#czytajzhejto
9 + 1 = 10
Tytuł: Jak rozbiłam szkło. Moje dorastanie wśród Świadków Jehowy
Autor: Tulia Topa
Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Format: książka papierowa
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5202440/jak-rozbilam-szklo-moje-dorastanie-wsrod-swiadkow-jehowy
Ze Świadkami Jehowy nie miałam zbyt wiele do czynienia, choć temat od zawsze mnie ciekawił. Bo gdyby się zastanowić, to jest to jedna z większych sekt działających w Polsce (o ile nie największa), pranie mózgu leci w niej na całego, i jakimś cudem dalej istnieje.
Autorka opowiada o organizacji z perspektywy córki Starszego, co jest o tyle cenne, że miała głębszy wgląd w jej działania. Sama też nie była "szeregową" członkinią zboru, tylko angażowała się w głoszenie; obowiązywały ją też surowsze reguły z uwagi na pozycję jej ojca.
Z książki dowiadujemy się, jak wygląda codzienność Świadków Jehowy, jakie zasady obowiązują, jak się zmieniają. Autorka porusza też, naturalnie, kontrowersje związane z organizacją: sądy, skandale (zwłaszcza związane z wykorzystywaniem nieletnich), dominację mężczyzn nad kobietami we właściwie wszystkich aspektach funkcjonowania, a także pełną inwigilację i presję ze strony innych członków zboru.
Sama książka jest miejscami przegadana (zdarzają się powtórzenia tych samych myśli, czego nie lubię), dałoby się ją skrócić. O ile sama autorka jest postacią dla mnie trochę "śliską" (nie jestem fanką jej stylu prowadzenia swoich social mediów), o tyle była to ciekawa lektura, pozwalająca zajrzeć trochę w głąb sekty.
Prywatny licznik (od początku roku): 1/52
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #swiadkowiejehowy


@Wrzoo za smarkuli czytałam książkę dla młodzieży Chłód od raju. To była historia dziewczyny, która należała do zboru, a potem zaczęła szukać własnej tożsamości. Właśnie tam też był opisany ten upokarzający "rytuał" spowiedzi wobec wszystkich świadków, gdzie robili jej istne przesłuchanie dotyczące jej "grzechów". Wówczas mnie -13-14letnią dziewczynkę, bardzo to wstrząsnęło. Zresztą do dziś, choć fabułę mgliście pamiętam, to akurat wrażenia podczas czytania tego konkretnego opisu pamiętam do dziś. W każdym razie, jak masz wolne dwie godzinki to polecam, książeczka jest ciut dłuższa niż nowela.
@Wrzoo
Dzisiaj miałem okazję porozmawiać z dwiema kobietami od nich. Oczywiście postanowiłem pośmieszkować sobie twierdząc, że wierzę w Megawęża9, ale w paru przypadkach zadałem poważne pytania.
Na przykład kobieta powiedziała, że piszący w Internecie ludzie kłamią. Więc zapytałem, skąd pewność, że ludzie, którzy napisali Biblię, nie kłamali - skoro według kobiety to najstarsza książka napisana przez ludzi, to moim zdaniem to idealna okazja, żeby napisać to, co chciałoby się, żeby ludzie przeczytali i w to uwierzyli, żeby niczego nie kwestionowali.
I użyła chyba techniki manipulacyjnej, twierdząc, że interesuje się historią oraz geografią, i przeprowadziła badania i sprawdziła, że Biblia mówi o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości.
Ogółem nie przeszkadza mi, że wierzą w to, w co wierzą. Za to przeszkadza mi, że chodzą po domach i wydają się żerować na ludziach słabszych, których łatwiej jest zmanipulować rozmową o Bogu et cetera.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Powergraph przygotowuje dodruk szóstego tomu Opowieści z Meekhanśkiego Pogranicza. "Dusza pokryta bliznami" Roberta M. Wegnera wróci do sprzedaży 9 stycznia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 402 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Słynny oddział Górskiej Straży, Czerwone Szóstki, zostaje oskarżony o zdradę i zesłany do zamku Langre. Tam, w kamieniołomach kruszy się nie tylko skały, ale przede wszystkim dusze osadzonych.
Imperium ma większe problemy niż los pojedynczego oddziału. Uroczyska w całym Meekhanie plunęły dymem, popiołem i monstrami nie z tego świata. Powietrze i ziemia zostały skażone, ludziom grozi klęska głodu. Imperator Meekhanu – zależnie od tego, w którą z plotek się wierzy – został ranny lub zginął w walce z potworami.
Świat się zmienia, a dla niektórych – kończy.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #powergraph #fantasy #robertmwegner #meekhan

Zaloguj się aby komentować
5 + 1 = 6
Tytuł: Prochy Babilonu
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
Szósty tom cyklu Expanse
Nie wiem co tu się stało i skąd pomysł na taką formę opowieści, ale tym razem narracja poprowadzona została z bardzo wielu punktów widzenia jednocześnie zamiast 4-5 kluczowych dla danego zbioru wydarzeń jak dotychczas. Niestety sprawiło to, że trudno mi było zaangażować się w którykolwiek z wątków tym bardziej, że te dotyczące Freda Johnssona i hippisowsko-pirackiej komuny Michio Pa jakoś nie bardzo mnie przekonały, a bezmyślność Wolnej Flory była momentami wręcz porażająca.
W kwestii fabularnej jak zwykle dzieje się dużo i dramatycznie, a całość prowadzi do nieco naiwnego, ale też satysfakcjonującego zakończenia. Ponadto wśród tego mnóstwa różnych perspektyw trafiły się też lepsze momenty takie jak krótka lecz błyskotliwa rozgrywka Andersona Dawesa. Podobało mi się również zakończenie wątku Filipa, bo okazało się nie spektakularne, a ludzkie i po prostu zwyczajne.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Dobra, zbierałem się do spamowania # bookmeter na koniec roku, ale oczywiście się nie zebrałem, w tym mam postanowienie dodawania na bieżąco.
Zamiast tego wrzucę sobie okładki tego co przeczytałem i podsumowanie bardziej dla siebie. xD
60 okładek, ale "Sześć światów Hain" i "Trylogia ciągu" to po kilka książek w jednym tomie. A ze zbiorów "Gateway" i Swanwicka czytałem po jednej. Głównie serie sf/fantasy albo pojedyncze książki nagradzanych bądź uznanych autorów. W tym roku chciałbym kontynuować czytanie książek nagrodzonych Hugo, Nebulą i Locusem, ale też przeplatać większą ilością literatury faktu, pięknej, azjatyckiej i walnąć jakieś bydlaki-klasyki (w planach "Anna Karenina" i "Grona gniewu").
Serie które skończyłem/jestem na bieżąco:
Ekspansja - złoto, bardzo mi się ta ostatnia trylogia o marsjańskich faszystach na dalekiej Lakonii podobała, tak samo jak opowiadania, każde coś wnosi, każde ma świeżą, fajną perspektywę
Pierwsze Prawo - jeszcze większe złoto i najlepsze co w tamtym roku czytałem, to jak pan Abercrombie pchnął ten swój świat ku zmianie i jaki rollecoaster zapewnił w drugiej trylogii jest wspaniałe. Pojedyncza "Czerwona kraina" w klimatach westernowych, zadedykowana Clintowi Eastwoodowi, też świetna. Natomiast z opowiadań nic nie pamiętam. xd
Trylogia Ciągu - kolejne złoto xD mieszanka brudnych, gangsterskich klimatów noir z tym jak autor wyobrażał sobie cyberprzestrzeń oraz z bardzo zaawansowaną biologią, styl jak u Dukaja - wrzucenie nas w obcy świat, zasypanie neologizmami i radźcie sobie - ja to bardzo lubię
Natomiast po trylogii czytałem "Wypalić chrom" i opowiadania z tego świata wypadają blado w porównaniu do powieści, natomiast ciekawe były opowiadania niepowiązane z trylogią
Trylogia husycka - zabili go i uciekł uganiać się za babą. Lorem ipsum dolor sit amet. Nie lubię.
Nowy Wiedźmin - bardzo przyjemne zaskoczenie, świetnie się czytało i nawet zakończenie porządne
Bobiverse - tom 5. średni i nic nie wnosi do serii
Diuna - tom 5. to znowu prawdziwa, niezła powieść, a 6. to znowu losowo wrzucane pseudofilozoficzne pierdolety. Jak ktoś zaczyna to radzę zakończyć na części numer 3.
Martwy Dżinn w Kairze + opowiadania - świetne pomysły na świat, słabe fabuły
Mnich i Robot - drugie opowiadanko mieszające sf z buddyjską filozofią równie fajne jak pierwsze
Serie zaczęte/w trakcie:
Saga Vorkosiganów - zacząłem w zeszłym roku i przeczytałem 11 części, więc chyba mi się podoba xd Seria stoi głównie (ale nie tylko) świetnie wykreowanymi bohaterami z Milesem Vorkosiganem na czele. Syn gościa rządzącego feudalną planetą, która od niedawna się dość mocno modernizuje. Poznajemy go jako nastolatka, który chce wstąpić do armii i kontynuować rodzinne żołnierskie tradycje. Niestety 1,40 wzrostu, łamliwość kości i inne defekty skutecznie mu to uniemożliwiają. Za to nadrabia innymi atutami.
Oxford Time Travel - o historykach podróżujących w czasie. "Nie licząc psa" dziejąca się głównie w wiktoriańskiej Anglii świetna. "Księga sądu ostatecznego" - dwa wątki o dwóch epidemiach - jeden w średniowieczu, który był super, drugi w Oxfordzie przyszłości, który był męczący.
Dzieci czasu - część pierwsza o cywilizacji pająków super, część druga o ośmiornicach, którą czytam obecnie, jeszcze lepsza
Hain/Ekumena - "Sześć światów Hain" świetna, w tym roku planuję "Rybaka znad morza wewnętrznego" gdzie są opowiadania i jeszcze jedna powieść z tego świata
Świat Dysku - drugie moje podejście do serii to "Piekło pocztowe". Niestety było to słabe, dziecinne, naiwne i mało śmieszne. Jedynie wątek Golemów dawał radę. W tym roku może zabiorę się za cykl o Straży, bo kiedyś czytałem "Straż straż", która mi się podobała.
Wieczna wojna - świetna pacyfistyczna powieść antywojenna. Ktoś tu mi dwójkę polecał więc i ją przeczytam.
Gateway - pierwsza część to największe rozczarowanie roku, raczej nie będę kontynuował
Pojedyncze sf/fantasy:
W dół do ziemi - jedna z lepszych rzeczy w tamtym roku, o chłopie co zarządzał obcą planetą zamieszkaną przez inteligentne gatunki, które ludzie traktowali jak zwierzęta. A teraz wraca na nią po latach targany wyrzutami sumienia szukać odkupienia. Wariacja na temat Jądra ciemności w klimatach sf i hipisowskich, podlana dziwnymi wizjami, obrzydliwymi scenami body horroru, z ciekawym zakończeniem. W tym roku na pewno więcej Silverberga.
Równi bogom - świetne hard sf o tym jak to ludzkość odkryła źródło darmowej energii, ale okazuje się że wiąże się z nim wielkie niebezpieczeństwo. Podzielona na trzy części, każda ciekawa, a najbardziej środkowa dziejąca się w równoległym wszechświecie wśród mieszkających tam przedziwnych istot. W tym roku na pewno więcej Asimova
Stacja pośrednia - o weteranie wojny secesyjnej, który od 100 lat prowadzi tajną placówkę przesiadkową dla kosmitów teleportujących się po galaktyce. Bardzo dobra rozrywka w klimatach, które dzisiaj by można opisać jako cozy sf, z pacyfistycznym przesłaniem.
Nauka chodzenia - świetne, poryte gówno o zmiennokształtnym kosmicie, który rozbił się na Ziemi, bardzo ciężko mu się żyje w naszej grawitacji, a żeby przeżyć musi pożerać ludzi
Pokrzywa i kość - bardzo fajna mroczna baśń o księżniczce planującej zabić księcia aby pomścić śmierć jednej siostry i uratować drugą, nad którą ten się znęca. W tym celu zbiera bardzo specyficzną ekipę.
Stacje przypływu - dziwne, intrygujące, dające do myślenia, świetnie napisane
Frankenstein - klasyk, który się mało zestarzał, nadal się świetnie czyta i porusza nadal aktualne tematy
Żołnierze kosmosu - straszna nuda
Alien Clay - fajny pomysł na obcą biologię, męcząca narracja, sporo nudy i powtarzalności
Pan Światła - bardzo dobry pomysł, pięknie napisane (i przetłumaczone), świetne sceny akcji, prosta fabuła
Of monsters and mainframes - niezła rozrywka, ale to miało być sf, a nic tu nie było wytłumaczone. W końcówce dryfuje w dziwne klimaty romantasy i innych bzdetów.
Ptaki, które zniknęły - zaczyna się od intrygującej mieszanki znanych i lubianych motywów sf, a potem okazuje się, że to książka głównie o jednej bardzo słabo wykreowanej relacji
Dawno temu blask - książka jest opisywana jako fantasy, ale całe światotwórstwo chłopa to wzięcie naszego świata i pozmienianie nazw miejsc, państw czy religii xD Fabuła zaczyna się bardzo ciekawie i przez jakiś czas mocno trzyma w napięciu i ciekawości co będzie dalej, dokąd to prowadzi. Im dalej w las tym bardziej okazuje się że donikąd.
