#podsumowanienasonety

2
105

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jakby się ktoś zagapił, to pragnę zauważyć, że mamy piątkowy wieczór. A to oznacza, że po pierwsze jesteśmy starsi o kolejny tydzień, a po drugie, że czas zakończyć bieżącą, XCIII (słownie: 93) edycję naszej zabawy o wdzięcznej i dźwięcznej nazwie #nasonety w Kawiarni #zafirewallem .


Przypomnę, że w tym tygodniu bawiliśmy się w akompaniamencie utworu pani Krystyny Koneckiej pod tytułem “Czytając sonety”, który to tytuł doskonale oddaje to, czym ja muszę się zająć teraz. A zatem pozwolicie Państwo, że ponownie zanurzę się w lekturę Waszych wytworów. Ponownie, ponieważ z każdym miałem przyjemność zapoznać się na bieżąco. Jednak dopiero teraz siądę z “firewallową” - a jakże - filiżanką kawy i oddam się kompletnej immersji, by móc się moimi subiektywnymi odczuciami z Państwem podzielić.


Dodam jeszcze, że udział w rywalizacji wzięło czterech uczestników: panowie @George_Stark , @RogerThat , @Piechur oraz ja, co czyni tę edycję zdecydowanie męską. No chyba, że ktoś się obecnie identyfikuje jakoś inaczej - to wtedy nie.


Tych czterech uczestników napisało w sumie siedem sonetów, co daje średnio jeden sonet dziennie. Myślę, że nikogo nie zaskoczę jak powiem, że przodownikiem pracy jak zwykle okazał się kolega Dżordż z wynikiem: cztery.


A teraz lecimy już z przeglądem tygodnia.


--------------


Gorzów by @George_Stark ️11

Sonet okazjonalny. Ale nie w znaczeniu, że kolega pisze okazjonalnie, od wielkiego dzwonu. No chyba, że uznamy, że dla autora okazją jest to, że prysznic właśnie wziął, albo obiad zjadł, o innych czynnościach nie wspominając. Tak - utwory inspirowane tego typu “okazjami” mieliśmy już przyjemność oglądać. Ale ten konkretny sonet powstał pod wpływem emocji. Emocji gorących. Płomiennych. Emocji wywołanych spotkaniem z poetami z naszej Kawiarni. Spotkaniem, które odbyło się u koleżanki @KatieWee w Gorzowie. I może dobrze, że utwór powstał w środku (bezsennej) nocy, bo emocje kolegi miały czas troszkę ostygnąć, dzięki czemu Gorzowianom tym razem udało się uniknąć kolejnej pożogi:


"Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:

podczas naszego spotkania poetów

nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak."


Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić Państwa uwagę na nowatorski i niebanalny w swej formie zabieg literacki. Jest to chyba pierwszy utwór rymowany, w którym młodzieżowe słowo “XD” zostało użyte w roli rymu.

Fantastyczne! Shakespeare się w grobie przewraca.


Pisząc sonety by @RogerThat ️8

Bardzo mi się podoba w jaki sposób autor kolejnego sonetu przewrotnie stworzył serię wielowymiarowych nawiązań do utworu diproposta. Po pierwsze tytuł. Tytuł, który z oryginalnego “Czytając sonety” u kolegi stał się “Pisząc sonety”. Co z kolei zaimplikowało (jest w ogóle takie słowo?) kolejne nawiązanie tym razem do treści, która przecież do tytułu pasować powinna. I tak jak pani Krystyna faktycznie pisze o sonetów czytaniu, tak kolega @RogerThat opowiada nam o ich pisaniu, starając się jednocześnie odpowiedzieć na pytanie czy sonet to “uwięziona w rymach rzeczywistość jaźni?”. Odpowiedź na to zawarta jest w kolejnych zwrotkach, które zabierają nas w egzystencjalną podróż oczami artysty - poety. Podróż, która odbywa się - jak śpiewał klasyk - “W oparach lepszych fajek, W oparach wódki”.


Jednak największy majstersztyk to wykorzystanie pointy z diproposty, gdzie na pytanie:


“Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy sonetów

szkolne pytanie: Co na myśli miał poeta?”


Autor odpowiada wprost:


“C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie

Najważniejsze, by dać upust dzikim żądzom”


I z tym apelem: pisania aby dać upust dzikim żądzom, pod którym to apelem podpisuję się obiema rękami, pozwolę sobie Państwa zostawić…


Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny by @George_Stark ️10

… ale tylko na chwilę.

Nie wiem, czy ja się za dużo internetów naoglądałem, czy to po prostu moja (jak twierdzi żona) mentalność czterolatka - ale czy tylko mnie bawi nagromadzenie słów “analne”, “kanalizacja” i “Kreta” (czytane przez małe “k”)? W każdym razie zebranie i połączenie tych słów w jednym sonecie oznacza tylko jedno - KKK. I nie, nie chodzi mi o Ku Klux Klan, ale o Kawiarenkowy Klasyk Kloaczny. Dla tych z Państwa, co być może zabłądzili tutaj po raz pierwszy zaznaczę, że utwory fekalne, śliskie, traktujące o aktach miłości ze zwierzętami (Owcami zwłaszcza), przedmiotami i ludźmi należą do swoistego kanonu. Tworzą nasz lokalny, niepowtarzalny folklor. A jeśli przy tym, dodatkowo - tak jak utwór kolegi @George_Stark - uczą lepiej niż niejeden przewodnik turystyczny, to czegóż chcieć więcej?! To jest kolejny przykład tego, że “hejto uczy, hejto bawi!”


Prawda by @George_Stark ️14

Sonet na czasie. Sonet poważny i traktujący o rzeczy ważnej. O prawdzie. I o próbach tej prawdy zakłamania. Żyjemy obecnie w czasach, które już dawno trafnie opisał - nomen omen - George. Ale nie Stark, tylko Orwell, kreując swoje Ministerstwo Prawdy. I o ile w Oceanii ministerstwo to było jedynym źródłem informacji, to obecnie mamy sytuację zgoła odmienną, bo przez wszędobylskie socjal media, różnych wersji “prawdy” mamy zalew. Jest w czym wybierać. Do tego wszystkie te “prawdy” nacechowane są odpowiednimi emocjami w taki sposób, żeby padały na odpowiedni i podatny grunt, zamykając nas w coraz ciaśniejszych bańkach informacyjnych. Dlatego dziękuję panu Georgowi - temu naszemu - za poruszenie tego tematu. W dodatku w tak pięknej formie. Obawiam się Kolego jednak, że poruszenie to może mieć małe szanse na wyjście poza tę naszą skromną, poetycko-kawiarnianą banieczkę. Co nie znaczy, że nie należy próbować!


Ciężkostrawne menu by @Piechur ️14

Panie @Piechur, nauczka na przyszłość. Jak masz Pan ochotę na schaboszczaka z kartoflem i kapustą to się idzie do baru mlecznego (mogę kilka polecić). A w burżujskiej restauracji to można dostać co najwyżej “chrupiącą supremację schabu w złocistej panierce à la maison”. I paragon grozy. A po nim zawał.

Z racji słusznego wieku i absolutnego przekonania o własnej nieomylności, podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem komentującym wers:


“kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie”


Wiele razy miałem możliwość przekonania się o tym, że jeżeli lokal potrzebuje “naganiacza”, który zaczepia i zaprasza do środka gości z ulicy, to lokal taki należy omijać szerokim łukiem. Dobre lokale nie potrzebują tego typu “reklamy”. Przed drzwiami dobrej restauracji nie stoi kelner, tylko kolejka oczekujących na wolne miejsce.


Ten sonet jest pisany dla poklasku by @fonfi ️22

Przyznam się Państwu, że wytwór ten to był swojego rodzaju eksperyment, można by rzec - socjalny. Eksperyment polegał na tym, żeby sprawdzić czy "clikbaitowy" tytuł, bezczelnie i wprost namawiający do uznania i chwytliwy utwór muzyczny przysporzą mi dodatkowej atencji. Nic nie chcę mówić, ale patrząc na Państwa głosy mam nieodparte wrażenie, że psikus mi się udał. Nawet wyznanie miłości dostałem. A czy @splash545 robiący “śliskie” rzeczy z @bojowonastawionaowca mógł się do tego dodatkowo przyczynić.

Być może…


Konsekwencje by @George_Stark ️12

Kolejny, ostatni już utwór kolegi @George_Stark pozwolę sobie podsumować w następujący sposób: Autor się nie zna, to postanowił się wypowiedzieć. I jeszcze zasłoni się zaraz podmiotem lirycznym, a w ostateczności licentią poeticą. Oburzające. Chociaż nie tak bardzo jak fakt, że pomimo, że się nie zna - to trafił w samo sedno. A wszystko przez to, że nikt tym biednym ludziom na początku ich wspólnej drogi nie powiedział, że gorąca miłość to szybko potrafi się wypalić i wtedy zwykłe “kocham cię” może nie wystarczyć. Po jakimś czasie zdecydowanie ważniejsze jest “lubię ciebie kochać”. Z naciskiem na "lubię". A pointa:


“choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta”


choć na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjna, to należy pamiętać, że już starożytni Etruskowie wiedzieli, że zmiana żony nic nie zmienia…


--------------


Tym sposobem dotarliśmy do końca.


W zeszłym tygodniu umówiłem się z Państwem, że rozstrzygnięcie nastąpi na podstawie liczby głosów. Mój eksperyment pozwolę sobie w tym miejscu zdyskwalifikować (chociażby po to, żeby nie być posądzonym o nepotyzm) w związku z czym mamy remis pomiędzy panami @George_Stark i @Piechur. A zatem niech o wygranej zadecyduje ślepy los w postaci rzutu monetą.


A few moments later…


Jest mi niesamowicie miło ogłosić, że zwycięzcą kończącej się XCIII (słownie: 93) edycji #nasonety został utwór "Ciężkostrawne menu" autorstwa kolegi @Piechur.


Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych utworów, a zwycięzcy szczególnie. Moje kondolencje.


I dobranoc.


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

Pora zakończyć XCII (słownie: 92) edycję #nasonety.


Udział w niej wzięły takie utwory jak:

  • Lament grudziądzki autorstwa @George_Stark (11)

  • * vel Smutny autorstwa @KatieWee (16)

  • Poranna zaduma autorstwa @splash545 (21)

  • Kryzys wieku średniego autorstwa @George_Stark (9)

  • Niedzielny poranek autorstwa @fonfi (21)

  • Polki nie łykają autorstwa @George_Stark (11)

  • Trzecie pianie kura autorstwa @George_Stark (8)

  • Spuścizna autorstwa @fonfi (11)

  • Pisać, k⁎⁎wa! Pisać! autorstwa @George_Stark (8)


***


Jak widać na powyższym podsumowaniu, mamy remis między sonetem, który poruszył sporo ważnych tematów, a były nimi: sranie, rozmyślania stoika, codzienne problemy, potencjalne problemy seksualne, wielkie skupienie celem wypróżnienia, a także morał, że wszystko gówno, a jak gówno to i z czasem zniknie. Ale pamiętajcie, małe gówno, a śmierdzi jak duże, więc radzę szybko używać spłuczki!

