#neuropa

36
692

#bekazpisu #polityka #neuropa #donoesieniazputpolski


#TydzienWRezimie - odcinek 102


Nowe podsumowanie tygodnia od jednego z moich ulubionych felietonistów. W komentarzach do posta na FB autor zamieścił linki do źródeł.


https://www.facebook.com/101886211778956/posts/pfbid021xugZCwgJs98uV91xZn1MXKuGnERMeDSUMzjEZWv3zDmBFuys61U43Pjx5scLqe5l/


Jakby kolega pytał, to konflikt z UE eskaluje. 


I cyk, Polska znowu europejskim troublemakerem. Komisja Europejska pozywa nas do TSUE w związku z wyrokami Trybunału Przyłębskiej. Komisja uważa, a ma za sobą wcześniejsze opinie TSUE w tej kwestii, że Trybunał narusza porządek prawny Unii Europejskiej, a sędziowie dublerzy nie są poprawnie wybrani, czyli zasadniczo nie są sędziami, a ich wyroki są niebyłe. Czyli zasadniczo Komisja mówi to, co wszyscy wiedzą od 7 lat, ale o co z powodów czysto politycznych nie chciała z Polską generować konfliktu. Tymczasem Polska swobodnie sobie konflikt eskalowała, co zirytowało nawet KE. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że dokładnie 100% tego pchającego nas ku polexitowi kryzysu jest stworzone przez Partię, która w każdej chwili może to przerwać dosłownie paroma głosowaniami w Sejmie. Ale widocznie nie chce, bo woli się z Unią kłócić. Władimir Władimirowicz lubi to.


Ale hej, to nie wszystko. Europejski Trybunał Praw Człowieka zajmie się kolejną sprawą, o której od lat wiemy, że jest nielegalna, czyli kwestią ośmiu sędziów, których w latach 2016-2017 rekomendowała właściwa (czytaj: legalna) Krajowa Rada Sądownictwa, a Adrian na ukaz Nowogrodzkiej, po prostu wziął i ich nie nominował. Ważne by to dobrze zrozumieć: prezydent miał psi obowiązek to zrobić, ale tego nie zrobił, z powodu, że nie planował. Ale czymże jest prawo, gdy w kraju rządzi nieformalne politbiuro na Nowogrodzkiej.


Czy Partia się opamięta? Wątpliwe, skoro w czwartek oznajmiła, że nie planuje stosować się do środka tymczasowego ETPCz, w którym nakazuje się przywrócenie do orzekania trzech zwolnionych sędziów. Czemu Partia nie planuje się stosować? Bo uważa, że wyrok Trybunału Przyłębskiej i ziobrowego namiestnika Piotra Schaba stwierdzają, iż takie zalecenia ETPCz po prostu nas nie obchodzą. To tak jakby ktoś się zastanawiał, czy prawny polexit trwa, a wyroki Przyłębskiej o wyższości prawa polskiego nad unijnym były przypadkowe. Trwa i nie były.


Błyszczymy też w zagranicznych mediach. Adrian udzielił wywiadu BBC, gdzie spytano go m.in. o trwającą sprawę Justyny Wydrzyńskiej, której grożą trzy lata więzienia za przekazanie innej kobiecie tabletek poronnych. Dziennikarka spytała czy kara jest proporcjonalna do wyroku, na co Adrian odparł, że… jest katolikiem i obrońcą życia oraz że on bidny nic nie może, bo to Trybunał Konstytucyjny ustalił zasady, no a polska Konstytucja “wyraźnie mówi o ochronie życia”. Zmilczę już, że ani nikt go nie pytał o prywatne poglądy, ani nie wiadomo co ma katolicyzm do sprawy Wydrzyńskiej. Ale jako prawnik, prezydent mógłby wiedzieć, że w polskiej Konstytucji nie ma ani słowa o ochronie życia poczętego, co jasno sugerował swoją wypowiedzią. Tymczasem w świat poszedł prosty przekaz: w Polsce za tabletki poronne można dostać trzy lata, a głowa państwa nie widzi problemu, bo jest katolikiem. Na Zachodzie niedługo będą nas rysowali w komiksach w futrzanych czapach i na niedźwiedziach, zobaczycie.


A skoro już o tym: Forum Parlamentu Europejskiego opublikowalo właśnie najnowsze dane dotyczące antykoncepcji w Unii. No i zgadnijcie, który kraj ma najgorszy dostęp do antykoncepcji. A jak już zgadniecie, to zgadnijcie, który jako JEDYNY w ciągu ostatnich czterech lat ten dostęp zmniejszył.


Tymczasem dziś ma się odbyć inauguracja Światowego Kongresu Kopernikańskiego, na którym zainauguruje się także Akademia Kopernikańska, czyli kolejne złote dziecko Czarnka. Dowcip polega na tym, że Światowy Kongres Kopernikański to poważna konferencja naukowa, organizowana przez toruński UMK, ale Czarnek powołał swój - uwaga - Światowy Kongres Kopernikański, który TEGO SAMEGO DNIA będzie inaugurował coś innego. Na czarnkowy kongres przyjedzie m.in. znany katolicki integrysta Adrian Vermuele, promotor czarnkowego doktoratu Dariusz Dudek z KUL, znany homożerca Paweł Bortkiewicz, były senator z włoskiej faszyzującej Ligi Północnej Manuele Vescovi i jeden z etatowych ekspertów partyjnych mediów, prof. Andrzej Nowak. Cel Akademii Kopernikańskiej? Granty, granty, granty. A na czele Czarnek. Co może pójść nie tak?


Tymczasem opublikowano nowe maile Daniela Obajtka (tak, wykradziono skrzynkę nie tylko Dworczykowi), w których współpracujący z Obajtkiem prawnik Maciej Mataczyński, informuje Daniela o kwalifikacjach ludzi na stanowiska. Okazuje się, że można odpaść bo “był w 2012-2016 za czasów PO”. Można też dostać polecajkę, mimo bycia “Żydem z pochodzenia”. Jest też informacja, że kandydat jest alkoholikiem, choć niepijącym, a w Lotosie zasiada nominam i “osobisty przyjaciel Sikorskiego”. Mecenas Maciej Mataczyński reprezentował już Obajtka, a w minionym roku obsługiwał transakcję sprzedaży Lotosu Saudyjczykom. Ale wszystko w porządku, można się rozejść.


Tymczasem myśliwi, czyli największa grupa uzbrojonych cywilów w Polsce, właśnie dostali od władzy prezent. Przez Sejm przeszła właśnie ustawa, która znosi konieczność wykonywania co pięć lat badań okulistycznych i psychologicznych. Świetna wiadomość dla środowiska, które co roku generuje kilkadziesiąt incydentów z bronią palną, niekiedy śmiertelnych.


CEBULA NA TORCIE


Ordo Iuris proponuje nowe “rozwiązania”. Klauzula sumienia miałaby obejmować w farmaceutów i w sumie to chyba każdego, religia miałaby być dopisana do przedmiotów maturalnych, a prawo do rejestrowania związków wyznaniowych trzeba ograniczyć. Pomysły wygłoszono w siedzibie episkopatu.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo mi się podoba logika i tok myślenia polskich rolników. Chociaż patrząc na ich podejście do Ukraińców śmiało ich można nazwać Agro-Onucami. No, ale mniejsza.


Najjaskrawszym przykładem jest akcja " kupuj, bo polskie kurła"


Taaa, nie wiem jak Wy, ale ja kupuję produkty o najlepszym stosunku jakości do ceny. Chłopi natomiast podnoszą krzyk, aby promować polską zdrową żywność, ze zdrową solą drogową :), na rynkach zagranicznych. Żądają, by miastowi* w swych podatkach płacili setki milionów na promocję polskiego mięska za granicą. Jednak ich podbijania zagranicznych rynków mocno się zmienia, gdy chodzi o zdobywanie polskiego rynku przez zagranicznych producentów. Wtedy wychodzi na to, że polscy rolnicy nie są w stanie konkurować jakością i ceną z zagranicznymi producentami. I żywność ta jest chętniej sięgania przez polskiego konsumenta mimo braku jakiś wielkich kampanii w naszym kraju na temat zagranicznej żywności.


Oprócz tego jeszcze jedna rzecz mnie irytuje w polskim chłopstwie. Mianowicie ich podejście do protestów. Rolnicy prócz górników są najgłośniejszą grupą która krzyczy "DEJ MNIJE" Oni nigdy nie protestują w sprawie nieutrudniania im działalności - tak jak to często ma miejsce przy protestach przedsiębiorców. Nie, tu się liczy daj, bo ja żem jest solą polskiej ziemi w gumiakach ( albo i onucach jak wspomniałem wcześniej). W sumie jakby miano zabrać kase z leczenia onkologicznego dzieci i dać ją rolnikom, Ci nie widzieliby w tym nic złego, bo tylko z sobie wiadomych względów, uważają się za naszych żywicieli xDD


Tak więc, hatfu na polskich chłopów, nie działają na takich zasadach jak polscy przedsiębiorcy, to może przestaną drzeć ryło, że oni są jakoś wielce uciskani i prześladowani przez aparat państwowy.


