Kontynuacja historii z Wron. Jest bardzo podobnie. Za bardzo. Eksplorowane są te same emocje, te same charaktery, w bardzo podobny sposób, a nawet są już trochę przerysowane. Nadal to dobra powieść, ale trochę niepotrzebna. Za drugim razem już nie ma takiej samej świeżości.
„Do sprzedaży trafił marcowy numer "Nowej Fantastyki". Na okładce tym razem Julia Kamińska - gwiazda audioserialu "Mazury żywych trupów", bo właśnie o fantastycznych słuchowiskach proponowanych przez Audiotekę będziecie mogli przeczytać w jednym z artykułów w tym wydaniu.
Jednak głównym, niezwykle barwnym tematem numeru są teorie spiskowe - przeczytacie o nich więcej w wywiadzie z Piotrem Tarczyńskim, autorem bestsellerowej książki "Oślizgłe macki, wiadome siły", a także w artykułach o znakomitej animacji "Gravity Falls" i o serii komiksowej "Departament Prawdy". W Lamusie z kolei świętujemy stulecie legendarnego magazynu "Amazing Stories". A oprócz tego mamy dla Was felietony, recenzje i kolejne spotkanie z Ćmą.
W dziale opowiadań tym razem trzy polskie teksty - w tym dwa złote wyróżnienia z naszego konkursu literackiego (Magdalena Sakowska i Michał Puchalski) - oraz cztery zagraniczne: coś retro z USA, coś z Włoch i dwa cosie z Ukrainy.
"Nową Fantastykę" możecie kupić w szanujących się kioskach i empikach, a także w księgarni stacjonarnej wydawnictwa Prószyński i S-ka przy ul. Rzymowskiego 28 w Warszawie. Niezmiennie najbardziej korzystną opcją kupna jest roczna prenumerata, którą możecie znaleźć w Gildii - towarzyszy jej nowa promocja z prezentem książkowym - tym razem do wyboru zbiór "Rzeźbię w słowach" Ursuli K. Le Guin albo "Lewis Carroll w Krainie Czarów" Roberta Douglas-Fairhursta.
NF jest też dostępna w Nexto oraz Legimi - w formatach czytnikowych epub i mobi oraz w pdf.
Prenumeratę "Nowej Fantastyki" znajdziecie pod tym adresem internetowym:
Czytali: Krzysztof Banaszyk, Janusz Gajos, Adam Woronowicz, Łukasz Simlat, Borys Szyc, Kamilla Baar, Tomasz Kot i inni
"Włosi mają takie powiedzonko, że świat jest tak twardy, iż człowiek musi mieć dwóch ojców, żeby się nim opiekowali i dlatego ma ojca chrzestnego."
Klasa. Historia znana od dekad, a mimo to słuchałem z zainteresowaniem i przyjemnością. Nie ukrywam, że nie wszystkie wątki były dla mnie równie interesujące, ale doceniam różnorodność i zróżnicowaną perspektywę. Wspaniała opowieść, złożone postaci, świetnie napisane sceny.
Jeśli chodzi o słuchowisko, to zostało przygotowane bardzo profesjonalnie. Rewelacyjnie spisali się przede wszystkim Krzysztof Banaszyk jako narrator, Janusz Gajos w roli Vito Corleone oraz Adam Woronowicz jako Tom Hagen, za to nie do końca mi pasował Borys Szyc jako Sonny, zapewne z uwagi na kontrast względem filmowej wersji.
#czytelniczebingo - książka, która sprzedała się w milionach
@saradonin_redux słuchałem ale na story tell czytane tylko przez jednego lektora, a to brzmi fajnie, muszę sobie kiedyś sprawdzić, może jakimś darmowym kodem na audioteke na parę dni.
Najnowszy reportaż mojej ulubionej reportażystki, oczywiście w klimatach dalekiej północy. Tym razem motywem przewodnim jest migracja mew z naturalnego skalistego habitatu na klifach do Tromso z powodu zmian klimatu, gorącego oceanu, nieobliczalnych sztormów. Wokół tej osnowy autorka wplata historie ludzi i ich codziennych zadań.
Lubię ten czuły i otulający styl pisarki, książka solidna, zapewnia rozrywkę na trzy wieczory i zapewne rozmyje się w pamięci po jakimś czasie, tak jak i poprzednie...
Ale to jest mocna rzecz. Książka jest krótka, ale bardzo intensywna. Przedstawia historię dysfunkcyjnej rodziny, a im głębiej ją poznajemy, tym robi się mroczniej. Śledzimy los dziewczynki, która uczy się świata, wkracza w dojrzewanie i próbuje rozumieć, że cierpienie, które ją spotyka, jest czymś normalnym.
Książka nie epatuje przemocą, zwłaszcza ta fizyczna jest opisywana dość subtelnie. To przede wszystkim powieść psychologiczna. Autorka trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, współczuciu dla bohaterki, bezsilności. Myślę, że jeśli ktoś jest szczególnie wrażliwy na krzywdę dziecka, to może zostać pozamiatany.
Historia nie jest tylko o dziecku. Autorka buduje też bardzo ciekawy obraz całej rodziny - tego, jak nieudane małżeństwo przekłada się na dzieci, jak bałagan w głowie matki wpływa na rodzeństwo oraz jak egoizm pozwala nie dostrzegać cierpienia.
Naprawdę świetna pozycja. Początkowo patrzyłam na matkę przez pryzmat zmęczenia rodzicielskiego, bo sama łapała się, że w rozmowie z córką wychodzi jej inaczej niż planowała. Niech pierwszy rzuci kamień ten, co zawsze dobrym rodzicem jest. Ale potem....
Mocna pozycja. Dala dużo go myślenia.
Jest drugą część, ale boje się trochę czytać.
Ze Światem Dysku miałem styczność bardzo dawno temu, gdy z ciekawości pożyczyłem z osiedlowej biblioteki “Straż, straż” i mimo niewielkiej objętości ledwie tę książkę wymęczyłem. Nie inaczej było i tym razem, mimo upływu wielu lat nadal mnie to nie bawi.
Kolor magii to bajka dość abstrakcyjna, wymagająca pewnego poziomu wyobraźni i to jest akurat fajne. Problem polega na tym, że Pratchett zamiast rzucić żartem tu i ówdzie, to za wszelką cenę stara się na siłę zabawny i niezwykły w dosłownie każdym zdaniu. Poświęca przy tym wszystko inne składające się na dobrą powieść. Stara się tak mocno, że zamiast składnej fabuły i ciekawych postaci dostajemy ciąg chaotycznych niedorzeczności i skeczów kabaretowych. Owszem, zdarzają się elementy, które jakimś sposobem działają, jak żywy Bagaż, magiczny miecz Kring albo Śmierć mówiąca wyłącznie WIELKIMI LITERAMI, a raz na jakiś czas trafi się dowcip bliższy Monthy Pythonowi, częściej jednak jest to poziom powtórki z mazurskiej nocy kabaretowej z widownią wypełnioną podchmielonymi wujkami lub wymysłami przekomarzających się pięciolatków naładowanych pod korek cukrem.
#czytelniczebingo - klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś
No trochę nie doczytałem, że to o południowych Włoszech, a nie samym Rzymie, to mnie pół książki niezbyt interesowało. Zbiór dość randomowych artykułów o różnych problemach południowych Włoch. Te o Rzymie całkiem ciekawe, o różnych brudach, problemach, zaniedbaniach miasta, mieszkańców, polityków.
Wydawnictwo MAG ogłasza prequel Czarnego Języka. "Wojna córek" Christophera Buehlmana rozpocznie się w kwietniu 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zobaczyłam swojego pierwszego goblina tego samego dnia, co swój pierwszy wrak okrętu. Pod pełnymi żaglami zmierzałam na wojnę.
Płynęłam, by zakochać się w śmierci i w królowej. Płynęłam, by stracić wszystkich swoich przyjaciół i dwóch braci. Miałam ujrzeć, jak potężne miasto upada pośród krwi i ognia, zdradzone przez fałszywego boga. Później rozkazano mi, abym zginęła na wysokim kamiennym moście, ale nie dałam się nabrać. Niedobitki pierwszej lanzy Kruczych Rycerzy Jego Królewskiej Wysokości nie zawiodły.
To nie jest wesoła opowieść, ale prawdziwa.
Nie mam czasu na kłamstwa ani na kłamców.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydanie w twardej oprawie zawiera 416 stron, w cenie detalicznej 59 zł. Premiera 24 kwietnia 2026 roku. Poniżej zaktualizowany opis.
Gobliny zabiły wszystkie nasze konie i większość mężczyzn.
Zniewoliły nasze miasta, spaliły nasze pola i wciąż toczą z nami wojnę.
Teraz to nasze córki chwyciły za broń.
Galva – Galvicha dla swoich trzech braci, z których dwóch zginie z rąk goblinów – sprzeciwiła się życzeniom swojej rodziny i zaciągnęła się do nowej niesprawdzonej w boju jednostki Kruczych Rycerek. Maszerują w stronę niegdyś pięknego miasta opanowanego przez goblińską hordę, prowadząc dziesiątki olbrzymich bojowych kruków. Stworzone za pomocą najmroczniejszej magii, te groźne czarne ptaki mogą stanowić klucz do powstrzymania goblinów, które chcą zmienić ludzkość w bydło.
Droga do zwycięstwa jest krwawa, a gobliny sprytne i bezlitosne. Krucze Rycerki nie mogą być pewne niczego – rodzinnych więzów, mądrości swoich przywódców, ani swojego bezpieczeństwa w obecności groźnych bojowych ptaków. Ale nadzieja czasem jest warta każdego ryzyka.
Ja, miłośnik astronomii, fan książek popularnonaukowych, fantastyki, Mass Effecta, nerd, przeczytałem w swoim życiu jedną książkę scifi - ale w trzech osobach, bo 3. pierwsze tomy Diuny. I postanowiłem tę listę rozszerzyć, przecież to jest gatunek zawierający w teorii wszystko co lubię. No i sięgnąłem po klasykę, twórczość Stanisława Lema. Krótki research zasugerował Solaris. I tu pojawia się mój komentarz i pytanie do was. Najpierw komentarz:
I ja pierdziele...
Nie wiem co ze mną jest nie tak, ale chyba nigdy żadna książka tak bardzo mi nie podeszła. Przez miesiąc przemęczyłem coś koło 100 stron i postanowiłem pierwszy raz w życiu sobie dać spokój z kończeniem książki.
Język, dialogi, wzmianki techniczne pozwalają mi wyobrazić sobie świat przedstawiony, ale widzę go przez taki filtr jakościowy jak polskie filmy i seriale z czasów PRLu, przynajmniej w kolorze XD Kompletnie tego klimatu nie kupuję.
Sama fabuła mnie trochę ciekawi, ale narracja męczy bardziej. Potwornie się zawiodłem, bo z opinii w internecie wynika, że książka to ponadczasowy klasyk, najpopularniejsze dzieło Lema. I tu rodzi się pytanie:
Czy pozostałe książki też są takie mozolne? :v Nie chcę krytykować (ani tym bardziej obrażać kogoś kto twórczość Lema lubi), pytam raczej czy styl np. takiego Niezwyciężonego (który też mi się przewija jako jedna z lepszych pozycji) jest podobny, czy jednak akcja jest trochę bardziej wartka? Ewentualnie, jakie inne książki tego pana polecacie? Chciałbym dać szansę tak znanej postaci w literaturze scifi, ale szkoda mi czasu na coś "Solarisopodobne", bo to ewidentnie nie jest książka dla mnie
#ksiazki #czytajzhejto #lem #scifi i może #niepopularnaopinia :v
@Oczk powiem tak: jeśli chcesz spróbować Lema, a Solaris Ci nie podszedł, to zacznij od Opowieści o pilocie Pirxie (tak, lektura szkolna xD), ale uwaga, w formie audiobooka - koniecznie lektor Artur Dziurman. To zbitka luźniejszych opowieści, zaskakująco bliskich normalnemu życiu.
Następnie Niezwyciężony, również audiobook - superprodukcja audioteki. Słuchałem już tyle razy, że czasem włączam i chłonę atmosferę nawet nie słuchając słów.
A czy każda Ci podejdzie? Oooo, na pewno nie. Bajki robotów, choć utrzymane w lekkiej konwencji, są dla mnie nie do przebrnięcia z powodu nadmiernego słowotwórstwa - co z tego, że czuję, jak świetnie Lem się bawił, skoro mnie az skręca.
Wiele książek tak mocno wjeżdża w filozofię, że musiałbym porcjować po 10 minut książki i 8 godzin rozmyślań o tym xD
Chłopomania plus powieść łotrzykowska? Przecież tego nie da się popsuć. To musi być genialne. Prawda? Prawda...?
Mamy lata 30. XIX wieku. Rozalia żyje na lubelskiej wsi. W chwili, gdy ją poznajemy, jest dzieckiem, które przemierza pobliski las i obserwuje śmierć młodego panicza na bagnie. Obserwuje też wiele innych śmierci. Do części się przyczynia.
Rozalia, naturalnie, nie chce pozostać na wsi — brud, choroby, brak perspektyw skutecznie ją odstraszają. Zwłaszcza że liznęła trochę lepszego świata, gdy przez krótki czas towarzyszyła małej dziedziczce jako dziewczynka do towarzystwa. W swych dążeniach do poprawy losu kieruje się nienawiścią do wielu osób, które stanęły na jej drodze — w tym do tajemniczego hrabiego Starka, i pragnieniem zemsty.
...To tyle, jeśli chodzi o zamysł, bo książka ta ma sporo wad. Przede wszystkim nie spełnia swoich obietnic z okładki, co najbardziej mnie irytuje. Pod tytułem znajdujemy dopisek: "Czyli historia biednej dziewczyny ze wsi przez nią samą opowiedziana", co jest jawnym kłamstwem, bo przez 99,999% książki narrator jest trzecioosobowy. Blurb na tyle okładki obiecuje też formę podobną do "Hrabiego Monte Christo": że poznajemy początek losów bohaterki, po czym przeskakujemy parę lat do przodu i retrospektywnie dowiadujemy się, w jaki sposób toczyły się jej losy oraz jak znalazła się w miejscu, w którym jest — już jako bogata kobieta szukająca zemsty. A tak nie jest, bo fabuła jest niemal całkowicie liniowa.
To, co chyba irytowało mnie najbardziej, to próby stylizowania języka na gwarę lubelską. Kurczę, sporą część życia spędziłam na lubelszczyźnie, i... to nie tak ludzie tam gadają. Dużo tu mazurzenia. Ale co ja się tam znam. Ta gwara jednak utrudnia czytanie przez znaczną część książki, jako że również narrator nią mówi. Jeszcze bardziej irytujące są nieustanne "poprawki". gdy narrator w pewnym momencie zaczyna mówić coś w stylu: "ciosnek, tfu, czosnek", poprawiając się po losowych słowach. Okej, taki zabieg jest w porządku przez pierwszych kilka stron, ale towarzyszy nam niemal przez całą książkę. Do tego często musimy się domyślać, o co chodzi narratorowi i bohaterce, bo część wątków i sytuacji nie jest opowiedziana wprost.
I tak, zamiast skupić się na przyjemności czytania i losach bohaterki, mamy trochę nie wiadomo co napisane trochę nie wiadomo jak o nie wiadomo czym. I, jak to często bywa w takich przypadkach, końcówka napisana na odwal się.
Książka przyda się natomiast w ramach #czytelniczebingo, by zapełnić okienko "Nietypowy system magii lub technologia", bo mamy tu wielokrotne nietypowe czarowanie przy pomocy kołtunów i wierszyka po angielsku, którego nauczyła się główna bohaterka. Naciągane, ale skorzystam.
Państwowy Instytut Wydawniczy przygotował wznowienie w Rodowodach Cywilizacji. "Księga wychodzenia za dnia" Mirosława Barwika ukaże się 10 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 264 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Zbiór formuł umieszczanych na staroegipskich papirusach wkładanych wraz ze zmarłymi do grobu zwykło się nazywać Księgą Umarłych. Sami Egipcjanie określali je mianem „Księga wychodzenia za dnia”, co było wyrazem nadziei, że zapisane zaklęcia umożliwią im po śmierci wyjście z mroków grobowca i krainy umarłych na światło dzienne. Sens tekstów Księgi Umarłych ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia religii starożytnego Egiptu.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Jedna z najbardziej "mocnych" książek jakie czytałem. Wstrząsające przeżycia małego chłopca który tułał się od wsi do wsi. Zoofila, gwałty i wiele różnych dziwactw można spotkać.
Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to że pomiędzy rozdzielami nie było połączenia fabularnego - jak się znalazł w tej czy tamtej wiosce.
@Majestic12 ciężko powiedzieć ale wcale bym się nie zdziwił jakby to wszystko mogło być prawda tym bardziej że rzecz dzieje się na wschodzie. Choć myślałem że w Polsce na początku gdy było wspomnienie o koziołku matołku xd
@bscoop nie wiem. Całkowicie przypadkiem trafiłem na to książkę szukając całkowicie czegoś innego. O autorze wiem tyle że publikował po angielsku i popełnił samobójstwo w wannie i tyle
@TyGrySSek Trochę do "Malowanego ptaka", gdy Siedlecka udowadnia, kogo Kosiński oczernił w powieści. "Wystarczy być" nie stanowiła przedmiotu reportażu, Siedlecka skupia się tylko na życiu Kosińskiego pod kątem "Malowanego ptaka".
Wydawnictwo MAG podało listę autorów, których książki będą wznawiać i/lub kontynuować w nadchodzących latach. Lista nie obejmuje nowych osób w MAGu, jak Ken Liu czy Christopher Ruocchio
Sheri S. Tepper
Joe Abercrombie
Victoria Aveyard
Leigh Bardugo
Chris Beckett
Robert Jackson Bennett
Ray Bradbury
Pierce Brown
Christopher Buehlman
Octavia Butler
Cassandra Clare
Susanna Clarke
James S.A. Corey
James Dashner
Steven Erikson
Ian C. Esslemont
Heather Fawcett
William Gibson
Chloe Gong
Deborah Harkness
Robert E. Heinlein
Simon Jimenez
Jay Kristoff
Fonda Lee
Yoon Ha Lee
Ian R. MacLeod
Ian McDonald
Seanan McGuire
David Mitchell
Richard Morgan
Ray Nayler
Ada Palmer
Alastair Reynolds
Rebecca Roanhorse
Brandon Sanderson
Dan Simmons
Neal Stephenson
Michael J. Sullivan
Tui T. Sutherland
Peter Watts
Brent Weeks (2027)
Martha Wells
Jen Williams
Neil Gaiman
Phillip Pullman
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wow, Morgan został, myślałem że poleci, za to gdzie jest Taylor ja się pytam? Przecież ostatnio AM pisał że się dogadali i będą dalej wydawać Bobiverse (czy mi się to przyśniło?)?
@BJXSTR no dziwi Morgan, bo do tego nowego wydania to podchodzili z podobnym entuzjazmem jak do Hobb. Jeżeli Taylora jednak nie drukną, to się vcoorvię.
Wydawnictwo Olesiejuk prezentuje następną powieść z Kolekcji Legend i wprowadza preorder edycji kolekcjonerskich (szczegóły w komentarzu). "Eskadra łotrów" Michaela A. Stackpole'a poderwie się do walki 25 marca 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - ma 480 stron, w cenie detalicznej 49,99 za miękką i 129,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.
ODKRYJ DZIEDZICTWO ESKADRY ŁOTRÓW I JEJ LEGENDARNYCH PILOTÓW, KTÓRZY STALI SIĘ SYMBOLEM NADZIEI W CAŁEJ GALAKTYCE.
Zwinne, szybkie i zabójczo skuteczne – takie właśnie są X-wingi. Gdy wojna ogarnia bezkres galaktyki, nieustraszeni piloci bronią Sojuszu Rebeliantów przed wciąż potężnymi siłami Imperium i nieustannie ryzykują utratę maszyn... i własnego życia.
Dlatego dowódca legendarnej Eskadry Łotrów, Wedge Antilles, szuka tylko najlepszych — najodważniejszych i najbardziej utalentowanych pilotów X-wingów; tych, którzy przetrwają wyczerpujące szkolenia oraz niebezpieczne misje i stworzą zespół zahartowanych wojowników gotowych na wszystko.
Kiedy jednak eskadra dostaje rozkaz ataku na potężnie ufortyfikowaną twierdzę, najodważniejszy z Łotrów musi zadać sobie pytanie: czy tym razem choć jeden członek jednostki przeżyje...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach