Teraz przydało by się zmierzyć/policzyć indukcyjność takiej konstrukcji. Bo współczynnik sprzężenia między zwojami jest różny dla każdego zwoja. Trzeba albo zrobić fizycznie i zmierzyć albo jakąś symulację #FEM
Zagadka była dla mnie o tyle ułatwiona, że robię instalację u siebie w domu. No i dopiero co dobierałem rozdzielkę. A czy dobrze dodałem rezerwy to się okaże przy drutowaniu😅
Waszmości dobrodzieje, kłaniam się w pas i czołem biję! Niechaj zdrowie, dostatek i pomyślność towarzyszą Waszmością w każdy czas!
Zanim zadzwonię po szpecjaliste, pragnę się poradzić was pewnym problemem, który mnie droczy od jekichś 2 tygodni.
Żyję sobię w domku z lat 80, instalacja elektryczna bez uziemienia, okablowanie miedziane, 3 fazy, stare topikowe wkręcane bezpieczniki, tak jak na nabazgranym rysunku załączonym, brak różnicówki, brak zmian w ostatnich kilku miesiącach.
Problem jest następujący - wywala mi sie jeden korek zasilajacy 2 gniazdka w kuchni i jedno na zewnątrz domu (gniazdko IP44) oraz lustro w łazience. Problem pojawił sie w święta, kiedy to podczas naszej nieobecności przestała działać lodówka która akurat urzywała tego obwodu :D.
Problem nie pojawiał sie nigdy wcześniej i jest chroniczny obecnie, korek wywala sie losowo, czasem raz na 5 godzin, czasem raz na godzine, a czasem co pare minut.
Co udało mi sie ustalić:
*Problem dotyczy tylko jednego obwodu, jak wskazałem wcześniej
*Problem jest obecny po wypięciu wszystkich urządzeń z gniazdek (przepiąłem je w działające obowdy i nie ma problemu z nimi)
*Probelm jest obecny po odcięciu zewnętrznego gniazdka (myslalem ze może woda gdzies podchodzi)
*Problem jest obecny po zmianie bezpiecznika na 20A oraz 25A - przy 25A czasem wywala też fazowy
*Prześledziłem ścieżke w ścianie, rozkręciłem puszki i gniazdka, wszystko jest ok, ale nadal bezpiecznik wywala sie losowo.
*Żadnych śladów wilgoci, nadpaleń, dziwnych dźwięków które mogłyby cokolwiek wskazywać, odpaliłem kamere termowizyjną, ale nigdzie nie widze zmian temperatury na obwodzie ani w panelu z bezpiecznikami.
*Zrobiłem małą druciarską przejściówke i wmontowałem bezpiecznik automatyczny, cobym mógł zbadać temat i nie wydać wszystkiego na topiki, z automatem bezpośrednio po wybiciu mogę go włączyć od razu i działa przez wyżej wskazane czasy, domyślam sie ze gdyby w gre wchodziła woda, to wywalałby mi sie bezpośrednio po tym jak go włączam po wybiciu...
dziękuje Waszmością, zaczne od odcinania sekcji na puszkach, jak nie zbliże sie do źródła to ściągne szwagra do pomiarów. Jeśli nie usłyszycie odemnie w ciągu najbliższego tygodnia, przekażcie prosze mojej żonie, że te butelki u szwagra to jednak metanol był.
Nie jest źle, nie jest też dobrze, można powiedzieć że jest średnio.
Dwie diody połączone szeregowo, katodami do siebie, napięcie polaryzujące podane przez rezystor 102k (bo taki miałem). Mostek RLC pokazywał że przy 1V jest 12,5pF, a przy 5V 8pF. Potem już spadało, ale strasznie wolno, przy 12V było ok 7,5pF.
4,5pF zmiany zakresu, to sobie można wsadzić do nadajnika UKF żeby pokryć zakres 88-108MHz a nie do Wobulatora z częstotliwością liczoną w kHz. [Tu wstaw mema z typem co się ubrał w skórzaną kurtkę i kominiarkę do testów pistoletu którym można jedynie wkurwić jamnika]
Można by teoretycznie połączyć np 100 takich diod, czyli zmiana pojemności by była na poziomie 450pF. To już można się pobawić, tylko w ciul lutowania. Nie wiem czy nie lepiej wziąć kondensator powietrzny nastawny i kręcić nim za pomocą serwomechanizmu. Albo rezystor cyfrowy i jakiś układ generatora (ne555, tl494 czy coś podobnego, najlepiej z sinusem na wyjściu) który zmienia częstotliwość zależnie od stałej RC.
A dlaczego w ogóle zmienia się pojemność takiej diody? Bo jest zbudowana z dwóch warstw półprzewodnika. Jeden ma dziury (braki elektronów) a drugi ma elektrony. Zmieniając napięcie polaryzujące zwiększa się warstwa oddzielająca te obszary. A pojemność kondensatora jest liniowo odwrotnie proporcjonalna do odległości okładzin.
Wątek z kondensatorem do cewki Tesli.
Wczoraj odebrałem paczkę z kondensatorami.
Jest ich mnogo, jak mrowków w mrowisku.
Tanie były to szkoda było nie wziąć.
A jak coś jest tanie to pewnie zepsute.
Przez kondensator w cewce Tesli płyną ogromne prądy, w setkach amperów. Tu niby ma być połączone 16 równolegle, ale wraz straty na każdym będą. W kondensatorze straty są w dwóch miejscach. Na przeładowaniu dielektryka, więc trzeba szukać takiego który ma najmniejsze, tu jest polipropylen i jest to materiał OK.
Drugie miejsce to same okładziny, niby droga jaką pokonuje prąd nie jest duża, ale za to grubość okładziny jest mała co powoduje że działa jak rezystor. Wszystko działa jak rezystor, nawet najgrubszy kawałek kabla jest rezystorem.
Jest metoda pomiaru rezystancji wewnętrznej kondensatora za pomocą generatora sygnału i oscyloskopu. Podpina się kondensator do wyjścia generatora i oscyloskopem mierzy się napięcie.
Wzór na ESR jest taki ESR=(Uc*Rgen)/(Ugen-Uc)
Pierwszy mój pomiar, 50kHz, 5V z generatora, a z kondensatorem 1V, podstawiając do wzoru ESR wychodzi 12,5Ω, dużo, bardzo dużo, w c⁎⁎j.
No to zwiększyłem częstotliwość, do 100kHz, już lepiej bo ok 6Ω. Poczytałem trochę więcej o pomiarach ESR, porozmawiałem z kilkoma ludźmi którzy też mają fioła na punkcie prądu. I doszliśmy do wniosku że tak małe pojemnik trzeba mierzyć dużą częstotliwością.
U mnie maks jaki mogłem podać i żeby było coś w miarę sensownie widać to 2MHz, wtedy było 40mV na kondensatorze, czyli obliczeniowo 0,4Ω. Wciąż dużo, zważywszy że producent podaje wartość "nie więcej niż 7mΩ dla 100kHz".
Większość tej wartości to prawdopodobnie jest Reaktancja pojemnościowa, a wartość całkowita to nie ESR czyli rezystancja szeregowa a Impedancja czyli wypadkowa ESR i reaktancji.
Po głębszej analizie, i przeczytaniu wielu artykułów stwierdziliśmy że po prostu mój pomiar jest obarczony ogromnym błędem, spowodowanym słabej jakości sprzętem. No czego chcieć od skopometru za 1000zł.
Finalny wniosek jest taki że kondensatory raczej mają małe ESR, niemierzalne w domowych warunkach. Więc z euforii po odebraniu paczki, przez doła bo słabe wyniki wychodziły po kolejną euforię i można montować MMC.
@myoniwy czasami szukając zapomniany o najprostszych rozwiązaniach, może po prostu dioda dedykowana za 2zl sztuka zmieniająca pojemność 15razy dla dV=30V - BB170X?
@myoniwy mierzac ESR domowymi warunkami imo warto sobie znalezc cos wzorcowego jako uklad odniesienia - np nowy, "markowy" kondensator, ktory powinien miec podobne ESR. Nawet jesli Twoj pomiar ma duzy blad, to wystarczy, ze pewniak da podobny wynik do testowanego elementu i mozna w miare bezpiecznie uznac go za sprawny
Btw planuje zbudowac niedlugo ten uklad https://danyk.cz/esr_en.html i zastosowac wspomnana metode do upewniania sie czy moje stare elektrolity (albo inne kondensatory, ktore wyciagam z roznych urzadzen) sa wciaz w normie i moga byc ponownie wykorzystane
Kto te wszystkie obwody wymyśla i jak? Np. ten multiplikator pojemności i jego "zaawansowana" wersja? Tzn. chodzi mi o to czy to wiedza nabyta i wynikająca z podstaw (prawo ohma, kirhoffa, etc ), czy siedzą gdzieś ludki, liczą, eksperymentują i voila mamy nowy układ.
Do wszystkich cwaniaków, młodych wilków i innych asów, którzy myślą, że to dobry pomysł by czekać z inwestycją do 31 grudnia, więc teraz dzwonią z groźbami, płaczem lub zgrzytaniem zębów:
"Typy, które ruchały własne kuzynki i lepiły chaty z końskiego gówna, nie posiadający kalendarzy ani zegarków, potrafiły przewidzieć, że W ZIMIE SPADNIE ŚNIEG. Żadną umową nie zmienicie przepisów panujących w tym kraju, niektórych robót po prostu nie można wykonywać przy ujemnych temperaturach, więc skończcie się błaźnić."
Pozdrawiam z ciepłego warsztatu.
PS: Tak wiem, że "da radę" w zimę ciągnąć kable, sam to robiłem i potem płaciłem. Jak masz miękkie serce to miej potem twardą d⁎⁎ę, a po 10 latach na rynku moją d⁎⁎ą można łupać orzechy.
Jeden chłopiec urodził się z fiutkiem średnim, a drugi z za⁎⁎⁎⁎stym. Ogromnym! Spytacie: który jest szczęśliwy? Żaden - jeden jeździ na wózku, a drugi ma padaczkę. Pytasz Sergio czy jest super... No pewnie, że super. Zdrowie!
Położyłem się spać o 21, o 22 obudziłem się wyspany, a przynajmniej z takim uczuciem.
Od tamtej pory czytam różne tematy.
Np trafiłem na temat budowy Wobulatora, czyli generata z modulacją częstotliwości sygnałem z drugiego generatora, jeden generator generuje sygnał piłokształtny a drugi sinusoidalny z częstotliwością zależną od napięcia wyjściowego tego pierwszego. Częstotliwość może zmieniać się np w zakresie 400-500kHz. Albo 10-12MHz, różnie, zależnie od potrzeby.
W ten sposób można badać odpowiedź układu np LC na różną częstotliwość. Czyli można testować filtry, obwody generatorów, itp.
A potrzbne mi to do zbadania tłumienia obwodu LC w cewce Tesli. Można niby zrobić to ręcznie, czyli generator modulowany ręcznie, ale jest to czasochłonne. A tak podpina się dwa kabelki i wynik jest w kilka sekund.
Do budowy takiego generatora potrzebny jest jakiś element który zmienia swoją rezystancję, pojemność lub indukcyjność zależnie od podanego napięcia.
Jednym z takich elementów jest warikap, czyli dioda pojemnościowa. Praktycznie każda dioda półprzewodnikowa jest taką, ale niektóre były specjalnie produkowane w takim celu.
ALE! W wielu projektach można użyć zwykłej najpopularniejszej 1N4007 i też zadziała.
Muszę zbadać o jaki rząd wielkości zmienia się pojemność i w jakim zakresie.
Bunt maszyn właśnie się zaczął a że akurat pierwsze były elektrony w akumulatorze to w sumie logiczne, robota w ciemnościach, pod kluczem, w toksycznym środowisku, pod obciążeniem.
A na poważnie to zakładanie okularów do prac przy używanych Aku to dogmat, chyba że ktoś bardzo lubi białe laski:)
@Opornik Wkurza mnie, że Europa jest taka bezradna wobec tych chińskich statków. A wystarczyłoby zamknąć przejścia graniczne na Białorusi i wstrzymać import z Chin na miesiąc. Przy okazji Białoruś by dostała po mordzie.
Jest to kondensator typu MMC (Multi Mini Capacitor), czyli bierzesz garść kondensatorów które mają nieodpowiednie parametry pojedynczo, ale przy połączeniu ulich w grupy już dają radę. Czyli stosują zasadę
W kupie siła, w kupie moc, kupy nic nie ruszy.
Model z filmu to wersja 16S16P czyli 16 kondensatorów szeregowo i 16 takich linii równolegle. Co to daje? Łączenie szeregowe zmniejsza pojemność, wszystkie kondensatory mają taką samą wiec będzie to 420nF/16=26,25nF, jednocześnie zwiększa się napięcie pracy, suma wszystkich kondensatorów, czyli 16x850V=13600V.
Czyli finalnie wyjdzie 420nF i 13,6kV. Idealny kondensator do cewki Tesli DRSSTC. Tam potrafią płynąć prądy ponad 1kA, i ten kondensator musi to wytrzymać. Z kalkulacji wychodzi że wytrzyma.
16x16=256, tyle kondensatorów będę musiał połączyć ze sobą. Wyjdzie trochę duża bryła, 320x180x90mm. Jak już będę liczył parametry pod finalną cewkę to może się okazać że nie potrzeba tak dużego napięcia i będzie np 12S12P co zmniejszy całość.
Od razu odpowiadam na pytanie dlaczego tak dużo kondensatorów skoro niektórzy mają np 4-6szt, lub podobny do mojego z 50szt.
Odpowiedź jest prosta, pieniądze. Kondensatory odpowiednie żeby było ich tylko np 6szt to koszt 500zł za sztukę, więc 3k to trochę dużo. Są też inne, podobne do moich, ciut większe bo np 1uF i 1kV, wtedy potrzeba ich 40-60szt, tylko one kosztują po 17zł/szt czyli oo 1000zł za kondensatory.
A ja wychodząc z założenia że cena nie ma znaczenia byleby nie było drogo. (Tylko pejsów mi brakuje) Znalazłem bardzo, ale to bardzo tanie kondensatory, tak tanie że aż szkoda nie zaryzykować i nie spróbować. Producent to renomowana firma, więc nie powinno być bubla.
Zestaw kondensatorów na taki blok jak na filmie to koszt stu złotych. Czyli jak za darmo, w środową noc na wodę ludzie więcej wydają.
Oczywiście trzeba doliczyć miedziane blachy, ale to niezależnie od kondensatorów trzeba by je dać.
Druga sprawa, w końcu odebrałem przesyłkę od @Pajra. Co ona się na jeździła po Polsce to tylko InPost wie. Ale jest już u mnie. A co w paczce?
Podpory pod uzwojenie pierwotne do cewki Tesli.
Model już pokazywałem kiedyś. Ni cholery nie potrafie wymodelować cewki w kształcie torusa w Fusion360. Torus, bez problemu. Cylindryczną albo płaską sprężynę, bez problemu. Ale żeby w kształcie torusa to nie. Chyba trzeba by było składać z wielu elementów. Nie ważne.
Ważne że elementy spływają. Mimo że to miał być projekt całkiem poboczny to idzie równoległymi torami z innymi projektami.
Ps. Jeśli się nie pomyliłem to w tym tekście pada słowo kondensator 17x (razem z tym)
Najlepsza robota :P Podłączanie rozdzielnic jest dla mnie relaksujące, za to przy podłączaniu silników dostaje kurwicy, nienawidze jak jest mało miejsca xD
@myoniwy proszę Pana. Żaden makaron. Tutaj elegancko ułożone kabelki są! Makaron to mam u siebie w szafie jak chciałem druty na linki przepiąć. Chociaż nie wiem jak bym się starał ładnie te druty ułożyć to i tak mam wrażenie że jest bałagan.
Jaki UPS wariacie, bo na elektrodzie tylko wymieniają złe.
Mam biurko w kamienicy ale instalacja jest zawodna, jak włącza się lampkę albo wiatrak to są skoki napięcia i monitory potrafią zgasnąć (to są jakieś stare przewody które niszczeją prawdopodobnie), to nie moje biurko i nie moja instalacja w sumie, ale spaliło mi to stację dokującą i nie chciałbym, żeby mi spaliło laptopa czy monitory.
Dobrze kminię, że jak kupię UPS i do niego wetknę listwę to on będzie prostował i falował i taka niestabilność ze ściany powinna być rozwiązana? Macie jakieś do polecenia te po 200-300zł na allegro będą ok? Jakiegoś ficzura szukać koniecznie w nich? Brak uziemienia to problem dla UPSu (stare gniazdka oczywiście ich nie mają)?
Z okazji nowego roku życzę wam abym miał jak najwięcej ciekawy tematów do opisywania na tagu.
Pierwszy stycznia to prawie jak niedziela.
Więc @Opornik masz coś do czytania.
Tu powinien być mem o wynalezieniu garbarni.
Bo pierwszy temat tyczy się tejże właśnie branży.
Jak to w większości zakładów przemysłowych, produkują sporo ścieków. A że ścieki pochodzą z różnych działów, to mogą mieć różne dodatki, od piasku po kawałki desek lub nawet zdarzały się całe skóry.
Żeby taki materiał nie trafiał do wstępnej oczyszczalni to najpierw przechodzi przez tzw sito lub kratę. Jest to przenośnik taśmowy z czymś pokroju gąsienicy stalowej. Na tym zatrzymują się większe elementy a woda płynie dalej. Taśmociąg wyciąga odpadki na górę gdzie trafiają do pojemnika, a ten to już nie wiem gdzie.
W napędzie jest zaadaptowany fajny system wykrywania przeciążenia, obudowa reduktora jest połączona z dźwignią, która napiera na kolejną dźwignie opartą o sprężynę. Gdy opór taśmy jest wystarczająco duży to dziwgnia ściska sprężynę naciskając wyłącznik krańcowy. Wtedy automatyka wyłącza napęd, i daje komunikat o awarii. Układ zawiera czasówkę która uruchamia przenośnik na 6 minut co 6 godzin. 6 minut to 3 pełne obiegi taśmy. W systemie jest też natrysk wody do płukania wstecznego sita. A równolegle z przekaźnikiem czasowym jest podpięty pływak poziomu ścieków.
Tydzień temu składałem tą skrzynkę, a wczoraj montowałem. Teraz tylko pyk fakturka i można kompać się w bilonie.
Pewien Tomeczek zaoferował się że ma trochę gratów elektronicznych do opuchnięcia za pół darmo. Jak będzie chciał to sam się ujawni.
Pół darmo to nie tak dobrze jak za darmo ale lepiej niż za całą kwotę.
W pakiecie gratów które wziąłem od niego były między innymi moduły IGBT, jeden to CM100TU-24F czyli 3 fazowy mostek 1200V 100A. Fajne, można coś ciekawego z tego zrobić.
Tylko że to pół darmo wynikało z tego że w tym module były uszkodzone dwa tranzystory, akurat oba w jednej fazie. Zwarcie poszło po konkrecie na szynie DC. W jakiś sposób musiały zostać podane sygnały sterujące na oba tranzystory.
Ale wciąż zostają te 4 z sąsiednich gałęzi.
Tylko trzeba pozbyć się zwarcia między DC+ i DC-. Po odkręceniu pokrywki ukazała się twarda jak cholera żywica, myślałem że cały moduł jest tym zalany, ale jak jej dotknąłem to się poruszyła, to dało nadzieję że da się go uratować. Po użyciu brutalnej siły i rozbiciu żywicy pod spodem ukazał się żel, ma za zadanie poprawić właściwości elektroizolacyjne i poprawić przewodnictwo cieplne.
Najlepszym sposobem na wydłubanie tego żelu to rolowanie go palcami jak gile z nosa.
Ładnie widać wystrzelone IGBT, ale akurat diody się ostały, więc ewidentnie oba przewodziły w tym samym momencie. To się nazywa zwarcie skrośne. Oderwałem zbędne druciki. No i tu jeśli się nie mylę to te druciki robi się z najlepszego metalicznego przewodnika znanego ludziom. Czyli ze srebra, aż zważyłem ile tego wyszło.
No, no. Jestem zamożny, 0,12g przy cenie 3,87zl/g, czyli jakieś 40gr, normalnie to odmieni moje życie.
Sprawdziłem moduł pod obciążeniem, co prawda tylko 2A ale działa każdy pozostały tranzystor.
Widzicie na ostatnim slajdzie takie małe prostokątne struktury po lewej u góry i po prawej na dole? Są to właśnie elementy pokazane na schemacie jako RTC, czyli Real Time Current control. Układ działa w taki sposób że jeśli wykryje prąd płynący w tranzystorze powyżej projektowanej to obniża napięcie na bramce do ok 12V zmniejszając prąd. Chodzi o ochronę przed zwarciami. Tyle że to też niesie za sobą kilka innych cech, jeśli w układzie jest element indukcyjny to może pojawić się podwyższone napięcie, co też może uszkodzić tranzystor lub diody.
Dlatego w wielu aplikacjach ludzie pozbywają się tej funkcjonalności, jest to proste lecz raczej nieodwracalne.
Brak tego układu poprawia dynamikę działania tranzystorów, można szybciej je wysterować i mocno wyjść poza projektowane dane. Wiele z modułów bez problemu przekracza prąd w impulsie 4 krotnie. Ten moduł ma 100A ciągłego i 200A w impulsie. Przekraczając go 4x to jest 800A. Mała cewka Tesli DRSSTC jak się patrzy.
Czas Ton (Włączenia) i Toff (Wyłączenia) to odpowiednio 100 i 400ns. W dostępnych danych w internecie można stwierdzić że powinien sobie radzić do częstotliwości 200kHz, ale takie 100-120kHz to na lajcie.
W paczce miałem też drugi moduł IGBT, ten już jest bardziej złożony, i ewidentnie pochodzi z falownika VFD, najprędzej do silnika asynchronicznego.
Tam uszkodzony był jeden tranzystor. Odłączyłem go od układu i mam mam teraz blok w którym siedzi trójfazowy mostek prostowniczy na 40Arms, mostek H na 45A, i dwa tranzystory które mogą pracować jako hamulec silnika lub np jako przetwornica Boost podnosząca napięcie z 230VAC(320Vp) do np 600V żeby napędzić obwód LC w cewce Tesli. Albo np nagrzewnicy indukcyjnej, pomysłów jest sporo, ogranicza wyobraźnia i parametry techniczne ożywionych modułów. Teraz muszę zorganizować żel żeby zalać ten większy moduł.
Jest to przełącznik do silnika w układzie Dahlandera, czyli dwie prędkości, i to jeszcze lewo-prawo.
Wczoraj wymieniałem podobny, trochę mniejszy. Problem był taki że silnik chodził tylko na wysokich obrotach. I to w jedną stronę.
No bo oczywiście ktoś już wepchał swoje łapska. Były zamienione końcówki 1U,1V,1W z 2U, 2V, 2W co powodowało nieprawidłowy rozpływ prądów w uzwojeniu i tylko jedną prawidłową pozycję pracy.
Doprowadziłem do ładu i składu, działa normalnie w dwie strony na dwóch biegach.
Ogólnie jest to chyba jeden z najrzadziej stosowanych układów zasilania silników.
Jeśli dobrze pamiętam to spotkałem go do tej pory 4x. Z czego 3 to są w stolarni, i raz w mikserze do ciasta w piekarni.
Płynną regulację kiedyś załatwiały silniki pierścieniowe albo przekładnie regulowane. A teraz zostały wyparte przez VFD (Variable Frequency Driver), czyli falownik.
@VonTrupka zobacz, tu masz podany argument dlaczego nie chciałem podpór do uzwojenia z pleksi.
Kolejny dzień remontu, kolejne zagwozdki amatora :D
Wyjaśnijcie mi proszę co jest spierdaczone, bo uruchomienie sprzętów w kuchni, które są nawet na różnych obwodach kończy się wywaleniem bezpiecznika w skrzynce przed domem. Instalacja jest nowa, ale wystarczy odpalić piekarnik na pełna moc (szybki nagrzew) i za minutę mam wywalony korek. W skrzynce w domu bezpieczniki nie reagują, wywala przed domem. Jeżeli dobrze rozumiem, to zawsze leci ta sama faza. Czy to możliwe, że w skrzynce bezpieczniki sa za słabe?
Ostatnio wywalało:
- piekarnik, który jest zasilany z jednej fazy podebranej od siły (płyta dostała pozostałe 2). Działał sam i to wystarczyło
- zmywarkę + mikrofale uruchomione w tym samym czasie, które są na osobnych obwodach zabezpieczone bezpiecznikami 16A.
-zmywarkę +czajnik uruchomione w tym samym czasie, przy czy czajnik włączyłem już nawet w salonie na inny obwód
Zdjęcie skrzynki przed domem w załączeniu (zakreślony bezpiecznik, który zawsze wywala).. Nie wiem czy problem leży w czymś błędnie wykonanym w domowej instalacji, czy jednak problemu szukać w skrzynce. Jeżeli potrzeba więcej info bo opis jest niejasny, dajcie proszę znak. Dzięki!
To, że masz na innym obwodzie nie znaczy, że jest na innej fazie. W zabezpieczeniu głównym masz B16 - co znaczy, że możesz maksymalnie obciążyć fazę maksymalnie na 16A plus współczynniki.
Czy są za słabe? I tak i nie.
To, że masz tam takie zabezpieczenie może wynikać
1. warunków przylaczenia
2. Impedancji pętli zwarcia
3. Przekroju przewodu.
Czy możesz zwiększyć ten bezpiecznik?
Sam nie, jedynie po tym co powie elektryk po wizji lokalnej?
@galencjusz tl:dr, jak masz jakiś stary bezpiecznik przy skrzynce, albo kiepskiej firmy, wymień.
A w dłuższej wersji, jak się wprowadziłem i Energetyka oficjalnie podłączała mi dom, to określasz zapotrzebowanie na moc - jak chcesz więcej, to płacisz opłatę mocową - nie potrzebowałem więcej, wystarczał mi standard. Za parę dni, dzwoni koleś, że on od Energetyki i że mi podłącza bezpiecznik i w sumie za 200zł, może mi wstawić większe zabezpieczenie, i będę miał większą moc - Panie nie trzeba, standard wystarczy, ale weź Pan, no 150, weź, nie dzięki. Niby podłączył, załatwione. Wprowadziliśmy się, odpalam płytę przy włączonym świetle, jebs, bezpiecznik nie w domu, a przy liczniku. Walczyłem tak z tydzień, obczaiłem bezpiecznik, zrobiłem Ziomkowi elektrykowi fotkę, Ampery się zgadzają, ino bezpiecznik gówno marki, jakoś luźno chodzi, mówi daj spokój, kup Eaton lub inna tam dobra marka, dzwoń do energetyki, że wymieniasz i zrywasz plomby, a ja wieczorem Ci go wymienię. I wymienił. Od 7 lat nie wywaliło bezpiecznika przy skrzynce, a 3 lata temu założyłem pompę ciepła. Jak coś odwali się w domu, to wywala w domu, a nie przy skrzynce i wywala, to co się odjebało.
@Felonious_Gru tutaj chodzi jedynie o rozłączanie przewodu neutralnego w przypadku układu sieci TNC. Różnicówki są dosyć wadliwymi urządzeniami, więc istnieje ryzyko, że akurat po podniesieniu switcha nie zatrybi tor od przewodów neutralnych. Ryzyko znikome, ale sama minimalizacja nie wystarczy, trzeba usuwać jakiekolwiek możliwe wystąpienie negatywnego zjawiska. A przynajmniej tworzyć dupochrony dla autorów norm.
Wiecie dlaczego czasem lepiej zapłacić więcej za produkt zamiast kupować chiński który w teorii jest taki sam? Otóż tu macie przykład. Na zdjęciu są dwa zestawy styków. Ten po prawej to oryginalny, dobrej firmy. Ten po lewej to chińska podróba. Mechanicznie są one idealnie takie same. Tylko że ten po prawej to stary styk wyciągnięty z jakiejś maszyny i w sumie nie wiem ile już leżał w szufladzie a nadal działa idealnie. Ten chiński nowy, po pół roku leżenia w szufladzie już nie działa. Rezystancja jest tak duża że nie przewodzi.
Co, zjadło by się takiego kebsika na cienkim po weekendzie? Baraninka, sos mieszany, bo ostry to tylko po złości.
Ale takiego, to nawet nie jest kabab. To jest kolejny z kroków do budowy mojego projektu.
Kondensator mikowy czeka na ponowne złożenie.
Kondensatory teflonowo ceramiczne produkcji radzieckiej czekają na półce na swoją kolej do testów
A jako że wiem że są to tzw zwijki, czyli izolator, metal, izolator, metal zwinięte w rulon to czemu by nie spróbować zrobić samemu takiego.
W sumie robiłem takie nie raz i nie dwa.
Dwa kawałki foli z tworzywa sztucznego, dwa kawałki foli aluminiowej i już kondensator gotowy.
Ale teraz chciałem być cwańszy niż powinienem.
Kupiłem na allegro rękaw z folii PE, grubość 180μm, czyli w ciul, jakieś 10kV do przebicia. Ale żeby mieć zapas to dałem 4 warstwy. Dokładniej to zrobiłem tak: rozciąłem rękaw z jednej strony, włożyłem do środka folię alu, i taką kanapkę włożyłem w kolejny rozcięty rękaw. To daje mi dwie warstwy izolacji z każdej strony. Zrobiłem takie dwa pakiety czyli 4 warstwy izolacji między okładzinami, 4 warstwy po 180μm to jest 0,72mm, gdzie podają że PE ma napięcie przebicia >55kV/mm czyli bym miał ok 35-40kV. Zarąbisty wynik.
Ale w czasie zwijania okazało się, że przez to że folia jest jednostronnie połączona z inną warstwą, a jej grubość nie jest pomijalna to promień po jakim się zwija jest różny i nie zwija się równo.
Więc musiałem rozciąć rękaw i z drugiej strony więc mam teraz po prostu 8 pasków folii.
To już zwinęło się w miarę łatwo.
Pomiar pojemności pokazał 12nF. Fajnie, ale to dopiero połowa sukcesu.
Teraz żeby zwiększyć odporność na przebicia chciałem zagrzać wszystkie warstwy folii do kupy. Jak to zrobić? Najłatwiej w piekarniku.
Temperatura mięknięcia PE to ok 180°C, więc nastawiłem piekarnik na 200, 1h grzania i powinno być ładnie zgrzane.
Myślenie życzeniowe to nie tutaj.
Po 1h grzania i ostygnięciu oczom ukazał się taki niedorozwinięty mutant. O dziwo zwarcia między okładzinami nie ma, ale też pojemność spadła do 8nF.
Cóż się stało?
Prawdopodobnie powietrze uwięzione między okładzinami zwiększyło swoją objętość deformując wszystko, lub PE zaczęło się już rozkładać i emitować gazy.
Jak to mówił ten złodziej i prywaciarz Edison.
"Nie poniosłem 1000 porażek, znalazłem 1000 sposób jak nie zbudować żarówki"
C⁎⁎ja a nie żarówki, złodziej j⁎⁎⁎ny, to Swon wynalazł żarówkę.
Nie zniechęcając się tym, będą kolejne próby.
Jak uda się opanować powtarzalność i dobrze by było ze zgrzewaniem warstw to prawdopodobnie takie kondensatory będą budowane do generatora Marxa. 10szt po 10nF, naładowanych równolegle do 30kV i rozładowanych szeregowo.
1nF przy 300kV to jest 45J. Czasy trwania takiego wyładowania to pojedyncze μs, to daje moce w MegaWatach.
Dobra, niedziela więc czas na małą aktualizację, Opornik będzie miał co czytać.
Zaczynamy od oscylogramów.
Częstotliwość 110kHz, prąd w obwodzie pierwotnym 110App, cewka Rogowskiego z obciążeniem w postaci sondy oscyloskopu 1MΩ daje napięcie ok 560mVpp i przesunięcie wykresu o ok 1us (1/9 okresu czyli ok 40 stopni)
Po dołożeniu rezystora 1Ω napięcie spada do ok 330mVpp jednocześnie przesunięcie wykresu to ok 0,2us czyli tylko ok 8 stopni.
Co jest dziwne w obu przypadkach gdyż teoria mówi że powinno to być 90 stopni. Nawet z obciążeniem 1MΩ prądy bardzo małe, a przesunięcia 90 stopni ani widu, ani słychu.
Tu przypomina się dowcip:
Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa! Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego. W tym pomieszczeniu łączymy teorię z praktyką. Nic nie działa i nikt nie wie dlaczego.
Obawy @osn_jallr że cewka może łapać zakłócenia z cewki generatora są łatwe do zbadania i zdementowania. Kolejne dwa zdjęcia to pokazują. Jedno z cewką założoną na przewód i obciążona rezystorem 100mΩ, a drugie z cewką obok przewodu, 3cm obok pozycji z przewodem wewnątrz. Jak widać żółte wykresy są totalnie inne. Manipulowanie cewką w każdej z trzech osi nie zmienia wykresu, czyli pole generowane przez cewkę wzbudnika nie tworzy zakłóceń.
Pewnej odpowiedzi dlaczego sygnał zmienia kąt przesunięcia po obciążeniu wciąż nie ma. Jedną z możliwości jest prawo Lenza, bo w obciążonej cewce płynie prąd, więc wytwarza własne przeciwstawne pole magnetyczne które powinno być w fazie z prądem mierzonym.
Temat będzie kontynuowany. Lecz pewnie już z mniejszą intensywnością. Dlaczego?
Bo okazało się że projekt do którego to miało iść będzie musiał przejść solidną rewizję, i prawdopodobnie nie będę potrzebował pomiaru dużych prądów. Jeśli już to tylko badawczo. Tu znów ma zastosowanie powyższy dowcip.
Projekt jest przerzucany na boczny tor, ale zostaje w pamięci. Odkopię go jak będę budował generator Marxa, ale taki Jop twoju mać, z 10-12 stopni, być może dwu kolumnowy. Zamiast rezystorów dławiki, no i najważniejsze czyli iskiernik sterowany. Więc to ja będę decydował kiedy będzie impuls. Wyczekujcie wpisów, "za rok, może dwa..."
Skąd wziąć rezystor regulowany małych wartości i małych rozmiarów?
A np z ołówka. 10Ω
Miałem zgłoszenie do piekarni że krajalnica raz działa, raz nie, czasami buczy.
Szybkie pomiary ciągłości przewodu zasilającego pokazały jej brak. Pomiar pojemności od strony wtyczki wykazał bardzo małą wartość (kilkanaście pF) czyli uszkodzony przewód przy wtyczce. I to jak ładnie, obie żyły na raz, ale zwarcia nie robiło.