#nasonety

15
1318

Erotyk 6


https://www.youtube.com/watch?v=UxfTLpzyPq8&pp=ygUSb25seWZhbnMgbWFqa2l6aW9t


Uderzam dalej, nie jestem lama

Mówię o sercu, mówię bez wahania

Że jest wielkie jak namiot polowy

I tak samo jak szminka burgundowa


Czerwone. I ciepłem i miłością zionie

I zmiękczy kogoś, nawet jak jest gnojem

I pocieszy dziecko, gdy to płakusia

I odnajdzie się czy w cnocie czy w brudzie


I ja już wiem, że kobieta nie zając

I jeśli odejdzie to zawsze wracając (xd)

I jeszcze jej cycki zmienią się w zwisy

Na mojej warcie. Nie będę na ulicy


Tak stał. Więc mówię: teraz zamiana

Teraz ty mów. Ona pyta: jak to?

Powiedz tylko "tak", bo mnie męczy i gniecie

I ja już skończyłem puszczać w eter me sieci


#nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Erotyk 5


Lecę dalej na fali, bitwa prawie wygrana

Włos piękny podkreślam, że bym je wąchał do rana

Że piękny, kręcony, błyszczący, niematowy

Że pięknie upięta fryzura bajkowa


Dalej skupiam się, bo zostawiłem na koniec

Lico przepiękne, co mnie wprowadza w agonię

I szarpie mnie ono i zachwyca i wzrusza

I dla tego lica to chętnie bym otruł się


I ona już ulega i nie taka mądra już

Zapomniała o braciach, co murem przed nią stają

Ostatkiem tchu mówi, że jest fanką lewicy

A ja, że w porządku, że lewica to fjiczyr


I już nie może wygrać, i już moja rana

Powoli się goi i już kładę siano

Pod obrus, bo w spodniach mnie męczy i gniecie

A ja nie skończyłem puszczać jeszcze w eter sieci


#nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Dobra, ostatni już chyba na dziś. Byle tylko do czterech rymów dotrwać.


***


AMERICANA


WELCOME TO AMERI-CANA

Kaseta Offspringa w kółko słuchana

była, gdy byłem jeszcze chłopięciem młodym.

No ale już takim, co to się buntował.


Nad miejskim zalewem mieliśmy Kalifornię

i dżinsy z dziurami, bo tam, na betonie

niejeden z nas czasem przewrócić się musiał.

I włosy też czasem stawialiśmy sobie. Na cukier.


Baterie się do Kasprzaka wkładało

na naszej Malibu się z niego grało

aż czasem pytał któryś z rodziców:

„Co to za wariat tak głośno tam krzyczy?”


Dzisiaj już miewam tak, jak wtedy mama

gdy głośnik jest bardziej forte niż piano,

bo gust przez te lata mi zmienił się przecież.

Lecz Offspring czasami jeszcze poleci.


***


#nasonety

#zafirewallem

Już się kiedyś chwaliłem, ale dalej mam - moja pierwsza oryginalna kaseta kupiona za własne oszczędności Bardzo pozytywny utwór

dbf78543-e99c-4672-85ec-f2a909437d08

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy znacie, albo może czy pamiętacie te doniesienia na temat anatomicznych odkryć radzieckich naukowców? Tym, którzy nie znają przedstawiam, tym, którzy znają, ale zapomnieli, przypominam:


***


Porażka wstecznej medycyny „ludowej” w starciu z przodującą nauką radziecką

czyli Radzieccy uczeni odkryli nerw łączący oko z dupą


Coś tam ajurweda mówi o czakramach?

Nie będzie nas tu pouczał doktor Dalajlama!

Bo też do wyników uzyskanych w sposób naukowy

nijak się ma ta wsteczna tradycja ludowa.


Zresztą tam: ludowa! Co i to, to nie!

Lud to na nauce, nie na zabobonie

polegać powinien. Na pracy! W fartuchach!

Jak ten kowal, co to przyszłość w trudzie nam wykuwa!


A z frontu nauki w przodującym kraju

spiker Jurij Lewitan wiadomość podaje,

że wspaniałym odkryciem się mogą poszczycić

radzieccy uczeni, łomonosownicy:


kiedy igła w oko komuś jest wbijana

skutkiem tego będzie bielizna osrana;

a jak się tą igłą w d⁎⁎ę ukłujecie

to nerw powoduje, że łza z oka leci.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark ostatnio chyba ze dwa razy ns hejto czytałem jak ktoś pisał o rosyjskich naukowcach, a nie uczonych, już wiarę w nasz naród zacząłem tracić. Miło jest sobie poczytać jak ktoś się zna i wie jak sprawy opisywać xd

Zaloguj się aby komentować

Jest to jakiś rodzaj uzależnienia albo choroby psychicznej nawet, kiedy się siada do komputera z myślą: „a, jeden wiersz napiszę i pójdę się zająć czym pożytecznym”, a później się w głowie same układają następne. Co to dokładnie jest – czy uzależnienie, czy też może choroba – to jeszcze nie zdiagnozowałem, w każdym razie jest to pewnego rodzaju problem. A na problemy to ja już znam taki jeden sposób:


***


Hamak

czyli Jakoś leci


Gdy cię życie męczy, gdy ci miesza w planach

mam odpowiedź na to. A brzmi ona: hamak!

Prostej to konstrukcji mebel ogrodowy:

kilka tylko linek i płaszcz nylonowy,


a gdy jest już chłodniej, bo to lata koniec,

można na stojaku rozpiąć go w salonie

i tam na nim leżeć lub lekko się huśtać.

Hamak to jest wolność – zapomnij o musie.


Mówią o kłopotach? Odpowiedz: nie znaju,

a jak dalej męczą, każ: niech spierdalają.

Puszczaj mimo uszu, gdy ktoś „Problem!” krzyczy.

Niech się martwi martwią. Najlepiej w kostnicy


Nie czekaj na zmiany. Sam bądź sobie zmianą.

Zapomnij o wszystkim co w głowę ci wkładano

że czas szybko mija. Fakt: skończył się już wrzesień.

Ja c⁎⁎j na to kładę. No i jakoś leci.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Niedawno jeszcze myślałem że jestem człowiekiem dojrzałym, pod różnymi względami, w tym i pod względem muzycznym, ukształtowanym. Ale nie. Przylazł bowiem pewnego razu kolega @splash545 i podrzucił mi kawałek A co jeśli się uda? . No i mu się udało, temu Splaszu, bo od tamtego czasu często u mnie w głośnikach gości ten raper, którego nie znałem. Ten cały Łona. Teraz zresztą mam na ripicie jego fantastyczny Kocyk . Jakby ktoś pytał.


A tak naprawdę muzycznie zupełnie nie jest to moja bajka, ale teksty tego człowieka są niesamowite. To, jak nieoczywiste rymy potrafi znaleźć, zachwyca mnie niemal za każdym razem. Tak, zdarza się i tak, że zachwycam się kolejny raz tym samym rymem. No i czegoś podobnego chciałem w tym wytworze spróbować, jakiejś takiej nieoczywistości właśnie. Jak mi to wyszło? No tak właśnie:


***


Skąd się biorą poeci?


Wstyd! Hańba! Kompromitacja! Blamaż! –

krzyczą. A tutaj tak naprawdę rozegrał się dramat.

Ten chłopak, co stoi tam w kącie, ten młodzian,

sens życia swój stracił. Gdzieś mu się zapodział.


Wybranka jego, jak Julia, stała na balkonie.

On, z wysokości chodnika, zęby szczerzył do niej

i, jak stał tam wtedy, to aż sobie usiadł

bo, przechodząc, za rękę wzięła go mamusia.


Ej, ty! Maminsynek! P⁎⁎da! Ciota! Laluś! –

takie epitety ku niemu padają

odkąd w obecności swej oblubienicy

utracił szacunek młodzieży w dzielnicy.


Przyszłość legła w gruzach, cała połamana;

już nie Amor w sercu, ale w sercu rana

od gniewu, co wstąpił w to dziecię.


W taki właśnie sposób powstają poeci.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark Mimo że od zawsze słucham raczej cięższego grania to akurat Łona też mi zawsze siadał. Z innych nielicznych raperów których lubię to L.U.C szczególnie na pierwszych płytach.

Zaloguj się aby komentować

Erotyk 4


Przechodzę więc dalej, cyc to serca brama

ale nie będę przecież rąk pchać tak na chama

Jak prawdziwy dżentelmen przygładziłem włos płowy

I zastawiam sidła, by była gotowa


Chwalę, że mądra, że nigdy w ogonie

Że zawsze najpierwsza. Że takie ciepłe dłonie

Że zna się, odprawi patusa, lalusia

Że zachowa spokój, nawet jakbym napruł się


I przechodzę dalej, do tego co na skraju

Do pięknego głosu, co o niego zabiegają

Skowronki, Maryla, Villas i laicy

I magik, co skoczył, bo nie miał, a ćwiczył!


I mówię, czaruję i wiercę ta jama

Ona już nie wie, co myśleć. No, ano

Myśl szybko, bo w spodniach mnie męczy i gniecie

I cichaj, bo puszczam wciąż w eter me sieci


#nasonety #diriposta

fc238684-01a8-430a-ae0b-488248507e4d

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Oto moja #diriposta na niesamowity utwór di proposta w bitwie #nasonety - dziś trochę #pdk i #krakow


----------


Wielopole 15


Obrazy najróżniejsze zdobiła twoja rama

I niejeden rozegrał się w jej obrębie dramat

Opróżnione butelki, pety, paw kolorowy

I szkarłatem upstrzona posadzka betonowa


Tak właśnie cię pamiętam - lecz czy tak tylko? O, nie!

Bo poza tym śmierdziałaś moczem oraz tytoniem

Dla młodego, biednego, krakowskiego centusia

Piątkowy wieczór zawsze zaczynał właśnie tu się


I pewnie miejsca lepsze były gdzieś do ochlaju

Lecz jak świat światem młodzi prostotę wybierają

Więc gościłaś nas w sobie, a potem na ulicy

Krążył tłum dzieci twoich, pijany, buntowniczy


Choć przeszłość to odległa, niemalże zapomniana

Czasem cię miło wspomnę, ma wielopolska bramo


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Poeta i dziecko


Zadziwiła się raz pewna wytworna dama, 

poznawszy młodego i przystojnego chama. 

Był to cham wciąż uśmiechnięty i pomysłowy 

i dziwne idee wpadały mu do głowy. 


Siedząc razem z damami w uroczym salonie, 

zgiął się nagle w pół tak jakby w niskim pokłonie 

przed panienką co  jeszcze tycia, malusia 

i posadził ją wśród zastawy na obrusie. 


Biedniutka mała skąpała się cała w czaju ,

niczym w przydrożnym brązowoburym ruczaju 

a cham tymczasem przed nią swoje rymy ćwiczył, 

nie zważając na zgrozę na matki obliczu. 


W końcu powiodło się - i maleńka ta dama 

uciekła z głośnym płaczem z pokoju sama. 

Bo tak to już jest na świecie, mili poeci, 

że takich świrów potwornie się boją dzieci.


#nasonety #diriposta #zafirewallem #poezja

d7c453fb-a521-46fd-8a8a-e2a2315131ce

Zaloguj się aby komentować

kontynuacja dwójki


#diriposta w #nasonety w #zafirewallem


Erotyk 3


Wspominam o udach, bo kiedyś szła fama

Że trenuje trójbój u Johna Grahama

Ona mówi, że owszem, ale to temat nienowy

I dawny, bo cena stała się zaporowa


Nie warto, za duże ego mają w tym gronie

Mówię, że to co jest teraz idealnie pasuje do niej

I dalej lecę, lecz omijam element "pusia" (xd)

Bo wiem, że ten temat pójdzie jak po grudzie


Mówię "macica" - ciężko ją mieć w polskim raju

A ona, że w sumie w jej obronie stają

Jej bracia. I wiem, że moją odwagę ćwiczy

Ale ja i tak czuję już zapach jej ***** (no zgadnij xd)


Mówię, że też bym, żeby nie wyszła drama

I nie chcę, by sznurem przy mnie się pętano

Bo w spodniach ciągle mnie męczy i gniecie

I już wyrywają się w eter me sieci

Zaloguj się aby komentować

zajadając kotleta o drugiej w nocy poruszyła mnie historia owcy pozostałej samej na moderatorskim placu boju, więc wydarzyło się coś, czego nikt nie oczekiwał:

#nasonety #diriposta #zafirewallem


"Pieśń pochwalna na cześć owcy"


Ofco nasza ukochana

jesteś z rana jak śmietana

gdy na nocnej spam jest nowy

siup kopytkiem - już się chowa


Ofco biały nasz vifonie

każdy czasem jest gamoniem

źle społeczność się wklikusia

dopomaga zaraz mu się


Ofco nasza rety raju

znów en es ef wu nie dają

hop po banie, okrutnicy!


Ofcy zalet nikt nie zliczy

z całym hejto silna sztama

szamolamo szamolama!

* * *

odpowiedź na dipropostę Piechura

obrazek ukradzion od @Dziwen

0fdf2a48-87ec-4646-8c17-279e737a667c

@UmytaPacha to nie ofca, jeno jagnię,

sercem zaś pokoju pragnie

i by dzisiaj oraz jutro

mógł w spokoju nosić futro.

A społeczność, trudna rada,

(i tag!) wklikać mu wypada.

Zaloguj się aby komentować

#ocieplaniewizerunkujesieni - kawiarenka edyszyn, ciąg dalszy. Przyda się taki raz na edycję


Krajobraz


Z babiego lata, w pośpiechu, utkana

Zawisła nad oknem, ni to firanka, ni to rama.

Na ziemi zaś leży kobierzec liściowy,

Park w nim wygląda, jak sala balowa.


Ruch jarzębiny w wiatru ogonie,

Tych kilka kasztanów, co może być koniem…

Na głowie czapka, miękka, cieplusia.

I pośród kałuż sadzić sus po susie,


By stanąć w bezlistnym, nagim ruczaju,

By wspomnieć lato minione, skłonić się przed Gają.

W kramnik ziarna sypnąć, by awanturnicy

pierzaści przednówku dotrwali w człowieczej dziczy.


Ciemniej zaczyna dzień być, mimo szóstej rana,

Poranek stroi się szarości gamą,

Badyle suchych chwastów jak brudne rupiecie,

Miło, gdy słonko im przygrzeje, poświeci.


#diriposta #nasonety #zafirewallem

@moll no, no, może jeszcze trochę i się przekonam do tej jesieni

Wpadło w oko:

Tych kilka kasztanów, co może być koniem…


By stanąć w bezlistnym, nagim ruczaju,

By wspomnieć lato minione, skłonić się przed Gają.

W kramnik ziarna sypnąć, by awanturnicy

pierzaści przednówku dotrwali w człowieczej dziczy.

Zaloguj się aby komentować

Trochę tłumacząc się z nieobecności, trochę chwaląc się wyjazdem, trochę polecając festiwal zamieszczam swoją odpowiedź na wiersz di proposta od kolegi @Piechur w XLIV edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem.


To jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy wytwór mój inspirowany jest własnym doświadczeniem, co też dokumentuję zdjęciami. Generalnie nie wierzę we wszelkiej maści znaki, amulety i inne talizmany. Ale może to, co mi się w tej Łodzi przydarzyło, to znak, że warto by zacząć w to wszystko wierzyć?


***


Pan Julian Tuwim i Light Move Festival


Na ławce w Łodzi leżała bandana.

Dosiadłem się tam do pana Juliana

Tuwima. Zauważyłem ją w czasie rozmowy.

A kolor tej bandany to był fioletowy.


