#nasonety

15
1316

Dzień dobry się z Państwem,

Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu #diriposta. A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji #nasonety, to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.


Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.


Pukam


I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,

A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,

Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,

Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.


Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?

Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?

Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,

Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?


I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,

A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę

stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.


A kiedy nareszcie w odwagi przypływie

pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,

Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...


PS

Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.


#zafirewallem #nasonety #diriposta #wolnewiersze

b7484213-c2c8-4614-9d8b-84babf5f6818

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

@fonfi ostatnio jakaś ch⁎⁎⁎wa moda się zrobiła, ze zamiast iść na koncert/występ artysty, idziesz na jego pogrzeb, nie fajnie ...

Zaloguj się aby komentować

#diriposta #zafirewallem #nasonety


Kobiety kochają klamoty


Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze

"Kozetki, kotku, korniki kochają"

Kwaśne koło kołnierza kaftanu

Kap-kapią krople, krzywdy kałuże


"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej

komodę, krzesło, kolebiącego konika"

Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe

Koniec koszmarny komfortu kącika


Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli

która koncypuje krytyki komentarzyka:

"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!" 


Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!

Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić

Kultywując koncept, kozetkową kołomyję


#poezja #tworczoscwlasna

5b9f814a-e4b4-4beb-8118-a7bc9b3455bf
Wrzoo userbar

Kapitalnie kreatywne, kunsztowne i kosmicznie karkołomne. Koniecznie kontynuuj! Kawiarnia kocha koncepcyjną klasę kompozycji. Koncertowy kurs konsekwentnego kierunku!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Nadrabiam troszkę zaległości w tym co się dzieje dookoła ale chciałbym się odnieść do dyskusji na temat naszej Kawiarni #zafirewallem, która wywiązała się w komentarzach tutaj i tutaj. Zrobię to w tym miejscu, w osobnym wpisie, bo tak łatwiej mi będzie zebrać myśli do kupy.


Najpierw tak bardzo ogólnie. Faktycznie mniej się dzieje chwilowo (z naciskiem na "chwilowo", mam nadzieję) ale może to po prostu przez sezon ogórkowy. Jednak okres letni obfituje w różne inne aktywności o urlopach nie wspominając, na których to urlopach chcemy sobie zazwyczaj odpocząć od wszystkiego. Internetów również Dlatego nie przejmowałbym się tym, że jedna czy druga edycja #nasonety czy #naopowiesci nie siadła - ot życie.


Bardzo podobają mi się pomysły lekkiego motywowania przypomnieniami i wołaniami. Uważam, że jeśli organizatorowi danej edycji zależy na frekwencji, to nic nie stoi na przeszkodzie co jakiś czas szturchnąć nas pod danym tagiem. Tak samo obiema rękami podpisuję się pod pomysłem dołączenia informacji do hejtonews (celowo bez tagu, żeby nie zaśmiecać panu @bojowonastawionaowca ) o aktualnie trwających zabawach. Na pewno nie zaszkodzi.


I teraz bardziej o konkretnych tagach.


Jeśli chodzi o #nasonety to mam wrażenie, że tutaj jest trochę sinusoida. Raz więcej raz mniej. Osobiście na przykład mam trochę problem (mentalny) z edycjami, gdzie dawcą nie jest sonet tylko inny utwór (wiersz/piosenka) - ale to tylko i wyłącznie mój formalistyczny problem, przez który jest mi ciężej się zmotywować. Ale proszę tej mojej uwagi w ogóle nie brać swoją uwagę. Ja bym się nie przejmował tylko motywował, wołał, szturchał.


Padła kwestia podsumowań i tego, że uczestnicy się ich boją. Całkiem niepotrzebnie. Jak pan @splash545 czy @George_Stark nam nie raz pokazali podsumowanie można zawrzeć w jednym czy dwóch zdaniach. Nikt nikogo z tego nie rozlicza. Serio! To, że ja lubię sobie popłynąć, to tylko i wyłącznie dlatego, że mnie ogromną frajdę sprawia wielokrotne obcowanie z Waszymi utworami, wczytywanie się, szukanie rytmu, smaczków a na koniec pisanie totalnych głupot na ich temat. Grafomani tak mają :stuck_out_tongue_winking_eye:


Natomiast jeśli chodzi #naopowiesci, bo tutaj faktycznie dzieje się najmniej, to pan @onpanopticon troszkę mnie już ubiegł. Mam ze swojej strony taką propozycję, żeby Państwa troszkę zmotywować:


- W każdej edycji ufunduję nagrodę książkową dla zwycięzcy. Możemy tylko wspólnie ustalić, czy książka będzie odgórnie wybrana, żeby wiadomo było o co walczymy, czy zwycięzca będzie mógł sobie na koniec wskazać co chciałby dostać (w jakimś odgórnie ustalonym budżecie).


- Bardzo mnie cały czas boli, że te nasze wytwory wszelakie giną sobie w czeluściach internetów, więc chciałbym zaproponować, że pod koniec grudnia zbiorę opowiadania z całego roku (oczywiście tych autorów, którzy wyrażą zgodę) i wydam je w formie papierowej jako "Antologię Za Firewallem" - po jednym egzemplarzu dla każdego z uczestników. Żeby było jasne - nie do żadnej sprzedaży, takie wydanie limitowane tylko dla nas. Każdy z nas będzie mógł wtedy powiedzieć, że jest "autorem publikowanym". No i będziemy mieli pamiątkę. Co Państwo na to?


Tym postem, takim na szybko po śniadaniu, mam nadzieję otworzyć szerszą dyskusję.

Chyba się odniesę. Dużo spraw, to odniesę się nie do wszystkich, a tylko do tych, które mnie w jakiś tam sposób poruszyły, bo to bardzo miłe, że komuś zależy na tym naszym wspólnie budowanym przybytku chybotliwym.


***


Publikacja – jako piszący tutaj bodaj najwięcej, napiszę to raz i nie będę powtarzał, bo mi się powtarzać nie będzie chciało: moich opublikowanych tutaj wytworów można używać w dowolny sposób oprócz:

– przypisywania sobie ich autorstwa,

– zbijania na nich kokosów bez podzielenia się ze mną oraz

– celowego karmienia nimi wszelkiej maści modeli językowych/sztucznych inteligencji.


Co do ostatniego punktu, to nie jestem aż tak głupi, żeby nie wiedzieć, że skoro są opublikowane w Internecie, to pewnie i tak są tam zindeksowane (czy jak to się tam nazywa), ale nie chciałbym żeby ktoś tam to w jakimkolwiek celu wrzucał dodatkowo. W przypadku tego całego AI nie będę oczywiście nikogo ścigał i wyciągał konsekwencji, proszę tylko o uszanowanie mojej prośby. W przypadku dwóch pierwszych punktów, gdyby zdarzyło się ich złamanie, to pewnie najpierw bym się wkurwił, a później zastanowił co z tym fantem zrobić dalej. Mam jednak nadzieję, że się nie zdarzy, bo ani wkurwiać się, ani zastanawiać z musu nie bardzo lubię.


Jeśli zaś chodzi o samą publikację, to nie mam nic przeciwko, nawet mogę się do kosztów wydania dorzucić, niemniej nie mam zamiaru (ani czasu) w tym temacie zrobić niczego więcej.


No i to w zasadzie tyle, bo w pozostałych punktach raczej nie mam zdania. Można próbować i tej aktywizacji i nagród i zobaczyć jak to wyjdzie. Tak to zawsze przecież tutaj działało.


Dziękuję za wypowiedź.

@fonfi W mojej opinii i z mojej perspektywy akcja #naopowiesci ma trochę zbyt krótkie interwały czasowe, przez co zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim ciężko jest się nadążyć z pisaniem. A ja lubię czasem pomęczyć dane opowiadanie 2-3 tygodnie, dlatego przy ambitniejszych tematach nawet nie startuję bo boję się, że nie zdążę. Dlatego też uważam, że najlepszą opcją byłyby cykle miesięczne, przez co po pierwsze byłoby więcej czasu na napisanie utworu, a po drugie łatwiej byłoby zapamiętać do kiedy ma się czas.


Pomysł wydania na papierze jest świetny, będę kibicował. Podobnie pomysł z nagrodami książkowymi, też chętnie ufundowałby, zwycięzcy jakąś.

Zaloguj się aby komentować

A spośród wszystkich grudziądzkich znaków

dzisiaj opowiem Wam


***


O flisaku


Tam wieża zdobi zamkowe wzgórze,

tam burdel ormiański wnet otwierają,

tam we Francuzie lody podają

i mnóstwo innych tam wynaturzeń.


