Ja pi⁎⁎⁎⁎le co oni zrobili
Tyle czekałem na ten film, mieli idealny materiał źródłowy i to zjebało
#filmy #horror #gry #silenthill
Ja pi⁎⁎⁎⁎le co oni zrobili
Tyle czekałem na ten film, mieli idealny materiał źródłowy i to zjebało
#filmy #horror #gry #silenthill
Zaloguj się aby komentować
123 + 1 = 124
Tytuł: Phenomena
Rok produkcji: 1985
Kategoria: Horror
Reżyseria: Dario Argento
Czas trwania: 1h 55m
Ocena: 8/10
Uwaga: ocena odnosi się do ostatnich 5 minut filmu. Reszta to szrot.
Włoski horror, gdzie z jakiegoś powodu wszyscy mówią po angielsku, o dziewczynie, która potrafi rozmawiać z owadami.
#filmy #filmmeter #horror

Zaloguj się aby komentować
100 + 1 = 101
Tytuł: Obecność 4: Ostatnie namaszczenie
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Horror
Reżyseria: Michael Chaves
Czas trwania: 2h 15m
Ocena: 6/10
Lubię uniwersum Obecności, ale nieco z tego wypadłam po tych słabszych zakonnicach i innych. Ale dla Warrenów zawsze warto spiąć d⁎⁎ę.
Tym razem w roli głównej demon z tajemniczego lustra, który sobie cierpliwie czeka, aż młoda Warrenówka dojrzeje i sama do niego przyjdzie. Aby ją lepiej skusić na przybycie opętuje dom, do którego trafia lustro. Oczywiście nikt nie pomoże bo jak? A sami Warrenowie są już na emeryturze, ale młoda Judy, która odziedziczyła umiejętności widzenia duchów po matce, sama wpada w sidła. Rodzice postanawiają pomóc swojej dziecinie, do pomocy biorą przyszłego zięcia, który coś tam wie o przeszłości teściów, ale niebawem pozna ich działalność w całej okazałości.
Oglądało się dobrze, rozjebała mnie dopiero scena z wielką lalką CGI, to mi tak zjebało klimat filmu, już prawie do końca. Zresztą IMO akcyjne elementy już z Warrenami na chacie były najsłabsze - najlepszy był wstęp do rodziny Warrenów (uwielbiam takie klimatyczne spowalniacze) oraz samo nawiedzenie chaty tej wielodzietnej rodziny zanim wpadną tam Warrenowie zrobić porządek.
Szósteczka w ocenie czwartej części bo myślałam, że będzie jeszcze gorzej, ale całkiem sporo klimaciku zostało z poprzednich części. I o ile sama historia rodziny Warrenów jeszcze się nie wyczerpała, tak schemat walki z nadprzyrodzonym złem już nieco zaczyna szorować po dnie.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
Idea, że dom w książce z "Dom bez liści" przechodzi proces schizofreniczny i jest swego rodzaju ciałem bez organów jest wyjątkowo naciągany. Już bardziej do tego motywu wydaje mi się, że pasuje inna książka, a mianowicie "Nawiedzony dom na wzgórzu" lub też gra "Anatomy". To czym jest dom zostało natomiast powiedziane kilka razy w samej treści tego dzieła. To obiekt kompletnie wymykający się ludzkiemu zrozumieniu. Labirynt który jednak nie prowadzi do oświecenia jak to zwykle ma miejsce w mitach. Dom nie uczestniczy w procesach łączenia i rozłączenia ani nie podlega nadkodowaniu przez maszynę paranoiczną jak ciało bez organów bo nie jest czymś immanentnym względem świata i raczej istnieje na poziomie metarzeczywistości. Pozostaje więc czymś transcendentalnym i w pewnym momencie wprost zostaje nazwany Bogiem.
https://www.youtube.com/watch?v=twHJu7CQpS0
#filozofia #literatura #horror
maszynę paranoiczną jak ciało bez organów
nie jest czymś immanentnym względem świata
KOLEGO, jak chcesz się na filozofię powoływać, to najpierw przeczytaj dzieła na które się powołujesz. Używasz słów niekompatybilnych ze sobą w jednym zdaniu, używasz ich wbrew ich definicjom. W tym trybie pełnią rolę pustej frazy. W ten sposób kreujesz tak zwane wpisy bez treści. W słowniku filozoficznym jest to pierdolenie nieuka.
@Tyraxor No to już jest jakaś obsesja xD
I generalnie ciało bez organów podlega nadkodowywaniu przez maszynę cudotwórczą (proces łączenia) i maszynę paranoiczną (proces oddzielania), a efektem końcowym jest ciało z organami (ciało posiadające konkretną formę).
Tu masz wszystko ładnie wyjaśnione.
https://machinamysli.org/wprowadzenie-do-lektury-anty-edypa/
Zaloguj się aby komentować
50 + 1 = 51
Tytuł: Suspiria
Rok produkcji: 1977
Kategoria: Horror
Reżyseria: Dario Argento
Czas trwania: 1h 38m
Ocena: 6/10
Chyba za późno zabrałam się za filmy Argento. Pewnie tak o 10 lat. Fabularnie jest klasycznie dość, aktorsko - drewniano.
Ale za to jaka piękna czerwona krew się leje! To na pewno jest piękne w tym filmie - że włoski reżyser nie pi⁎⁎⁎⁎lił się z realizmem, nie poczernił tej krwi - najbardziej czerwony kolor ever!
W sensie wizualnym jest bardzo dobrze. Natomiast fabuła nie zrobiła na mnie wrażenia. Młoda amerykanka dostaje się do wiedeńskiej szkoły tańca. Od samego początku podejrzewa, że dzieje się tam coś niedobrego, bo już tej samej nocy, w której młoda panna dobija się do drzwi szkoły, ginie w brutalny sposób inna uczennica tej szkoły. I tak ginąć będą dziewuszki, przynajmniej dopóki amerykanka nie odkryje, że szkoła to siedlisko starych wiedźm - ach, te wyszukane metafory na nielubiane nauczycielki!
W każdym razie dam jeszcze szansę Argento - koledzy mi podpowiedzieli parę tytułów i choćby dla tej najczerwieńszej z krwi - myślę, że warto będzie sprawdzić kilka tytułów.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo IX prezentuje trzy tomy serii Mistrzowie Grozy. "Zagłada domu Usherów" Edgara Allana Poe, "Zielona herbata" Josepha Sheridana Le Fanu i "Później" Edith Newbold Wharton w księgarniach w 2026 roku. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Zagłada domu Usherów"
Nikomu nie trzeba... a może właśnie trzeba! przypomnieć o Edgarze Allanie Poe i przygnębiającej "Zagładzie domu Usherów", do której to dołączone w naszym wydaniu zostało inne wybitne opowiadanie "William Wilson". Opowieść o rodzie skazanym na zagładę, którego dom rozpada się wraz z nim i historia człowieka prześladowanego przez własnego sobowtóra.
"Zielona herbata"
Niektórzy pasjonaci grozy znakomicie znają Josepha S. Le Fanu, ale "Zielona herbata" mimo swojej znakomitej świeżości w tamtym czasie, zdaje się być przykryta wieloma warstwami kolejnych klisz, jakie na tym pomyśle się oparły. Zatem przed Wami historia naukowca, który zaczyna doświadczać obecności demonicznej istoty, przez co jego rozsądek i trzeźwa ocena rzeczywistości kruszą się pod naporem lęku i obsesji. Le Fanu mistrzowsko splata motywy okultyzmu, medycyny i psychologii, tworząc studium narastającej grozy.
"Później"
Wszyscy z kolei powinni kojarzyć Edith Wharton, autorkę "Wieku niewinności", za którą to powieść dostała Nagrodę Pulitzera. A czy wszyscy wiedzą, że to również pisarka wyjątkowej literatury grozy? "Później" to subtelna, pełna melancholii opowieść o spotkaniu z tym, co przetrwało śmierć, i o wspomnieniach, które nie pozwolą od siebie uciec.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #horror #mistrzowiegrozy #edgarallanpoe #johnsheridanlefanu #edithwharton

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo IX zapowiedziało już dwie książki na 2026 rok. Zbiór opowiadań "Zothique" Clarka Ashtona Smitha trafi na sklepowe półki na początku tego roku, a "Krew wampira" Florence Marryat wiosną 2026. Poniżej krótko o treści.
"Zothique"
„Zothique” to cykl opowiadań Clarka Ashtona Smitha osadzonych, w przeciwieństwie do "Kronik Averoigne" w odległej przyszłości, na ostatnim kontynencie umierającej Ziemi, pod gasnącym Słońcem (kojarzycie to już, prawda?). Świat ten w odróżnieniu do średniowiecznego surowego klimatu poprzedniej książki, wyróżnia się barokowym przepychem ale i (również kojarzonym z barokiem) rozkładem: dawne imperia popadają w ruinę, a złowrodzy magowie i nekromanci opanowują zapomniane krainy, po których bohaterowie błądzą wśród ruin, szaleństwa starożytnych kultów i egzotycznej grozy.
