst nie wie o czym jest, ale utwór broni się w innych miejscach?
Chyba można tak powiedzieć, gdyż pani Grabowska raczy nas niesamowicie wyszukanymi rymami. Jeżeli razi Cię drogi czytelniku tania para roku / mroku to poczekaj, bo w drugiej zwrotce pojawia się para pergoli / przyfasoli. Pamiętam jak Sanah w jednym z wywiadów przyznawała się, że uwielbia wyszukiwać rzadko używane słowa typu fora ze dwora. Narzekaliśmy, że Sanah zgwałciła poezję Szymborskiej, to teraz módlmy się, żeby Sanah nie poznała twórczości Wiecha, bo jej kolejne teksty będą obfitować w gwarę warszawską i będą bardziej niezrozumiały niż Ślązak, który patrząc na kierunek artystyczny Zuzi krzyknie KAJ TY JEDZIESZ DZIOŁCHA. Jaki rym najlepiej będzie pasować do słucha Mozarta? Moi mili, z Mozartem będzie dobra bułka tarta. Do bułki tartej dobra jest (jakby nie patrzeć - nomen omen) fasola szparagowa.
Piosenka zaczyna się od słów: Kochanie mnie to jak pory roku / Po miesiącach w mroku. Droga Zuzanno, wiesz, ale po miesiącach nie następują pory roku. To jest tak, że na podczas jednej pory roku mijają trzy miesiące. Nie do końca pełnie, bo np. część grudnia przypada jeszcze na jesień, a część na zimę. Tak tylko mówię, bo może przegapiłaś to w drugiej klasie szkoły podstawowej. A co może znaczyć zwrotka: Słyszę, jak ptak o tym śpiewa / Kwiaty, trawa, cały świat / I potoki, i drzewa / Gawędzą sobie tak. Rozumiem metaforę z gawędzeniem, ale z tego wszystkiego wynika, że potoki i drzewa nie należą do świata. I o czym śpiewa ptak? Wers wyżej brzmi: Ale dosyć mam szkód. Zuziu, czy nie powinno być jak ptak o nich [szkodach] śpiewa? Nadal nie ma to sensu, ale przynajmniej nie razi tak w oczy.
Dalej nie lepiej, więc pozwolę sobie już na swobodną interpretację licząc na to, że dostanę te 30% z matury ustnej. A ty liczysz na cud / Uciekam, ale idę powoli / Może ktoś mnie dogoni / Ale dosyć mam szkód. Traktując, że Sanah i podmiot liryczny to jedna i ta sama osoba traktuję tę zwrotkę jako wzorowy dystans do siebie. Liczę na cud, jakim jest zajęcia pierwszego miejsca na listach przebojów. Uciekasz, cieszysz się większą popularnością i lepszą pozycją, ale dystans się zmniejsza, moja grafomania jest lepsza od twojej. Ale ktoś inny mnie wyręcza i Cię prześciga. Widzisz, jakie szkody narobiła twoja twórczość i decydujesz się odejść z show-biznesu. Brawo Zuziu.
Najbardziej interesująca jest zwrotka: Kochanie mnie to jak ze storczykiem / Bo się wiąże z ryzykiem / Padnie drugiego dnia / Kochanie mnie jak walka z nawykiem. Nie posądzałbym pani Grabowskiej o pornografię, ale tutaj mamy Pornhuba za kulisami. Storczyk ma pełno znaczeń, więc pomińmy tę roślinę, bo pewnie sama Sanah nie wiedziała, o co chodzi z tym kwiatem. Ale czy mam rozumieć ten tekstu tak, że seks z podmiotem lirycznym wiąże się z ryzykiem złapania choroby wenerycznej, która doprowadza do impotencji po dwóch dniach od stosunku? Czy też paskudztwo złapał podmiot liryczny, a jej partner musi podjąć walkę z nawykiem, jakim jest masturbacja co wieczór?! Chyba to pierwsze, bo kolejna zwrotka brzmi: Nie pozbędziesz się mykiem / A ta batalia trwa / Więc upadam i się ratuje krzykiem / Cichym ciemnym kącikiem. Mamy tutaj bardzo poważną chorobę weneryczną, której nie wyleczymy w tydzień. Organizm jednak walczy, ale ta walka wzbudza ogromny ból. Jednocześnie chorzy na kiły, rzeżączki i inne świństwa są stygmatyzowani. Chowają się w owych cichych, ciemnych kącikach i czekają, by po cichu zapłacić za bardzo drogie leczenie (Potem już cicho-sza / Czy za błędy mogę przelać ci BLIK-iem / Ja mam problem z cennikiem / Dobrze wie, kto mnie zna). Doceniam rym BLIK-iem / cennikiem, gdyż tutaj mamy ukryty żart, w którym cennik jest eufemizmem od cewnika. Wszystko wraca do anatomii prącia.
Drogi hejtowiczu. Wyślij ten łańcuszek do pięciu rodziców, by ci wiedzieli, jakie zboczone rzeczy wyśpiewuje idolka ich córek. A jak nie wyślesz to dosięgnie Cię klątwa i za kilka dni w Sylwestra zamiast szampana będzie nieproszony gość, co mówi coś (o co mu chodzi?).
#muzyka #sanah #poezja
Zaloguj się aby komentować