*rolnicy nie płacą żadnych sensownych podatków, co więcej dostają setki miliardów dopłat, więc nazywać ich 'podatnikami' to trochę nieuczciwe w stosunku do mieszkańców miast.


#rolnictwo #dzialalnoscgospodarcza #neuropa

Zaloguj się aby komentować

Powolutku i małymi kroczkami Agenda 2030 wdraża wszystkie zalożenia swojego programu kontroli i depopulacji. Nie dla niewolnika smaczny i pachnący rosołek z wieskiej kury, dla nas robaki i świerszcze, paszport węglowy i wirtualne pieniądze. A jak bedziemy za duzo fikać to zmniejszą nam deputat na mieso, prąd i odejmą punkty za oddychanie i produkcje Co2. Dostaniemy szlaban na loty i wyjazdy. Zostaniemy zamknięci w pietnastominutowych miastach, z ktorych nie bedziemy mogli uciec. Samochody i inne środki transportu staną się dostepnę tylko dla elit. Wlasnosc prywatna nie bedzie istniec. Wszystko co bedziesz posiadac nabedziesz w drodze powszechnego systemu oceny przydatnosci obywateli. Zresztą, nawet gdyby jakimś cudem udalo Ci się wydostac z getta to i tak Cie znajdą dzieki systemom rozpoznawania twarzy i wszczepionym pod skórę czipom. Zlapią Cie, wrocisz do swojej mikrokawalerki 6m2, prześpisz sie w tubie, a rano zbiorkom dowiezie Cie do obozu pracy gdzie gdzie odbijesz swą kartę i dalej bedziesz pracowal dla 0,001% milionerów dysponujących 99,9% zasobami Ziemi. To juz sie rozpoczelo. COVID19 byl tylko testem. Wspolczuje moim dzieciom że bedą musialy żyć w takich chorych czasach.. :(


#agenda2030 #bekazlewactwa #neuropa #4konserwy #bekazpisu

9b5a0dc5-f245-4b3d-97ba-8435712ffb2f

Zaloguj się aby komentować

Przy dyskusji o wieku emerytalnym zawsze mam wrażenie, że mamy do czynienia z cyniczną demagogią, gdzie nikt tak naprawdę nie spojrzy na liczby, a dyskutanci traktują temat ideologicznie, na zasadzie "jak to powinno być w idealnie okrągłej Polsce" a nie jak będzie. 


Emerytury w Polsce traktowane są jako coś co po prostu jest, co daje rząd i co niespecjalnie jest związane z tym co ludzie do systemu wpłacają i co z niego wyciągają, więć wiek emerytalny można sobie dowolnie ustalić i wszystko jakoś tam będzie.


Politycy rzucają liczbami - 60 lat, 62 lata, 65 lat tak jakby to było coś co można sobie ot tak ustalić niczym wiek w którym można kupić piwo w knajpie. Zarówno pisowska prawica jak i lewica krytykują jakiekolwiek postulaty o podniesieniu wieku emerytalnego tak jakby wynikały one z jakiejś złośliwości postulujących wobec Polaków a nie ekonomicznej konieczności.


Może mogą tak mówić, bo sami obywatele chcą w to wierzyć? Przeprowadzone badania jasno mówią, że prawie połowa z nas uważa, że dostanie emeryturę w wysokości >50% obecnej pensji. Nie ma to niestety nic wspólnego z realiami - sam ZUS mówi, że w przeciągu 30 lat to będzie jedynie 25%! A może być i niżej.


https://i.imgur.com/Zn8UC05.png


Prawda jest taka, że matematyki tutaj nie oszukamy. Można populistycznie twierdzić, że wiek emerytalny powinien wynosić 60 lat (a może i 50, co mi tam!) tylko w rzeczywistości będziemy to wiek kompletnie nierealistyczny, gdzie przejście na emeryturę w tym wieku będzie oznaczało totalną nędzę i ubóstwo.


Każdy kto stwierdza, że wiek emerytalny powinniśmy zostawić na obecny poziomie albo jeszcze obniżyć, powinien jasno przyznać, że zgadza się na głodowe emerytury i dramat milionów emerytów, którzy będą wypychani na emeryturę (bo w końcu mają już odpowiedni wiek). 


https://i.imgur.com/ucATxoM.png


Ew. niech podadzą skąd wyższe emerytury będą finansowane - tylko proszę o konkretne liczby a nie "podniesiemy podatki złym korporacjom!". W 2021 Polska z CITu zebrała 66.7 miliardów złotych a na emerytury i renty wydaliśmy 245 miliardów. Żeby podnieść emerytury o połowę musielibyśmy podnieść podatki CIT o 300%.


No to może podnieśmy składki emerytalne? Tylko kto się obecnie zgodzi na obniżenie sobie pensji o 30 czy 40% żeby potencjalnie mieć wyższą emeryturę za 30 lat? Szczególnie przy braku zaufaniu do systemu emerytalnego i grzebaniu w nim przez polityków.


Fakty są takie - dzięki medycynie i udogodnieniom żyjemy coraz dłużej. Nie ma matematyki, która pozwala przez 40 lat odkładać 20% swojej pensji by potem przez 20 lat wyciągać 80% swojej pensji. Nasz pokoleniowy system emerytalny oparty na tym, że liczba pracujących młodych będzie się tylko powiększać (co pozwoli utrzymywać starych) kończy się na naszych oczach. 


Jeśli nic z tym nie zrobimy czeka nas katastrofa - albo demograficzna, albo polityczna, gdzie miliony zdesperowanych emerytów w końcu wybiorą do władzy kogoś, kto siłą zabierze i im "da" to czego potrzebują do życia.


https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polacy-nieswiadomi-emerytalnego-kataklizmu-meteoryt-ktorego-nie-chcemy-widziec-sondaz/wv553gt


#polska #ekonomia #gospodarka #emerytury #neuropa

764240f6-0fb5-4340-89b1-2aab7d4efa43

Zaloguj się aby komentować

#bekazpisu  #polityka   #wybory  #neuropa   #donoesieniazputpolski 


Tym razem wrzucam link na początku żeby się nikt nie przywalił że nie ma.


https://www.facebook.com/101886211778956/posts/pfbid02Xg2Gy22wQYaaH9ivsi2fEreuxwgZpE2UM1odbfHYANvkhAX2oh8TJhJikcqn4jQAl/


#PoWyborach - odcinek 6 - czy opozycyjny rząd ogarnie sprzątanie po Partii? Melisa w dłoń, bo jest ponuro.


Zacznijmy od stwierdzenia oczywistego, z którym niektórzy nadal nie potrafią się jakoś oswoić. Otóż ŻADEN rząd po 1989 roku nie musiał po swoich poprzednikach sprzątać tak, jak opozycja (po ew. wygranej) będzie musiała sprzątać po Partii. Mieliśmy różne rządy, które podejmowały lepsze lub gorsze decyzje, często cofane przez ich następców. Ale nikt nigdy nie musiał stawać przed koniecznością naprawy samego ustroju, bo nikt nigdy nie podważał ani owego ustroju fundamentów, ani fundamentów prozachodniego wyboru cywilizacyjnego, którego Polska dokonała po upadku PRL. Fakt, że do tej pory wystarczyło wymienić ministrów, stosunkowo niewielką liczbę urzędników, prezesów państwowych spółek, oficerów czy dyplomatów - zrodził w wielu z nas przekonanie, że “nic się nie zmienia”. A niektórzy ekstrapolują to na teraźniejszość, twierdząc, że upadek Partii także “nic nie zmieni”. Ot, przyjdą nowi ministrowie, będą kradli tak jak ci i wszyscy przed nimi, nihil novi. Nic bardziej mylnego.


Zróbmy bardzo pobieżne podsumowanie zniszczeń, jakich dokonała Partia w te 8 lat.


Media publiczne zostały po putinowsku zmienione w centralę propagandową, karmiącą Polaków bardzo toporną dezinformacją. Z jednej strony uprawia się tam komiczną propagandę sukcesu, z drugiej, puszcza się w obieg bardzo zbieżne z kremlowskimi narracje o upadającym Zachodzie, inwazji dżęderu i innych chochołach. Możemy się na to zżymać, możemy się z tego śmiać, albo sobie to normalizować. Ale fakty są takie, że miliony naszych współobywateli są od prawie 8 lat okłamywane. Nawet jeśli nowemu rządowi udałoby się TVP znormalizować (w poprzednim odcinku pisałem, czemu nie jest to takie proste), to te miliony okłamanych ludzi z nami zostanie. I przynajmniej część z nich będzie nadal w te kłamstwa wierzyła.


Podobnej urawniłowki dokonano w prokuraturze. Czyli, może przypomnę, instytucji stojącej na straży przestrzegania prawa. Ziobro dokonał w prokuraturze niespotykanej wcześniej wymiany kadrowej, jawnie budując sobie po prostu kremloidalny aparat represji. Jak wspomniałem ostatnio, w grudniu Zbyszek zadbał o to, by utrzymać wpływy w prokuraturze, nawet po upadku swoim i/lub Partii. Poza wskazaną w ostatnim odcinku możliwością, że ziobrowa prokuratura może podkładać nowemu rządowi świnie, należy wskazać również, że jej lojalność wobec Ziobry będzie utrudniała, a może wręcz uniemożliwiała, rozliczenie aparatczyków Partii za wszystkie ich przestępstwa. Od drobnych, jak dotowanie swojaków państwowymi pieniążkami, po grube, jak demontaż Trybunału Konstytucyjnego. Bez prokuratury nowy rząd będzie pozbawiony jednego z głównych narzędzi naprawy systemu.


Partia zmieniła spółki Skarbu Państwa w kleptokratyczną sieć, w wielu przypadkach bardzo podobną do tej znanej z Rosji (oczywiście w wersji ugładzonej). Niektórzy prezesi, z Obajtkiem na czele, wyrośli nam na legitnych oligarchów, z potężnymi wpływami politycznymi. Wpływami, które, być może wsparte odpowiednimi ustawami betonującymi ich status, mogą uniemożliwić ich usunięcie.


Partia w 2017 roku przejęła Krajową Radę Sądownictwa. Od tej pory Polska jest prawdopodobnie jedynym krajem zachodnim, w którym władza w pełni świadomie wrzuca w system tysiące neo-sędziów, którzy wydają setki tysięcy neo-wyroków. Po kolejnych wyrokach TSUE i ETPCz wiemy, że neo-KRS jest nielegalna. Wiemy, że to jest główny powód zamrożenia środków z KPO (36 mld euro) i potencjalnie z budżetu (76 mld euro). Wszyscy to wiedzą, a mimo to Nowogrodzka nawet nie próbuje tej sytuacji jakkolwiek uzdrowić.


Polska od 2016 roku pozbawiona jest Trybunału Konstytucyjnego. Stan na dziś jest taki, że Partia milczy na temat destrukcji TK i udaje, że sytuacja jakoś sama się znormalizowała. Tymczasem dla wszystkich ekspertów jest jasnym, że sędziowie, którzy zastąpili trójkę neo-sędziów (czytaj: nielegalnych), również są neo-sędziami (czytaj: nielegalnymi). Na dokładkę, choć Julia Przyłębska od początku sprawowała funkcję Prezesa TK nielegalnie na dwa sposoby, to od grudnia jest nielegalna także na sposób trzeci, bo nawet jej fejkowa “kadencja” dobiegła końca, a ona jakoś nie planuje ustępować.


Partia, jak nikt przed nią, wprowadziła do obiegu ogromną ilość ustaw szkodliwych, głupich, pisanych na kolanie, a niekiedy także wprost autorytarnych. Tak jak przy normalnej wymianie rządu, nowa władza musi niektóre ustawy naprawić lub cofnąć (nie zawsze zresztą słusznie), tak tutaj konieczne będzie masowe naprawianie państwa. Od “drobiazgów” pokroju przywrócenia konkursów na stanowiska w administracji, przez putinizmy typu przywrócenie jako takiej normalności choćby w prokuraturze, przywrócenie kontroli Parlamentu nad finansami publicznymi (bo Partia wyprowadziła do równoległego budżetu już kilkaset miliardów złotych długu, tak, kilkaset) po wszystkie te “reformy” Sądu Najwyższego, Trybunału, sądów powszechnych itd. To będzie ogromna robota, której ciężko będzie podołać.


Wszystkie te powyższe punkty, podane tu w formie telegraficznego skrótu, oznaczają konieczność wykonania potężnej pracy. Popatrzmy więc, czy nowy rząd takiej pracy podoła. Załóżmy, że opozycja w dowolnej konfiguracji wygrywa wybory. Że Partia wynik uznaje i oddaje władzę. Że nowy rząd jest stabilny i w jakiś sposób dogaduje się z Adrianem, by móc cokolwiek uchwalać. Gdzie problemy?


Głównym problemem jest coś, co z braku lepszego słowa nazwę “czystką”. Czy to w TVP, prokuraturze, państwowych spółkach, neo-KRS, TK, SN, administracji czy w służbach, jeśli nowy rząd będzie miał wolę i zdolność przeprowadzenia dogłębnej naprawy pisowskiej destrukcji, będzie się to wiązało z koniecznością, po prostu, masowych zwolnień. I teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że nowy rząd zaczyna w ten sposób czyścić, powiedzmy, prokuraturę. Sypią się zwolnienia, idzie wielka restrukturyzacja. I teraz, z nadal zamkniętymi oczami, wyobraźcie sobie reakcję mediów. I tych należących do Partii, które i tak od lat propagują tezy, że znienawidzona Platforma* to partia autorytarna, normalnie niemal reżim; i tych wolnych, które w pogoni za klikalną sensacją będą donosiły o - znowu: brak lepszego słowa - czystkach. Każde zwolnienie, czy to Pereiry, czy to Przyłębskiej, będzie przedstawiane jako “przejęcie państwa”. Abstrahując zupełnie od tego, czy nowa władza nie pokusi się na skorzystanie z autorytarnych narzędzi, wprowadzonych do porządku prawnego przez Partię (o czym będzie następny odcinek), faktem pozostaje, iż nawet najlepiej motywowana chęć naprawy będzie powszechnie krytykowana, także w szeroko pojętym anty-PiS, jako “zachowywanie się jak PiS”. Tak będzie, deal with it.


Weźmy taki Trybunał. Wszyscy wiemy, że zasiadają w nim nielegalni sędziowie, a Przyłębska nielegalnie nim kieruje. Co ma zrobić nowa władza? Wyprowadzić ich w kajdankach? Fizycznie nie wpuścić ich do budynku, wykorzystując w tym celu służby mundurowe? Po prostu ich ignorować i udawać, że nie istnieją, nie dając im prawa uczestniczenia w posiedzeniach? Przed kamerami? Przecież równie dobrze może sobie od razu strzelić w głowę. Nikogo nie będzie obchodziło, że Partia w dokładnie taki sposób zachowywała się w latach 2015-16, wprowadzając nielegalnych sędziów w obstawie mundurowych do budynku TK i de facto siłowo wymuszając przejęcie instytucji. Przekonanie, że oto nowy rząd zachowuje się jak Partia (w anty-PiSie) lub wprowadza autorytaryzm (według suwerena), będzie powszechne. Znalezienie dobrego wyjścia z tego impasu będzie diabelnie trudne.


A to tylko jeden TK, w którym rozchodzi się o ledwie kilka osób. Jak niby nowy rząd ma rozwiązać problem np. neo-KRS? Zwolnić? Aresztować? Stawiać zarzuty? Czy zaakceptować stan faktyczny, tym samym normalizując bezprawie, które dokonało się w roku 2017? Z jednej strony będą zarzuty o stosowanie przemocy, z drugiej o brak “grubej kreski” i powtórzenie błędu z roku 2007.


A to tylko ludzie. Są jeszcze ich decyzje. Np. neo-KRS klepnęła już ponad dwa tysiące sędziów, których legalność jest, w najlepszym wypadku, wątpliwa. Ci sędziowie wydali już kilkaset tysięcy (gdzieś widziałem liczbę 1,7 miliona) wyroków, które można kwestionować. I których przynajmniej część będzie z pewnością kwestionowana. Co ma zrobić nowy rząd? Ogłosić, że te wszystkie wyroki i decyzje są nielegalne i uznać je za niebyłe? Wyobrażacie sobie, co się będzie działo w mediach?


A skoro już jesteśmy przy neo-sędziach, warto wspomnieć, że jeśli ktoś rzeczywiście będzie chciał zabrać się za naprawianie tych wszystkich nominacji i wyroków, będzie to robił ze świadomością, że wprowadzi potężny i trwający latami chaos prawny. Tak, to Partia będzie matką tego chaosu. Nie, nikogo to nie będzie obchodziło. I nowy rząd będzie o tym doskonale wiedział. I może jednak machnąć ręką.


Sprzątania jest multum, a opór będzie powodował każdy, najmniejszy nawet, ruch. Fakt, nie opinia.


A przypomnę, że nawet jeśli z Adrianem będzie się dało JAKOŚ dogadać, to wystarczy, że nie uda się z nim dogadać w kwestii TVP, by polska infosfera była codziennie bombardowana obrazkami o “wrogim przejęciu”. Tak długo, jak prezydent będzie blokował jakąkolwiek ustawę o telewizji, tak długo miliony naszych współobywateli będą dezinformowani, że TERAZ właśnie Polska zmienia się w państwo autorytarne. Nie miejmy złudzeń, Sakiewicz, Pereira czy Holecka będą mieli dokładnie zero oporów moralnych przed kreowaniem wizji, w której “Tusk-dyktator wprowadza w Polsce standardy białoruskie”. Robili to już przez osiem lat w opozycji, a wtedy stawka i skala zniszczeń były nieporównanie niższe.


Wróćmy jeszcze na chwilę do prokuratury. Żadna naprawa nie uda się bez, choćby częściowej, odpowiedzialności karnej wobec aparatczyków reżimku. A jak niby ją egzekwować bez prokuratury? Nawet jeśli uda się to jakoś obejść (sądy mogą np. kazać prokuraturze wznawiać śledztwa, co zapewne będa robiły), to ludzie Ziobry i Barskiego mogą w nieskończoność to przedłużać. I nowy rząd wyjdzie na nieskuteczną melepetę, która, hehe, nie umie nawet postawić zarzutów Sasinowi. Zapewniam, że w mediach tzw. anty-PiS, ten temat również będzie eksploatowany do oporu.


Problem z Partią polega też na tym, że w jej szeregach nagminnym jest wybieranie lojalności wobec politbiura, ponad lojalnością wobec państwa. Próbkę tego mieliśmy w latach 2007-2015, gdzie cała paleta partyjnych aparatczyków choćby ze służb, jak najbardziej wybierała to pierwsze. Że wspomnę choćby o tym, że ludzie Kamińskiego z CBA przez lata “wyciekali” niewygodne dla PO-PSL informacje do prawicowych mediów, a potem po prostu współpracowali z dającym im podsłuchy z Sowy Markiem Falentą. A teraz pomnóżcie to przez inne sektory państwa i przypomnijcie sobie, że dziś Partia ma na sumieniu znacznie więcej, niż wtedy.


I teraz znowu zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie jesień 2024 roku. Nowy rząd jest u władzy już rok. Rok pełen walk, przepychanek, procesów, zarzutów, codziennego grzania w telewizji, że “kradno demokrację”. Wbrew temu, czego wielu z nas oczekuje, nie będzie to czas spokoju, gdy wreszcie będziemy mogli znowu nie znać nazwisk sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak myślicie, jakie przekonanie w społeczeństwie stworzy taka sytuacja? Bo według mnie: zmęczenie. Zmęczenie, zniechęcenie, apatię. Że “mieli ogarnąć, ale znów nie ogarnęli”. Przekonanie, że opozycja, od Razem po PSL, się nie nadaje. Że nie ma pomysłu na rządzenie. Krótko mówiąc: będziemy myśleć dokładnie to, co Partia mówi nam od lat.


A przecież wszystko to, co powyżej, ograniczam tylko do NAPRAWY urządzonej przez Partię destrukcji. Czyli do powrotu do względnej normalności, w której Polska jest państwem demokratycznym, gdzie przestrzega się prawa. A chyba chcemy i powinniśmy chcieć, by nowy rząd nie tylko wracał do tego co było, ale by to poprawił, prawda? Polska przed 2015 rokiem też była daleka od ideału, a jej tekturowość wyłaziłą na każdym kroku. Oczywiście Partia tej tektury i dykty nawiozła całe wagony, ustanawiając nowe anty-standardy, ale przecież też nie zaczynała swojej destrukcji w państwie dziewiczo demokratycznym i niewinnym. Sam proces naprawiania tej demolki będzie potężnym wyzwaniem. Wprowadzenie jakiegoś wyższego standardu, czegoś lepszego niż 8 lat temu - tym bardziej.


Mam szczerą nadzieję, że to się jednak uda. Natomiast nie będę udawał, że te wszystkie problemy nie istnieją, bo istnieją. I my, jako odpowiedzialni i rozumni ludzie, musimy być ich świadomi. Nawet jeśli nowy rząd nie spełni naszych oczekiwań na innych polach, musimy pamiętać, że będzie działał w ekstremalnie trudnych warunkach. I jakkolwiek jego konstruktywna krytyka będzie jak najbardziej wskazana, musimy pamiętać też, żeby nie wpaść w spiralę pisowskiej propagandy i nie dać sobie wmówić, że działania takiego rządu będą przebiegały w oderwaniu od obecnych realiów. Nie tylko nie będą. One będą z nich wprost wynikały.


Bo najgorsze co może się stać, to gdy nowy rząd nie da rady tego burdelu ogarnąć. I wtedy, na brązowym koniu z wiadomo czego, Partia wróci do władzy krzycząc jedno wielkie “a nie mówiliśmy?”


Dziękuję za uwagę.

Zaloguj się aby komentować

jakim cudem ten oto jegomosc zarazil wirusem hiv kilkadziesiat p0lek skoro niby szansa na zakazanie hivem jest bardzo niska (mniej niz 1:1000) nawet bez prezerwatywy? tak przeciez mowil koroluk i inne neuropki halo o co tu chodzi jakim cudem udalo mu sie tyle ksiezniczek zarazic? #przegryw #blackpill #mokebe #neuropa #p0lka

8686facb-9364-4424-b331-81ebbf6913b7

Zaloguj się aby komentować

@JamesOwens pis udaje katolików/chrześcijan a lewica nie - tylko taka.

@Wyrocznia prawica tylko i wyłącznie światopoglądowa (i to tak na pokaz), natomiast pod kątem ważnych spraw jest lewizną.

Zaloguj się aby komentować

J K Rowling jest transfobką i używa bardzo niepokojącej retoryki. To że w Polsce równa płaca za równą płacę jest szczytem feministycznego obłędu nie czyni Rowling lewaczką. Pamiętajcie że zachód jest trochę inny i jak ktoś będzie używał retoryki nie tak odległej od tej z Niemiec sprzed 90 lat, to będzie mu to wypomniane. I to jest dość naturalne, więc proszę o nieco więcej umiaru jak będziecie pisać że """skrajne lewactwo"""


Plus warto wspomnieć że Rowling prawdopodobnie ma zinternalizowaną transfobię, bo sama pisała że dokonując korekty płci, wybiera się łatwiejszą drogę którą sama by wybrała gdyby urodziła się w innych czasach. To zwyczajnie niestabilna osoba która nienawidzi innych za to kim sama prawdopodobnie jest.


#hogwartslegacy #neuropa #ciekawostki #polityka #harrypotter

Zaloguj się aby komentować

Miał miał miał miał 13%


Miał miał miał miał


miał miał miał 52%


CIA / FBI ma ZŁE DANE SZURZE! XD


#bekazlewactwa #neuropa #czarnyhumor

Zaloguj się aby komentować

To czego doświadczam siedząc tutaj czy na wykopie to brak stałej tożsamości politycznej. Jakiś polityk powie coś co ludziom się spodoba to go kochają. Potem powie coś co się ludziom nie podoba to znowu go nienawidzą. I tak w kółko. Całkowicie brakuje tu jakieś całościowej oceny działalności polityka, próby dokonania głębszej refleksji czy wyjścia poza myślenie zero-jedynkowe. Polityk może być albo dobry, albo zły. Albo jest obrońcą narodu i cywilizacji, albo złodziejem i oszustem. Mamy tez bardzo silne przywiązanie do poszczególnych jednostek które momentami wynosi się pod niebiosa by potem oglądać ich upadek. Przez siedzenie tutaj coraz mocniej zaczynam wątpić w demokracje.


#polityka #4konserwy #neuropa

@Al-3_x To się nazywa cynicyzm. Za politykami siedzą spindoktorzy którzy niemal matematycznie określają optymalne strategie. Dlatego są tacy rzekomi kretyni jak Schetyna czy Budka, bo oni mówia tak, by maksymalizować słupki.

Ponadto, obietnica wyborcza nie jest obietnicą w rozumieniu kodeksu cywilnego, także tego.

Zaloguj się aby komentować

I tak największa beka z juleczek, które na potęgę tatuowały sobie trójkąty i kółka, a teraz trzeba zlizywać, bo transfobia xD Jak w stalinizmie, nigdy nie wiadomo, kto będzie wrogiem jutro.


#heheszki #harrypotter #hogwartslegacy #neuropa #afera

7a869a9f-a7f7-462b-8924-2e9b4c9ceeff

@zmasowanyatak A napisałem gdzieś że to jest normalne? OP wymyślił sobie chochoła pod nazwą julek z twittera, które wg niego "tatuowały sobie trójkąty i kółka, a teraz trzeba zlizywać, bo transfobia xD" i jeszcze dodaje jakieś gówno odniesienie do stalinizmu.


OP ma tak samo zryty beret politykowaniem jak te "julki z twittera" i tego post wygląda jak prowadzenie wojny w internecie. Właśnie do tego odnosi się mój post ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Osobiście daje je⁎⁎⁎ie o HP i jego autorkę, ma prawo robić z tym co chce i powinna brać odpowiedzialność za swoje wypowiedzi/akcje.

@Shadov "OP wymyślił sobie chochoła pod nazwą julek z twittera, które wg niego "tatuowały sobie trójkąty i kółka, a teraz trzeba zlizywać, bo transfobia xD" dobrze wiesz, że to jest hiperbola a temat ogólnie nie jest wymyślony czy nieprawdziwy. Nie wiem czy przekonujesz siebie czy innych że to wymyślone zjawisko.

"powinna brać odpowiedzialność za swoje wypowiedzi/akcje"

Ogólnie to się zgadzam, każdy powinien brać konsekwencje za swoje decyzje i słowa. Ale na miłość wolską, co takiego powiedziała JKR że powinna ponosić tego konsekwencje? A nawet jeśli to czemu osoby urażone obrażają się na cały tytuł (książki, filmy i seria gier) a nie tylko na autora? XD przecież to jest śmieszne.