Drugi sonet był już bardziej wyrafinowany, opowiada jak miasto budzi się w niedzielny poranek, podczas gdy autor obserwuje je z roweru. Niby proste, nie? Ale za to jak ładnie podane! Nie, żeby kiblowy sonet stoika nie był ładny, ale tutaj aż obraz się tworzył przede mną w trakcie czytania, a był to piękny obraz (w większości )!

Oj trudne, trudne się wylosowało... Wyrównana walka i obu należy się zwycięstwo, ale zasady są nieubłagane. Zatem zwycięzcą zostaje @fonfi !! Serdecznie gratuluję i współczuję jednocześnie!

Symboliczne nagrody:
- @fonfi - złota figurka roweru z lokalnego niedzielnego bazarku (czyli złota tam będzie ojjjj dużo!)
- @splash545 - srebrna spłuczka do kibla i łachmany, żeby mu zimno nie było jak będzie tak w nago rozmyślał przez najbliższe chłodniejsze miesiące
- @KatieWee - dostaje nadzieję i dawkę słońca! Smutny sonet, ale bardzo mnie urzekł!
- @George_Stark - figurka dłoni pokazującej znak V (Victorii), za ilość 5 sonetów! Można używać np. do zamówienia 5 piw na hejtopiwie w Gorzowie!


***


Zwycięzcy gratuluję, a reszcie uczestnikom również gratuluję!



#podsumowanienasonety #zafirewallem

No i oczywiście chciałbym, z tego miejsca, pogratulować pozostałym uczestnikom, bo mieliśmy w tym tygodniu urodzaj wspaniałych utworów. ☺️

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Najwyższa pora zakończyć bieżącą, XCI (słownie: 91), edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem . To znaczy najwyższa pora to już minęła, jednak wczoraj po prostu nie dałem rady poskładać myśli do kupy, żeby siąść i napisać podsumowanie. Tak jak nie udało mi się tych myśli pozbierać również przez cały dzisiejszy dzień i nie udało mi się napisać własnego wytworu. I nawet kuksaniec “_Romantyk-formalista_” kolegi @George_Stark tym razem nie był w stanie mi w tym pomóc. Niemniej dziękuję, Kolego, za dobre chęci. No cóż - czasami tak po prostu bywa.


Przejdźmy zatem do konkretów. A w konkretach mamy 7 wytworów od 3 autorów (teraz mi się, kurde, na rymy zebrało):


Grudziądzka komuna wodna by @George_Stark ️10 


Klasycznie, pierwszy zgłosił się kolega @George_Stark , ze swoją “_Grudziądzką komuną wodną_”. I mogę się oczywiście mylić, mogę błędnie odczytywać wytwór, zwłaszcza że czytam go między wersami, ale mam nieodparte wrażenie, że pośpiech ten wynika z tęsknoty. Na pewno po trosze z tęsknoty za rymowaniem. Ale utworem swoim autor - jakby nie próbował zaprzeczać - daje wyraz temu, że mu się po prostu przykrzy mieszkanie solo. I stąd ta tęsknota Wisłą się rozlewająca. Tęsknota za towarzystwem. Towarzystwem, którego alegorią jest komuna topielców. Ja jednak kolego radzę cieszyć się tą ciszą i spokojnem. Zwłaszcza, że słowa te piszę, kiedy za plecami żona kłóci się z córką, a mnie się słuchawki właśnie rozładowały. 


Jesień by @George_Stark ️9


No proszę. Panu @George_Stark udało się to, co ja bezskutecznie próbowałem zrobić ostatnim razem. Mianowicie udało mu się napisać o jesieni życiowej, literackiej nawiązując do jesieni literalnej. Tyle, że kiedy on zrobił to zgrabnie, za pomocą chmur, żurawi i pięknych metafor, to u mnie skończyło się kolonoskopią. Póki co literacką tylko na szczęście. W każdym razie tym właśnie różni się prawdziwy talent (kolegi) od grafomanii (mojej).


Samotność by @pingWIN ️19 


Okazuje się, że z panem @pingWIN mamy coś wspólnego. A wspólny mamy ból głowy. I chociaż zakładam, że bóle te są co do zasady podobne, to źródła są zdecydowanie inne. Bo kiedy kolegę głowa boli od przedawkowania ciszy (chociaż można by się spodziewać, że powinna od armatnich strzałów #pdk), to mnie boli od ciszy niedoboru (o czym wspomniałem dwa akapity wyżej). No jak bym nie próbował, to moja (i tak bujna) wyobraźnia nie ogarnia czegoś takiego jak "za dużo ciszy". Ja mam taką propozycję - weź Pan się ze mną zamień na tydzień na te domowe ostoje, to wtedy porozmawiamy.


Kręgarz by @George_Stark ️13


Gratuluję odwagi Panie @George_Stark . Bo jednak pisanie o rzeczach niewygodnych i politycznie niepoprawnych, to wymaga dużej odwagi. Ale po kolei:

- Pierwsze lądowanie na księżycu miało rzekomo miejsce w 69 roku. I co? Chcecie mi wmówić, że wtedy im się to udało ze sprzętem o mocy obliczeniowej szkolnego kalkulatora, a teraz w czasach AI nie potrafimy tego powtórzyć?

- Że niby świat można opisać za pomocą jakiś praw fizyki? Jaaasne, tylko że to wszystko się kupy nie trzyma jak wchodzimy w prędkości relatywistyczne. Nie mówiąc już o zjawiskach na poziomie subatomowym, gdzie nawymyślali jakiś kwantów, superpozycji czy zasad nieoznaczoności. Puste teorie!

- No i rzeczone kręgi w zbożu. Ja Państwu powiem prawdę. Za ich pomocą pozaziemska inteligencja próbuje nam pokazać prawdziwy kształt Ziemi. Okrągły - owszem, ale przede wszystkim PŁASKI.

Tak więc ja się pod tym manifestem podpisuję obiema rękami. Albo nie - jednak jedną. Drugą muszę sobie foliową czapeczkę trzymać, bo mi na oczy spada.


Romantyk-formalista by @George_Stark ️17


Jak zwykle kolega @George_Stark próbował mnie z opresji wyciągnąć, wbić mi szpileczkę i zainspirować do działania. Bo kolega doskonale wie, że połechtanie mnie po formalizmie zazwyczaj skutkuje. Niestety w tym tygodniu, głowa jakaś nie swoja. I nie wiem czy chodzi o to choróbsko co mnie męczy, czy o coś innego, ale pomimo kilku podejść, ciężko mi jakoś było myśli pozbierać a co dopiero poskładać. W każdym razie, za miły gest - dziękuję. Pójdę jutro przewietrzyć głowę na rowerze, bo rower jest dobry na wszystko. Na chandrę, grypę, a podejrzewam, że i złamanie wyleczyć potrafi.


Lepiej, żebyście płakali jak umrę by @Piechur ️12


Panie Piechur, no i po co ten płacz i rwanie włosów na pogrzebie. Co to zmieni? Nie dość, że denata nie ożywi, to jemu i tak wszystko jedno. Śmierć jest częścią życia. Niekoniecznie tą najmilszą - ale jednak. Podobne stanowisko do Pańskiego prezentuje mój szanowny ojciec, który też chciałby, żeby go opłakiwać i już za życia sam sobie grobowiec buduje. W sumie nie wiem po co, bo ja go i tak w urnie na kominku postawię, czemu on się sprzeciwia, twierdząc, że kot urnę z kuwetą pomyli i obiecuje (znowu podobnie do Pana) nocami mnie straszyć. A ja to jednak w testamencie sobie zapiszę, żeby z okazji mojego pogrzebu to bal przebierańców z motywem przewodnim "klaun" zrobić.


Trzonowiec oporu by @George_Stark ️9


Zupełnie nie rozumiem Pańskiego oburzenia. Ja proszę Pana to osobiście nic nie mam do jarskiej kuchni. Nawet lubię sobie takiego kotlecika sojowego przyrządzić. Do tego jakaś kaszka kus-kus. Jakiś jarmuż, seler naciowy i humusik - żeby ten seler było w czym maczać. Tylko na koniec trzeba pamiętać, żeby całość mlekiem kokosowym podlać, bo inaczej ciężko w toalecie spuścić i schabowy może wystygnąć.


I w ten sposób dobrnęliśmy do końca, a jeśli nawet jeszcze nie całkiem, to do tej części w której ogłaszamy wyrok. To znaczy werdykt!


A zatem, bez dalszej zwłoki, bo i tak już przeciągnąłem o cały dzień. Ogłaszam, że dzięki Państwa głosom i piorunom, zwycięzcą XCI (słownie: 91) edycji #nasonety zostaje kolega @pingWIN .


Szczere kondolencja dla zwycięzcy i gratulacje dla pozostałych uczestników!

Dobranoc.


#nasonety #zafirewallem #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo,


trochę później niż obiecałam (ale to chyba dobrze, bo dzięki temu kolega @George_Stark mógł nam umilić sobotni ranek opowieścią o tym, że zaczął dzień od myślenia o penisie) zamykamy dziewięćdziesiątą edycję zabawy #nasonety , czas więc na #podsumowanienasonety


Udział wzięło dwóch uczestników:


Kolega @fonfi z wierszem Bo ja proszę pana...


oraz


Kolega @George_Stark z wierszami: Grudziądzki wiking czyli Powrót kajakiem (w którym powrócił do cyklu grudziądzkiego, co nas ogromnie cieszy) oraz O rozmachu języka polskiego (który nie jest sonetem, ale kolega twierdzi, że w ramach sonetu nie zmieściłby się ze swoim penisem).


Oddaję głos woli ludu, zwycięża więc kolega @fonfi !


Koledze gratulujemy i oddajemy w jego ręce organizację edycji numer dziewięćdziesiąt jeden!


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór!


Podsumowanie LXXXIX edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem, czyli #podsumowanienasonety :


- wiersz di proposta;


- udział wzięli:

  • @George_Stark ( Posucha, Prawie że sielanka, O sztuce nowoczesnej );

  • @splash545 ( Szczęście mimochodem );

  • @fonfi ( Robak );

  • @KatieWee ( * );


- zwycięzca: @KatieWee .


Dziękuję.


Dobranoc.


***


Nota redakcyjna


Podsumowanie powstało w takiej a nie innej formie zarówno pod wpływem braku czasu jak i rady zawartej w wierszu kolegi @em-te, który to wiersz ostatnio mi się przypomniał.

@George_Stark z formalnego punktu nie ma się do czego doczepić. Podsumowanie jest, zwycięzca jest. Tylko co my wszyscy z tym niedoczasem ostatnio?

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Rozpoczynając tydzień temu dobiegającą właśnie końca LXXXVII (słownie: 87) edycję naszej zabawy #nasonety w kawiarnii #zafirewallem napisałem, że to zrzędzenie (przez "ę" - literówka intencjonalna) losu sprawiło, że otwarcie jej (edycji) przypadło właśnie mnie w zaszczycie. Zrzędzenie to w osobie kolegi @George_Stark całkiem dosłownie nawet „zrzędło”, że wybrany przeze mnie utwór Odpowiedź, autorstwa pana Juliana Tuwima, utworem diproposta miał zaszczyt już być. I nawet była to prawda. Wiem, bo sprawdziłem. I wiem nawet, a wiedzą tą dla porządku się podzielę, że uprzednio wybrała go pani @KatieWee .