Prawdziwy gigant literatury - powiedział o nim w czwartą rocznicę śmierci Bronisław Maj w 2018 roku. 26 grudnia 2014 r. zmarł w swoim domu w Newtonville na przedmieściach Bostonu badacz literatury, poeta, krytyk i tłumacz Stanisław Barańczak.
„Zdołał tyle zrobić” - ocenił Maj w audycji „Czytanie na...
Przemysław Gintrowski, Joanna Trzepiecińska - Stół Mordechaja Gebirtiga (1994)
Fenomenalne nagranie Gintrowskiego, z aranżacją wiersza Anny Kamieńskiej. Niestety nigdzie nie ma tego w lepszej jakości, więc wrzucam to co jest.
#muzyka #poezjaspiewana #poezja #gintrowski
Zaloguj się aby komentować
Widzę że w przedświątecznym szale umknął ten, jakże ważny element codziennej tradycji.
Zatem, jako że i tak siedzę w robocie, służę pomocą
Temat: Kurde, o czymś zapomniałem/am
Rymy: Prąd - swąd - choinka - minka
Zasady są znane i lubiane, a czasem nawet ignorowane.
Wesołych świąt ludki!
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Krew jego - równoznaczna z łosiem
A imię jego czterdzieści i osiem
Adrian Cyckiewicz
#gownowpis #poezja
Zaloguj się aby komentować
-Czy te piosenki pomogły Panu zgłębić własną duszę i doszukać się w tych zakamarkach piękna, poezji, zapachu kwiatów?
-Mhm
-To dobrze
Panowie Wojciechowie: Mann i Brudziński (redaktor Radio Kolor)
#szansanasukces #marekgrechuta #poezja #zapachkwiatów #romantyczność #piosenkajestdobranawszystko #mann #tagowanietomojapasja

Zaloguj się aby komentować
Bążur, Majonez dziękuje za docenienie i piorunki
Na dziś proponuję:
Temat: kłótnia przy stole wigilijnym
Rymy: potworek, humorek, szmatka, jatka
Zapraszam
#naczteryrymy #poezja #zafirewallem
#owcacontent <- do blokowania moich wpisów
Zaloguj się aby komentować
#tworczoscwlasna #poezja #wiersze
#zafirewallem
na koniec rozwiej mgłę i powiedz,
że tuż za płatkiem snu jest jeszcze ziemski jard do przesypania.
składam głowę do poduszki, tulę wiatr.
przez szpary w gniazdach prześwitują gwiazdy.
za ostatnim świetlnym warkoczem
niedokończone opowieści wylatują z rąk.
obiecaj proszę,
że niezaplecione uda się jeszcze pozbierać.
w zamian tysiące drżeń wysyłanych co noc jak sygnał,
cała toń mignięć i wyszeptań - a co jeśli -
nie uda się przedrzeć przez taflę pojedynczej kry,
czy ktokolwiek zdoła wyłowić szelest?

Zaloguj się aby komentować
Kot w pustym mieszkaniu
Wisława Szymborska
(27.07.1923-01.02.2012)
Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
youtu.be/HtzS8_63cRM?si=KOTwPUSTYMmieszkaniu
#wiersz #odczyt #recytacja #poezja #filozofizm #refleksje #stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować