#animedyskusja

55
458

Dzisiaj zapraszam do wyrobienia sobie własnego zdania na temat tegorocznego tytułu, który zbiera kontrowersyjne komentarze. Seria jest bardzo krótka i składa się z 6 odcinków, pierwszy wprowadzający jest dłuższy ale nadal jest to coś co komfortowo każdy może obejrzeć w jeden wieczór. To jest jedna z tych historii, która łączy przyjemną kreskę z brutalną, ciężką historią, a mowa tutaj o Takopi's Original Sin. Jest to animacja wyłącznie dla dorosłych i niech nie zwiedzie was trailer, openning czy aparycja głównego bohatera.

Głównym bohaterem jest obcy pod postacią małej, różowej ośmiornicy, który pochodzi z "Happy Planet" i przybywa na ziemię by rozprzestrzeniać szczęście jakie zna. Spotyka dziewczynkę imieniem Shizuka Kuze, która mu pomogła, poczęstowała go jedzeniem i nazwała Takopi. Zauważył, że dziewczynka w ogóle się nie uśmiecha dlatego postanowił użyć gadżetów jakie przywiózł ze swojej planety by to zmienić. Nie chcę wdawać się w spojlery dlatego pozostawię ten opis krótkim.

Historia jest emocjonalnie trudna, przedstawia dramat ludzkiego bólu i cierpienia oraz perspektywę głównego bohatera, który pochodzi z planety szczęścia. Pomimo delikatnej oprawy graficznej nie jest to coś co powinno być puszczane dzieciom bo jest to brutalna animacja dla dorosłych.

W załączniku dodaje początkowy panel z mangi oraz openning.

https://www.youtube.com/watch?v=WiDaCVWxET4

#anime #animedyskusja #takopisoriginalsin #takopiinogenzai

5f1ed35b-6fc6-46d5-9eb3-cdc26ed95a31

@PanW Polecam sobie wyrobić własną opinię bo jest to świeży tytuł, krótki i daj znać co myślisz po seansie nawet jak obejrzysz dopiero za jakiś czas.

@nbzwdsdzbcps Jak krótkie to pewnie łyknę dziś do piwka z ciekawości.


Z krótkich serii czekam jeszcze na zakończenie (tłumaczenie) Ginga Tokkyuu Milky Subway (Milky Subway: The Galactic Limited Express). W sumie trafiłem przypadkiem, plakat mnie zachęcił, po pierwszym odcinku LOL, bo nie zauważyłem, że to takie krótkie odcinki, a raczej unikam takich pozycji. A jest całkiem sypatyczne do kawki. Choć dopiero 4 albo 5 odcinków oglądałem.


https://www.youtube.com/watch?v=P8Nt2Cy11v4

@nbzwdsdzbcps A słyszałem o tym bo Ano chyba śpiewa tego OP (albo ED nie jestem pewien) i mnie zaciekawiło. Ale z drugiej strony nie jestem fanem smutnych serii bo anime raczej lubię kojarzyć albo z wesołymi seriami albo jakimiś nawalankami napakowanymi akcją. Jakbym chciał oglądać smutne rzeczy to bym po prostu popatrzył na swoje życie xD.

EDIT: A teraz widzę w opisie filmu "opuningutema" czyli to jest OP xd

@Catharsis To jest piosenka otwarcia. Rozumiem i sam staram się doceniać oba typy historii. Jakbym miał polecić anime, które świetnie poprawiają humor to z całego serca bym polecił K-On!, Nichijou, o których również wcześniej zrobiłem wpisy. Staram się zawsze podkreślić, że historia porusza trudne historie i jest emocjonalnie wymagająca byś mógł samemu wybrać czy chcesz to zobaczyć z własnej woli.

@nbzwdsdzbcps K-On to oczywiście znam, MAL mi pokazuje, że obejrzałem to prawie 10 lat temu xD. Teraz to bardziej Bocchi The Rock w tych klimatach jest popularne, can't wait na drugi sezon. A Nichijou mam od dawna na liście i miałem własnie oglądać za niedługo.

Moje komentarze:

  • Uważam, że tak jak Amerykanie mają podgatunek horroru torture porn (gdzie z lubością ćwiartuje się ciała, ucina członki i epatuje ranami) tak Japończycy chcą mieć youth suffering porn (bierzesz ekipę dzieciaków i obserwujesz aż jak metodycznie wydeptuje się je w ziemię okolicznościami). To taki rodzaj pornografii, tylko medium jest epatowanie cierpieniem, najlepiej niewinnych.

  • Seria walkuje trzy główne motywy tego gatunku: samotność wyrzutków, przemianę ofiary w kata, nieobecność dorosłych. William Golding, Władca Much, w wydaniu dla blokersów.

  • Ostatnio mamy stosunkowo wiecej takich (takich, czyli suffering porn) produkcji. Mam nadzieję, że ten trend przeminie. Doceniam walory artystyczne Made in Abyss, ale łączenie dziecięcych buzi z wyuzdanie obrzydliwymi tematami krzywdzenia I znęcania sie odrzuca mnie na sto kilometrów.

@Dzemik_Skrytozerca Cieszę się, że w takich tytułach nie odnajdujesz nic ze swoich młodych lat. Sam znałem ogrom ludzi o bardzo złych doświadczeniach lat nastoletnich i kompletną obojętność dorosłych.

Zgadzam się, że tytuł przedstawia bardzo skrajne i trudne przypadki gdzie mam nadzieję większość widzów nie znajdzie nic z czym może się utożsamiać.

Mam nadzieję, że potrafi czasem otworzyć oczy dorosłych, że pewne schematy zachowań dzieci dobrze mówią o ich potencjalnych problemach jakich doświadczają poza domem.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj chciałbym polecić krótkie anime (13 odcinków + film), o którym widziałem już wpis dość dawno na hejto i on sprawił, że sam zapoznałem się z tym tytułem. Bardzo za to dziękuję bo jest to historia warta polecenia.

Główny bohater tego tytułu pokonał Erena* z AoT, jest taksówkarzem w Tokio, głos podkłada mu Okarin z DanDaDan i wygląda jak mors. Te cztery podpowiedzi jednoznacznie wskazują na Hiroshiego Oddokawę z Odd Taxi.

* - w rankingu na najlepszego protagonistę roku 2022.

Jest to tytuł z gatunku suspens, thriller, wygląda na pierwszy rzut oka jakby był mniej poważny niż jest w rzeczywistości. Prowadzenie akcji przypomina mi trochę styl z filmów Tarantino. W wielkim skrócie Oddokawa to 41 letni taksówkarz, aspołeczny, niezbyt gadatliwy, którego życie staje się znacznie bardziej ekscytujące niż by chciał. Niestety jak to jest z gatunkiem suspens to zbyt dokładny opis zabierze frajdę z odkrywania jej samemu ale polecam - warto.

Nie znalazłem niestety mangi online w języku angielskim także nie podzielę się początkowym panelem i dodam plakat. Za to dodaję pierwszy openning, który dobrze pasuje do charakteru głównego bohatera.

https://www.youtube.com/watch?v=jX-Ry1VxeDQ

#anime #animedyskusja #oddtaxi

3587b4d2-6a94-4c92-8218-8e132d048d89

Zaloguj się aby komentować

Cały czas staram się przejść przez listę polecanych tytułów jakie otrzymałem od innych i nie piszę o seriach, które po obejrzeniu uważam za słabe lub o tych które niczym mnie nie zainteresowały. Ostatnio skończyłem Ranking of Kings / Ousama Ranking i mimo, że nie jest zakończona (manga nadal jest wydawana) to moim zdaniem sam pierwszy sezon jest warty obejrzenia i dobrze przedstawia główny wątek przedstawionej historii. Sam styl graficzny przypomina mi starą bajkę dla dzieci i potrzebowałem chwili by się do niego przyzwyczaić.


Świat zbudowany jest wokół tytułowego rankingu królów, gdzie ocenia się władców pod kątem potęgi królestwa i osobistych zdolności. Właśnie w takim świecie poznajemy głównego bohatera - pierwszego księcia Bojjiego. Bojji to postać, którą od razu łatwo polubić, ale równie łatwo mu współczuć. Jest głuchy i niemy od urodzenia, niezwykle słaby fizycznie, ludzie śmieją się z niego i mają go za bezużytecznego. Jest to emocjonalnie intensywny tytuł i osobiście wzruszył mnie wielokrotnie. Polecam go również dla tych co doceniają gdy postacie drugoplanowe nie są zwykłym tłem.


W załączniku dołączam początkową stronę z mangi (po 2 letniej przerwie od autora jest ponownie kontynuowana) oraz pierwszy openning. Z własnej strony polecam obejrzeć po prostu pierwszy sezon, który ma swoje słabsze momenty ale cieszę się że go widziałem. Jest jeszcze sezon rozwijający pomniejsze historie ale moim zdaniem nie warto tego sobie robić. Podobnie trochę czułem się po Promised Neverland gdzie pierwszy sezon był świetny, a w drugim jakby nigdy nic ominęli około 100 rozdziałów, w tym te najlepsze.


Z ciekawostek to oglądając drugi openning czułem się jakbym widział coś znajomego. Po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że reżyserował go ten sam człowiek co najlepszą moim zdaniem walkę z Naruto - Naruto z Painem oraz kilka innych openningów, które również lubię jak Naruto Shippuden (13) oraz pierwsze dwa openningi z Jujutsu Kaisen.


https://www.youtube.com/watch?v=PN7b30letP4


#anime #animedyskusja #rankingofkings #ousamaranking

26d93454-97dc-4f9c-a228-0ade8c98b53f

@nbzwdsdzbcps Tak dawno oglądałem, że już o tym zapomniałem, a muza jest też sztosiwo. Muszę sobie wieczorem do piwka zapodać.

Zaloguj się aby komentować

Trudno było mi coś napisać ostatnio bo oglądałem długą serię, którą miałem już od dawna w kolejce „do obejrzenia”, często ją przekładałem dalej i to dzisiaj na niej się skupię. Jest to tytuł, który uznawałem głównie za mem, parodię, te wszystkie dziwaczne pozy, ubrania, fryzury, mimika postaci, cytaty i nawiązywanie do wszystkiego będącego potencjalną referencją do tego tytułu.


Myślę, że po tym wstępie dla większości ludzi jasnym jest, że dzisiejszy opis skupi się na JoJo’s Bizarre Adventure. Już pierwszy odcinek nie sprawiał wrażenia przyjemnej serii, cechował się brutalnością i powagą, a fabuła miała bardzo szybkie tempo. Dałem szansę i obejrzałem wszystkie 6 części i uważam to za bardzo dobrą decyzję szczególnie, że czerpałem wiele radości z odkrywania wszelkich referencji do JoJo w innym anime, w grze i często powtarzałem sam do siebie „aaa to ten mem jest z JoJo”, "widziałem już tę scenę w innym anime", "ta postać w grze robi tę samą pozę / mówi tak samo jak postać z JoJo". Najlepszą cechą tego anime jest przede wszystkim mnogość postaci i bardzo dobra wyobraźnia autora.


Bardzo dobrze oglądało mi się te serię bez żadnych spojlerów i jeżeli sami nie wiecie jeszcze nic o JoJo poza memami to jest to całkiem prawdopodobne, że bardzo was ta historia może zaskoczyć i polecam z czystym sercem. Po tym maratonie sam zostałem fanem, a część odcinków były jednymi z najlepszych jakie widziałem w anime.


JoJo wprowadziło koncepcje, które dzisiaj uznajemy typowe dla shonenów, a wielu twórców innych serii otwarcie przyznało do czerpania z tej sagi. Jest to również jedna z najdłużej wychodzącej serii dlatego manga ciągle jest pisana (9 część), a anime zawiera pierwsze 6 z nich.


W załączniku dodaję przykładową stronę mangi oraz pierwszy openning. Jeżeli zdecydujecie się dać szansę to gorąco polecam nie przesuwać muzyki otwarcia, życzę udanego seansu i czekam na waszą listę ulubionych części. W mój gust najlepiej wpasowała się 4, kolejne będą 2, 6, 5, 3, 1. Tytuł odradzałbym tylko tym, którzy bardzo nie lubią brutalnych scen.

https://www.youtube.com/watch?v=1ZKAQzGYYSo


#anime #animedyskusja #jojo #jojosbizarreadventure

7f250ed7-4ff4-460e-8e2d-6f24c69bf472

Zaloguj się aby komentować

Są tu jakieś wariaty od anime? Kiedy trzeci sezon Made in abyss? Ja muszę wiedzieć co tam się znajduje w tej dziurze na samym dole!


#anime #animedyskusja #madeinabyss

@Kocham_Kotki Manga jeszcze wychodzi ale według informacji autora wydarzenia z Narehate/Hollow są połową historii także moim zdaniem szybko się nie dowiemy. Sam czytam na bieżąco mangę i sprawdzam raz do roku czy wyszło coś nowego ale raczej nastawiam się na kilka dobrych lat (do 10) zanim ta seria się zakończy.

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś oglądał Hibike! Euphonium?


Ja tak. I bardzo mi się podobało. Wyszły 3 sezony, ale pomiędzy drugim, a trzecim sezonem warto obejrzeć dwa filmy animowane, bo są pokazywane boczne historie, które potrafią dać większe zrozumienie tego co się dzieje w finale.


Anime opowiada o losach Kumiko i jej przyjaciół, którzy w liceum dołączają do orkiestry szkolnej. I śledzimy ich perypetie przez 3 lata prób, wspólnych ćwiczeń i koncertów. Orkiestra walczy o zaprezentowanie swoich umiejętności na zawodach ogólnokrajowych.


To anime jest (moim zdaniem) z gatunku Slice of Life, postacie są bardzo realistycznie przedstawione, są pewne dramy związane z byciem w zespole, wspólnej pracy w celu osiągnięcia celu. To co mnie szczególnie urzekło, że nasza główna bohaterka nie ma wewnętrzenego głosu, który tłumaczy jej akcje, raczej po prostu obserwujemy jej rozwój w trakcie rozwoju wydarzeń.

Bardzo fajne postacie poboczne, świetne animacje (to ile wysiłku musiało pójść w animacje palców grających na instrumentach naprawdę robi wrażenie) oraz wspaniała muzyka.

Mnie to anime wzruszyło, potrafiłem się zżyć z tymi uczennicami i kibicowałem ich w realizacji ich marzeń.

Polecam każdemu kto lubi muzykę, może miał kiedyś aspiracje do gry na instrumencie, wtedy łatwo będzie się wciągnąć i zrozumieć działania postaci.

#anime #animedyskusja

@Solar Nie widziałem tego tytułu ale zawsze podobały mi się anime muzyczne, udział i rozwój postaci w zespole. Dodam do listy do obejrzenia, dziękuję za polecenie.

@nbzwdsdzbcps fajnie, daj znać jak obejrzysz jakie będą Twoje wrażenia Pomiędzy drugim a trzecim sezonem warto obejrzeć dwa filmy animowane: Liz to aoi tori (Liz and the Blue Bird) oraz Gekijōban Hibike! Euphonium: Chikai no Finale)

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Jako odtrutke na Lazarusa pozwole sobie przedstawic Lord of Mysteries:


https://www.youtube.com/watch?v=a8p-l75icsA (trailer, 4K, 60 FPS, ale z angielskimi napisami)


Lord of Mysteries to synteza steampunka, lovecraftowego horroru i transmigracyjnego isekai podlanego chinskim sosem.


Protagonista to przypadkowy (taaa... przypadkowy) i zwykly (taaa... zwykly) ziemianin, ktory budzi sie w ciele samobojcy. Wchodzi wiec w role mlodzienca i miesza sie w jedna kabale po drugiej, jednoczesnie grindujac levele (tzn. sekwencje), szukajac swojego zabojcy (jesli mozna tak to uproscic) i probujac znalezc droge do domu.


Serial jest nieco uproszczona ekranizacja powiesci pod tym samym tytulem niejakiego Cuttlefish That Loves Diving ( https://lordofthemysteries.fandom.com/wiki/Cuttlefish_That_Loves_Diving ) i wciaga.


Atuty:

  1. Rozbudowany swiat. Jesli chcesz go poznac, ogladanie serialu i czytanie wiki to za malo - trzeba pobrac powiesci i sie w nie zaglebic. Dostepne tlumaczenie na angielski jest wysokiej jakosci ( https://www.eminenttranslations.com/series/lord-of-mysteries-wn ).

  2. Bohater nie jest idiota, popelnia bledy i nie zwierza sie czytelnikowi. Budzi tez sympatie, nie ma typowych shonenskich kompleksow (w sensie nie jest inwalida w sprawach damsko-meskich, choc jest tez bardzo - jak to w chinskiej literaturze, gdzie seks jest tematem tabu - ograniczony mozliwosciami) i aktywnie szuka wiedzy potrzebnej by sie rozwinac. Czyli nie jest przypadkowo obdarzonym przez los niedojda.

  3. Animacja. Tworcy sie chwala, ze maja wiecej klatek na sekunde niz najlepsza scena walki z Solo Leveling (powyzej 800 na minute).

  4. Grafika. Design postaci, strojow, broni, wnetrz - trudno sie do czegos przyczepic.

  5. Dzwiek. Koniecznie sluchawki.

  6. Konsekwencja. To wychodzi w trakcie. Nie podaje przykladow, bo za duzo spoilerow by wyszlo.

  7. A z mocy ich powstaje ja, Kapitan Super Hit.


FAQ

  1. Dlaczego obraz czesto rozmywa sie w feerie barw? Bohater to Seer (Jasnowidz). Widza oni dodatkowe kolory przenoszace informacje o tym, na co patrza. Jesli wiec nagle obraz zmienia kolory, to znak od tworcow, ze patrzymy z perspektywy jednej z postaci obdarzonej ponadzmyslowym postrzeganiem.

  2. Czy warto czytac spoilery? Zdecydowanie nie, ale mozna czytac powiesci - tam wszystko jest wytlumaczone dokladniej.

  3. Co warto wiedziec o swiecie? Ludzie sa biedni, ale wierza w postep. Kraj, w ktorym rozgrywa sie akcja, jest w trakcie rewolucji przemyslowej. Mistycyzm i okultyzm istnieja, ale wiaza sie ze stopniowym popadaniem w szalenstwo - czyli jak w Call of Cthulhu placisz za wszystko Sanity (tak, glowy bohater wydaje sie byc wyjatkiem od tej reguly). Ba, sieganie za daleko wglab wymaga wysokiej ceny - od omamow, przez autokastracje, az po przemiane w monstrum. Wiekszosc wyzwan wydaje sie wynikac z szalenstwa tych, ktorzy spojrzeli w otchlan.


Ocena po piatym odcinku: 9/10 (za bardzo skracaja powiesc, podobno Crunchyroll pomija tez kluczowe 3-minutowe kawalki wprowadzajace)


Na podgladzie ponizej Clown. Antagonista.

Zaloguj się aby komentować

Lazarus


Mamy rok 2052. Świat jest pięknny bo nikt nie odczuwa bólu za sprawą Dr. Skinnera. Trzy lata wcześniej wynalazł on lek przeciwbólowy idealny bez działań niepożądanych nazwany "Hapna". Jednak światem wstrząsa wiadomość opublikowana przez Skinnera, że jego lek zabije każdego użytkownika po trzech latach od jego zażycia. Informując też o tym, że jedyny sposób aby to zatrzymać jest odnaleźć twórcę żywego, bo jako jedyny zna antidotum. Z osób o nadprzeciętnych umiejętnościach lecz mających problemy z prawem zostaje stworzona specjalna jednostka do poszukiwania doktora o pseudonimie "Lazarus". Jej zadaniem jest odnaleźć Skinnera wciągu trzydziestu dni zanim zaczną umierać pierwsze osoby które zarzyły "Hapna".


O tym anime wspominał kiedyś @twombolt i miałem je zrecenzować. Przypuszczam, że do tego czasu już dawno je obejrzał.


Lazarus jest anime akcji sci-fi. Świeżynka z zeszłego sezonu. Świat przedstawiony pokazuje, że mimo takich wspaniałości jak wspomniany lek czy wszędobylskie AI daleko mu do utopii. Poruszanie tematyki zanieczyszczenia środowiska z polityczną aferą w tle. Oglądając tą serię odczuwam inspirację starszymi tyttułami. Pierwsze co mi przyszło do głowy to Cowboy Bebop (dziwne byłoby jak bym nie miał takiego skojarzenia). Jeśli chodzi o jakość to uważam Lazarusa za średnie/dobre anime. Szczególnie jeśli chodzi o część powiązaną z akcją. Jest jej dużo.


Co do bohaterów. Przedstawienie przeszłości załogi Lazarusa wychodzi raz lepiej, raz gorzej próbując dodać pewnej głebi i autentyczności postaciom. Chyba najbardziej polubiłem naszego antagonistę. Im bliżej końca serii tym bardziej minusy związane z tym anime się uwidaczniają. "Zabili go i uciekł", przesadna dramaturgia próbująca wzbudzić jakieś emocję związane z głównymi bohaterami. Cała koncepcja zaczyna się trochę sypać. Jeśli jednak przymkniemy na to oko to przyznam, że dobrze się bawiłem oglądając Lazarusa.


Część audiowizulna. Jest parę scen którę zapadły mi w pamięć. O dziwo bardziej będą to krajobrazy miast czy oceanu. Za muzykę odpowiada częściowo Bonobo. Scieżka dźwiękowa uderza w jazz jak i muzykę elektroniczną.


Trailer


#anime #animedyskusja

Pierwsze dwa odcinki są zadziwiająco niskiej jakości. Resztę na razie odpuściłem.


Co bardzo zgrzytało:


Kiepska animacja i budżetowe tła z CGI. Co nam po fajnej choreografii jak maszynowo generowane tła wystają z kanonicznych ośmiu klatek na sekundę?

Mamy Kimetsu no Yaiba, mamy Guren Kagan, mamy Łupin III. Sorry, Lazarus.


Nieznośna amerykańskosc fabuly i absolutny brak pomysłu na historię. Lek na ból zażywają wszyscy? No jasne, a paracetamol ma oprócz tego działanie przeciwgorączkowe, więc? Wrzucmy więcej akcji i dziennik telewizyjny, na pewno nikt nie zauważy mielizn scenariusza.


Główne postacie? Może Axel czymś się broni. To połączenie tarotowego głupca i Spike'a z Cowboy Bebop. Reszta to sztampa z lamusowni produkcji klasy D.


Najgorsze w tym jest to, że w dalszych odcinkach robi się trochę lepiej, ale patrzyłem na wyrywki, bo miałem taki niesmak.


Jest dużo lepszych anime na rynku. Netflix zrobił Plutona i, nie lubię ale szanuję, Devilmana. Edge runners też są świetni. Da się połączyć zespoły wschodu i zachodu i zrobić świetną serię. Lazarus niestety to fejl.


Takie 3/10 (można oglądnąć, ale tylko jeśli naprawdę nie masz nic lepszego do roboty)

@Dzemik_Skrytozerca to miało potencjał tylko mam wrażenie, że ktoś tam wepchał swoje łapska i pokierował całe to anime w złą stronę.

@LeniwaPanda średnie/dobre? Oglądałeś jakąś specjalną wersję reżyserską? XD jedyne co w tym się broni to świetna muzyka, i ewentualnie choreografia walk, których jest sporo.


Uwaga, spojlery:

Fabuła i świat przedstawiony absolutnie leżą i kwiczą. Nie ma tam za grosz logiki. Wojsko wysyła cały oddział żołnierzy na śmierć, tylko po to, żeby przetestować przechwałki płatnego zabójcy? XD Skinner, który jest przedstawiany za wielkiego geniusza stojącego za wszystkim, a tak właściwie to nic nie zrobił? I całe antidotum dało się wyprodukować i rozprowadzić na całym świecie w parę dni? XD


No sorry, obejrzałem całość, olewając fabułę nie było to aż takie źle, ale do cowboya bepopa to nie ma ani odrobiny podjazdu

@pszemek przez dobre miałem na myśli jako typowe kino akcji. Nie miałem zbyt dużych wymagań do tego tytułu. A co do końcówki to wiem, że wychodzi dużo baboli. Jako odmóżdżac to było nawet dobre.

@LeniwaPanda Niestety nie obejrzałem jeszcze tego anime. Zatrzymałem się gdzieś na 6 odcinku, bo w wolnych chwilach wieczorami zajmuję się teraz zbieraniem pieluch. Niemniej do tego czasu wyrobiłem sobie takie zdanie:

  • pomysł na fabułę super, jednak z każdym odcinkiem co raz to drobniejsze detale odbierały mi ochotę oglądania

  • a te drobne, wkurzające detale to: odcinek o tym, że facet poczuł się szczęśliwy od kiedy jest transem

  • super hakerka, która zaczyna czuć miętę do wyzwolonej drugiej laski (no musi być lesbijsko)

Netflix jak zwykle woke klimatem zabił produkcję. Przyznam się też, że dziwnie było mi oglądać anime z angielskim dubbingiem. Planujemy jednak z małżonką dokończyć oglądanie, ale czas pokaże kiedy

Zaloguj się aby komentować

"Apothecary Diaries", czyli "Zapiski Zielarki".


Młoda dziewczyna, wychowana w pobliżu Dzielnicy Uciech przez adoptowanego ojca zostaje porwana i sprzedana do cesarskiego pałacu jako służąca. Wkrótce okazuje się, że nie dość, że jak na osobę niskiego stanu, jest wyjątkowo dobrze wyedukowana i zaznajomiona z aptekarskim rzemiosłem (i prywatnie jest olbrzymią fanką trucizn), to ma wyjątkową smykałkę do dedukcji i rozwiązywania zagadek.


Jedna z tych serii, od których ciężko było mi się oderwać i co do których liczyłem, że zostanie definitywnie zamknięta (a nie, że zostanę porzucony w oczekiwaniu na kolejny sezon). Bohaterka jest odrobinę apatyczna i nie ujawnia zbyt wielu emocji (chyba że chodzi o jej zainteresowania), co może niektórych odrobinkę męczyć. Spora część w akcji to jej własne przemyślenia na temat aktualnie rozwiązywanego problemu, możemy jej potowarzyszyć w dedukcji, ale to też powoduje, że akcja niekoniecznie posuwa się do przodu prostą linią, a bardziej wędruje trochę w przód, trochę wszerz.


W całość (oczywiście!) wjeżdża pewien przystojniak, który robi doskonałe wrażenie na każdej, dosłownie każdej dziewczynie i kobiecie z okolicy, ale... tak, zgadliście, oczywiście nie na naszej bohaterce. I jako że to jest anime, to wszyscy wiemy, dokąd te dwie rozdzielne ścieżki powoli i nieubłaganie prowadzą.


Grafika, kolorystyka i muzyka są bardzo przyjemne. Do tego pojawiają się regularnie (niech mnie ktoś poprawi, jeśli spartoliłem terminologię): chibi (zabawne scenki z małymi postaciami, które uwielbiam) i kemonomimi (kocie uszka i ogonek w niektórych scenach).


Akcja nie toczy się wartko, ale mimo to wciągałem odcinki paczkami po kilka. Bywa zabawnie, bywa wzruszająco, bywa intrygująco, dla mnie się bardzo podobało, czekam na kolejne.


#anime #animedyskusja

28a97e8f-bc28-454c-9a45-e82aafb5abf9
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek Widziałem, kilka postaci bardzo na plus i ma kilka bardzo dobrych momentów dla których warto się zapoznać. Moim zdaniem wiele rzeczy zrobionych trochę zbyt cukierkowo i miałem wrażenie, że wybiela trochę Imperialne Chiny.

To są wszystkie moje zastrzeżenia bez wdawania się w spojlery ale rzeczywiście jest to dobre anime.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jednym z pierwszych anime z jakimi miałem do czynienia za moich dziecięcych lat była Czarodziejka z Księżyca przedstawiająca historię tak zwanych magicznych dziewczynek pełna przyjaźni, różdżek, przemian i ratowania świata mocą własnej miłości. Tytuł o którym chcę dzisiaj opowiedzieć podejmuje ten temat w bardziej dorosły, brutalny, logiczny sposób i czerpie z klasycznej literatury niemieckiej. Już sam tytuł jest swoistym spojlerem bo ma więcej niż jedno znaczenie i bardzo cenię takie zabiegi widoczne między innymi w Attack on Titan gdzie japoński tytuł też mógł zostać przetłumaczony w inny sposób. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o Puella Magi Madoka Magica.


Z pozoru dostajemy wszystko, co znajome: uczennice odkrywające swoje moce, tajemnicze stworzonko, walkę ze złem, ale z każdym odcinkiem dowiadujemy się więcej, słyszymy i widzimy słowa, frazy znane z powieści Goethego. Bardzo spodobał mi się moment gdy w trakcie jednego z odcinków zdałem sobie sprawę, że już gdzieś to słyszałem, a niemieckie słowa pomimo mojej słabej znajomości języka brzmiały znajomo i przypomniałem sobie z jakiej to było książki. Mimo wszystko nadal czułem się pozytywnie zaskoczony wykonaniem i nie wszystko stało się w pełni jasne aż do końcowych odcinków gdzie dostałem resztę układanki oraz powiązań do książki.


Bardzo podobała mi się taka dekonstrukcją gatunku i doceniam tworzenie logicznych wytłumaczeń do zasad stworzonych przez pierwowzory. Pomimo delikatnej kreski i przyjemnej animacji nie jest to coś co powinno być puszczane dzieciom bo jest to brutalna historia, nie tak jak Made in Abyss ale pomimo całej warstwy fantastycznej wydaje się realistyczna względem uczuć bohaterów.


W załączniku dodaje początkowy panel z mangi oraz openning. Z własnej strony polecam historię oryginalną oraz 3ci film kinowy Rebellion (pozostałe to podsumowanie serialu co moim zdaniem nie ma żadnego sensu) ma powstać również następny film i sam chętnie go obejrzę gdy tylko będzie gotowy. Odnośnie spin offu z 3 sezonami to jest on przyzwoity na początku ale rozwinięcie i zakończenie historii jest znacznie słabsze niż w oryginale. Warto zwrócić również uwagę na bardzo znany temat muzyczny, który się w niej pojawia i gwarantuje, że łatwo poznacie gdy tylko go usłyszycie.


https://www.youtube.com/watch?v=OrgpX-_bFqM&list=RDOrgpX-_bFqM&start_radio=1


Poniżej komentarz ze spojlerami zakodowany w rot13 odnośnie konkretnego tytułu książki, zauważonych przeze mnie powiązań i ogólnych spojlerów.


Pubqmv bpmljvśpvr b glghł "Snhfg" tqmvr an cbpmągxh zbżrzl mbfgnć mzlyrav, żr glghłbjlz Snhfgrz zvnłnol olć Znqbxn nyr wrw vzvę jvrqźzl gb Tergpura jfxnmhwąp an vaaą ebyę. Cbq xbavrp frevnyh qbjvnqhwrzl fvę, żr tłójalz obungrerz v Snhfgrz wrfg wrqanx Ubzhen, n Xlhorl gb avxg vaal wnx Zrsvfgbsryrf. An cbpmągxh fcbqmvrjnłrz fvę grtb, żr Znqbxn oęqmvr Snhfgrz nyr pvrfmę fvę, żr zavr mnfxbpmlyv.

Anjvąmnavn wnxvr mnhjnżlłrz gb plgng j onevremr Fnlnxv

"Jru! Jru! Qh unfg fvr mrefgöeg, qvr fpuöar Jryg, zvg zäpugvtre Snhfg.” Gb qbfłbjal plgng, xgóel bmanpmn: „Ovnqn! Ovnqn! Mavfmpmlłrś cvęxal śjvng cbgężaą cvęśpvą.” Plgng gra wrfg flzobyvpmalz xbzragnemrz qb hcnqxh Fnlnxv.

Jnychetvfanpug gb avr glyxb anmjn wrqarw m anwcbgężavrwfmlpu jvrqźz, nyr grż ormcbśerqavr anjvąmnavr qb „Abpl Jnychetvv”, xvrql gb bqoljn fvę fnong pmnebjavp.

Jvqmvnłrz eójavrż qhżb avrzvrpxvpu fłój j ehanpu jvrqźzl nyr avr fmhxnłrz vpu manpmravn ob olłb vpu fcbeb.

Fnzn zhmlxn tenan cemrm hxbpunartb Fnlnxv gb Nir Znevn fgjbemban cemrm gjóepę bcrel Snhfg.

Chryyn Zntv avr bmanpmn j jbyalz głhznpmravh glyxb zntvpmalpu qmvrjpmlarx nyr qmvrjpmlal fłhtv zntvpmarw vfgbgl.


#anime #animedyskusja #puellamagimadokamagica

f5048b4b-7988-4426-b8ef-db9dff472962

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj bez zbędnych wstępów chciałbym opowiedzieć o ekranizacji historii z lat 80, czyli Banana Fish. To nie jest lekka seria i zdecydowanie nie polecam podchodzić do niej z takim nastawieniem. To anime akcji, które łączy dramat psychologiczny z przemocą, emocjami i nie unika trudnych tematów.


Na pierwszy rzut oka wygląda jak typowa opowieść gangsterska, jakich wiele tworzono w latach 80. Poznajemy młodego lidera nowojorskiego gangu – Asha Lynxa, który natrafia na tajemnicze hasło zawarte w tytule. Próba odkrycia jego znaczenia prowadzi go przez gęstą sieć spisków, układów, tajemnic, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Punktem zwrotnym całej opowieści jest spotkanie Asha z japońskim fotografem Eijim, a ich relacja staje się emocjonalnym sercem tej historii.


Twórca nie boi się brutalności, ale też nie epatuje nią bez potrzeby, daje bohaterom przestrzeń do rozwoju, pokazując ich słabości, czułość i problemy z jakimi się mierzą. Największym atutem moim zdaniem jest równowaga między intensywną akcją, a psychologicznym rozwojem postaci gdzie każda decyzja niesie konsekwencje.


Zdecydowanie polecam każdemu, kto szuka mocnej historii z poruszającą tematyką i emocjami, które nie są tylko dodatkiem. Całość zamyka się w 24 odcinkach. W załączniku dodaje początkowy panel z mangi oraz pierwszy openning. Wolę zaznaczyć, że jest to historia typu Yaoi gdzie można się spodziewać męskiego romansu jednak moim zdaniem jest na prawdę zrobiona z wyczuciem i potrafi wzruszyć.


Tytuł to nie przypadek i nawiązuje on do opowiadania J.D. Salingera "A Perfect Day for Bananafish" (przetłumaczony w polskiej wersji językowej jako "Idealny dzień na ryby") i jeżeli znasz to opowiadanie to będziesz świadomy na jakim przesłaniu skupi się ta historia.


https://www.youtube.com/watch?v=0z6FLH2HXl4&list=RD0z6FLH2HXl4&start_radio=1


#anime #animedyskusja #bananafish

4d20ab97-f3fb-49a9-8e0c-416cef0853c2

Zaloguj się aby komentować

O K⁎⁎WA JAK SIĘ JARAM (づ•﹏•)づ


Właśnie się dowiedziałem, że w sezonie letnim #anine wychodzi nie tylko drugi sezon Sono Bisque Doll wa Koi wo Suru, czy jak kto woli Dres up darlinga/projektu cosplay, ALE TEŻ DRUGI SEZON GRAND BLUE!!!


Nie wiem czy jestem emocjonalnie gotowy na tę dawkę spierdolenia, ale do premiery będę XDD


Co za cudowny sezon, ja pi⁎⁎⁎⁎lę (づ•﹏•)づ

https://www.livechart.me/summer-2025/tv

#animedyskusja

Rozpierpapierduchacz userbar

@nbzwdsdzbcps dandadan spoko, nawet na film pojechałem po twoim wpisie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

ale nie budzi we mnie takiej ekscytacji.


Za to pojebanie z poplątaniem grand blue... XD

Zaloguj się aby komentować

Może i robię ten wpis od 2 miesięcy, ale co to dwa miesiące przy tysiącleciu...


Sousou no Frieren zostało omówione na hejto już kilkukrotnie. Co za tym idzie, ciężko dodać coś nowego, czego jeszcze nie było. Nie było też już cholernie dawno, o ile kiedykolwiek było, takiego anime. To głęboki oddech spokoju w tym świecie ciągłego zapierdolu i akcyjniaków, które pędzą na złamanie karku.


Nie będę się rozwodził nad tym, o czym jest seria, bo już zostało to opisane, więc powiem tylko, co mi się podobało.


  1. Koncepcja. Historia o życiu po zakończeniu historii. O docenianiu czasu, który ucieka przez palce. O tym, że chociaż zdaje się, że czasu jest jeszcze mnóstwo, to spierdoli w mgnieniu oka.

  2. Świat. K⁎⁎wa jak mi brakowało takiego świata. Świata fantasy, czystego fantasy. Nie żadnych literpgów, statystyk, poziomów, growych mechanik. Zwykłego, klasycznego świata magii, zaklęć i dziwnych stworzeń. Co za haust powietrza dla tonącego gatunku.

  3. Postaci, ich motywy, niedociągnięcia. Niczego innego nie spodziewałbym się od anime o rozwoju osobistym niż genialnie napisanych osobistości.

  4. Oprawa graficzna, muzyka, oba świetne.


Mimo tego, że nadal mam problem do wkręcenia się w cokolwiek bardziej ambitnego (czyli o ironio właśnie serie takie jak Frieren) i momentami zmuszałem się, żeby usiąść do kolejnego odcinka, to nie jestem w stanie temu anime niczego zarzucić. Oglądało mi się bardzo dobrze, uważam, że nie da się zrobić tego lepiej, a przynajmniej nie dużo lepiej.


Ale jednak punkt za własny brak pasji zabiorę.


FMAB dla mnie nie przebiło, i to z zapasem. Ale Anime of the Year powinno mieć z palcem w d⁎⁎ie


Ocena na MALu: 9.30

Moja ocena: 9

#anime #animedyskusja

173058b6-6ce0-4f58-8236-eeddb079f479
Rozpierpapierduchacz userbar

@Rozpierpapierduchacz Osobiście jeszcze nie miałem przyjemności ale ten tytuł jest wysoko na liście do obejrzenia to pewnie niebawem uda mi się obejrzeć. Biorąc pod uwagę, że drugi sezon również jest zapowiedziany w ciągu najbliższego roku.

Nie było też już cholernie dawno, o ile kiedykolwiek było, takiego anime.


Mnóstwo słyszałem takich głosów. Oglądnąłem tę bajkę. Powiem, że jest bardzo dobra. Ale jeśli to najlepsze, co to medium wyprodukowało od lat, to współczesne anime jest nawet bardziej intelektualnie i kreatywnie martwe, niż mi się wydawało. Smutne.

A, zapomniałem, że Vinland Farma wyszła w ciągu ostatnich kilku lat jako anime, iks de na weebów, że o tym zapominają.

Zaloguj się aby komentować

Obejrzałem se Miss Kobayashi Dragon Maid i bardzo mi się podobało, polecam.

Zaczynam przygodę z anime, więc sam koncept wydawał mi się bardzo odjechany, bałem się że będzie dziwnie żeby było dziwnie, ale nie. Jest w tym szaleństwie jakiś sens, przesłanie wyjawia się po paru odcinkach w miarę jasno.

Tak w skrócie - Kobayashi pracuje w jednym z japońskich software house'ow. Pewnego dnia po pracy wypija zbyt dużo i zamiast na swojej stacji wysiada na stacji końcowej metra. Tam, będąc mocno wstawioną spotyka Tohru - smoczycę przebitą mieczem. Nic sobie nie robiąc z gróźb smoka, że zaraz zionie ogniem postanawia wyjąć miecz i pomóc Tohru. Na koniec rzuca, że jeżeli chce się jej odwdzięczyć to smoczyca może zostać jej służącą.

I tutaj właściwie zaczyna się anime, z upływem odcinków poznajemy inne smoki które uczą się tego jakie zasady panują w ludzkim społeczeństwie.

Anime jest momentami bardzo wesołe, perypetie smoków udających ludzi (chodzących do szkoły, pracy, na zakupy) są bardzo zabawne. Czasami jest emocjonalnie, ale bez przsady, raczej uderzają w wesołe tony.

W całym anime przewijają się żarty z dużych piersi smoków, na początku mnie to dziwiło ale zaakceptowałem mimo że nadal tego nie rozumiem.

Bardzo podobał mi się japoński dubbing, mimo że tym językiem nie mówię. Aktorzy świetnie oddają emocje postaci, jeden ze smoków dubbingowany jest przez dziecko i słychać to w wypowiedziach, ale to tylko dodaje uroku jednej z postaci.


#anime #animedyskusja

@Solar japońscy seiyuu to jest liga sama w sobie. Słowo daje, to co oni odstawiają przy podkładaniu głosu tym postaciom to jest jakaś abstrakcja. Fenomenalnie zagrane za każdym razem.


Nie wiem jak ludzie mogą oglądać anime a amerykańskim dubem, który brzmi jak dorośli bawiący się w superbohaterów.

jeden ze smoków dubbingowany jest przez dziecko i słychać to w wypowiedziach, ale to tylko dodaje uroku jednej z postaci.

Przypuszczałem, że wątpię, to pogrzebałem XD


Zapewne chodzi ci o smoczycę Kanna "Kanna Kobayashi" Kamui - pic rel.

Grana jest przez Marię Nanagawę, lat 29, również pic rel XD


Jak się mylę to mnie popraw XD

7dbcb053-5376-4978-99c0-2b9af51f38d2
5af66c43-80a9-4eaa-92b8-3331f57b1833

@Rozpierpapierduchacz o kurde, takie seplenienie to byłem pewien że to dziecko mówi. Kurde mózg rozjebany, dzięki za poprawienie xD

@Solar w dubbingu zazwyczaj jak masz dzieci, to masz kobiety, a jak masz młodych chłopców, to też masz kobiety. Mało tego, w japonii jak masz 2 z 3 głównych bohaterów największych anime lat 2000, to też masz kobiety, bo Naruto Uzumaki i Monkey D. Luffy też są podkładani przez kobiety XD


Zresztą Goku też podkłada stara baba, ale to akurat słychać, bo brzmi jak stara baba XD


Ot ciekawostka dla świeżaka XD

3e7180f8-c33b-440e-99bc-c95841a156c8
31b1753d-8920-49ca-925c-94238acb86a2

@Solar Jedną z przyjemnych cech oglądania anime jest rozpoznanie aktora głosowego. Zawsze trochę mnie mierzi angielski dubbing i chciałbym obejrzeć coś z obiektywnie dobrymi aktorami głosowymi. Analogicznie chciałbym poznać serie gdzie nasi rodzimi aktorzy stanęli na wysokości zadania. Dziękuję za polecenie i w wolnej chwili dodam go do listy anime do obejrzenia mimo, że ciągle jest dość długa.

@nbzwdsdzbcps to jest pojebane, bo amerykanie POTRAFIĄ. Patrz na kreskówki, Rick and Morty chociażby, czy inny fineasz i ferb. Normalnie zagrane, postaci brzmią jak postaci, mają charakter i jest git.


Ale jak mają podkładać anime, to zapominają od razu i się silą na jakichś herosów. Cytując brata typa, który podkładał głos pod optimusa prime:

"Dont be "a hero". Be strong enough to be gentle"


Swoją drogą świetny ted talk czy co to tam było, znajdę to wstawię

Edit: Długo nie szukałem XD

www.youtube.com/watch?v=zryfjSaxXLo&pp=0gcJCf0Ao7VqN5tD

@Rozpierpapierduchacz Mimo wszystko jestem ciekawy czy jest porządnie zrobiony dubbing jakiegokolwiek anime, które może być oglądane z podziwem dla aktorów. Polscy aktorzy w animacjach też potrafią świetnie wypaść ale w anime już idzie im raczej źle.

Zaloguj się aby komentować

Tomo-chan Is a Girl!


Tomo Aizawa jest dziewczyną, chłopczycą. Uprawia karate., lubi wszelką rywalizację i jak na dziewczynę jest dość silna. Zakochuje się w swoim przyjacielu z dzieciństwa Junichiro Kubocie. Junichiro nie należy do zbyt spostrzegawczych i całe dzieciństwo myślał, ze Tomo to chłopak. Wszystko to prowadzi do serii wydarzeń w których Tomo próbuje być bardziej kobieca i zdobyć serce swojego przyjaciela.


Mamy tutaj doczynienia z romansem, okruchami życia z elementami komedi. Powiedziałbym nawet, ze komedia pełni dość duża rolę w tym anime lecz jest to aspekt bardzo przyjemny i właśnie on przekonał mnie do tej zamkniętej, trzynasto odcinkowej serii. Nasza główna dwójka bohaterów jak i postacie drugoplanowe mają zarysowaną głębie charakteru. Trudno nazwać je jednowymiarowymi i nudnymi. Sama historia ma pewien morał. Staje się on oczywisty raczej szybko ale jest. Anime uważam za dobre a na tle innych tworów z tego gatunku nawet bardzo dobre. Na plus dla niektórych będzie też to, że cała historia zamyka się w jednym sezonie. Poniżej wrzucam opening.


Opening


#anime #animedyskusja

@LeniwaPanda W styczniu będzie 3ci sezon ale jestem ciekawy czy zrobią zakończenie jak w mandze czy zmienią. Mnie się podobało samo anime i na pewno mógłbym polecić.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj chciałbym przedstawić anime z długim tytułem. Będzie to komedia romantyczna, która całkiem mnie wciągnęła i sprawiła dużo radości pomimo początkowych odcinków mogących wskazywać na bardzo liniową fabułę. Nie byłem również zwolennikiem dodania narratora ale szybko się do niego przyzwyczaiłem.


Kaguya-sama: Love is War jak sama nazwa wskazuje skupia się na ukazaniu relacji romantycznych głównych bohaterów jako współzawodnictwa, bliskiemu wojnie, której celem jest uznanie wyższości jednej strony nad drugą. Zgodnie z tezą postawioną na początku historii to pierwsza osoba, która przyzna się do swoich uczuć względem partnera jest przegrana i zawsze będzie tą gorszą, której bardziej zależy. Okazuje się, że jest to wspólny pogląd gdzie obie strony będą starały się zrobić wszystko by to druga strona wyznała im miłość i mogli zostać zwycięzcą #pdk. Na szczęście nie ograniczamy się tylko do relacji dwóch osób i autor wprowadza wiele postaci pobocznych co dodaje nie tylko scen humorystycznych jak na komedię przystało ale również pojawiają się poważniejsze wątki. Jest to tytuł składający się z dziesiątek zabawnych, przerysowanych bitew gdzie narrator podsumowuje każdą z nich tym kto wygrał lub przegrał konkretne starcie.


Moim zdaniem najciekawsze są przejścia pomiędzy scenami humorystycznymi, satyrą, powagą czy graniem na emocjach widzów. Mimo, że bohaterowie na początku wydają się jednowymiarowi to po głębszym poznaniu możemy ich polubić i dowiedzieć się więcej o ich charakterze.


Zdecydowanie polecam każdemu, kto szuka czegoś więcej niż typowej komedii romantycznej. Seria składa się z trzech pełnoprawnych sezonów oraz dodatkowego, który zamyka wątki w 4 odcinkach. W załączniku dodaję tezę początkową z początku mangi oraz pierwszy openning.


https://www.youtube.com/watch?v=WZof19wk4Ec


#anime #animedyskusja #kaguyasamaloveiswar

f37bf908-8229-4031-9b04-116b6c33567b

Zaloguj się aby komentować

Byłem dzisiaj na DanDaDan w kinie i zabrałem też osoby, których pierwszy sezon był ich pierwszym anime w ogóle. Podobało nam się bo to dość lekki tytuł, otwarty do szerokiego grona odbiorców.

Sam najbardziej lubię soundtrack Kensuke Ushio bo tworzył utwory również do Silent Voice, Devilman, Chainsaw Man.

Największy minus to dorzucanie wywiadów z twórcami na koniec seansu gdzie moim zdaniem średnio to pasuje do kina. Myślę, że spodoba się tym, którym podobał się pierwszy sezon. Z tego co wiem drugi sezon ma wyjść w lipcu.


#anime #animedyskusja #dandadan

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj chciałbym napisać o serii jaka jest przepełniona pozytywną energią. Mowa o K-ON!, które na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłym anime w stylu "cute girls doing cute things", ale oferuje znacznie więcej.


Historia opowiada o grupie licealistek, które reaktywują szkolny zespół muzyczny. Główną bohaterką jest Yui, która bez umiejętności muzycznych dołącza do tytułowego klubu "lekkiej muzyki". Jej naiwność, niezdarność i entuzjazm sprawiają, że cała grupa zaczyna się scalać, a muzyka staje się tylko jednym z wielu pretekstów do pokazania przyjaźni, dorastania, codziennych wzruszeń i zabawnych sytuacji między przyjaciółkami. To co mnie najbardziej urzekło to atmosfera, poczucie humoru i sposób, w jaki przedstawione są relacje między dziewczynami. Nie ma tu wielkiej fabuły, twistów czy dramatów.


Jak na muzyczne anime przystało to sama oprawa muzyczna zasługuje na szczególną uwagę, a fikcyjny zespół Ho-kago Tea Time składający się z aktorek głosowych nagrał sporo pełnoprawnych piosenek, które naprawdę wpadają w ucho. Zaintrygował mnie szczególnie kontrast pomiędzy pierwszym openingiem oraz endingiem gdzie widać potencjał rozwoju bohaterek jako pełnoprawnych muzyków.


Zdecydowanie polecam każdej osobie, która była kiedyś w zespole bo dobrze ukazuje odczucia z występów czy wspólnego spędzania czasu pomiędzy członkami. Jest to jeden z tytułów, który sprawia, że człowiek czuje się lepiej i dobrze wpasowuje się w spokojny wieczór z herbatką i deserem.


Poniżej dodaję opening z pierwszego sezonu oraz jeden z paneli oryginalnej mangi. W pierwszym komentarzu dodam pierwszy ending by można było porównać kontrast, o którym pisałem. Seria składa się z dwóch sezonów, odcinków specjalnych oraz filmu, polecam obejrzeć film przed ostatnim odcinkiem drugiego sezonu.


https://www.youtube.com/watch?v=qN41mx4tA0I


#anime #animedyskusja #kon

1c4323ab-a019-44b2-961e-c0a792c0579d

@nbzwdsdzbcps Tylko bierz pod uwagę, że Yuru Yuri to urocza głupawka bez bandu, za to z wątkami homo i co ciekawe, pierwsza dwa sezony podobały mi się dlatego, że twórcy dość luźno podchodzili do materiału źródłowego z mangi, gdzie sezon trzeci był dla mnie niestrawny przez wierniość w stosunku do orginału.


Ale to nadal kategoria Cute Girls doin cute things

"cute girls doing cute things" to niespecjalnie moja kategoria ale niektóre pozycje potrafią mnie wciągnąć. K-ON! niby to zrobiło ale w pewnym momencie zaczęło mnie nudzić, może przesyt tego samego co odcinek?, obejrzałem do końca, niby finalnie całkiem dobre (7 dałem na MALu) ale za cholerę drugi raz bym do tego nie zasiadł.

@nbzwdsdzbcps od dawien dawna miałem to na liście do oblężenia, po twoim wpisie w końcu się za to zabrałem. Pierwszy sezon obejrzany, było za⁎⁎⁎⁎ste. Na plus animacja.

Zaloguj się aby komentować