Szczęśliwie okazało się jednak, że konieczność ponownego rymowania do tego samego utworu zupełnie Państwu nie przeszkodziła, przez co Państwa odpowiedź na Odpowiedź była naprawdę pokaźna, choć mocno też skoncentrowana, bo w zaledwie kilku, a chcąc być dokładnym - w pięciu poetkach i poetach. W ten sposób zgrabnie przeszliśmy do cyferek.


A zatem krótka statystyka:  

  • sonetów - sztuk 14 (szok!)

  • uczestników - sztuk 5, w tym pań - sztuk 2, panów - sztuk 3.

Jak łatwo policzyć daje to po dwa sonety na dzień i średnio po 2.8 sonetu na głowę. A skoro o głowach mowa, to prezentują się one następująco:

  • pani @moll - 1 sonet  

  • pani @KatieWee - 1 sonet

  • pan @RogerThat - 3 sonety

  • pan @George_Stark - 8 sonetów (sic!)

  • i pan @fonfi, czyli ja - 1 sonet


Skoro formalności mamy za sobą, możemy przejść do tej ciekawszej części, czyli do przeglądu tygodnia. Zapraszam.


Nimf by @George_Stark ️14


Nikogo nie zaskoczę jeśli napiszę, że pierwszy ze swoim wytworem zgłosił się nasz kolega założyciel @George_Stark. Sonetem, którego tytuł (Nimf - przyp. red.) wbrew pozorom nie jest żadnym akronimem, kolega zwraca naszą uwagę na problem asymetrii w języku polskim. Zwraca jednak uwagę na ten aspekt asymetrii, który w szerokopojętych “massmediach” jest na co dzień pomijany, czyli na problem męskich odpowiedników nazw żeńskich - tak zwanych maskulinatywów. I chociaż obiema rękami podpisuję się pod wzbogacaniem języka, zarówno formami żeńskimi jak i męskimi, z których to język ten został tak bezkompromisowo w poprzednim stuleciu wykastrowany, to jednak forma reklamy, którą przyjął kolega budzi moje wątpliwości. No bo (skądinąd piękne) hasło “Ty – nowy duch Wisły, Ty – nimf bękart” może się jednak słabo prezentować na sztandarach.


NIMF (Natalia I Must Fuck) by @George_Stark ️11  


Kiedy chwilę po pierwszym, pojawił się kolejny post kolegi @George_Stark z utworem o tym samym tytule, to przez chwilę pomyślałem, że nam się portal popsuł i już chciałem zwalać winę na pana @entropy_. A potem założyłem okulary i dostrzegłem tę subtelną, ale jakże znaczącą różnicę w wielkości liter. Co więcej, po zapoznaniu się z utworem (i wstępniakiem) ucieszyłem się, że mamy z autorem podobne skojarzenia (z rybami oczywiście), które wynikają zapewne z faktu odwiedzania tych samych zakątków internetów. I choć utwór obleśny, co skrzywieniem podczas odczytu potwierdziła moja małżonka (która pozdrawia, i która utwór kazała przeczytać sobie ponownie), to traktuje on o tęsknocie. O tęsknocie za miłością. Miłością fizyczną, ale jednak miłością. Na koniec okazuje się co prawda, że “Natalii nie ma – jest jej synonim. Natalii nie ma. Jest tylko ręka”, ale, Szanowny Kolego, mogę Cię pocieszyć, że nawet kiedy “Natalia” jest - obecna nie tylko jako synonim, ale nawet jako całkiem fizyczne i literalne ciało, to bardzo często i tak “Jest tylko ręka”.


Grubaski szczupłe marzenie by @moll ️12


Przyznam się Państwu szczerze, że po zapoznaniu się z tytułem utworu koleżanki @moll miałem niezły “mindfuck”. No bo jak to? Pani @moll, która (poza byciem poetką, matką na pełen etat, sroczką na błyszczące pióra, miłośniczką twórczości Pratchetta - generalnie kobietą renesansu) jest naszą nadworną hejto-kucharką pisze o odchudzaniu i diecie? Prawdziwy kucharz nie może być chudy. Takiemu kucharzowi nie można ufać. Taki kucharz to nie kucharz a zwykły przebieraniec. Zresztą popatrzmy na nasz największy skarb narodowy - pana Roberta Makłowicza. No jak by wyglądało to boskie ciało bez tego boskiego ciała? No na pewno nie wyglądałoby bosko. Dlatego kiedy już przeczytałem całość, a nie tylko tytuł, to nieco się uspokoiłem, bo autorka swoim utworem oddaje hołd zupełnie innej diecie. Diecie czekoladowej. Diecie chałeczkowej. Diecie przystrojonej kruszonką. Diecie pod którą - chociaż w przeciwieństwie do podmiotu lirycznego, brukselkę i owsiankę lubię - mogę się obiema rękami podpisać. Zatem zwracam się do Szanownej Koleżanki z apelem: proszę swoje krągłości pielęgnować i o nie dbać, a my czekamy na dietetyczne, czekoladowo-chałkowe przepisy na Przepiśniku.


Grubancypacja by @KatieWee ️12


Przede wszystkim mam nadzieję, że Szanowna Autorka nie ma mi za złe, że na potrzeby niniejszego podsumowania tytuł dla jej utworu (o którym sama autorka zapomniała) zapożyczyłem z tagów pod nim się znajdujących. Zaskakujące jest, że to kolejny, trzeci z rzędu sonet (jedno-wersowo wybrakowany, ale kto by się tam czepiał) traktujący o temacie wagi, bo i kolega @George_Stark w swoich marzeniach o Natalii o tym napisał (w pierwszym wersie nawet) i koleżanka @moll w utworze wspomnianym powyżej, a teraz pani @KatieWee. Czy Państwo się jakoś umówiliście?

Po pierwsze w stu procentach zgadzam się z manifestem autorki, co zdążyłem nawet na bieżąco wyrazić w komentarzach pod utworem, że samoakceptacja to podstawa, bo skoro najwięcej czasu spędza się z samą/samym sobą, to wypada się jednak lubić. Ale dodam jeszcze, że nie warto też marnować czasu na roztrząsanie tego jak oceniają nas i co o nas myślą inni. Zupełnie wystarczy, że oni już ten czas zmarnowali. A całkiem na koniec już, do słów autorki “przed waszą wizją piękna nie mam zamiaru klękać!” pozwolę sobie dodać, że prawdziwe piękno jest w tym, że każdy z nas jest inny. A co za tym idzie wszyscy jesteśmy piękni. A na pewno ja. I skromny też jestem…


Apel by @George_Stark ️8


Chociaż “Apel” kolegi @George_Stark (wiersz o tytule “Apel” dla jasności) zdobył w kończącej się edycji najmniejszą liczbę głosów, to jest to wiersz, który chyba najbardziej przypadł mi do gustu. A przypadł mi do gustu dlatego, że wyraża wszystko to, co ja chciałbym wyrazić i chociaż nie raz już próbowałem to ciągle czuję tego mojego wyrazu niedosyt. Nie wiem dlaczego, ale mam jakiś sentyment, żeby nie napisać uwielbienie, dla utworów (pisanych, śpiewanych, etc.) które są czymś na pograniczu modlitwy, rozmowy czy własnych porachunków z tym bytem, któremu nadajemy różne nazwy i imiona, i o istnieniu którego często mamy tak rozbieżne zdanie. Zważywszy na powyższe, pozwolę sobie z tego utworu “śmieszknąć” zaledwie troszkę i dlatego, chociaż najlepszym komentarzem dla niego byłoby po prostu “Amen!”, to napiszę “Enter!”


Bunt młodzieńca by @george_stark ️11


To, że pan @George_Stark jest ambitny, jest nam wszystkim wiadome. Żeby daleko nie szukać, to przez tę jego ambicję całe dzisiejsze popołudnie siedzę nad podsumowaniem. Osiem sonetów. OSIEM! Ale jakbyśmy przypadkiem mieli jeszcze jakieś wątpliwości, to teraz autor napisał to już wprost. Napisał w utworze Bunt młodzieńca, mniej więcej w tym miejscu: “Bo choćbym miał koło wymyślić na nowo, to ja chcę więcej niż pełny brzuszek”. Co prawda ze względu na wiek to ja swojego buntu młodzieńca raczej zbyt dokładnie nie pamiętam, ale już z uwagi na fakt posiadania syna, który właśnie dostał papier poświadczający jego dojrzałość, to powiem tyle, że dzisiejsza młodzież też ambicje ma. Tylko w tak szybko zmieniającym się świecie ciężko tej biednej młodzieży te ambicje skanalizować. A nam, starym prykom, ciężko ten fakt po prostu zrozumieć. Tak samo jak naszym rodzicom ciężko było zrozumieć nasze wybory bądź ich brak. Jak to mawiają - zapomniał wół jak cielęciem był. Proszę Państwa - trochę wiary w tę naszą przyszłość narodu.


22 września by @RogerThat ️7 


Kolejny sonet, autorstwa kolegi @RogerThat zabiera nas na sesję psychoterapii, w której my, czytelnicy, występujemy w roli terapeuty. Podmiot liryczny, otwiera się przed nami i niczym karabin maszynowy, w kolejnych wersach odsłania nieodpartą potrzebę działania i czynu:


Zaniedbać nie ma co, w głowie już mam jądrową

Eksplozję - zaraz tak wybuchnę, jak się nie ruszę,

Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni…


I chociaż pacjent sprawia wrażenie rozemocjonowanego i pobudzonego to sam jednak przyznaje “nie ma tak, że się duszę”. A zatem diagnoza prosta - klasyczne ADHD. 

I na tym moglibyśmy skończyć, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. A mianowicie spokoju nie daje mi tytuł. Tytuł, który pasuje to treści jak wół do karety. Bo nie dość, że wiersz jest o zaburzeniach psychicznych, to jeszcze w treści literalnie występuje sierpień a nie wrzesień: “Ledwie sierpień, a wyczerpałem butlę z animuszem”. Węsząc więc za jakimś ukrytym znaczeniem i wiedząc, że autor ma hopla na punkcie wydarzeń "codziennych" historycznych sprawdziłem co też takiego miało miejsce 22 września właśnie. Niestety nie do końca jestem w stanie zdecydować czy chodzi o

  • równonoc jesienną,

  • światowy dzień bez samochodu,

  • czy o kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną.

A może o Dzień Ćwiczenia Przed Lustrem Prośby o Podwyżkę Płacy?

Tak wiele pytań…


Zamknęli mi basen by @RogerThat ️12


Odpowiedź brzmi: kaczka! Zgadłem Panie @RogerThat?

Kolejny sonet jest chyba rebusem. Albo zagadką. Albo już sam nie wiem. Stąd też moja odpowiedź. Chociaż to taki raczej strzał na oślep. Wygląda na to, że nakręciwszy się do działania w poprzednim utworze, kolega autor pełen energii postanowił spożytkować jej trochę na pływalni, która jak przystało na szczyt letniego sezonu jest oczywiście zamknięta. No bo przecież po co komu otwarty basen latem? W każdym razie, skoro nagromadzonej w autorze energii nie udało się rozwodnić, to musiała ona znaleźć sobie zupełnie inne ujście. I ujście to znalazła w ekspresji artystycznej. A ściślej mówiąc w wierszu o “okrąglince”. Błagam niech mi ktoś wreszcie powie, o co chodzi z tą "okrąglinką", bo mnie ciekawość zabije. Mam tylko nadzieję, że nie chodzi o bajkę o Olinku Okrąglinku, zwłaszcza, że pan @RogerThat napisał, cytuję: “Droga okrąglinko, wjechać w ciebie się zmuszę”.