@zmasowanyatak Dokładnie, wymyślona hiperbola do użycia w politycznym szczuciu. Nigdzie nie napisałem że jest to nieprawda, po raz kolejny zarzucasz mi coś czego nie napisałem. Natomiast zjawisko jest przez OPa wyolbrzymione i teraz ja mogę napisać że to ty próbujesz przekonać siebie i innych że tak jest naprawdę.


Znowu, średnio mnie obchodzi tematatyka trans, ale są ludzie dla których jest to sprawa tożsamości i chyba naturalne, że mogli się na JKR wkurwić.

Co do ostatniego to też wydaje mi się to trochę głupie.

Zaloguj się aby komentować

Jak długo prawacy będą powtarzać tą bzdurną narracje, że feministki to brzydkie, otyłe kobiety? Pomijam już fakt, że podchodzi pod najbardziej prymitywną formę argumentum ad personam. Jest to też zwyczajnie kompletna bzdura. Dzisiaj praktycznie każda kobieta (nawet konserwatywna) ma poglądy zbliżone do przynajmniej feminizmu drugiej fali. Jednak współcześnie to zwykle popularne modelki, aktorki, piosenkarki czy kobiety sukcesu promują idee feministyczne. Ciężko zarzucić im raczej jakąś zawiść, zazdrość czy brak spełnienia życiowego. Wcale też nie jest to jakieś nowe zjawisko bo tak już jest od jakiegoś czasu. Poza tym pachnie hipokryzją. W końcu czy to nie prawica oburza się określaniem jej mianem grupy sfrustrowanych i zawistnych inceli?


#polityka #feminizm #4konserwy #neuropa #bekazprawakow

39bac484-ffee-4ef1-96e6-ffc749340f6e

@wujek Mówie o prawicy ogólnie bo prawacy w Polsce jednak dość często lubią się odnosić do sytuacji w USA na różne sposoby i wyśmiewać tamtejsze feministki choć i naszych rodzimych też nie oszczędzają. Tutaj to trochę inaczej wygląda, ale Korwin lubi tworzyć narracje, że kobiety powinny wrócić do garów choć masz racje. U nas nigdy takiej sytuacji nie było, żeby kobieta nie musiała pracować.

@Al-3_x BTWt en slogan w tle obrazka idealnie pokazuje, jak dychotomia działa mocno. Nie robisz nic? To wspierasz drugą stronę (e.g. "fag enabler")


prawaki

Zacznijmy od przestania używania zwrotów prawak i lewak. Jest to najgorsze gówno jakie vikop.ru wyhodowało.


Jak długo prawacy będą powtarzać tą bzdurną narracje,

Chodzi Ci o republikanów z USA


Dzisiaj praktycznie każda kobieta (nawet konserwatywna) ma poglądy zbliżone do przynajmniej feminizmu drugiej fali

Okno Overtona


prawacy w Polsce

Posłużę się popularnym kompasem, który jest półżartobliwym.


Poza tym pachnie hipokryzją

To nie hipokryzja. To proces przemian społecznych, który zawsze rodzi opór. Tak samo ludzie by shitpostowali na internetach gdy orzekali abolicję w USA. A potem z prawami Jima Crowa, sufrażystyki, etc...

99377b10-cc1c-4815-b244-8100696145c3

@wielkaberta

Zacznijmy od przestania używania zwrotów prawak i lewak. Jest to najgorsze gówno jakie vikop.ru wyhodowało.

To... prawda. Zgadzam się i sam to krytykuje, ale siła przyzwyczajenia.


Okno Overtona

Raczej po prostu zmiana czasów. Historia zwykle nie stoi w miejscu.

Zaloguj się aby komentować

Eksperyment społeczny Neuropy pt. "Jak długo można robić z ludzi debili i jednocześnie ich zastraszać aby nie śmieli powiedzieć choćby słowa" trwa w najlepsze xD


Wyjątkowo paskudne splunięcie w twarz wszystkim chorym.


#neuropa #feminizm #depresja #majastasko

8fafea4c-dc39-463e-b09b-8d7681509fde

@Zeiss

próby zasypania dziurą po Chrześcijaństwie konsumpcją


to dużo się nie różnisz od dziewczyny z twojego obrazka. w końcu macie wspólny korzeń i jakąś dziwną dziurę. tobie zapycha ją mitologia od pustynnych ludów, jej tabletki i chodzenie do sklepu

@Zeiss chrzescijanstwo nie ma tu nic do rzeczy, raczej powiedziałbym oczekiwania starszych i wąskie horyzonty już bardziej

Zaloguj się aby komentować

#bekazpisu  #polityka   #wybory  #neuropa   #donoesieniazputpolski 


Oczywiście nie jestem autorem. Ja tu tylko wrzucam na hejto.


#powyborach - odcinek 4 - czy Partia uzna wynik przegranych wyborów?


Nie wiadomo. Dłuższe czytanie na poranek.


Zacznijmy od tego, że Partia jak najbardziej może wybory przegrać. Co więcej, wszystkie ostatnie sondaże to pokazują. Jak wskazałem w poprzednim odcinku, Partia ma jeszcze w zanadrzu koalicję z Konfederosją, możliwość przekupienia kilku posłów i posłanek innych klubów, a nawet - choć to mniej prawdopodobne - możliwość zawarcia koalicji z kimś innym. Do tego należy doliczyć, że sondaże nie pokazują bonusu, jaki Partii dają zmiany w kodeksie wyborczym, który to bonus bardzo ciężko oszacować. A na dokładkę zmiany te de facto umożliwiają wyborcze fałszerstwa. Podtrzymuję swoje zdanie, że do fałszerstw raczej nie dojdzie, no ale trzeba się z tym liczyć, bo furtkę sobie otwierają.


Niemniej jednak, Partia dalej jak najbardziej może przegrać. W tym miejscu mała dygresja: otóż wbrew powszechnej po stronie demokratycznej opozycji opinii, Partia nie jest niezwyciężona. Na przykład w 2015 roku Partia rzeczywiście wygrała ze znaczącą przewagą (38% wobec 24% dla PO), ale o tym, że miała większość zadecydowały stosunkowo niewielkie liczby głosów. Lewicy zabrakło wtedy 68 tysięcy głosów, by wejść do Sejmu (jako koalicja miała próg 8%). Korwinowi 36 tysięcy. Metoda d’Hondta działa tak, że głosy spod progu premiują przede wszystkim partię z najlepszym wynikiem. Gdyby Lewica i Korwin dostały te 100 tysięcy głosów, Partia nie miałaby większości, prawdopodobnie nawet z Korwinem. Tak czasem bywa. Nie ma co udawać, że oni tych wyborów nie wygrali i to z bardzo dużą przewagą. Ale też trzymajmy się rzeczywistości i nie mówmy o tym, że Prezes jest niezwyciężony. Jest, bo przegrywał wcześniej wielokrotnie, a w 2015 dostał ledwie 235 miejsc. Zresztą tyle samo co cztery lata później. Partia więc jak najbardziej może przegrać, co od miesięcy pokazują sondaże. A dokładniej: mieć pierwszy wynik, ale nie być w stanie zmontować większościowej koalicji. No i rodzi się pytanie, którego raptem kilka lat temu nikt w Polsce nie musiał na poważnie zadawać: czy Partia ten wynik uzna? Niestety, jest kilka czynników, które nie pozwalają mi być w tej sprawie optymistą.


Po pierwsze: Partia jest jedyną dużą formacją polityczną w Polsce, która od lat kwestionuje wyniki wyborów. Partyjni funkcjonariusze z Prezesem na czele, rozpowszechniali fake newsy o fałszowaniu wyborów już w 2011 roku . Apogeum osiągnięto w trakcie wyborów samorządowych w roku 2014, gdy Partia uruchomiła ogromną kampanię dezinformacyjną, zrównującą demokratyczną Polskę z państwami autorytarnymi. Prezes mówił w Radio Maryja, że “Wybory zostały sfałszowane. Trzeba tylko ustalić dokładnie, w jakim zakresie i kto bezpośrednio za to odpowiada, bo kto jest profitentem widać gołym okiem. (...) Doszło do takiej sytuacji, która w gruncie rzeczy jest zmianą ustroju, bo państwo, gdzie fałszuje się wybory, nie jest już państwem demokratycznym. To początek drogi - mówiąc najkrócej - na Wschód, w sensie politycznym”. Potem powtórzył z sejmowej mównicy, że “Z tej najważniejszej w Polsce trybuny muszą paść słowa prawdy: te wybory zostały sfałszowane. Ale nawet jeżeli by ktoś nie chciał w to uwierzyć, z różnych względów, to i tak ilość głosów nieważnych, a także to ogromne zamieszanie, które powstało w trakcie liczenia głosów, delegitymizuje te władze”. Dzień później zarzekał się, że “Do sądów trafiają protesty wyborcze, w których są dowody na sfałszowanie wyborów samorządowych”, zgodnie z kremlowską techniką dezinformacyjną, znaną jak Exhaust, dodawał do głównej narracji mające ją uwiarygodnić szczegóły. Na przykład, że w trakcie wyborów miano masowo dosypywać kart, stawiać dodatkowe krzyżyki i dowożono opłaconych ludzi do głosowania. Prezes, jak to on, stosował taktykę “wiem, ale nie powiem”, do której Partia z powodzeniem uciekała się już dobrą dekadę wcześniej (że przypomnę słynnego dziadka z Wehrmachtu), powoli budując napięcie i siejąc w głowach wyborców przekonanie, że skończyła się demokracja. Kulminacyjnym punktem tej operacji była rocznica wprowadzenia stanu wojennego. 13 grudnia 2014 roku, Prezes ogłosił coś, co dziś nazwalibyśmy polską wersją przemówienia Trumpa pod Kapitolem. Tego dnia Partia zorganizowała marsz, który miał “charakter obywatelskiego sprzeciwu (...) wobec zabiegów, które łącznie - niezależnie od tego jak to było zorganizowane, czy centralnie, czy w sposób rozproszony - były sfałszowaniem wyborów”. Oczywiście po zwycięstwie w 2015 roku, Prezes oznajmił, że to nie miało miejsca, a my zawsze walczyliśmy ze Wschódazją. Podobnie rzecz miała się w roku 2015, gdy Partia propagowała kłamstwo o “znikających długopisach”, którymi PO miało fałszować wybory.


Oczywiście żadnych dowodów fałszerstw z 2014 roku do dziś nie dostarczono, choć Partia ma ku temu wszystkie narzędzia i - bądźmy dorośli - skorzystałaby z tego jak zła. Cała opowieść o fałszerstwach była jednym wielkim kłamstwem. Dziś powiedzielibyśmy: atakiem hybrydowym, wymierzonym w polskie społeczeństwo, deal with it. Być może najlepiej wyłożył to Jarosław Mniejszy Gowin, który w TVN24 powiedział, że "absolutnie się tego [czyli tezy o sfałszowaniu wyborów samorządowych w 2014 roku] trzymam. Mówiłem jasno, nie mam na to dowodów empirycznych”. Aha, no to spoko.


Błędnym jest stwierdzenie, że “to nie ma znaczenia”. Ma i to ogromne, czego dowody widzieliśmy miesiąc temu w Brazylii, a dwa lata temu w USA. Człowiek, który w pełni świadomie kłamie na temat wyniku legalnych i uczciwych wyborów i bez żadnych dowodów zrównuje demokratyczne państwo prawa z putinoidalnymi satrapiami - jest człowiekiem, który wyborcze fałszerstwo normalizuje i dopuszcza. Narracje o wyborczych fałszerstwach były po 1989 roku domeną jakichś radykałów z dalekich - zwykle prawicowych - obrzeży polskiej polityki. Duże partie od lewa do prawa, nigdy tego fundamentu demokracji nie ruszały. Poza Partią. Jako smaczek dodajmy, że Partia jako jedyne ugrupowanie w Polsce pozwoliło sobie na organizację nielegalnych wyborów w 2020 roku, również naruszając to, co miało być nietykalne. Fakt, że Sasina nie spotkała za to żadna kara, ba, wręcz wyrósł na jednego z najważniejszych ludzi w kraju, pokazuje tylko, że w tym środowisku wybory nie są rzeczą świętą. Jeśli Prezes uzna w październiku, że wybory sfałszowano, to dla jego wyborców nie będzie to rzecz tak strasznie nowa i nie do pomyślenia.


W ten sposób płynnie przechodzimy do roku 2023. Bowiem w miarę jak rośnie pewność, że wybory nie będą uczciwe oraz obawa, że mogą być nawet sfałszowane, Partia zaczyna mówić, że owszem, mogą być, ale zrobi to potężny Tusk. Jak niedawno pisałem: nowy sposób liczenia głosów radykalnie wydłuży czas pomiędzy publikacją pierwszych wyników z małych okręgów, gdzie Partia może odnieść znaczne zwycięstwo, a publikacją wyników z dużych miast, gdzie poniesie znaczną porażkę. Między niedzielą, a wtorkiem, będziemy świadkami trwającego dwie doby spektaklu, w którym co chwila przewaga Partii będzie topniała. W takiej sytuacji bardzo łatwo o odpalenie bomby pt. “Tusk znowu kradnie wybory!”. Nie miejmy złudzeń, że gdy na Nowogrodzkiej wymyślano nowy kodeks wyborczy, to on tym nie wiedziano.


Po drugie: Partia ma dziś bardzo, bardzo, ale to bardzo dużo do stracenia. Sytuacja dziś jest diametralnie inna od tej z 2007 roku, gdy niszczenie państwa szło znacznie wolniej, było ciągle spowalniane walkami koalicyjnymi i w dodatku nagle przerwane przegranymi wyborami. Dziś sytuacja wygląda tak, że Partia ma prokuraturę, sporą część sądów, najważniejsze instytucje państwa są przejęte (TK, SN, KRS) lub spacyfikowane (RPO). Przejęte są państwowe media, które w międzyczasie rozszerzono o Orlen Press, a na dokładeczkę po cichu zwasalizowano Polsat. Struktury administracji państwowej są całkowicie obsadzone ludźmi Partii, których liczebność idzie w dziesiątki tysięcy. Wbrew popularnej u symetrysów opinii, tak nie było zawsze, bo jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiła Partia, było zlikwidowanie konkursów na stanowiska, za czym poszła miotła na niespotykana po roku 1989 skalę. Podobna rewolucyjna karuzela zakręciła się w spółkach Skarbu Państwa, że przypomnę, iż samemu premierowi naliczono aż stu “jego ludzi”, tylko w radach nadzorczych. A przecież wymiana szła znacznie niżej i znamy dużo przypadków zatrudniania swojaków na stanowiskach dyrektorskich i niższych. Partia wreszcie doczepiła się do państwowego cycka, z którego ciągnie grube miliony, czego przykładem mogą być choćby ostatnie dotacje z programu Willa+. Dodajmy, że jest to program daleko nie jedyny. Sam Ziobro zrobił sobie z Funduszu Sprawiedliwości prywatną skarbonkę, z której zgodnie z celem wydał ledwie ⅓ środków. Ponad 60% z - usiądźcie - 681 milionów złotych, poszło “gdzieś indziej”.


Ale pieniądze to nie wszystko. Jest jeszcze władza. A tę Prezes kocha miłością wielką, podobnie zresztą jak Ziobro i paru innych reżimowych playmakerów. Jakkolwiek opowieści o “staruszku z Żoliborza”, który, chlip i wzrusz, w rozdeptanych butach walczy o Polskę dla idei, a nie pieniędzy - można włożyć między bajki, to nadal należy pamiętać, że poza motywem uwłaszczeniowym, jest jeszcze motyw władzy. U Prezesa podchodzący pod kliniczną obsesję. Warto też pamiętać, że Naczelnik skończy w tym roku 74 lata. Dla niego te wybory są “być, albo nie być”.


Po trzecie: odpowiedzialność karna. Jak wyżej, to nie jest rok 2007, tym razem Partia skumulowała sobie bardzo, bardzo, ale to naprawdę bardzo dużo spraw, za które jak najbardziej może być - i przynajmniej za niektóre będzie - ścigana karnie. Od “drobiazgów” jak ustawianie konkursów i dawanie dotacji swojakom, przez rozkręcane pod egidą państwa kampanie nienawiści, po kwestie ataku na demokratyczny ustrój - lista jest długa. I choć lubimy się biczować, że “nikt ich nie rozliczy”, to prawda jest taka, że jednak wielu rozliczonych będzie. Ale nawet gdyby ¾ z pisowców miało uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności, to - i to jest ważne - żaden z nich dziś nie wie, czy przypadkiem nie znajdzie się w pechowej ¼.


Punkty drugi i trzeci łączą się szerszy argument, że Partia ma do stracenia bardzo dużo, a potencjalne konsekwencje przegranej są dla nich dramatyczne. Stawka nie była tak wysoka dla żadnego partii przed 2015 rokiem. Gdybyśmy mówili o normalnym ugrupowaniu, które gra według opisanych w prawie reguł, tyle że po prostu doi państwo mocniej od innych, moglibyśmy uznać, że dojdzie do “zwykłej” wymiany władzy. Ale niestety mówimy o ugrupowaniu, które wcale według tych reguł nie gra. Ba, ono te reguły drze, zmienia, przepisuje i wykręca. Takim, które w pierwszych miesiącach rządów dokonało niewidzianego w historii wolnej Polski skoku na instytucje ustrojowe państwa, podporządkowując je politbiuru jak w normalnej dyktaturze. Takim, które już 13 lat temu proponowało nowy projekt Konstytucji, który właśnie normalną dyktaturę by wprowadził, z niemal nieograniczonymi uprawnieniami Prezydenta. Ugrupowaniu, które nie tylko jawnie łamie prawo ustrojowe, ale jeszcze mówi, że to jest spoko i pożądane. Które przekracza kolejne linie “których przecież nie ruszą”, z jawną ingerencją w proces wyborczy z użyciem broni cybernetycznej włącznie. Co oczywiście nie koliduje ze “zwykłym” łamaniem prawa i korupcją, które uprawiane są również na nową, znacznie bardziej masową skalę.


