#spoleczenstwo #konsultacjespoleczne #ai #profilowanie #palantir
Nie wiem w sumie czy to dobrze tak troche umniejszać czemuś takiemu jak konsultacje spileczne. No ale:
Flock cameras - kamery w USA, ktore należą do prywatnej firmy asks skanują wszystkich jak leci i tworzą na tej podstawie dane dla palantira
Rebelsi- ludzie niszczący flock cameras
A tu przyklad protestu. Obyśmy nie weszli w cos takiego. Wystarczy nam kamer.
W UK tez sa takie kamerki, ludzie obcinają je kątówkami/diaxem.
#dystopia
Zaloguj się aby komentować
1007 + 1 = 1008
Tytuł: 451° Fahrenheita
Autor: Ray Bradbury
Tłumacz: Wojciech Szypuła
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: ebook
ISBN: 9788374809221
Liczba stron: 176
Ocena: 8/10
Wizja świata, w którym palone są książki, jest przerażająca. Przypomnijmy sobie chociażby pożar biblioteki Aleksandryjskiej - trudno jednoznacznie stwierdzić, jak duży był to cios dla wiedzy. Chociaż pewnie niektórzy złośliwi mogliby powiedzieć, że utrata dzieł pokroju „Pięćdziesięciu twarzy Greya” raczej by nie zabolała, gdy tymczasem „wartościowe” książki zostałyby zapamiętane tak, jak to dzieje się właśnie w „451 stopniach Fahrenheita”. A później, w czasach bardziej sprzyjających, mniej lub bardziej wiernie odtworzone.
W wielu recenzjach widziałem stwierdzenia, że powieść Bradbury’ego jest aktualna, jakby czytali o współczesności. Zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście jest aż tak źle?
Jest takie powiedzonko, że póki nie było Internetu, tylko rodzina wiedziała, żeś debil. I coś w tym zdecydowanie jest, że wraz z rozpowszechnieniem się dostępu do Internetu jego jakość spadła. Dziś każdy może się wypowiedzieć na dowolny temat, nieważne, czy się zna czy nie. Im więcej osób, tym większa szansa, że trafi się na kogoś wyróżniającego się w mniej lub bardziej negatywny sposób. Czy to oznacza, że jest coraz gorzej? Moim zdaniem nie – było tak zawsze, tylko obecnie jest to po prostu bardziej widoczne.
Na przykład taka ponoć zanikająca zdolność do autorefleksji. Można to zauważyć nie tylko w przypadku wiecznie krytykowanej młodzieży (krytykowano moje pokolenie, tak samo kolejne po moim), ale także w przypadku osób starszych, w wieku naszych rodziców czy dziadków.
Poza tym przy narzekaniu na młodzież warto się zastanowić, kto tę młodzież wychowuje. ; )
Sama powieść została stylistycznie kiepsko napisana. Skłaniam się do stwierdzenia, że przemiana głównego bohatera nastąpiła zbyt szybko, jednocześnie zastanawiam się, czy w przypadku osoby skłonnej do przemyśleń, do autorefleksji, nie wystarczy nomen omen punkt zapalny, by uruchomić potrzebne procesy myślowe?
Stąd końcowa wysoka ocena. Powieść zachęca do przemyśleń, a to w literaturze cenię najbardziej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #fantastyka #sciencefiction #dystopia

@cyberpunkowy_neuromantyk Widzę, że nie tylko ja mam problem z tą książką. Pomysł był dobry, ale styl kuleje, a samo poprowadzenie historii bardzo leży. Nie zgodzę się jednak z uwagą internautów, że książka jest teraz tak aktualna i cieszę się, że zwróciłeś uwagę na pomylenie rzekomego nowego problemu z niedostrzeżeniem, że nowością stała się skala i łatwość, jaką dzisiaj można produkować pulpę. Całe te gadanie o spadku jakości to wyjątkowo snobistyczne stwierdzenie osób myślących, że są tacy elitarni, bo oni czytają, podczas gdy cała tłuszcza spożywa tylko tiktoki. No 25 lat temu ta „tłuszcza” nie wybierała książek tylko „Disco relax” i „Zbuntowanego anioła”, 50 lat siedziała przed telewizorem zmęczona po sześciodniowej harówce w hucie, a 75 lat temu nie mieli głowy do czytania, gdy trzeba było szukać jedzenia w kraju ogarniętym wojną (rzecz jasną w USA byłyby inne problemy, ale chodzi mi wyłącznie o mechanizm). Książki nie spłoną, zawsze ta mniejszość interesująca się kulturą będzie je trzymać. Tylko ta mniejszość dzisiaj wybałuszyła oczy, bo wcześniej siedziała w swoich bańkach, a kontakt z „nieokrzesanym chamem” miała ograniczony, gdy ta domagała się od niej jakiejś usługi.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Deszcz leje od trzech dni. Neony migają. Na biurku ląduje kolejna sprawa, której nikt nie chce ruszać. Blade Runner RPG to bilet do Los Angeles 2037, gdzie jako łowca androidów próbujesz znaleźć odpowiedzi na pytania, których lepiej nie zadawać.
każdy coś ukrywa, a połowa miasta wygląda jakby nie spała od dekady
-> https://rgfk.pl/blade-runner-zestaw-startowy-black-monk/60486.html
#rpg #bladerunner #cyberpunk #dystopia #gry #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu #rgfk

