#gory

60
1707

Zaloguj się aby komentować

Zamówiłem sobie pakiet startowy wszystkich pasm Polski, tysięczników i diadem. Nie wiem, czy za parę lat będzie mi się chciało, mieszkając w górach, ale jak na ten moment to nie mogę się doczekać na lato, bo będę co weekend w górach. Lubię się włóczyć po górach, ale jednocześnie jak mam jakiś jasny plan to jest to jakieś atrakcyjniejsze dla mojego mózgu, więc wszelkiego typu gamifikacje wędrówek są dla mnie ok.


Będę robił więc:


  • Korona najwybitniejszych szczytów Polski - 50 szczytów

  • Korona Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich - 50 szczytów

  • Korona Najwybitniejszych Szczytów Sudetów Polskich - 50 szczytów

  • Korona Beskidu Makowskiego - 10 szczytów

  • Korona Beskidu Małego - 20 szczytów

  • Korona Beskidu Niskiego - 20 szczytów

  • Korona Beskidu Sądeckiego - 20 szczytów

  • Korona Beskidu Śląskiego - 30 szczytów

  • Korona Beskidu Wyspowego - 20 szczytów

  • Korona Beskidu Żywieckiego - 35 szczytów

  • Korona Bieszczad - 30 szczytów

  • Korona Gorców - 15 szczytów

  • Korona Gór Sanocko - Turczańskich - 10 szczytów

  • Korona Pienin - 10 szczytów

  • Korona Tatr - 30 szczytów

  • Korona Pasm Podhalańskich - 15 szczytów

  • Korona Gór Bardzkich - 10 szczytów

  • Korona Gór Bialskich - 5 szczytów

  • Korona Gór Bystrzyckich - 10 szczytów

  • Korona Gór Izerskich - 15 szczytów

  • Korona Gór Kaczawskich - 10 szczytów

  • Korona Gór Kamiennych - 20 szczytów

  • Korona Gór Opawskich - 10 szczytów

  • Korona Gór Orlickich - 5 szczytów

  • Korona Gór Sowich - 15 szczytów

  • Korona Gór Stołowych - 10 szczytów

  • Korona Gór Wałbrzyskich - 10 szczytów

  • Korona Gór Złotych - 10 szczytów

  • Korona Karkonoszy - 20 szczytów

  • Korona Masywu Ślęży - 5 szczytów

  • Korona Masywu Śnieżnika - 10 szczytów

  • Korona Rudaw Janowickich - 10 szczytów

  • Korona Świętokrzyska - 15 szczytów

  • Tysięczniki Polski - 250 szczytów

  • Diadem Gór Polski - 80 szczytów


#zielczanwgorach #gory

736f0f42-5859-4a2e-b232-92ef24c08080

A ja się dziwiłem, że do Sfery na nogach poszedłeś xD

Jak coś to ja mogę z Tobą gdzieś się przejść. Na Magurkę na przykład xD


Będę Ci kibicował! 😁

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj trzeci, dzis czwarty i zarazem ostatni dzień wyrypy się skonczyl, zawsze po takim wypadzie brakuje jeszcze tego jednego czy 2 dni dodatkowych, żeby coś potuptac, ale niestety trza wracac do domku. #gory #spacer

f6cd4e05-0faa-4eb9-9d48-287eb3095dd9
9920608b-b676-4f45-9c22-df0b87e29911
ab9cd95d-eeb5-4308-aff0-3974683f4217
524a8b9d-2c62-443d-9e1c-0c3af69546fc
94a724d0-1a10-4fc7-b278-a7f2d94b9c27

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#piechurwedruje zaprasza do fajnego miejsca na rodzinny wypad.

---------

Miejsce: Jamna, Rezerwat Diable Skały (Pogórze Rożnowskie)

Data: 21 września 2024 (sobota)

Staty: 10km, 4h, 275m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


W wycieczce brała udział cała moja rodzinka, a więc najmłodszy szkrab w nosidle i czterolatka na nogach, stąd dłuższy czas przejścia. Myślę, że spokojnym tempem dorosłemu ta trasa zajęłaby 2h30.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zostawić na przykościelnym parkingu w Jamnej. Droga prowadząca do miejscowości jest dość nachylona, nie wiem jak z jazdą w zimowych warunkach.