To wczesny był wieczór, Łódź zwykle tonie

w półmroku wtedy; latarnie są wówczas jeszcze zgaszone

i nie zauważyłbym jej może, gdybym tak tam usiadł

innego wieczoru. Lub nie tam, na Piotrkowskiej, a choćby na Brusie.


Bo, tak już jest w łódzkim, wrześniowym zwyczaju,

że centrum jej dwie noce co rok rozświetlają

instalacje, mappingi – światło na ulicy.

Co można tym światłem zrobić na starej kamienicy!


W tym świetle dostrzegłem ją. Zabrałem – to moja bandana!

I – tak trochę się łudzę – że mi tam ją dano

celowo. Żebym, gdy piszę, to wtedy… No, wiecie…

Jak Łódź wrześniem świeci, bym i ja tak świecił.

aa7b2288-5db4-4a68-9405-60c7cc916ad5
a7aa8c4a-1afa-42c0-897f-1d0732fab8bc
5e1e59e9-d99b-486d-a232-9cbf76f0b665

Ty nie świecisz a lśnisz panie Stark Pięknie napisane. Nie wiedziałem w ogóle, że taki festiwal ma miejsce, będę się musiał przejechać z dziewczynami jak podrosną

Zaloguj się aby komentować

kontynuacja jedynki


Erotyk 2


Zaczynam od stóp, bo to taka tama

Że jak ona puści, to wpuści cię sama

Że ładne, smuklejsze od świata połowy

Że działają tak, że odebrana mi mowa


Ona się stroszy, "nigdy, co to to nie"

Pan śmie żartować, Pan w szacownym gronie

stoopkarzy chyba się znalazł i usiadł

i siedzi twardo i zamierza zgnuśnieć


Ja do niej, że boję się myśleć jak w maju

Te kolana piękne spod spódnicy wyglądają

Ona już nie wie, co mówić, więc milczy

A moje wewnętrzne zwierzę już kwiczy


Tak więc dalej ta sama nuta jest grana

Bo na tej kobiecie już się poznano

A mnie wciąż w spodniach męczy i gniecie

I szybciej wypuszczam w eter me sieci


#nasonety #diriposta


proposta

Zaloguj się aby komentować

Erotyk


zaczyna się prosto, przed nami stoi dama

Zaczyna się od stóp: prawa, lewa? Ta sama

Dalej nogi: golenie, łydki i kolana około połowy

I uda umięśnione, jak każda istota zdrowa


Dalej wiadomo, powiedzmy oko w koronie

Następnie kobieta może się pochwalić łonem

Dalej on, co go użycza każda mamusia

I żaden facet nie oprze mu się


Dalej coś, co jej pozwala ciągle baju baju

Na górze to, gdzie kobiety dać buzi pozwalają

Kończy to włos błyszczący jak futro kocicy

I taki to obraz samicy wyciągniętej z dziczy


W środku jeszcze kręgosłup, to taka rama

Serce - jeśli jest i na obiad nie podano

I gdy tak na nią patrzę to w spodniach mnie gniecie

I powoli wypuszczam w eter me sieci


#nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować

Chwila dla siebie


Chciałabym pobyć całkiem sama

Czasami, gdy ciąży roli mej rama.

Wyruszyć w świat, na przygód łowy.

A gdzie? Sprawa drugorzędowa!


Zrobię rzeźbę w drewnobetonie,

Gdy zechcę, za chmurką na niebie pogonię,

Wyprzedzę w pędzie emu strusia!

Potem popatrzę na skały nagusie,

Bo dotrę aż do świata skraju,

Zagwiżdżę tam donośnie, ptaszki zaćwierkają.

A potem przejdę się po ruchliwej ulicy,

Krok mój będzie sprężysty, powolnie buntowniczy.


I zrobię jeszcze sto rzeczy, gdy będę sama,

A potem nastanie następnego dnia rano,

Utknę w kieratu codziennego bzdecie.

Przygodę przykryje stos bieżących rupieci.


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

#kawiarnianasaga

Część 1.

Część 2.


Wychodzę na zewnątrz. Chłód momentalnie owiewa moją twarz. Rozkładam czarny parasol, aby uchronić się przed deszczem. Ciężkie krople rozbijają się o jego powierzchnię spływając cienkimi strużkami po gładkim materiale i ostatecznie dołączając do reszty swoich sióstr tworzących rozległe kałuże, w których odbijają się niebieskie neony miasta. Mojego miasta.


Poprawiam kołnierz i ruszam przed siebie. Idę ciasnymi uliczkami, pełnymi śmieci, brudu i rymowych ćpunów, czytających w otępieniu zniszczone tomiki poezji i nie zauważających w ogóle tego, że są przemoknięci do suchej nitki. Obdarte z tynku ściany otaczających mnie budynków są pobazgrane prymitywnymi obrazkami i hasełkami. Moją uwagę przykuwa jeden z napisów widniejących na murze Miejskiego Ośrodka Liczenia Sylab: „Jeżeli ktoś rymuje, to go nie szanuję”. Minęły lata, od kiedy byłem w tej dzielnicy ostatnio i absolutnie nic się nie zmieniło. Nie będę kłamać, że tęskniłem.


Przyspieszam kroku. Na końcu ulicy widzę już niebieską parasolkę i wiem, że za moment mnie zaatakuje. Podchodzi do mnie młoda dziewczyna, na oko dwudziestoletnia, od której czuję intensywny zapach czosnku. Zaprasza do klubu, można się nieźle zabawić, gołe baby i te sprawy. Spoglądam na ogromny, migający na niebiesko napis widoczny nad obskurnym wejściem: SMOCZE JE⁎⁎⁎IE. Pamiętam to miejsce, kiedyś znajdowała się tu księgarnia. Kiwam przecząco głową i idę dalej. Czasami chciałbym, żeby deszcz padał cały czas i w końcu zmył cały ten syf i brud, ale wiem dobrze, że temu miastu pomógłby jedynie potop.


Otrząsam się z tych myśli. Trzeba skupić się na pracy, opracować dalszy plan działania. Piechur nie żyje, więc jedno z potencjalnych źródeł informacji uschło. Z drugiej strony – jaka byłaby wartość informacji pozyskanych od zdrajcy? Kodeks Archiwisty wyraźnie określa ramy, w jakich powinniśmy się poruszać i wiem dobrze, że działam na granicy, jednak mam coraz mniejsze pole do manewru. Liczba świadków tamtych wydarzeń kurczy się z każdym dniem.


W oddali widać błysk, a po kilku chwilach słychać rozciągający się na wszystkie strony złowieszczy pomruk. Wkrótce opuszczam obskurne uliczki i kieruję się w stronę Placu Natchnienia. Niebawem moim oczom ukazuje się potężna bryła posągu przedstawiającego Oświeconego, zajmująca centralne miejsce Placu, do którego, niczym do serca, zbiegają najważniejsze arterie miasta: aleje Nasonety, Naczteryrymy, Naopowiadania oraz Nasranie. Szlachetne oblicze Najwyższego Twórcy góruje nad okalającymi go kamienicami, spoglądając w dal spokojnymi, mądrymi oczami. Prawa dłoń mocno trzyma pióro, natomiast lewa jest pewnie wyciągnięta w stronę północną, wskazując majaczącą w oddali potężną siedzibę Imperatora Von Bimbersteina. Jeśli Plac jest sercem miasta, to ona zdecydowanie jest mózgiem.


Spoglądam na posąg. Pamiętam dobrze, jak na zajęciach z Kawiarenkoznawstwa uczono nas, jakie były ostatnie słowa Jego Ekscelencji Starka: „Nie budujcie mi pomników. Piszcie wiersze dla ludzi”. Cóż, po jego śmierci okazało się, że stawianie pomników jest znacznie łatwiejsze. Uśmiecham się do siebie i podchodzę do stojącej niedaleko latarni, jedynej niedziałającej na całym Placu. Wspinam się na znajdującą się obok niej ławkę i wprawnym ruchem odczepiam niewielkich rozmiarów krążek, skrywający w sobie kamerę. Deszcz przybiera na sile.


