#ksiazki
Zaloguj się aby komentować
349 + 1 = 350
Tytuł: Modyfikowany węgiel
Autor: Richard Morgan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 542
Ocena: 7/10
Jest XXVI wiek, ludzkość zaczęła rozprzestrzeniać się po galaktyce, a śmierć przestała być ostateczna. Dzięki technologii wykorzystującej modyfikowany węgiel świadomość można zapisać w formie cyfrowej i przenieść do nowego ciała. Karę pozbawienia wolności fizycznej zamieniono na umieszczenie “cyfrowego człowieka” w przechowalni na dziesiątki, a nawet setki lat. Były agent sił specjalnych zostaje wynajęty przez wpływowego klienta do zbadania okoliczności jego rzekomego samobójstwa.
Na pewno na uwagę zasługuje świat przedstawiony. Choć poznajemy tylko niewielki skrawek rzeczywistości, to ma on ogromny potencjał. Świat jest przepełniony nowoczesną technologią, normą są latające taksówki, reklamy projektowane bezpośrednio do mózgu i hotele prowadzone przez autonomiczne AI. Jest też brutalny i wulgarny, pełen korupcji, seksu, narkotyków i przemocy. Mroczna atmosfera i wszechobecne papierosy przywodzą na myśl Neuromancera, a i forma opowieści balansuje na granicy kryminału noir i cyberpunka, tylko nastawionego nie tyle na budowanie atmosfery, co na akcję.
Bohaterowie są skomplikowani i wadliwi: cyniczni, skrywają wiele sekretów, kłamią, ćpają i ulegają wielu innym słabościom. Zdarzają się momenty żenujące, w których główny bohater mimo, że przeszedł wymagające szkolenie warunkujące i jest wspomaganym neurochemicznie kozakiem, to bywa targany przez hormony niczym pryszczaty nastolatek… albo James Bond z lat 60-80 śliniący się do każdej pary cycków. Mimo tych wad, a może po części dzięki nim, wydaje się ciekawie napisany, bez przesadnej doskonałości.
Natomiast fabularnie niestety momentami mamy wydmuszkę. Początek intryguje, ale potem przez pewien czas historia tak naprawdę niewiele się rozwija, kręci się w kółko i dopiero pod koniec dostajemy zakończenie podane na tacy. Objętość wypełniają liczne opisy, sceny przemocy, seksu i wspomnienia głównego bohatera. Finalnie wyszło jednak nieźle, a nawet dobrze, choć mogło być za⁎⁎⁎⁎ście, więc pozostało mi wrażenie nie do końca wykorzystanego potencjału.
#czytelniczebingo - książka nagrodzona - nagroda im. Philipa K. Dicka w 2003 roku
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Sensem całości jest przedstawienie człowieka jako kartridża, tzw. stosu pacierzowego, który można wstawić w wyzerowane ciało.
To zmienia definicje człowieka, pozwala na powielanie i zrownoleglanie, znosi ograniczenia i zarazem sprawia, że byt człowieczy staje się tani.
Tak tani, że specjalnie pozbawieni ograniczeń człowieczeństwa ludzie, jak bohater, nie mają problemow psychologicznych po wsadzeniu ich w jednorazowe ciała o krótkoterminowej przydatności.
Jak np. żołnierz o dwutygodniowym czasie życia. Albo w pełni zdigitalizowany byt w infosferze statku kosmicznego.
Unikalność głównego bohatera to jego gotowość do funkcjonowania jako bardzo tymczasowy produkt. Jest oczywiście kompetentnym supermenem, ale to blednie przy jego absolutnej akceptacji umowności własnej tożsamości... I tylko w jednej powieści przeżywa szok, gdy okazuje sie, że jego przeciwnikiem jest znacząco mniej doświadczona i bardziej idealistyczna kopia samego siebie.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Literackie zapowiada dodruk książki Jacka Dukaja. "Inne pieśni" ponownie w księgarniach od 25 lutego 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 528 stron, w cenie detalicznej 89,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Nie science fiction, nie fantasy, nie historia alternatywna – lecz rzecz dzieje się w innej Europie, w innym świecie, gdzie prawa rządzące rzeczywistością bliższe są domysłom Arystotelesa na temat Formy i Materii, aniżeli teoriom Newtona i Einsteina – pisał o Innych pieśniach Jacek Dukaj.
Ten niezwykły obraz świata rządzonego przez Formę, zbudowanego z pięciu żywiołów, podporządkowanego teoriom Empedoklesa i Arystotelesa, w którym nowożytna nauka jako pogląd z gruntu fałszywy nigdy się nie rozwinęła, przyniósł autorowi aż trzy prestiżowe nagrody. Książka do czasu premiery Lodu uznawana była przez krytyków i czytelników za najlepszą powieść w jego dorobku (pierwsze wydanie: 2003).
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoliterackie #jacekdukaj #dukaj

Zaloguj się aby komentować
348 + 1 = 349
Tytuł: Historia złych uczynków
Autor: Katarzyna Zyskowska
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Znak Literanova
Format: audiobook
Liczba stron: 512
Ocena: 5/10
Tym razem Katarzyna Zyskowska zabiera nas w historię osadzoną na styku przeszłości i teraźniejszości - opowieść o winie, dziedziczeniu traum i o tym, jak bardzo cudze grzechy potrafią determinować nasze życie. Poznajemy bohaterów i bohaterki, których losy (z początku odległe) zaczynają się stopniowo splatać wokół wydarzeń z przeszłości, a odkrywane sekrety rodzinne prowadzą do coraz większego napięcia i pytań o odpowiedzialność za czyny poprzednich pokoleń.
Brzmi znajomo? I trochę niestety tak jest.
Po bardzo udanych Nocami krzyczą sarny, które oceniłem na solidne 7/10 i które świetnie operowały klimatem oraz emocjonalnym ciężarem relacji (Maria, Mereike i Marianna naprawdę niosły tamtą historię), "Historia złych uczynków" wypada zauważalnie słabiej. Przede wszystkim przez konstrukcję - książka sprawia wrażenie sztucznie rozciągniętej. Wątki mnożą się szybciej, niż wynikałoby to z realnej potrzeby fabularnej, a niektóre z nich nie wnoszą praktycznie nic poza objętością. Dlatego nie rozumiem sensu wydłużenia tej książki względem poprzedniej o ponad 100 stron.
Największy problem pojawia się jednak w momencie, który powinien być najmocniejszy, gdy zaczynamy rozumieć powiązania między bohaterami. To chwila, w której napięcie powinno eksplodować, relacje nabrać dramatyzmu, a stawka emocjonalna wzrosnąć. Tymczasem… niewiele się dzieje. Odkrycia, które teoretycznie mają zmienić wszystko, nie przekładają się na realne konsekwencje fabularne. Historia zamiast przyspieszać, zaczyna się wręcz rozmywać.
Nie pomaga też tempo - książka długo przygotowuje grunt pod kulminację, która ostatecznie nie wybrzmiewa z należytą siłą. W efekcie lektura przypomina momentami dreptanie do finału, który okazuje się bardziej konceptem niż wydarzeniem.
Książka nie bardzo też wie, czym chce być. Na początku miałem wrażenie bycia "Hańbą" Cotzee'ego, ale pisaną z kobiecej perspektywy. Później dostaliśmy wspominki z okrutnych czasów wojennych i prześladowań żydów. A do tego nietypowego zestawienia dołączyło nawet "50 twarzy Greya" z opisami seksu i przemocy. Generalnie mam wrażenie, że niewiele jest książek pisanych przez autorki, w których rola kobiety jest aż tak "spłycana".
I mam wrażenie, że "romantyczny" (tak, książka jest opisana jako romans) aspekt tej książki dobrze oddaje jeden z cytatów:
Dobry lekarz wychowa dobrego lekarza, dobry prawnik dobrego prawnika, zaś dobra k⁎⁎wa tylko dobrą k⁎⁎wę.
Szkoda, bo liczyłem na coś lepszego.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Księgarnia ZNAK, tym razem przynosi nam 3 promocje trwające do 28.02 do 23
-
3 książki za 69zł z kodem BOOK69
-
Wydawnictwo Czarne 47% taniej z kodem CZARNE47
-
Książki dla dzieci do 70% taniej z kodem FERIE70
2 ostatne promocje obniżają cenę okładkową
Książki objęte promocją znajdziecie z dopiskiem 3 za 69 zł lub CZARNE -47% lub FERIE - [% zniżki] % nad okładką.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #promocjeksiazkowe #znak



Zaloguj się aby komentować
345 + 1 = 346
Tytuł: Lotniskowce Yorktown (CV-5), Enterprise (CV-6) i Hornet (CV-8)
Autor: Grzegorz Barciszewski
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7339-365-3
Liczba stron: 48
Ocena: 7/10
Licznik #dwanascieksiazek: 5/12
Krótka monografia amerykańskich lotniskowców typu Yorktown, począwszy od genezy projektu, poprzez budowę, służbę, działania w czasie walk na Pacyfiku aż po ich zatopienie (Yorktown i Hornet) lub złomowanie (Enterprise).
W mojej opinii lotniskowce typu Yorktown to były kluczowe okręty dla wojny na Pacyfiku, które pozwoliły USA przetrwać pierwszą jej fazę. Zaprojektowane i wybudowane jeszcze przed wojną, mimo ograniczeń narzuconych Traktatem Waszyngtońskim, stanowiły nowoczesną i udaną konstrukcję. To Hornet i Enterprise przeprowadził rajd zwieńczony bombardowaniem Tokio przez pułkownika Dolittle'a, to Yorktown brał udział w bitwie na Morzu Koralowym, to cała trójka brała udział w słynnej bitwie o Midway skutkującej zniszczeniem trzonu Kidō-butai, to Hornet i Enterprise pogromili flotę Nipponu koło wysp Santa Cruz.
Po utracie swojego "rodzeństwa" USS Enterprise walczył do końca wojny w pozostałych ważnych bitwach, takie jak te o Tarawę, Mariany, Truk, Filipiny czy Okinawę. Okręt przetrwał wojnę, ale mimo prób zachowania go jako muzeum, został złomowany. Za to do dzisiaj jego nazwa jest symbolem walk na Pacyfiku, a jego nazwa zarezerwowana dla najważniejszych lotniskowców USA.
Zeszyt numer 247 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. W tym przypadku muszę stwierdzić, że ze względu na obszerność tematu nie do końca sprawdził się ten format - problematyka jest zbyt obszerna jak na objętość zeszytu. W konsekwencji dostaliśmy ścianę tekstu, naładowaną szczegółami, z małą ilością zdjęć i ilustracji. A szkoda, bo były to naprawdę ciekawe okręty o przebogatej historii.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #iiwojnaswiatowa #okrety #lotniskowiec #usa


Zaloguj się aby komentować
344 + 1 = 345
Tytuł: Instytut
Autor: Stephen King
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Ocena: 6/10
Czas trwania: 18h 12m
Czytał: Maciej Kowalik
Książka o dzieciach przejawiających zdolności telepatyczne lub telekinetyczne porwanych do tajemniczego instytutu, w którym są poddawane obserwacji, testom i tresurze.
Wybrałem jedną z nowszych powieści Kinga, ponieważ jego twórczością byłem zafascynowany w młodości, ale zatrzymałem się mniej więcej 20 lat temu i byłem ciekaw jak zmienił się po tylu latach. Chyba niewiele. Trzyma poziom. Główne cechy stylu pozostają takie same jak zawsze: akcja rozwija się powoli zmierzając do punktu kulminacyjnego pod koniec opowieści, a mocną stronę jak zwykle stanowią różnorodne i wiarygodne osobowości postaci budowane w sposób pośredni poprzez różne drobne codzienne czynności, dialogi i małe wybory.
Nie jest to przerażający horror, a raczej niepokojący dreszczowiec z elementami fantastyki, choć muszę przyznać, że dobrze opowiedziany, a wątki łączą się w przemyślany sposób. Lektura okazała się całkiem wciągająca i zarazem mało wymagająca, więc idealnie nadaje się do słuchania na spacerze czy podczas sprzątania.
#czytelniczebingo - powrót do autora, którego już lubisz, a konkretniej autora, którego uwielbiałem będąc nastolatkiem
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Norweskie księgarnie jeńców nie biorą ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
#norwegia #epstein #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
343 + 1 = 344
Tytuł: Królewska Wysokość
Autor: Thomas Mann
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: MG
Format: e-book
Liczba stron: 400
Ocena: 6/10
Historia księcia Klaudiusza Henryka - drugiego syna panującego monarchy w niewielkim, fikcyjnym niemieckim księstwie, który od dzieciństwa skazany jest nie tyle na władzę, co na reprezentację. Jest "jednoręki", bo przy narodzinach jego lewa ręka została uszkodzona i jest nie w pełni sprawna. Książe ma istnieć, wyglądać, pełnić funkcję. Być symbolem. Jego życie to ciąg rytuałów, ceremonii i społecznych masek, aż do momentu, gdy w jego uporządkowany świat wkracza kobieta - Imma Spoelmann - córka amerykańskiego milionera, która wnosi do niego emocje, świeżość i coś na kształt rzeczywistego życia. To właśnie ten moment staje się osią całej powieści - dojrzewania człowieka wychowanego w fikcji, do bycia figurą, nie osobą.
