@GazelkaFarelka Mów za siebie. Sam bardzo pilnuje niekupowania słodkiego, nieraz czekolady nie kupuję przez pół roku, więc jak się jakiś mikołaj w święta trafi, to długo nie pożyje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@NiebieskiSzpadelNihilizmu potwierdź czy weszło bo zamierzam cofnąć. Choć Cię lubię to jesteś w ogóle nieśmieszny i nie chciałbym żeby mnie z tym wiązano.
Badajcie się, ale częściej niż trzeba, nie ufajcie że znaleziono wszystko. Gastroskopia, kolonoskopia to must have i nie ma zmiłuj. Wierzcie że te badania to nic w porównaniu do peknietej kichy.
A robiłem je, około pół i rok temu, nie pomogły tego uniknąć.
Nie będę już dziś pisał, bo 4 dni nie jem, dostałem łóżko po jakiś 8 godzinach różnych krzeseł. A dobę przez szpitalem 2 doby spalem z bólu. Paradoksalnie po pęknięciu kichy boli mniej, to dopiero pułapka aby zrezygnować z szpitala.
Zobaczymy, kiedyś muszą mi coś wyciąć, na razie wprowadzić na prostą bo na operację się średnio nadaje.
Zyje zyje, ja znaczy sie... jeszcze. Jest lepiej to wstaje i chodzę bo juz nie wiem co robić. No ale nadal nie wiem czy beda kroic a zostaly jeszcze 4 pelne dni minimum. Jutro pojutrze moze juz popracuje na lapku, bo sie klient właśnie odezwal po pol roku zwlekania - to se moment wybral
Może nawet dziś dostanę coś do jedzenia innego niż kleik. Dopytalem nowej doktor ze muszę jeszcze jedna kolonoskopię mi chcą zrobić... Gdzie na starej z maja tego nie widać.
No nic, mam nadzieję że faktycznie nie trzeba tego operować mimo że w necie piszą inaczej, albo że może u mnie nie trzeba będzie (jak tak wyjdzie w badaniach). A czemu zapalenie i pękanie tych uchyłków? No powiedziała że tak bywa, jak z wyrostkiem, a one są bo taka uroda mimo dbania. No nic. Powiedziałem że dbam o siebie i się boje ze pęknie kiedyś znowu. Potem jeszcze dodała, że to nie jest tak groźne jak wygląda, bo uchyłki są bardzo malutkie i zwykle się zaklejaja nie dając sepsy. Z wyrostkami jest gorzej, tak samo innym miejscem jelita.
No nic, leżę dalej, oby dali coś stałego. Okazuje się że najgroźniejsze było to zapalenie które chyba już przeszło całe. No i mogę pić kawę, czekam!
dali 4 kromki pszennego, male maslo, jakas niezbyt jakosciowa wedline 5 plastrów i bardzo malo zieleniny (sałaty) oraz 2 "dzemy" gdzie na 1 pozycji jest cukier. Ja nie jem slodyczy, wiec "dżemy"odpadły od razu. Pszennego tez raczej nie jadam, no ale głód wygral.
Chyba nie muszę mówić ze niezbyt zdrowo to wygląda.
Juz mi rodzinka na szcescie dowiozla serkow wiejskich i żytnie bułki - co bym se nie zaszkodził jeszcze bardziej i dostal trochę białka wiecej.
A na obiad
No zjadlem mieso i pol ziemniakow, boze jaki jestem pelny. Więcej nie moglem, pewnie znów zaraz mi sie zasnie jak po śniadaniu. A warzywa niejadalne, rozgotowane niestety. Także fajnie ze jest jedzenie, ale proporcje składników odżywczych lub sposoby przygotowania pod katem smaku takie sobie. Mieso i ziemniaki nie byly złe choć bym mniej posolil.
Jutro mam spotkanie rekrutacyjne w sprawie roboty. Pierwsze od pół roku. Jak się nie uda, to będę w głębokiej d⁎⁎ie. Znaczy głębszej niż teraz. A już grzebie w jelicie grubym w poszukiwaniu gówna. #praca #pracbaza #shitpost
Szacunek za dogłębny research, ale niestety, książka jest koszmarna. Wyraźnie nie przysłużyły się jej:
- nadmierna archaizacja języka - nawet Sienkiewicz tak nie szalał ze staropolszczyzną;
- forma ni to kroniki, ni to gawędy;
- bohater zbiorowy - gdy pisze się historię z licznymi POV, trzeba wyraźnie wyodrębnić głównych bohaterów (vide: Terror Dana Simmonsa), inaczej wszystkie postacie zlewają się ze sobą, tak jak niestety stało się to tutaj;
- brak wyraźnego konfliktu fabularnego – ten rysuje się dopiero pod koniec powieści, gdy zapada decyzja o krucjacie i do Lewantu wyrusza pierwsza grupa krzyżowców, i kończy się niezachęcającym do dalszej lektury cliffhangerem.
Dla mnie to zawód tym większy, że liczyłam na historię podobną do filmu Królestwo niebieskie, tylko wierniejszą historycznie.
@Ravm w pierwszym tomie tego za bardzo nie widać - POV śląskich rycerzy i Ofki są głównie na początku; potem można zapomnieć, że jakiś Imbram i Zbylut wgl w tej książce byli; nie mam zamiaru męczyć 3 kolejne, żeby coś się zaczęło dziać w życiu tych dwóch. Już wolę sobie odpalić 2137. raz niewierne historii, za to wciągające jako opowieść Królestwo niebieskie.
@wewerwe-sdfsdfsdf Hiszpanie zdominowali defensywnie i ustawieniem. Tam nie było praktycznie żadnych błędów, a jak były pomniejsze to Francuzi nie potrafili tego wykorzystać. Żaden z francuzów nie wzbił się też na wyżyny pokroju niezatrzymanego dryblingu, czy uderzenia z dystansu, którego nie da się obronić. A Hiszpanie klepali, klepali, czasem atakowali. Wywalczyli karny i wykorzystali. No i doklepali do tej jednej pięknej akcji, której praktycznie nie da się zatrzymać (w tych mistrzostwach chyba w każdym meczu mają taką jedną akcje że kilkoma klepkami wjeżdżają w pole karne i są niepowstrzymani).
@Hoszin Hiszpania to najlepsza defensywa turnieju, stracili do tej pory zaledwie 1 bramkę, a jej rywale oddali bodajże 7 strzałów na bramkę (w 6 dotychczasowych meczach)