Wyciągam transmiter i szybko łączę się z kamerą. Na ekranie pojawia się obraz, na którym widoczny jest postument. Cofam nagranie, a następnie odtwarzam je w przyspieszonym tempie. Obserwuję niezliczone ilości ludzi przechodzących obok posągu, składających pod nim kwiaty, dzieci bawiące się w berka, turystów robiących zdjęcia. Każdy spogląda na Oświeconego z niekrywanym zachwytem i uwielbieniem, niektórzy z trwogą. Zawdzięczamy mu tak wiele, tak bardzo chcemy uczcić pamięć naszego Ojca, że wszyscy zapominamy o Matce…


Zatrzymuję nagranie, a następnie odtwarzam je w normalnym tempie. Obserwuję pusty plac, przez który powolnym tempem, utykając lekko na jedną nogę, sunie przygarbiona postać. W pierwszej chwili wygląda, jakby również kierowała się w stronę postumentu, jednak ostatecznie zmierza do jego prawego krańca. Na krótką chwilę znika między krzewami, po czym wyłania się spomiędzy nich, trzymając coś w ręku. Przybliżam obraz, jednak i bez tego nie mam najmniejszej wątpliwości, czym jest ta rzecz. To kwiat róży.


Przede wszystkim gratuluję tym, którzy przebili się przez tę ścianę tekstu, ale cóż - słowo dane musi być dotrzymane A że najwidoczniej imię moje czterdzieści i cztery, niniejszym uroczyście otwieram XLIV edycję bitew #nasonety !

Poniżej przedstawiam #diproposta (można rymować do pierwszych 14 pogrubionych rymów, lub do wszystkich 16), a zasady wygranej będą przedstawione na samym końcu.


-------------


Majka Jeżowska

Kolorowe dzieci


Gdyby, gdyby moja mama

Pochodziła z wysp Bahama

To od stóp po czubek głowy

Byłabym czekoladowa


Mogłam przyjść na świat w Cejlonie

Na wycieczki jeździć słoniem

I w Australii mieć tatusia

I z tatusiem łapać strusie


Nie patrz na to i (jo) w jakim kraju

Jaki kolor i (jo) dzieci mają

I jak piszą na tablicy

To naprawdę się nie liczy!


Przecież wszędzie i (jo) każda mama

Każdy tata i (jo) chce tak samo

Żeby dziś na całym świecie

Mogły żyć szczęśliwe dzieci


-------------


Zasady wygranej: W najbliższy piątek, a więc 4 października 2024, o godzinie 18:01, sprawdzę, kto wrzucił ostatni sonet i właśnie ta osoba będzie mogła wskazać zwycięzcę* tej edycji według własnego uznania - wskazanie samej/samego siebie nie będzie w złym guście Zastrzegam, że będzie się liczyć to, co ja zobaczę w danym momencie (na wypadek, gdyby ktoś dodawał sonety na ostatnią chwilę).


*Poza mną hehe


Powodzenia!


#zafirewallem #tworczoscwlasna

165ad679-f6d2-4a76-8d8f-402ad828b50b

Ja chciałem tylko pogratulować zwycięstwa, poprzeć opinię kolegi @splash545, bo myślę, że wiele radości by mi Twoje opowiadanie sprawiło - masz talent! - oraz docenić utwór di proposta, co czynię za pomocą zamieszczonego niżej obrazka:

5f109d11-a8da-4502-bc54-205e547e1979

Zaloguj się aby komentować

Przepraszam Państwa za opóźnienie, zapomniałam jak zawsze kiedy jest piątek i Erwinek swem dziełem nocnem mi przypomniał, że toćto już sobota. Mam jeszcze dużo paszkowych rzeczy do zapaszkowania tej nocy, więc chybcikiem:


Edycja XLIII (25.09.2024-28.09.2024)


