#norwegia

36
492

Heh, kolega tam mieszkał parę lat. Zawsze mówił że dookoła przepięknie, tylko co z tego skoro nie ma się tym kiedy cieszyć bo pogoda to j⁎⁎⁎ny dramat.

@AdelbertVonBimberstein Fakt, rzeczywiscie jest tam pieknie chociaz duzo nie zwiedzilem. Pogoda byla idealna, mielismy tylko 1 dzien na zwiedzanie, wiec pojechalismy na Preikestolen (pulpit rock). Niesamowita droga, a widok z samego Preikestolen jest niesamowity, mimo ze rzadko ruszaja mnie takie rzeczy. Polecam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@MolibdenowyMateusz mam sporo znajomych, którzy dojeżdżają rowerami do pracy, nawet w czasie opadów śniegu. W sumie to ścieżki rowerowe są znacznie szybciej i lepiej odśnieżane niż drogi dla samochodów, przynajmniej w Oslo. Tak, że opony z kolcami i jazda

Zaloguj się aby komentować

Nawiązując do poprzedniego wpisu - poniżej krótki opis objazdówki po Norwegii, mapa podróży oraz parę informacji, które mogą się przydać każdemu, kto chciałby, żeby fiordy mu z ręki jadły ;).


Objazdówkę po zachodniej Norwegi odbyłem pierwszy raz we wrześniu 2021 r a drugi w czerwcu 2022 r. Jechaliśmy w dwie osoby, moim samochodem VW Tiguan z 2017 r. - dobrze być pewnym auta, którym się podróżuje. Tiguś może bestią nie jest, ale jako że to stosunkowo nowy SUV z automatyczną skrzynią biegów to udało pomieścić się wszystkie toboły, jazda była komfortowa a poboczne drogi nie stanowiły większego wyzwania.


Do Szwecji dostajemy się promem TT-Line kursem Świnoujście-Trelleborg. Prom wypływa w okolicach północy co sprawa, że na miejscu jesteśmy nad ranem a w wynajętej kabinie można wziąć jeszcze ostatni wygodny prysznic i chwilę się przespać przed podróżą a to ważne, bo pierwszy dzień przygody właściwej to dość mozolna, 6-godzinna podróż przez Szwecję w okolice Oslo. Do samej stolicy zamierzamy zajechać w drodze powrotnej więc teraz zależy nam na rozbiciu pierwszego biwaku.


Drugi dzień to kolejna długa podróż na zachód, ale z każdą godziną pokonanej trasy krajobraz zaczyna się zmieniać a kraina troli ukazuje swą dzikość. Po drodze można zwiedzić Heddal stavkirke czyli największy w Norwegii kościół klepkowy z XIII wieku. Karpacz się chowa. Pod wieczór jest się już u podnóża najpiękniejszych rejonów. Fiordy, jeziora, góry… chwilami jest tego tyle, że człowiek jedzie z rozdziawioną mordką przez długie minuty i dopiero boląca żuchwa i kapiąca ślina wyrywa nas na chwilę z wizualnego transu!


Następnie kierowanie się na północ – jazda to bardziej wycieczka przez piękne, żywe muzeum natury, które co chwilę zaskakuje nas spektakularnymi wodospadami, tunelami, mostami no i fiordami rzecz jasna. Trasę obieram tak, by nie zbaczając zbytnio z drogi zahaczać o wcześniej przygotowane punkty na mapie. Jednego dnia decydujemy się, że przejdziemy 20 km ale za to urządzamy wędrówkę wokół niesamowitego jeziora a innego dnia spędzamy pół dnia w aucie by na koniec dnia obóz rozbić na szczycie wzniesienia z widokiem na fiord.


Dzień do dnia podobny, życie obozowe. To ma być wypoczynek. Leniwe śniadanie składające się zabranego suchego prowiantu z Polski i chleba kupionego już na miejscu. Następnie jedna osoba zwija obóz, druga myje gary a następnie również pomaga z namiotem, tarpem. Wyjazd w okolicach południa, podczas jazdy przekąski. Dojazd do miejsca kolejnego obozu popołudniu. Znów jedna osoba rozbija obóz a druga przygotowuje posiłek: makaron z gotowym sosem + podsmażana kiełbasa. Na deser jakiś kisielek, herbatka i czekolada.


Na tym zakończę część opisową podróży, przejdźmy do konkretów.


Przejechaliśmy 3600 km (trasa niebieska) i 4000 km (trasa czerwona). Jest w tym dojazd i przyjazd z mojego domu w lubuskim (mam około 200 km do Świnoujścia).


Nocleg każdego dnia był wybierany na spontanie (no, może oprócz dwóch lokacji podczas drugiej podróży, które mieliśmy już poznane). Oczywiście wcześniej spędziłem długie godziny na „jako-tako” planowaniu trasy i mniej więcej gdzie danego dnia chcemy dojechać i szukania w tej okolicy na mapie zakątków, które wydają się być odpowiednie na rozbicie obozu. Także parę razy kierowaliśmy się do z góry upatrzonej polanki w środku lasu, parę razy moja współtowarzyszka na bieżąco szukała miejsc w pobliżu naszej trasy a raz po prostu wjechaliśmy w poboczną dróżkę i rozbiliśmy obóz 30 m od głównej drogi. W najgorszym wypadku można zawsze pojechać po prostu do płatnych miejsc kempingowych/pól namiotowych, których jest bardzo dużo.


Kwestia higieny – prysznic można wziąć za małą opłatą na polach namiotowych lub spędzić noc w hotelu i tam się zregenerować. Załatwiać można się na stacjach benzynowych, specjalnie przygotowanych miejsc dla podróżnych lub po prostu na łonie natury korzystając z szpadelka :).


Temperatura i pogoda – podczas dwóch podróży dwie noce mieliśmy chłodne i temperatura spadła do okolic 3 stopni. Lekko zmarzliśmy. Pozostałe noce około 8 stopni. W dzień natomiast 15-20 stopni. Należy pamiętać, że to tereny górzyste i brać to pod uwagę w momencie kompletowania ekwipunku. Ponieważ chcieliśmy podróżować poza sezonem wakacyjnym i wybraliśmy koniec czerwca i września musieliśmy się pogodzić z tym, że będzie troszkę chłodniej niż w lipcu i sierpniu za to mniej turystów, na czym nam bardziej zależało. Należy nastawić się na deszczową pogodę. Nam udało się mieć sporo dni słonecznych, ale mżawka wieczorami/rano to norma.


Ekwipunek – ponieważ obozy rozbijaliśmy blisko auta nie zależało nam aż tak na wadze wyposażenia. Korzystaliśmy z namiotu Quechua 2 Seconds Easy Fresh&Black 2-osobowy. Do tego maty pod materace (teren bywał mocno kamienisty), materac i śpiwory na tcomf ~4st. Koszulki i skarpety wełniane to must have. Oprócz tego oczywiście dobre buty do trekkingu, spodnie trekkingowe etc.


Jedzenie jak wspomniałem kupiliśmy głównie w Polsce. Na miejscu raz porwaliśmy się na maca (ileż można jeść makaronu!) a raz w hotelu usmażyliśmy kupnego łososia. Poza tym kupowaliśmy tam pieczywo i owoce.


Koszty. Nie wliczam w to ekwipunku, który zakupiliśmy wcześniej. Namiot, śpiwory, ubrania, akcesoria kempingowe – gdy kupujesz od zera to również znaczący wydatek. Na ostatnią podróż natomiast rozkłada się mniej więcej to tak:


prom – 1500 zł


benzyna – 3000 zł


jedzenie w Polsce – 700 zł


jedzenie w Norwegii – 300 zł


zakupy przygotowawcze w Polsce typu rzeczy do higieny, jakieś drobiazgi, alko – 500 zł


ubezpieczenie – 200 zł


Łącznie wyszło na dwoje około 6200 zł za 12 dni podróży. Nie korzystaliśmy jednak z hoteli ani płatnych pól namiotowych. Opcja full cebula.


Reasumując – z obydwu wypraw jestem bardzo zadowolony. Norwegia to piękny kraj do takich objazdówek. Drogi są świetne, ruch znikomy, widoki powalające. Posiadając ekwipunek największym kosztem jest oczywiście benzyna i prom, ale tego nie da się uniknąć. Sama przygoda i poszerzanie horyzontów wart jest natomiast każdej ceny!


#podroze #norwegia #gory #fotografia

691f0582-8ea7-46d6-9e09-972630b9d411
1ef6daad-3ecd-447a-aed9-801695e88d02
1fa50bb5-c45a-451c-b5b4-9ef2d68b3532
03892e0d-e84a-4e3f-883c-ce8c6af31857
8a654cb3-815c-4ce9-ba32-b01cc15139ac

Właściciele hotelu, musieli być wniebowzięci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Rumburaczek raz w hotelu usmażyliśmy kupnego łososia.


A to zaledwie mały fragment. Te liczby dają do myślenia i chyba będę musiał zrewidować swoje plany

Przejechaliśmy 3600 km (trasa niebieska) i 4000 km (trasa czerwona)

@madhouze Ktoś się tu nie przyznał. W Oslo wylądowaliśmy w hostelu ponieważ pewien pan źle kliknął w bookingu. Po pierwszym szoku (łóżka piętrowe, gumoleum na podłodze) uznałam, że w sumie nie jest źle - nowe, czyste, pokój dla siebie, z łazienką no i aneksem kuchennym. Także za łososia nikt nie był zły - bardziej martwiłam się o namiot już w faktycznym hotelu.

Zaloguj się aby komentować

Intryguje mnie Norwegia. Dlaczego kraj który spija całą śmietankę wojenną i zarabia gruby dolary zastępując Rosję na rynkach węglowodorów ma tak słabą walutę praktycznie słabnącą przez ostatni rok wojny? Ktoś się zna na tamtejszej gospodarce i napisze coś na ten temat czy to specjalne zagranie tamtejszego banku centralnego czy kryje się za tym jakiś lokalny kryzys?


#norwegia #gielda #waluty #gospodarka

38e6424d-66e4-45bc-9856-fcff11d64164

@mati3654

No cóż, może to im się opłacać mimo wszystko, tak samo jak Chińczycy od dekad już sztucznie zaniżali kurs juana by być konkurencyjni, tak samo mogła robić Norwegia jak i inne kraje pozycjonujące się na eksport, zwłaszcza surowców. Jeśli Norweska korona zrobiłaby się absurdalnie droga dla ich klientów, to Norwegom przestałoby się opłacać sprzedawać gaz a w dalszej perspektywie powodowałoby to kryzys i u nich i u nas. Ekonomistą nie jestem ale wiele krajów, bogatych krajów obniża wartość swojej waluty by zyskiwać w dłuższej perspektywie.

@mati3654 Celowo trzymają na niższym poziomie, aby utrzymać wyższe przepływy pieniężne z zagranicznymi krajami i nie zawalić wizji rozliczania się koroną jako walutą, przez którą kontraktor może stracić, zamiast wybrania euro lub dolarów. Trzymają się globalnych trendów, firmy mają dzięki temu stabilne umowy, a rząd zyskuje. W krótkiej perspektywie tracą na tym obywatele, ale dzięki utrzymaniu tej stabilności w długim okresie jest to dla przeciętnego obywatela lepsze rozwiązanie. To taka trochę gra na stratę, gdzie mimo bycia na szczycie w perspektywie jest umocnienie gospodarcze za drobne spadki walutowe, a dywersyfikacja funduszy i tak bazuje na innych walutach, więc oszczędności są względnie bezpieczne.


I tak, przeciętni Norwegowie też teraz zmagają się z inflacją, podwyżkami stóp i problemami jak każdy inny, ale wbrew pozorom gospodarce nie zagraża spadnięcie z rowerka, a tylko zachwianie i jako jedni z niewielu mogą spokojnie patrzeć na światową sytuację i czuć się swobodnie.

Zaloguj się aby komentować

Jako że pogoda dziś jednoznacznie pokazała, że musimy jeszcze trochę poczekać do wiosny a co za tym idzie do rozpoczęcia sezonu podróżniczego to naszło mnie na wspominki.


Podzielę się dziś z Wami paroma zdjęciami z mojej zeszłorocznej podróży po Norwegii. 12 dni - 4 tysiące kilometrów, każda noc* spędzona pod namiotem. Był to mój taki drugi trip. Coś wspaniałego i nie drogo!


Jeśli są chętni to oglądać, to mogę wrzucić też zdjęcia z poprzedniej podróży, dodać mapkę oraz po krótce opisać co, jak i za ile, bo uważam, że zachodnia Norwegia oraz fiordy same w somie to jest coś, co warto w życiu zobaczyć a mamy tam na prawdę stosunkowo niedaleko!


*ciężko mówić o nocy, bo byłem tam na przełomie czerwca i lipca - zdjęcie z namiotem na skarpie w fiordem w tle zrobione jest w okolicach godziny 1 w nocy :).


#podroze #norwegia #gory #fotografia

7459efbd-33e0-4082-9409-27708ac8aa3b
11d9fe1a-ef84-4965-bf94-875125ef366f
f47d1584-1df1-42f9-b4d3-e3de3477d5db
7aa5c038-954c-4cef-8af6-652b35500fd4
b4a6af0f-11b9-492a-8d24-b47ac12281e0

@Rumburaczek daj mnie tę mapę, człowieku!

A tak serio to ja poproszę, dokładnie taki plan się zrodził w tym roku na wakacje i czas obmyślić szczegóły.

@mhu @kiwikiwi okej - dziś wieczorkiem wrzucę dłuższy wpis z opisem obu wyjazdów i praktycznymi poradami.

@Sniffer pogoda była świetna! Nawet będąc w Bergen trafiłem na bezdeszczowy dzień! Oczywiście to nadal zachodnia Norwegia i właściwie codziennie była mniejsza lub większa mżawka, ale generalnie było całkiem słonecznie :).

