#bookmeter

170
4385

1740 + 1 = 1741


Tytuł: Tytuł: Władca Pierścieni Powrót Króla

Autor: J. R. R. Tolkien

Kategoria: fantasy, science fiction

Format: e-book

Ocena: 9/10


I tak oto dobrnąłem do końca wspaniałej przygody.

Ostatnie 20% zapowiadało się nudno - na szczęście pojawił się wątek szeryfów w kraju Hobbitów - i wielkie zaskoczenie kto był odpowiedzialny za ten stan.

Ocena wspólna dla 3 tomów 9/10


Jest coś ciekawego od Tolkiena lub innego autora z przygodami tak barwnymi jak te?

#bookmeter

#czytajzhejto

e008a7d1-c0a3-4da0-8086-600d4c53521d

@Eruanno coś gdzie są przygody - że coś sie dzieje(akcja) a nie opisy przedmiotów itp co nie raz spotykam w róznyck książkach gdzi autor jeden przedmiot opisuje lejąc wodę na jedną stronę - patrz Blaszany bebenek - który zacząłem czytac niedawno i chyba dopuszcze bo mnie takie lanie wody wkurza ,

@TyGrySSek oglądałeś filmy wcześniej, no nie? Bo też jestem na etapie czytania powrotu króla i póki co jestem strasznie zawiedziony ta trylogią. W sensie miałem oczekiwania, że z książek dowiem się duuuuuzo wiecej niz z filmów jak jest np. Z Harrym Potterem, a tu w sumie póki co niewiele zaskoczeń.

*Co może być mówić wiele o kunszcie filmów

@kjdm ogladałem ale bardzo dawno ze praktycznie nic nie pamietałem fabularnie poza ogólnikami . Na świeżo bym nie czytał bo bym zbyt dużo wiedział o wydarzeniach sam sobie bym spoilerował .

Na książce się nie zawiodłem - filmy takie sobie - jeśli chodzi o któreś tam podejście - za pierwszym razem robiły robotę - jeszcze jak się było w kinie to już wogóle sztos

. Teraz na raty będę sobie oglądał powrót króla .

Ogólnie nie miałem żadnych oczekiwań odnośnie książki

@kjdm filmy są super. Ale książka lepsza.


Jak chcesz więcej po skonczeniu 3 tomu to masz jeszcze jako preludium"Silmarillion" lub lżejsze "Niedokończone Opowieści"

@TyGrySSek

lub innego autora

@Dziwen owe Archiwum burzowego światła. Mnie namówił i nie żałuję. 2 tomy za mną i dawno nic tak fajnego nie czytałem.

@Dziwen Mi świat spodobał się tak bardzo, że nawet jakby fabuła nie szła do przodu, to czytałbym choćby po to, żeby poznawać ten świat, jego mechanikę, magię etc.

Polecałeś już tak dawno, aż żałuję, że dopiero teraz się zabrałem za Archiwum.

Zaloguj się aby komentować

1739 + 1 = 1740


Tytuł: Tarcza Gromu

Autor: David Gemmell
Seria: Troja - Tom2

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 452

Ocena: 7/10


Drugi tom przyspiesza. Po politycznych szachach w "Panu srebrnego łuku" dostajemy więcej mięsa: morskie rajdy Helikaona, zasadzki, olimpiadę, pojedynki honorowe i ruchy wojenne, które coraz śmielej zbliżają Troję do nieuchronnego konfliktu. To wciąż opowieść o władzy i sojuszach, ale tym razem Gemmell częściej wypuszcza bohaterów z zamkniętych pomieszczeń, na poodychanie świeżym powietrzem na pokładzie okrętu czy na polu bitwy.


Najmocniej grają postaci: Helikaon (wciąż rozdarty między powinnością, a miłością), Andromacha (przyszła matka "Tarczy Gromu" i dziecka króla) oraz Hektor (rozciągnięty między honorem, przeznaczeniem, a polityką swojego ojca Priama. Do tego Odyseusz (dostarcza błysku i ironii), Argurios (z piętnem twardego kodeksu i goryczy wygnania) - oni wszyscy budują świetny zlepek napięcia i emocji: czujemy, że wojna zaczyna się szeptów, zdrad i przeliczonych układów. A olimpiada, a właściwie jej zakończenie są ku temu idealnym przyczynkiem.


Tytułowa "Tarcza” działa bardziej jak symbol/proroctwo i karta przetargowa niż artefakt: spina wątki, podkręca mit i stawkę polityczną.


Ta książka jest lepsza od poprzedniego tomu, a przynajmniej takie wrażenie odniosłem czytając, ale nie umiem tego uzasadnić. Niby jest więcej akcji, ale ta akcja jest taka nijaka, emocje igrzysk gdzieś ulatują, poszczególne konkurencje są potraktowane po macoszemu. Sam ślub, to jakby go nawet nie było (a jestem facetem jednak). Wojna, gdy już się zaczyna nie jest pełnoskalową wojną, a zlepkiem małych szarż i to głównie na bezbronnych chłopów, którym palą wioski, gwałcą kobiety i mordują dzieci. Przyjaciele stają po przeciwnych stronach barykady i robią wszystko, by przeciw sobie nie walczyć. Niektóre sceny wydają się być zbyt filmowe, zbyt przewidywalne, dają za dużo wrażenia: "no nie, serio?". Jest to też tom powtórzeń, bo niektóre rozmowy jakby się już wcześniej odbywały.


Trochę czekam na rozwiązanie w 3 tomie, żeby sprawdzić, jak się ta cała partia szachów zakończy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 201/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

9087e31d-fe25-4ac8-9975-e27f0c05d348

Zaloguj się aby komentować

1738 + 1 = 1739


Tytuł: Korsarze Lewantu

Autor: Arturo Pérez-Reverte

Kategoria: powieść przygodowa

Format: e-book

Ocena: 7/10


Niezbyt gustuje w powieściach. Tak więc nie wiem, w jaki to sposób trafiło to w moje ręce. Pewnie szukałem jakieś książki o bitwie morskiej. No trudno. Jest to n-ta część większej sagi, w której to koło 17-letni hiszpański żołnierz zaciągnął się na służbę na okręcie. Jest około 16 wiek i Morze Śródziemne. Ów chłopak ma już za sobą kilka bitew morskich za sobą i tu są kolejne. Rekonkwista jest wiecznie żywa w pamięci. Islam w osobie Osmanów nie odpuszcza na morzu i lądzie (Oran). Sprzedawanie ludzie w niewolę lub wykorzystywanie ich jako wioślarzy na galerach jest praktyczną opcją na wzbogacenie się lub wykup ze służby wojskowej. Innymi słowy, taka odskocznia od poważnych tematów.


Prywatny licznik: 147/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

ee6516a8-c2cd-412c-ba87-4675e351bc5a

Zaloguj się aby komentować

1737 + 1 = 1738


Tytuł: Dzienniki kołymskie

Autor: Jacek Hugo-Bader

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 7/10


Relacja z podróży kołymskich sprzed kilkunastu lat.

Trochę od tego czasu minęło, ale w Rosji czas leci we własnym tempie.

Klimat jak właściwie w każdym z rosyjskich reportaży, które dane mi było czytać.

Z kartek wręcz bucha smrodem niestrawionej wódy, wszędzie ciemnota i zabobony, swoiste układy, nacjonalizm, niewyobrażalne mrozy, bieda i złote zęby.

Nawet cofając się w czasie, kiedy jeszcze nie było wojny, nie jestem w stanie zdobyć się na większą sympatię do tych ziem.


#bookmeter

c123a0e8-b0ea-4fd2-b953-85d3d0255210

@eloyard ale to była żenada...jeśli miałem do typa jakieś resztki szacunku (po "górskich" halucynacjach) to numer z murzynem je całkowicie pogrzebał. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

1736 + 1 = 1737


Tytuł: Naznaczony

Autor: Robert Galbraith (J.K. Rowling)

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Format: e-book

ISBN: 978-83-271-6895-5

Liczba stron: 1014

Ocena: 7/10


Skończyłem najnowszy tom przygód Cormorana i Robin w 20 dni. Biorąc pod uwagę ilość (brak) wolnego czasu, to uważam że całkiem szybko. Kupiłem ebooka od razu na premierę, ale trochę przedłużyło mi się czytanie o losach Atrydów.

Czekałem na tę książkę nieprzerwanie 1.5 roku, bo cliffhanger w samej końcówce tomu 7. uważałem za "mocny" i bardzo chciałem się dowiedzieć, co dalej będzie się działo z moim ulubionym duetem detektywów.

Cóż, Rowling pokazała że potrafi zakończyć 1000-stronnicową powieść w samym środku jeszcze bardziej emocjonującej akcji XD Chociaż w sumie po przebrnięciu przez tę kobyłę, zakończenie nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia - może psychicznie w końcu wydoroślałem, a może po prostu już znużyło mnie rozwlekanie w nieskończoność pewnych wątków. A może samej pani Rowling skończyły się już pomysły i powoli dobija do zakończenia całej serii, ale jednak nie do końca tego chce? :v

Tak czy inaczej, w tym tomie zauważyłem sporo więcej wywlekania myśli bohaterów niż samej akcji. Język dalej jest prosty a sposób myślenia protagonistów nieprzekombinowany (jak to miało miejsce w 'Dzieciach Diuny' które czytałem tuż przed), jednak bywały momenty, że przez kilkanaście stron opisywany był głównie wewnętrzny monolog Strike'a/Robin, godzina czytania, a sami bohaterowie 'w tym czasie' wykonywali 5-minutowy spacer XD

Książka skupia się bardziej imo na jakiejś psychologii i zderzeniach dwóch zupełnie innych filozofii postrzegania świata - te same sytuacje/słowa bohaterowie odbierają w idealnie odwrotny sposób. Widać, ze autorka świetnie się przy tym bawiła: jest to czasem komiczne, czasem rodzi konflikty czy wywołuje ciarki żenady, ale jak dla mnie w pewnym momencie przegięła z takim stylem prowadzenia narracji i zrobiło się to wręcz męczące. Ale szczerze przyznam, że dalej czytałem w każdej wolnej chwili (chociaż czasami się nie cieszyłem ;)).

W tym tomie mamy też okazję trochę dogłębniej poznać bohaterów, i to z gorszej strony. Nie wydaje mi się, żebym aż tak wypaczył sobie obraz Cormorana Strike'a przez te ostatnie 1.5 roku, więc dopiero w tym tomie wychodzi z niego kawał c⁎⁎ja - tzn. zawsze był przedstawiany jako chamowaty gbur, ale teraz następuje kumulacja bardzo wrednych i egoistycznych zachowań, z dokładnie opisanymi motywacjami działania. Robin zresztą podobnie, chociaż analizując jej sposób bycia i zachowania w poprzednich częściach, nigdy święta nie była Ale podobnie jak z Cormoranem, u niej także dużo mocniej wybrzmiewają negatywne cechy osobowości.

Najbardziej cierpi na tym to, co początkowo zafascynowało mnie w tej serii - bardzo barwny i szczegółowy opis londyńskich (i nie tylko, ale głównie) ulic, pubów i innych ciekawych miejsc, a do tego fajnie przedstawione życie codzienne. Taki Harry Potter ale zamiast Hogwartu mamy Londyn, zamiast nauki - prowadzenie agencji detektywistycznej. Tutaj opisy zajmowały znacznie mniejszy procent całości, a szkoda.

Sama "sprawa główna" ciekawa, niby można się było domyślić rozwiązania, ale sam na nie kompletnie nie wpadłem. Chociaż zacząłem już tutaj dostrzegać pewien schemat książkowy, punkty wspólne z poprzednimi tomami, może ciut inna kolejność niektórych: w środku tomu niby przełom okazujący się ślepym tropem; sprawa cośtam rusza ale zmierza do martwego punktu; dramatyczny zwrot akcji, ktoś cierpi fizycznie; Strike ma problemy z nogą i musi/powinien chodzić o kulach; Strike w satysfakcjonujący sposób przypomina że był bokserem; pijany Strike albo Robin robią coś komicznie głupiego, co może mieć bardzo poważne konsekwencje ale ostatecznie jest happy end; sytuacja niezwiązana ze sprawą powoduje olśnienie i połączenie elementów (przyczyna i szczegóły w tym momencie niewyjawione czytelnikowi); kłótnia Strika i Robin bo jedno nie zrozumiało co drugie miało na myśli, a oczywiście "najlepsi przyjaciele" nie potrafią sobie tego powiedzieć w prost; punkt kulminacyjny, rozwiązanie, Strike zostaje ranny; po zakończeniu sprawy domykanie wątków personalnych.

Gdyby nie te wewnętrzne rozkminy to książka byłaby krótsza o 2/3. A gdyby Strike i Robin po 7 (? chyba) latach znajomości byli w stanie powiedzieć sobie szczerze co myślą na jakikolwiek temat (i brak zrozumienia nie byłby przeciągany w KARYKATURALNY sposób) - o 9/10


Nie wiem czy najgorszy tom w serii, bo czytało się naprawdę lekko i jednym tchem, ale do poprzednich części nie miałem tylu uwag.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

10770ee9-d6f5-4c56-ad1b-c627fe388bb2

Czegoś mi tu brakowało ale czytałem bezpośrednio po wcześniejszej super części ( będzie nowy sezon serialu w przyszłym roku - nie mogę się doczekać) Może rzeczywiście za dużo rozterek naszej parki bohaterów no i historia kryminalna trochę słabiej mi wypadła w porównaniu z sektą Wace'ów.

@Paczos no wątek z sektą był świetny, też było sporo "rozterek wewnętrznych" ale tam akurat fajnie budowały klimat, a tutaj takie "masło rozsmarowane na za dużej kromce". Sprawa mi osobiście się podobała, ale była "mało istotna", tj bardziej stanowiła tło dla relacji Strike-Robin...
Mi najbardziej właśnie brakowało opisów miejsc, poza chyba najbardziej szczegółowym w tej części opisem wyspy Sark - która chyba w jakiś sposób zainspirowała Rowling przy pisaniu, bo pamiętam że tytuł czy tam datę premiery 8. tomu ogłosiła przy okazji pobytu na tej wyspie.
Nigdy nie była to literatura wysokich lotów, dalej traktuję to podobnie jak HP, ale zaczął się z tego robić jakiś serial dla nastolatek xD

Zaloguj się aby komentować

1735 + 1 = 1736


Tytuł: Adam Józefiok

Autor: Adam Józefiok

Kategoria: informatyka, matematyka

Format: e-book

Ocena: 8/10


Wydanie II odświeżone, zmienione i pododawane nowe tematy, jak AI. Autora jak i samej tematyki nie trzeba raczej przedstawiać, gdyż renoma jak była przy wydaniu I jest dokładnie taka sama przy dwójce.


Prywatny licznik: 146/200


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

8830ea6b-ffe5-4471-8269-db79b5ff6f16

Zaloguj się aby komentować

1734 + 1 = 1735


Tytuł: Folwark zwierzęcy. Powieść graficzna

Autor: George Orwell

Kategoria: Nie wiem - komiks nie pasuje, powieść graficzna chyba będzie najbardziej odpowiednia

Wydawnictwo: Jaguar

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7886-869-1

Liczba stron: 175

Ocena: 9/10


Pomijając fakt że jestem fanem twórczości Orwella, a sam folwark czytałem już kilka razy to jest to naprawdę bardzo ciekawe wydanie. Czyta się to bardzo szybko (podobnie jak tradycyjne wydanie), przy czym grafika nie przytłacza i nie dominuje. Grafikę przygotował brazylijski artysta o pseudonimie Odyr i należy mu przyznać że świetnie oddał klimat noweli.

Polecam!

#ksiazki #bookmeter

d6b180f3-5766-45f6-8efb-b2bdc7d7aa72
fba95911-2810-40dc-99fb-7f16c5bed28b
80412242-5e1b-4e08-a314-01507a09275d
02afc713-6525-4d45-8fee-3d2ec8d8bfd4
f1832b6b-6f6f-412f-a081-3f4bf71771c6
Yes_Man userbar

Aha tluste komunistyczne swinie, nie to co tatus Orwella ktory stobie studiowal za sianko od tatusia, zarobione na chandlu opium zgrabionym w okupowanych indiach. A pradziadzius jeszcze lepiej niewolnikami chandlowal. A sam george po nachapaniu sie w administracji imperium chial imersji z plebsem, zarrudnil sie w fabryce? Kopalni wegla? Nie, w ksiegarni, cieplutka posadka w dzielnicy intelektualistow.

Zaloguj się aby komentować

1733 + 1 = 1734


Tytuł: Ja, Ozzy


Autor: Autobiografia


Kategoria: Autobiografie


Wydawnictwo: On Rock


Format: książka papierowa


ISBN: 978-83-64373-04-6


Liczba stron: 402


Ocena: 7/10


Recenzję dedykuję Tomeczkowi @wiatraczeg od którego otrzymałem książkę w ramach akcji rozdano.

Pozycja, którą i tak od dłuższego czasu chciałem nabyć i przeczytać.


Co do samej biografii - nie jest źle, dobrze się to czyta, jest kilka smaczków, ale dla fana Ozzy'ego i BS to trochę jak powtórzenie znanych faktów z życia frontmana Black Sabbath. Na uwagę zasługują barwne i humorystyczne opisy jego wypadków, perypetii zdrowotnych i rozmów z lekarzami.

Ktoś we wcześniejszych recenzjach zauważył, że książka jest bardziej pisana z perspektywy Sharon i zgadzam się z tym. Zresztą Ozzy już w pierwszych odcinkach swojego reality show kilka razy powiedział że jego mózg jest już jak galareta i nie wszystko pamięta.

Niemniej warto przysiąść, bo pomimo objętości czyta się tę pozycję zaskakująco szybko.

#ksiazki #bookmeter

4813e7b2-5b05-48b1-9860-e4b584a3a059
a4ecba6e-1165-4be2-8638-c828f57d9ab2
Yes_Man userbar

Zaloguj się aby komentować

1732 + 1 = 1733


Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy.

Autor: Brigid Delaney

Kategoria: Poradnik

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8360-250-9

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10


Książka którą najprościej opisać jako wprowadzenie i zarys filozofii stoickiej. Opowiada o podstawach tego wywodzącego się ze starożytności systemu filozoficznego, w oparciu o trzech najważniejszych filozofów: Epikteta, Marka Aureliusza i Seneki. Narracja jest prowadzona głównie z perspektywy autorki, jako osoby która sama stosuje stoicyzm w praktyce od wielu już lat.


Książkę przeczytałem zachęcony dobrymi recenzjami kolegów @splash545 i @Harpersy. Niestety moje wrażenia nie są aż tak pozytywne. W moim odczuciu jest ona lekko przeciągnięta, jakby autorce zależało na zwiększeniu jej objętości bez dodawania treści. Czytało się momentami ciężko, nie wiem na ile to kwestia języka, na ile tłumaczenia, a na ile samego tematu. Nie czuję się też jakoś bardziej po niej ubogacony, ale zapewne to kwestia tego że większość omawianych tematów była mi już mniej lub bardziej znana.


#bookmeter #ksiazki #poradniki #filozofia #stoicyzm

0647e171-9cfa-42c1-80cf-e67b2c9a6a7b
bori userbar

@bori możesz schudnąć jak będziesz robić codzienny przegląd siebie. ¯\_(ツ)_/¯ podcast 'Ze stoickim spokojem' - odcinek 5. Do tego polecam "Sztukę życia według stoików " Stankiewicza. Ja tak zaczynałem i @Harpersy też pisał, że po niej trochę bardziej mu się rozjaśniło w kwestii stoicyzmu.

W każdym razie jeśli chcesz efektów to praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka, a teoria to tylko na dokładkę. A żeby praktykować to wystarczy wysłuchać 1 lub 2 odcinki podcastu, nawet nic nie trzeba czytać.

W moim przypadku była to pierwsza książka poświęcona stoicyzmowi. Wcześniej moja wiedza na ten temat była praktycznie zerowa, dlatego po jej lekturze oceniłem ją dość pozytywnie. Moja opinia o niej uległa jednak zmianie na mniej korzystną po zapoznaniu się z dodatkowymi książkamii i podcastami. Obecnie oceniłbym ją podobnie jak ty, choć nie żałuję jej przeczytania, bo to właśnie ta książka pozostawiła mnie z pytaniami bez odpowiedzi i "zmusiła" do sięgnięcia po więcej 😉

@Harpersy a mnie się podobała, ale ja ją czytałem wiedząc już bardzo wiele. Podobało mi się to, że autorka skupiała się na innych elementach stoicyzmu niż ja i dzięki temu mogłem ubogacić swoją praktykę. No ale widocznie ja już jestem mało obiektywny czytając rzeczy dla początkujących, więc będę musiał polecać wciąż tę Sztukę życia, którą czytałem gdy sam byłem początkujący i zadziałała w moim przypadku.

@splash545 to wciąż dobra książka, tylko w moim przypadku zostawiła mnie z jeszcze większą ilością pytań, niż miałem przed, co akurat jest na duży plus, więc na początek uważam, że to świetny wybór, tym bardziej, że moja pierwsza ocena była bardzo pozytywna. Po prostu zagłębiając się bardziej, znajduję materiały, które lepiej wyjaśniają wiele zagadnień. 😉Gwiazdor na święta obiecał mi "Twierdzę wewnętrzną", to mam nadzieję, że wtedy też coś podyskutujemy 😎

Zaloguj się aby komentować

1731 + 1 = 1732


Tytuł: Pamiętajcie, że byłem przeciw

Autor: Barbara Seidler

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 274

Ocena: 9/10


Książka to zbiór reportaży sądowych z lat 62-81. Duża część to sprawy kryminalne, często zabójstwa, ale są też przestępstwa gospodarcze.

Książka ciekawa z kilku względów. Po pierwsze poprzez te sprawy możemy mieć wgląd w rzeczywistość w czasach komuny od innej, zazwyczaj nie pokazywanej strony. Po drugie w stylu autorki fajnie widać w jakim okresie pisane były reportaże i jak się zmieniał ten styl z biegiem lat. A trzeba przyznać że pani Barbara pisze świetnie. Po trzecie większość spraw jest bardzo ciekawa. Albo z samej treści lub z przemyśleń autorki.

Normalnie to bym dał 8 i jest to uczciwa ocena, a jeśli ktoś da 7 to też się nie zdziwię. Ale jeśli książka sprawia że myślę o niej jeszcze chwilę po tym jak ją skończę to musze podciągnąć ocenę wyżej. Niektóre reportaże biją po głowie jak młotem. Piekło braku mieszkań w powojennej warszawie i związana z tym gehenna użerania się z współlokatorami z przydziału. zabójstwa na polskiej wsi gdzie życie mogłeś stracić na wiejskiej zabawie lub w kłótni o ziemie i ogólne przyzwolenie na to. Okaleczający się więźniowie by zwrócić na siebie uwagę. Poćwiartowane ciało kobiety ukryte w walizkach. Ale najmocniejszy reportaż jest na samym końcu. Jest to sprawa zabójstwa 6-letniego Danielka przez swoją macochę. Jako ojciec dosłownie miałem ochotę rzucać czytnikiem o ścianę. Dawno nic tak mną nie wstrząsnęło. A dodatkowo historia ma dalszy ciąg. Coś mi świtało po przeczytaniu książki i jak zacząłem szukać informacji to sobie przypomniałem. Sprawczyni wyszła z więzienia i pracowała dalej jako nauczycielka i ekspert w ministerstwie edukacji. Straszna i ciekawa sprawa.


Prywatny licznik: 29/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

761fec71-dd4d-4cf6-b9d7-c2736ee3225b

Zaloguj się aby komentować

1730 + 1 = 1731


Tytuł: Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku

Autor: Adam Zadworny

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8191-993-7

Liczba stron: 211

Ocena: 7/10


Licznik #dwanascieksiazek: 14/12


Reportaż o chyba najsłynniejszej katastrofie polskiego statku w historii. Adam Zadworny w tej książce komasuje całą wiedzę jaką udało mu się zdobyć przez lata: odtwarza ciąg wydarzeń jaki miał miejsce przed katastrofą, rekonstruuje sam moment zdarzenia, opisuje wydarzenia następujące bezpośrednio po niej, a także lata śledztw, dociekań i procesów sądowych. Dociera także do żyjących uczestników i świadków tamtych wydarzeń, rozmowy z którymi przytacza. Pojawiają się informacje i fakty szerzej nieznane, pewne kwestie do tej pory sporne znajdują wyjaśnienie, ale na wiele pytań niestety autor nie znajduje odpowiedzi.


Po tę pozycję sięgnąłem po obejrzeniu serialu "Heweliusz", wiedziony ciekawością i chęcią pogłębienia swojej wiedzy w temacie tej tragedii. Książką jest ciekawa, bogata w informacje i szczegóły, napisana bardzo lekkim językiem, czytając nawet nie zauważa się kiedy pochłania się kolejne strony. Zarzutem jakim bym względem niej miał to to, że w wielu kwestiach jest zbyt lakoniczna i skrótowa, przez co w końcowym odbiorze pozostawia spory niedosyt, a czytelnik chciałby dowiedzieć się więcej.


Obraz całościowy jaki wyłania się z tego reportażu to fatalny w swych rezultatach ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadza do śmierci 56 osób, a ocalałych okalecza psychicznie do końca życia. Na podstawie lektury widać dobitnie, że takie tragedie to nie jest kwestia jednego błędu czy losowego czynnika, ale suma bylejakości, spychologii, lenistwa i lewizny. Nie ma tu jednej osoby którą można by obwinić, tylko ława oskarżonych winna być długa. Pokazuje też, w jak w tragicznym położeniu był kapitan Andrzej Ułasiewicz, który mimo że odpowiadał prawnie i moralnie za cały statek, to nie posiadał wiedzy i wpływu na wszystko, co się na nim działo, a co w konsekwencji doprowadziło do przewrócenia i zatonięcia promu.


"Upadek społeczeństwa zaczyna się od upadku jednostki" - ten cytat w tym miejscu jest świetną podstawą do sformułowania stwierdzenia że zatonięcie statku zaczęło się od mierności trybików systemu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #reportaz #heweliusz #przemyslenia

8827aadd-a853-400c-91e5-f64b1fd23f17
bori userbar

Czytałem 2 miesiące temu. Bardzo ciekawa jest teza z "dwoma papierosami", tak absurdalna, że aż jestem skłonny w nią uwierzyć. W każdym razie, dobrze się czytało tą książkę.

@Furto Też mi się to rzuciło w oczy. Dodatkowo, w podcaście Polskiego Radia, była informacja że oryginalnie system balastowy był sterowany elektrycznie z mostka tak jak w bliźniaczym promie Mikołaj Kopernik, ale wskutek awarii go zdemontowano. Więc używano na morzu czegoś, nad czym nie było żadnej kontroli

@bori To ciekawe, bo w książce chyba nie było podanej przyczyny, czemu w Koperniku jest, a w Heweljuszu nie było tego systemu. Ale koncepcja kręcenia tyle razy jakąś wajchą, przy tak istotnym systemie, w tych czasach już by nie przeszła.

Zaloguj się aby komentować

1729 + 1 = 1730


Tytuł: Żar

Autor: Sándor Márai

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: audiobook

ISBN: 9788307034379

Liczba stron: 168

Ocena: 4/10


Lektura na jutrzejsze spotkanie #klubczytelniczy


Dwóch dawnych przyjaciół z C.K. armii, Polak i Węgier, spotyka się u progu II WŚ w dworku tego drugiego by rozliczyć się z przeszłością.


Nie będę ukrywać, nie cierpię literatury, której autorzy skupiają się przede wszystkim na popisach erudycyjnych, a ciekawą historię traktują raczej jako zbędny dodatek - ja tam uważam, że powinno być zawsze na odwrót. Tutaj pomysł na fabułę był intrygujący, interesująca była dynamika relacji między bohaterami, ciekawie zostało również przedstawione otoczenie, w którym mieszkał Generał, jednak utwór ten lepiej sprawdziłby się jako sztuka teatralna, a nie powieść.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

4d09725a-ae0b-4d92-92bc-3af8c7df518c

@Vampiress ktoś jeszcze przeczytał! Ja ma podobnie ja ty, cenię sobie dobrze opowiedzianą historię. Niestety tutaj był przerost formy nad treścią.

Zaloguj się aby komentować

1728 + 1 = 1729


Tytuł: Behemot

Autor: Scott Westerfeld

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: książka papierowa

Liczba stron: 465

Ocena: 6/10


Drugi tom cyklu "Lewiatan", steampunkowej powieści Young Adult w alternatywnej historii. Tom pierwszy opisywałem w zeszłym roku o tu. Krótko o fabule - zaczęła się I Wojna Światowa, szesnastoletni książę Aleksander Hohenberg (incognito) na trzystu metrowym latającym wielorybie trafia do Istambułu. Wielki Sułtan jeszcze się waha po której stanąć stronie w nowym konflikcie. Niemcy ("Chrzęści" w tym uniwersum) aby go przekonać pompują w miasto ogromną ilość nowoczesnej, parowej techniki, ale i Anglicy (Darwiniści) mają coś w zanadrzu. Książe Alek ucieka ze statku i przyłącza się do anarchistów którzy mają własny pomysł na dalsze losy Imperium Osmańskiego.


Książka w sumie ma te same wady i zalety co poprzedni tom. Dwójka głównych bohaterów - Alek i jego kumpel/kumpela Dylan z Lewiatana są cały czas w centrum uwagi. Dylan, jako dzielny kadet wykonuje 99% wszystkich prac i misji zlecanych przez oficerów. Serio, momentami (jeszcze bardziej niż w pierwszym tomie) wydaje się że jest jedyną osobą na pokładzie tego bądź co bądź 300 metrowego statku powietrznego. Czasem tylko drugi z kadetów, Newkirk wspomaga go w zadaniach wymagających dwuosobowej obsady. Dodatkowo początkowe 200 stron jest takie se, trochę wieje nudą, ale gdy nasza ekipa dociera do Istambułu to robi się ciekawiej. Na dodatkowy plusik - rysunki Keith'a Thompson'a są jeszcze lepsze (i dużo większe formatowo) niż w części pierwszej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

f0db56bd-3325-4f94-bce1-32cc6aec0e41
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

1727 + 1 = 1728

Tytuł: **Śmierć pięknych saren**

Autor: **Ota Pavel**

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Format: e-book

Liczba stron: 256

Ocena: **7/10**

___

Okazuje się, że pasty o ojcu fanatyku wędkarstwa pisano już w Czechosłowacji 50 lat temu. Niestety trzeba zwariować by to robić.

Bardzo sympatyczny zbiór humorystycznych, czasem wzruszających, trochę autobiograficznych opowieści. Nie jest to książka, która zostaje w głowie na długo, ale bije z niej tak poztywna energia, że można sobie przy niej odpocząć i się pouśmiechać.

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

7e5f81e5-3bc1-472f-a4b6-92075bbf19ed

Tak właśnie kojarzę czeską literaturę. Nie zostaje na długo w głowie, ale przyjemnie było to czytać. Za to okładka na piątkę z +.

Zaloguj się aby komentować

1726 + 1 = 1727


Tytuł: Ocalała z chińskiego gułagu

Autor: Gulbahar Haitiwaji, Rozenn Morgat

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: W. A. B.

Format: książka papierowa

Liczba stron: 240

Ocena: 8/10


Jakie są Chiny każdy widzi.

Wstrząsająca relacja Ujgurki, która spędziła prawie trzy lata (2016-2019) w bezpodstawnej niewoli.

W książce opowiada o podstępnym ściągnięciu jej z Francji do Sinciangu, areszcie, przymusowej szkole, gdzie próbowali wytresować ją aby odrzuciła swoje korzenie i wychwalała jedyne prawilne Chiny, potem przyznanie jej 'wolności' którą kontrolowali policjanci, aż w końcu złamanie jej, wymuszenie podyktowanych zeznań i w końcu prawdziwe uwolnienie. Chociaż w głowie człowiek na zawsze pozostaje więźniem i ogląda się za siebie w poszukiwaniu szpiegujących policjantów.


Skrajne niedożywienie, bicie, leki po których pamięć się zacierała, przymusowa sterylizacja, przemoc psychiczna i tragiczne warunki. Wszystko w imię Wielkich Chin!


#bookmeter

f8ac1ba5-3fa7-4700-b028-98905ab868a8

Zaloguj się aby komentować

1725 + 1 = 1726


Tytuł: Pan srebrnego łuku

Autor: David Gemmell

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 512

Ocena: 7/10


Dawno nie było fantasy, a tym bardziej z zacięciem mitologicznym, no to jest.


Gemmell otwiera trylogię nie brzdękiem tarcz i mieczy, czy świstem strzał opuszczających cięciwy, ale szeptem pałacowych politycznych plotek. Zamiast frontalnej wojny dostajemy prequelowy układ sił: Ilion Priama gra o przetrwanie między bezwzględnymi Mykeńczykami a niepewnymi sojuszami. Na pierwszym planie są Helikaon (morski książę), Andromacha (w domyśli trofeum, a w rzeczywistości mistrzyni łuku i ostrego języka z odmiennym planem przyszłosć), Argurios (wygnany wojownik Myken o przesadnym kodeksie) i Odyseusz (rozładowujący narastające napięcie opowieściami o odległych krainach i niewyobrażalnych stworach). A do tego Hektor, którego "śmierć" przez większość książki będzie na ustach wszystkich. Między nimi rodzą się sojusze, długi i urazy, a w tle dojrzewa to, co wszyscy znamy jako "wojnę trojańską".


Najmocniej kupiły mnie pałacowe rozgrywki: narady, tajne układy, przekupywanie sprzymierzeńców i polityka epoki starożytnej. Gemmell burzy mit (w dobrym tego sensie) pokazując bohaterów nie jako pomniki, tylko ludzi z ambicjami, traumami i rachunkami do wyrównania z przeszłością. Świetnie wypada też Andromacha (ma sprawczość, nie powierza swojego życia losowi) oraz relacja Helikaon-Hektor, gdzie honor zderza się z pragmatyzmem.


Brakuje tu jednk akcji. Jest podobnie jak z książkami Sandersona podzielonymi na 2 tomy przez wydawcę, gdzie pierwszy dłuży się, a drugi zasuwa jak oszalały z akcją. Gdy już dochodzi do starć to są one soczyste, ale krótkie. Środek tomu potrafi przysiadać przez dłuższe ekspozycje, mapy sojuszy i powroty do tych samych sporów. Czuć, że to pierwszy akt większej opowieści: świetnie buduje scenę, ale zostawia niedosyt.


Bardzo udane wprowadzenie do świata Troi - bardziej o ludziach, władzy i cenie decyzji niż o zgiełku bitew. Rewelacyjnie zbudowane Intrygi pałacowe, ale trochę za mało tempa i akcji. Jako start cyklu jednak broni się znakomicie i zachęca, by sięgać po kolejne tomy.


Mam do niej pewny sentyment, bo 2 tom tej trylogii (:D) dostałem jako prezent od żony i niestety trochę za długo czekał na swoją kolej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 199/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

1b3c84ca-8c72-4163-9986-4d21e405db30

Zaloguj się aby komentować

1724 + 1 = 1725


Tytuł: Przygody lorda Ślizgacza

Autor: Bruce Dickinson

Tłumacz: Wiesław Marcysiak

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 7/10


#bookmeter


***


Kerczum, kerczum, kerczum, pss, kerczum, kerczum, pss.


Pan Bruce Dickinson. Absolwent historii na Queen Mary University of London i doktor honoris causa tejże uczelni, choć w dziedzinie muzyki jednak. Licencjonowany pilot samolotów, szermierz, prezenter radiowo-telewizyjny no i obdarzony wspaniałym głosem wokalista bez którego (moim zdaniem) zespół Iron Maiden w ogóle nie ma sensu. Człowiek energiczny, charyzmatyczny i po prostu ciekawy. Nic więc dziwnego, że, kiedy dowiedziałem się, że nakładem wydawnictwa SQN (co prawda w roku 2017, ale ja nie należę do ludzi przesadnie dynamicznych) ukazała się na polskim rynku jego autobiografia, to zachciało mi się ją przeczytać. Coś jednak poszło nie tak.


Pan Bruce Dickinson mówi płynnie w dwóch językach: po angielsku (to jego język ojczysty) oraz po francusku. Po lekturze Przygód lorda Ślizgacza, powieści ukończonej w roku 1987, naszła mnie taka refleksja, że szkoda, że wśród jego rozlicznych zainteresowań nie znalazł się język polski. Wydaje mi się, że mógłby wówczas z powodzeniem dołączyć do naszej wspaniałej kawiarni #zafirewallem, bo poruszane w jego powieści tematy okazały się być wyjątkowo zbieżne z naszą twórczością. Książka opowiada bowiem o sprawach, które są człowiekowi (i ptakom) najbliższe, a więc o seksie i defekacji (kolejność przypadkowa). No i jeszcze trochę o chciwości.


Tematy te, podniosłe i ważkie, przedstawione są w krzywym zwierciadle groteski o krzywiźnie dokładnie takiej, jaką bardzo lubię, a w temacie krzywizn groteskowych jestem niezwykle wybredny. To oczywiście nie jest literatura najwyższych lotów, podejrzewam zresztą, że nie taki był zamiar autora. Sam pan Dickinson we wstępie przyznaje, że powieść powstawała w hotelach w czasie trasy koncertowej. Czuć w tym tekście zabawę i radość autora, która czytelnikowi (jeśli tym czytelnikiem jestem ja) mocno się udziela i chyba właśnie o to w tym wszystkim chodziło. Oczywiście, można wykonać kilka wolt alegorycznych i znaleźć w tej powieści jakieś prawdy uniwersalne albo inne trafne obserwacje (w zasadzie to można tam znaleźć wszystko co się chce, jeśli tylko chce się tego wystarczająco mocno i potrafi się wyszukiwać nieoczywiste – a czasami nielogiczne – skojarzenia, ale tak to się da z każdą książką przcież). Można też na przykład utożsamić się z którymś z bohaterów. To ostatnie spotkało mnie w czasie lektury i to na dodatek już w pierwszym rozdziale! I nie chodzi nawet o to, że lord Iitam chodzi w pończochach i jest prawiczkiem, ale powieść zaczyna się od tego, że rzeczony lord Iitam, główny (chyba) bohater, ma pewien problem, a problemem tym jest brak pieniędzy. No i jak się tutaj w taką powieść nie zaangażować?


Lord Iitam, dwudziesty piąty dziedzic Findidnann, nie poddaje się jednak (działanie bohatera bez względu na przeciwności – samo mięsko literatury!) i organizuje tradycyjne w swojej familii polowanie na kuropatwy (z powieści można również dowiedzieć się jakie te kuropatwy są okropne! – walor edukacyjny). Zaprasza na to polowanie trójkę swoich przyjaciół z dawnych lat, którzy przybywają z żonami (cudowne kobiety!; sami przyjaciele zresztą też niczego sobie) i właśnie w ciągu tych niecałych dwóch dni rozgrywa się cała akcja powieści (coś jak W kręgu Crome pana Aldousa Huxleya), która opiera się na rozmaitego typu akcjach z zaangażowaniem tych części ciała, o których bardzo obrazowo lubił pisać pan Charles Bukowski. A na koniec

---- SPOILER! ---


.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.


wszyscy umierają. No, prawie wszyscy, bo sam lord Iitam i Lokaj niestety przeżywają, ale tę małą niedogodność autor rekompensuje czytelnikowi stylem, w jakim umierają pozostali bohaterowie, więc mogę mu tę nie do końca satysfakcjonującą końcówkę wybaczyć.

93e3abfd-8941-4e69-bab5-3d88df609aaf

Zaloguj się aby komentować

1723 + 1 = 1724


Tytuł: Opowieść przodka. Pielgrzymka do początków życia

Autor: Richard Dawkins & Yan Wong

Kategoria: Popularnonaukowa

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328036994

Liczba stron: 864

Ocena: 9/10


Książka o ewolucji. Dawkins prowadzi czytelnika w podróż wstecz, zaczynając od współczesnego człowieka, a następnie cofając się krok po kroku do wspólnego przodku całego życia na Ziemi. Każdemu przodkowi towarzyszy osobna opowieść, anegdota, przykład biologiczny lub wyjaśnienie jakiegoś mechanizmu ewolucyjnego.

Bardzo dobra pozycja, dla osób zajawionych ewolucją polecam. Nie jest to książka najłatwiejsza, niektóre wątki autorzy mocno rozbudowywali przez co szło się pogubić momentami. Czytałam ją trochę na raty, zeszło mi około 4 miesięcy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

729fb7d3-696d-40b0-8d16-66e8eb333c1a

Zaloguj się aby komentować

1722 + 1 = 1723


Tytuł: Autostopem przez galaktykę

Autor: Douglas Adams

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 306

Ocena: 8/10


Przeczytałem właśnie ten tytuł i jakie to jest dobre! Ten typowo brytyjski humor tak mi odpowiada, ze cala ksiazke przeczytałem z uśmieszkiem debilnym. Dobrze ze mnie nikt nie widział. Trochę chaotyczna momentami, ale nie duzo tego chaosu, wiec mi to tak nie przeszkadzało. Pewnie ta książka ma jakies przesłanie, którego nie zauwazylem, bo smieszkowalem, wiec nie podyskutujemy o tym, ale polecam!


#bookmeter #czytanie #ksiazki #czytajzhejto

582b87db-7c7b-4a62-8861-39aa9c122b66
kopytakonia userbar

@kopytakonia inne przesłanie książki to takie, żeby słuchać matki:


- Wiesz - westchnął Artur - kiedy przychodzą chwile jak ta, gdy razem z facetem z Betelgeuse siedzę zatrzaśnięty w vogońskiej komorze ciśnień i lada chwila uduszę się w bezkresnym kosmosie, to myślę, że trzeba było słuchać matki, gdy byłem mały.
- A cóż takiego mówiła?
- Nie wiem, nie słuchałem.

Zaloguj się aby komentować

1725 + 1 = 1726 #bookmeter

Prywatny licznik: 15 + 1 = 16


Tytuł: Nadciąga noc. Irakijczycy w cieniu amerykańskiej wojny

Autor: Anthony Shadid

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

ISBN: 9788375367850

Liczba stron: 560

Ocena: 7/10


Wracamy do reportaży z Bliskiego Wschodu, tym razem Irak w obliczu amerykańskiej inwazji na Irak oczami amerykańskiego dziennikarza piszącego o tym regionie. Trochę przeciwieństwo reportażu o Syrii - jest również trochę rozmów z ludźmi na poziomie życia codziennego, ale przede wszystkim mamy tutaj pokazany duży obrazek i, co bardzo cenne, liczne błędy, które Amerykanie popełnili na początku swojej inwazji. Mimo że misja doprowadzenia do upadku państwa Husseina się powiodła, tak Irakijczycy w wyniku tych błędów bardzo szybko przestali mieć niezbędne zaufanie do Amerykanów, w efekcie czego operacja zaczęła zamieniać się w nieuchronną porażkę.


I byłoby wszystko świetnie, gdyby nie to, że czytając odnosiłem wrażenie, że jednak książka jest sporo przeciągnięta - trudno mi powiedzieć jaka w tym rola autora, a jaka tłumacza. Fakt faktem jednak, że długo ją czytałem, z licznymi przerwami, a liczba nazwisk czy detali nie ułatwiała życia.


Niemniej, dla osoby zainteresowanej pierwszym etapem amerykańskiej inwazji z 2003 roku, pozycja obowiązkowa Bardzo duża dawka wiedzy, polecam serdecznie, Owca


#ksiazki #irak

#owcacontent

10c8c197-519d-4ad7-b841-aa60cb915a46

Zaloguj się aby komentować