  • Jeśli chce się zwiedzić tylko rezerwat Diable Skały, to zaraz przy nim również jest parking. Przejście samej ścieżki dydaktycznej to jakieś 30-40 minut.

  • W Jamnej znajduje się bacówka, w której jest też mała wieża widokowa. Wejście na nią jest płatne, chyba, że jest się gościem bacówki. Nas nikt nie sprawdzał, nie wiem jak to wygląda w sezonie. Jedzenie ok, ale jakiegoś szału nie ma.


Co było fajne:


  • Skały w rezerwacie wyglądają fajnie, a ścieżka jest przyjemna. W Diablej Dziurze urzędują nietoperze, które od czasu do czasu podlatują pod pręty blokujące wejście.

  • Zielony szlak łączący Jamną i Diable Skały był ok: bez szału, bez tragedii, dla dzieciaków w sam raz, a najważniejsze, że szło się w głównej mierze lasem.

  • Pogoda, mimo, że był wrzesień, siadła idealnie.


Co było mniej fajne:


  • Pierwszą część drogi Myszor robił fochy i narzekał, co było wkurzające. Ostatecznie okazało się, że była głodna, czego oczywiście nie powiedziała, i po zjedzeniu dużej buły odzyskała humor.

Fajne miejsce, polecam na spacer. Według mnie trochę bez sensu jechać tylko do rezerwatu, bo spacer tam jest bardzo krótki, ale co kto lubi.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #pogorzeroznowskie

44f2ef90-d9da-4251-89c6-6e57ba54d728
1f0d955a-e529-4519-9802-538c478c5402
9d47bf45-0392-43d4-92c5-56142d1af8a2
be27ea9a-d10f-4be9-9203-bd479bb508ea
d19aad1b-7a10-4177-833c-f929b2fdfb81

@Piechur


Ostatecznie okazało się, że była głodna, czego oczywiście nie powiedziała

za

każdym

j#$@&ym

razem


A tak na marginesie, Mysza jest niezła zawodniczka, 9km w nierównym terenie... Myśmy z dzieciakami zrobili 8km kilka dni temu, i wracając narzekały że "im nogi w d⁎⁎ę weszły", a trochę starsze są.

Gadałem o tym z innymi rodzicami wracając, może musimy częściej wycieczki robić.


Na ich obronę mogę powiedzieć tylko że latały z siekierami jak wariaty, chciały cały las wyrąbać, więc może trochę więcej tych km nabiły.

Zaloguj się aby komentować

Bohaterski wyczyn w, k⁎⁎wa, śmietniku. Wspinanie na poziomie skałkowym jest za⁎⁎⁎⁎ste, ale te opłacone sowicie kolejki między trupami na Mt Evereście to już patola.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry popołudniu


Jakieś coś mnie dopadło i słabym jak niemowlę. Na szczęście chyba przechodzi, choć lekka zadyszka była.

Niedzielny spacer na Badandun Hill, około 13km w lekko zimowej aurze. Jak to w Szkocji - spotkaliśmy dwie osoby, dwie widzieliśmy z daleka - czyli tłoczno.

Znacznik na szczycie służy do kalibracji systemu GPS dla map Ordnance Survey, które mogę każdemu wędrującemu po UK polecić - choć osobiście używam Mapy.cz i jestem bardzo zadowolony.


#szkocja #manwithmalamute #psy #gory

ed73736c-8748-49ee-9275-71d396b1203a
00cf0ef8-8cee-4964-9811-0c04e751a496
a2bc3e95-4f5f-461d-9fe1-0b67cd8d0d5c
4543bb0d-ab9f-4f85-bff1-cc975c368742
8a96779e-c9f8-4a96-a190-02a7fc7dd5cf

@3t3r mi się udało w tym roku już drugi raz z pogodą, gdzie końcówka poprzedniego było słabo. Biorąc pod uwagę problemy z żołądkiem i jakiegoś wirusa w z początku lutego plus trochę więcej pracy, to jestem mega szczęśliwy

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory #bieszczady

Niedziela - kierunek Przystanek Balnica. Dzień w którym dostałem wpierdol.


Pobudka wyszła całkiem spoko, co prawda przespałem budziki o 6:00, ale mimo to wstałem o 7:00. Dzięki przypadkowym współtowarzyszom w piecu nadal był ogień, więc postawiłem w palenisku słoik z resztą kaszanki oraz swoje bułki i miałem konkretne śniadanie. Do przejścia było ok 18,5km co miało się przełożyć na 6,5h marszu, czyli uwzględniając przerwę planowałem dojscie na 16:00 plus do zmroku godzina zapasu.

Z chatki zebrałem się o 8:30, dałbym radę szybciej ale przez cały wyjazd mocno pilnowałem żeby Bestia miała przynajmniej godzinę przerwy między śniadaniem a ruchem. Pierwsze 500 metrów było spoko, ale później się zaczęło... Nie zauważyłem zejścia na szlak, przez co nadrobiłem kilkaset metrów. Samo 'zejscie' to namalowane oznaczenie szlaku kawalek od drogi, a dookoła wszystko zasypane. Następne 6km to ciągle podejście nieprzetartym szlakiem na Jaworne i Wołosań, w sumie ok 400 metrów.

Nie wspomniałem prędzej, tego dnia popełniłem karygodny błąd - pomimo całkiem fajnego wychodka przy chatce z niezrozumialych dzisiaj powodów nie dokonałem zrzutu. Decyzja ta zemściła się po 5 kilometrach, przyszło mi uprawiać medytacje za drzewem, w pozycji siedząco-stojacej przy naprawdę konkretnej, zimnej wichurze. No nie było przyjemnie, mam nauczkę na przyszłość jak cholera.

Po doczlapaniu się na Wołosań miało być z górki, no i było tyle że w już topniejącym śniegu. Mimo wszystko schodzenie w topniejącym było lepsze niż wchodzenie po zamarzniętym. Podczas zejścia trafiłem na najwyraźniejsze ślady niedźwiedzia w czasie całej wyprawy - są na filmie.

Po 13km doszedłem do pierwszej sensownej infrastruktury turystycznej koło wsi Żubracze (dotychczas spotkałem jedynie jedną ławkę na Wolosaniu, pizgalo tak że nie było opcji żeby tam usiąść), w związku z czym mogłem wypić ciepła kawę i zrobić coś z przemoczonymi butami. Początkowo chciałem tylko zdjąć mokre skarpety i ubrać grube merynosy, ale rzutem na taśmę założyłem skarpety trekkingowe, a na nie worki na śmieci - to była najlepsza decyzja tego dnia.

Zeszła się godzina 14.45, czyli zostały mi dwie godziny do ciemnego, a do przejścia ok 6km. Większość drogi miała prowadzić drogą gruntową, więc przyjmując moje średnio - przyspieszone tempo marszu na 4km/h wychodzi 1,5h - czyli akurat.

Wszystko szło spoko, ok 16 byłem przy wiacie przed Solinką, gdzie zgodnie z planem odbiłem w boczną drogę, a po ok 200 metrach miałem odbić w kolejną drogę/ścieżkę, którą miałem dojść do niebieskiego szlaku biegnącego po granicy ze Słowacją. Po dojściu do owej drogi zastałem tylko zasypane las/pole/łąkę więc stwierdziłem że zaryzykuję i pójdę dalej drogą którą szedłem dotychczas, bo były na niej ślady dwóch samochodów (wychodziłem z założenia że to pewnie samochód który jechał do schroniska) w tamtym momencie miałem przed sobą jeszcze ok 2km. Ochoczo potruchtalem dalej, a po kolejnych 500 metrach okazało się, że dwa ślady samochodów to w rzeczywistości jeden samochód który zawrócił bo droga się skończyła xD

Podejmując wszystkie decyzje odnośnie trasy wiedziałem że do Balnicy prowadzi też wąskotorówka, która w ostateczności doprowadzi mnie na miejsce. W tym momencie postanowiłem przebić się do niej prawie na przełaj - 500 metrów. Doczłapałem się do torowiska i tu zaczął się wpierdol ostateczny - co prawda miałem już drogę do schroniska, ale była godzina ok 16:30, robiło się ciemno, mialem 2km do końca, cały czas pod górę, a ja zapadłem się w śniegu dobrze po kostki.

W końcu! Ok 17:00 totalnie wyjebany dotarłem na miejsce!

A co to było za miejsce i jak wspaniały gospodarz mnie tam powitał, o tym będzie w następnych częściach ;)


https://streamable.com/4f70l3

6ff2102d-4f0e-45c3-bb44-f5fe1cc8402d
8e138ee4-d9cc-47b8-948f-b2af99d383ea
2235f3cf-6f20-4860-9239-413e91796ecf
99336821-181e-4b41-b3ae-f596911d20d7
07122b42-10c6-4510-805b-eac1f4ea4b72

@winet Sucharek:

Niedźwiedź szedł przez las w nocy, nie zauważył dziury i wpadł do niej wybijając sobie wszystkie zęby. Zwierzątka wybrały się go szukać. Zając chodził z latarką po lesie i natknął się na tę dziurę. Świeci na dół i słyszy, że coś się w dziurze porusza.

- Kto tam jest? - pyta zając.

- Nieśfieć.

I zając zgasił latarkę.

@winet No niedźwiedź. Albo jakiś diaboł. Jak czuć było siarką to raczej diaboł. Tak czy inaczej może to ciarki wywołać 😀

@winet Chłop pojechał w Bieszczady i się dziwuje że na ślady miśka trafił. Gdyby to było gdzieś pod Radomiem, to sam bym był w szoku, ale tam?

Zaloguj się aby komentować

Grunt to motywacja, najpierw heheszki z myśliwych, potem ślady wilka a potem truchcik na szczyt bo w krzakach coś szelesci

#spacer #gory #ambonybonners

2cc3ae1e-87bc-4ba4-bf61-bfb3304ffdc4
fbc1b6ad-916e-4586-9793-22d506884fda
bdfca242-dee8-49b7-a95a-4da200eabc65
eef8be9e-ddda-46b6-afa6-7a0e7638aae5
b52c83bc-5c3c-4afe-bdc1-7fbbc09380db

Teraz dziki i sarny to już w dużych miastach spotkać można, np w Rzeszowie dziki chodza po mieście jak u siebie z resztą we Wrocławiu też

@Sofie nie wiem jak teraz, bo wyprowadziłem się pod Wrocław ale faktycznie parę lat temu było tak, że dzika łatwiej było spotkać w mieście wzdłuż Odry, niż gdzieś na wiosce w lesie czy na polach

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@StaryPijany Będę musiał kiedyś się wybrać na kilka dni w tamte rejony, bo na razie zaliczyłem tylko Wielką i Małą Sowę, a od szlaków jest aż gęsto

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #bieszczady #gory


Sobota

Plan był żeby wstać rano, no oczywiście nie pykło i wstałem ok 9:00. Szybki ogar (nie taki szybki, bo jeszcze kaszankę zrobiłem) i wymarsz, bo wg aplikacji samego marszu ma być nieco ponad 5 godzin, a chciałem dojść za jasnego żeby przygotować się do nocy. Ten dzień pod względem marszu był jednym z najnudniejszych, bo butowalem asfaltem prawie 5 kilometrów. Z drugiej strony nie ma tego złego, dotychczas Bestia niemal nie była przyzwyczajona do chodzenia na smyczy, a już w ogóle do przejeżdżających obok samochodów 90km/h. Tu miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie nowe rzeczy- szliśmy 'pod prad' i jak któreś z nas zauważyło że nadjeżdża samochód to elegancko schodziła do pobocza (lewej strony) i szła tak aż samochód przejechał, potrzebowała może z pół godziny na ogarnięcie tego. Napisałem że miałem okazję po raz kolejny przekonać się jak szybko łapie, bo dzień prędzej za drugim razem załapała że do spiżarni w schronisku wchodzić nie wolno. Kiedy ktoś wchodził do środka i zostawiał uchylone drzwi to ona podchodziła, patrzyła do środka, ale progu nawet nie próbowała przekroczyć.

Sama droga tego dnia w sam raz rozgrzewkowa, najpierw kawałek szlakiem, później jak wspomniałem prawie 5km asfaltem, a na koniec przejście ok 9km szlakiem rowerowym przez przełęcz Żebrak, szlakiem który był zaśnieżoną, miejscami oblodzoną leśną drogą asfaltową.

Na miejsce dotarłem ok 15, liczyłem na to że w chatce będę sam, niestety było ok 8 innych osób. Plus tego taki, że było rozpalone w piecu, minus że towarzystwo trochę dziwne. Na wejściu przywitał mnie typ, zdaje mi się że to jeden z youtuberów survivalowych. Jezus Matko co za przyjeb, od razu dostałem wykład że ludzie są debilami, bo puszczają psy luzem w lesie (Bestia była na smyczy, żeby nie było) i te psy zobaczą zwierzynę i spierdalaja do lasu. I w ogóle to on był kiedyś z jakimiś znajomymi którzy mieli dwa psy i te psy były tak po⁎⁎⁎⁎ne, że robiły co chciały. Łaziły gdzie chciały, srały gdzie chciały i nikogo nie słuchały. Później jak chillowalismy z Bestia słuchałem jego opowieści, mam wrażenie że typ jest taki jaki ja nigdy nie chciałbym się stać, a nieraz jest mi do tego bardzo blisko. Wie wszystko najlepiej, cała reszta ludzi to idioci i co to k⁎⁎wa nie on. Ech, szkoda ryja strzepic.

Na szczęście reszta towarzystwa była normalna, no ale my i tak większość czasu leżeliśmy i odpoczywaliśmy, bo kolejnego dnia znowu zaplanowana szybka pobudka (hehehe) i do zrobienia koło 19km z większymi już przewyzszeniami (ojjj, były większe, były...)


W czasie jak byliśmy w chatce jedyne szczątki zasięgu złapałem w starym wychodku ze zdjęcia 😁

Cdn

@kiri nie wiem czy ostatnio Cię zawołało bo dodałem po wysłaniu

3c0453dd-0fcf-4649-a7c0-78f09dfaeffe
2b1e9275-a49a-44d0-a187-9bf49a7ed43b
4fe9fcef-f47d-44a3-9a57-92798ba5ae5b
7892d8c9-2f85-4d4b-9745-b61b24eeff56
7031bb6a-733a-4d8f-b6a3-a4bd90e4d6a8

@winet wykład jakbyś co najmniej przyszedł z pitbullem trzymającym dziecko w pysku a tu biszkoptowa kulka XD chłop się może psów boi

@ciszej ostry przyjeb. Jak później słuchałem co opowiadał o tym jak 'mowi starej jak ma być a jak się nie podoba to wypad' to normalnie nóż się w kieszeni otwierał

Zaloguj się aby komentować

Jako że narty mi się znudziły postanowiłem pójść na szlak, góra Jawor obok Wysowej-Zdrój zaliczona, nie było łatwo - strome podejście, marznący deszcz i lód. W dół zjeżdżałem na d⁎⁎ie xd


Niestety mgła przesłaniała widok na Słowacką stronę gór ale o tak było fajnie.