Di risposty chronologicznie:

niekonkursowe "Spokój tam" -23- Piechur

"Fatum" - 13- George_Stark

"Wiersz chciałem płodzić tak, że aż miałem wzwód"- 14 - Splash545

"Idźmy z piersią i głową uniesioną! Naprzód!" - 16 - KatieWee

"Jesieniara" - 18 - Moll

"Wiersz o zatwardzeniu" - 18 - George_Stark

"Degrengolada" - 14 - RogerThat

"Na hipohondryka" - 17 - Wrzoo

"Wiersz o rozwolnieniu" - 11 - George_Stark

"Trud skończon" - 17 - Piechur

"-alizm" - 12 - RogerThat

"Animal mood" - 15 - PingWIN

"Bolesna historia o szczęśliwym zakończeniu" - 13 - Piechur

"Środowa noc" - 13 - RogerThat

"Oda miłosna do pani Elli Runciter" - 2 - ErwinoRommelo


Di proposta: Θ


Jedyną zasadą zakończonej edycji było, iż "zwycięża sonet z największą liczbą piorunów" - nic nie ma o tym, że musi być konkursowy. Tym samym nie pozostało mi nic innego, jak - z największą przyjemnością - ponownie wręczyć @Piechur kosz gratulacyjny wędlin i majonezu oraz zaszczyt poprowadzenia edycji kolejnej. Wyrazy współczucia!

P.S. memix oczywiście kradziony, autorstwa @Piechur

#podsumowanienasonety #nasonety #zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

13ec2a5e-9a8a-46f1-8d71-f5fc2e1c9d47

Za zapomniałem tylko wspomnieć, że ogromnie doceniam zaproponowanie wiersza własnego jako propozycji. Więc wspominam. Wspominam też, że wiersz własny, zaproponowany jako propozycja, ogromnie mi się podobał, o czym też wspomnieć zapomniałem.


I że tym razem liczyłem, że wygram, bo na edycję 44 miałem przygotowaną propozycję.

Zaloguj się aby komentować

#diriposta na diproposta w bitwie #nasonety


"Oda miłosna do pani Elli Runciter"


W głowie tyle melodii lecz znów brak mi nut

Następny dzień zamykam nocą bezsenną

Pomoże tylko Ubik, nie produkt lecz cod!

Rzeczywistość się krztusi szarością bezczelną.


Tylko Ty znałaś sposoby; butelka i benzyna

Na Twej trumnie sztucznych róż majestat

Odpowiedz mi proszę; dotknąłem już dna?

Niby pusty, lecz we mnie tkwi cały nasz wszechświat.


Czas mi się kurczy jak kwiaty na mrozie

Gdzieś przed początkiem skończyło to się

Narracja szarpana bez składni i ładu.


Jaskinia platońska, jej cienie są złe!

Rozpędź je proszę, te twarze zbyt białe,

Tyś szczypta jest prawdy w ich świecie bez ładu.


#zafirewallem

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Środowa noc


Środa po 15, ale czasu mam jeszcze w bród

Dopiero wieczorem muszę błysnąć formą znamienną

Kiedy wejdę one powiedzą "jeju, ale schudł"

A ja zachowam twarz jak Moai kamienną


Podchodzę do baru, ona obok się cała najeżyła

Chyba myśli, że to wokół niej kręci się świat

Biorę wódę z colą, Chrobry, ruszyła maszyna

Dziś nie bolą kolana, mam dziesięć mniej lat


Gdzieś tam obok słyszę "do tańca poprosię"

Ktoś gra chyba Greka, poznaję po głosie

Nie uda się i nie wygrasz ze mną tego zakładu


Biorę ją, idziemy w darkroom, łydki ma takie zgrabne

Rzucam ją, ona mnie ciągnie i jak wtedy nagle

Matka mnie nie obudzi i nie zawoła do obiadu...


***


A jeszcze jeden, z okazji weekendu.


#nasonety #tworczoscwlasna #zafirewallem #diriposta

@RogerThat "A ja zachowam twarz jak Moai kamienną" - aż przerwałam czytanie, żeby Ci napisać, jak mi się strasznie podoba ta linijka

@Wrzoo ciesze się, bo najpierw miało tam być "jak korund", ale potem zguglałem, jak się te posągi nazywały i na szczęście nazywały się jednym słowem

Zaloguj się aby komentować