Violet7rip to rosyjski projekt eksperymentalnej muzyki elektronicznej, łączący witch house i hardwave z autorskim podejściem określanym jako "#violetwave” które twórca traktuje bardziej jako filozofię niż gatunek muzyczny.
Label: Untitled Burial
Album: Revival
Wykonawca: Violet7rip
Utwór: Purple Mind
Kraj wydania (label): Niemcy
Kraj pochodzenia: Rosja
Wydany: 09.01.2026
Gatunek: Electronic
Styl: Witch House, Hardwave
Pipidówki i dzisiaj lekko dłużej. Fajna pogoda, chciałoby się więcej, ale też pierwsza normalna pogoda żeby skosić trawę, a w niedzielę we wsi nie wolno xd
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@npnptcn ze śmiesznych rzeczy to mam kolegę co pracuje przy elewacjach zewnętrznych i hydroizolacjach i opowiadał, że nie ma problemu ze starymi balkonami z komuny bo woda przez nie po prostu przesiąka i idzie dalej. Natomiast często muszą remontować i skuwać nowe balkony w 3 letnich budynkach bo woda wchodzi, zostaje i rozsadza konstrukcję, tak że balkon robi się niestabilny i niebezpieczny.
Więc jak miałeś lęk przed starymi balkonami to teraz dopisz sobie lęk przed nowymi.
Ja myślałem, że Pan #abelardgiza to pisze książki dla dzieci. A tu takie wściekłe k⁎⁎wy, cipy i spierdalajki lecą, że nie wiem... to chyba bardziej dla mnie historyjka.
Może muszę nieco przewartościować podejście do posiadania dzieci - w sensie wychowawczym stricte - nie sądziłem, że się nadaję, ale teraz...
Niemcy, 1137 rok. Po śmierci cesarza Lotara z Süpplingenburga tron Cesarstwa ma objąć jego zięć, książę Henryk Pyszny z rodu Welfów. Jednak w skutek intryg biskupa Albera z Trewiru, na króla koronowany zostaje Konrad III z rodu Hohenstaufów, dawny rywal Lotara. Nie wszystkim niemieckim możnym podoba się ten wybór i w kraju wybucha wojna domowa.
Pierwszy tom pięciotomowego cyklu o Fryderyku Barbarossie, którego w tej części jest akurat bardzo mało (w zasadzie można go uznać za bohatera trzecioplanowego). Nic dziwnego, bo osią tego tomu są intrygi i konflikty niemieckich książąt, lawirujących między rodami Hohenstaufów i Welfów.
Po nieudanych podejściach do serii Odrodzone królestwo i powieści/trylogii Słońce w chwale byłam nieco sceptycznie nastawiona do sag historycznych pisanych przez kobiety. Tymczasem niespodzianka – wreszcie natrafiłam na pisarkę, która czuje klimaty gry o tron i potrafi sprawnie nakreślić bezwzględne intrygi. Dodać do tego dogłębny research historyczny, zniuansowane portrety postaci i barwny styl, i w efekcie czytelnik otrzymuje cykl w stylu Królów przeklętych Maurice’a Druona.
Jedyne, co mi w tej powieści bruździło, to przynudzające POV Adeli, kręcące się wokół jej ewentualnego zamążpójścia, oraz totalnie z dvpy rozwiązanie wątku Lucjana, które wyszło jak u Sapkowskiego gdy kończą mu się pomysły.
Przyczepię się również do nielogicznych decyzji wydawnictwa dotyczących tablic genealogicznych zamieszczonych na końcu książki. Z jednej strony obejmują wycinek od XII do połowy XIII wieku, co jest właściwie niepotrzebne w przypadku tomu, którego akcja obejmuje okres ośmiu lat, z drugiej strony wyszczególniają jedynie kilkoro pierwszych dzieci pojawiających się w powieści postaci, a reszta potomstwa jest opisana w stylu „kilka córek” i potem, gdy w fabule pojawiają się nawiązania do tak określanych osób, trzeba sobie sprawdzać z Wikipedią, o kim jest mowa.
@mute uwielbiam ten argument, że tylko 0.0001% to kasa, a 99.9999% to wirtualne instrumenty - właśnie te akcje, firmy i tytuły to problem, bo skupione w jednych rękach, dają władzę i tworzą oligarchów, betonujących system niczym magnaci na pokolenia.