Tam woda ciała umarłe głaszcze,

w Wiśle wzdychają tam różne licha:

piranie, rekiny, mątwy, meduzy –

co to za miasto? Nawet nie pytaj!


Ci, co pytali, dawno zginęli.

Mówicie, że was to nie dotyka?

A więc słuchajcie, wy: odważniejsi!


Ci, którzy pod wodą znikacie:

gdybyście chwytać się chcieli gałęzi,

to flisak wiosłem przyłoży wam w ryja.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No dobry wieczór. Zaszczyt mam niemały, ale czy wielki? (owszem, wielki) rozpocząć kolejną już edycję, LXXXIV edycję, bitwy #nasonety Z racji tego, że to bitwa, to dzisiejszy dawca jest autorstwa bojowego nazwiska


Rilke


Pomników nie stawiajcie. Tylko róże

każdego roku niech mu rozkwitają.

Bo tym Orfeusz jest. I trwaniem i przemianą

raz w to, raz w to. Więc się nie troszczmy dłużej


o inne imię. Bo już raz na zawsze

Orfeusz jest, gdy śpiewa. Zjawia się i znika.

Czy to nie dosyć, gdy koronę róży

o parę dni przeżyje, kiedy ta usycha?


O jak on znikać musi, byście to pojęli!

Bo sam jest zatrwożony, że tak znika.

Gdy jego słowo wznosi byt tutejszy,


on jest już tam, gdzie wy go nie spotkacie.

Już krata liry dłoni mu nie więzi.

I pilnie nasłuchuje, gdy granicę mija.


Zasady? Układamy sonet, w którym ostatnie wyrazy wersów rymują się z pogrubionymi wyrazami w dawcy.


Jeśli to bitwa, to niech będzie to bitwa. Ten, kto pisze ripostę, musi zrostować poprzedniego wierszokletę. Jak zrostować? Nie chcemy tu chyba wywoływać wojny, w tym światowej, więc rzucamy inwektywy wyłącznie wymyślone. Nie wiem, zacznijcie najlepiej od obrażenia czyjejś starej, w tym może pomóc zeszyt Manata. Powiedzcie, że kogoś nawet pies nie wącha. Dajcie se w fantazję.


Można też zignorować temat, wiadomix, mamy piątek, wolna wola.


Ja zaczynam, więc idę na pierwszy ogień. A właściwie chyba na pierwszą wodę, bo George wspominał o topieniu.


Pozdrawiam cieplutko.


#diproposta #zafirewallem

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

nie mam weny, ale do sonetu, w którym pierwszy wers kończy się wyrazem "róże" aż się prosi riposta zaczynająca od

"Twoja stara wciąż tańczy na rurze"

Zaloguj się aby komentować

My tu gadu, gadu, a tu najwyższa pora zrobić #podsumowanienasonety . W obecnej edycji udział wzięli:


@George_Stark , którego wiersz o krześle bardzo mnie urzekł


oraz


@RogerThat , który zwycięża obecną edycję, bo Miodowe lata! Dziękuję bardzo, gratuluję i zaganiam do obowiązków.


#nasonety #zafirewallem

fd2c23df-dd11-4fe6-9c1b-2ed84b9e7bd9

Koledze @splash545 za edycję dziękuję, koledze @RogerThat gratuluję i z niecierpliwością czekam na otwarcie edycji kolejnej, bo mam ogromną ochotę kogoś sobie dzisiaj utopić.


Jednocześnie cieszę się, że moje nowe (choć używane wcześniej przez inną d⁎⁎ę) nie tylko mnie sprawiło radość.

Zaloguj się aby komentować

Dziś jest dziesiąty. A że, jak niektórym z Was wiadomo, poszedłem niedawno do pracy i jest to od jakiegoś czasu pierwszy dziesiąty, który nie tylko został przeze mnie zauważony, ale z którego wręcz się ucieszyłem, no to – stosując się do zasady pani Marilyn Monroe (Pieniądze nie dają szczęścia, dają je dopiero zakupy) – postanowiłem nabyć sobie artykuł pierwszej potrzeby (choć kupiłem używany):


***


Kupiłem krzesło


Kupiłem krzesło. Bo stać mnie na nie.

Bo takie miałem pleców bolanie,

że nawet moje liczne już roki

nie wytłumaczą – taki ból srogi!


Kupiłem krzesło. Kupiłem sobie.

Siedzę na krześle i wiersz sobie robię.

I tak na krześle wygodnie siedzę

i wierszem próbuję wyrazić siebie.


Kupiłem krzesło. I mam uciechę.

I wieczór szary witam z uśmiechem,

bo zadość dałem mojej tęsknocie

i plecom moim powód do pociech.


Kupiłem krzesło. Krzesło ma atut.

Bo nie dostanę od niego stygmatów:

nie odparzę dupska i nie będzie dramy –

krzesło poddupnik ma wentylowany!


Kupiłem krzesło. Aż żem się wzruszył.

I wiersz mi o nim udało się uszyć,

i może to krzesło życie mi zmieni

i zacznę pisać zamiast się lenić?


***


#nasonety

#zafirewallem


EDIT:


A na zakupy tak mnie coś zbiera

że jutro idę po air fryera!

470be9e1-c783-4a66-931d-f4b40c9b7e37

@George_Stark żeby o mnie ktoś kiedyś tak myślał jak ty o... krześle


A poważnie mówiąc, to bardzo mi się spodobała cała idea. Taki dziękczynny wiersz, niby o codzienności, o prozaiczności, a jednak z celebracją i poświęceniem uwagi (obie te rzeczy lubię). Tutaj jest osadzony też rzecz jasna w jakimś kontekście, ale nie zawsze musi być.


W sumie fajnie jakby to był jakiś częstszy motyw na Kawiarni, zwłaszcza u ciebie, boś tu na pewno najpłodniejszy wierszokleta Zwrócenie uwagi na coś (rzecz, moment) z pozoru błahego i upamiętnienie tego. Bo właśnie, z pozoru. Ciekawy sposób na odarcie tego z tej zasłony.

Na krześle George swoim zadem zasiędzie

Jak kura nioska w kurniku na grzędzie,

I zaraz po tym jak skończy kotleta,

To niczym kura zniesie... soneta.

Zaloguj się aby komentować

"0,5 mg"


Kiedy Karol rymy kuje, to Alina wiesza pranie

Gdy jedni mają depresję, wtedy drudzy mają manię

Rzeka wpływa se do morza, morze składa się z zatoki

Zwłoki lecą razem z rzeką, dziś na obiad miałem gnocci


Dzisiaj miałem polowanie, uszczupliło się pogłowie

Jak w filmie "Noc oczyszczenia", ledwie zmieściłem się w dobie

Wszystkie swe sukcesy z nocy upłynniłem zaś przelewem

Wypłyną w Gdańsku, w Chałupach? Szczerze powiem - kurde, nie wiem.


Rozpaliłem se ognisko, pomagałem sobie miechem

Potem palnąłem se w glace, "może włożę w ogień dechę?!"

Jak zmyśliłem, tak zrobiłem, wsadziłem tam desek wiele

Pojawili się w tym ogniu wszyscy moi przyjaciele


Teraz cisza i atencja, bo nie chcę pomylić faktów

Jednego z moich przyjaciół przejechała rzesza statków

Rzecznych takich, jakieś barki czy inne katamarany

Mówi do mnie - "rany julek, to wogle nie było funny"


Raptem naraz słyszę/widzę kątem oka jakieś ruchy

Ledwo widzę, bo międzyczas przyniósł okres lekkiej pluchy

Budzę się, podnoszę głowę - nie wyszedłem ze swej sieni

Szałwia wieszcza nie jest dobrą drogą przeżycia jesieni


#diriposta #tworczoscwlasna #nasonety


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Zaloguj się aby komentować

Dosłowność szekspirowskiego być albo nie być? – oto jest pytanie została już w sztuce wykorzystana do porzygu. W związku z powyższym, chcąc uniknąć odruchu wymiotnego, postanowiłem nie inspirować się tym cytatem wprost. Zamiast tego zdecydowałem się na jego parafrazę:


***


O kryzysie męskości


Stanie czy nie stanie? – oto jest pytanie!

Więc słuchajcie, drogie panie,

o wstydliwym tym kłopocie,

wiotczejącym z każdym rokiem:


– bo by trzeba jadać zdrowiej,

– stres odpędzać, nie sen z powiek…

Ech – ogólną stawiam tezę:

że by trzeba dbać o siebie.


I wówczas by można cieszyć się grzechem,

i może nawet byłoby w dechę

jak zwierz być dzikim (ale nie jeleń!) –

może to prawda, że w zdrowym ciele…?


Lecz z drugiej strony – weź, najpierw pracuj,

później po nocach z żoną pajacuj

po całym dniu ciężkim! Jeju! O rany!

