#niewiemjaktootagowac

1
781

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#heheszki #heheszkipolityczne #niewiemjaktootagowac


Jakieś tam służby zdrowia... Tatara trzeba bronić w sejmie xD

https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=1144


Ale to nic, na pełnej liście jest jeszcze więcej cudów polskich politycznych umysłów.


https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=ZESPOLY&NrKadencji=10

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy to przesilenie, #kakao czy tak po prostu. #leniwapandachilluje

Dobrze czasem czerpać radość z małych rzeczy. I tak o to dzisiaj 'opijam' swojego pierwszego obserwującego @twombolt , dwie osoby obserwujące mój tag autorski (niestety hejto nie pozwala mi podejrzeć kto to) w którym polecam i próbuje pisać o muzyce. Oraz całą brać z tagu kącik melomana która podrzuciła mi dużo ciekawej muzyki.

Wasze zdrowie mordki. Trzymajcie się, gdziekolwiek tam jesteście.

#gownowpis #niewiemjaktootagowac

02f9172e-2fab-4a6e-b739-48b1056dfaca

Zaloguj się aby komentować

Myślę, że po tylu latach mogę się podzielić ze światem moją mroczną tajemnicą, o tym, jak przez lata wykorzystywałem ekspoilt związany ze zmianą czasu na letni. Otóż w czwartej klasie podstawówki, w czasach, kiedy nie było jeszcze smartfonów i wszystkie zegarki trzeba było przestawiać ręcznie, zapomniałem przesunąć o godzinę mój własny, prywatny budzik Nescafe, dokładnie taki sam, jak na załączonym obrazku. Zaspałem więc na pierwszą lekcję i przyszedłem na drugą. Dopiero w szkole sobie uświadomiłem, że coś jest nie tak i od razu poszedłem do pokoju nauczycielskiego powiedzieć o tym wychowawczyni. Ona mnie wysłuchała i powiedziała, żebym się nie przejmował, sama mi to usprawiedliwi. I wtedy sobie uświadomiłem, że znalazłem sposób na legalne wagary. Co prawda działało to tylko raz w roku i tylko na jedną godzinę. Ale było bez konsekwencji, a to dla mnie było najważniejsze. I tak więc od tego czasu, co roku nie chodziłem na pierwszą lekcję po zmianie czasu na letni i przez całą podstawówkę, gimnazjum i liceum nikt się nie połapał, że ja wcale nie zapomniałem przestawić budzika, ale że sięgnąłem do czeluści mojej duszy i znalazłem największe draństwo na jakie było mnie stać. Proceder ten skończył się na pierwszym roku studiów, ponieważ tam już po dwóch tygodniach okazało się, że jak zaśpię i się nie pojawię na wykładzie to nikt tego nawet nie zauważy.


#niewiemjaktootagowac #takaprawda

f3314607-dd52-4878-929e-e8a3a96f8a86

U mnie tak jeden przyszedł do pracy, zamiast na 6 to na 7 ale, że to czlowiek co zawsze wchodzi z drzwiami, zawsze po czasie to też nikt nic nie powiedział

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Myślałem czyby sobie nie sprawić kaktusa. Roślina w sam raz dla mnie. I tak się zasanawiam czy byłby ktoś w stanie polecić małą odmianę kaktusa ale jakby mu się zdarzyło zakwitnąć to zrobił taki efekt wow? A cenowo raczej tani był.


#kiciochpyta #kiciochpytahejto #ogrodnictwo #gownowpis #niewiemjaktootagowac #kaktusy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dwa miesiące temu popełniłem wpis na temat #kakao ceremonialnego. Jako, że skończyły mi się zapasy zamówiłem ponownie. Do zamówienia wybrałem dwa nowe rodzaje których wcześniej nie próbowałem. Do przygotowania kakao tak jak poprzednio użyłem około 200 mlilitrów mleka kokosowego i tym razem 25 gramów danego kakao.


  • Rodzaj ziarna Criollo pochodzenie Peru

W smaku czekoladowo-wytrawne. Gorycz przypominająca kakao ze sklepu. Z czasem robi się bardziej czkoladowo-gorzkie.


  • Rodzaj ziarna Chuncho pochodzenie Peru

Słodko-kwaśne na początku. Miałobyć mocno czekoladowe ale jak dla mnie jest bardziej wytrawne. Ładnie się rozpuszcza.


Były też pytania czy jest różnica w smaku przy rozpuszczaniu w wodzie czy mleku krowim.

Jeśli chodzi o wodę to tak jak myślałem wszytkie te nuty smakowe są bardziej wyraziste. Wydaje się bardziej gorzkawe. W przypadku mleka krowiego (kartonowego). Smak staje się bardziej kremowy, reszta posmaków raczej słabo wyczuwalna oprócz gorzkiego i czekoladowego. W przypadku użycia mleka owsianego napój staje się bardzo kremowy i czekoladowy. Posmaków nie wyczuwałem. Więc można to określić tak:

wyrazistość smaków */ woda > mleko kokosowe > mleko krowie > mleko owsiane /* kremowość

Minus tego rodzaju kakao. Wietrzeje. Po pewnym czasie nuty smakowe są już niewyczuwalne. Aktualnie trzymam otwarte już kakao w słoiku zobaczymy czy to pomoże utrzymać aromat.


Dorzucam też zdjęcia jak to wyglądało w pudełku


#gownowpis #hydepark #niewiemjaktootagowac #napoje

43b69823-0a97-486a-9314-cb679bedbad1
a26e4910-0e57-40d2-af26-fce36e92467c

Zaloguj się aby komentować

@MostlyRenegade Nie bój, ja kiedyś w ArmA2 zrobiłem czołga Abramsa co latał i strzelał jak działko gau 8 avenger.

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się czy właśnie byłem świadkiem tylko bezczelności czy bezczelnej próby kradzieży. Otóż siedzę w domu, słyszę dzwonek do drzwi, jeden, drugi, myślę "pewnie Różowa, gdzieś posiała klucze i nie chce jej się szukać", a że gram to podbiegłem, otworzyłem drzwi bez patrzenia przez wizjer i to mógł być błąd. Po otworzeniu drzwi widzę starszą babkę z laską ślepego, przy czym ona od razu napiera w kierunku drzwi, tak jakby wchodziła, a tą laskę próbuje w drzwi włożyć i mówi, że "nie słyszy", chociaż nic nie mówiłem. Odruchowo zamknąłem drzwi, a zza nich słyszę, że "co to za chamstwo, tak drzwi zamykać, proszę sobie nawet tak nie żartować!". Postała chwilę i odeszła nie używając tej laski wcale. Nie wiem, może przewrażliwiony jestem, ale takiego jeżeli tylko żebrała to niech stoi grzecznie za progiem, a po drugie niech mnie nie obraża zza zamkniętych drzwi. Przecież mogłem tylko psa ogarniać. Bo pies zresztą przybiegł mocno wkurwiony, gdzie zwykle jak kurierzy przychodzą to szczeknie raz i ma to w nosie.


#niewiemjaktootagowac

@Belzebub chyba kwestia zaskoczenia, ze ktoś może tak bezczelnie wbijać do środka i spanikowałem, a drzwiami umiem trzaskać instynktownie ^^

Zaloguj się aby komentować

dziś takie okazjonalne #heheszki

na moim tagu: #w8jek

otóż, kadr z mojego teledysku "Legion" trafił na zdjęcie w tle wydarzenia związanego z animacją,

a pani Dagmara nie kryje oburzenia z tego powodu

#animacja #niewiemjaktootagowac

37f0e8da-194e-47c8-a9a4-5aa59d481a27

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Krótka historia w dwóch aktach jak można kosić kasę na wyznawcach i frajerach. W tym przypadku zielone pogotowie znane z kanału o #ogrodnictwo na YouTube.


W komentarzu to samo ale z allegro


#zalesie #gownowpis #niewiemjaktootagowac

6dfd3eb0-29bf-4dc7-a3b8-ba490cea9d1b
e79774a4-d40e-43d4-b950-069f222bc6d4

@starebabyjebacpradem Ale oni tak od zawsze trzepali kasę, Kasia.in zresztą też. Ludzie raczej wiedza, że tam przepłacają jako wparcie kanału.

@starebabyjebacpradem A jeszcze lepsze gdy infouprawa bez żadnej współpracy poleca klej etymologiczny a wszyscy sprzedawcy zaczynają podnosić ceny z 19 na 45 bo znikają wszystkie zapasy. XD

Zaloguj się aby komentować

Aktualny stan to imho doskonały kompromis. NIe zgubisz zakrętki + jest na tyle długa że nie powinna smyrać cię po policzku ani nie powinna być trudna w zakręceniu xD

Aleś wymyślił, wyślij to do PE jako pomysł na upgrade xD

Zaloguj się aby komentować

Fotka z lat 90 od @cweliat przypomniała mi pewne zdarzenie rodem z "opowieści z krypty", które spotkało mnie właśnie jakoś na początku lub w środku lat 90 kiedy mieszkałem u rodziców.