Podobnie jak Averoigne, nie jest to cykl fabularnie ciągły - to raczej luźno powiązana mozaika historii, które łączy atmosfera dekadencji, fatalizmu i mrocznej poetyckiej wyobraźni. „Zothique” często uznaje się za jedną z najwcześniejszych i najważniejszych wizji nurtu "Dying Earth" obok "Krainy Nocy" Hodgsona. Obie historie powstały jednak wobec siebie niezależnie, co opisał Scott Conner w artykule „Dust and Atoms: The Influence of William Hope Hodgson on Clark Ashton Smith” („ Sargasso” nr 2, 2016).
"Krew wampira"
Późno wiktoriańska powieść grozy, która ukazuje wampiryzm w zupełnie inny sposób niż „Dracula” czy „Carmilla” i od wielu lat stawiana jest razem z nimi w czołówce klasyki literatury wampirycznej.
Harriet Brandt, młoda kobieta o niejasnym pochodzeniu, przybywa z Jamajki do Europy, pragnąc rozpocząć nowe życie. Wkrótce jednak okazuje się, że wszędzie tam, gdzie się pojawia, ludzie słabną, chorują… i umierają. Czy to klątwa krwi – czy lęk społeczeństwa przed „odmiennością”?
Powieść łączy elementy grozy, gotyckiej melancholii i społecznej krytyki, poruszając tematy rasy, tożsamości, dziedziczności i lęku przed „nieznanym”, tworząc poruszającą, niejednoznaczną historię o kobiecie postrzeganej jako zagrożenie tylko dlatego, że nie spełnia ogólnie przyjętych norm.
Po publikacji w 1897 roku „Krew wampira” została przyjęta z ciekawością, ale przyćmiła ją popularność książki Brama Stokera. Współcześnie powieść przeżywa renesans w badaniach literaturoznawczych: często omawia się ją w kontekście studiów postkolonialnych, feminizmu i historii gotycyzmu. Krytycy podkreślają, że Marryat stworzyła alternatywę wobec klasycznego wizerunku wampira – zamiast nadnaturalnego potwora otrzymujemy figurę „energetycznego pasożyta”, osadzoną w realiach dyskursu naukowego końca XIX wieku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #horror #clarkashtonsmith #florencemarryat

Zaloguj się aby komentować
Abundance Engine
03 Abundance Engine (Lost Cycles of Humanity)
Fajne. Inne filmiki też niezłe.
https://youtube.com/shorts/gYXFrbFp2jA
#aiart #aivideo #apokalipsa #scifi #postapo #horror


Zaloguj się aby komentować
Nie lubię tych creepypast z motywem pracy lub mieszkania w miejscach gdzie panuje dziwna lista zasad. Są strasznie mało wiarygodne. U każdego normalnego człowieka który nie byłby kompletnym idiotom natychmiast zapaliłaby się czerwona lampka jak tylko by usłyszał od potencjalnego pracodawcy, że codziennie w południe musi odprawić dziwny rytuał i nie wolno mu wchodzić do piwnicy we Wtorki, a przed wyjściem z budynku musi zaśpiewać dziwną piosenkę. Jedynym usprawiedliwieniem dla którego ktoś w ogóle mógłby chcieć pracować w takim miejscu to albo bardzo wysoka pensja (choć to powinno jedynie wzmacniać podejrzliwość), albo długi okres bezrobocia albo byciem fanem tajemnic. W innym przypadku protagonista wychodzi na zwykłego kretyna bez jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego.
#creepypasta #horror #przemyslenia

@Al-3_x Piszemy to z Europejskiej banki, w ktorej urlop Ci sie nalezy a sluzbe zdrowia masz za frajer.
Pomysl o warunkach pracy w stanach, gdzie okres wypowiedzenia to kurtuazja i wynosi ona raczej 2 tyg a idac na urlop nie masz placone za wolne dni. W takich warunkach, jak nie jestes specjalista ktorego rynek pracy potrzebuje to raczej tanczysz jak Ci zagraja, bo na Twoje miejsce jest tuzin innych Johnow.
Zaloguj się aby komentować
993 + 1 = 994
Tytuł: Ciche miejsce
Rok produkcji: 2018
Kategoria: Horror
Reżyseria: John Krasinski
Czas trwania: 1h 30m
Ocena: 4/10
Pomysł na film bardzo intrygujący - spodobał mi się świat, w którym wszyscy muszą zachowywać ciszę, ponieważ pojawiły się stwory reagujące na każdy dźwięk. Na samym początku pomyślałem, że w takim świecie idealnie sprawdzi się język migowy i byłoby fajnie, gdyby bohaterowie się go nauczyli... po chwili zobaczyłem, że rzeczywiście tak jest.