To ja już wolę być rano wyspanym.


Więc na kanapie lepsze bezruchy:

ot: telewizor, piwo, kapciuchy.

I te marzenia, że coś się zmieni:

może sąsiadka mnie chociaż doceni?


***


#nasonety

#zafirewallem


Sorry, @splash545. Ale to już chyba ostatni.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio wraz z kolegą @fonfi wspólnie oddaliśmy się pewnej aktywności, choć, że tak to ujmę, każdy z nas zrobił to na własną rękę (choć dłoń pomocną ku sobie wyciągnęliśmy). Dla kolegi był to pierwszy raz, ja w tych sprawach miałem już większe doświadczenie, bez sukcesów jednak nijakich. Rzecz, jak większość rzeczy w moim życiu (nie wiem jak to wygląda u kolegi, więc głosu nie zabieram) zakończyła się porażką. Trudno. Zresztą: można było się tej porażki spodziewać, o czym (oraz o przyczynach zarówno tego spodziewania się, jak i o przyczynach samej porażki) mówi wytwór poniższy:


***


O konkursach literackich

(i o komisjach w tychże konkursach, które to na literaturze nie znają się wcale)


Uświadom sobie, mój drogi Panie

zanim na konkurs zaczniesz pisanie,

zanim podejmiesz ku temu kroki,

że tam zapadły z góry wyroki.


Więc, jeśli piszesz – to raczej sobie.

Prędzej czy później i tak się dowiesz,

że wśród zwycięzców nie będzie Ciebie.

Dlaczego tak to jest? No, kurde – nie wiem.


Pustym opowieść wybrzmiała echem,

choć, moim zdaniem, to była w dechę!

Więc złość mnie bierze, że ja pierdzielę!

I złościł się będę całą niedzielę


na tych z komisji sprzedajnych psubratów.

Co z nimi zrobić? Oddać ich katu?

Czy uznać, że „to zwykłe dzbany”?

Kolego @fonfi! Jaki plan mamy?


Czy połamiemy im kręgosłupy?

Może wzniecimy jakieś rozruchy?

Chociaż w konkursach nic to nie zmieni.


A żona i dzieci? Czy pozdrowieni?


***


A tak naprawdę to wytwór powyższy (choć rzeczywiście oparty na faktach) powstał dlatego, że po przeczytaniu tego komentarza przyszedł mi do głowy ostatni wers. Później było już z górki. Wystarczyło tylko dopisać poprzedzające go dziewiętnaście pozostałych.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Byłem pod prysznicem! – że się tak pochwalę. A ponieważ przez internet nie da się mnie powąchać to, żeby udowodnić, że naprawdę się umyłem, zamieszczam to, co pod tym prysznicem przyszło mi do głowy ( @splash545 ! – uważaj co piszesz w komentarzach!):


***


O spalaniu

albo może nawet i o wypaleniu bardziej


To, co my znamy jako spalanie,

poważna nauka zwie utlenianiem.

Więc, kiedy sobie ognia zażyczysz,

to ze wściekłości płoną chemicy.


No bo dla ciebie – po prostu ogień,

a taki chemik? – wyobraź sobie:

doktorat robił? – dokładnie nie wiem,

lecz nad zjawiskiem spędził lat siedem.


Zbywał promotor chemika śmiechem,

chemik spirytus pił na pociechę

zamiast go spalać. Miał go niewiele –

no bo był biedny, jak mysz w kościele.


I, mimo swoich dla nauki zasług,

miast grantów, stosy miał tylko gratów,

i chodził tak, coraz bardziej pijany,

bo co to za chemik niewypromowany?


Aż w końcu dość już miał tej posuchy,

do jakiejś murarzy najął się grupy,

bo – jak to polscy młodzi uczeni –

również chemicy są wypaleni.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No dobrze. Zgodnie z życzeniem organizatora postaram się powściągnąć trochę wenę i być może ograniczyć tylko do jednego wytworu. Tego, który poniżej:


***


Spotkanie w Grudziądzu – jak być mogło, choć było jednak inaczej


Szaletów brak. A ciśnie sranie –

takie to było z Grudziądzem spotkanie

Jerzego, co świat zwiedziwszy szeroki,

nad Wisłę trafił. I patrzy: krzoki.