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
@Ragnarokk różnica między palestyńskimi dziećmi, a tymi z usa lat 90tych jest taka, że te pierwsze noszą prawdziwą broń ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Inwestorzy z Doliny Krzemowej mają niecodzienny pomysł na Grenlandię. Chcieliby stworzyć tam miejsce gospodarczej wolności z minimalnymi regulacjami prawnymi i korporacyjnymi. Pomysł dziwnie zbiega się w czasie z agresywnymi żądaniami Trumpa w stosunku do wyspy i zarządzającej nią...
1202 + 1 = 1203
Tytuł: My
Autor: Jewgienij Zamiatin
Kategoria: dystopia
Wydawnictwo: Alfa
Format: papierowa
ISBN: 83-7001-293-0
Liczba stron: 183
Ocena: 9/10
Prywatny licznik 13/50
Podobno pierwowzór "Nowego wspaniałego świata" Huxleya i "Roku 1984" Orwella. W Państwie Jedynym obywatele są poddani nieustannej inwigilacji. Wszyscy żyją w domach ze szklanymi ścianami (spełniony sen Żeromskiego!), poddani wiecznej kontroli. Największą chorobą jest wyobraźnia. Główny bohater Δ-503 cieszy się, że nie istnieje wolność i indywidualizm, które prowadzą tylko do chaosu i anarchii. Jako narrator powiada o tym, jak zaczął chorować na posiadanie duszy i zacząć odczuwać miłość. Nie ukrywam, że jest to jedna z moich ulubionych powieści, do której wracam raz w roku.
To nie jest wyłącznie klasyczna dystopia, ale o tym nieco później. Powieść Zamiatina jest osadzona w bardzo dalekiej przyszłości, gdzie starożytnością oznacza się epokę, w której ludzie grali na fortepianie i jedli chleb. Nie wiadomo, gdzie Państwo się mieściło, wiemy tylko, że jest to duże uporządkowane miasto otoczone wielkim lasem. To nie jest stalinizm, który Zamiatin poczuł na własnej skórze. To nie jest żaden ze współczesnych modeli totalitaryzmów, choć Chińczycy systematycznie dążą do modelu opisanego przez Zamiatina.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą warto przedstawić, opowiadając o książce, a którą pomija się przy rozmowach o niej. Samotność. Wszyscy żyją zgodnie z harmonogramem (Godzinami Osobistymi). Miłość nie istnieje. Główny bohater opowiada, że jego ukochanym utworem z czasów starożytnych jest... "Rozkład jazdy kolei", ponieważ ma wiele liczb. Ogólnie narrator jako matematyk stara się wszystko sprowadzić do równań. Jakiekolwiek odejście od Godzin Osobistych (jak udanie się z I-330, w której się zakochał, do Domu Starożytnych) powoduje ogromny dyskomfort. Główny bohater zostaje przedstawiony jako - stereotypowy mimo wszystko - autysta, który czuje się bardzo bezpiecznie, mając zaplanowane całe życie i mieszkając w mieście zaprojektowanym od linijki. Zupełnie inna postać od Dzikusa z "Nowego wspaniałego świata", który wpojoną miał niezależność czy też od Winstona Smitha z "Roku 1984", który miał swoje emocje, ale tłumił je ze strachu przed ewaporacją.
Czytane przeze mnie wydanie pochodzi z 1989 i jest pierwszym oficjalnym wydaniem w Polsce. Nie wiem czy tytuł ten krążył w Polsce w drugim obiegu. W ZSRR jeszcze w latach 30. książka została wydana jako samizdat, a oficjalnie ukazało się w 1988 roku.
(kolejny wpis dodany ręcznie - nie wiem dlaczego aplikacja Bookmeter u mnie nie działa. Trochę szkoda, bo moje wpisy nie są odnotowywane w statystykach, ale chrzanić to)
#bookmeter #bapitankombaczyta #literatura #dystopia #antyutopia

Zaloguj się aby komentować
Trochę #humorobrazkowy a trochę #dystopia
Lepszej przyszłości niż ta z obrazka nam życzę!

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W sylwestra zakaz poruszania się hulajnogą dla polskich robaków.
#polska #rok1984 #komunizm #dystopia #totalitaryzm
--------------------------
"Na taki krok zdecydował się Bolt. Jak informuje firma, w sylwestrową noc nie będzie można korzystać z hulajnóg elektrycznych Bolt. Ma to zapewnić bezpieczeństwo użytkownikom, ale też innym uczestnikom ruchu na drogach i chodnikach. - W związku z planowaną przerwą, hulajnogi zostaną wyłączone w nocy z niedzieli (31 grudnia) na poniedziałek (1 stycznia) od godz. 21:00 do godz. 9:00 rano - podaje Bolt."
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować