#filozofia

37
831

Dwa niezawodne pytania żeby zostać persona non grata w dowolnej #pracbaza


1. Gdybyś miał opisać minuta po minucie, co znaczy że "pracuję przez 8 godzin w ciągu dnia"?

2. Na jakiej podstawie wyliczyliście moje wynagrodzenie i czemu uważacie że jest to odpowiedni ekwiwalent za wykonywaną pracę?


Szanse na dostanie po nich wypowiedzenia szacuję na 87%. Ot, nowoczesny feudalizm, w którym nie powinieneś podważać systemu z którego Twój chlebodawca czerpie niewspółmierne do wkładu korzyści.


#filozofia #psychologia #rozwojosobisty #antykapitalizm

Czy zwolniłbyś pracownika który zadaje takie pytania?

185 Głosów

Wszystko zależy od rodzaju pracy i warunków, ale określanie pracy minuta po minucie jest niepoważne, bo eliminuje czynnik ludzki. Jak pracownika będzie boleć głowa, to będzie mniej wydajny. Jak się porządnie wyśpi, to będzie bardziej wydajny. Jak się napije kawy i pójdzie na dwójkę, to cały misterny plan idzie w pizdu

Zaloguj się aby komentować

"Aby z góry stłumić wszelkie bunty, nie należy robić tego brutalnie. Archaiczne metody jak Hitler, są zdecydowanie przestarzałe. Wystarczy stworzyć zbiorowe uwarunkowanie tak potężne, że sama idea buntu nie przyjdzie już nawet do głowy. Najlepszym sposobem byłoby formatowanie ludzi od urodzenia poprzez ograniczenie ich wrodzonych zdolności biologicznych...


Następnie kontynuujemy uwarunkowanie poprzez drastyczne obniżenie poziomu i jakości edukacji, sprowadzając ją do formy bezwysiłkowego zajęcia. Osoba niewykształcona ma ograniczony horyzont myślenia, a im bardziej ograniczone jest jego myślenie — materialne, mierne, tym mniej może się buntować. Należy sprawić, aby dostęp do wiedzy stał się coraz trudniejszy i elitarny... Niech pogłębia się przepaść między ludźmi a nauką tak, aby informacje skierowane do ogółu społeczeństwa zostały znieczulone wszelkimi możliwymi treściami — szczególnie bez filozofii. Znów należy użyć przekonywania, a nie bezpośredniej przemocy: będziemy transmitować masowo za pośrednictwem telewizji rozrywkę, która zawsze pochlebia emocjom i instynktowi.


Zajmiemy umysły tym, co jest daremne i zabawne — nieustanną gadką i muzyką, aby nie zadawać sobie pytań, nie uruchamiać myślenia.


Seksualność będzie najważniejsza — jako znieczulenie społeczne, nie ma nic lepszego. Ogólnie rzecz biorąc, należy zabronić powagi egzystencji, wyśmiewać wszystko, co ma wysoką wartość, utrzymywać ciągłe, apologię lekkości, tak aby euforia reklamy i konsumpcji stała się cenną składową standardu ludzkiego szczęścia i wzorem wolności.


Tego typu napór na zbiorowość sam w sobie spowoduje taką integrację, że jedynym lękiem (który trzeba będzie podtrzymywać) jest wykluczenie z systemu i tym samym utrata dostępu do warunków materialnych niezbędnych do szczęścia. Masowy człowiek, tak wyprodukowany, powinien być traktowany takim, jakim jest: produktem, cielęciem i musi być monitorowany tak, jak powinno być stado. Wszystko, co pozwala uśpić jego jasność, jego krytyczny umysł jest dobre społecznie, zaś to, co mogłoby go obudzić, musi być zwalczone, wyśmiewane, duszone...

Wszelkie doktryny kwestionujące system muszą być najpierw określone jako wywrotowe i terrorystyczne, a ci, którzy ją popierają, traktowani jako wrogowie publiczni"


*W 1956 roku niemiecko-żydowski filozof Günther Anders (prywatnie pierwszy mąż Hannah Arendt) **napisał tę proroczą myśl.


