14 + 1 = 15
Tytuł: Azard
Autor: Paweł Kozioł
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Drzazgi
Format: e-book
Liczba stron: 380
Ocena: 7/10
Azard to powieść ambitna, gęsta i wyraźnie napisana jako coś więcej niż historyczno-kryminalna fabuła. Paweł Kozioł bierze na warsztat moment szczególnie newralgiczny: pierwsze lata II RP, gdy młode państwo próbuje zbudować swój porządek od zera, korzystając z dostępnych narzędzi odziedziczonych po zaborcach. Punktem wyjścia jest wybuch w warszawskiej Cytadeli - wydarzenie, które uruchamia śledztwo, proces i całą machinę chaosu, podejrzeń, lęku oraz politycznej kalkulacji.
Fabuła rozwija się wielotorowo. Obserwujemy zarówno żołnierzy i robotników, ludzi z ulicy i z prowincji, jak i funkcjonariuszy państwa: policjantów, śledczych, urzędników. Każdy z nich widzi tylko fragment rzeczywistości, który go dotyczy, a wybuch - zamiast prowadzić do prawdy - staje się wygodnym pretekstem politycznym. Proces Walerego Bagińskiego i jego towarzyszy nie tyle ma coś wyjaśnić, ile uspokoić opinię publiczną, wskazując winnych. Fabuła działa więc jak demontaż klasycznego schematu kryminalno-śledczego: pytanie "kto to zrobił?" zostaje zastąpione pytaniem "co możemy na tym ugrać?".
Najmocniejszą stroną Azardu jest warstwa symboliczna. Cytadela jawi się jako przestrzeń ciągłości przemocy - zmieniają się władze, ale miejsce egzekucji i represji pozostaje to samo. Sam wybuch staje się symbolem nowoczesnej historii: niejasnej, podatnej na interpretacje, natychmiast zawłaszczanej przez narrację władzy. Szczególnie ciekawie wypada figura ducha Juliusza Słowackiego, który niczym ironiczny rząd dusz - podszeptuje, inspiruje, ale ostatecznie okazuje się bezradny wobec biurokratycznej machiny państwa. Romantyczny mit sprawczości zderza się tu z chłodną logiką protokołów, akt i administracji.
Jednocześnie Azard nie jest książką łatwą. Wielogłosowa narracja, częste zmiany perspektywy i gęsty, stylizowany język wymagają od czytelnika dużego skupienia. Fabuła momentami się rozmywa - zamiast narastać dramatycznie, bywa, że grzęźnie w dygresjach i niekoniecznie potrzebnych komentarzach. Niektóre postacie, choć symbolicznie znaczące, pozostają bardziej figurami idei niż pełnokrwistymi bohaterami, przez co trudno się z nimi emocjonalnie związać. Można też odnieść wrażenie, że autor chwilami zbyt mocno ufa wiedzy czytelnika i nie pomaga mu odnaleźć się w historycznym i ideowym gąszczu, któego nie tłumaczy.
Mimo tych wad Azard broni się jako powieść ważna i potrzebna. To książka o tym, jak łatwo wolność zamienia się w kontrolę, a strach staje się fundamentem państwowego porządku. Fabuła i symbolika wzajemnie się tu przenikają, tworząc obraz historii jako gry losu (tytułowego azardu), w której jednostka rzadko ma realny wpływ na reguły.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 2/128
#bookmeter #ksiazki #czytazjwujkiem #czytajzhejto