Pieśń dla Lyanny - piękne opowiadanko Georga R.R. Martina
Inne:
Null - mocna, brutalna rzecz o wojnie na Ukrainie. Największe wrażenie robi wnikanie w psychikę i różne motywacje walczących, podejście do moralnych dylematów, a także brudny wojskowy slang jakim to jest napisane. Śmieszy natomiast podniecanie się co niektórych w jakim to złym świetle są tu pokazani Ukraińcy, bo autor opisuje tak straszne rzeczy jak zabijanie rannych kacapów dronem czy przesłuchania rosyjskich żołnierzy siedzących z butelką w d⁎⁎ie. Gdzie parę stron dalej mamy opisy kacapskich gwałtów i tortur na cywilach, w tym dzieciach.
Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem - niezła książka, zarówno o cygańskich patologiach jak i o przemianach, do których nie potrafili się dostosować. Sporo też narzekania na niemiecką poprawność polityczną, bo autor to Niemiec, co po jakimś czasie nudziło.
Jak przestać się bać - bardzo porządny poradnik pisany przez psycholożkę kliniczną, z sensownym podejściem do tematu, bez motywacyjnych bzdur
Podejrzany X - GÓWNO
Pokonać mur. Wspomnienia - autobiografia Mariny Abramović, kontrowersyjnej artystki od performensów. Bardzo mi się podobała jej historia, chociaż żadnym fanem takiej sztuki nie jestem, a autorkę uważam za jeszcze większą wariatkę niż przed lekturą. xd
Maus. Wydanie zbiorcze - to ten komiks o Holokauście gdzie Polacy są świniami, Niemcy kotami, a Żydzi myszami. Łączy dwie warstwy - przejmującą historię wojny, getta i obozów z masą mocnych kadrów, oraz trudną relację ocalałego z zagłady ojca z synem - autorem komiksu. Ojciec, Władek, jest tu pokazany szczerze jako irytujący i pełen wad człowiek, z którym nie da się wytrzymać.
Inne umysły - książka popularnonaukowo-filozoficzna o ośmiornicach i innych głowonogach, o ich ewolucji i rozważaniach autora na temat możliwości posiadania przez te zwierzęta świadomości. Bardzo ciekawe i dobrze wchodzą po tym "Dzieciu ruiny".
Nie ma co - książka o trzęsieniu ziemi w Teheranie z perspektywy młodej naćpanej dziewczyny z dobrego domu. Ciekawie napisane, ale raczej nie byłem targetem kolejnych narzekań na irańskie społeczeństwo i jego wady i patologie, więc średnio mnie to obeszło.
#ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta #scifi #fantasy #fantastyka

Zaloguj się aby komentować
Czytelnicze Podsumowanie - Rok 2025
Dzień dobry,
Miało być w innej formie, ale pomyślałem, że zrobię to tak, żeby miało jednak szansę się komuś przydać.
Przeczytane:
208 książek + 1 publikacja literaturoznawcza
72 770 stron
średnio 17 książek i 6064 stron miesięcznie
średnio 0.57 książki i 199 stron dziennie
średnia ocena 3.7 gwiazdki na Goodreads
Kilka grafów poniżej (wygenerowane z Hardcover dla 198 książek, bo kolejnych 10 nie chciał wciągnąć):
Kategorie przeczytanych książek:
Długość książek:
Najczęsciej czytani autorzy:
TBR vs Przeczytane:
Wszystkie przeczytane książki:
To przejdźmy do mięska
2 + 1 = 3
Tytuł: Lotniskowce Shōkaku i Zuikaku
Autor: Grzegorz Barciszewski
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza CB
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7339-331-8
Liczba stron: 48
Ocena: 7/10
Licznik #dwanascieksiazek: 1/12
Krótka monografia dwóch bliźniaczych japońskich lotniskowców: Shōkaku ('Szybujący żuraw") i Zuikaku ("Szczęśliwy Żuraw"). Geneza ich powstania, projekt, położenie stępki w 1937 roku, wodowanie w 1939, wejście do służby w 1941 i zatopienie w 1944 roku.
Okręty Shōkaku i Zuikaku, będące wersją rozwojową lotniskowców Sōryū i Hiryū, stanowiły dwa najnowocześniejsze wówczas lotniskowce japońskiej floty, które wzięły udział w najważniejszych bitwach II wojny światowej na Pacyfiku oprócz bitwy o Midway.