#socjotechnika #filozofia #edukacja #przemyslenia #inzynieriaspoleczna #teoriespiskowe

0593fe5d-c44e-4cc5-ba59-287959384ede

dobry komentarz (o dziwo) na wypoku dziś znalazłem:

Wydaje mi się, że dla elit liczy się tylko zarabianie kasy i życie pod kloszem. Nie czują żadnego związku ze swoim narodem. To coś o czym mówiono jeszcze niedawno "international man". Człowiek kosmopolityczny, nieprzywiązany do ziemi, którego nic nie obchodzą lokalne wspólnoty i obywatele. Dodaj do tego niemrawe i wygodne działania władz i masz społeczeństwo, które się jakoś kolebie, a nie rozwija. Elita zagospodarowuje sobie najlepsze kąski, a reszta walczy z nowych o przetrwanie. A biznes się kręci.


więc na rękę im społeczeństwo jak najbardziej podzielone. Podzielone rasowo, językowo, narodowościowo, religijnie czy wg partii. Dziel i rządź.

I teraz..

prawica mówi o rękach do pracy

lewica mówi o człowieczeństwie

wolnościowcy o wolności

ale w migracji chodzi tak naprawdę o podział społeczeństwa. A politycy? Politycy robią robić co im karzą lub co im na rękę. I tu przychodzi do głowy kolejny mem...

7bf2ed27-ce20-46a9-830e-70a32c6e6600
6d764037-70ce-46f5-9a6f-e4ab264c583c

Zaloguj się aby komentować

Lubię to uczucie gdy wychodzę jako ostatni wychodzę z jakiegoś budynku po jakimś szkoleniu, z pociągu czy z miejsca gdzie zwykle był gwar i tłum a później to miejsce emanuje taką ciszą. Idę sobie tak spokojnie bo mi się zwykle nie spieszy do domu.


#gownowpis #rozkminy #filozofia #niewiemjaktootagowac

Zaloguj się aby komentować

Ogólnie interesuje się polityką bo jestem idealistą. Mam swoje ideały w które wierze i którymi się kieruje. Nie uważam jednak by kierowanie się ideałami musiało oznaczać wyrzekniecie się swojego Ja. Wręcz przeciwnie. Podążanie za ideałami jest dla mnie właśnie też drogą do osobistej wielkości. Dlatego nie mogę wyrzec się swoich ideałów bo to by znaczyło wyrzekniecie się samego siebie nawet jeśli to dla mnie przegrana sprawa. Poprzez walkę o własne ideały odciskam piętno w tym świecie i staram się zaznaczyć swoje miejsce w historii. Moje ideały czerpią swoją siłę z moich marzeń, a każdy człowiek powinien kierować się swoimi marzeniami. Kto tego nie robi jest martwy duchowo.


@Klamra pytałeś mnie o moje motywacje. Oto ona.


#polityka #filozofia

dec6ef72-991e-41c4-9682-41630344ee47

@Al-3_x Ale w polityce nie ma szlachetnych idei. III RP pokazała dobitnie, że przede wszystkim przyświeca wszystkim oportunizm. Począwszy od okrągłego stołu, gdzie komuniści bezpiecznie wylądowali na państwowych stołkach.

Takie tematy jak obecna powódź to tylko nabijanie sobie politycznego kapitału. Za wygłaszanie haseł "trzeba się było ubezpieczyć" to masz do czynienia z dzikim ludem bijącym ślinotok.

Programy są odpowiednio kalibrowane, żeby dwie wielkie partie stworzyły dychotomię.

Odpowiednio też społeczeństwo jest skłócane o wybrane tematy jak "łolaboga aborcja" kiedy ważniejsze pytania jak "czy Polak może w końcu oszczędzać i gromadzić kapitał" lub "czy podejmujemy działania by na naszych terenach nie doszło do wojny" są przygaszane.


I co? Ja z tymi ideałami się bawię w jakiś wzór cnot, a tu jestem przez obracany jak ta lala przez spindoktorów siedzącymi za politykami.

A już o NGOsach i think tankach nie wspomnę. Mnie przeraża to, że ktoś chce mnie wyręczać w myśleniu.

Zaloguj się aby komentować

Im dłużej o tym myślę tym bardziej myślenie o #polityka wydaje mi się dokładnie odwrotne do myślenia o #programowanie.


W programowaniu masz przewidzieć i zaprojektować system, który wykona konkretne instrukcje w określonej kolejności osiągając założony cel. Żeby rozmawiać o teorii wykonania instrukcji wymyśliliśmy takie koncepcje jak Maszyna Turinga. Piszę pomnóż 21 przez 37, wstaw memika z papajem, gotowe, poscik na hejto wleciał.


W polityce natomiast, nie da się przewidzieć przyszłości. Wynika to z tego, że rzeczywistość nie jest (albo na nasze potrzeby - conajmniej nie może zostać odczytana jako) deterministyczna. Gdybym chciał użyć niezbyt skomplikowanej analogii, to przyrównałbym ją raczej do Łańcucha Markova. Chodzi o to, że mamy nieskończenie wiele przyszłości, do których możemy się dostać z "tu i teraz" w czasie. I przejścia do różnych przyszłości mogą się wydarzyć z różnym prawdopodobieństwem. 0.0000037% że w przyszłości za 5 minut będziemy w stanie rzeczywistości w którym mam obsrane gacie. Prawdopodobieństwo może być niskie, ale (w ramach możliwości fizyki) nigdy zerowe.


Z tego powodu twierdzę, że w przestrzeni wszystkich możliwych stanów dużo łatwiej jest odrzucić stany bardzo mało prawdopodobne niż znaleźć stan do którego faktycznie trafimy.


Na c⁎⁎j mi cały ten mechanizm matematyczny?


Otóż słuchałem sobie https://youtu.be/HrgmwtpAsWc?si=CtxK2WyA8xiPywgX i przeraża mnie, jak bardzo JD Vance tego nie rozumie albo udaje że nie rozumie.


Otóż nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, jaka umowa pokojowa zostanie podpisana. Jesteśmy natomiast w stanie zwiększyć lub zmniejszyć prawdopodobieństwo pewnych "klastrów przyszłości" - różnych "stanów końcowych" które grupujemy według jakichś kryteriów.


Na przykład: nie możemy zapewnić Ukrainie zwycięstwa, ale możemy dostarczać im narzędzia wojny elektronicznej do skutecznego działania w głębi Rosji która może ją zmotywować (zwiększyć prawdopodobieństwo) do ustępstw.


Na przykład: nie możemy zapewnić Europie surowców, ale możemy wspólnie działać nad uniezależnieniem się od surowców Rosyjskich (zmniejszyć prawdopodobieństwo szantażu ekonomicznego)


Na przykład: chcemy żeby Ukraina miała tyle sprzętu ile zechce, dlatego podzielimy się z Europą know-how jak produkować tak efektywnie jak my i zwiększyć ich udział w dostawach oporządzenia. (zwiększyć prawdopodobieństwo większej kontrybucji)


Co natomiast robi ziomek Trumpa?


Ze wszystkich możliwych przyszłości pokazuje jeden wymiar jednej przyszłości i mówi, jak zwiększyć prawdopodobieństwo tego, że do niej dojdzie.


Na przykład: chcemy aby wojna zakończyła się jak najszybciej. Ponieważ Ukraina nie posiada kinetycznych możliwości wypchnięcia wojska, możemy ją zmusić do zgody na warunki Rosji. Ponieważ Rosja nie będzie chciała odbudowywać Ukrainy, muszą to zrobić Niemcy. Ponieważ nie chcemy żeby ginęli Amerykanie, musimy przestać angażować się w chronienie i promowanie demokracji na świecie.


Nie widzi jednak, że jego "determinizm" ma sens tylko jeśli oni dojdą do władzy. Każda ich decyzja, zwiększy prawdopodobieństwo tej LUB PODOBNEJ przyszłości.


Bo jeśli założenie "chcemy żeby wojna skończyła się dzisiaj" nie jest naszym jedynym oczekiwaniem, to w rzeczy samej istnieje nieskończenie wiele sytuacji których "nie sprawimy prawie niemożliwymi" a których nie chcemy bardziej, niż chcemy końca wojny dzisiaj.


Czego prawdopodobieństwo wizja Vance'a zmniejsza? Zapewnienia bezpieczeństwa małym państwom pokoju. W efekcie w tych przyszłościach kraje te mają większą motywację do rozwoju broni jądrowej, czy nawet chemicznej lub biologicznej. W końcu jak Luksemburg ma się bronić przed Niemcami?


To może spowodować zatrzymanie brain-drain do Stanów z krajów coraz bardziej zdesperowanych, aby mieć know-how do obrony i marginalizację pozycji USA na arenie międzynarodowej. W szczególności destabilizację świata i utratę pozycji hegemona. Jak odbije się to na populacji USA? Nie wiem, choć się domyślam.


Jako ćwiczenie dla słuchacza pozostawię udowodnienie twierdzenia, że argumenty które przedstawia JD Vance charakteryzują nie tylko Trumpa, ale również dowolną osobę z definicji niepoczytalną.


A poza tym analizujcie krytycznie co słyszycie, obserwujcie rzeczywistość i myślcie. Zapraszam do dyskusji


#matematyka #filozofia #usa

Można by snuć koncepcje przewidywalnej polityki - takiej wyciągniętej z powieści Asimova. Takiej, gdzie polityka nie jest przewidywalna w szczegółach, ale jest deterministyczna jako całość rozwoju i upadku tworów politycznych.

W programowaniu masz przewidzieć i zaprojektować system, który wykona konkretne instrukcje w określonej kolejności osiągając założony cel. Żeby rozmawiać o teorii wykonania instrukcji wymyśliliśmy takie koncepcje jak Maszyna Turinga.


@wombatDaiquiri A potem wymyślono obliczenia wielowątkowe i szlak trafił cały twój wywód

@wombatDaiquiri Moim zdaniem popełniasz błąd w założeniu, że w IT jesteś w stanie przewidzieć wszystko. Z mojego doświadczenia to mniejsza część projektów ma to szczęście. Zmieniają się wymagania, właściciele, rynki, technologie, zwyczaje użytkowników, wyjdzie jakiś konkurencyjny produkt, skończy się finansowanie, ktoś odejdzie, ktoś przyjdzie z nowym pomysłem.

Takie coś możesz zaplanować tylko z jakimś komponentem, nigdy z całym systemem

Zaloguj się aby komentować

Stoik, nietzscheanista, prawdziwie oświecona jednostka. Pokonał Matrixa i stanowi wspaniały wzór dla młodych mężczyzn.


#filozofia #przegryw #heheszki

6ab65ada-58c3-44d3-926b-9066413f7c7f

Zaloguj się aby komentować

Zacząłem od wczoraj czytać tą książkę i jest ona dla mnie jak objawienie największe od czasu zaczęcia czytania Erich Fromma. Naprawdę świetna analiza krytyczna współczesnego, zachodniego człowieka i samego społeczeństwa. Choć została ona wydana gdzieś w latach 70-80 w USA to nie tylko się nie przedawniła, a wręcz tezy w niej zawarte są jeszcze bardziej trafne. Coś niesamowitego. Mam nadzieje, że uda mi się ją skończyć w miarę szybko.


#socjologia #filozofia #psychologia

52c9f8be-72b1-4959-b894-d69789bcaaf2

Zaloguj się aby komentować

Mój problem z nową lewicą


Różnica miedzy nową lewicą i tą klasyczną jest dosyć zasadnicza. Klasyczna lewica faktycznie skupiała się głównie na kwestiach ekonomicznych, na nierównościach klasowych i teorii wyzysku robotnika, oraz jego wyalienowaniu w procesie produkcji. U Marksa faktycznie wszystko krążyło wokół środków wytwórczych i relacji miedzy klasami, a kultura i władza były jedynie nadbudową dla ekonomicznej bazy. U nowej lewicy nastąpiło przesuniecie tego ośrodka zainteresowań przez co kwestie ekonomicznego wyzysku straciły na znaczeniu podobnie jak motyw rewolucji wywołanej przez robotników. Zmiana była co prawda stopniowa, ale dość skuteczna. U nowej lewicy wszystko zdaje się więc krążyć w okół relacji władzy i opresji jaka z niej wynika. Nie chodziło tu tylko o opresje fizyczną. Skoro bowiem z czasem metody zarządzania społeczeństwem przy pomocy przemocy fizycznej zaczęły zanikać to nowa lewica zaczęła się przyglądać kulturze. Ponieważ nowy paradygmat zakładał by wszystko pojmować w kategoriach metod panowania nad społeczeństwem to i kultura stała się opresyjna. Tak oto zaczęto tworzyć nowe terminy jak przemoc symboliczna, mikroagresja, czy panujący dyskurs. Ciągle oczywiście powstają tu jakieś nowe terminy ponieważ doszukuje się coraz to bardziej ukrytych form opresji w społeczeństwie.


Pytanie jednak pozostaje co dokładnie jest właściwie poddawane opresji i tutaj odpowiedzią pozostaje oczywiście ludzka seksualność. Post-lacanowscy filozofowie tacy jak Slavoj Žižek czy Alenka Zupančič trzymają się tu tezy, że wszystko krąży wokół seksualności, a dokładniej wokół naszego libido. Popęd seksualny ma być podstawą wszystkiego, a Žižek nawet argumentuje ideę tym, że przecież wszystko może nam się z seksem skojarzyć. Jest to dość typowe dla samego Freuda który sny interpretował metodą skojarzeń i czemu sprzeciwił się Jung chcąc badać zjawiska senne jako fakty same w sobie. Zarówno Slavoj jak i Alenka inspirując się Lacanem wyprowadzają podział miedzy porządkiem symbolicznym aka wielkim innym i realnym czyli seksualnością która ma stanowić wyrwę w porządku symbolicznym i ma być niedefiniowalna. Porządek symboliczny ma czerpać siłę z energii ludzkiego libido, ale by zapewnić sobie istnienie i dalsze panowanie ma starać się to ukryć. Zupančič dla przykładu interpretuje szczęście jakie człowiek może odczuwać podczas uczestniczenia w religijnym obrzędzie z maskowaną seksualną rozkoszą. Znowu jest to inspirowane tezą Freuda, że człowiekiem rządzi zasada przyjemności, ale najwyraźniej wszelka przyjemność ma u niego nature seksualną.


Žižek zdawał się często narzekać na to, że popęd seksualny jest trwoniony na utrzymywanie porządku symbolicznego co uniemożliwia nam osiągniecie faktycznej rozkoszy seksualnej lecz ta nam stale ucieka przez co popęd seksualny nie może zostać w pełni zaspokojony. Innym przykładem może być filozofka, Catherine Malabou dla której fakt, że łechtaczka jest jedynym organem służącym wyłącznie przyjemności ma znaczenie rewolucyjne i anarchistyczne. Jej zdaniem skoro łechtaczka niczemu innemu nie służy to wymyka się utylitarnej logice kapitalizmu, która stara się wszystko podporządkować zasadzie użyteczności. Mówiąc krótko seksualność jest w tym przypadku narzędziem do walki z opresyjną kulturą określaną tutaj patriarchatem. Stąd obsesja lewicy na punkcie mniejszości seksualnych, niechęć do kościoła, który raczej wymaga od człowieka panowanie nad lubieżnością czy promowanie idei kobiety seksualnie wyzwolonej. W lewicowym dzienniku politycznym "Krytyka Polityczna" dość często łączy się tematy seksualne z polityką by podkreślić nierozerwalną relacje jednego i drugiego.


Jeśli o mnie chodzi to ja wiele razy określałem się mianem socjalisty. Po części inspiruję się zarówno klasyczną lewicą jak i nową lewicą, ale też nie zgadzam się w pełni z obiema stronami. Marks faktycznie przywiązywał zbyt duże znaczenie do kwestii ekonomicznych. Jednak za coś jeszcze gorszego uważam sprowadzanie ludzkiej egzystencji do aspektu seksualnego czy patrzenie na kulturę na jedynie przez pryzmat opresji czy ogólnie uznanie samej opresji jako czegoś wyłącznie złego. Oczywiście to co tu opisałem dalej jest tylko pewnym uproszczeniem, ale myślę, że moje stanowisko jest tu dość jasne.


#revoltagainstmodernworld #polityka #antykapitalizm #filozofia #4konserwy #neuropa

7f137c09-601a-4937-89c0-b9c246c72196

Wybacz, ale dla mnie to już pachnie lekką fiksacją. Twoja próba udowodnienia w kolejnym poście, że ludzka seksualność jest dominującym tematem w dyskursie lewicy ogólnie (nie mówię tutaj o polskiej), jest tyleż zastanawiająca co nieudana. To, że nastawiasz swoje radio na pewien rodzaj fal, nie znaczy, że dookoła wszyscy tak myślą i działają.