Nie chodzi, prawda? PRAWDA?!


Poszedłem se biegać by @RogerThat ️15


Kolejny utwór pana @RogerThat, który całkiem już utwierdza mnie w przekonaniu, że postawiona dwa sonety temu diagnoza - ADHD - jest całkiem trafna. Basen zamknięty, ekspresja artystyczna okazała się zbyt małym wydatkiem energetycznym, więc autor poszedł sobie pobiegać. Na szczęście, kiedy uczciwie przyznaje, “Że wyszedłem biegać, muszę mieć coś z głową” to dzięki utworowi “22 września” wiemy już, że przynajmniej na terapię uczęszcza. Generalnie utwór ten, podobnie jak “Apel” kolegi @George_Stark, jest bliski mojemu sercu, chociaż w zupełnie innym wymiarze. Takim bardziej cielesnym niż duchowym. Zwłaszcza w kwestii kwękających kolan.

Ale najbardziej przemawia do mnie zakończenie, w którym autor pisze “W tygodniu biega Dariusz, a ja biegam w święta”, chociaż jestem pewien, że chciał napisać “od święta”. Ja też biegam tylko od święta i do tego z samego rana, bo wtedy mam pewność, że już nic gorszego mnie w tym dniu nie spotka.


Przecież ja tego nie robię (ale lubię wyobrażać sobie) by @George_Stark ️11


To niestety widać. A widać mianowicie to, że Kolega faktycznie nigdy suszu nie palił. Bo gdzie po jednym buszku od razu safari. I to w dodatku ze słoniem. Różowym. Po jednym buszku, proszę ja Pana, to się dopiero ciepełko przyjemne zaczyna robić. Mrowienie w dłoniach i policzkach. Po drugim, ciepełko rozchodzi się po całym ciele. A dopiero po kolejnych państwo Gucwińscy zabierają nas w podróż. Wtedy to już nie tylko słoń, ale i myszki, a nawet cała menażeria.

Ale z narkotykami - wiadomo - trzeba ostrożnie. A z marihuaniną zwłaszcza. I nie, nie chodzi mi tu o możliwość uzależnienia się (chociaż trochę też), ale o skutki uboczne. Skutki skutkujące niekontrolowanym - najczęściej nocnym, a więc niezdrowym - plądrowaniem zawartości lodówki. I żeby nie było, to wszystko powyższe wiem oczywiście od kolegów (powiedział @fonfi, zagryzając o 22:00 lody waniliowe kiełbasą).


Z okrzykiem radosnym by @George_Stark ️9


No proszę - zagubiony u pani @KatieWee wers odnalazł się w kolejnym wytworze pana @George_Stark. Pewnie autor myślał, że jak napisze “rygor sonetowy złamałem, można dyskwalifikować” to wymiga się od podsumowania. Otóż nie tym razem. 

A tym razem mamy znowu temat chorób, chociaż nie psychicznych. Tym razem autor opisuje nam typowe objawy schorzenia zwanego fachowo “intoxicatio alcoholica”. Objawy, do których poza pospolitym bólem głowy, wymiotami czy zgagą należy ten z grupy najbardziej dolegliwych, czyli “gęganie małżonki”. Co przypomniało mi, że do tej grupy dolegliwości należy też inny, równie irytujący, a mianowicie “tupot białych mew”, o którym śpiewał już [Wiesław Gołas w Kabarecie Dudek](https://www.youtube.com/watch?v=kusEq-FzXxQ](https://www.youtube.com/watch?v=kusEq-FzXxQ). Polecam koledze. Słuchaj i nie stękaj!


O bohaterze by @George_Stark ️10


Piękny sonet oddający hołd nieznanemu żołnierzowi.

Żołnierzowi antycznemu. 

Żołnierzowi bezimiennemu. 

Historia pragnienia chwały, bogactwa, bohaterskich czynów.

Historia jakich wiele, niezależnie od czasów.

Historia spisana piękną anaforą, a nawet dwiema. 

Historia nagle przerwana.

Pośród piwonii…


Czułość by @fonfi ️19


Pan @fonfi klasycznie i jak zwykle o żonie. Żeby ta biedna kobieta wiedziała co on o niej ludziom wypisuje. I jeszcze ta nieudolna imitacja stylu miłosnych liryków. To epatowanie “powietrzem”, “królową serca” czy “kwitnącą miłością”. Ale my dobrze już kolegę znamy i wiemy, że to tylko podpucha. Że już za chwilę, gdzieś tam na końcu, dostaniemy w twarz zwykłą, przyziemną i prozaiczną pointą. No i faktycznie. Tam “królowa” a tu “kup pół bochenka”. W każdym razie, jeśli dobrze odczytuję, to autor próbuje nam przekazać, że że prawdziwe uczucie mieści zarówno poezję, jak i listę zakupów. Ale to tylko moje subiektywne odczucie i mogę się oczywiście mylić…


A, jeszcze jeden! by @George_Stark ️9


Tak jak edycję otworzył tak ją też kolega @George_Stark zamyka. Zamyka ją utworem “A, jeszcze jeden!”. Dobrze, że tylko jeden.

Dla tych co nie czytali, to w dwóch wierszach pan @George_Stark chwali się, swoimi zakupami. Myszką i klawiaturą. Ten o myszce, pozwoliłem sobie ze względów formalnych bezczelnie zdyskwalifikować. Zresztą nie dość, że poprawnych tagów nie miał, to na dodatek znowu coś o gładzeniu i dotykaniu traktował.

Ten drugi, o klawiaturze, wymogi formalne już spełnił. Autor ustami podmiotu lirycznego (autor bardzo prosi, żeby pojęć tych nie mieszać) zastanawia się, czy w dobie wszechobecnej cyfryzacji pisanie na klawiaturze komputera ma duszę. Podejrzewam, że takie same rozterki mieli pierwsi użytkownicy maszyn do pisania. A ile każdy z nas dałby dzisiaj za to, żeby sobie powieść na takim Underwoodzie napisać. Albo chociaż nowelkę. Osobiście, Panie Kolego, uważam, że nieważne czym (byle piórem), a co się pisze. A piękno, o które Pan się tak martwi - jak zdążyłem już parę akapitów wyżej napisać - jest w nas wszystkich. Jest, niezależnie od jednostki, w której tego piękna objętość chce Pan podawać. Jak dla mnie to może być zarówno w litrach, kilogramach, bajtach czy nawet georgebajtach.


No dobrze, pora zakończyć podsumowanie, zanim @George_Stark kupi drukarkę i wymyśli, że o niej też napisze. 


Zatem, bez przedłużania (niezły żart po 2500 słowach) przejdźmy do wyników.


Tydzień temu napisałem, że zwycięzcę wybierzemy na podstawie głosów. Oczywiście kolejne zrządzenie (tym razem przez “ą”) losu sprawiło, że mój własny utwór, całkiem bez sensu, tę największą liczbę głosów uzyskał. Jednak, żeby nie być posądzonym o nepotyzm, wielkodusznie zrzeknę się tego zaszczytu na rzecz kolejnego uczestnika. A kolejnym na podium (o ile nic nie pomieszałem) okazał się być pan @RogerThat ze swoim utworem Poszedłem se biegać. Dlatego teraz jemu przypadnie zaszczyt organizacji kolejnej, LXXXVIII (słownie: 88) edycji zabawy #nasonety w kawiarnii #zafirewallem.


Gratulacje.

I dobranoc.  


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

Aha, z tego wszystkiego zupełnie zapomniałem serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom zakończonej edycji. Tak więc, żeby nie było że cham ze mnie, to niniejszym bardzo serdecznie Paniom @moll i @KatieWee oraz Panom @RogerThat i @George_Stark dziękuję. Dostarczyliście mi Państwo wielu (dosłownie) godzin przedniej zabawy przy obcowaniu z Wami. To znaczy z Waszymi utworami.


Teraz już naprawdę dobranoc.

Piękne podsumowanie! Nie pomyliłem się zarzędzając na Kolegę ten los!


Tyle rzeczy w nim, do których chciałbym się odnieść, a nie mam czasu! Napiszę więc może tylko, że aż musiałem sobie sprawdzić co oznacza słowo "anafora", bo mi się jakoś dziwnie z winem kojarzyło. Grecki błąd.

Zaloguj się aby komentować

Tak że, proszę Państwa, kończymy ten bal. Przez tydzień tańczyliśmy wierszem rymowanym poleczkę, do której zaprosił nas pan Andrzej Rosiewicz, więc teraz, wzorem porządnych bali, w naszej porządnej spelunie #zafirewallem czas na białe tango! Czyli, wierszem białym:


Panie proszą panów.

Nie ma pań?

No szkoda.

Ale trudno.

Wobec tego

przechodzimy

do podsumowania.


***


A więc #podsumowanienasonety w LXXXVI tego konkursu wydaniu.


Rymowali:

@George_Stark , który zabłysnął swoją łaciną (albo umiejętnością obsługi translatora – kto wie?) i napisał że Cavere flumen ;

@splash545 , który wrzucił kotka tak ładnego, że zastanawiam się, czy ładniejszy jest kotek czy jego wiersz bez tytułu tylko po to, żeby na koniec uznać, że są one komplementarne;

@RogerThat , który pięknie odpalił się powątpiewając w kryzysy, a szczególnie w Kryzys demograficzny? ;

@George_Stark , który przypomniał sobie o polskim bohaterze narodowym mongolskiego pochodzenia i napisał Gwiazdę ułanbatorską ;

@George_Stark , który , podchwyciszy pomysł kolegi @RogerThat również o jakimś kryzysie zapragnął napisać, więc napisał o Kryzysie męskości, no bo czemu by nie?;

@RogerThat , który nie przechodzi kryzysu, a przynajmniej nie przechodzi kryzysu twórczego, tylko pielęgnuje sobie Roślinki;

@fonfi , który sugeruje rzeczy, które się w głowie nie mieszczą (ale mieszczą się w dłoni) i w związku z tym napisał wiersz Kajaczek ;

@fonfi , który nie pozwoliłby sobie przecież na zaniedbanie legalizmu (jak liczysz, kolego, trzynaście sylab na dziesięciu palcach, co?) i napisał formalnie poprawny sonet Rusałka ;

oraz @RogerThat , który chyba jednak przechodzi kryzys tytularny, bo trzeci wiersz zatytułował Numer 3 (trzeci) (ale przynajmniej wiadomo, że do trzech liczyć potrafi, co w naszej kawiarni bywa wyczynem nie lada!).


***


Ja również przechodzę kryzys, kryzys czasowy, bez zbędnych więc wstępów, od razu przechodzę do rzeczy:

zwycięzcą LXXXVI edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje kolega @splash545 ! Jest to drugie zwycięstwo z rzędu Kolegi-Zwycięzcy co się nam chyba jeszcze nigdy do tej pory nie zdarzyło, więc Koledze należą się podwójne gratulacje: gratuluję i gratuluję!


Nagrodę jednak zdobywa kolega @fonfi i to właśnie on (za te sugestie parszywe, kalumnie oburzające) za karę poprowadzi edycję kolejną.


***


Dziękuję bardzo. Za różne rzeczy.


Do zobaczenia w najbliższej edycji kolejnej i (mam nadzieję) następnych kolejnych po niej następujących!

@George_Stark Wspaniała to była edycja, nie zapomnę jej nigdy.

Panu @splash545 gratuluję kolejnego zwycięstwa, Panu @RogerThat wspaniałych sonetów a Panu @George_Stark domknięcia kolejnej edycji z całkiem okazałą liczbą wytworów.

A sobie współczuję.

No bo jak tu sobie nie współczuć, skoro nie dość, że nie wygrałem, to jeszcze w organizację kolejnej zostałem wrobiony, którą to organizację nagrodą dla niepoznaki Kolega nazwał.

Zaloguj się aby komentować

Nadeszła również pora na #podsumowanienasonety , a konkretnie LXXXV edycji naszego konkursu #nasonety .


Wystąpili:

  • @splash545 i jego sonet Kos

  • @George_Stark i jego sonety Czas jak rzeka , Okręt twój płynie dalej , oraz O bezsenności

  • @fonfi i jego sonet Łza

  • ja i moja Południca


Sonetowaliśmy sobie do utworu Sonet X Johna Donne'a, a motywem przewodnim była, a jakże, śmierć.


I jasne, memento mori, ale też nie wszystek umrę. W związku z czym chciałabym świętować w tym podsumowaniu triumf życia nad śmiercią.

Wygranym w obecnej edycji został, naturalnie, @splash545 za jego cudowny sonet o zmartwychwstałym kosie. Kondolencje i alleluja.


***


Ale mam jeszcze kilka nagród pocie... no, wyróżnień:


Chusteczka haftowana złotą nicią dla @fonfi , tak na otarcie łez i ewentualnych glutków po kichnięciu.


Diamentowa rafantynka dla @George_Stark za sonety morsko-rzeczne.


Srebrny wiatraczek na baterie dla @splash545 , gdyby w budce było za gorąco latem.


Odkurzacz z naładowaną baterią dla mnie, bo pora się zabrać za sprzątanie.


Dziękuję i do porymowania (au rymoderci)!


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

@Wrzoo Dziękuję za wspaniałą nagrodę pocie... Za wyróżnienie. Chusteczka właśnie się przydała, wytarłem sobie nią jedną łzę szczęścia, że to nie na mnie padło tylko na @splash545 i drugą łzę - ze śmiechu - że się @George_Stark tak ładnie sam wpakował. A obydwu wspomnianym Panom gratuluję zwycięstwa, tego właściwego i tego podebranego.

Zaloguj się aby komentować

Bry. Wczoraj się zakałapućkałem, dlatego po buntowniczemu wrzucam #podsumowanienasonety w sobotę. Kończymy LXXXIV edycję bitwy #nasonety, w której to edycji doświadczyliśmy utworów:


@George_Stark - O flisaku

Kolejna odsłona Cyklu grudziądzkiego. W sumie ciekawe która. Ciężko jednak byłoby to zliczyć. Przy okazji sonetu Dżordż zabiera nas do samego Grudziądza i przedstawia fontannę flisaka, który to flisak nie pozwala topielcom wyjść z wiślańskiej toni, gdyby który próbował. Jak zwykle - poetycko mi wstyd przy koledze.


@Wrzoo - Kobiety kochają klamoty

Nie mam tyle komórek, co by wymyślić pochwałę utworu w słowach zaczynających się na "k", więc sobie oszczędzę. Z przesłaniem się kłócić nikt nie będzie, bo jest ono po prostu prawdą, więc to pominę. Kunszt tego wiersza to dla mnie jakaś abstrakcja. Chylę czoła.


@fonfi - Pukam

Po buntowniczemu wrzucam se w sobotę podsumowanie, bo mnie zainspirował kolega buntowniczym olaniem rymów i tematu. Lubię buntowników. W sonecie zaś kolega upuszcza pary i zwraca się ku samemu bogu (lub Bogu) z pytaniem - jak to jest...? Na końcu autor odpowiada sam sobie. Czy z racją czy bez racji? To chyba już kwestia indywidualna każdego z nas. Od siebie mogę dodać, że według mnie autor pomylił drzwi. Nie należy pytać boga ojca tylko matki natury, a ona już odpowiedź by miała, bo jaka natura jest, każdy widzi. Jak z koniem.


Zapomniałem dorzucić przy otwieraniu kryteriów oceniania, o czym przypomniałem sobie jakoś koło środy, toteż ocenię sobie subiektywnie.


I zanim nagroda główna to oczywiście nagrody główniejsze, bo przyjemne, a bez obowiązków (jak zwierzę w domu przyjaciela).

Dla kolegi @George_Stark nagroda Murarz, tynkarz, akrobata za połączenie poezji, historii i tego kurna kunsztu, co mnie zawstydza.

Dla koleżanki @Wrzoo nagroda Kwintesencji kobiecych kontemplacji za ten kurna kunszt, od którego mózg mi się gotuje, gdyż stałem w kolejce po cośtam innego te parędziesiąt lat temu.

Dla kolegi @fonfi nagroda Buntownika z powodu za zadawanie dobrych pytań i dowód na to, że humanitaryzm kurna jednak jeszcze dycha.


A nagroda główna leci do koleżanki @Wrzoo, gdyż obok czegoś takiego nie da się jednak przejść obojętnie.


Gratuluję, współczuję, pozdrawiam.

Cieplutko.


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.


#zafirewallem

@RogerThat Dziękujemy serdecznie za tę edycję. Niezmiernie miło mi było wziąć w niej udział, a jeszcze niezmierniej milo mi było olać jej wszelkie zasady, za które to olanie - co zaskakujące - zostałem na dodatek doceniony. Boję się tylko czy teraz takie olewanie przypadkiem mi się nie spodoba i nie wejdzie mi w krew.


Pani @Wrzoo gratuluję tej, jakże zasłużonej, wygranej. Bo to faktycznie jest majstersztyk. Chapeau bas.


A panu @George_Stark gratuluję i zazdroszczę tych praktycznych nagród (murarz, tynkarz) bo one są na wagę złota. Ja jak sobie sufit onegdaj w łazience zrobiłem, to później płatami odchodził i usłyszałem od majstra słynne "panie, a kto to panu tak sp...?". Przez co ten sufit kosztował mnie po trzykroć dwa razy tyle. Dwa razy tyle pieniędzy, nerwów i wstydu.

Koledze @RogerThat dziękuję za edycję (choć trudną), za miłe słowa oraz za to, że nie wygrałem. Tego ostatniego koleżance @Wrzoo gratuluję. A kolega @fonfi jak będzie miał jakiś sufit to zrobienia, to śmiało może po mnie dzwonić. Przekona się wtedy, że sam to aż tak bardzo tego nie spierdolił. Że da się bardziej.

Zaloguj się aby komentować

My tu gadu, gadu, a tu najwyższa pora zrobić #podsumowanienasonety . W obecnej edycji udział wzięli:


@George_Stark , którego wiersz o krześle bardzo mnie urzekł


oraz


@RogerThat , który zwycięża obecną edycję, bo Miodowe lata! Dziękuję bardzo, gratuluję i zaganiam do obowiązków.


#nasonety #zafirewallem

fd2c23df-dd11-4fe6-9c1b-2ed84b9e7bd9

Koledze @splash545 za edycję dziękuję, koledze @RogerThat gratuluję i z niecierpliwością czekam na otwarcie edycji kolejnej, bo mam ogromną ochotę kogoś sobie dzisiaj utopić.


Jednocześnie cieszę się, że moje nowe (choć używane wcześniej przez inną d⁎⁎ę) nie tylko mnie sprawiło radość.

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.


Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy #nasonety obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.


Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:


– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej ;

– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór O toposach (czy innych archetypach) czyli: Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim? ;

– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; Chyba ;

– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule SUFO , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);

– że znowu ja stworzyłem Doktora Frankensteina-Dolittle ;

– że później przejąłem się losem krów i napisałem Kotlet w cebuli i w grzybach ;

– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem O obowiązkach, ale krótko , co przyniosło efekt, który serce me raduje;

– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że Jes jak jes ;

– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze WYPALONY w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);

– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza Lubieżne atrakcje (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;

– że @onpanopticon w swoim wytworze Praca nad sobą posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);

– że @sireplama , który wniósł Sprzeciw! , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego );

– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał Boleń ;

– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , Oda do pracy – dobrze, że nie „pora”.


13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super!


***


Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje @splash545. Przepraszam.


Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.


***


To tyle w #podsumowanienasonety . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną.

wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej


@George_Stark Ooooooo...


szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada…


Jeszcze tu jesteśmy, a póki jesteśmy to ma się dobrze!

Panie @splash545 gratuluję i oczywiście współczuję. Ewidentnie groźba użycia glauberytu podziałała na Georga.


@George_Stark dziękujemy za kolejną edycję a w szczególności za rozruszanie kawiarenkowiczów 😅


A pozostałym uczestnikom gratuluję wyśmienitych wytworów. Z każdą kolejną edycją mam coraz większą radochę z pisania razem z Wami.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Miało być wieczorem, ale raczej nie będę miał wtedy czasu, a dobrym kawiarenkowym obyczajem jest luźne trzymanie się ustalonych ram czasowych, także już teraz zapraszam na szybkie podsumowanie LXXXI edycji bitew #nasonety :


  • Utwór di proposta: Zdarzenie prawdziwe Tadeusza Boy-Żeleńskiego,

  • Zasady wygranej: wygrywa utwór o największej liczbie słów (bez uwzględnienia tytułu),

  • Liczba uczestników: 3,

  • Liczba napisanych utworów: 6,

  • Średnia sonetów na dzień: 1,2.


Serdecznie dziękuję uczestnikom, piorunującym oraz czytającym za udział i zaangażowanie. Poniżej lista utworów, autorów, piorunów oraz - najważniejsze - liczby użytych w utworach słów:


W miarę minimalistyczny sonet, który nie ma zamiaru wygrać tej edycji o nieco przydługim tytule, bo podobno się nie liczy, a jak się nie liczy to wiadomo, że można nasrać. A skoro już przy tym jesteśmy: , @pingWIN , 24, liczba słów: 36

Ostatnio spotkaliśmy w mieście puszczyka , @Wrzoo , 28, liczba słów: 80

Krzywa , @George_Stark , 15, liczba słów: 82

Sucho , @George_Stark , 12, liczba słów: 81

Czerwone maki przy ścieżce rowerowej w Venlo , @George_Stark , 15, liczba słów: 90

Kostka przeznaczenia , @George_Stark , 14, liczba słów: 81


Tym samym na mocy ustalonych zasad ogłaszam @George_Stark zwycięzcą LXXXI bitwy #nasonety ! Moje gratulacje, a także wyrazy współczucia


----------


Klasyczne nagrody dodatkowe:


@pingWIN otrzymuje nagrodę Szybkiego Strzała za napisanie pierwszego utworu o tytule, którego drugi raz nie powtórzę w niespełna 2 godziny od opublikowania di proposty.


@pingWIN otrzymuje nagrodę Krótko, zwięźle i o kupie za utwór o najmniejszej liczbie słów (36), który przy okazji poruszył nie tylko jeden z kluczowych tematów omawianych w kawiarnianej poezji, ale także moje jelita.


