Mam małą sumę pieniędzy - dokładniej 5 tys - planuje je w coś zainwestować, jakieś bezpieczne akcje, lub obligacje, raczej nic ryzykownego, bo nie umiem w giełda. Cel jest prosty - zeby sobie tam leżały i nie marniały. Jakie macie pomysły?
@l100e 5k to nie majątek,a bezpiecznych akcji i obligacji NIE MA. NIE MA I TYLE.
Osobiscie nie mając obecnie pracy mam tak,że połowę z tego mam w gotówce na rozruch przy szukaniu nowej pracy (w razie kryzysu na najpotrzebniejsze zakupy starczy też) bo na tym zadupiu co jestem to niczego sensownego nie ma.
A resztę jako "szur" trzymam w bulionówkach srebrnych bo zakładam, że będzie kryzys (właściwie uważam,że jest on mocno spóźniony). Co do tego co piszesz to się nie znam,ale obligacje to są długi państw a państwa się srogo zadłużyły i mogą w końcu zbankrutować więc to jest ryzyko - z drugiej strony póki nie zbankrutowały obsługa długu będzie na lepszy procent niż zwykle. Ale załóżmy jednak tą giełdę ok ?
Co do SP500 - tak,największe zyski ale i największa wrażliwość na zawirowania bo to głównie amerykańskie IT itd. Gdyby teoretycznie właściciele tych firm nagle zostali strąceni ze świecznika albo gdyby przyszedł kryzys to mogło by być cienko. Niektórzy podejrzewają też,że SP500 nie będzie miał takich zysków w 2024. Nie wiem,nie znam się, instynktownie nie ufam jednak temu SP500 za grosz:
Gdybym inwestował na serio (akurat nie znam się na tych giełdowych apkach itd) to 1/5 kwoty (~1k zł) zabezpieczyłbym fizycznym srebrem żeby nie zostać z niczym jeśli wszystko by jebło, na giełdzie za ok 2-3k pewnie próbował kupić akcję Shella albo spółki zbrojeniowe typu General Dynamics lub Rayethon (choć ten jakiś czas temu spadał) - ze względu na to,że na Bliskim Wschodzie jest niespokojnie Saudi Aramco jest akurat niepewne więc zostaje tylko Shell ze spółek naftowych - a 1-2k włożył w to SP500,mimo,że może ono być (i pewnie jest) potencjalną pułapką - bo nie wiem które spółki IT z usa przyniosą najwięcej dochodu. Gdybym się znał to bym szukał rzecz jasna jeszcze lepszych okazji,no ale się nie znam ok ?
Nie jest to jednak porada inwestycyjna i nie biorę za to co piszę żadnej odpowiedzialności.
No to prezent na święta z głowy. Pod choinką już niewiele będzie .
Wszystkim związanym świętym węzłem hipotecznym i innym z wszelkimi długami, życzę takiego samego prezentu jak najprędzej.
To już drugi raz w życiu kiedy biorę przyśpieszony rozwód z kredytem hipotecznym. Życzę sobie, aby nie strzeliło mi do łba podpisać się pod umową kredytu hipotecznego trzeci raz .
@bartek555 Nic. Jeśli wszystko jest podpisane w pełnej świadomości i zrozumieniu sprawy to OK.
Polskie kredyty jednak maja zbójeckie oprocentowanie i przez lata były naszpikowane niekorzystnymi zapisami. Poza tym mając kredyt na głowie, można mieć problem z dostaniem innego kredytu np. na auto.
No i dochodzi uczucie wiszenia "miecza Damoklesa", wszystko jest fajnie, ale... . Nie każdy to lubi.
@ivaldir ahh pamietam to uczucie, cos pieknego, click i nie ma i kredytu i kasy na "oszczednosciowce" ale jaka ulga (zbieg okolicznosci, ten sam bank pare lat temu). Teraz tylko dymano do sadu po poprawiona ksiege wieczysta.
Żukowska w radiu Zet mówiła, że nie poprą (jak to określił prowadzący, pomyslu na którym skorzystają najbiedniejsi - czyli to powinien być automatycznie postulat lewicy jako obrońcy uciśnionych) kwoty wolnej w wysokości 60 tys. ponieważ... większość ludzi przestanie płacić podatki. Czacie? Jest tak źle. 60 tys. ROCZNIE. I lewica tego nie poprze. W d⁎⁎ie mają najbiedniejszych. Ważna jest aborcja, finansowanie in vitro I parytety.
Jest naprawdę źle jak 60 tys zarobku rocznie to dla nich dużo i "większość" więcej nie zarabia.