Leżałem w łóżku, był albo piątek wieczorem albo sobota bo rodziców nie było, byli na działce, brat był z nimi.

Jeszcze wtedy nie imprezowałem więc czytałem sobie książkę - za głową miałem biurko na którym stała lamka do nauki, zazwyczaj sobie siadałem w "kącie" między biurkiem a ścianą.


Zaczęło padać, klimat w pytę. Zaczęło lać i błyskać - no lepiej chyba do książki nie mogło być.

Deszcz tak walił o okna, takimi jakby falami, że bałem się autentycznie, że wypadną szyby, zaczynało być mniej przyjemnie.

Zaczęła się burza ale taka na pełnej - błyskało dosłownie co 5 sekund, grzmot był rzadziej ale jak już przywaliło to czuć było w zębach. Nagle pyk - ciemność. Ale zupełna i absolutna - zgasły światła w mieszkaniu, w domach na około, lampy. W mieście chyba tylko raz takiej ciemności doświadczyłem a nie było to Las Vegas.


Położyłem sobie książkę na kołdrze którą byłem przykryty i położyłem głowę na poduszkę, myśląc sobie, że poczekam aż wróci prąd. Nie wiem ile leżałem słuchając deszczu, błyskało już rzadziej. Wzrok oswoił się z ciemnością widziałem kontury budynków za oknem, kwiat w doniczce, meble.


Nie wiem ile czasu minęło - mi zdawało się że z 10 godzin - ale wstałem i wpadłem na pomysł, że wezmę z kuchni świeczkę (wtedy były chyba w każdym domu) i sobie zapalę żeby dalej czytać.

Wyszedłem z mojego pokoju, na wprost była sypialnia rodziców po prawej salon dalej łazienka i kuchnia.


Wziąłem świeczkę, zapaliłem, napiłem się kranówy i wracam do pokoju. Wracając, bardziej poczułem, niż zobaczyłem czy usłyszałem, ruch w sypialni rodziców. Drzwi - wcześniej zamknięte - teraz były uchylone, poczułem chłód: drzwi wejściowe nie były zamknięte. Spojrzałem w prawo - na rogówce ktoś siedział. Widziałem górę jego tułowia na tle okna, wąskie barki, nieproporcjonalnie duża głowa z takimi jakby kosmykami - trochę jak mają palmy ale wąskie i długie. Krew mi odpłynęła całkowicie chyba z głowy zacząłem hiperwentylować i mrugać oczami patrząc czy tam faktycznie ktoś jest.

Był.

Rzuciłem się do mojego pokoju próbując trzasnąć drzwiami ale nawet porządnie się nie domknęły tylko było słychać ciąg powietrza i drzwi stanęły uchylone.

Wskoczyłem do łóżka, świeca była już zgaszona, zza biurka patrzyłem na drzwi - takie jak były kiedyś - z wielką szybą w takie szklane wzory, że było widać przez nią światło ale zero szczegółów - wiecie o co chodzi.

I widzę przez tą szybę jak majaczy za nią cień. Czułem się tak jak w koszmarach - że coś się zbliża ale nie mogę zrobić żadnego "normalnego" ruchu, jak bym był przyklejony do smoły.

Drzwi zaczęły się otwierać, słyszałem taki dźwięk - mlaskanie - jakby kot lizał swoją sierść. Dźwięk mlaszczący i szorstki - ten ktoś wchodził do mojego pokoju wsuwając najpierw głowę jakby badał czy nie czaję się na niego za drzwiami.

KOSZMAR k⁎⁎wa koszmar! to musi być sen - dosłownie sobie tak pomyślałem - MUSZĘ SIĘ OBUDZIĆ. I.. Obudziłem się.

Burzy już nie było - ja miałem tętno jakieś 200 - widocznie przysypiałem czytając książkę, nie było żadnej burzy (takich burz nie ma!) ani braku prądu, po prostu wyłączyłem lampkę i poszedłem spać.

Ulga jaką poczułem była nie do opisania, chciało mi się ryczeć ze szczęścia.

Ufff. Usiadłem i włączyłem lampkę - światło nie pojawiło się. Nie było prądu. Lampka się nie zapaliła - za oknami dalej było czarno.

Mlaskanie - usłyszałem mlaskanie spod biurka. Jakby kot lizał sierść.


#niewiemjaktootagowac

Dodam że poza tym mlaskaniem z pod biurka to wszystko jest na faktach. Musiałem to jakoś ubrać w creepypasty żeby miało sens to było jedno z najgorszych przeżyć sennych mojego życia

Zaloguj się aby komentować