@Wrzoo otrzymuje nagrodę Kowal(ik)a Słowa za "wróblość mnożną" ze swojego ptasiarskiego utworu Ostatnio spotkaliśmy w mieście puszczyka .


@George_Stark otrzymuje nagrodę Sonetowca Stachanowca za nieustanne podtrzymywanie wysokiej liczby utworów oraz ich ponadprzeciętnej jakości ( Krzywa , Sucho , Czerwone maki przy ścieżce rowerowej w Venlo , Kostka przeznaczenia ).


----------


#poezja i inna #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem , a konkretnie #nasonety i #podsumowanienasonety

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Okazuje się, że ja Państwa perfidnie okłamałem. Co gorsza okłamałem Państwa nie raz - a dwa razy. W jednym wpisie. 


Otwierając bieżącą LXXX (słownie: 80) edycję #nasonety w Kawiarni #zafirewallem napisałem po pierwsze, że edycja kończy się w piątek 19 czerwca. Okazuje się, że ani 19 czerwca nie jest piątkiem, ani piątek nie jest 19 czerwca. Szybki rzut oka na kalendarz i od razu widać, że 19 czerwca jest (a nawet był) czwartkiem a piątek jest (a nawet był) 20 dniem czerwca. To po pierwsze.


A po drugie napisałem, że postaram się nasz sonetowy kalendarz, który był się ostatnio trochę rozjechał naprostować. A mamy już weekend po wspomnianym 19.06, który okazał się czwartkiem i piątku, co okazał się 20.06 a ja dopiero piszę podsumowanie. Za obydwa powyższe kłamstwa serdecznie Państwa przepraszam, chociaż zaznaczam -nie były one umyślne. Niemniej, przyznaję się do winy. Bez bicia. 


No dobrze, skoro drogą dedukcji wspólnie już ustaliśmy (przypominam, że największy w tym udział miał pan @onpanopticon ), że nie znam się na kalendarzu, to możemy spokojnie przejść do przeglądu prasy. Znaczy sonetów. Gdzie - jowialnie Państwa uprzedzam - również będę kłamał jak z nut, ale tym razem całkiem celowo i oficjalnie, zasłaniając się przy tym “licentią poeticą”.


A zatem zapraszam.


------------


Wycieczka Via Ferratą by @Statyczny_Stefek ️18


Jakież było moje zdziwienie, kiedy chwilę po otwarciu edycji pojawił się sonet, którego autorem nie był @George_Stark . Tym razem proszę Państwa pierwszy z bloków startowych wystrzelił pan @Statyczny_Stefek ze swoją “Wycieczką Via Ferratą”. Jako, że nie znam języka włoskiego, ale znam angielski, więc “ferrata” momentalnie mi się z fretką skojarzyła. Tylko jak bym nie próbował to z żadnej strony nie mogłem tej fretki do kontekstu chodzenia po górach (które to chodzenie - przypominam - jest tematem sonetu) dopasować. Aż musiałem odwołać się do źródła wiedzy zbiorowej i sprawdzić w czeluściach internetu. Okazuje się, proszę Państwa, że “via ferrata” to z włoskiego “droga okuta” u nas zwana czasami “żelazną percią” - szyli górski szlak wyposażony dla bezpieczeństwa w stalową linę. Hejto bawi, hejto uczy - i nagle wszystko nabrało sensu!


Morze daleko poza sezonem by @Statyczny_Stefek ️20 


Pan @Statyczny_Stefek chociaż twierdzi, że jest raczej koneserem górskich krajobrazów, to ewidentnie podświadomie odczuwa bezmierną tęsknotę za kojącą aurą polskiego morza. A raczej za atrakcjami jakie to polskie morze oferuje: zapachem zużytego oleju ze smażalni, podchmielonymi rodakami, wrzaskiem bombelków na plaży mieszających się z głośną muzyką przez małe “em”… Ta melancholia znajduje ujście we wspaniałej elegii “Morze daleko poza sezonem”, gdzie wspomniana tęsknota wylewa się jak pot spod pachy (nie mylić z @UmytaPacha ) na plaży już w pierwszych wersach:  

Muzyczka nie gra, nikt rybki nie smaży

_Nie czujesz z ogródków zapachu wódki…_”

Panie @Statyczny_Stefek już za tydzień ukoję pańską tęsknotę fotorelacją (na życzenie może być nawet udźwiękowioną) z samego centrum półwyspu Helskiego.


Stereotypem na Giewont! by @Statyczny_Stefek ️12


Żeby szybko przykryć to swoje wzruszenie i tęsknotę za polskim morzem, pan @Statyczny_Stefek znowu ucieka myślami w góry. Jak zdążyliśmy się już wszyscy zorientować jest on jednym z kilku hejto-specjalistów od wędrówek po wszelkiego rodzaju szczytach, graniach, kotlinach, szlakach i innych wyrazach bliskoznacznych związanych z górami, w związku z czym, idealnie przed wakacyjnym sezonem postanowił przygotować dla nas Poradnik Górołaza. I tak proszę Państwa, na wyprawę w góry zaleca się: 


  • klapeczki, najlepiej japonki, żeby łatwo piasek i kamyki można było wytrzepać

  • słodki, gazowany napój, wzmocniony rumem lub wódeczką (co kto lubi), wiadomo - na odwagę

  • minimum odzienia wierzchniego, żeby nam nie ciążyło przy wchodzeniu pod górę, bo nie ma nic gorszego niż się zmęczyć i spocić

  • najlepiej sprawdzają się krótkie spodnie, koszulka “żonobijka” i modne okulary przeciwsłoneczne, najlepiej zakupione od górala w ramach wspierania lokalnych biznesów na Krupówkach

  • a z osprzętu to zdecydowanie smartfon z dobrym aparatem do selfiaków, resztę w razie czego dostarczy GOPR


I tak przygotowani możemy spokojnie iść w kolejkę na Giewont, gdzie swoim profesjonalnym strojem i ekwipunkiem idealnie dopasujemy się do towarzystwa na szlaku. Aha, jeszcze głośnik bluetooth się przyda, bo akustyka w górach jest ponoć fenomenalna. Ja Stefkowi wierzę więc prosto z plaży w Jastarni jadę po selfie do Zakopca.


Do Korsarzy by @Piechur ️20


Hejto to nowoczesny portal dla starych ludzi. Fakt ten jest znany i jest niezaprzeczalny. Dlatego, co jakiś czas (nawet częściej niż rzadziej), za sprawą nas - leciwych użytkowników, pojawia się jakiś wpis nostalgiczny. Wspomnienie tych czasów co były, a co ich teraz nie ma. Takie wspomnienie, ba! nie bójmy się tego powiedzieć - westchnienie, zawarte jest w kolejnym sonecie, który został zgłoszony do konkursu przez pana @Piechur . Sonecie, którego sam tytuł - “Do Korsarzy” - przywołuje na kupki smakowe niewinną słodycz szkolnych lat. Dzisiejsza młodzież, przebierająca w Żabkach i Biedronkach w Snickersach, Marsach czy innych M&Msach, nie zna smaku Korsarzy. Ale nie tego oczywistego smaku. Tylko smaku draży zakupionych w lokalnym sklepie Społem za drobniaki uciułane na skupach butelek lub makulatury. Mówią, że to co dobre szybko się kończy. Jak dobrze, że producent draży Korsarzy nie zna tego powiedzenia przez co pan @Piechur mógł napisać o nich sonet, ja mogłem nostalgnąć, a społem (taka gra słów) mogliśmy po te “niebiańskie doznania” pobiec do Żabki.


Wódka by @George_Stark ️17


Cztery sonety wytrzymał pan @George_Stark , zanim pojawił się ze swoim wytworem. Cztery! Gratuluję wytrwałości, powściągliwości i samokontroli. Sonet “Wódka” opowiada nam o nieuniknionych konsekwencjach, które czekają na nas ze strony płci pięknej po spożyciu tego narodowego trunku. Takim spożyciu w towarzystwie kolegów oczywiście, bo samemu to - wiadomo - alkoholizm. I tak jak pani Szymborska wprowadziła do naszego języka kilka nazw własnych dla krótkich form rymowanych, jak “odwódki, “lepieje”, etc. tak pan @George_Stark wprowadza nam do języka nazwę na towarzyskie spożycie alkoholu właśnie. A więc, moi drodzy, spożycie takie nazywa się “barzeniem”.

Co mnie jednak bardziej zaskakuje, to skąd pan @George_Stark , pomimo bycia bezżonnym tak doskonale zna te konsekwencje, z tą najpoważniejszą “w razie czego przyjmie mnie mama” szczególnie. No nic, zapytam go na następnym #hejtopiwo , kiedy będziemy się wspólnie “barzyć”. Przez “b” oczywiście!


Regaty by @George_Stark ️16


Jak już się pan @George_Stark pojawił, to wiadomo - seryjnie. I nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił kolejnego wytworu do Cyklu Grudziądzkiego. I tak po uprzednim spożyciu “Wódki”, zabrał się za "Regaty". Wiadomo, że żeglarstwo i alkohol nie idą w parze. Nie inaczej jest tym razem, bo już w trzeciej zwrotce (a pierwszej tercynie) “do równowagi doszło zachwiania: wektory sił się stały niesforne” (piękne określenia na alkoholowe zaburzenia balansu) przez co teraz “zwłoki na plaży leżą dostojne”. Grudziądzkiej plaży. Chociaż jak wczoraj sprawdzaliśmy z panem @splash545 to już ich tam nie było. No ale może włodarze, ze względów estetycznych, postanowili je uprzątnąć przed koncertem Lady Pank. Wystarczy, że sam Borysewicz jest mało estetyczny. Choć śpiewa wybornie.


Do prezesów-kolejarzy by @George_Stark ️15


Do prezesów-kolejarzy to wytwór, w którym autor - @George_Stark w 14 wersach, zawarł w naszym imieniu wyraz społecznego sprzeciwu wobec sposobu w jaki traktuje nas kolejowy monopolista. Sprzeciwu wobec tego jak gardzi naszym czasem, szydzi z naszych planów, drwi z naszych ciężko zarobionych pieniędzy, za które z masochistycznym uporem wciąż kupujemy bilety. Bilety na podróż przez wszystkie odcienie frustracji, malowane przesiadkami, opóźnieniami i zmianami w i tak nieczytelnych i niezrozumiałych rozkładach. Myślę, że pani @KatieWee mogłaby coś więcej na ten temat powiedzieć. Ale @George_Stark zawarł też groźbę. Groźbę alternatywy. Tylko Panie @George_Stark dlaczego ta alternatywa - Tiguan - jest po niemiecku? Kiedy ja wiem, że Pan miłością darzy wytwór wschodniej myśli technologicznej - Ładę Nivę. No chyba, że o rym chodziło - to ok.  


Serca drgania by @fonfi ️13


Klasycznie na ostatnią chwilę, korzystając z okazji, że edycja się przedłuża, wpada pan @fonfi . Zamyślony i rozmarzony. I pisze nam w swoim wytworze “Serca drgania”, że chciałby, ale tak jakby nie może. Uzewnętrznia nam się ze swoim pragnieniem bycia kochanym, kiedy chłop ma żonę przypominam. Wychodzi na to, że on też kocha, ale się udręczać. A słowami “Aż serca bicia nie umilkną drgania” twierdzi, że będzie się tak udręczać, aż zadręczy się całkiem. No dekadentyzm pełną gębą. Tylko śmiem twierdzić, że mu z tą dekadencją zupełnie nie do twarzy - do wąsów panu, panie @fonfi , nie pasuje.