@Basement-Chad tak, jechałem swoim samochodem.

Zaloguj się aby komentować

108 + 1 = 109


Tytuł: Najlepszy kraj na świecie


Autor: Nina Witoszek


Kategoria: reportaż


Wydawnictwo: Czarne


Ocena: 7/10


Pamflet na Norwegię. Autorka wyjaśnia polskiemu czytelnikowi norweski sposób myślenia, dlaczego ten świeżo wzbogacony naród stara się naprawiać świat za pomocą swoich różnych fundacji pomocowych i czemu rzadko przekłada się to na realną pomoc na miejscu. Pokazuje też, że chyba w Norwegii tolerancja poszła za daleko (tak jak i w innych zachodnich krajach) względem wolności wypowiedzi na przykładzie muzułmańskich mułłów, głoszących swoje dyrdymały bez żadnego skrępowania.


Pozytywne zaskoczenie, spodziewałem się kolejnej książki o super hiper państwie bez problemów, a otrzymałem trzeźwiącą pozycję napisaną prześmiewczym językiem i podszczypującą zachodni liberalizm.


#bookmeter #ksiazki #norwegia #reportaz

ff8feb26-46d6-4ced-88d2-90aa68080349

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mieszkam na południu Norwegii, dokładnie w miejscowości Kristiansand. Nagrałem film z corocznego spotkania Polaków z naszej okolicy. Może Was zaciekawi kim są i jak się organizują nasi rodacy za granicą. Film raczej obala stereotypy ale nie wiem, może to wyjątek potwierdzający regułę... Zapraszam na krótki reportaż. Pozdrawiam.


#norwegia #tworczoscfilmowa #tworczoscwlasna #benickimedia #emigracja #ciekawostki


https://youtu.be/3--fQj8xDoY

@famousanon co prawda bylem tam dawno temu, ale z tego co pamietam to miedzy zajadaniem sie lutefiskiem, wysylaniem przedszkolakow na polowania i odbieraniem dzieci imigrantom to norki niewiele robili XD

Zaloguj się aby komentować

Droga Atlantycka (Atlanterhavsveien) mająca długość niecałych 9 kilometrów przecina morze, biegnąc zygzakami przez mosty łączące małe wysepki. Najwyższy z nich, Storseisundet, ma kształt pięknego łuku. Jadąc trasą, można zatrzymać się w jednym z kilku punktów widokowych. Od 2005 roku uznana została za "Norweską budowlę stulecia", a w 2007 roku "The Guardian" przyznał jej tytuł najpiękniejszej trasy na świecie.


#norwegia #earthporn #ciekawostki

a829ea84-ce0e-45cb-9b7c-2a252f954c10

Zaloguj się aby komentować

Takie piwko wczoraj znalazłem w #norwegia , nawet dobre xD


Grafika trochę jakby grubas #walaszek robił.


#piwo #hejtoobrazapapieza #heheszki

5a8e7700-6351-42dd-9ed9-24ab2cbce299
131317e2-5412-4f14-bbb6-fc253f9f73ad

Sailing was a lifelong passion for King Olav V of Norway (1903 - 1991). Here you can see Norway´s future "sailor king" (Olav was King of Norway in 1957 - 1991) in action in 1936 on his Six Metre yacht Norna IV, designed by Johan Anker. 


Already in 1926 Crown Prince Olav told the AP news agency about his "intensive love of the sea". He said he would have "elected the sea for his career had he been free to make his own choice". 


In the Amsterdam Summer Olympic Games in 1928 Olav won the gold medal as a crew member in the 6-metre class with his first Norna, also designed and skippered by Anker. Olav did not compete in other Olympic games, but participated in other regattas through most of his life. In 1971 the King finished fourth in the World 5.5 Metre Championships. 


In 2005 King Olav V was voted "the Norwegian of the Century" in a poll carried out by the Norwegian Broadcasting Corporation. 


My restoration and colorization of Anders B. Wilse´s image in the Norsk Folkemuseum archive.


#zeglarstwo #norwegia #historia


https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid0jxQD31RtkmBZYdD88MSTFhMBFoGacS9szeLmWUjiE9bD9obkgr2ky9wyibfik5dVl&id=100007475257577

abb16042-6ce1-4571-a197-beb51ade2fcc

Zaloguj się aby komentować

@Jarosuaf Móc pewnie można, ale czy to jest legalne to raczej nie

Ja byłem na PL-CZ-SK. Ciekawa rzecz, pochodzisz kilka metrów a możesz powiedzieć, że zwidziłeś dwa kraje

Zaloguj się aby komentować