Lewicowe postulaty są dużo szersze lub wręcz skierowane wektorem w zupełnie inny kierunek niż wolność człowieka do własnej seksualności. Nie jest to może margines debaty, ale raczej też nie jej wiodący nurt.

Zaloguj się aby komentować

@zjadacz_cebuli mnie natchnął do dłuższego wysrywu filozoficznego, odnośnie naszej narodowej mody na zbijanie kapitału i posłuchu społecznego w stary jak świat sposób. Mianowicie dzielimy się na dwa obozy my/oni i kręcimy podziały w każdej sferze życia we wspólnym społeczeństwie. Wrzucę tutaj twarz myślą nieskalaną od której to się zaczęło, oraz mój komentarz do wątku Pana cebuli. Jestem ciekaw Waszego zdania, czy w Polsce istnieje jeszcze realna szansa na wyplewienie Mindsetu podziału plemiennego społeczeństwa.

Wydaje mi się, że zdecydowanie złodziejstwo i łapówkarstwo lat90's jakoś do czasów obecnych, udało się w ludziach zmienić. Ciekawe czy kiedyś będziemy w stanie przełamać te chore podejście i np zacząć myśleć o tworzeniu dobrobytu przyszłości kraju.


https://www.hejto.pl/wpis/w-tym-wpisie-nie-smiejemy-sie-z-tego-czlowieka-tylko-zastanawiamy-sie-jak-go-upi


"Zawsze jak widzę tego tępego choya, przypominam sobie, że istnieje typ ludzi w Polsce do których ta cała głupota jego postaci trafia. Nie wiem jak u Was, ale ja kiedy stykam się z takimi mentalnymi Januszami w pracy/na osiedlu itd to nawet im już nie cisne. Zawijam się jak najdalej, żeby mnie przypadkiem tą żółcią bezrefleksyjnej polackiej zawiści słowem lub czynem nie zarazili. Faktem jest, że nie da rady tego tumana "wykluczyć" z życia publicznego. Dookoła wszędzie jest w ciul jemu podobnych bezmózgów, którym politycy wmówili, że drugi rodak z obojętnie jakiej opcji politycznej to wróg i c⁎⁎j koniec gadki. Taki oto mamy plemienny klimacik w regionie Wisły od 1000lat. Mają być w społeczeństwie zawsze jakieś fundamentalne podziały, tylko tak polityk i szeroko pojęty korpoświat może trwać w obecnej formie."


#filozofia #polityka #heheszki #heheszkipolityczne #ciekawostki #hejto #memy #bekazpisu #bekazlewactwa #bekazprawakow

f2ab371e-f1db-4880-8880-0738be9d6d76

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Chce wrócić do czytania rozważań filozoficznych jak to robiłem w wieku 18 lat. Niewiele już pamiętam, od czego teraz zacząć, nie obraził bym się za link do sklepu


I coś delikatnego na start aby mnie nie przytłoczyło kilkanaście lat nic nie czytałem...


#ksiazki #filozofia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie przepadam za tą ciągłą narracją, że sztuka to kwestia wyłącznie subiektywna. Jest to bardzo wygodne dla wszystkich bo nikt nie lubi myśleć o sobie, że ma kiepski gust. Problem w tym, że zabija się przez to koncept dyskusji albo raczej sprowadza się ją jedynie to wymiany opinii z czego nic nie wynika. Dawniej idea rozmowy miała prowadzić do odkrycia prawdy albo przynajmniej wypracowania wspólnego konsensusu. Dyskusje na temat sztuki były ważne bo sztuka zawsze była jednak mimo wszystko kwestią społeczną. Człowiek poprzez rozmowę z drugim człowiekiem był wstanie wyjść poza subiektywny punkt widzenia i poszerzał swój horyzont myślowy. By jednak taka rozmowa się odbyła to konieczne było uznanie pewnych wstępnych założeń co do których obie strony mogłyby się zgodzić. Potrzebny był punkt wspólny który dałby podstawy pod racjonalną debatę. W świecie skrajnego subiektywizmu nie jest to możliwe. Każdy jedynie okopuje się na swoich pozycjach i nawet nie próbuje się zastanowić czy jego światopogląd jest błędny. Dotyczy to dzisiaj nie tylko sztuki. Najbardziej rzuca się to w oczy w świecie polityki gdzie polaryzacja społeczna jest coraz większa. Dlatego też chce powiedzieć, że jakiś obiektywny ideał sztuki powinien istnieć.


#sztuka #filozofia

93965d7b-f1c5-488b-94f8-b364a3e6ef97

@Al-3_x Też bym tak chciał.

Problem w tym, że w domenie odczuć nie ma obiektywizmu i być nie może. Sztuka to nie tylko kwestia społeczna, ale również kwestia indywidualnej percepcji. Można pewnie znaleźć obiektywny punkt widzenia na kwestie techniki, nawet kompozycji, ale na końcowy odbiór - nie.

Świat ustalonych wartości w odniesieniu do zjawisk społecznych będzie zawsze sztuczny - bo zarówno sztuka, jak i polityka, jak i inne zjawiska zahaczające zarówno o jednostkę, jak i ogół, są dynamiczne i zależne od równie dynamicznych mód czy nastrojów politycznych.

Postulujesz iluzję stabilności, skrywającą zamordyzm.

@ataxbras Nie mówię, że czynnik subiektywny w ogóle nie ma znaczenia, ale też nie uważam by ocenę sztuki należało sprowadzać jedynie do osobistych odczuć o tym jest ten wpis.

@Al-3_x A mój wpis jest o tym, że tylko nie da się osiągnąć w tym obiektywizmu. Prawdziwego. To, co postulujesz, wprowadzały wszelkie totalitaryzmy - czysta sztuka nazistowska, socrealizm. Uwspólnione standardy estetyczne, które wyrażały jedynie tępe ciągoty tych, którzy je narzucali (niektóre z tworów tamtych czasów potrafiły być miłe dla oka, ale przede wszystkim manifestowały pustą pompatyczność). To właśnie ta iluzja stabilności, pociągająca dla niewolników.

Zaloguj się aby komentować

Problem wielu osób polega na tym, że uzależnia swoje poczucie szczęścia od posiadania kobiety, a potem ich boli gdy są samotni albo płaczą jak ich loszka zostawia. Oświeconych nazywano tych co żyli w ascezie i się kobiet wystrzegali. Żadna kobieta tak naprawdę nikomu prawdziwego szczęścia nie dała. Zamiast uganiać się za płcią przeciwną powinno się odnaleźć źródło szczęścia w samych sobie i wyzwolić się z okowów przyjemności doczesnych.


#przegryw #incel #buddyzm #filozofia

28f1bb1d-89bf-4282-b058-086cd3798176

Ludzie nie szukają kobiety a partnera bo człowiek jest tak skonstruowany że nie lubi samotnosci wręcz można od tego zwariować. Jak się jest młodym to się tego nie rozumie ale z wiekiem przychodza refleksje i te obezwładniające uczucie samotnosci

@kodyak Człowiek jest istotą społeczną. To prawda. Jednak nie trzeba od razu wchodzić w związek z kobietą by od tej samotności uciec. Są też przyjaciele, rodzina, a nawet zwierzęta domowe. Nie chodzi mi jednak o to, że związki są czymś złym. Raczej o to, że takie podejście oparte na strachu przed samotnością jak ty to przedstawiasz grozi współuzależnieniem od drugiej osoby. Lepiej wchodzić w relacje z poczuciem pewnej osobistej niezależności.

@Al-3_x są nawet zwierzęta a jak jesteś jedynakiem to rodzina ci się szybko kończy.


Z przyjaciółmi to najlepiej się na zdjęciach wychodzi. Okazuje się że oni też mają swoje rodziny, żony, dzieci

Zaloguj się aby komentować

@Felonious_Gru Komunikacja międzyludzka to nienajlepsze miejsce do szukania obiektywnej prawdy, bo sam twórca komunikatu może nie być świadomy tego, co przekazuje.


Jak już ma być #filozofia to trzeba wypada zaproponować inne możliwości, co oznacza ten komunikat:


  • Ktoś mógł napisać ten symbol dla żartu i nie miał niczego konkretnego na myśli poza chęcią skłócenia ludzi

  • Może on też oznaczać inne rzeczy w piśmie, którego ta osoba używa, niekoniecznie liczbę

  • Osoba, która to pisała nie musiała wcale wiedzieć, co oznacza ten symbol, mogła traktować go jak szlaczek, a przypisywanie mu świadomego znaczenia jest bezużyteczne

Zaloguj się aby komentować

Pisarz horrorów, Lovecraft twierdził, że najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest starch, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym. W jednym z pierwszych odcinków Ricka i Mortiego, bohaterowie weszli do świata snów nauczyciela Mortiego by zaszczepić mu idee by wstawił Mortiemu najlepszą ocenę. Gdy wchodzili w coraz głębsze strefy podświadomości nauczyciela w końcu dotarli do miejsca gdzie musieli uciekać przed parodią Freddy Kruegera i nie było już nic poza strachem. Sugerowano w ten sposób, że w najgłębszej strefy ludzkiej podświadomości ukryte są nasze lęki.


Polski pisarz science fiction, Adam Wiśniewski-Snerg w powieści Arka poprzez postać doktora Nguyena wprowadził teorie bezpieczeństwa. Różniła się ona od Freudowskiej koncepcji tym, że źródłem psychicznych zaburzeń u człowieka nie miała być jego frustracja seksualna lecz poczucie zagrożenia. Brak poczucia bezpieczeństwa lub nadmierne poczucie bezpieczeństwa miało determinować nasze zachowania. Mówiąc krótko, podstawą ludzkich zachować jest strach. Holenderski religioznawca, Gerardus van der Leeuw uważał, że przyczyną istnienia religii jest doświadczenie trwogi czyli stanu jednoczesnego przerażenia jak i uwielbienia dla czegoś przewyższającego człowieka.


To właśnie dało mi inspiracje do stworzenia podstaw pod autorską teorie ludzkiej podświadomości która przeciwstawiała by się nie tylko założeniom Freuda i jego następców w psychoanalizie ale i post-lacanowskiej lewicy którą uosabiają takie postacie jak Slavoj Žižek czy Alenka Zupančič. Ci bowiem mają w zwyczaju sprowadzać wszystko do ludzkiej seksualności i nie jest to bynajmniej przesada. Nie będę więc ukrywać, że ma to też wszystko pewien wymiar polityczny, ale głównie jednak rozchodzi się o dyskusje na temat ludzkiej psyche.


#filozofia #psychologia #socjologia #polityka

f67e3def-4ce6-46f3-a4c4-d4fcc07e2a54

@Al-3_x to sporowadzanie (a nawet splycanie) ludzkich zachowan do popedy, to idiotyzm

Jestesmy zwierzetami, ale jako jedyne zwierzeta tworzymy muzyke, piszemy wiersze itp itd. Zakladanie, ze nie potrafimy panowac nad popedem i on nas determinuje jak kroliki to idiotyzm

@onlystat

Jestesmy zwierzetami, ale jako jedyne zwierzeta tworzymy muzyke


I co z tego? W sensie większość artystów powie ci, że kieruje raczej czynnikami irracjonalnymi podczas aktu twórczego. Pierwiastek uczuciowy dominuje tu nad racjonalnym. Czasami wprost upajają się alkoholem czy narkotykami dla lepszego efektu. Sztuka dosłownie pozwala nam sublimować nasze podświadome pragnienia zdaniem Freuda.

@Al-3_x

I co z tego?

dokladnie to:

Pierwiastek uczuciowy dominuje tu nad racjonalnym

mamy wieksza swiadomosc niz inne istoty, dlatego mamy wladze nad swoimi popedami i one nami nie kieruja na co dzien.

Odnosze sie tu tylko do Zizkovej "seksualnosci" i Freduowskiej frustracji seksualnej, tak dla jasnosci

Zaloguj się aby komentować

@Gepard_z_Libii Brytyjczycy też Aborygenom dali dobrą demokrację, dobrą edukację, dobrą filozofię człowieka zachodu. Każda kultura daje co najlepsze. Nawet zabije, jeśli nie weźmiesz z dobroci.

Zaloguj się aby komentować