Zatrzymajmy się na chwilę by popodziwiać soundtrack z Warframe. Gram w to od kiedy wyszło, pamietam pierwsze lokacje, bugi, które zostały ficzerami, brak fabuły i ogólnie mega drogę, którą przeszła ta gra. W obecnej formie fabuła i muzyka miażdży jaja. Jeżeli nie graliście - grajcie, bo za darmo.
Odpalam sobie czasem na emulatorze i to jedna z niewielu gierek, które w mojej pamięci się bronią. Ogólnie to staram się tego nie robić, bo psuje sobie wspomnienia. Te gierki dziś nie prezentują się tak dobrze. Za to ogromny sentyment mam do gierek z automatów (MAME) i SNES/GBA - w to mogę trzaskać bez opamiętania, bo nawet wyglądem pozostają ponadczasowe.
Bonus dla zainteresowanych - lista mojej ulubionej muzyki z SIDa C64 (+1 kawałek w hołdzie Amidze):
A jeśli chodzi o automaty to ile ja kasy na nie przewaliłem
Wiele gier z automatów przeszedłem dopiero na emulatorach - jak https://www.hejto.pl/wpis/dungeons-amp-dragons-shadow-over-mystara-chodzona-dwuwymiarowa-bijatyka-wzbogaco na przykład.
@koszotorobur Gram na MAME w oldschoolowy sposób - podłączam wielkiego arkadowego joy'a na mikrostykach, po USB. I to zarówno do PC, jak i konsolki. NA GBA/SNES też fajnie chodzi.
Nie piszę tutaj o grach, bo i tak już wystarczająco bazgram o przeczytanych książkach, ale w tym wypadku po prostu musiałem zrobić wyjątek.
Pykam obecnie w Final Fantasy IX; wczoraj dotarłem do końcówki dysku 3. i sceny, w której gra "You are not alone". Jezu. Jakie to było fenomenalne. Muzyka arcygeniusza Uematsu, zabawa mechanikami oraz wyniesienie relacji postaci na absolutne wyżyny. Jeżeli muzyka nie zmiania się na motyw bitewny, gdy atakuje cię jakaś maszkara, to wiesz, że dzieją się rzeczy niezmiernie istotne. Coś niesamowitego. Aż mi się łezka w oku zakręciła, a to zdarza się BARDZO rzadko. Ten kawałek będzie mi teraz grał w głowie przez najbliższe tygodnie. Jak to możliwe, że jeden człowiek skomponował tyle wybitnych utworów tak bardzo od siebie różnych i idealnie pasujących do sytuacji?
@Cerber108 Mój pierwszy FF jeszcze na staruszku PSX. Niesamowita rzecz, pierwszy raz zetknąłem się z tak rozbudowaną grą. Pograłem jeszcze w kilka części ale IX to dla mnie (może przez nostalgię) absolutny top.
Teraz już jrpgów za bardzo nie trawię, ale no to był sztos.
@hellgihad ja planuję na przestrzeni lat ograć wszystkie. Na ten moment era PS1 niemal za mną, a wszystko inne (poza sagą FF7) przede mną. Już nawet kupione i na półce czekają, nie licząc 11 i 14, a na port 13 na PS4 lub PS5 czekam nie tylko ja.
Chciałem się podzielić jednym z ładniejszych utworów Johana Söderqvist 'a. Twórca muzyki do gier komputerowych jak i filmów. Kompozytor ostatnio pojawił się na osiemnastym festiwalu muzyki filmowej w Krakowie pod koniec maja. Żałuję,że nie udało mnie się tam być. Uczta dla uszu jak najbardziej. Przyznam szczerze, że aktualnie jest to utwór, który ustawiłem sobie jako budzik.
@Modrak @LeniwaPanda podstawka to taka 'pierwsza dawka gratis'. Po kilku godzinach czułem jakbym jednak miał demko gry. Gierka spoko i chyba będę musiał wrócić, bo od roku nie udało się dotrzeć do ostatniego etapu.
@LeniwaPanda Szkoda że Rain World jest tak k. trudny, zakochałem się w nim od pierwszego intro, potomstwo też (potomstwo ma więcej cierpliwości). Nawet lepiliśmy "slagusia" z piankoliny.
Muzyka może fajna, ale gra to trochę mniej. Wszyscy się zachwycali Ojojoj jaka za⁎⁎⁎⁎sta kultowa i w ogóle. PS4 miałem dostałem grę 100zł ponad zapłaciłem. No niby fajna ale nie aż tak że ach i och. A jak jeszcze okazało się że muszę ja 3 razy przynajmniej przejść żeby całą fabułę do końca, to już padaczka. Bardzo się zawiodłem.
@Krzysztof_M a mi sie zajebiście grało i gra dalej ma dobre oceny po upływie lat.
Ale grałem na PC gra jest bardziej wymagająca więc faktycznie granie na PC za pomocą myszki i klawiatury będzie lepszą opcją. No i na kompie to lepiej chodzi.
Obraziłem się na #spotify i sprawdzam alternatywy.
#deezer
Na plus:
Spotify ma bardzo dobrą synchronizacje z last.fm i tego szukam w apkach (last.fm ma stronę o tym: https://www.last.fm/about/trackmymusic ) i Deezer wypada bardzo ok, łączy się konto i jest tracking na wszystkich urządzeniach (tak samo Spotify), YT czy Tidal tego nie mają. Zaczęło działać po 3-4 dniach i je strackowało i działała ok teraz bez większych opóźnień i jest po paru minutach
Lubiłem, że Spotify jest europejskie Dezeer jest francuski
Bardzo łatwy import playlist ze Spotify
Na minus:
Aplikacja na telefonie jest absolutnie zjebana. Możemy mieć pobrane 2000 piosenek, a 80% kliknięć play na liście nie zmienia jej natychmiast i mamy lag w zmianie pobranej piosenki na poziomie 5-8 sekund. Kliknięcie "następna" działa ok.
Czasami jak odpalamy apkę albo wejdziemy w listę mamy długo loadery nawet dla rzeczy które mamy na telefonie, a nawet jak ich nie mamy to klikając nie leci od razu z powodu wyżej, powodzenia jak się nie pamięta piosenki po nazwie i chce się po klikać trochę. Wychodząc z domu ze Spotify uruchomienie czegoś trwa 4s, otwarcie apki, danie play na liście polubionych albo piosence / albo na obecnej piosence w playerze i leci to co mieliśmy na kompie. W Deezer (aplikacja do muzyki) bez problemu możemy stracić 40 sekund zanim coś usłyszymy.
Na karcie na dole serduszko jest obok "następna" bardzo łatwo odlubić piosenkę zmieniając bez patrzenia
Nie widziałem opcji kojarzenia ze znajomymi, na Spotify fajnie jest odpalić listę znajomych i usłyszeć coś innego
Nie udało mi się w oczywisty sposób słuchać mp3 z telefonu (Spotify to ogarnia)
Gorąco polecam sprawdzić samemu jak ch⁎⁎⁎wy jest Deezer tylko się nie zagapcie z okresem próbnym, bo powinni zdechnąć z głodu.
Poszedłem na Tidal, na androidzie wymaga osobnej aplikacji od last.fm to trackowania.
Kilka lat temu grałam w RDR2. Nie przepadam za westernowymi klimatami, ale ta gra mi podeszła. Choć fabuła zatarła się w mojej pamieci, to pmiętam też moment, gdy jak zwykle sobie wbiłam na konia i gnalam przez bagna do obozu i nagle zaczyna się ta piosenka. Do dziś jak to sobie przypomnę, to mam dreszcze. Kawałek jest bardzo emocjonalny i przejmujący. Lubię sobie go zapuścić na słuchawki, wsiąść na wyimaginowanego konia i pędzić przez prerię
@Kaligula_Minus ten utwór dało się usłyszeć kiedy Artur wracał do obozu po powrocie z Guarma. Niesamowicie emocjonalna scena. Wciąż chwyta za serduszko.