Krótko mówiąc: upadek Partii nie będzie zwykłą wymianą jednego rządu na inny, gdzie zastąpi się ministrów, posłów i kilkaset ludzi na stanowiskach nowymi, a państwo będzie funkcjonowało dalej. Upadek Partii będzie oznaczał czyszczenie porównywalne do tego po 1989 roku. Choć, co się rozwinie w następnych odcinkach, nie będzie to zadanie proste.


Mamy zatem Motywację. Partia nie gra wedle reguł i wielokrotnie łamała te rzekomo nienaruszalne zasady. Partia nie ma moralnego problemu w kwestionowaniu wyniku wyborów, oskarżaniu opozycji o najgorsze zbrodnie (z fałszowaniem wyników i zamordowaniem prezydenta włącznie), a przeprowadzanie na Polkach i Polakach długofalowych i bezczelnych kampanii dezinformacyjnych to dla Partii chleb powszedni. Partia ma też bardzo dużo do stracenia, a porażka może dla setek jej członków oznaczać realne konsekwencje, także karne. To by odpowiadało na pytanie “Czy to jest możliwe?”. Odpowiedź brzmi: niestety tak. Zostaje nam jeszcze “jak to zrobić?”.


Na szczęście to nie jest taka prosta sprawa. Prezesowi nie wystarczy wyjść w niedzielę o 21 przed kamery i ogłosić “wygrałem, temat zamknięty, elo”. Zarówno Trump jak i Bolsonaro próbowali ukraść wybory, jednocześnie wrzeszcząc, że ich bronią. Wszystko opierało się na tzw. Wielkim Kłamstwie - czyli takim, w które ludziom aż ciężko uwierzyć, właśnie z racji na swój kaliber. Tak ogłupiony tłum myśli, że broni demokracji, w rzeczywistości właśnią ją gwałcąc. Czy u nas jest to możliwe?


Po pierwsze: na Partię nie głosują “tylko emeryci”. Przypomnę, że w 2019 roku Partia wygrała w - skupta się - każdej grupie wiekowej. Oczywiście, mocniej w pokoleniu 60+, ale nadal: w każdej. Więc uspokajającą bajkę, że, hehe, mohery przyjdo machać laską i różańcem, to możemy sobie odstawić już na półkę.


Po drugie: jak się już wspomniało, urabianie propagandowe trwa od dawna. Przypomnę, że w przekazie Partii opozycja: wyprzedała Polskę, wyprzedawała lasy, zamordowała prezydenta, fałszowała wybory, jest agentem Niemiec, jest agentem Rosji, jest agentem Brukseli, chce seksualizować dzieci, chce promować pedofilię, chce nas skolonizować Unii itd. itp. etc. I to jest suwerenowi mówione od dwudziestu lat, z czego od siedmiu z wykorzystaniem publicznych mediów. Opozycja była i jest oskarżana o najgorsze zbrodnie. Każdy sygnał, że “kradno!”, padnie na podatny grunt.


Po trzecie: nie spodziewajmy się czołgów na ulicach i komandosów w siedzibie TVN-u. Przypomnę, że zarówno w USA jak i w Brazylii, próby przewrotu dokonał tłum ogłupionych i okłamanych ludzi. I bynajmniej nie był to tłum jakichś powalających rozmiarów. Taki by się zmieścił na placu przed Sejmem, na kilka tysięcy. Nieduży. Nic nadzwyczajnego w 37-milionowym kraju.


Po czwarte: zanim ktoś powie, że “Partia musiałaby mieć w kieszeni całą policję”, przypomnę, że nie. Tak w USA jak i w Brazylii, służby nie brały udziału w ataku. One go tylko umożliwiły, bo ich tam po prostu nie było, albo było za mało. Funkcjonariusze Policji Kapitolu, którzy aktywnie pomogli motłochowi otwierając bramki prowadzące na wzgórze byli policzalni na palcach dwóch rąk. Ani Trump, ani Bolsonaro, ani Prezes nie muszą - i nigdy nie byliby w stanie - mieć CAŁEJ policji. Wystarczy, że pod Sejm skieruje się akurat tych posłusznych. Albo po prostu nikogo. Albo, że posłuszna będzie Straż Marszałkowska, podległa przecież Marszałek Reasumpcji. Wydawanie takich rozkazów wielu funkcjonariuszom byłoby ekstremalnie ryzykowne. Wystarczy więc ich nie wydać lub wydać niewielu. Możliwe.


Po piąte: bojówki. Jak to ostatnio ładnie ujął Nacjonalizm to choroba, rolą faszyzujących nacjonalistów w Polsce jest od dawna być psem na łańcuchu Partii. Mówić to czego Partia z powodów PR-owych mówić nie może, stosować przemoc wobec przeciwników Partii, wobec których przemocy nie wypada stosować policji, a także - co wiemy od jesieni 2020 roku - brać sprawy we własne ręce. Z ostatnich maili Dworczyka wiemy też, że politbiuro jak najbardziej świadomie korzysta z usług faszystów na zasadzie “hajs z dotacji za atak na opozycję”. Bąkiewicz może być akurat niszczony przez Winnickiego, który chętnie zajmie jego miejsce koncesjonowanego i opłacanego bulteriera, ale prawicowych ekstremistów, którzy się z Partią miziają i korzystają z jej parasola jest więcej. Grupy te, co kluczowe, są podatne na myślenie spiskowe i prawdopodobnie dość gładko łykną kłamstwo, że “lewaki kradno wybory, żeby nas seksualizować” czy co tam wymyślą. Te grupy nie muszą być bardzo liczne, ale może wystarczyć, że będą bardzo brutalne.


Jest jeszcze scenariusz bezmotłochowy. Albo, precyzyjniej, trybunałowy. Otóż co w zasadzie stoi na przeszkodzie, by po odstawieniu tego całego teatru ze spływającymi głosami, Prezes oznajmił, że wybory ukradziono i Partia uznaje wynik z poniedziałkowego poranka, po czym po prostu pójdzie dalej, uznając, że temat jest wyjaśniony? I tak wybrani “posłowie” normalnie przyjdą do roboty w nowej kadencji, posłów starych się nie wpuści, nowa większość klepnie rząd, który klepnie prezydent. Krótko mówiąc: zrobi się wszystko to, co zrobiłoby się, gdyby Partia po prostu wygrała wybory, tyle że ona ich nie wygra. Przecież my już dokładnie to ćwiczyliśmy od 2015 roku kilka razy. Gdy Partia wybrała trzech sędziów dublerów do TK, nikt się nie bawił w żadne cyrki, po prostu metodą faktów dokonanych wprowadzono ich do budynku w obstawie BOR-u i tyle. Jeśli komuś wydaje się to niemożliwe, to chciałbym uprzejmie przypomnieć, że akcja z TK też nie wydawała się nikomu możliwa, a jednak dokładnie tak ją przeprowadzono i my zasadniczo nic z tym nie zrobiliśmy.


I tak to mniej więcej wygląda. Partia ma motywację, by wyniku nie uznać. Ma doświadczenie przynajmniej na niektórych polach, które mogą być do takiej akcji potrzebne. Na pewno mieści się to w jej mindsecie. Niespecjalnie przekonują mnie argumenty przeciw, które sprowadzają się do “nie no weź, tego nie zrobią”, bo opierają się na przekonaniu, że na Nowogrodzkiej jeszcze przestrzega się jakichś zasad, co od dawna nie jest prawdą. Natomiast przekonują mnie argumenty, że Partia tego nie zrobi z kalkulacji. Że ryzyko takiej operacji jest zbyt wielkie, a potencjalny backfire może Prezesa zmieść z planszy. Że mimo wszystko nie będą mieli pewności jak zareagują ludzie z policji, administracji, PKW itd. Że mogą kalkulować, że lepiej przejść na jakiś czas do opozycji, niż zagrać vabanque i przegrać.


Pewne jest jedno. Że nie tak dawno temu nie musieliśmy się w ogóle nad tymi kwestiami zastanawiać. Samo to pokazuje, jak bardzo się jako państwo stoczyliśmy.


https://www.facebook.com/101886211778956/posts/pfbid0YKonqibRBKdrA61aTS4oqJWjoZezv1FEqe8GCkjxoiASqjtddrRdqUPZo5MFgLfel/

@Kyros chłopie takie wyjaśnienia słyszę od 91 roku i już mnie to pi⁎⁎⁎⁎li, takie lub podobne lamenty słyszałem już a propos każdej partii rządzącej i wiem tyle że osoba jęcząca zazwyczaj sama zajmuje się polityką a jej partia odpierdalala podobne gówno. Wielu młodych ludzi ma taki problem poznawczy, że innej partii rządzącej nie zna. Nie zalecam głosowanie na pis, sam tak nie zrobię, żebyście się nie zesrali.

@T1001 jeszcze dodaj ze Po PiS to to samo i pora na cs a XD


Odpowiem jednak poważnie, może komuś pomoże.

Problemem twojej diagnozy jest jej powierzchowność. spłaszczając temat, można dojść do dowolnej konkluzji. Na pierwszy rzut oka taka wypowiedz wydaje się nieść jakaś wartość, w istocie będzie to wypowiedz synkretyczna, potwornie błędna, wypaczona lub odnosząca się do innej kategorii.

Jak u ciebie, odniosłeś się do młodych ludzi, bóg wie po co, choć mogę założyć iż dlatego ze nie jesteś wstanie wejść w polemikę na zadany temat.

Wypowiedzi tego typu jak twoja są bardzo częstym elementem biesiad. Padają wtedy, jak się wydaje biesiadnikom, wielkie tezy, ponadczasowe mądrości, gdy tym czasem są to zwykle truizmy, wierutne bzdury i błędne predykcje.

Zaloguj się aby komentować

Arkadiusz Protasiuk i Lech Kaczyński, Smoleńsk, 2010


#neuropa #bekazpisu #jebacpis #harrypotter #heheszki #smolensk

6ec00f8d-4858-418d-adc3-dcbe375c844c

Zaloguj się aby komentować

@PrzegrywieNieOtwierajBuziNiepytany kolejny dzban który przyszedł tu prowokować i psuć atmosferę. Na wykop wracaj. I przy okazji won na czarno.

Zaloguj się aby komentować

#bekazpisu #neuropa #polityka #donoesieniazputpolski


Zeszły tydzień upłynął oczywiście pod znakiem ministra teologii Przemysława Czarnka. A właściwie wielopoziomowej orki, jaką zafundował mu TVN24 i inne media, które krok po kroku pokazywały, jak Partia dorabia się na folwarku zwanym Polską. Program “Willa+” jest kwintesencją rządów Partii w sektorze uwłaszczeniowym. Najpierw zmienia się prawo, umożliwiając rozdawanie hajsu bez żadnego realnego nadzoru. Potem rozpisuje się konkurs, w którym niby jacyś urzędnicy coś tam oceniają, ale nie ma to najmniejszego znaczenia, bo decyzję i tak podejmuje Czarnek. Decyzję oczywiście podejmuje o przekazaniu milionów publicznych złotych swoim kolegom, członkom rządu, znajomym księżom, jakimś fundacjom-widmom, które powstały tuż przed, a niekiedy nawet już po rozpisaniu konkursu. I oczywiście środków nie przekazuje się na konkretne operacje edukacyjne, tylko na nieruchomości, które ci wszyscy koledzy, szwagrowie i księża za kilka lat będą mogli po prostu sprzedać z zyskiem, szczególnie, że niektóre kupiono od kontrolowanego przez Sasina PHN po zaniżonych cenach. A na koniec, gdy sprawa wychodzi na jaw, a w sumie to niespecjalnie starano się ją ukryć, bo i po co, skoro, hehe, prokuratura to im akurat nie grozi, Czarnek siada w radiowym studio i bredzi coś o lewakach i neomarksistach, czym próbuje przykryć fakt, że właśnie okradł Polaków z 40 milionów złotych.


Ale hej, przynajmniej Czarnek kontynuuje kremloidalną ofensywę ideologiczną i właśnie odciął polskie uczelnie od dotacji na prenumeraty renomowanych naukowych magazynów, w tym “Science” i “Nature”. Tym samym pisma te znikną z bazy ICM. Bazy, dodam, dość aktywnie używanej, bo w 2021 roku pobrano z niej 18 mln artykułów i ponad 5 mln rozdziałów książek.


Swój tydzień ma też Robert Bąkiewicz, koncesjonowany przez Partię faszysta. Partia, jak na “normalne ugrupowanie konserwatywne” przystało, w ostatnich latach dała Bąkiewiczowi 5 milionów złotych na zorganizowanie swojej telewizji i sprzęt dla swoich bojówek (np. noktowizory, quad i drony do “pilnowania demonstracji”). A tu przyszedł Youtube i faszystowską telewizję usunął za notoryczne używanie mowy nienawiści. Co ma wisieć nie utonie, jeszcze pod koniec stycznia Bąkiewicz wystąpił do KRRiT o koncesję na telewizję kablową. Tak, przesiąknięte faszystowską symboliką, antysemityzmem, homofobią, antyukraińskimi teoriami spiskowymi i innymi bzdurami Media Narodowe zniknęły z YT (w obronie stanął znany promotor chrześcijańskich wartości Zbyszek Ziobro), ale zaraz mogą być normalnie w telewizji, w dodatku dotowane przez państwo. Normalna sprawa, o co chodzi.


A żeby nikt nie miał wątpliwości, że Partia świadomie współpracuje z naśladowcami austriackiego akwarelisty, uprzejmie donoszę o nowo opublikowanych mailach Dworczyka. A w nich, datowanych na sam środek kampanii prezydenckiej 2020, Dworczyk i Pinokio ustalają sobie ramy współpracy ze środowiskiem Bąkiewicza. I na przykład proponują im stanowisko wicedyrektora Instytutu im. Dmowskiego, który zarządza Funduszem Patriotycznym. To właśnie z niego Partia finansuje nacków naszymi pieniążkami. Dworczyk stwierdza również tak: “Narodowcy już robią swoje (wypowiedzi w mediach społecznościowych i tradycyjnych), ponadto w środę będzie demonstracja pod ratuszem.” Tak, oni doskonale wiedzą, co robią.


A jakby ktoś się zastanawiał, że najniższa od II wojny światowej liczba urodzeń w 2022 roku to tylko wynik czynników zewnętrznych, nad którymi Partia nie ma kontroli, to uprzejmie donoszę, że senator Krzysztof Brejza zapytał Ministerstwo Zdrowia o wyniki Partyjnego “programu prokreacyjnego”. Ku zaskoczeniu nikogo, okazało się, że ten baśniowy program, opierający się o kuglarstwo, pseudonaukę i parareligijny szamanizm, przyniósł oszałamiające 413 poczęć w półtora roku, pochłaniając w tym czasie dobre 20 milionów złotych. Łącznie od 2016 do końca tego roku program ma kosztować 90 milionów, a wedle optymistycznych szacunków astrologów z MZ, wyjdzie z tego nieco ponad 1000 poczęć. Dla porównania: W latach 2013-2016 państwo wydało na refundację in vitro 244 miliony, z czego urodziło się 22 tysiące dzieci. Ciekawe co się stało w 2016, co nie? Pod względem diagnozowania bezpłodności, Polska zajmuje w Europie trzecie miejsce od końca, wyprzedzając tylko Albanię i Armenię. 


Najwyższa Izba Kontroli wydała miażdżący raport na temat Krajowego Instytutu Mediów. Okazało się, że ta stworzona ledwie trzy lata temu wydmuszka charakteryzowała się masowym zatrudnianiem po znajomości, podpisywaniem wielokrotnych umów z jedną osobą bez żadnego ładu i składu, wydaje wielkie pieniądze nie wiadomo na co (główny zarzut to zlecenie “badania słuchalności radia” za 28 mln złotych firmie mieszczącej się w stodole), rozporządzanie środkami bez przetargów i inne cechy charakterystyczne dla skorumpowanych kleptokracji. Budżet KIM to 60 miionów złotych, prawie dwa razy więcej niż KRRiT.


A skoro już przy NIK: sąd nakazał Obajtkowi wpuszczenie kontrolerów Izby do Orlenu. Przypomnę, że największy polski koncern energetyczny, nasz Narodowy Czempion, odmawia poddania się kontroli w związku z uzasadnionymi podejrzeniami, że wielomiliardową transakcję z Saudi Aramco przeprowadzono wadliwie. Orlen, który jeszcze niedawno bez problemu kontrolerów NIK wpuszczał, nagle zaczął wymyślać, że Izbie nie podlega. No więc mnie to w kwestii transakcji z Saudyjczykami uspokaja, serio.


Tymczasem Komisja Europejska potrąciła nam kolejne kary za funkcjonowanie nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Skromnie: 60 milionów. Euro.


Pamiętacie Oskara Szafarowicza? 22-letniego studenta prawa, który z dwójką znajomych stworzył “oddolną inicjatywę”, która okazała się po prostu Tik-Tok-ową wersją TVP Info, gdzie Oskarek shitpostował, mówiąc Kurskim i Pereirą, tyle że tu i ówdzie wtrącał jakiś pseudomłodzieżowy slang, a jak trzeba było to jednak po putinowsku zestawiał Tuska i Merkel z Fuhrerem? No to teraz będzie robił zasadniczo to samo, tyle że jako młodszy specjalista ds. promocji w Krajowym Zasobie Nieruchomości. Smacznej kawusi.


https://www.facebook.com/101886211778956/posts/pfbid02eQt9yikdAT2iHgoW6o6ita14XxCsZHDVQme9eBknb2FKc7fxYrJTrSnpkiiuM4EWl/

@Tran_Soptor Te, kawy nie pijam, ale przy piwku oglądam wiadomości w TV i wiem, że wszystko jest w porządku i jestem spokojny. A Ty tu coś nagle wypisujesz niemądrego!

Zaloguj się aby komentować