21 + 1 = 22


Tytuł: Niezwyciężony

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Cyfrant

Format: e-book

ISBN: 9788363471187

Liczba stron: 244

Ocena: 9/10


Postanowiłem zacząć rok od twórczości Stanisława Lema, a dokładniej od historii „Niezwyciężonego”, którą mam zamiar poznać w czterech różnych mediach: oryginalnej powieści, superprodukcji Audioteki, komiksu oraz grze.


Podoba mi się, że Lem podchodził do Obcych rzeczywiście jak do obcych. Że nie są to człekokształtni kosmici, z którymi bez problemu można porozumieć się w języku angielskim czy nawet w polskim. Zrobiło to na mnie wrażenie już w „Człowieka z Marsa” i nie inaczej jest w przypadku „Niezwyciężonego”.


Jasne, można powiedzieć, że z perspektywy czasu sam pomysł nie jest oryginalny, ale tak to już jest z klasykami - w porównaniu z utworami, które korzystają z dorobku wcześniejszych autorów, starsze teksty często przegrywają. Nie zaskoczyło mnie, że coś albo ktoś pokonało załogę „Kondora”, nie zdziwiłem się, gdy załogę „Niezwyciężonego” zaczęło spotykać to samo. Za to okazałem zdumienie, gdy przekonałem się, czym jest niebezpieczeństwo czyhające na ludzi.


Do myślenia dały mi także słowa Rohana: ludzkość myśli, że może wszystko skolonizować, nawet te najbardziej nieprzystępne rejony. Niektórzy weszli na najwyższy szczyt Ziemi, niektórym udało się nawet zejść w najgłębsze do tej pory znane nam miejsce pod wodą, ba, z pomocą technologii inni polecieli w kosmos i coraz bardziej, mimo że wciąż powoli, ludzkość rozpycha się w przestrzeni kosmicznej. Prędzej czy później pewnie skolonizujemy kolejną planetę.


A co, jeśli nie mamy do tego żadnego prawa? Może tak jak załoganci „Niezwyciężonego”, a wcześniej „Kondora”, spotkamy w jakimś sensie barierę, która nie pozwoli nam na dalszą eksplorację? Albo na rasę kosmitów, która ujrzawszy nasz potencjał, stwierdzi, że stanowimy zbyt wielkie zagrożenie i postanowi nas zniszczyć, zanim zniszczymy innych?


Podoba mi się także to, że Lem nie traktował czytelników jak głupków. Chociażby na początku podał na tacy odczyty składu atmosfery, żeby czytelnik miał szansę sam wywnioskować, a dopiero po jakimś czasie pokazał, że coś jest nie tak z atmosferą - chodziło o zawartość metanu i tlenu. Przyznam szczerze, że nie zwróciłem na to uwagi, ale spodobało mi się takie podejście.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka #sciencefiction

10189379-a5e9-4008-bb8e-403d8e8703bb

Komentarze (10)

Lemon_

@cyberpunkowy_neuromantyk Niezwyciężony jest super, chociaż nieco odmienny od głównej twórczości Lema. Zawsze jest w jego książkach ukryta tajemnica, jakieś niedopowiedzenie, które intryguje i zachęca do dalszego czytania. Poza Lemem miałem tak jeszcze w przypadku "Klubu Dumas" Reverta. Polecam. Właśnie, ja też przecież mogę zrobić recenzję!

W "Niezwyciężonym" jest jeszcze jeden motyw, którego nie do końca rozumiałem i który został porzucony. Muszę to ponownie przeczytać. Chodzi mi o przybycie cywilizacji Lyrian dawno temu, opisane w rozdziale "Hipoteza doktora Laudy". Pamiętam, że kiedy to czytałem w środku nocy, to brzmiało niesamowicie. Ale po co w ogóle pojawił się ten wątek - już nie pamiętam. Kojarzysz to?

cyberpunkowy_neuromantyk

@Lemon_


Lyrianie stanowili wytłumaczenie, skąd wzięły się te automaty. Uciekali ze swojej rodzinnej planety przed wybuchem Nowy i tak trafili na Regis III.

Zioman

@cyberpunkowy_neuromantyk polecam gierkę "The Invincible", jak podszedł klimat - coś jakby prequel do książki, sporo chodzenia, zwiedzania i gadania

8cc7fe5a-898e-48e0-b671-e06304ff5a8e
cyberpunkowy_neuromantyk

@Zioman


Tak, mam w planach, wspomniałem o tym w wpisie.

binarna_mlockarnia

@cyberpunkowy_neuromantyk

Ksiazka wywarla na mnie ogromne wrazenie, jak na lata w ktorych powstala. Trzymała w napieciu. Lem to byl wizjoner.

Loginus07

@cyberpunkowy_neuromantyk "Niezwyciężony" to był mój pierwszy kontakt z Lemem i o hesu, co to był za kontakt! Machnąłem w 3 wieczory, a pewnie jakby były luźniejsze to zrobiłbym to w 2. Bardzo ciekawy wątek tajemnic - tajemnicy porażki Kondora, tajemnicy planety, tajemnicy obcych.


Drugi mój styk z Lemem to "Solaris", który działał na tych samych nutach, a zupełnie inaczej i też mi się podobał


I teraz prośba - jak przesłuchasz wersje z Audioteki to dasz znać jak wrażenia?

cyberpunkowy_neuromantyk

@Loginus07


Dzisiaj czytałem do trzeciej w nocy, tak mnie wciągnęła historia, że chciałem dokończyć. Niestety, zasnąłem jakieś 10% przed końcem. :')


Oczywiście, że dam znać - już teraz po dwóch przesłuchanych rozdziałach stwierdzam, że jestem pod ogromnym wrażeniem, i planuję częściej wybierać słuchowiska, mimo że trudno jest mi słuchać audiobooków.

Pouek

@cyberpunkowy_neuromantyk właśnie gram w Invincible. To nie tyle prequel co równoległa historia, znakomicie rozwijajaca lore oryginalnej powieści. Jeżeli ktoś nie zna, polecam. Absolute cinema

enkamayo

@Pouek absolute Cinema? co masz na myśli? Że doświadczenie growe jak filmowe? Bo takie lubię. A gierka widzę nawet na płytce pod ps5 wyszła.

Pouek

@enkamayo książka+gra składają się na to doświadczenie :). Gra jako gra może nużyć, ale jako opowieść w połączeniu z materiałem źródłowym wymiata

Zaloguj się aby komentować