Jowej by @onpanopticon ️8


A na sam koniec, po tej całej poetyckiej uczcie - deser. Deser w postaci debiutu w sonetach. Pan @onpanopticon dołączył do naszych kawiarnianych zabaw już jakiś czas temu. I jest na szlaku, który przeszedł chyba każdy z nas. Zaczął w czterech rymach i teraz zjawił się z sonetem. Sonetem “Jowej”, co po polsku znaczy “Rower”. Muszę się przyznać, że podsumowując ten utwór jestem, proszę Państwa, daleki od obiektywizmu. Tak daleki jak długie są rowerowe wyprawy pana @onpanopticon a. Dlaczego - zapytacie? Dlatego, że moja cała przygoda z poezją (przez małe “pe”) również zaczęła się od roweru i pisania o nim, a miała swoje ujście w "endorfikach" (autoreklama). Dlatego ja w pełni rozumiem ten stan upojenia endorfinami, kiedy myśli szaleją a słowa i rymy same się cisną na usta. Albo na papier. Albo na ekran. Co kto woli. I całym sobą, każdym kawałkiem odbierałem i czułem te “gościńca grudki”, “rytm przerzutki”, “ślady kół w ziemi niezłomne” i coś co może Państwa zaskoczyć, a jest wspólne tak dla poezji, jak i jazdy na rowerze - “mego z sobą spotkania”. No wzruszyłem się, no. Cieszymy się Panie @onpanopticon z Pańskiego towarzystwa tutaj i proszę pamiętać, że czeka na Pana jeszcze tag #naopowiesci .


----------------


Otwierając edycją napisałem Państwu, że pomysł na wyłonienie zwycięzcy mam odważny i szalony. Jednak tak jak się obawiałem pomysł spalił na panewce i niestety pan profesor Ryszard Koziołek, polonista i rektor Uniwersytetu Śląskiego moją wiadomość-prośbę pozostawił bez odpowiedzi. Niektórzy powiedzą, że może to i dobrze. W każdym razie, Panie Profesorze, jeśli jednak jakimś zrządzeniem losu zawita Pan tutaj do naszej Kawiarni, to moja propozycja pozostaje aktualna. 


W związku z tym wygranego musimy wyłonić klasycznie. Na podstawie vox populi. Podliczając głosy, mam nadzieję, że zdecydowanie bardziej skrupulatnie niż komisje wyborcze, wyszło mi, że mamy remis pomiędzy panami @Statyczny_Stefek i @Piechur . W takiej sytuacji, pozostawiając decyzję ślepemu losowi, rzut monetą zadecydował, że laur zwycięzcy w LXXX (słownie: 80) edycji #nasonety trafia do pana @Piechur .


Państwu dziękuję za uwagę a zwycięzcy gratuluję. I klasycznie już współczuję.


EDYP:  


Wódka by @RogerThat ️11

Jak słusznie Pan @RogerThat był zauważył w komentarzu poniżej, został pominięty w podsumowaniu powyżej. Trochę z własnej winy, chociaż chyba jednak z mojej bardziej. A na pominięcie absolutnie nie zasługuje. Pan @RogerThat zdążył zgłosić się do konkursu nawet przede mną i przed każdym z dwóch możliwych terminów czyli przed piątkiem co miał być 19, a nawet przed czwartkiem co 19 faktycznie był.


W ten sposób okazuje się, że w edycji mamy dwa wytwory o tym samym tytule “Wódka”. Jednak “Wódka” pana @RogerThat smakuje zupełnie inaczej niż ta od @George_Stark . Jego wódka jest zdecydowanie bardziej gorzka, chociaż smak jej osładzają kobiece usta. Ale żeby tylko jedne usta. Autor oddaje się “barzeniu” w towarzystwie wielu - naliczyłem sześć (słownie: 6) - kobiet. W pewnym momencie upojenie alkoholowe na tyle go zamracza, że dla jednej z dam, decyduje zadłużyć. Dam - bo już Bułhakow w "Mistrzu i Małgorzacie" pisał, że tylko damy piją wódkę. A może to o spirytus chodziło? Ale odbiegam. W każdym razie, z powodu zadłużenia, a więc barku środków na kolejne “kolejki” autor popada w przygnębienia i powoli trzeźwieje przy stoliku w kącie.

Sam.

Bez dam.

Co tylko dowodzi, że damy (a przynajmniej barowa ich odmiana) to jednak tylko na kasę są łase. Wniosek gorzki, jak wódka.


#nasonety #podsumowanienasonety #zafirewallem

@fonfi ale tak merytorycznie: podsumowanie wspaniałe, jutro muszę przeczytać ponownie, bo dziś miałem ciężki dzień, a nie chciałbym ani słowa stracić.

Chyba w #naopowiesci się lepiej sprawdzę, bo nawet twoje opowiadanie o sonetach bardziej mi je rozjaśniło, niż one same Ja nie wiem jak ja przeglądam to hejto, ale nawet nie wiedziałem, że podsumowania są takie pełne pasji


"Zazdraszczam" talentu kawiarenkowiczom, bo się wprost wylewa z ekranu. Nieraz co drugą frazę się zatrzymuję i mówię "kurde, fajne". A ta jakże wykwintna myśl dobrze obrazuje jakimi słowami operuje moja głowa na co dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Gratulacje dla wszystkich, no ale jako się rzekło laury zbiera Pan @piechur

Zaloguj się aby komentować

Em, coś się stało i nie było mnie słychać, więc LXXVIII edycja #nasonety nieco mi się wydłużyła... No ale pora podsumować efekty Waszej pracy i zadecydować o zwycięzcy


Sonet #diproposta : https://www.hejto.pl/wpis/coz-mam-watpliwa-przyjemnosc-rozpoczecia-lxxviii-edycji-nasonety-diproposta-w-zw


Sonety #diriposta :


  • @George_Stark i Wieczne wczasy Marka Nowaka

  • @moll i Nie da się

  • @RogerThat i O Panie, to ty na mnie , Czarny biały, trochę żółty i Paszko, wróć

  • @adamszuba i Pieniądze biorą a nie zarybiają

  • @pingWIN i Dzień jak co dzień

  • @splash545 i Różana zagadka

  • @fonfi i Oda do płyty chodnikowej

  • @Piechur i #polityka.


Zgodnie z przyjętymi zasadami te osoby są wykluczone z wygranej w tejże edycji, co zawęża listę poszkodowanych do następujących osób: @KatieWee , @Wrzoo , @Statyczny_Stefek oraz @moderacja_sie_nie_myje3


W wyniku losowania, co do którego uczciwości nikt nie powinien mieć pretensji, zwycięzcą okazuje się @Statyczny_Stefek - gratulacje!


Nagród dodatkowych nie przewidziano, za to z chęcią, znaczy się przykrością, przyjmę na siebie wszystkie kary, które wymyślicie za to opóźnienie


Dziękuję za uwagę!

#podsumowanienasonety #zafirewallem

#owcacontent

@bojowonastawionaowca dziękujemy Panie Owcen

No i gratulacje/wyrazy współczucia dla @Statyczny_Stefek. Czekamy teraz na otwarcie LXXIX edycji.

@bojowonastawionaowca specjalnie dla Ciebie mały wiersz:


Owcen

Owcen

Pchasz się w gips


@fonfi @moderacja_sie_nie_myje3 @RogerThat @splash545 @pingWIN

Dzisiaj możecie spać spokojnie, edycja wystartuje jutro ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

Zaloguj się aby komentować

Skoro miałem zaszczyt rozpocząć, to i teraz mam zaszczyt zakończyć LXXVII edycję #nasonety .

Była to edycja wyjątkowa, polegająca na odbijaniu piłeczki i pomimo tego, że mam teraz sporo roboty związanej z podsumowaniem, to jestem zadowolony, że udało mi się rozruszać poetyckie towarzystwo (11 osób!) bo sonetów było istne zatrzęsienie (17!)!


Gratuluję wszystkim uczestnikom i dziękuję za chęć wzięcia udziału w ping-pongowej zabawie.

Poniżej lista uczestników wraz z ich dziełami:


Zjdałbym gofera - @splash545


Czar miłości - @fonfi


Kawiarenka Pana Jerzego - @moll


Przebudzenie potwora - @George_Stark


Wypróżnienie potwora - @George_Stark


Żeby się bawić naprawdę dobrze, należy zawsze pamiętać o zabezpieczeniu - @George_Stark


Tak mówią - @fonfi


Już witał się z gąską - @fonfi


Książki - @splash545


Proszę ja Ciebie - @George_Stark


Ten pierwszy raz - @fonfi


Wodna pokusa - @KatieWee


Królu Rogerze - @Wrzoo


Czy to samolot? Czy to superman? Nie... - @RogerThat


Mnich - @pingWIN


Ale bym sobie w góry poszedł, Wy też idźcie, jeśli możecie - @Statyczny_Stefek


Polowanie - @Piechur


Oraz ostatni


Zamach na moderatora - @moderacja_sie_nie_myje3


Bez zaskoczenia jednoosobowa moderacja wykazała brak chęci udziału w zabawie. A więc ogłaszam zwycięzcę naszej zabawy, a jest nim:

@bojowonastawionaowca gratuluję!


#podsumowanienasonety #zafirewallem

7a88764d-5dc8-48d9-8852-dc5f0d00b7ff

@splash545 No muszę przyznać kolego, że wybornie udała Ci się ta edycja. Zabawa była przednia. Dziękujemy.

A panu @bojowonastawionaowca gratuluję wygranej. O takie zwycięstwo nic nie robił!

Zaloguj się aby komentować

No dzień dobry.

Kolejna już edycja zabawy #nasonety dobiega końca i już widzi finisz. Widzi go, bo zaraz wychodzę i nie będę miał czasu później zrobić podsumowania. Była to edycja XXXXXXXVI lub jak ktoś woli LXXVI, słownie siedemdziesiąta szósta. Z racji okrągłej rocznicy (nikt mi nie wmówi, że taka nie jest) i z racji tego, że mieszkam we Wrocławiu, i z racji tego, że tak wcześnie jest, to postanowiłem nieco zautymatyzować wyłonienie zwycięzcy.

A z racji tego, że hejto down i na kompie nic nie mogę zrobić, a nie widzę opcji, żebym umiał zrobić to na telefonie - niestety nie podlinkuję sonetów biorących udział w tej edycji. Ale zapraszam na tag. A w tej edycji brali udział:


Dżordżi z sonetami "Śpiący się budzi" oraz "Akomodacja oka" (do zaburzenia akomodacji u okulisty używa się atropiny, czyli mrocznej substancji, która daje chore jazdy, jak się zje wilcze jagody).


splaszu z sonetem "Klątwa".


Oraz fonfi z sonetem "Literat(ka).


Oraz rzutem na taśmę RogerThat z sonetem" Dentysta".


I teraz zwycięzca. Bez precedensu również wezmę udział w zawodach.


