No to teraz tylko znaleźć czas i biorę się za czytanie! Wydanie wygląda cudownie, jestem mile zaskoczony
#ksiazki

No to teraz tylko znaleźć czas i biorę się za czytanie! Wydanie wygląda cudownie, jestem mile zaskoczony
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
743 + 1 = 744
Tytuł: Kwiaty dla Algernona
Autor: Daniel Keyes
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: audiobook
Liczba stron: 298
Długość: 9h
Ocena: 9/10
Kwiaty dla Algernona to jedna z tych książek, które naprawdę warto poznać. Zainteresowała mnie już jakiś czas temu, kiedy pojawiła się jako temat w kąciku czytelniczym na hejto.
Poznajemy w niej historię Charliego Gordona - mężczyzny z niepełnosprawnością intelektualną, będącego po trzydziestce. Charlie zostaje poddany eksperymentowi, który sprawia, że jego inteligencja zaczyna gwałtownie rosnąć. I w zasadzie to jedyny wyraźny element science fiction w tej opowieści - sam eksperyment i jego konsekwencje.
Tak naprawdę dostajemy tu coś dla mnie znacznie ciekawszego: podróż bohatera przez własną przeszłość, psychikę, nowe emocje i sposób postrzegania świata. Charlie zaczyna rozumieć rzeczy, których wcześniej nie dostrzegał albo zwyczajnie nie był w stanie odczuć. Wraz ze wzrostem IQ wiele spraw nabiera nowego znaczenia. Nie zawsze pozytywnego.
Całość została przedstawiona w formie dziennika pisanego na potrzeby eksperymentu, co świetnie buduje więź z bohaterem i pozwala śledzić jego przemianę z bliska. Mnie się podobało. Bardzo nieszablonowe podejście.
Podobało mi się również to, jak niejednoznacznie ukazano rozwój Charliego. Jego przemiana nie jest prostą historią gościa, który zawsze jest "tym dobrym". To postać pełna sprzeczności, momentami trudna, ale przez to niezwykle wiarygodna. No i zakończenie mocno ryje pod kopułą, mimo że było przewidywalne niemal od początku.
Mam wrażenie, że to jedna z tych książek, które potrafią zostawić trwały ślad w czytelniku. Chyba pozytywny, mimo że sama historia jest bardzo smutna. Ze mną rezonowała mocniej także przez pewne osobiste doświadczenia.
#bookmeter #ksiazki #audiobook

@SciBearMonky mam subskrypcję w audiotece. W sumie to nazywają to klubem audioteki. Przesiadłem się właśnie z podcastów, bo całkiem dobrze to już działa (audioteka). Trochę trzeba pogrzebać, żeby coś znaleźć bo filtry mają słabe, ale w klubie jest masa fajnych książek. W teorii pisze, że 55 tysięcy, ale chyba sporo jest dubli, bo taki np. 1984 ma z 10 wersji z różnymi lektorami.
Kwiaty dla Algernona chyba kupiłem, ale w klubie kosztowały chyba 22zł. Większość moich recenzji powstało na bazie tytułów, które są za darmo w klubie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
742 + 1 = 743
Tytuł: Old Shatterhand
Autor: Karol May
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Siedmioróg
Format: ebook
Liczba stron: 294
Ocena: 7/10
To książka, która działa trochę jak wehikuł czasu. Wracając do Old Shatterhanda, trudno nie mieć wrażenia, że znów jest się młodszym - kiedy czytanie było czymś innym, a wyobraźnia działała inaczej. Przygody na Dzikim Zachodzie wciągały wtedy bez najmniejszego problemu. Historia skupia się na młodym Niemcu, który trafia do Ameryki i stopniowo staje się legendarnym Old Shatterhandem - człowiekiem silnym, sprawiedliwym i niemal niezniszczalnym. Po drodze poznaje Winnetou, z którym łączy go jedna z najbardziej ikonicznych przyjaźni w literaturze przygodowej, mimo wielu róznic.
Największą siłą tej książki jest właśnie jej przygodowy charakter. Pojedynki, pościgi, niebezpieczne wyprawy i starcia z przeciwnikami - wszystko to jest podane w sposób prosty, ale bardzo wciągający. Karl May nie komplikuje fabuły, tylko stawia na tempo i emocje, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z przyjemnością. To klasyczna opowieść o dobru i złu, honorze i przyjaźni. Czyli idealna dla jej grupy docelowej.
Jednocześnie widać, że to literatura z innej epoki. Bohaterowie są mocno idealizowani, konflikty często uproszczone, a świat przedstawiony bywa czarno-biały. Dla współczesnego czytelnika niektóre elementy mogą wydawać się naiwne albo zbyt schematyczne - szczególnie jeśli oczekuje bardziej złożonych postaci i realistycznej psychologii, ale przymykam na to oko, bo jestem 25 lat starszy niż typowy czytelnik tej książki.
Mimo tego Old Shatterhand broni się swoją energią i klimatem. To książka, która przypomina, dlaczego kiedyś tak łatwo było zatracić się w lekturze i po prostu dobrze się bawić. Był to bardzo przyjemny powrót do korzeni czytania - może prosty, ale przez to właśnie tak satysfakcjonujący.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Pierwsza książka jaką pamiętam, że mi się bardzo spodobała. Mój tata miał wydanie zeszytowe, zeszyty A4 bodajże kupowane w kiosku, które dał do oprawienia i wyszła wielka książka formatu A4. Nosilem ją ze sobą do podstawówki, zajmowała większą część mojego tornistra, czytałem na przerwach i próbowałem na lekcjach pod ławką 😀
Mocno jest brutalna? Pamiętam, że mi też za gówniaka ta seria weszła jak złoto, więc chciałbym teraz przeczytać to dzieciakowi, tylko obawiam się czy to jeszcze nie za wcześnie dla niemalże 7-latka - pamiętam jakieś walki na noże i opisy skalpowania. Młody już ma za sobą wszystkie klasyki Verne'a, dwie części Tomka i kilka części Pana Samochodzika - czy ta seria mocno odstaje drastycznością od tych pozycji?
Karol May zostawił po sobie szereg powieści. Jego Kara nen Nemzi* zwiedzil sporą część świata.
https://en.wikipedia.org/wiki/Kara_Ben_Nemsi
* Drugie alter ego, obok Old Shatterhanda, mające te same bronie.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 28.04.2026
Wydawnictwo MAG przedstawia zarys planu wydawniczego na II półrocze 2026 roku
Victoria Aveyard - "Królewska klatka"
Victoria Aveyard - "Wojenna burza"
Victoria Aveyard - "Niszczyciel ostrzy"
Robert Jackson Bennett - "A Trade of Blood"
Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie" (nowe wydanie)
Ray Bradbury - "Człowiek ilustrowany" (nowe wydanie)
James S.A. Corey - "The Faith of Beasts"
James Dashner - "Kompleks bogów"
Steven Erikson - "Nie na marne"
Ian Cameron Esslemont - "Krew i kość"
Ian Cameron Esslemont - "Assail"
Heather Fawcett - "Agnes Aubert's Mystical Cat Shelter"
Chloe Gong - "Vilest Things"
Ken Liu - "Królowie Dary"
Fonda Lee - "The Last Contract of Isako"
Rebecca Roanhorse - "Mirrored Heavens"
Brandon Sanderson - "Isles of the Emberdark"
Michael J. Sullivan - "Śmierć Dulgath" (nowe wydanie)
Michael J. Sullivan - "Zniknięcie córki Wintera" (nowe wydanie)
Michael J. Sullivan - "Drumindor"
Michael J. Sullivan - "Farilane"
Tui T. Sutherland - "The Hive Queen"
Tui T. Sutherland - "The Poison Jungle"
A.S. Tamaki - "The Book of Fallen Leaves"
Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"
Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)
Roger Levy - "Platforma" (Uczta Wyobraźni)
Octavia E. Butler - "Umysł mojego umysłu" (Artefakty)
Vernor Vinge - "Głębia w niebie" (Artefakty)
Laird Barron - "Occultation and Other Stories. The Imago Sequence and Other Stories" (seria grozy)
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka

Zaloguj się aby komentować
741 + 1 = 742
Tytuł: Raczej bohater
Autor: Anna Burns
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: ArtRage
Format: ebook
Liczba stron: 104
Ocena: 3/10
To jedna z tych książek, które trudno w ogóle złapać. Na papierze mamy historię stylizowaną na parodię świata superbohaterów - jest Bohater, jest Femme fatale pod wpływem zaklęcia, jest złowroga babka cioteczna będąca jednocześnie arcyłotrem i rodziną, są jakieś misje, konflikty i dziwaczne postacie. Problem w tym, że to wszystko bardziej przypomina luźny strumień myśli niż spójną historię. Co jest dla mnie zaskoczeniem, bo jednak "Mleczarz" tej autorki, książka z Bookerem, mi się podobał.
I to jest dla mnie największy problem tej książki - kompletny brak punktu zaczepienia. Teoretycznie to satyra i zabawa konwencją superbohaterską, co potwierdzają też inne opinie, które nazywają ją "parodią gatunku superbohaterskiego" . Tylko że ta zabawa bardzo szybko przestaje być czytelna. Zamiast świata, który można zrozumieć, dostajemy coś, co istnieje tylko jako pretekst do kolejnych dziwnych scen i dialogów.
Nie pomogło mi też to, że książka właściwie niczego nie tłumaczy. Zostajemy wrzuceni w rzeczywistość, która nie ma jasnych zasad, nie rozwija się i nie daje czytelnikowi żadnej satysfakcji z odkrywania. W teorii to może być celowy zabieg - chaos jako forma - ale w praktyce odbiera to jakiekolwiek zaangażowanie. Superbohaterowie mają właściwie jedną moc - nieśmiertelność, a mimo tego co chwilę planują zabijać siebie nawzajem (po co?).
Nawet jeśli gdzieś pod spodem są tu jakieś tematy - relacje, tożsamość, bycie bohaterem - to giną one pod warstwą dziwności i stylistycznego eksperymentu. To książka, która może działać jako eksperyment literacki albo żart z konwencji, ale jako historia - kompletnie do mnie nie trafiła. Totalna strata czasu. Nie polecam.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
738 + 1 = 739
Tytuł: Aquilla
Autor: Peter A. Flannery
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Snów
Format: audiobook
Liczba stron: 763
Ocena: 7/10
Prequel bardzo dobrej jednotomówki "Mag Bitewny" którą pochłonąłem w zeszłym roku. Podobało mi się bardzo, więc postanowiłem zgłębić losy ojca głównego bohatera.
Ogółem nie jest źle, poznajemy sporo nowych postaci, jak i starych bohaterów, tylko te +/- 15 lat młodszych, dzięki temu dowiadujemy się dużo o ich motywacjach którymi się w "Magu Bitewnym" kierowali. Prequel jak to prequel, wiemy co się stanie, ale sama historia dobrze poprowadzona. Tylko jeden wątek dziwnie ucięty nie wiadomo gdzie, a nie pamiętam żeby ta postać występowała w oryginalnej książce. Jednym zdaniem, można, ale oryginał wg mnie dużo lepszy.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #magbitewny

Zaloguj się aby komentować
737 + 1 = 738
Tytuł: Gottland
Autor: Mariusz Szczygieł
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: książka papierowa
Liczba stron: 243
Ocena: 8/10
Zbiór reporataży o powojennych latach w Czechosłowacji i o tym, jak komunizm wpłynął na życie znanych (m.in. Vaclav Havel, Helena Vondrackova, rodzina producentów butów Bata) i nieznanych Czechów. Ciekawe spojrzenie na życie mieszkańców i losy naszego południowego sąsiada, który obrał nieco inną taktykę na przetrwanie trudnych czasów.
Prywatny licznik: 6/12
#bookmeter #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
#ksiazki #alkoholizm #abstynencja
"Nie pij dziś"
Łukasz Tchórzewski
Książką autorstwa Łukasza Tchórzewskiego czyli Alkoholika z TikToka, i tu zaczynają się już schody. Może to złe, a może nie, ale z zasady nie ufam wszelkim ekspertom z social mediów, nawet jeśli rzeczywiście mają papiery i tytuły przed nazwiskiem. Nic nie poradzę, tak mam. Jednak do sedna. Przekaz Tchórzewskiego w social mediach jest mocno bezpośredni i prosty i autor postanowił się tego trzymać w książce, co moim zdaniem nigdy nie jest dobrym zabiegiem. To, co sprawdza się w postaci filmików na Insta czy (tfu) TikToku niestety nie zagra tak samo dobrze w postaci słowa pisanego. Niemniej sam przekaz książki jest ważny i jako taki jednorazowy strzał (książka z rodzaju - pozycja na jeden wieczór) może zadziałać nomen omen, trzeźwiąco. Autor opowiada o swoim staczaniu się na alkoholowe dno o wychodzeniu z niego i mechanizmach działania umysłu osoby uzależnionej. Cóż... dla mnie jako abstynenta, ta książka tylko potwierdza, że decyzja o zaprzestaniu picia była jedną z lepszych w moim życiu.

Czytałem tę książkę już rok temu i mam bardzo podobne odczucia. Też nie do końca do mnie trafia — właśnie przez ten trochę ‘TikTokowy’ styl, dobrze to ująłeś. Mimo wszystko przekaz jest wartościowy i myślę, że dla niektórych może być impulsem, żeby skończyć z alkoholem. Ja co prawda nigdy dużo nie piłem, ale od wielu lat nie piję w ogóle — i ta książka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że to był dobry wybór.
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada kolejne wznowienie ze Świata Dysku. "Straż! Straż!" Terry'ego Pratchetta wyląduje na sklepowych półkach 18 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 456 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Służba na Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją.
Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym nie pozostaje zaś nic innego, jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej sytuacji, lecz pewnego dnia wybucha potworne zamieszanie: oto do Ankh-Morpork przybywa gigantyczny krasnolud Marchewa i postanawia zostać najlepszym strażnikiem w historii miasta – akurat wtedy, gdy w mieście pojawia się smok.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #fantasy #terrypratchett #pratchett #swiatdysku

Zaloguj się aby komentować
735 + 1 = 736
Tytuł: Shogun
Autor: James Clavell
Kategoria: literatura piękna, powieść historyczna
Wydawnictwo: Vis-a-vis
Format: audiobook
Długość: 52h
Liczba stron: 1132
Ocena: 9/10
Ale to było dobre. Naprawdę się tego nie spodziewałem. Głównie dlatego, że miałem już jedno podejście do tej książki. Kupiłem ją chyba rok temu, zacząłem i średnio mi siadła. Zwłaszcza na początku autor dość mocno eksploatuje tematy związane z seksem. Wiadomo, w Japonii tamtego okresu i nawet teraz, to ważny element obyczajowości, ale skala uwagi poświęconej temu w pierwszych rozdziałach nie napawała optymizmem co do reszty książki. Bardziej interesowało mnie to, jak John Blackthorne poradzi sobie jako więzień w obcym, egzotycznym kraju, niż intrygi miejscowych dotyczące oceniania długości jego przyrodzenia we wzwodzie.