#gory #podroze #podrozujzhejto

b9a2b409-2e7d-44d8-8645-375282ed4e54

Zaloguj się aby komentować

A sobie wzialem i skonczylem prace wczesniej i pojechalem w gory na zachod Slonca i grilla Ladna pogoda to trzeba korzystac

Burgerki z halloumi, mozzarella, piklami, wild rocket(roszpunka?), prazona cebulka i placek wolowy typu angus i sosiwo


Po powrocie serniczek baskijski na wlasnej pascie z pistacji, baza brownie i kremowe mascarpone na gore


#gory #gotujzhejto #uk

86af822d-a60f-46b2-89a0-279a30f2375f
a6aff9a0-b304-40cb-af3f-e1685a66dc72
15193f28-6d53-4125-bc26-99e4f81882ce

@3t3r nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, wpierdzielając czerstwą zapiekankę z Lidla i odpowiadając na maile cymbałów z rana

Zaloguj się aby komentować

Obserwatorium na Lubomirze w przebudowie. Strasznie kijowe zdjęcie, ale jest mgliście i gówno wychodzi.


#piechurnatrasie


#gory #wycieczka #beskidmakowski

c1a9cd76-b254-4868-bfdb-9738fffca485

@Piechur Miałem się tam kiedyś wybrać rowerem. Wiesz może kiedy warto się tam wybrać, żeby dodatkowo coś zobaczyć na niebie?

Zaloguj się aby komentować

#wpizduwlas #gory #bieszczady


Piątek 24.01 nie był zbyt interesujacy. Z domu wyjechałem w czwartek ok 19.00 z godzinna obsuwą, w Łupkowie byłem w piątek ok 8.00, czyli w schronisku byłbym dokładnie tak jak zapowiadałem wcześniej, no ale... Zamiast zaparkować samochód przy drodze na górce to postanowiłem zjechać na dół w stronę rzeki, żeby mieć miej chodzenia z mandżurem do schroniska. Jak się okazało po zjechaniu, na dole było dosyć mokro, więc nie dość że nie bardzo było gdzie stanąć żeby nie zablokować drogi i jednocześnie nie utonąć, to jeszcze nie dało się wyjechać spowrotem do góry xD Straciłem na tym z pół godziny i zostawiłem samochód w cholerę. Jak się później okazało, miły koleś który był na chwilę w schronisku odwiedzić gospodarza nawinął się parę godzin później jak podejmowalem kolejną próbę wyjechania i terenówka wyciągnął mnie do drogi.

W samym schronisku szybkie kimanie po całej nocy jazdy, a po tym zwiedzanie okolicznych stacji w Starym Łupkowie i Nowy Łupkowie. Pierwszy raz w życiu trafiłem na stację taka jak w Starym Łupkowie. Przeszła ona generalny remont kilka(naście) lat temu, w obecnym rozkładzie jazdy odbywają się na niej jedynie DWIE PARY połączeń w ciągu roku - IC Bieszczady 31.12 i 05.01. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to naprawdę ładnie zachowane budynki stacyjne, sama stacja zupełnie opuszczona a przy tym zapalone semafory. Do stacji prowadzi jedynie wąska droga gruntowa. Jak się okazało podczas obchodu, ma ona nawet swoją własną studnie i oczyszczalnie ścieków! Do Starego Łupkowa jeszcze wrócę za parę dni, planuje obejrzeć tunel łączący Polskę ze Słowacją, który jest kilometr dalej.

Ze stacji zawijka do schroniska, bo z samego rana (hehehe) pobudka i do zrobienia ok 18km - kierunek Rabe.

Co warte wspomnienia - bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie, że w obu schroniskach które odwiedziłem jest 'specjalny' pokój dla ludzi z psami, w obu przypadkach był to pokój z łóżkiem, kiedy 'normalnie' kima się na glebie na materacu 😀


Aaaa, i wołam koleżankę @kiri

c2d7c49f-ce02-46a2-aaa7-b6875c2904a1
a5216f47-6276-44d9-96cf-c36f78185a25
de7e2b83-2080-44ec-90e6-c26f3b0f3571
91d9c1ff-fa5f-47be-8fb8-d6abe0c6dab6
65d33431-93a9-47d8-924f-3af68f270654

Zaloguj się aby komentować