Królewska Wysokość jest bardzo czytelnym przykładem bildungsroman - powieści o dojrzewaniu, ale dojrzewaniu specyficznym, bo odbywającym się w świecie absolutnie sztucznym. Mann pokazuje, jak Klaudiusz Henryk uczy się funkcjonować nie tylko jako książę, ale jako człowiek, który musi pogodzić samotność wynikającą z pozycji z potrzebą wspólnoty i życia „naprawdę”
Problem w tym, że ta droga jest… aż za klarowna. Już od pierwszych stron wiadomo, dokąd to wszystko zmierza. Spotkanie z Immą nie jest dramatycznym zwrotem akcji, tylko mechanizmem fabularnym, który ma doprowadzić do oczywistej syntezy: arystokratycznej formy z nowoczesnym życiem.
Największym problemem tej książki (przynajmniej dla dorosłego czytelnika) jest jej zbytnia baśniowość. To powieść, która świadomie operuje konwencją bajki: mamy uwielbianego księcia, mamy bogatą dziedziczkę z Nowego Świata, mamy podupadające państwo, które trzeba uratować (najlepiej miłością i kapitałem). Całość momentami przypomina polityczną przypowieść albo wręcz romantyczną alegorię, co dla mnie - przy odczytywaniu całej ironii Manna - było jednak trochę zbyt lekkie jak na temat egzystencjalnego dojrzewania.
Z jednej strony to zamierzony efekt. Piękna w formie, ale chwilami aż nazbyt elegancka w swojej konstrukcji. Najciekawsze jest tu właśnie to, co pod powierzchnią: ironiczne spojrzenie na monarchię jako spektakl, państwo jako teatr i człowieka-władcę jako rolę społeczną. Bildungsroman nie polega tu na zdobywaniu wiedzy o świecie, tylko na nauczeniu się życia w jego fikcji. To niezła powieść o dojrzewaniu, ale przez swoją przewidywalność i baśniową konwencję momentami zbyt odklejona od emocjonalnej stawki, by naprawdę poruszyć.
Troszkę szkoda, bo zapowadała się na prawdę nieźle, a do tego bardzo lekko czytała, co też nie jest takie oczywiste w tym gatunku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 19.02.2026
Wydawnictwo Vesper zmienia okładkę "Pieśni krwi" Grega Beara. Premierę zaplanowano na 17 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 400 stron, w cenie detalicznej 69,90 zł.
Vergil Ulam to biologiczny geniusz. Pracując dla korporacji Genetron, stworzył coś, na co świat nie był gotów: myślące komórki zdolne do przebudowy ludzkiego organizmu. Gdy jego rewolucyjny program badawczy zostaje skasowany jako zbyt niebezpieczny, naukowiec podejmuje desperacką decyzję — wstrzykuje swoje dzieło do swojego krwiobiegu.
Początkowo inteligentne limfocyty czynią cuda: ciało Vergila odzyskuje zdrowie, zmysły się wyostrzają, a granice ludzkich możliwości przesuwają się dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Wkrótce jednak komórki zaczynają się mnożyć, organizować i przejmować kontrolę, budując złożone struktury. Vergil Ulam przestaje być człowiekiem. Staje się wszechświatem. Nowa inteligencja szybko odkrywa istnienie „zewnętrznego” świata — i dochodzi do wniosku, że nadszedł czas przemian. Nieodwracalnych.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #scifi #sciencefiction #wymiaryvesper #gregbear

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Insignis ogłasza nową książkę z uniwersum World of Warcraft. "Noc smoka" Richarda A. Knaaka ma ustaloną premierę na 11 marca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie zawiera 376 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Grim Batol – mroczne dziedzictwo tego miasta-twierdzy sięga zamierzchłej przeszłości Azeroth. Większość zna tę fortecę przede wszystkim jako miejsce straszliwej tragedii – to tam nikczemni orkowie splugawili świeżo wyklute potomstwo szlachetnej Alexstrazy, Smoczej Królowej, czyniąc z nich narzędzia wojny. I choć drużyna bohaterów pod wodzą maga Krasusa zdołała pokonać orków i uwolnić zniewolone smoki, przeklęta góra pozostała kolejną blizną na mapie zniszczonego świata…
WORLD OF WARCRAFT.
