





Zaloguj się aby komentować


Zaloguj się aby komentować



Zaloguj się aby komentować
TAK! JAZDA Z ANGOLAMI! Chorwacja musi rozegrać wszystkie możliwe dogrywki.
#mecz #pilkanozna #mundial2026 l
Zaloguj się aby komentować
#worldcup2026 #fifa2026 #mistrzostwaswiata2026 #pilkanozna #sport #usa #meksyk #kanada #mundial26 #anglia #chorwacja #mundial #mundial2026

Zaloguj się aby komentować
Ty, a ta przerwa na Hydration break to chyba pic na wodę
#worldcup2026 #fifa2026 #mistrzostwaswiata2026 #pilkanozna #sport #usa #meksyk #kanada #mundial26 #anglia #chorwacja #mundial #mundial2026

Zaloguj się aby komentować
Kurde myślałem, że Modrić już na emeryturze, a ten w pierwszym składzie
41 lat, 5 #mundial
#mecz #pilkanozna #mundial2026 l
Zaloguj się aby komentować
Co tu panie poszło nie tak?
#worldcup2026 #fifa2026 #mistrzostwaswiata2026 #pilkanozna #sport #usa #meksyk #kanada #mundial26 #portugalia #demokratycznarepublikakonga #mundial #mundial2026


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czy tam jest tak pusto na tym stadionie?!
#pilkanozna #mistrzostwaswiata

Zaloguj się aby komentować
Widzę, że nasze drużyny poznały dzisiaj swoich europejskich rywali, tak więc chyba już można.
#pilkanozna #heheszkisportowe #memy


Zaloguj się aby komentować
No i portugalczycy tracą głupią bramkę bo przez pół godziny kopali piłkę od bocznej do bocznej linii. Cóż jak nie chcieli grać w piłkę to kongijczycy zagrali.
#mecz #pilkanozna #mundial
Zaloguj się aby komentować

Raków Częstochowa i GKS Katowice poznały rywali w II rundzie el. Ligi Konferencji. To było udane losowanie dla Rakowa. Drużyna z Częstochowy zmierzy się z drużyną z Malty. Nieco trudniejsze zadanie czeka piłkarzy GKS-u Katowice. Ekipa Rafała Góraka zmierzy się z przegranym pary Hajduk Split -...

Lech Poznań i Górnik Zabrze poznali swoich rywali w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Mistrz Polski losowany był ze ścieżki mistrzowskiej, a Zabrzanie z niemistrzowskiej. Kolejorz zmierzy się z Aarhus, a Górnik z Fenerbahce. To bardzo trudne losowanie polskich drużyn w II rundzie. #sport...
Zaloguj się aby komentować
Mundial 1958 – objawienie
W lipcu 1950 roku, gdy Brazylia przegrywała w finale na Maracanã, dziewięcioletni chłopiec z biednej rodziny w stanie São Paulo bawił się w piłkę na ulicy, biegając do domu, by sprawdzić wynik. Gdy Urugwaj odebrał Brazylii mistrzostwo, zobaczył ojca i jego przyjaciół w absolutnej ciszy. „To był pierwszy raz, gdy widziałem płaczącego ojca," wspominał później. Chłopiec uklęknął przed obrazem Chrystusa i obiecał, że sam wywalczy ojcu mistrzostwo świata. Nazywał się Edson Arantes do Nascimento, choć cały świat zna go jako Pelé.
Szwecja została gospodarzem 1958 roku jako jedyny kandydat – podobnie jak Szwajcaria cztery lata wcześniej, skorzystała z wojennej neutralności, dającej jej infrastrukturę, jakiej żaden z europejskich uczestników wojny wciąż nie posiadał.
Klęski 1950 i 1954 roku stały się dla Brazylii państwowym projektem do naprawienia. Prezydent Juscelino Kubitschek, budujący nową stolicę Brasília według projektu Oscara Niemeyera, obwarował przygotowania kadry grantem rządowym. João Havelange, przyszły wszechwładny prezydent FIFA, a wówczas szef delegacji CBD, powiedział selekcjonerowi Vicente Feoli: „Potrzebuję drużyny, która sprawi, że ludzie zapomną o latach pięćdziesiątych." Feola, niedawny asystent węgierskiego trenera Béli Guttmanna, wprowadził formację 4-2-4 – pierwszy raz w pełni rozwinięty system tego typu zaprezentowany na globalnej scenie. Lewy obrońca Nílton Santos uznawany jest za pierwszego nowoczesnego atakującego bocznego defensora w historii.
Przygotowania były drobiazgowe aż do przesady: dentysta usunął zawodnikom 470 zębów, większość kadry leczono z pasożytów jelitowych, jednego gracza zdiagnozowano z syfilisem, a psycholog dr João Carvalhaes prosił piłkarzy o rysowanie postaci ludzkiej, by ocenić ich inteligencję. Garrincha narysował tylko okrąg z linią, twierdząc, że to rowerzysta w wielkim kapeluszu widziany z góry – Carvalhaes uznał go za niewystarczająco rozwiniętego umysłowo dla mundialu, a w teście IQ Garrincha nie osiągnął minimum wymaganego dla kierowcy autobusu w Rio. Pelégo ocenił jako „infantylnego, bez ducha walki". Z jedenastki, która zagrała w ćwierćfinale, dziewięciu zawodników psycholog odrzucił jako niezdatnych. Feola po prostu ignorował te raporty. Delegacja medyczna przeszukała dwadzieścia pięć obiektów w Szwecji, by znaleźć idealną bazę treningową, a gdy ją znalazła, wymieniła cały kobiecy personel hotelu na mężczyzn, by ograniczyć zawodnikom rozpraszanie uwagi.
Brazylia rozpoczęła zwycięstwem 3:0 z Austrią, zremisowała 0:0 z Anglią – pierwszy bezbramkowy remis w historii mundiali – po czym w meczu z ZSRR po raz pierwszy wystawiła razem Pelégo i Garrinchę. Obaj trafili w słupek w pierwszych trzech minutach, a Vavá strzelił dwa gole.
Argentyna przyjechała do Szwecji przekonana o własnej wyższości, po triumfie w mistrzostwach kontynentu w 1957 roku, gdzie pokonała Brazylię 3:0 dzięki słynnej linii ataku zwanej caras sucias – „brudnymi twarzami". Po zwycięstwie obrońca Federico Vairo, ze łzami w oczach, podsumował go przed mikrofonem jako dzieło tych pięciu „bezczelnych urwisów". Po turnieju trójka z jej gwiazd, Maschio, Angelillo i Sívori, przeniosła się do Serie A, a Argentyna odmawiała powoływania piłkarzy grających za granicą. Styl la nuestra – uliczna technika i beztroska radość gry – okazał się niewystarczający przeciwko europejskiej szybkości i precyzji. Po klęsce 1:6 z Czechosłowacją drużynę obrzucono monetami i owocami na lotnisku, a selekcjonera Guillerma Stábile zwolniono. Obrońca José Ramos Delgado podsumował: „Byliśmy przyzwyczajeni grać bardzo wolno, a oni byli szybcy… zostaliśmy w tyle." Argentyński futbol miał się odtąd stawać twardszy, szybszy i bardziej cyniczny.
Francja, grająca w piątym mundialu, awansowała wreszcie do półfinału, między innymi dzięki trzynastu golom Justa Fontaine'a – rekordowi turnieju niepokonanemu do dziś. Raymond Kopa, syn polskich imigrantów, po latach obelg ze strony kibiców stał się symbolem „dobrego imigranta" i wartości ciężkiej pracy.
ZSRR przyjechał osłabiony skandalem: ich najbardziej utalentowany napastnik, dwudziestoletni Eduard Streltsov, w przeddzień turnieju został aresztowany po nocy spędzonej z kobietą, która obwiniła go o gwałt. Skazano go na jedenaście lat łagru, z czego odsiedział sześć. Sprawa pozostaje do dziś przedmiotem kontrowersji – fotografie z archiwów KGB pokazują zadrapania na twarzy Streltsova i podbite oczy kobiety, lecz dowody nie są jednoznaczne. Reprezentacja, pozbawiona swojej największej gwiazdy, odpadła w ćwierćfinale ze Szwecją.
Walia, prowadzona przez gwiazdę Juventusu Johna Charlesa, dotarła do ćwierćfinału mimo organizacyjnego chaosu – federacja zabrała na turniej tylko osiemnastu zawodników, ale szesnastu działaczy. Dzień przed barażem z Węgrami stracono węgierskiego premiera reformatora Imre Nagya, co mogło wpłynąć na rozkojarzoną grę Węgrów w przegranym meczu. Z Brazylią, pozbawiona kontuzjowanego Charlesa, Walia trzymała się do siedemnastej minuty przed końcem, gdy Pelé strzelił swój pierwszy gol mundialowy – z obrotu i woleja w dolny róg. Była to pierwsza z dwunastu bramek, jakie strzelił na mistrzostwach świata w karierze, i koniec udziału Walii w finałach mundiali na sześćdziesiąt cztery lata.
W półfinale z Francją Brazylia wygrała 5:2, z hat trickiem Pelégo. W finale ze Szwecją Brazylia – ku własnej wściekłości – nie mogła zagrać w słynnych żółtych koszulkach, bo gospodarze nie chcieli oddać im praw do barw bez losowania, które Brazylia zbojkotowała, a potem przegrała. Zagrali w niebieskich koszulkach kupionych w sztokholmskim sklepie sportowym.
Szwecja prowadziła już po czterech minutach, lecz Brazylia – inna niż w 1950 i 1954 roku – nie załamała się. Pelé mówił o „dziwnym spokoju, dziwnym poczuciu niezwyciężoności". Vavá wyrównał, a potem dał Brazylii prowadzenie przed przerwą. Dziesięć minut po zmianie stron siedemnastoletni Pelé przyjął piłkę klatką, podniósł ją nad głową obrońcy i trafił wolejem – gol, który uczynił go gwiazdą światowego formatu z dnia na dzień; francuski „Paris Match" ochrzcił go „Królem Pelé". Mário Zagallo dodał czwartego gola, a Pelé zwieńczył wygraną 5:2 efektowną główką. Po końcowym gwizdku, ze łzami w oczach, spełnił obietnicę daną ojcu osiem lat wcześniej.
Dzień po finale zakończono pierwszy etap budowy Brasílii – symboliczna zbieżność dla narodu odkrywającego nową, postkolonialną tożsamość. Dla pisarza Nelsona Rodriguesa zwycięstwo było zrzuceniem „kompleksu kundla" – poczucia niższości Brazylijczyków wobec świata wynikającego z ich rasowego pomieszania. Skład mistrzów świata liczył trzech czarnoskórych i dwóch mulatów – wyraźny kontrast wobec rasistowskiego polowania na kozłów ofiarnych po klęsce z 1950 roku.
Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z tej strony.
#pilkanozna #mistrzostwaswiata #mundial
#owcacontent





@sireplama w książce jest nieco więcej:
"Strielcow, przewożony z oficjalnych przyjęć na kolejne oficjalne przyjęcia, by świętować olimpijskie zwycięstwo, zaczął pić coraz więcej, a jego zachowanie stawało się coraz bardziej nieprzewidywalne. Podczas oficjalnego bankietu na Kremlu mógł powiedzieć coś niemądrego minister kultury Jekaterinie Furcewej, której nastoletnia córka najwyraźniej była nim zafascynowana. Zaczął spotykać się z oficjalną krytyką: termin jego ślubu miał zakłócić przygotowania do sezonu, a kiedy został wyrzucony z boiska w meczu ze Spartakiem Mińsk, „Sowiecki Sport” nazwał go „chuliganem” i opublikował listy rzekomo od opinii publicznej potępiające go jako przykład „zła zachodniego imperializmu”.
Sytuacja stała się jednak znacznie poważniejsza w listopadzie, przed barażem kwalifikacyjnym z Polską. Drużyna miała wykupiony nocny pociąg z Moskwy do Berlina, ale Iwanow i Strielcow, obaj przynajmniej lekko pijani, spóźnili się na dworzec. Zostali wsadzeni do taksówki i dogonili pociąg, który zatrzymał się dla nich nieplanowanym postojem w Możajsku. Strelcow opuścił kilka meczów ligowych z powodu kontuzji nogi i pogłębił problem już na początku meczu. Zdając sobie jednak sprawę, że jedynym sposobem na uniknięcie dalszej krytyki jest świetny występ, przekonał trenera do opatrzenia go, aby mógł kontynuować grę. Jak to miał w zwyczaju w tamtych czasach, Strelcow włączył się do akcji, gdy było trzeba, strzelając gola i asystując przy wygranej 2:0.
To nie wystarczyło. Radziecka machina obróciła się przeciwko niemu. Po wykluczeniu ze Spartakiem Mińsk, Strelcow został zawieszony na trzy mecze, co było niezwykle surową karą. W lutym 1958 roku „Prawda” opublikowała obszerną krytykę napisaną przez niesławnego felietonistę Siemiona Nariganiego, w której atakowano każdy aspekt jego charakteru: Strelcow został przedstawiony jako egoista, alkoholik, arogant i idiota, ofiara tego, co w nagłówku określono mianem „choroby gwiazd”.
Co więcej, forma Strelcowa osiągnęła nowy poziom w pierwszej połowie 1958 roku. Nadal pił, uwodził kobiety, wpadał w tarapaty i strzelał gole. Nie można go było pominąć w kadrze na Mistrzostwa Świata. A potem, ostatniego dnia obozu treningowego w Tarasovskiej, niedaleko Moskwy, po tym, jak zawodnicy przymierzyli stroje turniejowe, Strelcow wybrał się na piknik z dwoma innymi zawodnikami, oficerem lotnictwa, który niedawno wrócił ze wschodu, Eduardem Karachonowem, i kilkoma młodymi kobietami. Wypili dużo alkoholu i ostatecznie spędzili noc w daczy Karachonowa. Następnego ranka jedna z kobiet, Marina Lebiediewa, oskarżyła Strelcowa o gwałt. Został aresztowany, skazany i skazany na jedenaście lat łagru, z czego odsiedział sześć.
Jego wina od tamtej pory jest przedmiotem intensywnych spekulacji. Osoby stojące za kampanią mającą na celu oczyszczenie jego imienia są przekonane, że Strelcow wziął na siebie winę za Karachonowa lub że cała sprawa była ustawką mającą na celu jego upadek, czy to dlatego, że uważano go za zbyt indywidualistę, czy dlatego, że uważano go za ryzyko dezercji, czy też dlatego, że Furcewa miała na niego ochotę. Jednak zdjęcia w archiwum KGB pokazują Strelcowa z zadrapaniami na policzku, a Lebiediewą z podbitymi oczami, podczas gdy dowody kryminalistyczne dowodzą, że tej nocy uprawiała seks z kimś o grupie krwi Strelcowa. „To tajemnicza sprawa” – powiedział Simonian. „Napisał do matki, że bierze na siebie winę za kogoś innego. Nie wiem na pewno, czy dopuścił się gwałtu, ale spędził noc z dziewczyną razem”."
Zaloguj się aby komentować
Messi w formie, mimo prawie 40 stki na karku
#mecz #pilkanozna #mundial

Zaloguj się aby komentować
#mundial #nostalgia #pilkanozna #hejto40plus #hejto30plus
Dziś chciałbym powspominać Mundial 2002 a więc ten z Korei i Japonii. Najbardziej zapamiętałem dwie rzeczy. Pompowania balonika, wszak na mistrzostwach mieli zagrać Polacy. Co się odwalało w prasie, radiu a przede wszystkim w telewizji, to łeb mały. "Futbol na tak", wrzucanie kuleczek do akwarium za każdy gol strzelony przez NASZYCH... miało się po prostu dziać. Nareszcie. Druga rzecz to... Polsat. Stacja ta wykupiła bowiem prawa o transmisji a Mundial po raz pierwszy został zakodowany. Ostatecznie nastąpiły negocjacje i TVP uzyskała prawo do transmitowania meczów Polaków oraz półfinałów, meczu o trzecie miejsce i finału. Pozostałe spotkania były na kodowanym i powołanym właśnie do życia Polsacie Sport. Dla mnie ratunkiem w tej sytuacji był pub, którego właściciele wykupili Polsat i do którego chodziliśmy z kumplami oglądać mecze przy piwie. Warto wspomnieć, ze jednym z ekspertów TVP został Jacek Gmoch a jego analizy i wypowiedzi stały się kultowe i zaczęły żyć własnym życiem w raczkującym jeszcze wtedy w naszym kraju świecie internetowym. Przyznam, że ten Mundial w Polsacie sprawił, że często nie było mnie w domu no i sporo kasy wydałem na alkohol, bo gdy siadało się przy jednym stoliku w barze ze znajomymi, to nie sposób było nie zamówić kilku piw. Pamiętam też, że w naszym ulubionym pubie wprowadzono wtedy zasadę, że pierwsi klienci dostają piwo na głowę za darmo. Podczas Mundialu otwierano knajpę już o 8.00 i bywało, że to właśnie ja oraz mój kumpel z osiedla Darek dostawaliśmy darmowe browary.
Aha no i słynny hymn w wykonaniu Edyty Górniak tak poniósł naszych do boju, że powtórzył się schemat: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

Zaloguj się aby komentować
#mundial #pilkanozna Austria wygrywa z Jordanią 3:1 ostatni gol z karnego w doliczonym czasie. Ale trzeba przyznać Jordania też ładnie grała no ale to bramki się liczą.
Dziś się jeszcze ciekawy mecz zapowiada Anglia:Chorwacja o 22.
Zaloguj się aby komentować

W Kansas City pod czujnym okiem Szymona Marciniaka Argentyna rozpoczęła mistrzostwa świata od spotkania z Algierią. Bohaterem okazał się Leo Messi, którego hat-trick ustalił wynik meczu na 3:0. 38-latek wyrównał tym samym rekord 16 strzelonych bramek na MŚ należący dotychczas jedynie do Miroslava...