Zeszyt numer 237 z serii "Typy Broni i Uzbrojenia", wydawanej z przerwami od 1970 roku. Pozycja mimo niewielkiej objętości bogata w dane, mapy, ilustracje i zdjęcia. Duży plus za sporą ilość danych technicznych oraz rysunków samych okrętów, których w innych opracowaniach często mi brakowało. Na minus sporo błędów edycyjnych, odczuwalnie więcej niż w innych dotychczas czytanych zeszytach.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #historia #iiwojnaswiatowa #lotniskowiec #japonia


Zaloguj się aby komentować
W już zeszłym roku, zgodnie z postanowieniem, ograniczyłem trochę ilość czytania, by mieć ciut więcej czasu na giereczki - niestety nie mogę powiedzieć, by się udało. Pykły w nim 64 książki, jednakże - wyłączając czytane za dzieciaka pozycje Baccalaria - faktycznych nowości wychodzi zaledwie 44; stron z kolei idzie razem naliczyć 25652. Jeżeli chodzi o podział na wydawnictwa, to brak fajerwerków bądź zaskoczenia: 22 od Olesiejuka (cały Baccalario), 13 od MAGa, po 12 od Vespera i Rebisu, ledwie 3 spod szyldu Literackiego i 2 Zyska. Średnia ocen wyszła widocznie mniejsza niż w 2024 roku (choć wydawało mi się, że będzie podobna), natomiast nieznacznie wyższa niż w 2023.
Poniżej lista książek przeczytanych w roku minionym:
STYCZEŃ
1. Księga Czaszek 3/10
2. Bogowie Pegāny i inne op. fantastyczne 6/10
3. Kroniki Amberu 1 7/10
LUTY
4. Kroniki Amberu 2 5/10
5. Maszyna różnicowa 8/10
6. Grobowiec. Zaraza 7/10
7. Nigdziebądź 7/10
MARZEC
8. Kukułcze jaja z Midwich 8/10
9. Pół króla 5/10
10. Pół świata 3/10
11. Pół wojny 6/10
12. Odwrócony świat 8/10
KWIECIEŃ
13. Krwawy południk 6/10
14. Słuchacz 6/10
15. Cryptonomicon 10/10
16. Powrót z gwiazd 6/10
MAJ
17. Śpiący przebudzony 5/10
18. Walizka pełna gwiazd 7/10
19. Busola snów 5/10
20. Mapa przejść 8/10
21. Złodziejka luster 7/10
22. Wrota czasu 9/10
23. Antykwariat ze starymi mapami 9/10
24. Dom luster 9/10
25. Wyspa masek 10/10
26. Kamienni strażnicy 10/10
CZERWIEC
27. Pierwszy klucz 10/10
28. Ukryte miasto 8/10
29. Mistrz piorunów 7/10
30. Labirynt cienia 7/10
31. Lodowa kraina 7/10
32. Ogród popiołu 7/10
33. Klub podróżników w wyobraźni 7/10
34. Statek czasu 7/10
35. Podróż do Mrocznych Portów 4/10
36. Piraci z Mórz z Wyobraźni 3/10
LIPIEC
37. Wyspa buntowników 2/10
38. Godzina bitwy 3/10
39. Wielkie lato 7/10
40. Viriconium 3/10
41. Jestem legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał 4/10
SIERPIEŃ
42. Jedyni dobrzy Indianie 8/10
43. Więcej niż człowiek 6/10
44. Inwazja porywaczy ciał 7/10
45. Oszczędnego czarodzieja poradnik przetrwania w średniowiecznej Anglii 7/10
46. Zgroza w Dunwich i inne przerażające op. 9/10
WRZESIEŃ
47. Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne 6/10
48. Nemezis i inne utwory poetyckie 7/10
49. Fiasko 10/10
50. Wieki światła 8/10
PAŹDZIERNIK
51. Dom burz 4/10
52. Omen 5/10
53. Diuna 8/10
54. Mesjasz Diuny 6/10
55. Dzieci Diuny 4/10
LISTOPAD
56. Bóg Imperator Diuny 3/10
57. Heretycy Diuny 6/10
58. Kapitularz Diuną 3/10
GRUDZIEŃ
59. Pyłek w Oku Boga 7/10
60. Ballada o Czarnym Tomie 7/10
61. Czas jest najprostszą rzeczą 8/10
62. Wszyscy na Zanzibarze 10/10
63. Solomon Kane 6/10
64. Czerwony śnieg 8/10
Standardowo, kilka zestawień:
NAJLEPSZE KSIĄŻKI (w losowej kolejności):
1. Cryptonomicon
2. Fiasko
3. Wszyscy na Zanzibarze
NAJGORSZE KSIĄŻKI:
1. Wyspa buntowników
2. Księga Czaszek
3. Pół świata
POZYTYWNE ZASKOCZENIA:
1. Wszyscy na Zanzibarze
2. Ogólnie twórczość Lovecrafta
3. Ulysses Moore tomy 1-6 (równie dobre jak za dzieciaka)
NIESPEŁNIONE OCZEKIWANIA:
1. Kroniki Amberu
2. Kroniki Diuny
3. Ulysses Moore tomy 13-17 (równie gówniane jak za dzieciaka)
NAJBARDZIEJ GRZMOCONE WPISY:
1. Maszyna różnicowa
2. Cryptonomicon i Fiasko ex aequo
3. Kapitularz Diuną (ludzie, dlaczego?)
No i tak to wygląda. W tym roku chciałbym zabrać się za jakąś ogromną serię, ale wciąż brak w tej kwestii decyzji.
Wszystkim użyszkodnikom dziękuję za udzielanie się na tagu i życzę jeszcze większej ilości pochłanianych lektur oraz ciągłego poszerzania się biblioteczki, fizycznej czy wirtualnej.
W zeszłym roku nie udało mi się opowiedzieć o moim książkowym mega-pliku, więc może w tym wreszcie się powiedzie.
Obrazek perfidnie zajumany z internetu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkicerbera #podsumowanieroku #hejtopodsumowanieroku2025

Zaloguj się aby komentować
1 + 1 = 2
Tytuł: Upadek Hyperiona
Autor: Dan Simmons
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: e-book
Liczba stron: 611
Ocena: 8/10
Wpis spóźniony więc w moim prywatnym liczniku liczy się na ubiegły rok.
Druga część zmienia dosyć znacznie ton. Jako że już znamy ten świat więc nie ma już tyle tajemnic. Za to dużo więcej jest polityki i zmagań pomiędzy frakcjami. Miejscami jest intryga jest świetna i nie brakuje zaskoczeń, ale niestety wiele z postępowań bohaterów wydaje się nielogiczne. Dosyć sporym rozczarowaniem jest sam Dzierzba. Miał być super uber killerem który miał zgładzić wszystkich a okazał się trochę wydmuszką.
Książka lekko przynudza w pierwszej połowie, ale za to w drugiej wydarzenia już pędzą tak że ciężko się oderwać od czytania.
Ocena to takie -8 ale mocno naciągane bo liczę razem z pierwszą częścią. Mimo mojego narzekania czyta się świetnie i po przeczytaniu pierwszej części nie ma opcji żeby nie dokończyć drugiej.
Prywatny licznik: 32/30
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Wydawnictwo Copernicus Center Press zapowiedziało wydanie kolejnej książki Annie Proulx - "Bagna, mokradła, torfowiska - Opowieść o znikaniu". Autorkę możecie kojarzyć z "Tajemnicy Brokeback Mountain" i "Kronik portowych". Laureatka Nagrody Pulitzera w kategorii fikcja literacka i National Book Award z 1994 roku za ten drugi tytuł.
“Bagna, mokradła, torfowiska" liczy 224 strony, a książkę z języka angielskiego przełożył Szymon Drobniak. Dostępne będą wydanie miękkie ze skrzydełkami i ebook - oba w cenie 49,99zł. W przedsprzedaży cena została obniżona do 27,45zł na stronie wydawnictwa. Data wydania to 14.01.2026.
Opis książki znajdziecie poniżej:
Tym razem autorka zabiera nas na zachwycający, niebezpieczny, a zarazem melancholijny spacer po mokradłach, odkrywając pilnie strzeżone przez nie tajemnice. A wśród nich: człowiek z Tollund, a także rudowłosa Dziewczyna z Yde oraz Dziecko z Windeby. To tylko trzy przykłady doskonale zachowanych ciał znalezionych na bagnach. Skąd się wzięły? Jak umarły? Czy były to ofiary poświęcone bogom, straceni skazańcy, a może po prostu pechowi wędrowcy? Torfowiska kryją w sobie wiele pamiątek po naszej przeszłości, które rozpalają tlącą się w każdym człowieku potrzebę snucia opowieści.
Pożary zombie, czyli ogniska, które choć pozornie zgaszone, tlą się niezauważalnie pod ziemią przez całą zimę, by z cieplejszą wiosną wybuchnąć na nowo. Podróżująca po Syberii misjonarka i pielęgniarka Kate Marsden wspomina, jak ziemia zaczynała dudnić, jakby kopyta koni ciągnących sanie uderzały w bęben. Potem nagle pękała, a koń spadał prosto w szalejący pod powierzchnią torfowiska ogień.
Wiwianit, ukrywający się w bryłach torfu uwodniony fosforan żelaza, który błękitnieje w kontakcie z powietrzem. Jan Vermeer użył go do namalowania tła dywanu w obrazie U stręczycielki. Kolor, z początku intensywnie błękitny, z biegiem lat wyblakł do przygaszonej szarozieleni.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #zapowiedziksiazkowe

Zaloguj się aby komentować
„Niewidzialny człowiek” - Herbert George Wells
Nie zdążyłem napisać o tej powieści w poprzednim roku, więc zrobię to w formie osobnego wpisu, niewliczającego się do bookmeter.
Podczas lektury zastanawiałem się, czy w dzisiejszych czasach niewidzialny człowiek zrobiłby na kimś wrażenie? Oczywiście pomijam tutaj sam fakt osiągnięcia czegoś naukowo wydawałoby się, że niemożliwego do osiągnięcia, bo to na pewno zrobiłoby furorę wśród zainteresowanych naukowców. Bardziej chodzi mi o przeciętnych ludzi.
W końcu mamy do czynienia z wieloma dziełami, w których poruszone zostały różne, bardziej fantastyczne motywy. Podróże w czasie, podróże kosmiczne, poznawanie obcych cywilizacji, przeniesienie się do świata fantasy ze smokami, krasnoludami i elfami, superbohaterowie z rozmaitymi supermocami. Na ich tle niewidzialność... wydaje się niezbyt ciekawa.
Swoją drogą, brakuje mi filmów o zombie, w których ludzie wiedzą, czym są zombie, i nie są zaskoczeni apokalipsą zombie, ponieważ przeczytali/obejrzeli całe „The Walking Dead” i podobne. Ktoś zna coś takiego?
Wracając jednak do „Niewidzialnego człowieka”: coś takiego musiałoby zszokować ludzi żyjących ponad sto lat temu. W końcu fantastyka, jako gatunek, dopiero raczkowała i pewnie opowiadano sobie różne historie, ale raczej nie byli aż tak oswojeni z fantastycznymi tworami, jak współcześnie.
Dlatego uznałem reakcję ludzi za wiarygodne. Mnie to by pewnie zafascynowało i chciałbym pomóc głównemu bohaterowi, jednakże nie dziwię się, że naukowiec bał się komukolwiek o tym powiedzieć, skoro sam fakt, że pracował nad czymś w tajemnicy, już budził złe skojarzenia.
Doceniam także to, że Wells wziął pod uwagę także negatywne strony niewidzialności, o których wcześniej raczej nie myślałem. Nawet sprawdziłem, czy wchodzenie/bądź schodzenie po schodach, bez widzenia swoich nóg, sprawia takie trudności i okazało się, że w moim przypadku nie. xD No ale sam fakt, że w pełni niewidzialny mężczyzna był dopiero nagi i zimą może sprawiać to problemy, jeśli chciałby pozostać niewidoczny dla innych. Aż mu współczułem, że nie wystarczyło czasu, żeby stworzył niewidzialne ubrania, którymi mógłby się okryć. O ile byłby w stanie je znaleźć, a potem odpowiednio założyć. : D
Nawet wykorzystanie przypadłości do zostania chociażby złodziejem wydaje się bardzo trudne. Raz, że lewitujące przedmioty zdecydowanie zwracają uwagę. Dwa, że nawet jakby złodziej miałby niewidzialne ubranie, to według autora są „przezroczyste” (widać było jedzenie w żołądku, dopóki nie zostało wchłonięte przez organizm), więc nie mógłby schować swojego łupu. Do kitu jest taka niewidzialność.
Zatem nie dziwię się, że główny bohater w końcu popadł w frustrację, skoro ani nikt go nie rozumiał, a sama niewidzialność przysporzyła mu więcej problemów niż pożytku.
Dobra i krótka opowieść, bez zbędnego pitu-pitu.
8/10.
#ksiazki #sciencefiction #fantastyka #czytajzhejto #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku.
Niestety nie udało się utrzymać tendencji wzrostowej. 2024 rok był powrotem do mojej normy, czyli 40 przeczytanych w ciągu roku. W 2025 ledwo połowa - 20 ( ͠° ͟ʖ ͡°)
Na zdjęciu jest 19 sztuk, bo jedną miałem z biblioteki: "Sekret" - Lee Childa i Andrew Childa.
Uprzedzając pytania, podaję tegoroczne top 3:
1. seria "Opowieści z meekhańskiego pogranicza" - Robert M. Wegner
2. "Lęk" - Tomasz Sablik
3. "As" - Witold Urbanowicz
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #chwalesie #2025

Zaloguj się aby komentować
Z okazji Nowego Roku chciałbym zaproponować szanownym Koleżankom i Kolegom kontynuację zeszłorocznej akcji zainicjowanej przez Tę-Której-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać
W skrócie:
-
Każdy uczestnik przyjmuje sobie za cel przeczytanie w ciągu roku kalendarzowego 2026 dwunastu dowolnych książek, czyli średnio jednej na miesiąc.
-
Rezultatami może się pochwalić (lub nie) pod tagiem #dwanascieksiazek
-
Akcja jest dowolna, żadne zwierzę w jej trakcie nie ucierpi.
Osoba która przeczyta najwięcej wygra... uścisk dłoni boriego!
#ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
1856 + 1 = 1857
Tytuł: Stacje przypływu
Autor: Michael Swanwick
Tłumacz: Piotr W. Cholewa
Kategoria: science fiction
Format: ebook
Ocena: 8/10
Przeczytałem to w cegle MAG-a z okładki poniżej, ale oceniam tylko tę jedną powieść, która jest zupełnie samodzielna.
Przedziwna przygoda opowiadająca o bezimiennym Biurokracie z wydziału Transferu Technologii wysłanym na Mirandę - planetę objętą technologicznym embargiem, w celu odnalezienia tajemniczego czarownika Gregoriana. Na planecie zbliża się czas Przypływu - mającego miejsce raz na 200 lat wydarzenia, podczas którego większość lądów zostaje zalana. A Gregorian ukradł i przemycił na nią zakazany artefakt i obiecuje ludziom, że potrafi przekształcić ich tak żeby żyli w wodzie.
Książka łączy koncepty sf jak transfery osobowości, wirtualne rzeczywistości, potężne sztuczne inteligencje, klonowanie czy wymarła rasa zmiennokształtnych hauntów zamieszkujących dawniej planetę, z coraz bardziej surrealistycznymi klimatami okultyzmu, psychodelii, halucynacji i dziwnych scen seksu, których nasz bohater doświadcza podczas swojego śledztwa, odkrywając przy tym że świat wygląda inaczej niż myślał do tej pory.
Jest to taka historia gdzie czasem ciężko ogarnąć co się dzieje, a końcówka dość mocno wywraca ją do góry nogami, ale po lekturze ciężko wyrzucić z głowy i ciągle się do niej wraca myślami i podczytuje po raz kolejny wiele fragmentów.
#ksiazki #bookmeter #scifi #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
1855 + 1 = 1856
Tytuł: Lux Perpetua
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy
Format: ebook
Ocena: 4/10
Reynevan ugania się znowu za babą, babę przetrzymuje Inkwizycja i szantażuje Reynevana.
Te same wady i zalety co w poprzednich tomach plus wątki pozakańczane na odpierdziel. Ludzie piszą o jakimś niesamowitym spadku jakości a to taka sama średniawka jak reszta serii.
#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
1852 + 1 = 1853
Tytuł: Boży bojownicy
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy
Format: ebook
Ocena: 5/10
W drugiej części Reynevan robi za szpiega husytów, a książka dużo bardziej skupia się na historycznych spiskach i wojnie, która dociera na Śląsk. W związku z czym główna fabuła, pomimo tego że nadal oparta o nudny i durny schemat "zabili go i uciekł", jest ciut ciekawsza. Z drugiej strony jest mniej humoru.
W książce nadal są dokładnie te same wady co w jedynce - główny bohater debil, oprócz tego że spermiarz-romantyk to teraz husycki fanatyk religijny, nie bardzo wiadomo dlaczego. A do tego też kompletnie z tyłka nagle został mistrzem szermierki, bo tak. xd Nadal jest wiele fragmentów gdzie pan Sapkowski przepisuje słownik staropolski, słowniki języków obcych czy encyklopedie. A deus ex machina momentami przekracza granice absurdu.
Bardzo fajny był wątek prób odczarowania Samsona Miodka.
Nadal nijak nie rozumiem fenomenu tej trylogii.
#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
1846 + 1 = 1847
Tytuł: Pieśń dla Lyanny
Autor: George R. R. Martin
Tłumacze: M.K. i E.S.
Kategoria: science fiction
Format: ebook
Ocena: 8/10
Było sześć książek w jednej to teraz jedno opowiadanko. Piękne opowiadanko autora "Gry o tron" o miłości i potrzebie bliskości, a także o lęku przed samotnością i śmiercią.
A także o telepatach i umysłach zbiorowych. O kosmitach i ich wielkim, starożytnym mieście i dziwnej religii. O obrzydliwych, rozrastających się pasożytach zakładanych w wieku 40. lat na głowę dobrowolnie przez każdego mieszkańca planety, którzy potem przed 50. idą popełnić samobójstwo do jaskiń.
Przypomniałem sobie jak chłop świetnie pisze, jak bardzo chciałbym już "Wichry zimy" i że muszę poczytać więcej jego starszych tekstów.
#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto #scifi

Zaloguj się aby komentować