Krasus, czyli czerwony smok Korialstraz w ludzkiej postaci, wyczuwa, że złowroga moc Grim Batol budzi się ponownie, zagrażając bliskim jego sercu. Teraz jednak chce zmierzyć się z tym złem w pojedynkę, zupełnie nie wiedząc, że ku Grim Batol wyruszają także inne wyprawy. Ich szlaki splotą się w obliczu przerażającej prawdy, która może nie tylko przypieczętować śmierć śmiałków, lecz także zapoczątkować nową straszliwą erę mroku i zagłady.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #insignis #worldofwarcraft #warcraft #wow #richardaknaak

Zaloguj się aby komentować

Hymny Krzysztof Kamil Baczyński Poezje Wiersze | Poezja Dla Duszy
Hymny Krzysztof Kamil Baczyński Poezja Wiersz
hymny, baczyński, poezja, wiersz, poezja dla duszy, krzysztof baczyński, poezje, wiersze
https://youtu.be/ZG_UeZ0qAXQ
#poezja #wiersze #literatura #czytajzhejto #ksiazki #krzysztofkamilbaczynski
341 + 1 = 342
Tytuł: Wieża Jaskółki
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNOVA
Format: audiobook
Liczba stron: 488
Ocena: 8/10
Sapkowski nie schodzi ze swojego poziomu. No jest trochę gorzej bo akcja zdeczka przystopowała. W tej książce zdecydowanie najlepszy jest wątek Ciri, bardzo dobry szczególnie dzięki Leo Bonhartowi, wspaniały to sk⁎⁎⁎⁎syn. Wątku Geralta nie lubię tak bardzo ze względu na niewiadomo po co wprowadzenie Anguelme, nigdy jej nie lubiłem. Została ostatnia część ale nie wiem kiedy ją skończę bo Audioteka do tej pory nie zrobiła słuchowiska
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #Ksiazki #fantasy #czytajzhejto #sapkowski

@Mycha @Endrevoir były problemy prawne po upadku Fonopolis i ciągnęły się procesy sądowe dotyczące praw do tych audiobooków. Wieżę jaskółki mieli już nagraną w całości i fragmenty do Pani jeziora. Jak sie wyprostowało prawnie to przejęła to audioteka. Wydali Wieżę i mam nadzieję ze dokończą ostatni tom.
Zaloguj się aby komentować
Kto zgadnie z jakiej to ksiazki? Bardzo znana.
I nie, nie jest to opis wykopka.
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
340 + 1 = 341
Tytuł: Prawo Caine’a
Autor: Matthew Woodring Stover
Kategoria: fantasy, science fiction
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
Piąta i ostatnia część serii Akty Caina, rozpoczętej genialną 10/10 książką Bohaterowie Umierają, którą zresztą ponownie polecam bo jest totalnie samowystarczająca i można na niej przestać xd
Prawo Caina wyjaśnia bardzo dużo rzeczy które w poprzednich częściach były jedynie wspomniane, takich jak Końska Wiedźma, porozumienie z Piricantche (czy jak się to pisze), dużo lokalnej teologii, itp.
Problemem jest ponownie to że dialogi są prowadzone tak żeby czytelnik przypadkiem nie zrozumiał. Cain zdaje sobie sprawę z faktycznego znaczenia tego co usłyszał i mówi "ożesz w mordę" podczas gdy czytający to ja mam takię "hę?". Trochę to męczące. Co prawda finalnie (czasem nawet w tym samym dialogu) rzeczy jako tako się kleją do kupu, ale i tak było to lekko męczące.
Druga rzecz to sposób prowadzenia narracji. No więc akcja tutaj dzieje się na chyba kilkunastu liniach czasowych, z czego dodatkowo część w krainach niematerialnych, część nadpisuje historyczne wydarzenia, a większość nawet nie jest dobrze umiejscowiona w czasie. Wprowadza to ogrom chaosu. Widziałem na internecie komentarze że to największy wyraz kunsztu autora itp. No sorry ale ja sie totalnie nie zgadzam, to jest pierdolnik.
Analogicznie plany i motywy bohatera też są jakieś takie... Niezdefiniowane. Wiadomo, Cain to Cain, showman który lubi zaskoczyć (chociaż czy zaskoczenie nadal będzie zaskoczeniem skoro spodziewaliśmy się że musi tam być? I że musi być "w jego stylu"?).
Mimo tych wad utrudniających czytanie, książka była dobra. Było sporo jatki, sporo plottwistów, sporo wyjaśnień, zakrawających lekko o retcon, ale bardzo pasujących do tego świata.
Nadal mam ból d⁎⁎y że jedyny przyjaciel Caina z pierwszej części został w drugiej zamieniony w zwykłego gnoja, a w trzeciej zapomniany xd No ale widocznie zmieniła się wizja.
Całą serię oceniam na 8/10 albo i 9/10, gdzie pierwszą część będę polecał każdemu do przeczytania (ponownie: można na niej spokojnie skończyć!).
OK, OSTATNI AKAPIT: Miałem dać 6/10 ale jak tak kalibruje względem poprzednich moich ocen... To ta książka jednak serio była dobra, po prostu chaotyczna. Może to cecha nie wada. No i z raz czy dwa złapałem się na tym że mnie północ zastała z czytnikiem w rękach, na nudnych książkach tak nie mam xD Dobra, dam 7.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
339 + 1 = 340
Tytuł: Poczta literacka, czyli jak zostać (lub nie zostać) pisarzem
Autor: Wisława Szymborska
Kategoria: Publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo: Znak
Format: e-book
Liczba stron: 200
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5117372/poczta-literacka-czyli-jak-zostac-lub-nie-zostac-pisarzem
Było sobie ponoć takie czasopismo, jak "Życie literackie". Sama go nigdy w rękach nie miałam (pewnie dlatego, że przestało być wydawane zanim się urodziłam). Było ono natomiast pismem dla tych, którzy lubią pisać (i czytać). Czytelnicy mogli nadsyłać doń swoje wiersze, nowelki, opowiadania, listy. Część z nich była publikowana, część odrzucana, a część... komentowana. W rubryce "Poczta literacka" zamieszczane były odpowiedzi na niektóre z tych listów.
Okazuje się, że znacznej części tych odpowiedzi udzieliła anonimowo Wisława Szymborska, która wraz z Włodzimierzem Maciągiem prowadziła tę rubrykę od lat 60. W tej książce natomiast zostały zebrane jej odpowiedzi. Nie wszystkie, naturalnie, ale te co ciekawsze.
I o rety, ta Szymborska to cięty język miała. Trochę jak w anonimowych komentarzach w internecie, dawała znać aspirującym pisarzom, żeby lepiej z pisaniem dali sobie spokój. Że z talentem literackim trzeba się urodzić. Że mogą być zamiast tego świetnymi czytelnikami.
Nie mamy, niestety, wglądu w listy samych autorów — nie możemy sami ocenić tego, co nadesłali (poza paroma cytatami wrzuconymi do odpowiedzi). I o ile miejscami rzeczywiście daje się poznać talent Szymborskiej, jej uwagi czyta się z zainteresowaniem, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest w tym miejscami jakiś bullying. I wtedy już przyjemność z lektury trochę opada. No ale, ocenia nas przecież noblistka.
Prywatny licznik: 11/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo



@alaMAkota Mam z tymi fantasy/science fiction/technologicznymi problem, bo rzadko sięgam ostatnio po taką literaturę
Z poprzednich lat podobało mi się "Tkając świt": https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4961590/tkajac-swit oraz "Hotel Magnifique": https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5046601/hotel-magnifique
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak wznawia następną książkę Simona Sebaga Montefiore. "Katarzyna Wielka i Potiomkin" wylądują w księgarniach 11 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 752 strony, w cenie detalicznej 139,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Władza, która zmieniła Europę
Miłość, która rządziła imperium
Kim naprawdę była caryca Katarzyna Wielka, która tak fatalnie zapadła nam, Polakom, w pamięć? Urodziła się jako skromna niemiecka księżniczka, a stała się absolutną panią Rosji i jedną z najpotężniejszych kobiet w historii Europy.
Simon Sebag Montefiore, mistrz porywających biografii, zagląda za kulisy historii i kreśli intymny portret Katarzyny oraz jej najbliższego współpracownika i kochanka – Grigorija Potiomkina, zwanego księciem książąt.
Tworzyli duet, który rządził Imperium Rosyjskim. Ich relacja łączyła namiętność z politycznym partnerstwem, a czułość z bezwzględną walką o władzę. Na podstawie szerzej nieznanej korespondencji autor odsłania tajniki decyzji zmieniających losy Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #simonsebagmontefiore #rosja #katarzynawielka

Zaloguj się aby komentować