Z perspektywy czasu wydaje mi się jednak, że tego było dużo głównie dlatego, że sama książka jest ogromna. Z czasem ten wątek przestał też drażnić. Jakoś tak znormalniał dla Blackthorna, przez co nie był aż tak eksponowany. Wiecie, szok, szokiem, ale gdybym chciał oglądać igraszki Anglika z Japonkami, pewnie znalazłbym to na PornHubie i oszczędził sporo czasu.
Kiedy przebrnąłem przez mniej interesujące mnie fragmenty, Shōgun po prostu mnie pochłonął. Zanim wróciłem do tego tytułu, dodatkowo skończyłem jeden z kursów od The Great Courses o historii Japonii, żeby mieć ogólne rozeznanie, gdzie James Clavell pozwolił sobie na kreatywne naciąganie faktów. Chodziło mi głównie o to, żeby nie zbudować sobie mylnego obrazu schyłku okresu Sengoku wyłącznie na podstawie powieści.
Wniosek jest taki, że pod wieloma względami Clavell naprawdę się postarał. Obraz tego okresu jest zaskakująco bliski rzeczywistości, a odstępstwa dotyczą głównie intensywności pewnych zachowań, politycznych intryg, obyczajów czy fabularnych uproszczeń - choćby sposobu zawierania tajnych układów. Podobnie z handlem między Chinami a Japonią: nie był on aż tak sparaliżowany, jak sugeruje książka, bo obie strony miały interes w utrzymaniu wymiany i często robiły to pośrednio albo pod przykrywką. Na tym polu książka i tak jest naprawdę dobra.
To, co działa dodatkowo, to postacie. Historia nie pędzi w szaleńczym tempie, a mimo to praktycznie ani razu nie pomyślałem, że coś należało skrócić, pominąć albo streścić. Bohaterowie są wiarygodni i autentycznie interesujący. Często trafiam na książki, w których postaci zachowują się nielogicznie albo brakuje im konsekwencji. Tutaj tego nie ma. Wszyscy są nieprzewidywalni, ale jednocześnie przekonujący.
Najlepsze były momenty, gdy ujawniano ich prawdziwe motywacje i przemyślenia - często zupełnie inne od tego, co sam sobie wcześniej wyobraziłem. Przez większość książki nie wiedziałem, co myśleć np. o Toranadze. Dobry? Zły? Neutralny? Naprawdę chce zostać shōgunem, czy nie? Te same pytania zadawali sobie bohaterowie powieści, a ja, mimo że znałem ich perspektywę najbliżej, również nie znałem odpowiedzi. Kiedy ujawnił prawdziwy powód zatrzymania Blackthorna, byłem autentycznie zaskoczony. Powinienem był to przewidzieć, ale nie przewidziałem.
Dodatkowo działało na mnie to, że Clavell nie przesadza z opisami. Dostajemy dokładnie tyle szczegółów, ile potrzeba i ani trochę więcej, a całkiem sporo informacji poznajemy naturalnie, przez dialogi. Nie mam papierowego wydania, tylko audiobook, więc nie wiem, jak zapisano w nim język japoński, ale w wersji audio wypadało to świetnie. Wraz z nauką języka przez Blackthorna coraz częściej pojawiały się podstawowe zwroty po japońsku i pozostawały bez tłumaczenia. Nie chodziło tylko o proste dōmo ("dzięki", "bardzo", "witaj" lub "przepraszam" - zależnie od kontekstu), ale całe sekwencje, które człowiek zaczynał rozumieć, bo uczył się ich razem z bohaterem. No i te momenty, gdy słyszymy Johna z perspektywy Japończyka, który musi zrozumieć bełkot. Też fajne.
W zasadzie jedyne, co podobało mi się mniej, to momentami burzące immersję wewnętrzne monologi niektórych postaci. Zwłaszcza Kashigi Yabu trochę na tym tracił. Czasem dobrze było wiedzieć, że z zewnątrz jest uprzejmy, a wewnątrz knuje, ale szczególnie na początku ciekawiej byłoby, gdyby jego intencje pozostały dla nas tajemnicą - tak jak dla Blackthorna.