I tak w tych krzokach chciał ulżyć sobie:

kucnął przy dębie czy innej brzozie

i pozbył się tego, co ongiś chlebem

pod dębem, brzozą czy innym drzewem.


Lecz Jerzy, natury pędzony pośpiechem

spotkał się tam, nad Wisłą, z pechem,

bo tego, co miał w jelitach tak wiele,

to trochę zostało na jego ciele.


– „Nie wciągnę teraz na d⁎⁎ę gaciów” –

pomyślał Jerzy. I tu się naciął,

bo tyłek jego – wprost: obesrany –

chciał, by przez Wisłę był opłukany.


A Wisła to przecież straszydła i duchy!

i mają – jak Jerzy – też puste brzuchy,

i Jerzy został tam w wodzie z niemi

i z Wisły straszy wierszami swemi.


***


Choć, przyznam, wiersz ten jest nieco inspirowany rzeczywistością, bo faktycznie, zaraz po przyjeździe do Grudziądza wysikałem się w krzokach nad Wisłą.


#nasonety

#zafirewallem

#diriposta

@George_Stark dobrze, że mnie takie rzeczy nie ruszają bo właśnie jem kolację. Ale co się uśmiałem to moje. 🤣 A, no i żona każe pozdrowić.

Zaloguj się aby komentować

Witam wszystkich wierszokletów i innych poetów, a dla Waszej podniety rozpoczynam LXXXIII edycję bitwy #nasonety !

Podobnie jak mój poprzednik, utwór, który zaprezentuje nie będzie sonetem lecz 20 wersowym wierszem. Każdy chętny, podług swego upodobania, może zarymować do 14 - 16 - 18 bądź 20 wersów. Tematem obecnej edycji - który oczywiście można mieć między pośladkami - być może będzie morze, lub zwłoki w jeziorze, stawie lub bajorze, badź też w rzeki nurcie, może być to też bez życia ciało, śmierć, lub coś w tej okolicy. A skąd taka tematyka? Bezpośrednio z wiersza #diproposta pana


Bolesława Leśmiana

o tytule

Topielec


W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,

Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,

Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.

Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,

Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie

Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.

Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewem

Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod drzewem,

I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,

I nęcił ust zdyszanych tajemnym bezśmiechem,

I czarował zniszczotą wonnych niedowcieleń,

I kusił coraz głębiej — w tę zieleń, w tę zieleń! 

A on biegł wybrzeżami coraz innych światów,

Odczłowieczając duszę i oddech wśród kwiatów,

Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione dzbany,

W taką zamrocz paproci, w takich cisz kurhany,

W taki bezświat zarośli, w taki bezbrzask głuchy,

W takich szumów ostatnie kędyś zawieruchy,

Że leży oto martwy w stu wiosen bezdeni,

Cienisty, jak bór w borze — topielec zieleni. 


Mam nadzieję, że tematyka jest odpowiednio odstręczająca, gdyż liczę na niską frekwencję, bo nie mam ochoty pisać długiego podsumowania. Proszę więc bawić się dobrze, choć powściągliwie. GL&HF


#zafirewallem

6aab19d1-e3ab-4f7a-9971-d91dbf2a8091

Zaloguj się aby komentować

Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.


Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy #nasonety obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.


Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:


– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej ;

– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór O toposach (czy innych archetypach) czyli: Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim? ;

– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; Chyba ;

– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule SUFO , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);

– że znowu ja stworzyłem Doktora Frankensteina-Dolittle ;

– że później przejąłem się losem krów i napisałem Kotlet w cebuli i w grzybach ;

– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem O obowiązkach, ale krótko , co przyniosło efekt, który serce me raduje;

– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że Jes jak jes ;

– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze WYPALONY w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);

– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza Lubieżne atrakcje (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;

– że @onpanopticon w swoim wytworze Praca nad sobą posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);

– że @sireplama , który wniósł Sprzeciw! , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego );

– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał Boleń ;

– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , Oda do pracy – dobrze, że nie „pora”.


13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super!


***


Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje @splash545. Przepraszam.


Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.


***


To tyle w #podsumowanienasonety . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną.

wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej


@George_Stark Ooooooo...


szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada…


Jeszcze tu jesteśmy, a póki jesteśmy to ma się dobrze!

Panie @splash545 gratuluję i oczywiście współczuję. Ewidentnie groźba użycia glauberytu podziałała na Georga.


@George_Stark dziękujemy za kolejną edycję a w szczególności za rozruszanie kawiarenkowiczów 😅


A pozostałym uczestnikom gratuluję wyśmienitych wytworów. Z każdą kolejną edycją mam coraz większą radochę z pisania razem z Wami.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przespałem się z moim wczorajszym wytworem i muszę przyznać, że się nie wyspałem. Na upał tego mojego niewyspania zwalić nie mogę, bo tu nad morzem temperatury nie rozpieszczają (chociaż aż tak źle nie jest). Na żonę też nie - bo żona (w przeciwieństwie do mnie) nie chrapie. No więc wychodzi na to, że powodem tego mojego niewyspania musi - ewidentnie - być wspomniany wytwór. A nawet nie tyle sam wytwór (chociaż umówmy się, wybitny to on nie był), ile niewystarczające przez niego wyczerpanie tematu. Tematu pracy. Dlatego też, żeby dzisiaj móc się w spokoju wyspać, przynoszę kolejny wiersz #diriposta traktujący o pracy wprost. Czyli stricte.


Oda do pracy


Praco fizyczna, krwawico biurowa,

Znosić cię trzeba aż do weekendu,

Na pełen etat, albo zmianowa,

Kołaczy mamisz nagrodą obłędną.


Choć w szkole każdy z nas głowę wytężał,

Sukcesów łasy w swoim zawodzie,

To dzisiaj "Janusz" nas uciemięża,

Traktując gorzej niż bydło w zagrodzie.


A ja już nie chcę szkoleń zasranych,

Ani kolejnych w świat delegacji,

Mam dość owoców w czwartki zjadanych,

I w d⁎⁎ie firmowe mam integracje!


Ja - niczym ptak - mógłbym wolną mieć głowę,

I książek bym czytał aż się porzygam,

I do południa spać snem mógłbym zdrowym,

To wszystko mógłbym, lecz - komornik mnie ściga...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

"towarzysze moi, pracowici weseli

cieszcie się wszyscy z wolnej niedzieli

cieszcie się wszyscy z wolnej soboty

cieszcie się, cieszcie, ludzkie roboty..."


system- dezerter

@George_Stark jak już wrzuciłem i oczywiście jak już minęła godzina pozwalająca na edycję to wymyśliłem, że lepszym zakończeniem byłoby „Mógłbym, lecz rata kredytu mnie ściga” 🤷♂️

@fonfi A to zawsze tak jest. Dlatego właśnie wrzucam swoje wytwory zaraz po napisaniu i steam się do nich nie wracać. Parafrazując pana Andrzej Stasiuka: "każdy wiersz jest porażką".

Zaloguj się aby komentować

Boleń


W zielonkawej toni Wisły się chowa

Szybki jak torpeda, uderza z rozpędu

Gdy w uklei wali stado - ginie ich połowa

Reszta nawet nie wie, że zjedzone będą 


A choćbyś najmocniej się nadwyrężał

I starał  się go złowić w płytkiej, mętnej wodzie

Prędzej już w kieszeni upolujesz węża 

Niźli go pochwycisz - znika jak czarodziej.


Ileż to wędzisk srogo połamanych?

Ileż zaczepów, a miały być akcje?

Na niepowodzenie jest człowiek skazany

gdy bolenie łowi. Jak żul kradnący trakcję


Bonus: złowiony przeze mnie zamiast bolenia wąż.


#zafirewallem #diproposta #nasonety

@adamszuba a już myślałam że pierwszy naśladowca @George_Stark w nieco innym wiślano-grudziądzkim sporcie xD

Zaloguj się aby komentować

Cóż, ja też od serca...


Sprzeciw!


Echa tej Skargi płyną przez pustki morza,

Duszę mą raniąc i lęk o przyszłość przynosząc.

Czy żale te skończą w bramy ciszy łomocąc?

Czy kolejny głos zniknie jak cięciem noża?


Bom przystań odnalazł, brnąc przez Sieci bezdroża,

Obcy ludzie zdumieli, szacunek niosąc.

Chcę tu wracać, z nimi przez memy krocząc, 

Drugi dom móc znaleźć tam gdzie bitów przestworza.


Nie zgadzam, nie godzę na smutki i rozpacz!

Tłum rzednąc, nie zdepcze i nie pociągnie za sobą!

Póki dycham, póty sił, a wiara będzie mi wolą!


Wezwaniu odpowiem, mój przykład zobacz!

Te liche rymy w eter trwoga cisnęła,

by przebrzmiało "Jeszcze Kawiarenka nie zginęła!"


#zafirewallem #nasonety #grafomania

sireplama userbar

Zaloguj się aby komentować

Taki sobie napisałem Postawię jak ze wszystkim na regularność, to z czasem powinno być znośniej.


#zafirewallem #nasonety #diriposta #tworczoscwlasna


Praca nad sobą


Sam na sam, ja i obfita pustych ścian alkowa.

Powtórne wspomnienie obowiązków memorandum,

Dziegciu przytłoczenia - cała łyżka stołowa,

Czeka do przełknięcia z surową reprymendą.


Odór snutych winnych myśli nie wywietrzał,

A natura każe brnąć, nie bajdurzyć o ugodzie.

Trzymaj! Nie puszczaj! Przeczekaj ostrzał!

Zemglij oczy, odurz pędy! Gnaj o wschodzie!


W porannym mleku sufitu i zwątpień przetrwanych,

Rozczytuję ostatnie nocnych słów ekwiwokacje.

Kolejny dzień przeszłych demonów zarzynanych, 

Ekscytacje ze zwycięstw, przez ich dekapitacje.

@onpanopticon Oho, przyszedł Pan elokwentny i prosty człowiek czyta i nie rozumie co czyta, bo nie zna słów xD


Bardzo ładny sonet, czy coś... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Niby człowiek na urlopie a z każdej strony różne obowiązki go dopadają. Jak nie żona, która zarządza obowiązkowe plażowanie to @George_Stark przypomina, że kawiarnia sama się nie poprowadzi. No dobrze, miało być podobno o pracy, a że urlop zdecydowanie jest tejże pochodną to śmiem twierdzić, że poniższy wytwór, do którego lektury Państwa serdecznie zapraszam, w konwencji się mieści. W jakiejś na pewno.


Lubieżne atrakcje


Żeby przypadkiem się nie przepracował,

Troskliwa żona wydała komendę:

Nad morze mnie zabierz, do Jelitkowa,

Albo Jastarni - no niech ci już będzie.


I chociaż miał już ochotę mitrężyć,

To żona rzekła jak mogła najsłodziej:

Nie masz się luby do mnie co szczerzyć,

Nad morzem - może. Jak nie, to rozchodzisz.


Nie myśląc wiele (lub nie tym organem),

Malując w myślach lubieżne atrakcje,

Zebrał się fonfi, popędem swym gnany,

Na plażę pojechał spędzać wakacje.


Lecz kiedy przyssał swój otwór gębowy,

Do żony, co słońcem leżała okryta,

To humor go dopadł iście hiobowy,

Gdy z żony piasek mu w zębach jął zgrzytać.


_#zafirewallem #nasonety #diriposta _


PS

Zdjęcie z dedykacją dla @ErwinoRommelo 😘

2f559b17-62aa-4d62-b8b9-28c586ae7e41

Ojej. Nie dość, że całość jest tak niesamowicie zgrabna, a pierwsza strofa szczególnie, to jeszcze jest to ten rodzaj humoru i świntuszenia wierszowego, który uwielbiam!

Zaloguj się aby komentować

Wyszło, jak wyszło, ale od serca.


WYPALONY


Siedzę w zadumie, patrząc gdzieś w przestworza.

Myśli mym potokiem rwącego ad absurdum.

Ciemna pustka przyszłość przede mną głęboko chowa.

Cholerna mapa z wymazaną legendą.


Gdybym z uporem maniaka powtarzał,

że znam już kierunek, że znów jestem w oazie?

Prawda dogoni, choćbym w kłamstwie wieczność trwał.

Czy stare, nowym jeszcze kiedyś na chwilę pobędzie?


Dźwigasz swe brzemię, chodzisz po wodach wezbranych.

Pytasz, czy ktoś pomoże, wejdzie w interakcje.

I bez sił wiem - swoich nie zostawia się samych!


Pokażmy, że kawiarenka to nie skansen!

Odpowiem na wezwanie, koniec słów jałowych.

Owcen jak to czytasz, to wiem, że laga dyga!


Przytłoczyć potrafi przeklęty trend zniżkowy.

@George_Stark , póki ty tu jesteś - kawiarenka jest żywa!


#zafirewallem #nasonety #tworczoscwlasna

2f3deef9-1f28-4fd7-a852-370b07dc3df1

Zaloguj się aby komentować