Turututu


Dziś jest mecz Śląsk Wrocław v Jagiellonia Białystok. Jak wygra Śląsk, to wygra @George_Stark. Jak wygra Jaga, to wygra @fonfi. Jak będzie remis, to wygra @splash545 (jako poprzedni organizator ma fory). A jak mecz zostanie odwołany, to wygram ja, RogerThat. Czy nie jest to uczciwe? As simple as I can make it.


Pozdrawiam cieplutko.


Pisanie na telefonie to jakiś dramat.


#zafirewallem #podsumowanienasonety


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

@RogerThat To chyba będzie jedyny raz w życiu kiedy obejrzę mecz piłki kopanej. Bo te drużyny to piłkę nożną grają, prawda?

Zaloguj się aby komentować

Skoro otwarłem to teraz zamknę LXXV edycję #nasonety . Do ostatniej chwili a nawet dłużej czekałem, aż swymi myślami ubranymi w rymy podzieli się @fonfi bądź @splash545 , lecz ani jeden ani drugi nie zdecydował się nic skrobnąć, ale mniejsza.


I tak, pomimo tego w kończącej się właśnie edycji towarzystwo było doborowe, gdyż składało się z czwórki wspaniałych poetów takich jak:


- @George_Stark z wierszem O symbolach pogrzebowych


- @moderacja_sie_nie_myje3 z wierszem Smoluch z Czarnych Krzewów


- @RogerThat z wierszem Nie mam problemu z Oskarem


- @moll z wierszem bez nazwy traktującym o zasadach gry


***


A zwycięzca zostaje @RogerThat , gdyż jako jedyny nie miał problemu z rozpoznaniem i nawiązaniem do utworu tytułowego. A takie było ukryte kryterium oceniania, które wymyśliłem przed chwilą.


***


Zwycięzcy serdecznie gratuluję, a reszcie uczestnikom również serdecznie gratuluję! A za uwagę dziękuję!


#podsumowanienasonety #zafirewallem

@splash545 dziękuję, że czekałeś, jest mi bardo miło. Ale jakiś taki mało kreatywny ten tydzień. A i proposta niełatwa. Wysączyła mi się ta cała kreatywność gdzieś bokiem. Tak jak liczę, to chyba to pierwsza edycja sonetów, którą opuściłem odkąd dołączyłem do zabawy


Panie @RogerThat z nieszczerym współczuciem gratulujemy (to znaczy współczucie jest nieszczere, bo gratulacje prosto z serca) zwycięstwa i z niecierpliwością czekamy na otwarcie kolejnej LXXVI edycji

Zaloguj się aby komentować

Dziś Święto Pracy, no to czas zabrać się do pracy!


Z jednej strony szkoda, że wytworów pojawia się mało. Z drugiej jednak, kiedy przychodzi do posumowania, a szczególnie kiedy to podsumowanie muszę zrobić ja, no to fajnie – bo łatwo, a i pisania nie ma za wiele.


W tej edycji udział wzięło uczestników dwóch, a wierszy napisali pięć. Oto i rzeczone wiersze:


Upiór autorstwa kolegi @George_Stark ;

Zwierzyniec autorstwa kolegi @splash545;

Festiwal Żenady autorstwa kolegi @George_Stark;

Lenistwo aniołów autorstwa kolegi @George_Stark;

Zasady albo Wychowanie autorstwa kolegi @George_Stark.


***


Zapobiegliwy Organizator uchylił tydzień temu zasadę lex retro non agit, czym otworzył sobie furtkę do tego, ażeby włączyć do konkursu również i wiersze opublikowane pomiędzy edycjami, jak to zrobił kolega @bojowonastawionaowca, autor sonetu bez tytułu, ale za to ładnego.


Organizator jednak z tej otwartej furtki postanowił nie korzystać, a kolegę-autora zawołał tylko po to, żeby go trochę nastraszyć.


Wobec powyższego organizator nie ma innego wyjścia, jak przyznać zwycięstwo koledze @splash545. Zwycięstwo w pełni zasłużone, za którego przyznanie jednak Organizator kolegę przeprasza.


Organizator nie wytłuszcza zdania ogłaszającego zwycięzcę, ażeby to zdanie ogłaszające (które jest szczególną odmianą zdania oznajmującego) nie za bardzo rzucało się w oczy, bo wtedy nastraszony mógłby je zbyt wcześnie zauważyć i nie zostać wystarczająco nastraszonym.


Organizator dostrzegł również opublikowany w czasie trwania tej LXXIV edycji wiersz kolegi @pingWIN pod tytułem Teraz, ale – ponieważ kolega jasno zaznaczył, że nie chce być wciągany, Organizator tym razem postanowić nie być złośliwym i kolegi nie wciągnął.


***


To tyle w LXXIV edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Do zobaczenia w kolejnej – ze mną na pewno!


#podsumowanienasonety

@fonfi O kurde! Ja serio myślałem, że dziś jest piątek! I nawet czekałem do później niż zwykle, z myślą, że może coś jeszcze napiszesz na ostatnią chwilę. No a później pomyślałem, że już pewnie przy grillu siedzisz, no to edycję zakończyłem. Bo myślałem, że jest piątek!


No a zrobić, to dodać poza konkursem. W sprawie zwycięstwa możesz się ze Splaszem dogadać, ja nie będę miał nic przeciwko, o ile nie przyznacie go mnie.

@George_Stark To ja widzę, że chill na poważnie, jak pierwszego już dnia rachubę czasu Pan stracił. A ja się tak dzisiaj, proszę Pana, na łonie natury inspirowałem, tą dźwięczącą ciszą uszy radowałem, tak tymi widoczkami oczęta swe napawałem - wszystko po to, żeby zaraz po powrocie... zasnąć. No ale skoro jednak już wstałem, to pewnie coś sobie i tak spróbuję napisać

Zaloguj się aby komentować

Uszanowanie Kawiarenkowicze


Nadszedł piąteczek a więc czas na podsumowanie LXXIII edycji naszej sonetowej zabawy.


Uczestników było czterech ale sonetów napisali 7. Jest to dobry wynik, zwłaszcza, że okres świąteczny się trafił. Sam niestety nie napisałem sonetu gdyż powstaje nowy odcinek szeryfowej epopei i zaprząta mnie on całkowicie. Nie ma co jednak przedłużać.


Oto lista wiekopomnych dzieł stworzonych w tej edycji:


1. @George_Stark - Sobota, 26.04.2025 - 12

2. @splash545 - Refleksja okołopogrzebowa - 16

3. @fonfi - Krótka historia o rodzicielstwie - 22

4. @George_Stark - Kaja (stłuczka z maja) - 12

5. @pingWIN - JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL! ! ! - 27

6. @George_Stark - Bogów nie ma (przynajmniej tych wodnych) - 17

7. @fonfi - Bardzo lubię święta, bardzo lubię święta, bardzo... - 18


Zasady był jasne od samego początku - im więcej piorunków tym lepiej. Najwięcej ich zdobył @George_Stark, który mozolnie, w pocie czoła ciułał piorunki i uciułał ich łącznie aż 41 w trzech sonetach. Serdecznie gratuluję zwycięstwa


  1. @George_Stark - Zwycięzca tej edycji, zdobył 41 piorunów. Ale za szkalowanie Ojca Śniętego nie dostaniesz medalu tylko odznakę HERETYK, również za pierszy sonet

  2. @fonfi - Zdobywca 40 piorunów za dwa sonety, do zwycięstwa brakło tak niewiele, aż mnie korciło żeby cofnąć pioruny dzordzowi xD Dostajesz oznakę BELFER za trudy i znoje, wielomiany i przekroje

  3. @pingWIN - tak się zgina dziób pingWINa proszę pana, nie ma że sonet pozakonkursowy liczy się jak każdy inny. Sonecik ozdobiony eleganckim komiksem zdobył najwięcej piorunków bo aż 27 i dostajesz pan odznakę FANATYK

  4. @splash545 - Zdobywca 16 piorunów, dostajesz odznakę WICHRZYCIEL za gorszenie hejtowej młodzieży i osób starszych stoicką wersją 'róbta co chceta'


Bardzo dziękuję za udział, czytanie tak eleganckich sonetów do tak wdzięcznego utworu diproposta było czystą przyjemnością.


Nieobecnych zapraszam do udziału w następnej edycji którą poprowadzi @George_Stark


#podsumowanienasonety

#nasonety

@moderacja_sie_nie_myje3 Dziękujemy za poprowadzenie a nawet doprowadzenie do szczęśliwego końca kolejnej edycji. Harcerską odznakę belfra przypinam i będę z dumą nosił na wypiętej piersi.


@George_Stark moje kondolencje. Zwłaszcza, że zamiast w długi weekend piec kiełbaskę na grillu będziesz musiał podsumowanie klecić.

@moderacja_sie_nie_myje3 Ufff, niby mnie wciągnięto, ale na szczęście nie na tyle, by wygrać coś więcej niż oznakę. Dzięki!

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanienasonety


Szanowni,


Pora zakończyć bieżącą, LXXII edycję naszej zabawy #nasonety, w której rymowaliśmy do utworu Jana Kasprowicza.


Udział wzięli:


  • Szanowny @George_Stark wraz ze swoimi sonetami Mokry (z)gon, Gadzie pożądanie,

  • Szanowny @splash545 wraz ze swoim sonetem Sonet o kapuście,

  • Szanowny @moderacja_sie_nie_myje3 wraz ze swoim sonetem bez nazwy, lub o roboczym tytule Niestety, nie wytrzymałem


***


Przed ogłoszeniem wyników zapraszam na komunikat od sponsora tego wydarzenia, producenta leku Febrisan:


Przepraszam Cię, Kochanie, że Cię zaraziłam


Mój luby

Kochaj mię

W traumie

Choroby


Jak z tuby

Smarkanie

Zaflegmię

Cię, ślubny


Febrisan piję

Na kaszel prochów

Tonę zużyję


Wnet Ciebie trzasło.

Ty żonę własną

Od morderstwa uchów


***


Jak zapowiedziałam, że w tej edycji warto się postarać, tak widzę, żeście się pięknie postarali.

Otóż kryterium wygranej w tej edycji jest najmniejsza liczba zdobytych piorunków. A tak się składa, że najmniej zdobył ich @moderacja_sie_nie_myje3 — gratulacje i kondolencje!


***


Nagrody pocie... wyróżnienia? A pewnie, że są.


@splash545 otrzymuje Srebrny Szybkowar do przygotowywania pysznych gołąbków w trymiga. Bo jak kapusta, to gołąbki.


@moderacja_sie_nie_myje3 staje się dumnym właścicielem Tombakowej Gwiazdki Szeryfa - symbolu prawa, sprawiedliwości i porządku. Może nie oficjalnego, ale symbolu.


@George_Stark — za swój podwójny wkład w tę edycję otrzyma ode mnie parę Grudziądzkich Butów z Krokodylej Skóry. Tylko nie leć w nich samolotem, bo straż graniczna może je zatrzymać.


Pięknie dziękuję za udział i życzę Wam, żebyście się nie pochorowali.


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

@Wrzoo podziwiam kreatywność w doborze nagród wyróżnienia

I ogromne gratulacje dla wszyskich autorów oraz wyrazy współczucia dla @moderacja_sie_nie_myje3

Zaloguj się aby komentować