Mógłbym napisać więcej, ale chyba nie ma sensu. Wyobraźcie sobie po prostu więcej peanów o tym, jakie to fajne i trochę smutne. xD
A i też nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Clavell opisał Japończyków, jako "prawdziwych", myjących się barbarzyńców, mimo że sami nazywali tak przybyszów z Europy. W pewnym sensie każda z nacji obecnych w książce jest ukazana tak, że ma coś za uszami. Chyba Rodrigues pokazuje to w jednym dialogu z Mariko, a John uczy się tego przez całą powieść.
Całość skończyłem w około tydzień, nie licząc weekendu. Ocena bardzo wysoka, także dlatego, że spokojnie mógłbym spędzić z tą historią jeszcze kolejny tydzień, gdyby Clavell pociągnął ją dalej.
#bookmeter #ksiazki #audiobook #shogun #japonia

Zaloguj się aby komentować
No i @Shivaa namówiła, będzie czytane młodzieży przed snem
#ksiazki #czytajdzieciom

Zaloguj się aby komentować
734 + 1 = 735
Tytuł: Ostatnia sprawa
Autor: Lee Child
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: ebook
Liczba stron: 544
Ocena: 5/10
To tom 16. w serii z Jackiem Reacherem, ale 4. w kolejności chronologicznej, dlatego Jack dalej jest w wojsku i wykonuje zadania dla Pentagonu.
Reacher znów trafia w sam środek sprawy, której teoretycznie mógłby uniknąć… ale jak zwykle nie potrafi. Historia zaczyna się od zadania powiązanego z Pentagonem, które powinno być szybkie łatwe i przyjemne, ale bardzo szybko schodzi na drugi plan. Reacher wikła się w lokalne śledztwo, związane z brutalnymi zbrodniami na kobietach, które - mimo, że trwają od dłuższego czasu - nie zostały rozwiązane. W tle pojawia się też wątek pani szeryf, która nie potrafi zamknąć sprawy, a między nią a Reacherem zaczyna się budować relacja, przez co dość nienaturalnie wkręca się w te dochodzenie.
To książka, która ma wszystkie elementy charakterystyczne dla serii: samotny bohater, lokalna społeczność z problemem, przemoc i poczucie, że coś jest nie tak. Reacher, jak zwykle, miesza się w sprawy, które go nie dotyczą, a potem rozwiązuje je po swojemu - często brutalnie i niekoniecznie zgodnie z prawem. To nadal działa, ale tym razem trochę mniej przekonująco.
Największym problemem tej części jest dla mnie jej rozdarcie. Z jednej strony mamy wątek "ważniejszy" - związany z zadaniem od Pentagonu - z drugiej lokalne śledztwo i relację z panią szeryf. Te elementy nie zawsze dobrze się ze sobą kleją, przez co historia momentami sprawia wrażenie niespójnej. Zamiast jednego mocnego rdzenia dostajemy dwa, które trochę ze sobą konkurują.
Do tego dochodzi powtarzalność schematów. Reacher po raz kolejny trafia na złych ludzi, po raz kolejny działa na granicy prawa, po raz kolejny naraża swoje życie. To już znamy i tym razem nie ma w tym wystarczająco świeżości, żeby naprawdę wciągnąć.
Relacja z "piękną" panią szeryf też wypada dość przewidywalnie. Z jednej strony dodaje książce bardziej "ludzkiego" wymiaru, z drugiej jest jednym z tych elementów, które w serii pojawiają się regularnie, może z mniejszą intensywnością i krótszym związkiem, ale rzadko zostają z czytelnikiem na dłużej.
Nie siadł mi ten tom, męczyłem go dłużej niż każdy inny i czuję, że do pewnego stopnia wpadł na podatny grunt zastoju czytelniczego, albo go pogłębił.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Albatros zapowiada trzydziestą siódmą książkę Harlana Cobena. "Nie ma głupich" ma ustaloną premierę na 20 maja 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ze skrzydełkami (okładka po lewej) i w twardej, pasującej do kolekcji prasowej "W labiryncie kłamstw" (okładka po prawej), zawiera 448 stron, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej szata graficzna i krótko o treści.