Ogromnym plusem jest także to, że niesłyszącą dziewczynkę zagrała niesłysząca dziewczynka, co wcale nie jest takie oczywiste. Cieszy to moje serduszko, że osoby z niepełnosprawnościami także otrzymują angaże w filmach.
Jednocześnie wiele rzeczy wydawało mi się nielogicznych.
Po pierwsze, kto w takim świecie decyduje się na spłodzenie dziecka? W świecie, w którym dźwięk uderzenia byle czego o podłogę może przyciągnąć śmiertelne niebezpieczeństwo. Rozumiem, że pewnie odczuwali ogromny ból po stracie dziecka, jednakże była to decyzja skrajnie egoistyczna i nieodpowiedzialna.
Po drugie, skoro szum rzeki zagłuszał inne dźwięki (ojciec z synem krzyczeli pod wodospadem), to dlaczego cała rodzina nie przeprowadziła się w pobliże wody? Po co aż tak ryzykować mieszkając w domu?
No i trzecia rzecz, poród. Trudno mi uwierzyć, że wybuch fajerwerków z jakiejś odległości był dla stworka głośniejszy niż krzycząca z bólu kobieta, która znajdowała się tuż obok. No ale okej.
Szkoda, że różne mniejsze lub większe głupostki zasłoniły tak fajny pomysł.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #horror

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
To właśnie ta konsekwencja oraz wierność klimatowi opowieści grozy sprawiły, że Call of Cthulhu stał się jednym z najbardziej szanowanych i najdłużej żyjących systemów RPG, a wręcz prawdziwą ikoną gatunku.
#ciekawostka #callofcthulhu #lovecraft #horror #rpg #gry #grybezpradu #gryfabularne

Zaloguj się aby komentować
1655 + 1 = 1656
Tytuł: Jagnię
Autor: Lucy Rose
Kategoria: weird-fiction, horror, gore
Wydawnictwo: StoryLight
Format: e-book
Liczba stron: 359
Ocena: 9/10
Jedna z najdziwniejszych książek, jakie przeczytałem w tym roku. Nie tylko ze względu na tematykę, ale też i formę czytania. Ostatnio nie mam za wiele czasu na czytanie ebooków, więc czytałem naprzemiennie ebooka po polsku z audiobookiem po angielsku, choć nie sądzę, żeby miało to wielką różnicę w odbiorze tej pozycji.
To dlaczego książka jest dziwna?
Jest to książka o dorastaniu, uczuciach, miłości, namiętności, samotności, odkrywaniu siebie i próbie zrozumienia otaczającego bohaterkę swiata. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że bohaterka (Margot) i jej matka są kanibalkami. Mieszkają w głębi lasu i żywią się lokalną roślinnością i zbłąkanymi, ludźmi, którzy gubiąc się w lesie szukają w ich chatce ratunku, a zamiast niego trafiają na talerz. Delikatnie jest to nawiązanie do Jasia i Małgosi, czy innych baśni ze starą wiedźmą mieszkającą pośrodku lasu.
To jest trudna książka, bo jest jednocześnie fascynująca i obrzydliwa, nie da się jej czytać/słuchać i jeść, a i po jej odłożeniu nie ma się ochoty na jedzenie przez kolejnych kilka godzin. Warstwa psychologiczna tej ksiązki i rozpisanie bohaterek są wybitne. Matka i Eden mają jeden z najlepszych wątków LGBT, jakie czytałem kiedykolwiek, bo bycie lesbijkami jest tylko tłem do ich osobowości i przemian, a nie główną cechą, jak to ma miejsce w wielu książkach próbujących się wybić na trendzie D&I. Sceny jedzenia ludzi są dość sugestywne i bardzo dokładnie opisane, więc na wszelki wypadek ostrzegam.
Życie Margot i matki przewraca się do góry nogami, gdy do ich chatki trafia Eden, która szybko zjednuje sobie matkę, ale córka podchodzi do niej z dużą rezerwą. W przeciwieństwie do innych postaci kobiecych, nie trafia ona na talerz. Od tego momentu mieszkają razem w trójkę i uczą się siebie. Margot i jej przemiana, odczucia i sny są napisane świetnie, bardzo łatwo ją polubić i utożsamiać się z jej zagubieniem w nowej sytuacji. Równie łatwo jest poczuć się z niej dumnym, gdy dostaje pierwszą pochwałę od matki i Eden. A nie przypominam sobie, kiedy podobne odczucia towarzyszyły mi przy czytaniu.
Zdecydowanie odradzam czytanie, jeśli czytasz kilka książek rocznie, bo uzsadanienie, że jedna z najlepszych tego roku jest o jedzeniu, ćwiartowaniu i spijaniu krwi ludzi, może być lekko problematyczne
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 192/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #weirdfiction #horror


Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 09.12.2025
Wydawnictwo MAG ogłasza ostatni tom serii grozy. "Łapiduch" Hirona Ennesa wyląduje na sklepowych półkach 12 grudnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 304 strony, w cenie detalicznej 49 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Poznajcie lek na ludzką zarazę
W odizolowanej od świata posiadłości, najdalej na północy, jak to tylko możliwe, umarł lekarz barona. Jego zastępca musi rozwiązać zagadkę: odkryć, jak to się stało, że Instytut stracił z oczu jedno ze swoich licznych ciał.
Przez setki lat Międzyprowincjonalny Instytut Medyczny rósł w siłę, zapuszczając korzenie w młodych umysłach i przekształcając je w lekarzy, którzy zastąpili wszystkich ludzkich medyków. Instytut chce pomagać ludzkości, leczyć i kroić, tulić i chronić cały gatunek przed apokaliptycznym koszmarem rozpętanym przez przodków.
Na skutej lodem północy należące do Instytutu ciało odkryje rywala, który chce zająć najwyższy szczebel ewolucyjnej drabiny. Pasożyta, który rozplenił się w zamku barona, mrocznym przybytku pełnym sekretów, kłamstw, przemocy i strachu. Ta dwójka stoczy wojnę, a polem bitwy stanie się ludzkie ciało. Ktokolwiek wygra, ludzkość czeka kolejna klęska.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #grozamag #horror #hironennes

Zaloguj się aby komentować
966 + 1 = 967
Tytuł: Apokalipsa Z: Początek końca
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Horror
Reżyseria: Carles Torrens
Czas trwania: 1h 58m
Ocena: 7/10
Mimo że film nie wnosi niczego nowego do gatunku związanego z zombie, to oglądało mi się dobrze.
Pewnie dlatego, że film wygląda jak skrzyżowanie „Day's Gone” (nie grałem, ale kojarzę, że główny bohater jeździ na motocyklu, co tutaj też występuje - zresztą widać to już na plakacie) i „Project Zomboid”, w którym razem z kolegami spędziłem kilkadziesiąt godzin na przemierzaniu świata, zbieraniu zapasów i umieraniu. Głównie umieraniu, bo o to było tam bardzo łatwo. Tu też główny bohater, Manel, uzbraja się w to, co mu się uda znaleźć, a potem wyrusza na plądrowanie opuszczonej najbliższej okolicy w poszukiwaniu zapasów. I razem z nim przeżywałem radość z powodu odkrycia domu wypełnionego jedzeniem : D Powtórzę się, ale bardzo przypomniało mi to „Project Zomboid”.
Końcówka nie przypadła mi do gustu - z takiego na pozór realistycznego przedstawienia życia po wybuchu pandemii zabójczego wirusa zamieniającego ludzi w zombie film przeszedł w optymistyczny i trochę przerysowany obraz. Oczywiście, że głównemu bohaterowi udaje się dostać do oczywiście sprawnego helikoptera i oczywiście udaje mu się uciec. Przepraszam za spoiler, ale byłem zawiedziony tym zakończeniem. xD
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #zombie #horror #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Gdyby ktoś był ciekaw, to tak wygląda komplet Dzieł Zebranych Stefana Grabińskiego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #horror #wydawnictwoix #stefangrabinski

Zaloguj się aby komentować
929 + 1 = 930
Tytuł: 28 lat później
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Horror
Reżyseria: Danny Boyle
Czas trwania: 1h 55m
Ocena: 5/10
Powtórzę się, ale ostatnio mam pecha do filmów, w których pierwsza połowa bardzo, ale to bardzo mi się podoba, natomiast w drugiej następuje znaczny zjazd jakości. Nie inaczej jest w przypadku „28 lat później”.
Pierwsze około czterdzieści minut cechuje niesamowite uczucie zagrożenia związane z pierwszą wyprawą młodego chłopca z ojcem poza bezpieczne schronienie. Młodzik uczony jest przetrwania w dziczy, oswaja się z zabijaniem zombie i przekonuje się o różnych niebezpieczeństwach. Obaj ledwo uchodzą z życiem, ścigani przez überzombiaka aż do samej bramy wioski. I to oglądało się świetnie.
A potem czar pryska.
Dzieciak decyduje się uciec z wioski i wyruszyć na poszukiwanie lekarza, który wyleczyłby jego chorą matkę. Którą zabiera ze sobą. I co? Nagle świat, który wcześniej był cholernie niebezpieczny, staje się prawie że bezproblemowy dla zdeterminowanego chłopaka i wymagającej opieki kobiety. Jasne, wpadają w kłopoty, ale radzą sobie z nimi bez większego trudu. I oboje przeżywają tę podróż, co wydaje się bardzo nieprawdopodobne w porównaniu do pierwszej wyprawy z ojcem.
O ostatniej scenie filmu nawet nie chcę się rozpisywać, tak była tragiczna i niepasująca klimatem.
Bardzo, ale to bardzo się zawiodłem.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #horror

Zaloguj się aby komentować
#stephenking #horror #ksiazki
Czas wreszcie ustalić: Czy Stephen King był lepszym pisarzem, jak był uzależniony?
Wielu narzeka, że jego nowe książki to już nie to.
A Wy jak sądzicie?
to on jeszcze pisze książki? https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4962160/jak-pisac-pamietnik-rzemieslnika Tą książkę lubiłem.
Ale co za debil pi⁎⁎⁎⁎li takie kocopoly? fairy tale ? Totalny sztos, The Institute ? Tak samo zajebioza, caly czyas klasyczna tematyka dziecinstwa, utraty niewinnosci. I przepiekna fantastyka w pierwszym, a bardziej dystopia w drogim tytule. billy summers ? Tez za⁎⁎⁎⁎ste, bardziej thriller bez watkow nadprzyrodzonych. A zas Holly spoko wpisala sie w serie Mr. Mercedes. A wczesniej ? Dr. Sleep jest dosc klimatyczny i porusza wlasnie wiele watkow zwiazanych z uzaleznieniem i tym ile dobra mozna zrobic wkraczajac na lepsza droge. Porownywanie wszystkiego do Shining to troche takie normickie, to arcydzielo tego autora, nie jego wina ze pisze ksiazke co 2 lata, caly czas tworzy te swiaty i postacie majac wyjebane czy swiat literatury bedzie sie spuszczal.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo IX wystartowało z przedsprzedażą premier na koniec roku. Ceny promocyjne obowiązują tylko do 26 listopada, po tej dacie zostaną podniesione. Wysyłka ruszy pod koniec roku. Ukażą się:
"Kraina nocy" Williama Hope Hodgesona w dwóch wersjach - wydanie w miękkiej i twardej oprawie. 600 stron, ceny 47 zł za miękką i 60 zł za twardą.
H.P. Lovecraft w swoim eseju Nadprzyrodzona groza w literaturze pisał:
„The Night Land to jeden z najbardziej imponujących popisów makabrycznej wyobraźni, jakie kiedykolwiek powstały w literaturze. Obraz martwej, pogrążonej w mroku planety, z resztkami ludzkości zgromadzonymi w przeogromnej metalowej piramidzie i osaczonymi przez potworne, hybrydyczne i kompletnie nieznane siły ciemności, to coś, czego żaden czytelnik nigdy nie zapomni. Kształty i byty zupełnie nieludzkiego i niepojętego rodzaju - grasujące w czarnym, opuszczonym przez ludzi, niezbadanym świecie na zewnątrz piramidy - są sugerowane, tylko częściowo opisywane z niesłychaną mocą, a spowity nocą krajobraz uskoków, przepaści i wygasłych wulkanów nabiera pod piórem autora rysów wręcz rozmyślnej grozy”.
"Ondyna" Friedricha de la Motte Fouqué w dwóch wersjach - wydanie w miękkiej i twardej oprawie. 200 stron, ceny 30 zł za miękką i 40 zł za twardą.
„Ondyna” to legendarna powieść niemieckiego romantyzmu, która przez Thomasa M. Discha (pisarza SF, laureata nagrody Hugo) uznawana jest za jedno z 13 najważniejszych dzieł w konwencji literatury fantasy, a George MacDonald uważał ją za „najpiękniejszą” ze wszystkich baśni. Opowiada historię miłości tytułowej nimfy, Ondyny, do rycerza Huldbranda von Ringstettena. Ondyna, aby zdobyć nieśmiertelną duszę, musi poślubić człowieka, jednak czy jej miłość zostanie spełniona?
Utwór został zainspirowany dziełami okultysty Paracelsusa, który stwierdził, że ondyny mogą zyskać nieśmiertelną duszę poprzez poślubienie człowieka. Na twórczość Fouqué’a mogła mieć bezpośredni wpływ również powieść różokrzyżowca Henriego de Montfaucon de Villarsa „Comte de Gabalis” , która adaptowała idee Paracelsusa. Sama książka z kolei wywarła ogromny wpływ na kulturę kolejnych trzech stuleci. Na jej podstawie tworzono opery, balety, filmy, obrazy, rzeźby, a nawet określono nazwą „Klątwa Ondyny” jedno z medycznych zaburzeń.
Powieść nie była w Polsce wznawiana od stu lat, czemu zaradził swoim nowym przekładem Bartosz Ejzak. Nasze wydanie zawierać będzie również ilustracje Arthura Rackhama z 1909 roku.
"W kręgu almagii" Anny Szumacher. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie liczy 350 stron, w cenach detalicznych 35 i 46 zł.
Maria Dee robi wszystko, co w jej mocy, by pozbyć się nadnaturalnych elementów ze swojego życia, jednak z jakiegoś powodu nadnaturalne elementy nie chcą się odczepić od niej. To napada na nią wrzeszcząca żaba, to Maria prawie dokonuje magicznego samozapłonu – ot, zwykły wtorek. W sumie mogłaby się już przyzwyczaić. Chociaż nie, w końcu jej życzeniem jest wrócić do tego, co kiedyś. Do Idealnego Planu na Życie. Albo chociaż do względnej normalności. Jednak zamiast tego musi wepchnąć gdzieś między wykłady byłą królową piekła, lokalny kowen czarownic, umowę z mroczną boginią, wściekłego archanioła i nowo przebudzoną moc, nad którą kompletnie nie panuje, a która zapewne zabije ją jeszcze przed sesją egzaminacyjną. Krótko mówiąc, Maria marzy o tym, by ktoś ją przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze; tyle że jej ukochany Zagam zniknął wraz z Lucyferem i pojawienie się któregokolwiek z nich zamiast ukojenia zwiastowałoby zapewne kolejne problemy. Magia rani, magia kąsa, ale przede wszystkim cała ta magia cholernie Marię irytuje.
Antologia "Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction". 420 stron, cena detaliczna 40 zł za miękką i 49 zł za twardą oprawę.
O Thomasie Ligottim, papieżu współczesnego weird fiction, mówi się, że jest twórcą „horroru metafizycznego”, a ja uważam, że twórczość Ligottiego jest w pierwszej kolejności socjologiczna i polityczna. Uważam też, że dużym grzechem polskiej fantastyki grozy jest w zasadzie prawie całkowite zlekceważenie tematyki społecznej. A przecież to właśnie społeczeństwo i rządzące nim mechanizmy – systemowa opresja, wykluczenie, rozmaite formy rzeczywistej i symbolicznej przemocy, trzymające nas w ryzach jako zbiorowość, są źródłem większości udręk egzystencjalnych, z jakimi musimy się mierzyć. Pora, żeby młoda polska fantastyka grozy wzięła na siebie trochę socjologicznej odpowiedzialności. Dlatego tegoroczne wydanie „Snów umarłych” to hołd dla fantastyki zaangażowanej społecznie. Na ile to było możliwe, bez uciekania się do łopatologicznej publicystyki – wiele skutkujących udręką zjawisk ma charakter uniwersalny, niezależnie od miejsca i czasu – mówi o tegorocznej edycji Snów Umarłych Wojciech Gunia, redaktor prowadzący rocznika.
Lista autorów:
Mateusz J. Bonifaczuk
Alicja Borowik
Filip Duval
Kamil Giedrys
Dariusz Jakubik
Dominika Kowalska
Łukasz Krukowski
Artur Laisen
Małgorzata Lewandowska
Dariusz Ludwinek
Karina Łagowska
Krzysztof Maciejewski
Grzegorz Maryniec
Marcin Mleczak
Aleksander Paradowski
Gabriela Pieruń
Przemysław Poznański
Filip Świerczyński
Antologia "Ku gwiazdom. Antologia polskiej fantastyki naukowej 2025". Miękka i twarda oprawa, 450 stron, cena detaliczna 40 zł za miękką i 49 zł za twardą oprawę.
Piąty rocznik najlepszych polskich opowiadań SF!
Sięgając do fundamentów fantastyki naukowej zabierzemy was w głębiny kosmosu, w otchłań cyberprzestrzeni i w nieodległą przyszłość, która zaczyna się już teraz na naszych oczach. Zapraszamy do międzypokoleniowej wyprawy z udziałem debiutantów oraz uznanych autorów. Wspólnie wyruszymy ścieżkami naszych lęków oraz nadziei, splatając naukę z wyobraźnią. W drogę ku gwiazdom.
Lista autorów:
Łukasz Borowiecki
Szymon Charzyński
Łukasz Marek Fiema
Andrzej Gąsiorowski
Magdalena Hoczyk-Banda
Daniel Kordowski
Paweł Majka
Marcin Podlewski
Marek Rzewuski
Przemysław Sadownik
Marta Sobiecka
Andrzej Sołtan
Agata Suchocka
Jakub Turkiewicz
Konrad Wągrowski
Mateusz Wyszyński
Wiktor Żwikiewicz
Antologia "Insekcje". Miękka i twarda oprawa, 370 stron, cena detaliczna 37 zł za miękką i 49 zł za twardą oprawę.
Antologia „Insekcje” zrodziła się rok temu na Coperniconie, kiedy to podczas wieczornych rozmów po rozdaniu nagród wracaliśmy do codzienności. Marta Sobiecka wspólnie z Pawłem Matuszkiem i kilkoma innymi autorami Dziewiątki, i nie tylko, wpadła na pomysł jednej z najdziwniejszych antologii fantastycznych ostatnich lat.
Aleksandra Klęczar podsumowuje we Wstępie:
„Science fiction, space opera, fantasy dark i niekoniecznie, weird, groza, niesamowitość… Mordercze modliszki, ćmy prowadzące dusze i przechowujące pamięć, żuki-ocaliciele, owady żywe, mechaniczne i fantasmagoryczne. Klimaty od groteski po grozę. Dwanaście bardzo różnych tekstów, w których każdy czytelnik i czytelniczka fantastyki znajdzie coś dla siebie”.
A my specjalnie dla Was przygotowaliśmy z Wojtkiem Gunią coś ekstra. Otóż nigdy nie spodziewaliście się u nas pewnie takiej kolorystyki i bardzo możliwe, że nigdy więcej ona nie zagości na naszych okładkach, dlatego będzie można w przedsprzedaży zamówić ściśle limitowaną edycję twardą w rażących kolorach. Limit będzie na tyle ścisły, że można zamówić go jedynie w przedsprzedaży, a my wydrukujemy tylko tyle sztuk, ile się sprzeda. Później, poza przedsprzedażą, książka w tej wersji nie będzie dostępna. Macie więc zagwozdkę.
Lista autorów:
Aleksandra Bednarska
Agnieszka Fulińska
Wojciech Gunia
Agnieszka Hałas
Dawid Kain
Marek Kolenda
Karol Ligecki
Szymon Majcherowicz
Paweł Matuszek
Magdalena Anna Sakowska
Wojciech Szyda
Mateusz Wyszyński
Dodruki w twardej oprawie:
Tadeusz Miciński - "Xiądz Faust"
Anna Szumacher - "W pożyczonym czasie"
Anna Szumacher - "W cieniu aniołów"
Charles Baudelaire - "Kwiaty zła"
"Ku gwiazdom. Antologia polskiej fantastyki naukowej 2021"
"Ku gwiazdom. Antologia polskiej fantastyki naukowej 2022"
"Ku gwiazdom. Antologia polskiej fantastyki naukowej 2023"
"Ku gwiazdom. Antologia polskiej fantastyki naukowej 2024"
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #sciencefiction #scifi #weirdfiction #horror

Zaloguj się aby komentować
Było już na tagu #filmmeter więc nie będę dublował.
Obejrzałem sobie Hereditary - Dziedzictwo i mam pytanie. Ten film naprawdę jest uznawany za jeden z najlepszych horrorów XXI w.? To jakiś żart? Przecież to popłuczyny po gniotach typy Obecność. Nie to żebym nie lubił horrorów. Ja się wychowałem na horrorach.
Film się broni jedynie gdy zinterpretujemy go jako wariacje na temat choroby psychicznej trawiącej rodzinę z pokolenia na pokolenie. Ostatnia scena byłaby wtedy wybitna, ale nie zagłebiałem się jakie zdanie ma reżyser.
Parę wątków jednak bardzo dobrych (nie horrorowych) jak reakcja matki na tragedie, czy w jej konsekwencji jej relacja z synem.
Aktorsko jest bardzo dobrze po za Byrnem, który chyba szukał swojego miejsca w nowej serii Klanu.
Jako horror 4/10 jako dramat psychologiczny 7/10.
Ostatecznie 5.
ps. a co do tej córki. Teraz jest jakaś moda na promowanie kartoflanych twarzy w kinie?
#filmy #ogladajzhejto #horror

Sam nie oglądałem, ale w internecie piszo, że: Audiences polled by CinemaScore gave the film an average grade of "D+" on an A+ to F scale
I że jest duży rozjazd pomiędzy krytykami a normikami. Jak film jest o problemach rodzinnych to nic dziwnego znając krytyków.
Zaloguj się aby komentować