Rok po wydarzeniach, które miały miejsce w powieści Już mnie nie oszukasz, tajemnica ze studenckich czasów detektywa Samiego Kierce’a powraca, by go prześladować. Jakby teraźniejszość nie była dla niego wystarczająco trudna, wygląda na to, że przeszłość jeszcze z nim nie skończyła...
Sami Kierce, młody absolwent college’u podróżujący z przyjaciółmi po Hiszpanii, budzi się pewnego ranka pokryty krwią. W dłoni trzyma nóż. Obok niego leży ciało jego dziewczyny. Anna jest martwa. Sami zaczyna krzyczeć – a potem ucieka.
Dwadzieścia dwa lata później Kierce, prywatny detektyw i świeżo upieczony ojciec, łata domowy budżet, ucząc przyszłych śledczych w nowojorskiej szkole wieczorowej. Na zajęciach z zaskoczeniem rozpoznaje znajomą twarz. To bez wątpienia Anna. Ale gdy tylko nawiązuje z nią kontakt wzrokowy, kobieta ucieka.
Kierce nie ma wyboru. Wie, że musi ją odnaleźć, skonfrontować się z własną przeszłością i rozwiązać zagadkę, która prześladuje go od tamtego strasznego dnia. Jego wspomnienia są wyraźne, ale po tylu latach fakty nie pasują do siebie... czego nie może zignorować.
IM GŁĘBIEJ DRĄŻY, TYM BARDZIEJ JEST PRZEKONANY, ŻE BYĆ MOŻE NIEKTÓRE SEKRETY POWINNY JEDNAK POZOSTAĆ W UKRYCIU…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #sensacja #thriller #albatros #harlancoben

Zaloguj się aby komentować
732 + 1 = 733
Tytuł: Odwyk
Autor: Adam Widerski
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Initium
Format: audiobook
ISBN: 9788362577927
Liczba stron: 640
Ocena: 6/10
Książka może być, główny bohater trochę drażni swoim zachowaniem, ale to bez spoilerów. Jestem w trakcie drugiego temu i niepodoba mi się jeszcze bardziej…
Pierwsze zetknięcie z autorem i co niekoniecznie może się podobać to opisy aktów pedofilskich. Nie jest ich dużo i nie są długie, no ale… Także jak ktoś wyczulony na takie tematy to lepiej się za to nie zabierać.
Licznik prywatny: 24/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować

Pamiątka z Tej Ziemi Jan Twardowski Poezja Wiersz
pamiątka z tej ziemi, twardowski, poezja, wiersz, poezja dla duszy, jan twardowski, poezje, wiersze
https://youtu.be/fLg7MSycW6k
#poezja #wiersze #literatura #czytajzhejto #ksiazki #twardowski
731 + 1 = 732
Tytuł: Gry Nemezis
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: książka papierowa
ISBN: 9788366065383
Liczba stron: 535
Ocena: 8/10
Piąta część cyklu Expanse
To jest naprawdę ewenement aby w tak długiej serii, czekać do 5 ! części by móc bliżej poznać głównych bohaterów.
Wcześniej mieliśmy więcej informacji jedynie o Holdenie. Natomiast w "Grze Nemezis" w końcu poznajemy perspektywy Naomi, Aleksa i Amosa.
Niezbędne naprawy Rosynanta, pozwalają naszym postaciom wybrać się w różne strony aby poogarniać własne sprawy. Powraca też kilka postaci znanych z wcześniejszych części.
Dzieje się dużo ale bez spoilerów nie chcę więcej pisać ;) W każdym razie warto było poświęcić pół niedzieli aby spokojnie skończyć czytać ten tom :)
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować